| Masoneria - czyżby papierowy tygrys?
Arnaud de Lassus
|
|||||
|
ciąg dalszy
DZIAŁALNOŚĆ ZEWNĘTRZNA MASOŃSKICH
STOWARZYSZEŃ MYŚLI Cel zasadniczy i odpowiadający mu sposób działania W artykule zamieszczonym w piśmie Prewes (nr 11, 3 trymestr 1972 r.) Fred Zeller, ówczesny wielki mistrz Wielkiego Wschodu Francji, tak określił zasadniczy cel i sposób działania lóż na zewnątrz: "Gabinety refleksji, nasze loże, są także bazą wypadową dla akcji, jakie pragniemy prowadzić w środowiskach profańskich, gdzie jesteśmy obecni: rozmaite stowarzyszenia, partie, związki zawodowe, wyższe urzędy itp. Konieczność infiltracji do aparatu państwowego narzucała się naszym przodkom, kiedy trzeba było bronić i umacniać swobody rewolucyjne, zagrożone wówczas przez Kościół i przez reakcję społeczną, kiedy trzeba było występować' o rozdział Kościoła i państwa. Dzisiaj powinniśmy nabrać oddechu, stanąć na wysokości zadania i wskazać wartości dynamicznej cywilizacji (...). W ciągu kilku lat masoneria może odegrać, podobnie jak w przeszłości, pierwszoplanową niezaprzeczalnie rolę, bez wkraczania na tereny partii czy związków zawodowych, ale jako stowarzyszenie myśli i refleksji." W wywiadzie dla pisma Nowel Observateur (z 24 maja 1976 r.) Fred Zeller znowu kładzie akcent na to zagadnienie: „Przede wszystkim masoneria, stowarzyszenie myśli, nie jest jakąś partią polityczną ani też związkiem zawodowym, czy jakąkolwiek ligą". Widać, o co chodzi. „Infiltracja do aparatu państwa", inaczej mówiąc: bezpośrednie oddziaływanie na politykę bieżącą, pełną konfliktów, nie jest normalnym sposobem działania masonerii (jakkolwiek występuje często, przynajmniej we Francji). Sprawą najbardziej zasadniczą dla masonów jest znajdować się w awangardzie walki o idee, prowadzić długofalowe oddziaływanie na opinię publiczną19. Przemawiając na konwencie swojej obediencji, odbywającym się w 1978 r., Michel Baroin, wielki mistrz Wielkiego Wschodu, rzekł: „Wyniki naszych uchwał będziemy mogli ocenić dopiero za dziesięć lat"20. W swej działalności zewnętrznej, w czasach normalnych masoneria stanowi więc o wiele bardziej organ ideologicznego przygotowania do akcji, niż ośrodek bezpośredniej akcji politycznej. Oto jak Copin-Albancelli, który przez 6 lat należał do masonerii, zanim się od niej wyzwolił, przedstawia ten problem: "Istotnie ci tylko dobrze rozumieją sposób walki Tajnej Władzy21 i znajdą metodę i skuteczną broń do przeciwstawienia się jej, którzy uświadomią sobie, że jeśli w pewnych rzadkich okresach, takich, w jakich żyjemy obecnie, masoneria wysuwa jako hasło bezpośrednie działanie, to najczęściej od dwustu lat zajmowała się jedynie przygotowywaniem momentów działania nagłego i szybkiego, poprzez długie okresy propagandy, uwodzenia opinii, tworzenia nowego stanu umysłów. Masoneria gotowa była użyć w tym celu wszelkich środków. Najważniejszym z nich była jej tajność, podobnie jak utajnienie przed samą masonerią istotnej Władzy Ukrytej. Nie ma ona zresztą innego sposobu działania i może osiągać powodzenie tylko pod warunkiem tych długich okresów przygotowania, to znaczy ostrożnego urabiania umysłów." Prawdą jest, że na cztery wielkie przykłady akcji przeprowadzanej u nas za jej inspiracją od stu dwudziestu lat, widzimy, jak masonom dwukrotnie udało się zawładnąć Francją, ale też dwukrotnie ponieśli oni porażkę. Dwie akcje, które im się powiodły, to znaczy Rewolucja 1789 r. i obecna jej wszechobecność i dominacja, były poprzedzone nader długimi okresami przygotowania. Ale okresy przygotowawcze nie były wystarczające w dwóch przypadkach, kiedy to masoneria poniosła porażkę: w r. 1848 i 1871 22. Taka jest norma; lecz dosyć często ona się nie sprawdza. Kiedy masońskie stowarzyszenia myśli przekształcają się w ligę bezpośredniej akcji politycznej -jak było za czasów Trzeciej Republiki i jak jest dzisiaj 23 - wysokie czynniki masońskie uruchamiają pozostające w odwodzie rezerwy24.
Wykorzystywanie kanałów transmisji Loże starają się przekształcić lub ukonstytuować jako stowarzyszenia myśli różne grupy, które im służą za kanały transmisji. I rzeczywiście można uznać za stowarzyszenia myśli niezliczone grupy (np. związki zawodowe, parlamenty, rady administracyjne, koła Akcji Katolickiej25, szkolne rady rodzicielskie... nawet młodzież ulegającą „dynamice grupy"), te zwłaszcza, w których stosuje się styl pracy oceniony jako liberalny (wolność myśli) i jako demokratyczny (członkowie równi podporządkujący się w imię braterstwa opinii powszechnej). Wystarczy, że kilka osób zdalnie sterowanych przez masonów należy do którejś z tych grup, aby znalazła zastosowanie czwarta zasada (pilotowanie przez nieznanych aranżerów) i żeby został uruchomiony sprawny kanał transmisyjny na usługach masonerii26. 19 Bardzo dobrze ilustruje tę sprawę
dzieło b. wielkiego mistrza Wielkiej Loży Francji Pierre Simona De la
vie avant toute chose (Życie przede wszystkim) (Editions Mazarine, 1979).
Dzieło streszczone w broszurze A.F.S. Les etapes maconniąues d'une
politiąue de la mort (Masońskie etapy polityki śmierci). Biuletyn zamówieniowy
na ostatniej stronie.
ROZDZIAŁ IX
Okultyzm został przedstawiony w rozdziale IV, jako jeden z dwóch elementów ideologii masońskiej (tym drugim był racjonalizm); łączyły się z nim magia, panteizm, kabała, ezoteryzm, hermetyzm. O czym będziemy mówili? Napiszemy krótko o okultyzmie w ogóle, następnie o okultyzmie masońskim.
Pomijając wiele ważnych aspektów myśli okultystycznej (hyperteos, manifestacja, teoria cykli, illuminacja, androgyne itd.), omówimy tylko następujące cechy charakterystyczne okultyzmu: panteizm, reinkarnację, system trójdzielny, spirytyzm.
Panteizm Panteizm jest systemem wyjaśniania świata, mieszającym Stworzyciela z tym, co zostało stworzone: pozwala on nie uznać dogmatu o stworzeniu i prowadzi do ubóstwienia człowieka. W kategorii panteizmu przyjętego przez okultyzm (tzw. panteizm emanacyjny)4 świat uważany jest za emanację bóstwa. Z tym panteizmem łączą się logicznie dwa inne błędy: preegzystencja dusz i reinkarnacja.
Teoria Reinkarnacja jest inną nazwą metempsychozy. Nazywana jest także teorią wędrówki dusz (...). Jest to doktryna, według której dusze ludzkie przechodzą z jednego ciała do drugiego. Dusze żyją nadal po śmierci ciała (w co nikt nie wątpi) i po odczekaniu pewnego okresu czasu, krótszego lub dłuższego i w sytuacjach różnych - według rozmaitych szkół - miałyby powracać na ziemię, by ożywić nowe ciała w chwili ich narodzenia5.
Odrzucenie tej teorii Ten „dogmat" jest nie do pogodzenia z prawdą katolicką. Pierwsza niezgodność: W hipotezie reinkarnacji wszelka dusza ludzka już ożywiła jedno lub wiele ciał w mniej lub więcej odległej przeszłości, co zakłada preegzystencję duszy. Otóż Kościół odrzuca preegzystencję duszy: dusza, substancjalna forma złożonej całości, jaką jest człowiek, jest stwarzana przez Boga w chwili poczęcia. Druga niezgodność: Występuje nie w chwili narodzin, a w chwili śmierci. Otóż wyrok wydany na sądzie szczegółowym, któremu każda dusza podlega po śmierci, jest wykonywany natychmiast. Według drugiego soboru liońskiego (1274) dusze sprawiedliwych „bezwłocznie są przyjmowane do nieba", a według soboru florenckiego (1439) „dusze potępionych idą natychmiast do piekła, by tam ponosić kary stosownie do swoich win". Jeśli chodzi o dusze, które nie są ani natychmiast zbawione, ani potępione na sądzie szczegółowym, idą one do czyśćca. Otóż ani Kościół w swoim Magisterium, ani żaden doktor Kościoła nigdy nie nauczał, że czyściec polega na wędrówce dusz z jednego ciała do drugiego6. 1 Rabin Toaff; tekst cytowany wyżej na
s. 17.
Ten „dogmat" znosi odpowiedzialność ludzi za swoje czyny; z istnienia zła robi nieubłaganą konsekwencję łańcucha wydarzeń wcześniejszych od człowieka, który zło popełnia. Likwiduje on piekło, jak i niebo, piekło zastępując kolejnymi reinkarnacjami, niebo - roztopieniem się człowieka w wielkiej Jedni czyli jego unicestwieniem7.
System trójdzielny (le systeme ternaire)8 Teoria Miałby istnieć świat pośredni, usytuowany pomiędzy światem fizycznym i światem duchowym: Całość trzech światów tworzy jedną kulistą sferę. Świat duchowy zajmuje półkulę wyższą, a świat fizyczny zajmuje półkulę niższą. Między tymi dwiema półkulami, na poziomie równika, świat pośredni przyjmuje kształt płaskiej tarczy o takim samym promieniu jak cała sfera. Tarcza ta oddzielająca, ale także pośrednicząca, zapożycza swoje cechy dla swojej wyższej strony od świata duchowego, a dla niższej - od świata fizycznego9. - To w tym świecie pośrednim (nazywanym często światem astralnym lub psychicznym) miałyby przebywać demony. - Człowiek byłby istota złożoną z trzech konstytutywnych pierwiastków: z ciała fizycznego, ciała astralnego czyli duszy, oraz z ducha; każdy z tych pierwiastków należałby do jednego z trzech światów wyżej wymienionych.
Kościół naucza o istnieniu dwóch, a nie trzech wszechświatów: duchowego i materialnego: „Wierzę w jednego Boga... Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych...". Naucza też, że człowiek jest całością składającą się z dwóch, a nie trzech konstytutywnych pierwiastków, to jest z materii i formy, z ciała fizycznego i duszy duchowej. Nauka ta tak została zdefiniowana przez sobór w Vienne (1311): "Odrzucamy jako błędną i sprzeczną z wiarą katolicką wszelką doktrynę i wszelką tezę twierdzącą zuchwale, iż substancja duszy rozumnej i myślącej nie jest rzeczywiście i sama przez się formą ciała ludzkiego, lub podającą to w wątpliwość, i definiujemy, aby wszyscy znali prawdę czystej wiary i aby zamknąć drzwi przed podstępnym wdarciem się jakiegokolwiek błędu, tak by ktokolwiek odtąd ośmielił się twierdzić, bronić lub uparcie podtrzymywać opinię, iż dusza rozumna i myśląca nie jest sama przez się i istotnie formą ciała, był uznawany za heretyka"11.
Definicja Spirytyzm jest nauką tajemną, która stawia sobie za cel poprzez wywoływanie duchów (istot bezcielesnych) poznawać rzeczy ukryte, na przykład losy zmarłych i tajemnice życia przyszłego. Duchy przekazują swoje odpowiedzi przez pośredników, zwanych mediami12.
Praktykowanie spirytyzmu jest zabobonem całkowicie niedozwolonym, gdyż nie leży w Bożym porządku rzeczy, aby Bóg posyłał dobre duchy dla zaspokojenia ludzkiej ciekawości. Jeśli duchy odpowiadają na dopytywanie spirytystów, mogą to być tylko demony, które chcą nawiązywać łączność z człowiekiem jedynie po to, żeby mu szkodzić i popychać go do złego. Toteż Kościół zabronił stanowczo brania jakiegokolwiek udziału w eksperymentach spirytyzmu (Dekrety Kongregacji Świętego Oficjum z 30 marca 1898 r. i z 24 kwietnia 1917 r.)13.
Jakich innych rzeczy zabrania pierwsze przykazanie? Pierwsze przykazanie zabrania nam jescze wchodzić w łączność z szatanem i wstępować do sekt antychrześcijańskich. Czy ten, kto by zwracał się do szatana lub go wzywał, popełniałby grzech ciężki? Ten, kto by zwracał się do szatana lub go wzywał, popełniałby grzech bardzo ciężki, gdyż szatan jest najbardziej przewrotnym spośród nieprzyjaciół Boga i człowieka. Czy dozwolone jest pytać stolików, które się nazywa mówiącymi lub piszącymi, lub w jaki bądź sposób radzić się dusz zmarłych przy pomocy spirytyzmu? Wszelkie praktyki spirytyzmu są zakazane, ponieważ są zabobonem i ponieważ często nie są one wolne od interwencji diabelskiej; toteż są one słusznie zabronione przez Kościół14. Panteizm, reinkarnacja, system trójdzielny, spirytyzm: takie są cztery cechy rozpoznawcze okultyzmu, które wydają się nam najważniejsze i zarazem najłatwiejsze do ustalenia. 7 Emmanuel Barbier: Les infiltrations
maconniąues dans 1'Egtise, s. 50.
ŹRÓDŁA OKULTYZMU Tradycje ezoteryczne Wschodu i Zachodu
W tej kwestii odwołamy się do dziełka Jeana Vaquie Le brulant probleme de la Tradition („Palący problem Tradycji"), z której przytoczymy tu kilka fragmentów15. Objawienie pierwotne (całość objawień otrzymanych przez naszych pierwszych rodziców i przez patriarchów, którzy po nich nastąpili) stało się od początku widownią podziału, który przyjął postać „dwóch oddzielnych kultów: kultu ze strony Abla, który jest przebłagalną ofiarą przyjętą przez Boga jako ustanowienie prawdziwej religii nadprzyrodzonej, oraz kultu ze strony Kaina, będącego li tylko darem pochwalnym, w którym wypowiada się jedynie religijność naturalna. Z tych dwóch kultów powstały dwie tradycje, równie starożytne, lecz o różnej treści i odmiennym duchu"16. Tak więc „równolegle do nurtu tradycji prawowiernej, tradycji wielkich patriarchów, przewija się inny nurt, również tradycyjny, nurt skażony, który wywodzi się z ofiary Kaina i zawiera w sobie mieszaninę wszystkich pojęć, jakie może wytworzyć naturalna religijność człowieka"11. Ten drugi nurt, który Jean Vaquie nazywa „Tradycją skażoną", sprawił, że elementy Tradycji pierwotnej zostały w większym lub mniejszym stopniu przygłuszone przez wybujałą roślinność pogańską, na którą zlożyły się kult człowieka, panteizm i politeizm"is oraz, możemy śmiało dorzucić - satanizm. To z tego nurtu wyszły ezoteryczne tradycje Wschodu i Zachodu, z których czerpie soki współczesny okultyzm. Ezoteryczne tradycje Wschodu: Weda, Upanisza-dy są dziś popularyzowane na Zachodzie przez New Age 19. Ezoteryczne tradycje Zachodu to głównie Kabała, ezoteryczna tradycja żydowska, oraz Gnoza.
Wiadomo, że trzeba rozróżnić dwie
religie żydowskie: mozaizm i talmudyzm. Judaizm talmudyczny, choć powołuje się
na Stary Testament, uznaje za swe podstawowe święte księgi Talmud
(kodeks moralny) oraz te księgi, w których została skodyfi-kowana Kabała
(odpowiadają one temu, co można by nazwać filozofią i teologią
dogmatyczną)21. Można ją uważać za „ezoteryczną tradycję Żydów"22, „tajemną tradycję Izraela"23. „W Kabale - mówi Papus - zawiera się wykład teoretycznych i praktycznych reguł wiedzy tajemnej"24.
- Kabałę dosłowną (litterale), która trudni się interpretowaniem poszczególnych liter, składających słowa Biblii, i która jest bliska magii; - Kabałę teoretyczną - tylko nią zajmiemy się tutaj.
Kabała teoretyczna, początkowo przekazywana ustnie, została spisana w dwóch głównie księgach: Sefer yetsirah (wiek III-V) i Zohar (napisana przez Mojżesza z Leonu około r 1300). Twierdzi ona, że się opiera na tradycji mojżeszowej, ale w rzeczywistości, Jest to tradycja Mojżesza sfałszowana, spoganizowana i, można powiedzieć, zsatanizowana przez wpływy chaldejskie i perskie" 25. Zohar ma na celu zastąpić księgę
Genezis i wyjaśnić powstanie świata, odrzucając ideę Boga
Stworzyciela. Na miejsce Boga Kabała przedstawia nam Istotę Nieskończoną,
Ensoph (Ain-Soph), to jest tego, który znaczy „Bez Końca", który
nie ma już cech i nie wypełnia działania Boga takiego, jakiego ukazuje
Księga Rodzaju. Zamiast stworzenia Kabała zakłada emanację. A oto różnica:
przez stworzenie Bóg wydobywa świat z nicości, czyni coś z niczego (by
się wyrazić w najbardziej przyziemny sposób). W emanacji Ensoph
wydobywa świat z samego siebie. Nie jest On Bogiem, Stwórcą nieba i
ziemi. Dogmat, który rozpoczyna katolickie Credo, rozwiewa się i znika.
A nam pozostaje do zrozumienia Istota-Bez-Końca, Ensoph, który wydobywa
to, co istnieje, z tego, co już istniało, to znaczy z siebie samego.
Duchy, materia, słowem świat widzialny i niewidzialny oraz wszystkie
istoty, jakie on zawiera, wychodzą z Ensopha w dziesięciu fazach
rozwojowych uruchamianych kolejno przez nich samych, a ich imiona to
dziesięć sefiroth. Okultyści wykreślają tajemnicę Trójcy Świętej; na jej miejsce wprowadzają własną teorię systemu trójdzielnego. Człowiek ma roztopić się w Bogu, to znaczy w bogu okultyzmu, w duszy świata, na planie boskim, w którym pogrążają się dusze po swym ostatecznym oczyszczeniu, podczas gdy dwa inne elementy człowieka, ciało fizyczne i ciało astralne, roztapiają się w sferach jedynej istoty, jaką jest Wszechświat, to znaczy w materii i we fluidzie astralnym. Mikrokosmos powraca do makrokosmosu i stapia się z nim w jedno. A to jest właśnie panteizm26. Jak to wykazują wyżej cytowane książki Papusa i ks. E. Barbier, cztery znamiona okultyzmu, któreśmy sobie zapamiętali (panteizm, reinkarnacja, system trójdzielny i spirytyzm), w komplecie znajdują się też w Kabale27.
Ale Kabała nie jest jedną z wielu postaci okultyzmu. Papus uważa ją wprost za „tajną Tradycję Zachodu"28, inaczej mówiąc, za źródło i inspirację zachodnich tradycji ezoterycznych. Ks. E. Barbier jest tego samego zdania. Mówiąc o różnych zachodnich formach okultyzmu, pisze: „Okultyści, gnostycy, teozofowie, kabaliści, martyniści i różokrzyżowcy podają sobie rękę. Badając gruntowniej te systemy, odkryłoby się prawdopodobnie, iż wywodzą się one z tego samego pierwotnego źródła, z Kabały"29.
Gnoza, przenikanie okultyzmu do środowisk katolickich 30. Gnozą lub gnostycyzmem nazywane jest „synkretyczne wrzenie, które zamąciło pierwsze wieki chrześcijaństwa"31. „Pierwszym z gnostyków, założycielem Szkoły, jest niezaprzeczalnie Szymon Czarnoksiężnik"32, ten, o którym mówią Dzieje Apostolskie (Dz VII, 9). W ciągu czterech pierwszych wieków w obrębie gnozy szymonowej powstały różne systemy gnostyckie. Jak je charakteryzować? Miały one zawsze charakter półtajny: były to prądy ideowe lubiące rozprzestrzeniać się w sposób podziemny. Miały też zawsze charakter synkretyczny: mieszały ze sobą, niby celem zjednoczenia: pogaństwo, filozofię, judaizm i Ewangelie; do świętych ksiąg chrześcijan dołączały rzekome księgi święte, przez siebie samych fabrykowane. We wszystkich występował okultyzm: odnajdujemy w nich wierzenia i praktyki okultyzmu wyżej omówione33.
Trzeba by wymienić głównie: - Manicheizm Jest on przecież grzybem wyrosłym na grzybni gnostyckiej. Historycznie wyróżnił się choćby przez szczególnie długą żywotność, skoro to właśnie manicheizm odnajdujemy u początków ruchu katarów w średniowieczu34. - Kataryzm - Zakon Templariuszy Wykład na temat tych trzech gniazd okultyzmu znaleźć można w cytowanej już książce ojca Nicolas Deschamps Les societes secretes et la societe (Tajne związki a społeczeństwo).
Miejsce Kabały w okultyzmie masońskim Jeśli tak wiele uwagi poświęciliśmy Kabale, to dlatego, iż zdaje się ona stanowić: - główne źródło zachodniego okultyzmu w ogóle; - główne źródło okultyzmu masońskiego w szczególności.
Co jest pewne, to to, że teoria masonerii odpowiada dość dobrze teorii Kabały. Z drugiej strony pogłębione badanie pomnikowych dzieł rabinistycznych z pierwszych wieków ery chrześcijańskiej dostarcza licznych dowodów, że Haggada była popularną formą wiedzy zastrzeżonej, która dzięki metodom inicjacji nasuwała najbardziej uderzające podobieństwo do instytucji masonerii. Ci, którzy pragnęliby zadać sobie trud starannego zbadania tego zagadnienia - powiązań judaizmu z masonerią filozoficzną, oraz zbadania tajemnic w ogóle, utracą coś, jesteśmy tego pewni, ze swej wyniosłej pogardy dla Kabały35.
Pełne zrozumienie symboli masońskich można osiągnąć jedynie przez zapoznanie się z mistycyzmem zachodnim: kabalistycznym, pitagorejskim i innymi analogicznymi formami36.
Jest jednak pewne, że u samej kolebki masonerii byli Żydzi, Żydzi kabaliści; tego właśnie dowodzą pewne zachowane ryty37.
Wśród osobistości masońskich znanych w ubiegłym stuleciu Amerykanin, Albert Pikę, był niewątpliwie jedną z najważniejszych. Należał do „Scottish Rite of the Southern Jurisdiction", do obediencji, do której byli afiliowani liczni prezydenci Stanów Zjednoczonych i członkowie amerykańskiego Kongresu. Jego dzieło „Morals and Dogma" (r. 1871), uznano w jego obediencji za „podstawę filozofii masońskiej"38. Paul A. Fisher, w cytowanej wyżej książce
o masonerii amerykańskiej39,
na stronicach poświeconych Morals and Dogma wykazuje, że według Alberta
Pikę masoneria jest właściwie córką Kabały. „Prawdy głoszone
przez masonerię -jak pisze Pikę — opierają się na żydowskiej
tradycji mistycznej, znanej pod nazwą gnostycyzmu kabalistycznego, który
został przekazany masonerii za pośrednictwem templariu- „Wielokrotnie w Morals and Dogma podkreślany jest fakt, że masoneria jest religią opartą na żydowskiej filozofii tajemnej, która mieści się w Kabale"41.
Trzeba zaznaczyć, że jeśli się przechodzi z jednego stopnia na drugi, wznosząc się po szczeblach stopni, instytucja ta (masoneria) staje się coraz bardziej kabalistyczna42.
W książce Les societes secretes et la societe (Tajne związki a społeczeństwo)43 o. N. Deschamps wymienia cztery z nich: gnoza, manicheizm, albigensi, templariusze44. Są to interesujące źródła i gniazda okultyzmu, warte poznania, gdyż zainspirowały pewne obrzędy masońskie. Lecz to, co najistotniejsze, znajduje się już w Kabale. Powtórzenie za Albertem Pikę, że „gnoza jest istotą i rdzeniem masonerii"45, uznanie - za tym samym Albertem Pikę - że „masoneria jest córką Kabały" - oba te stwierdzenia są całkowicie słuszne, jeśli się przyjmie, że Kabała, „tajna tradycja Zachodu", jest głównym źródłem, z którego wyłonił się zachodni okultyzm.
Powyższy wykład na temat masońskiego okultyzmu zilustrujemy świadectwem byłego masona, Jean'a Marąues-Riviere'a oraz świadectwem masona Oswalda Wirth'a.
Cytowaliśmy już Jean'a Marques-Riviere,
byłego masona, który zerwał z lożami w 1931 r.46.
W książce
La trahison spirituelle de la francmaconnerie (Zdrada duchowa
masonerii) po opisaniu racjonalistycznej pseudoreligii masonów, którą
określa jako „laicki protestantyzm"47,
zajmuje się drugim komponentem ideologii masońskiej, mianowicie
okultyzmem: "W aspekcie tej religijności trzeba jeszcze dostrzec
w atmosferze masońskiej mistyczny niepokój szczególnego rodzaju:
poszukiwanie tego, co tajemne. Masoneria jest rzeczywiście ostatnim
salonem, w którym spotyka się tych, co studiują wiedzę tajemną.
Po nawiązaniu do „duchów ciemności, które przyjmują postać aniołów światłości"49! z którymi spotykają się w końcu adepci okultyzmu, J. Marques-Riviere nie waha się twierdzić: Niektórzy uśmiechają się na takie stwierdzenia. Nie znają szatańskiej potęgi tego, co ja nazywam magicznymi światami, które otaczają ziemię jak niewidzialna sieć, a o których będę mówił dalej. Byty ciemności zaludniają tę przestrzeń potępienia, wrogą człowiekowi. To z tych światów bywają instruktorzy, przewodnicy, kierownicy astralni, którzy ukazują się i znikają w czasie obrzędów wysokiej magii, a których realność jest niezaprzeczalna: to są te demony, które inspirują tajne loże i grupy ezoteryczne, i tu ma siedzibę ta głęboka tajemnica nieprawości. Zbliżyłem się do niej, czułem jej cuchnące zgnilizną wyziewy i choćbym miał wydawać się szalony lub nawiedzony, świadczę tutaj o ich realności i o ich istnieniu (...). Szatan nie przedstawia się nigdy taki, jakim jest: dzieciństwem jest tak sądzić; udaje zawsze Anioła Światłości, Pocieszyciela, Ducha Prawdy. Ten Ojciec Kłamstwa staje się apostołem Pokoju, mistycznym Inspiratorem, Władcą Wiedzy. Ale biada tym, którzy zstępując w dół po stopniach satanicznej hierarchii, krok po kroku nawiązują z nim styczność 50. Skąd wniosek: „...istnieje Antykościół ze swymi pismami, dogmatami, kapłanami, a masoneria jest jednym z jego widzialnych przejawów"51. Głęboka tajemnica demonów, którzy są na pewien czas „spuszczeni z łańcucha", zdaje się odpowiadać straszliwej rzeczywistości (...). Jest to cały świat, jest to cała doktryna, jest to cały kierunek myślenia, jest to cała hierarchia, jest to cały FAŁSZYWY KOŚCIÓŁ, od którego trzeba tutaj uciekać. Niebezpieczeństwo jest wielkie, zagrożenie straszliwe, a śmierć duchowa nie jest pustym słowem 52.
Wybitny mason (1860-1943), założyciel i kierownik pisma Le symbolisme, Oswald Wirth, udzielił w swoich dziełach L 'ideal initiatiąue (Inicjatyczny ideał) i Le livre du compag-non (Książka czeladnika) dokładnych informacji na temat masońskiej inicjacji 53. Ubiegać się o inicjację jest sprawą poważną, gdyż trzeba podpisać pakt. Podpis nie jest co prawda formalny, widzialny czy zewnętrzny; nie składa się go piórem umaczanym we krwi, gdyż będąc czysto moralnym i niematerialnym, zobowiązuje duszę wobec niej samej. Nie chodzi tu więc o targ ubity z diabłem, przebiegłym szelmą, pozwalającym się okpić, ale o poważne dwustronne zobowiązanie, którego klauzule są nie do ominięcia. Dopuszczający do inicjacji zawierają istotnie umowę o obowiązkach w stosunku do ucznia, którego przyjmują do swojej szkoły, a on sam mocą tego traktatu staje nierozerwalnie złączony ze swymi mistrzami... Zwróćmy uwagę, że przewodnicy pozostają niewidzialni i że się nie narzucają... Podpisane zobowiązania są punktem wyjścia wszelkiej prawdziwej inicjacji. Strzeż się więc pukać do drzwi świątyni, jeśli nie jesteś zdecydowany stać się nowym człowiekiem... Wszystko byłoby tylko iluzją i
omamieniem, gdybyście się domagali inicjacji za darmo, bez zapłacenia
duszą za wejście w braterską komunię z budowniczymi wielkiego gmachu
humanitaryzmu, którego plan został nakreślony przez Wielkiego
Architekta Wszechświata...
Wąż kusiciel, który zachęca do skosztowania owocu z drzewa wiadomości dobrego i złego, symbolizuje szczególny instynkt, nie instynkt zachowawczy, lecz impuls i szlachetniejszy, i subtelniejszy zarazem, którego właściwością jest, że nakazuje jednostce odczuwać potrzebę wstępowania coraz wyżej po drabinie bytów. Ten tajemniczy bodziec jest promotorem wszelkiego postępu, wszelkich podbojów, które poszerzają sferę działań zarówno jednostki, jak i zbiorowości. To tłumaczy, dlaczego Wąż, inspirator nieposłuszeństwa, niesubordynacji i buntu, został przeklęty przez dawnych teokratów, podczas gdy doznawał czci wśród Inicjowanych (Inities)55.
Zapamiętajmy następujące znamiona masońskiego okultyzmu: - odnajdujemy w nim okultyzm klasyczny: to jest pan-teizm, reinkarnację, system trójdzielny, spirytyzm; - Kabała (czyli ezoteryzm żydowski) stanowi jego podstawę; - jest on zastrzeżony dla wyższych stopni masonerii; - stanowi fenomen najzupełniej realny, o inspiracji szatańskiej, teren, na którym Szatan przedstawia się raczej w przebraniu anioła światłości, niż jako diabeł z rogami! Toteż kiedy papież Leon XIII podkreśla
„szatański plan" masonerii i przypomina w nawiązaniu
do niego „królestwo Szatana"57,
jego pouczenia mogą być przyjmowane w znaczeniu jak najbardziej dosłownym.
Powinowactwa łączące Żydów i masonów - pisze Leon de Poncins2 - były wielokrotnie wykazywane w pracach poświeconych studiom nad masonerią, a prałat Jouin ukuł termin „judeomasoneria", który przyjął się w języku potocznym. Dokonajmy przeglądu najważniejszych spośród tych powinowactw. W zakresie ideologii Widzieliśmy, że masoński okultyzm wywodzi się po większej części z Kabały. Jeśli idzie o masoński racjonalizm, wiadomo, że znalazł on wyraz w Deklaracji Praw Człowieka z r. 1789 będącej kodyfikacją ideologii rewolucyjnej. Czy są odniesienia do judaizmu? Owszem, wyraził je tymi słowy wielki rabin Francji, Jo Sitruk: ,Judaizm przenika cały świat współczesny, zwłaszcza poprzez Rewolucję i Deklarację Praw Człowieka"3.
„Obrzędowość masońska zdradza swe judaistyczne pochodzenie" - pisze kardynał Caroy Rodriguez i daje tego następujące przykłady: „Znaki heraldyczne, w których znajdują się postacie cherubinów, opisanych w drugim widzeniu Ezechiela: wół, człowiek, lew i orzeł; dwie kolumny świątyni masońskiej będące wspomnieniem świątyni Salomona; odbudowa Świątyni: wyrażenie, które określa główny cel masonerii; legendy i nauki wysnute w dużej części z Biblii i prawie zawsze przemieszane z tradycją cechów mularskich, a w szczególności legenda Hirama, która odgrywa tak ważną rolę w obrzędowości mas.; różne nazwy, jak imiona kolumn świątyni, Boaz i Jakin, słowa rozpoznawcze i hasła, jak Tu-bal-Kain, Szibolet, Makbenak, Żiblem czy Moabon, Nekum lub Nękam, Abibal itp.". Kardynał dodaje: „Znaczenie przypisywane liczbom, co jest znamienną cechą Kabały, jest dodatkowym świadectwem wpływu Kabały na masonerię"*.
Przez siedemnaście wieków, które nastąpiły po zburzeniu Jerozolimy i jej świątyni (w roku 70), naród żydowski żył w rozsypce i wśród prześladowań; musiał ukrywać swoje organa kierownicze i dzięki temu w wysokim stopniu opanował sztukę tajnych struktur władzy. Na początku XVIII wieku, kiedy masoneria organizuje się w swych obecnych strukturach, wykazuje te samą umiejętność, która robi wrażenie czegoś zgodnego z jej naturą. Czy zapożyczyła od narodu żydowskiego tę trudną technikę? Taką tezę podtrzymuje, popierając ją silnymi argumentami, były mason Copin-Albancelli w swojej książce Le drame maconniąue - la con-juration juive contre le monde chretien (Dramat masoński - spisek żydowski przeciw światu chrześcijańskiemu)5.
Ten sam ideał mesjanistyczny ziemskiego szczęścia, to samo oczekiwanie nieosiągalnego millenium ożywiają judaizm (talmudyczny) i masonerię. Ta sama tendencja i tu i tu do ubóstwienia ludzkości. Ta sama wrogość do Kościoła katolickiego. Ta sama wola popierania aż do ostatka reżimów rewolucyjnych.
Wielu pisarzy żydowskich stwierdzało
istnienie tego powinowactwa. Dodamy kilka świadectw do przytoczonego już
świadectwa rabina Eliasza Benamozegha6. Duch masonerii to duch judaizmu w jego najbardziej fundamentalnych wierzeniach; to są jego idee, to jest jego język, to jest niemal jego organizacja (...). Nadzieja, która podtrzymuje i umacnia masonerię, to jest nadzieja, która przyświeca Izraelowi i utwierdza go na jego bolesnej drodze, ukazując mu w przyszłości pewny triumf. Nadejście czasów mesjańskich nie będzie przecież czymś innym, niż uroczystym potwierdzeniem i ostateczną proklamacją wiecznych zasad braterstwa i miłości, zjednoczenia się wszystkich serc i wszystkich wysiłków w interesie każdego i wszystkich, nie będzie czymś innym, niż uko-rowaniem tego wspaniałego domu modlitwy wszystkich ludów, którego ośrodkiem i triumfującym symbolem będzie Jerozolima7.
Masoneria jest instytucją żydowską, której dzieje, stopnie, urzędy, hasła są żydowskie od początku do końca 8.
Masoneria opiera się na judaizmie. Usuńcie z rytuału masońskiego treści judaizmu, cóż z niego zostanie?9
Powołując się na wydarzenia 1848 roku, ów brytyjski mąż stanu oświadczył w 1852 roku w Izbie Gmin: „Przyrodzona równość ludzi i zniesienie prawa własności są proklamowane przez tajne związki, które tworzą rządy tymczasowe; a ludzie rasy żydowskiej znajdują się na czele każdego z tych związków"10.
Jules Lemaitre zdaje się wierzyć, iż masoneria jest pochodzenia żydowskiego; nie myli się. Jest wiele rzeczy trudniejszych do udowodnienia11.
Jakie więc były powiązania Żydów z tymi tajnymi związkami? Nie jest to łatwe do wyświetlenia, gdyż brak nam poważnych dokumentów. Oczywiście nie dominowali oni w tych stowarzyszeniach, jak to utrzymują wymienieni przeze mnie pisarze; nie byli niezawodnie „duszą, przywódcami, wielkimi mistrzami masonerii", jak o tym zapewnia Gougenot des Mousseaux. Jest jednak pewne, iż znajdowali się Żydzi u samej kolebki masonerii, Żydzi kabaliści, jak tego dowodzą pewne zachowane ryty. Bardzo możliwe, że w latach poprzedzających Rewolucje Francuską weszli w większej jeszcze liczbie do rad tego stowarzyszenia i sami zakładali tajne związki. Byli Żydzi wokół Weishaupta, a Martinez de Pasąualis, Żyd portugalski, zorganizował liczne loże illuminatów we Francji i zwerbował wielu adeptów, których wtajemniczył w dogmat reintegracji. Loże martynistów były mistyczne, podczas gdy inne odłamy masonerii były raczej racjonalistyczne. Co uzasadnia stwierdzenie, że tajne związki reprezentowały dwie strony żydowskiego ducha: praktyczny racjonalizm i panteizm, ten panteizm, który jako odbicie metafizyczne wiary w jednego Boga, prowadzi niekiedy do kabalistycznego czarnoksięstwa. Łatwo można wykazać zgodność tych dwóch tendencji: sojusz Cazotte'a, Cagliostra, Martineza, Saint-Martina, hrabiego de Saint-Germain, Eckartshausena z encyklopedystami i jakobinami, oraz sposób, w jaki - pomimo ich oporu - osiągnęli ten sam rezultat, to znaczy osłabienie chrześcijaństwa. To raz jeszcze dowodziłoby jedynie, iż Żydzi mogli być dobrymi agentami tajnych związków, gdyż doktryny tych związków zgadzały się z ich własnymi doktrynami, lecz to nie znaczy, że byli ich inicjatorami12.
W swej książce L'dmę juiye (Dusza żydowska), wydanej ku chwale i obronie Żydów, Elie Faure tak scharakteryzował oddziaływanie żydowskiego ducha na współczesne społeczeństwo: "Od Majmonidesa do Charlie Chaplina - ścieżka jest łatwa do wyśledzenia, z tym, że krążenie ducha żydowskiego było, by tak rzec, nieuchwytne i dopiero po jego przejściu dawało się zauważyć jego siłę rozkładową... Freud, Einstein, Marcel Proust, Charlie Chaplin otwarli w nas, w każdym tego słowa znaczeniu, przedziwne tunele, obalające mury klasycznej budowli grecko-łacińskiej i katolickiej, w łonie której żarliwy sceptycyzm żydowskiej duszy czatował, przez szereg stuleci, na okazję, by nimi wstrząsnąć od podstaw... a zarazem oczekiwał, że w wyniku samego zaprzeczenia ukształtuje się z wolna nowa budowla, głęboko naznaczona inteligencją, zaciekle zmierzającą do usunięcia na zawsze nadprzyrodzoności z horyzontu człowieka"13.
Z przytoczonych tekstów zapamiętajmy szczególnie: - słowa Disraelego, ukazujące nam trzy główne czynniki władzy politycznej w świecie współczesnym; - słowa Bernarda Lazare: „Tajne związki reprezentowały dwie strony ducha żydowskiego: praktyczny racjonalizm i panteizm, prowadzący niekiedy do kabalistycznego czarno-księstwa".
„Permanentne uosobienie rewolucji, masoneria, stanowi pewien rodzaj opacznej społeczności, której celem jest tajne panowanie nad społeczeństwem i której racją bytu jest wyłącznie walka z Bogiem i Jego Kościołem"1.
BENEDYKT XIV: Providas, 16 marca 1751. KLEMENS XIII: A quo die, 14 września 1758; Ut pri-mum, 3 września 1759; Christianae reipublicae salus, 25 listopada 1766. PIUS VI: Inscrutabile, 25 grudnia 1775. PIUS VII: Ecclesiam a Jesu Christo, 14 września 1820. LEON XII: Quo graviora, 13 marca 1826. PIUS VIII: Traditi, 21 maja 1829. GRZEGORZ XVI: Mirari vos, 15 sierpnia 1832. PIUS IX: Quipluribus, 9 września 1846, Quibus ąuantis-que, 20 kwietnia 1849; Multiplices inter, 25 września 1865. LEON XIII: Humanum genus, 20 kwietnia 1884; List do episkopatu Włoch, 8 grudnia 1892; Parvenu a la 25eme annee (Obchodząc 25 rocznicę), 19 marca 1902. PIUS X: Vehementer, 11 lutego 1906; List do Francji Une fois encore, 6 stycznia 1907. PIUS XI: Caritate Christi compulsi, 3 maja 1932; Divini Redemptoris, 19 marca 1937. PIUS XII: Odpowiedź Kongregacji Św. Oficjum na pytania wniesione przez biskupów włoskich, 20 kwietnia 1949. JAN PAWEŁ II: Deklaracja na temat wolnomularstwa, ogłoszona przez Św. Kongregację Nauki Wiary, 26 listopada 1983. Oto drobne fragmenty tych urzędowych wypowiedzi Kościoła: „(Wolnomularze) ... powzięli szatański plan zastąpienia chrześcijaństwa naturalizmem. Przypominamy, że chrześcijaństwo i masoneria są ze swej istoty absolutnie nie do pogodzenia tak dalece, że przyłączenie się do jednej strony oznacza zerwanie z drugą. Nie można pogodzić przesłania Ewangelii z hasłami Rewolucji, Chrystusa z Belialem, Kościoła Boga z kościołem bez Boga"2.
Nie ma potrzeby wymieniać jej nazwy, ponieważ po jej rysach wszyscy już odgadli masonerię, o której wypowiedzieliśmy się wyraźnie w naszej encyklice Humanum genus, ujawniając jej zgubne dążenia, błędne doktryny i niegodziwe poczynania. Ogarniając w swych rozległych sieciach wszystkie prawie narody i sprzymierzając się z innymi sektami, które wprawia w ruch za pomocą niewidzialnych nici, najpierw zwabiając, a potem zatrzymując swych członków przynętą korzyści, jakie im zapewnia, naginając władze do swych planów, posługując się to obietnicami, to znów groźbami, ta sekta zdołała przeniknąć do wszystkich warstw społeczeństwa. Stanowi ona jakby państwo, niewidzialne i nieodpowiedzialne, w państwie prawowitym. Przeniknięta duchem Szatana, który wedle słów Apostoła potrafi w razie potrzeby przemieniać się w anioła światłości, ona również wysuwa na czoło cele humanitarne, ale poświęca wszystko dla swoich sekciarskich zamierzeń. Zastrzega się ona, że nie ma żadnych dążeń politycznych, lecz w rzeczywistości jest ona jak najbardziej aktywna w dziedzinie prawodawstwa i w administracji wielu państw, a mimo iż oświadcza - w słowach - poszanowanie dla władzy, a nawet dla religii, jej celem najwyższym, jak o tym świadczą jej własne statuty, pozostaje całkowite zniszczenie suwerenności państw i kapłaństwa, w których widzi nieprzyjaciół wolności"3. "Negatywny sąd Kościoła o
masonerii pozostaje więc niezmieniony, ponieważ jej zasady zawsze
uznawano za nie do pogodzenia z nauką Kościoła, toteż wstępowanie do
niej nadal jest przez Kościół zakazane. Katolicy, którzy należą do
masonerii, znajdują się w stanie grzechu śmiertelnego i nie wolno im
przystępować do Komunii św."4.
Potępienie Kościoła dotyczy tylko masonerii ateistycznej, a nie tej, która się deklaruje jako deistyczna - tak twierdzą niektórzy duchowni 5. Jest to twierdzenie fałszywe. W najważniejszym dokumencie papieskim, w encyklice Humanum genus, papież Leon XIII podkreśla, że „pomimo iż brana w swej całości sekta oświadcza, iż wierzy w istnienie Boga, świadectwo jej własnych członków stwierdza, że ta wiara nie jest dla każdego z nich osobiście przedmiotem zdecydowanego przyzwolenia i niezachwianej pewności". Przyjmując więc do wiadomości deizm większości masonerii, papież niemniej podtrzymuje stanowczo jej potępienie. Jakie są motywy tego stanowiska? Jego uzasadnieniem są: naturalistyczny charakter ideologii masońskiej i tajny charakter tej organizacji.
Oto jak się wypowiada Leon XIII w rozdziale encykliki Humanum genus, omawiającym błędne poglądy masońskie: „Istota sprawy polega na tym, iż masoni zamierzają zniszczyć doszczętnie ład religijny i społeczny, zrodzony z założeń chrześcijańskich, a na jego miejsce zaprowadzić nowy, zgodny z ich ideami, którego podstawowe zasady i prawa są zapożyczone z naturalizmu... Otóż pierwszą zasadą wyznawców
naturalizmu jest ta, iż we wszystkich sprawach natura czyli rozum ludzki
powinien być panem i suwerenem. Wychodząc z tego założenia, powinności
względem Boga albo się lekceważy, albo na podstawie mętnych opinii i błędnych
sentymentów zmienia się samą ich istotę. Zaprzeczają oni, jakoby Bóg
był sprawcą jakiegokolwiek objawienia. Dla nich, poza tym, co może być
pojęte przez rozum ludzki, nie ma ani religijnego dogmatu, ani prawdy,
ani nauczyciela, którego słowu, z racji jego urzędowego mandatu
nauczycielskiego, należałoby dawać wiarę."
Jeśli naturalizm zasługuje na potępienie w samym swoim założeniu, na równi podlegają potępieniu i tezy polityczne, którego z niego wynikają: „W ślad za nim idą dogmaty natury politycznej. Oto jakie są w tej materii tezy wyznawców naturalizmu: ludzie równi wobec prawa, wszyscy i z każdego punktu widzenia są równego stanu. Ponieważ wszyscy z natury swej są wolni, nikt nie ma prawa rozkazywać komuś z podobnych sobie i byłoby aktem przemocy wobec ludzi, gdyby ktoś ważył się poddać ich jakiejkolwiek władzy, oprócz tej, która pochodzi od nich samych. Cała władza spoczywa w rękach wolnego ludu. Ci, którzy sprawują rządy, czynią to jedynie z mandatu czyli z przyzwolenia ludu, co oznacza, że jeśli wola ludu się zmienia, należy pozbawić władzy kierowników państwa, nawet wbrew ich woli. Źródłem wszystkich praw i wszelkich funkcji obywatelskich jest albo ogół, albo władza, która sprawuje rządy w państwie, lecz tylko wtedy, gdy została ustanowiona według nowych zasad. Poza tym państwo ma być ateistyczne. W rzeczy samej, nie znajduje się w tych rozmaitych formach religijnych żadnej racji, by jedną przedkładać nad drugą, wszystkie więc powinny być traktowane na równi 6.
Motyw drugi potępienia: tajny charakter masonerii 7
Bulla In eminenti papieża Klemensa XII, ogłoszona 28 kwietnia 1738 r., pierwszy dokument papieski dotyczący masonerii (i potępiający ją), rozpoczyna się od słów: „Dowiedzieliśmy się z opinii publicznej, że gdzieś daleko rozpowszechnia się pewne stowarzyszenia, zebrania, spotkania, rekrutacje czy też konwentykle, pod nazwą wolnych mularzy, w których ludzie wszelkich religii i wszelkich sekt, manifestując pozory godności naturalnej, wiążą się między sobą paktem równie ścisłym, co nieprzeniknionym, wedle praw i statutów, które sobie ułożyli, i przysięgą składaną na Biblię zobowiązują się, pod najcięższymi karami, do ukrywania w nienaruszalnym milczeniu tego wszystkiego, co czynią w mroku tajemnicy. Biorąc więc pod uwagę wielkie zło,
które zwykle wynika z tego rodzaju stowarzyszeń i konwentykli nie tylko
dla spokoju państw doczesnych, lecz również i dla zbawienia dusz, jak również
to, że nie mogą one w żaden sposób pozostawać w zgodzie z prawami
cywilnymi i kościelnymi"(...)
Inne wypowiedzi papieży, piętnujące tajność masonerii
Przytoczmy w szczególności następujące:
Benedykt XIV, bulla Providas: "Nikomu nie wolno zasłaniać się jakąś obietnicą czy przysięgą, by uchylić się od zeznań wobec prawowitej władzy, która chciałaby się dowiedzieć, czy na tego rodzaju tajnych zebraniach nie dzieje się nic przeciw państwu, religii i prawom."
Leon XIII, encyklika Humanum genus: Tak więc pod kłamliwymi pozorami i ze skrytości, jak niegdyś manichejczycy, czyniąc stałą regułę postępowania, masoni ze wszystkich sił dbają o to, by nie mieć żadnych świadków oprócz swoich wspólników... Leon XIII, List apostolski z 19 marca 1902 r.: „Będąc pernamentnym uosobieniem Rewolucji, masoneria stanowj pewien rodzaj opacznej społeczności, której celem jest tajemne panowanie nad społeczeństwem...
W swym dziele Les infiltrations maconnigues dans l'Eg-lise, s. 250, ks. Emmanuel Barbier tak omawia zagadnienie moralności społecznej, poruszone w cytowanych powyżej wypowiedziach papieskich: „Deklaracja Świętej
Penitencjarii, pod datą 21 września 1850 r., potwierdza zakres ważności
buli papieskich wydanych przeciw towarzystwom tego rodzaju. Głosi ona, że:
„Stowarzyszenia, które oświadczają, iż wcale nie spiskują
przeciw religii lub państwu, lecz mimo to tworzą organizację tajną na
mocy przysięgi, są tymi bullami Skierowana do biskupów instrukcja Świętego Oficjum z 18 maja 1884 r. powiada: „Oprócz tych stowarzyszeń (masonerii i organizacji antykatolickich) istnieją inne sekty zakazane, których należy unikać pod sankcją ciężkiej winy, a do nich zaliczyć trzeba te przede wszystkim, które od swych członków wymagają sekretu nie do wyjawienia przed kimkolwiek i bezwzględne posłuszeństwo wobec nieznanych przełożonych''.
Otóż stowarzyszenie tajne, przez sam fakt tajności, staje się niezależne od Kościoła i od Państwa, które nie posiadają żadnego środka kontroli odnośnie jego organizacji, celu i działalności. Takie stowarzyszenie nie wywodzi się więc
z prawa naturalnego ani z objawionego prawa Bożego. Władza, która nim
rządzi, nie pochodzi od Boga, pochodzi przeto od złego ducha i jest z
gruntu nieprawowita"7.
Prawowitość stowarzyszeń, które są tajne przypadłościowe Dzieło Jean'a Ousseta L'Action, które
przytacza powyższy tekst, zaopatruje go następującym komentarzem (s.
193): Gdy się głębiej zrozumiało te powody potępienia masonerii 8, jasno widać, jak dalece iluzoryczne są próby zbliżenia miedzy Kościołem a masonerią, jako miedzy potęgami „spirytualistycznymi", zdolnymi dzięki temu przymierzu zwycięsko przeciwstawić się postępom materializmu. Jest to złudzenie, które po raz któryś z rzędu nagłaśniano w pewnych środowiskach katolickich.
Poprzedni kodeks prawa kanonicznego nakładał
eks-komunikę na katolików, którzy wstępowali do masonerii, ekskomunikę
zwaną „latae sententiae", to znaczy działającą z mocy
samego zabronionego czynu, bez potrzeby osobnego orzeczenia prawnego.
Otóż jest aż nadto oczywiste, że sankcje karne a doktryna to są dwie odrębne dziedziny i że można zmodyfikować jedną bez naruszania drugiej. To właśnie wyjaśniła Św. Kongregacja Nauki Wiary w „Deklaracji na temat masonerii", datowanej 26 listopada 1983 r. Oto jej tekst:9 „Zwrócono się z zapytaniem, czy stanowisko Kościoła wobec masonerii uległo zmianie, a to ze względu na fakt, iż w nowym kodeksie prawa kanonicznego nie wymienia się jej, jak w kodeksie poprzednim. Święta Kongregacja jest upoważniona odpowiedzieć, że wynikło to z przyjętego kryterium redakcyjnego także w stosunku do innych stowarzyszeń, których również się nie wymienia, jako że mówi się o nich w szerszych kategoriach. Negatywny sąd Kościoła w stosunku do masonerii pozostaje zatem niezmieniony, ponieważ jej zasady były zawsze uważane za nie do pogodzenia z nauką Kościoła, i dlatego przynależność do niej jest nadal zakazana. Wierni, którzy należą do stowarzyszeń masońskich, są w stanie grzechu ciężkiego i nie mogą przystępować do Komunii św." 9 Tekst już częściowo przytoczony, zob. wyżej, s. 122.
Można zaobserwować trzy główne postawy, które masoneria zajmuje kolejno lub nawet równocześnie (co umożliwia zróżnicowanie obediencji masońskich): - prześladowanie, - skryta penetracja, - taktyka „wyciągniętej ręki".
Prześladowanie krwawe Mnóstwo jest przykładów masakrowania katolików z nienawiści do wiary przez rządy sprawowane przez masonów. Wystarczy przypomnieć: męczenników Rewolucji Francuskiej; trzystu siedemdziesięciu spośród nich zostało wyniesionych na ołtarze 10; męczenników pomordowanych przez rządy masońskie w Meksyku (w latach 1920-1930) i w Hiszpanii (1936-1939).
Tytułem przykładu przypominamy tu, co się wydarzyło we Francji w latach 1876 do 1914, pod rządami prawie wyłącznie masońskimi: 1880: wygnanie z kraju 38 zakonów męskich; 1882: laicyzacja programów nauczania w publicznych szkołach podstawowych; 1886: laicyzacja personelu nauczycielskiego w szkołach podstawowych (gdzie uczyło jeszcze 3.403 braci i 14.958 sióstr zakonnych)11; 1902: zamknięcie 2.500 szkół prowadzonych przez zakony12; 1903: zamknięcie 11.000 placówek szkolnych i szpitalnych, prowadzonych przez zakony 13; 1904-1911: zamknięcie 1.843 zakładów szkolnych i 974 innych, prowadzonych przez zakony. Równocześnie z akcją likwidowania placówek, ponad 40.000 zakonników i zakonnic zostało wyrzuconych na ulicę.14; większość z nich opuściła kraj; ci, co przeżyli, powrócili do Francji dopiero po wojnie 1914—1918. 1905: zerwanie konkordatu między Kościołem i Republiką Francuską; uchwalenie prawa o rozdziale Kościołów od Państwa.
Metody, przy pomocy których masoneria usiłuje przeniknąć do wnętrza Kościoła, z niezwykłą jasnością zostały wyłożone w dokumentach Wysokiej Wenty włoskiej15, które trafiły do rąk papieża Leona XII, a obejmują lata 1820 do 1846 16.
„Papież, jaki by nie był, nie zbliży się nigdy do tajnych stowarzyszeń; to tajne stowarzyszenia powinny zrobić pierwszy krok w stronę Kościoła, aby ich obu pokonać. Praca, którą podejmujemy, nie jest dziełem ani jednego dnia, ani może nawet jednego stulecia, lecz w naszych szeregach żołnierz umiera, a walka trwa dalej. Nie zamierzamy zjednać papieży dla naszej sprawy, uczynić ich neofitami naszych zasad, propagatorami naszych idei. Byłoby to śmieszne marzenie i jakikolwiek obrót przybrałyby wydarzenia, gdyby nawet kardynałowie i prałaci, na przykład, zostali chętnie lub przypadkiem dopuszczeni do części naszych tajemnic, nie byłoby to wcale powodem, byśmy mieli pragnąć ich wyniesienia na stolicę Piotra. To wyniesienie zgubiłoby nas. Sama ambicja przywiodłaby ich do odstępstwa, żądza władzy skłoniłaby ich, by nas poświęcić"18.
„Ci poplecznicy Szatana, z których wielu zewnętrznie należy do Kościoła, są świadomi tego, że Duch Boży zabezpiecza jego Głowę od jakiegokolwiek błędu w wierze. Oni już powiedzieli, co by ich urządzało; wystarczyłby im papież według ich potrzeb, nie jakiś papież skandalizujący jak Borgia, lecz papież dostępny dla wpływów z zewnątrz jak Ganganelli19, taki, który „z rękami i nogami związanymi powierzyłby siebie ministrom Burbonów, których się boi, niedowiarkom, wystawiającym jego tolerancyjność... Nie wątpimy, iż dojdziemy do tej ostatecznej mety naszych wysiłków. Ale kiedy? Ale jak?"20 Lecz pozostawmy Jezusowi Chrystusowi troskę czuwania nad swoim Namiestnikiem, a swą uwagę skierujmy na środki, obmyślone przez ich piekielnych wrogów dla osiągnięcia tego celu 21.
Dalszy ciąg tajnych instrukcji Wysokiej Wenty „Otóż aby zapewnić sobie papieża o cechach przez nas wymaganych, przede wszystkim należy zadbać o to, aby wykształcić jemu, temu papieżowi, pokolenie godne królestwa, o którym marzymy. Pozostawcie na boku starość i wiek dojrzały; idźcie do młodzieży i, jeśli to możliwe, nawet do dzieci... Gdy raz ustali się szacowna opinia o was w kolegiach, w gimnazjach, na uniwersytetach i w seminariach, gdy już zdobędziecie zaufanie profesorów i studentów, zadbajcie o to, aby zwłaszcza ci, co zamierzają wstąpić w szeregi kleru, lubili spotykać się z wami. Dzięki waszej reputacji nasze doktryny dotrą do młodego duchowieństwa jak również i w głąb klasztorów. W przeciągu niewielu lat to młode duchowieństwo siłą rzeczy obejmie wszystkie stanowiska, ono będzie rządzić, administrować, sądzić, ono utworzy radę przy papieżu, ono zostanie powołane do wyboru nowego papieża, a ten papież, podobnie jak większość jemu współczesnych, siłą rzeczy będzie przesiąknięty zasadami italskimi i humanitarnymi, które my właśnie zaczynamy rozsiewać.
Jeśli chcecie zrewolucjonizować Włochy, starajcie się o papieża, którego
portret wam przedstawiamy. Chcecie ustanowić rządy wybranych na tronie
nierządnicy babilońskiej, niech więc kler maszeruje pod waszymi
sztandarami, wierząc, że nadal kroczy pod chorągwiami kluczy
apostolskich. Jeśli chcecie, aby zaginął ostatni ślad po tyranach i
ciemięzcach, zapuśćcie wasze sieci jak Szymon Bar-Jona, a zapuszczajcie
je raczej w głąb zakrystii, seminariów i klasztorów, aniżeli w głąb
morza, i jeśli nie będziecie zbytnio się spieszyć, obiecujemy wam połów
bardziej cudowny, niż połów Szymona. Plonem waszego połowu będzie
rewolucja w tiarze i biskupiej kapie, maszerująca z krzyżem i chorągwią,
rewolucja, której brak będzie tylko małej iskierki, aby podpalić świat
ze wszystkich czterech stron22.
Przyjrzyjmy się zamierzeniu wstępnemu: przemycić „nasze doktryny" do środowisk katolickich, te doktryny, które określono jako „zasady italskie i humanitarne", inaczej mówiąc, idzie tu o liberalizm. Oto nowsza prezentacja tego samego zadania, zawarta w artykule „Ewolucja masonerii" w numerze marcowym r. 1908 przeglądu masońskiego L'Acacla. Ten artykuł mówi nam, że przynajmniej we Francji skrytej infiltracji przyznano pierwszeństwo przed otwartym prześladowaniem 23: „Zanosi się więc na to,
zapytają bracia ogarnięci szlachetnym zapałem bojowym, że zaniechamy
walki przeciw Kościołowi? Zamiast walki na drodze stanowienia praw, znoszących przywileje, z których Kościół korzystał pod rządem uznającym konkordat, trzeba nam będzie położyć akcent na walkę propagandową. Można przyjąć jako pewnik, iż wielu ludzi należących do indyferentnej masy traktuje pewne ceremonie religijne: małżeństwo, chrzest, pierwszą komunię, pogrzeb, jako obowiązujące obrzędy przyjęte w społeczeństwie. Rozejrzyjcie się dokoła siebie, przekonajcie się, ile jest małżeństw tylko cywilnych, ile dzieci nie ochrzczonych, ile świeckich pogrzebów; zapytajcie nauczycieli, jaka jest proporcja nie komunikujących i komunikujących wśród ich wychowanków, a przekonacie się, jaka jest siła nie religii we właściwym słowa znaczeniu, ale społecznego rytuału ceremonii i błogosławieństw kościelnych. A z tego wypełniania rytuałów może wyniknąć nawrót do wiary. Z tym właśnie trzeba walczyć, a tego nie da się zrobić za pomocą środków prawnych. To można osiągnąć tylko poprzez słowo i propagandę, które się przeciwstawią słowu i propagandzie. Lecz nasza propaganda nie powinna zmierzać do zastąpienia jednych wierzeń innymi, tak, jakby to robiła propaganda religijna, a więc nawet nie ateizm konfrontowany z deizmem, nie materializm podkopujący spirytualizm. Trzeba też unikać twierdzeń z góry podawanych do wierzenia, co jest swoistą formą religii. To, co my powinniśmy proponować, to przekonanie, iż każdy powinien sam wyrabiać swoje opinie wyciągając wnioski ze swoich własnych przemyśleń i nauk, jakie pobierał i jakie wydają mu się słuszne. A skoro każdemu przysługuje wolność formowania własnej opinii, to powinien respektować tę samą wolność u innych, nie irytować się, jeśli jego bliźni myśli inaczej niż on i głośno to wypowiada; niech wtedy powie sobie, że skoro mylenie się jest słabością wspólną rodzajowi ludzkiemu, mogłoby się przecież zdarzyć, że to on się pomylił. W ten sposób przekazywalibyśmy czystą doktrynę masońską, która nie musi być zamknięta w naszych świątyniach z ich symbolami, lecz przeciwnie - może być propagowana na zewnątrz.
Do takich oto wniosków, do tych nowych form walki przeciw Kościołowi skłania
nas reakcja rytualistyczna, symbolistyczna i czemuż tego nie przyznać -
religijna w socjalnym znaczeniu tego słowa. A więc do walki, która się
rozpoczyna w masonerii francuskiej. Tak się wkrótce przejawi prawo wahadła”
24.
Równolegle z degradowaniem inteligencji przez zatruwanie jej liberalizmem szerzy się też celowo zepsucie obyczajów. Odnośny program tak oto sformułował członek włoskiej Wysokiej Wenty, kryjący się pod pseudonimem Vindice: „Katolicyzm nie bardziej obawia się ostrego sztyletu, niż monarchia, lecz te dwie podstawy porządku społecznego mogą załamać się pod zepsuciem, to też nie ustawajmy nigdy w akcji demoralizowania. Tertulian słusznie powiedział, że krew męczenników była posiewem chrześcijan. W naszych radach zdecydowano, że nie chcemy już mieć chrześcijan, nie róbmy więc męczenników, za to popularyzujmy w masach zepsucie. Niech je wchłaniają wszystkimi pięciu zmysłami, niech je piją, niech się nim nasycają... Sprawcie, by serca stały się zepsute, a nie będziecie już mieli żadnych katolików. Odciągnijcie księdza od pracy, od ołtarza i cnoty; postarajcie się sprytnie czym innym wypełnić jego myśli i czas. Zróbcie go leniwym, żarłokiem i „politykiem" (le patriotę), a stanie się karierowiczem, intrygantem i przewrotnym. W ten sposób tysiąckrotnie lepiej wykonacie swoje zadanie, niżbyście mieli stępić ostrze swego sztyletu na kościach kilku nieszczęśników...
Zepsucie na wielką skalę, oto cośmy przedsięwzięli, zepsucie ludu
przez kler, a kleru przez nas, zepsucie! Ono na pewno pozwoli nam doczekać
się dnia złożenia Kościoła do grobu. Ostatnio słyszałem, jak jeden
z naszych przyjaciół roześmiał się z naszych projektów, że są
nazbyt filozoficzne, i powiedział nam: „Żeby obalić katolicyzm,
trzeba rozpocząć od usunięcia kobiety". W pewnym sensie to prawda,
lecz ponieważ nie możemy usunąć kobiety, zepsujmy ją razem z Kościołem.
„Corruptio optimi pessima" („Gdy najlepszy ulegnie
zepsuciu, jego zepsucie jest najgorsze"). Najpewniejszym sztyletem do
ugodzenia Kościoła w serce jest zepsucie" 25.
Trzecia metoda działania przeciw Kościołowi polegana tym, że masoni
zabiegają o nawiązanie otwartej współpracy z katolikami. Oto jedno z
niedawnych oświadczeń: Pierwszą znaczącą oznaką takiego przeorientowania masonerii było ogłoszenie w r. 1937 przez masona wysokiego stopnia, Alberta Lantoine, Listu otwartego do Papieża. Identyczny sposób myślenia, jak u włoskiego
wielkiego mistrza27: Rzecz w tym, by się zastanowić, czy w obliczu wspólnego niebezpieczeństwa, które nam zagraża, nie byłoby obecnie rzeczą dobrą wyciszyć wyrażanie naszych wzajemnych niechęci (op. cit., s. 18).
Tak więc, w tych czasach pełnych patosu, które przeżywamy, czy wypada,
aby religie, które nie są jeszcze martwe, nadal zwalczały się za pomocą
drwin, kłamstw i ekskomunik? Masoneria troszczy się o wywyższenie Człowieka,
Kościół - o wywyższenie Boga. A więc rywalizacja? Nie. Połączenie,
pomimo wszystko. Wolnomyśliciel, który nie rozmija się z imperatywem
powinności, i wierzący, który nie uchybia wymaganiom swego kultu, nawiązują
duchową łączność ponad różnicami swoich przekonań" (op. cit.,
s. 44).
To smutne, niemniej stwierdzić trzeba, że uległo mu wielu katolików. Najbardziej jaskrawym tego dowodem był fakt, iż w listopadzie 1975 r. Stała Rada Episkopatu Francuskiego przyłączyła się do „wspólnego wezwania do braterstwa", lansowanego przez organizacje masońskie i paramasońskie, m.in. przez Wielki Wschód Francji i Wielką Loże Francji 28. Przykład świeższej daty: 18 listopada 1991 „Agence France Press" podała do wiadomości, że „kardynał Albert Decourtray, arcybiskup Lyonu i prymas Galii, w tych dniach otrzymał nagrodę Akcji Humanitarnej żydowskiego stowarzyszenia B 'nai B 'rith (Synowie Przymierza) za swą działalność na rzecz stosunków międzyreligijnych."29.
Jeśli kardynał św. Kościoła przyjmuje nagrodę przyznawaną przez lożę
masońską30,
czy nie należy z tego wyciągnąć wniosku, że polityka „wyciągniętej ręki",
jak na razie, odniosła sukces?
Dumna z odniesionych sukcesów, masoneria nie kryje swego triumfalizmu, owszem, zapowiada nowe zdobycze. Wielki mistrz Wielkiego Wschodu Włoch, w marcu 1991, oświadczył: „W przeciągu dwóch lat światło masonerii oświeci wszystkie kraje Wschodu, a Kościół myli się, jeśli się spodziewa, iż uda mu się wskrzesić tam wiarę dogmatyczną"2.
Ten triumfalizm można zrozumieć, jeśli się weźmie pod uwagę sukcesy masonerii odniesione w całym świecie: 1. Sukcesy w dziedzinie idei: nasze społeczeństwo cechuje racjonalizm („dogmat" suwerenności ludu, instytucje i życie społeczne zlaicyzowane, odrzucenie ładu Bożego, naturalnego i nadprzyrodzonego, w polityce, wychowaniu, kulturze, ekonomii...)3. Cechuje je również okultyzm (którego ukrytą potęgę ukazuje obecnie New Agę). Otóż racjonalizm i okultyzm stanowią dwie części składowe ideologii masońskiej. 2. Sukcesy w dziedzinie moralności: początkowo rozwijana w lożach, „moralność" masońska w zakresie antykoncepcji, przerywania ciąży, eutanazji, swobody seksualnej itd. prawie wszędzie została uprawomocniona lub wkrótce będzie4. 3. Sukcesy w polityce: po wypróbowaniu odpowiednich mechanizmów w lożach, masoneria w wielu krajach wprowadziła ustrój polityczny na swój obraz i ku swojej wygodzie, ustrój zwany demokracją, który historyk Francois Furet tak charakteryzuje: „We władzy demokratycznej zawsze istnieje ukryta oligarchia, jednocześnie i sprzeczna z jej zasadami, i niezbędna dla jej funkcjonowania"5. 4. Sukcesy w opanowywaniu szczytów władzy. Były prezydent Stanów Zjednoczononych, Georges Bush, czyż nie jest „Wielkim Suwerennym Inspektorem Generalnym 33 stopnia" masonerii amerykańskiej?6 Np. francuski rząd Edith Cresson miał również w swoim składzie 9 masonów7.
5. Sukcesy w dziedzinie oświaty i szkolnictwa (patrz aneks 2, poniżej).
Podkreślimy tu trzy osiągnięcia masonerii, które pozostawiły głębokie ślady w społeczeństwie świeckim i w społeczności religijnej.
Niepodobna zaprzeczyć, że dzięki II Soborowi Watykańskiemu idee liberalne znacznie poszerzyły swą penetracje w Kościele. W dziele L 'oecumenisme vupar unfrancmacon de tradition (Ekumenizm w oczach wolnomularza wiernego tradycji), ogłoszonym w r. 1964, jego autor, mason Yves Marsaudon, tak wypowiadał swoją radość: „Jesteśmy pewni, że każdy mason, godny tego imienia i osobiście ożywiony duchem tolerancji, musi bez żadnych zastrzeżeń winszować sobie tych nieodwracalnych wyników Soboru, niezależnie od jego tymczasowych uchwał. My oklaskujemy te wydarzenia, równie nieoczekiwane, co niekiedy aż brutalne, było bowiem rzeczą oczywistą, że ten Kościół, najbardziej dogmatyczny, musi pewnego dnia zniknąć albo się przystosować, a jeśli się przystosować, to zawrócić do korzeni... Katolicy powinni by tak całkiem nie zapominać, że wszystkie drogi prowadzą do Boga („W domu Ojca mego jest mieszkań wiele..."), i zachować nadal tę odważną postawę wolności myśli, która, można tu naprawdę mówić o rewolucji, pochodzi z naszych lóż masońskich, a teraz rozpostarła się wspaniale ponad kopułą św. Piotra"9. Yves Marsaudon potwierdził w sumie, w r. 1964, częściowe wykonanie masońskiego planu, opracowanego przez włoską Wysoką Wentę w r. 1819, który w ogólnym zarysie przedstawiliśmy powyżej. Czy można sobie wyobrazić bardziej okropną ranę, zadaną religii opartej na Prawdzie objawionej, niż rozkład od wnętrza samego pojęcia prawdy? Wystarczy jeden rzut oka na to, co się dzieje choćby w naszej katechizacji, aby ocenić ogrom spustoszeń tą drogą spowodowanych.
2. Powszechne przyjęcie się „dogmatu" o suwerenności ludu
Ten „dogmat" można zwięźle tak sformułować: Przeciwstawia się ona diametralnie chrześcijańskiemu pojęciu władzy; prowadzi z konieczności do wyeliminowania Boga, którego z życia ludzkiego wypędza zrewoltowany człowiek, inspirowany przez Ducha Ciemności10.
Spopularyzowanie się tych idei politycznych, powszechne ich wprowadzenie w życie jest bez wątpienia dziełem lóż.
Podkreśliliśmy powyżej w rozdziale IX doniosłość tego procesu masońskiej proweniencji, który się praktykuje w wielu grupach i stowarzyszeniach, choć jego uczestnicy nie zdają sobie sprawy z jego zdradliwości.
Wobec takich osiągnięć przyznajemy, iż były wielki mistrz Wielkiego
Wschodu, Michel Baroin, mógł oświadczyć w r. 1979: „Wybiła
godzina masonerii"12.
Odpowiedź: a) Wybitnymi obywatelami kraju bywali również protestanci i agnostycy. Stwierdzenie tego faktu nie daje żadnych podstaw do zmiany sądu o błędach protestantów i agnostyków i o ich szkodliwych nieraz działaniach na płaszczyźnie politycznej. b) Masoneria do mistrzostwa rozwinęła sztukę przykrywania swych ostatecznych celów dekoracyjną przesłoną filantropii. Łatwo zrozumieć, że wybitne osobistości, mało w tych kwestiach zorientowane, nazbyt pochłonięte swymi obowiązkami, mogły być po prostu wprowadzane w błąd. 2. Jak można wierzyć w przemożne wpływy masonerii w polityce, skort) się widzi masonów wyznających całkiem odmienne poglądy polityczne - od prawicy, nawet skrajnej, do skrajnej lewicy? Odpowiedź: a) Najpierw stwierdźmy pewien fakt, a podkreśla go mason Jean-Andrć Faucher: „W takich kwestiach, jak Wielka Rewolucja, sprawa Dreyfusa, Front Ludowy, osoba i polityka de Gaulle'a, masoni zawsze wybierali wręcz odmienne opcje na planie politycznym "1.
Okres Restauracji i Monarchii Lipcowej (1815-1848) Owo zróżnicowanie polityczne może niechcący stać się przyczyną wypadków o znaczeniu historycznym. Tak na przykład, w r. 1835, masoni, którzy pomagali Fieschi'emu skonstruować maszynę piekielną, nie mogli przewidzieć, że wśród ofiar zamachu na bulwarze Beaumarchais znajdzie się marszałek Mortier, wielki inspektor Wielkiego Wschodu Francji. Podobnie fakt, że na czele rządów między r. 1815 i 1847 stali masoni, jak książęta Richelieu, Decazes i Guisot, wcale nie przeszkodził masonom czynnie angażować się „w spisku czterech sierżantów" w La Rochelle i w innych spiskach wojskowych, zawiązywanych przez oficerów-bonapartystów lub karbonariuszy"2.
M. Zeller, gorący wielbiciel Komuny Paryskiej z r. 1871, jest świadom tego wszystkiego, o czym poinformowali go masoni. Większość przywódców powstania paryskiego to byli masoni: Jean-Baptiste Clement, autor Temps des Cerises (Czasu czereśni), Felix Pyat, Charles Beslay, Francis Jourdre, któremu udało się zbiec z zesłania na ciężkie roboty razem z dziennikarzem Rocheforfem, Emile Eudes, który podpalił pałac w Tuilleriach podczas krwawego tygodnia majowego, uczony Gustave Flourens, który zginął od ciosu szabli wersalskiego żandarma, Jules Valles, Gaston Cremieux. Inni wstąpili do masonerii już na wygnaniu. Czy wobec tego można uznać, że Komuna Paryska ucieleśniała ideał całej paryskiej masonerii?
Na przykład socjalista Louis Blanc, członek londyńskiej loży
„Les Philadelphes", odmówił awanturowania się z rebeliantami
i pozostał w Wersalu w ciągu 72 dni rewolucji.
Rouget de Lisie, twórca Marsylianki, i Eugene Pottier, autor słów Międzynarodówki, obaj byli masonami. Ci, którzy dzisiaj, wraz z Zellerem, skłaniają się ku Międzynarodówce Socjalistycznej, nie powinni zapominać, że po klęsce roku 1870 pragnienie rewanżu inspirowało wszystkie prace paryskiej loży „Alsace-Lorraine" (Alzacja-Lotaryngia), należeli zaś do niej np. marszałek Joffre, pisarze Erckmann i Chatrian i ostatni prefekt Strasburga, Valentin4.
Gdy wielki mówca Wielkiej Loży Francji zgłasza akces do giscardowskiego mera wielkiego miasta na południowym zachodzie kraju, a tejże loży wielki skarbnik opowiada się za socjalistycznym merem wielkiego miasta na północy, należy przypuścić, że tego, co ich łączy w kręgu inicjatycznym, różnice polityczne bynajmniej nie naruszają5. Jest przecież stałą wytyczną działalności masońskiej umieszczać masonów zarówno w kręgach władzy, jak i w opozycji.
b) Sprawa wyjaśnia się bez trudności, gdy się sobie przypomni, że
masoneria o wiele mniej troszczy się o pełna napięć bieżącą politykę,
aniżeli o długofalowe oddziaływanie na opinię (porównaj rozdział
VIII powyżej). Jej zależy na tym, by się znajdować w awangardzie ścierania
się idei, by wypracowywać i upowszechniać „nowe wartości
cywilizacyjne". Dzięki temu potrafi ona mobilizować w tym właśnie
kierunku, tzn. dla modelu społeczeństwa w pełni laickiego, ludzi
podzielających jej znane opcje polityczne, jak również wykorzystywać
dla triumfu swych idei ruchy polityczne jak najbardziej odmienne.
W przypadku Komuny Paryskiej, jedno wspólne kierownictwo i wspólny dalekosiężny cel, istniejące ponad podziałami miedzy Wersalem a komunardami, stały się bardziej dostrzegalne z upływem czasu. Wiadomo przecież ogólnie, że dla
obalenia ładu chrześcijańskiego w jakimś społeczeństwie jedną z
metod najbardziej skutecznych jest zaognianie konfliktów społecznych do
tego stopnia, iż zdają się być nie do rozwiązania, z jednoczesnym
popieraniem obu przeciwstawnych sobie obozów.
Rozdział XIV
„Religie dzielą, masoneria jednoczy": ten masoński slogan to oczywista nieprawda. W przeciągu dwóch i pół stuleci swego istnienia, masoneria stale była podzielona na liczne obediencje, pomiędzy którymi wciąż dochodziło do ostrych waśni. Wspomnijmy, na przykład, o dwóch osiemnastowiecz-nych wielkich obediencjach angielskich: „Jesteśmy obecnie dwiema organizacjami wyrosłymi z tego samego pnia (masonerii operatywnej), niewątpliwie w tym samym czasie i w tym samym kraju, lecz rozwinęły się one odmiennie, gdyż jedna rozkrzewiała się w środowisku wielkiej burżuazji, ludzi wykształconych i arystokratów, a druga w środowiskach o wiele bardziej demokratycznych... Te dwie wielkie loże od ponad stu lat toczą z sobą walkę bez pardonu"1.
Rywalizacje i czystki Do powodów tkwiących w samej organizacji masońskiej dołączają się inne przyczyny nieporozumień, mianowicie różne orientacje polityczne wśród masonów. Pod tym względem przykład Rewolucji Francuskiej jest typowy. Zanim przyznał, że „idee Rewolucji dojrzały w lożach" i że „w latach 1789 do 1793 masoneria niezaprzeczalnie dostarczyła Rewolucji części swoich kadr"2, mason Jean Andre Faucher dobitnie podkreślił hekatombę, jaką masoneria poniosła w tym właśnie czasie: „Gdy mowa o Rewolucji, trudno masonom zapomnieć, że pozbawiła ona życia więcej naszych braci, niż jakakolwiek inna władza. Zgładziła ona przede wszystkim arystokratów (masonów)... Masonów-rewolucjonistów zmiażdżyła z kolei machina, którą sami uruchomili..."3. Wykazaliśmy w rozdziale VI, że
masoneria zmierza do zapewnienia triumfu pewnemu modelowi społeczeństwa,
wykorzystując w tym celu wszelkie dostępne dla niej kierunki polityczne;
model społeczeństwa to sedno sprawy, opcje polityczne to tylko środki.
Lecz rzeczywistość jest bardziej złożona, niż ten schemat. Ludzie
przywiązują się do swoich preferencji politycznych, ich ambicje żywią
się tymi sprawami; stąd zaciekłe waśnie między braćmi masonami,
czystki, wojny między sterowanymi przez nich zbiorowiskami ludzi. Do tego
stopnia, że taki pisarz, jak Leon de Poncins, mógł wystrzelić
konceptem, który zawiera znaczną część prawdy: „Wojny współczesne
to wojny domowe Rewolucji".
Z racji poziomych barier, właściwych każdej tajnej organizacji, mason nie zna żadnego ze swych przełożonych; są to ludzie nieznani mu, którzy przekazują raczej sugestie, aniżeli rozkazy (patrz rozdział VIII), i z którymi mowy nie ma o nawiązaniu bezpośrednich ludzkich stosunków. Mason jest więc pozbawiony ludzkich relacji ze zwierzchnikiem znanym sobie, szanowanym i lubianym, co samo przez się miałoby znaczną siłę mobilizującą.
Co tak naprawdę proponują nam masoni, których usta zawsze pełne są słów o ludzkości, postępie, solidarności? Proponują nam społeczeństwo, gdzie rodzina po prostu przestanie istnieć, gdzie będą panować nowe obyczaje, oparte na antykoncepcji, na niszczeniu ciąży, sztucznym zapładnianiu, na eutanazji4, na wszechobecnej rozwiązłości seksualnej... Proponują nam wizję świata zlaicyzowanego, bez Boga, bez dalszych celów, z widmemrozpaczy, unurzanego w błocie i krwi, bez niczego, co by mogło uszlachetnić serce. Unurzanego w błocie i krwi, co pomimo
humanitarnej frazeologii dla ich ukrycia, widoczne jest w biały dzień,
jeśli się tylko spojrzy uważniej. Straszliwe rzezie Rewolucji w latach
1789-1793, wygnanie dziesiątków tysięcy zakonników na początku tego
wieku, setki tysiący zabijanych co roku nienarodzonych dzieci5 - oto masoneria.
Obok tego, co budzi odrazę, istnieje śmieszność, która jeśli nawet nie zabija, to pozbawia szacunku. Dlatego warto poznać ośmieszające strony masonerii.
Wymieńmy - dla przykładu - tytuły 31, 32 i 33 stopnia masonerii wysokich szczebli: „Wielki Inspektor Komandor", „Wzniosły Książe Królewskiej Tajemnicy", „Wielki Suwerenny Inspektor Generalny".
Tych siedem stopni, po dodaniu osiemnastu innych, które - dla ułatwienia handlu stopniami - zrodził płodny umysł Pirlefa, w sumie dwadzieścia pięć stopni, utworzyły „masonerię doskonałą" czyli masonerię wysokich stopni, znaną również pod nazwą masonerii Cesarzy Wschodu i Zachodu i masonerii Książąt Królewskiej Tajemnicy6. Tak utworzony „ryt doskonały"
został wyeksportowany io Stanów Zjednoczonych.
Jedwabne fartuszki, hieratyczne pozy, dziwaczne rytualne przepytywania... W Stanach Zjednoczonych jedna z obediencji, „Mistyczna Świątynia", urządza wielkie parady w strojach staroegipskich, które żywcem przypominają defilady cyrkowe.
Cóż za idy liczna wizja przyszłego świata, w którym trójkąt mesko-damski byłby uniwersalną regułą: „Seksualność i erotyka wymagają wolnego czasu, ten czas zapewni się każdemu. Szczęście obejdzie się bez Marksa i bez Jezusa. Małżeństwo stanie się wygodniejsze. Jego główny problem: nie wtrącać się w życie seksualne. Po rodzicu nastąpi kochanek". Czyjeż to słowa? Dostojnego byłego wielkiego mistrza Wielkiej Loży Francji, Pierre'a Sirnona!
Tenże Pierre Simon, aby opisać zabiegi
podejmowane dla zalegalizowania antykoncepcji i przerywania ciąży, mówi
o długim marszu: „Naprzód, czeka nas długi marsz! Długi marsz, w
którym taktyka jest sprawą najważniejszą! Trzeba posuwać się krok za
krokiem, uwzględniając drobiazgi, z precyzją"9.
Ta powolność działania jest zarazem
korzystna dla masonerii (pozwala na pracę „głębinową") i
niedogodna (przeciwnikom masonerii daje czas na przeciwdziałanie). „Nie mogąc rozkazywać, tajemna władza potrzebuje długich okresów czasu, by urzeczywistnić swoje zamysły", pisze były mason, Copin-Albancelli, i tak konkluduje: „My również możemy wykorzystać ten czas dla organizowania walki"10. Słowa te zostały napisane w r. 1909.
Pomimo mnóstwa straconego od tej pory czasu, ta konkluzja nadal jest
aktualna.
JAK WALCZYĆ Z MASONERIĄ?
Ponieważ nadal jest aktualna wypowiedź św. Piusa
X, którą wciąż i wciąż należy powtarzać: Ospałość w modlitwie, opieszałość w
studiowaniu ważnych zagadnień, opieszałość w działaniu.,
Jaka modlitwa byłaby najszczególniej odpowiednia? W swej encyklice Humanum genus papież Leon XIII tak to precyzuje: „W końcu wiemy dobrze, że nasze wspólne wysiłki, by usunąć z Pańskich pól te zgubne zasiewy, byłyby całkiem nieskuteczne, gdyby z wysokości nieba Pan winnicy nie sprzyjał naszym zamiarom. Koniecznie więc musimy błagać o Jego opiekę i pomoc z wielką żarliwością i ustawicznym naleganiem, proporcjonalnym do tak trudnej sytuacji i tak groźnego niebezpieczeństwa... Prośmy Najśw. Pannę Maryję, Matkę Bożą, by zechciała być naszą wspomożycielką i naszą orędowniczką. Pogromczyni Szatana od pierwszej chwili swego poczęcia, oby użyła swej potęgi przeciw występnym sektom, które szerzą wśród nas ducha rebelii, nieuleczalnej przewrotności i przebiegłości iście szatańskiej. Wzywajmy na pomoc księcia zastępów niebieskich, św. Michała, który strącił do piekła zbuntowane duchy; także św. Józefa, Oblubieńca Najśw. Dziewicy, niebieskiego, opiekuńczego patrona Kościoła katolickiego; wielkich apostołów, św. Piotra i św. Pawła, tych niestrudzonych siewców i niezwyciężonych szermierzy wiary katolickiej. Licząc na ich wstawiennictwo i na wytrwałą modlitwę wszystkich wiernych, mamy tę ufność, że Bóg miłosierny raczy przyjść z odpowiednią pomocą rodzajowi ludzkiemu zagrożonemu tak wielkim niebezpieczeństwem". Nie zapominajmy też modlić się o nawrócenie masonów. Św. Maksymilian Kolbe, który cześć swych wysiłków poświęcił walce z masonerią, przywiązywał wielkie znaczenie do modlitwy w tej intencji.
Musimy przyznać: w naszych środowiskach mało się wie o masonerii; rzadko spotyka się osoby, które zadają sobie fatygę, by ją gruntowniej poznać; wobec jasnych dowodów jej potęgi i odnoszonych przez nią sukcesów zachowujemy się pobłażliwie i lekkomyślnie. Nie jest że to lekceważeniem sobie nieprzyjaciela, skoro się nawet nie chce go poznać? W cytowanym już dziełku Copin-Albancelli przytacza rozmowę, jaką miał z pewnym masonem wysokiego stopnia: „Pan może ocenić potęgę masonerii... ponieważ my jesteśmy zorganizowani... Kraj nie wie nic o naszej organizacji i o naszym celu. Dzięki temu możemy działać tak, że nikt się o tym nie spostrzega i w konsekwencji nikt się nam nie przeciwstawia. Tu tkwi tajemnica naszej siły"2.
Masoni ułatwiają dziś to zadanie, gdyż sami w swych książkach odsłaniają pewne kierunki i metpdy swych działań, jak na przykład Pierre Simon w dziele: De la vie avant toute chose (Życie przede wszystkim), którą wielu ludzi powinno przestudiować.
Oprócz modlitwy „pierwszej postaci
i głównej siły zaangażowania"4,
oprócz głębszego zapoznania się z masońską ideologią, organizacją
i taktyką, co jeszcze należy przedsięwziąć? .
Wskaże nam drogę refleksja ojca de
Cloriviere: Rozwiązłość umysłów, rozwiązłość obyczajów, nadmierna skłonność do półśrodków i porozumienia: te trzy czynniki przyczyniły się - i wciąż się przyczyniają - do zwycięstwa Rewolucji, innymi słowy, do sukcesów masonerii. Przeciwstawianie się takim postawom oto pierwsza linia naszego działania.
Wyrażenie „rozwiązłość umysłów" bardzo trafnie określa liberalizm intelektualny, powszechnie propagowany przez masonerię, tę teorię, wedle której, wobec nieistnienia jakiejkolwiek prawdy uniwersalnej, każdy ustanawia sobie własną prawdę. Umysł istnieje dla odkrywania prawdy; liberalizm unicestwia samo pojęcie prawdy. „Ktokolwiek kocha prawdę, z obrzydzeniem odrzuca błąd, a to odrzucanie błędu jest sprawdzianem, po którym rozpoznaje się umiłowanie prawdy. Jeśli nie kochacie prawdy, to choćbyście
twierdzili, że ją kochacie i stwarzalibyście takie pozory, wiedzcie, że
w danym momencie zabraknie wam odrazy wobec tego, co jest fałszywe, i po
tym da się rozpoznać, że w rzeczy samej prawdy nie kochacie"6. „Napełniajcie serca zepsuciem, a nie będziecie już mieli katolików" - wyraźnie to stwierdził ongiś mason „Vindice". Stąd się zrodził program demoralizacji, który on zarysował7 i który następnie był realizowany. Jakim prawem katolicy mogliby liczyć na jakąś skuteczność swojej walki z masonerią, jeśli dali się zarazić masońskim wszechobecnym zepsuciem i w mniejszym lub większym stopniu przyjęli obyczajowość masońską, na przykład niewierność małżeńską, nieposzanowanie życia, nieprzyzwoitość strojów i niemal całkowity zanik zmysłu czystości? Dalszy sprzeciw moralny: odrzucenie półśrodków i ducha ugody za wszelką cenę Oto przykład połowiczności: odrzucać jakiekolwiek wiązanie się z masonerią, a jednocześnie, dla jakichś rzekomych korzyści dla dobrej sprawy, stowarzyszać się z którąś z tych organizacji o duchu masońskim, których tyle się namnożyło, jak na przykład Rotary i Lion's Club 8, najbardziej spośród nich znane.
Przeciwdziałanie na płaszczyźnie społecznej i politycznej Oto jak były mason, Copin-Albancelli,
wytyczał linię postępowania najlepszą, jego zdaniem, w akcji antymasońskiej: Może nawet są to stowarzyszenia wychowujące, lecz to wychowanie nie jest nastawione na działanie, na walkę, na wojnę z tą siłą, która nieustannie działa, walczy i prowadzi wojnę przeciwko Francji i przeciw tradycjom, które są źródłami jej życia! Z tej racji jakiekolwiek byłoby zaangażowanie i jakikolwiek zapał by ich ożywiał, dopuszczą one w końcu do zguby Francji i jej tradycji, ponieważ nie potrafią zadać skutecznego ciosu tym, którzy, wręcz przeciwnie, są przygotowani do skutecznej walki" 9. Uchwyćmy dobrze myśl Copin-Albincelli'ego: nie chodzi tu o kopiowanie metod masońskich, tym bardziej nie idzie o to, abyśmy się dali wciągnąć na teren, który nie jest naszym terenem. Co robi masoneria? Ona jest awangardą w walce idei, ponieważ stale formuje ludzi zdolnych do tej walki. Czyż nie jest palącą powinnością
przeciwstawić się jej na tym terenie, doktrynę prawdy przeciwstawić
jej mglistej ideologii, aby już nie zasługiwać dłużej na zarzut, jaki
Jean Jaures w r. 1905 postawił deputowanym katolickim podczas dyskusji
nad ustawą rozdziału Kościoła od państwa:
„Praca, którą podejmujemy, nie jest dziełem ani jednego dnia, ani jednego miesiąca, ani jednego roku. Ona może trwać wiele lat, być może całe stulecie, lecz w naszych szeregach żołnierz umiera, a walka toczy się dalej". Tak się wyraziła Wysoka Wenta w swoich tajnych instrukcjach z r. 1819 11. I trzeba przyznać, że plan, jaki zakreśliła, był wiernie wykonywany. Jeśli masoneria daje znakomity przykład nieprzerwanej ciągłości swego działania, czy można to samo powiedzieć o świeckich katolikach i o ich walce o chrześcijański ład społeczny? Czy wielu z nich nie nuży się zbyt szybko? Czy nie dają się zbyt łatwo skłonić do zaniechania wypróbowanych metod walki na rzecz zwodniczych nowości, które nie dają ostatecznie rezultatu? Jakże możemy się spodziewać powodzenia w walce z masońskim przeciwnikiem, jeśli tak łatwo ulegamy znużeniu, jeśli okazujemy się niezdolni do zachowania karności, ciągłości wysiłków, cierpliwego uporu?
Zapewne to jest to, czego nam brak
najbardziej12. Cały problem na tym polega: odnaleźć ową pasję, z którą należy służyć świętej
sprawie, nazwanej przez kogoś „naszą starą drogą chrześcijańską,
starą i wiekuistą. A przeto zawsze nową. Ona jedynie nadaje sens
naszemu przeznaczeniu, i słusznie, gdyż ona z naszego życia robi ścieżkę,
a z naszej śmierci - bramę"13.
Trójkąt i oko stanowią niewątpliwie symbol masoński najbardziej znany. „Równoboczny trójkąt symbolizuje
często Trójcę św. w symbolice katolickiej" - pisze Jules Boucher,
który w tym przedmiocie cytuje księdza Barbier de Montault:
Jules Boucher tak pisze dalej: „Świetlista
Delta2
masońska często zawiera w swym centrum, to prawda, święty tetragram
IHVE napisany po hebrajsku, lub Oko Boże... W ten to sposób ten sam symbol mógł oznaczać Trójcę Świętą u katolików, a u masonów system trójdzielny, ważną ideę okultyzmu4.
Z rozporządzenia amerykańskiego „Federal Reserve System" na zielonym bilecie jednodolarowym znajdującym się w obiegu od r. 1935, figurują obie strony wielkiej pieczęci państwowej Stanów Zjednoczonych. Na awersie pieczęci: ścięta piramida o 13 stopniach, nad którą widnieje wszechwidzące oko w trójkącie; piramidę otacza hasło w języku łacińskim: ,finnuit coeptis -Novus Ordo Seclorum" („Nowy Ład Stuleci sprzyja sprawom rozpoczętym"). Na rewersie pieczęci: orzeł dzierżący 13 strzał w jednym ze swych szponów, a w drugim - gałązkę oliwną z 13 liśćmi i 13 owocami; powyżej orła 13 gwiazd pięcioramiennych zarysowuje gwiazdę sześcioramienną; orzeł chroniony jest tarczą o 13 pasach i trzyma w dziobie wstęgę z napisem „E pluribus unum" (13 liter), co oznacza: „Z wielu -jedno". Na tym bilecie bankowym umieszczono sporo symboli masońskich, a w szczególności: oko wszechwidzące, gwiazdy pięcioramienne (pentagram, zwany przez masonów gwiazdą ognistą) i gwiazda sześcioramienną (heksagram czyli pieczęć Salomona)6. Tak więc jednodolarowy bilet można uważać
za masoński znak państwa i wielkiej finansjery Stanów Zjednoczonych.
W lożach masońskich rytów szkockiego i francuskiego znajdują się dwie kolumny, mające przypominać dwie spiżowe kolumny świątyni Salomona, opisane w Biblii i noszące nazwę, tak jak tamte, Boaz i Jachin7. Oto dwie interpretacje masońskie w tym
przedmiocie: „Dogmat o dwóch pierwiastkach - podejmuje zagadnienie mistrz Ragon9 - przekazywany pod alegorią światła i ciemności, stanowi w swej istocie fundament masonerii, podobnie jak wszystkich misteriów starożytnych"10. „Jachin i Booz odpowiadają sefirotom11 Netzah i Hod, które tworzą wspólnotę z Jesod. Według kabalistów, Jesod odnosi się do atrybutu płodności, do zapładniającej potęgi Boga. Netzah i Hod są więc czynnikami płodności, które łączy Jesod, główna potęga zapładniająca"12. Okultyzm jest tu więc jak najbardziej
obecny - z odniesieniem do manicheizmu w pierwszym przypadku, a w drugim -
z odniesieniem do sefirotów Kabały.
„Fartuch stanowi istotną część galowego stroju masońskiego. Składa się on z czworokąta i z trójkątnego bawetu („śliniaczka"). Dla stopni ucznia i czeladnika sporządza się go z białej skóry bez żadnych ozdób. Dla stopnia mistrza są one różne, zależnie od rytu i obediencji"13.
Oto jak go objaśnia W.L. Wiłmshurst. Panteizm i ubóstwienie człowieka „Wszechświat i sama istota
ludzka są zbudowane na podobieństwo drabiny z uporządkowaną kolejnością
szczebli. Jedyna i uniwersalna substancja, tworząca różne części
uniwersum, „zstępuje" od stanu doskonale eterycznego i
przechodzi kolejne etapy wzrastającego gęstnienia, aż dojdzie do grubej
materializacji; następnie wznosi się ku górze do swego stanu
pierwotnego, przechodząc etapy uszeregowane w podobny sposób. Stwierdziwszy, że ten podwójny ruch daje się zaobserwować w człowieku, W.L. Wiłmshurst tak pisze dalej: „Superstrukturą, którą mason wznieść powinien, jest ciało eteryczne i duchowe, dzięki któremu wzniesiony ponad siebie samego może działać niezależnie od swego fizycznego ciała i naturalnej osobowości. To Ego, ostateczny, boski pierwiastek w człowieku, przedstawia trójkątny „bawet" masońskiego fartucha"14. W tym tekście znajdujemy więc: - przykład masońskiej interpretacji Pisma św.; - okultystyczny sens wyższej części
fartucha masońskiego.
Powróćmy do wypowiedzi W.L.
Wilmshursta: Znajdujemy się tu niewątpliwie wobec kultu fallicznego, tyle że w dyskretnym ujęciu.
Jeszcze kilka słów o kulcie fallicznym, do którego odnosi się litera Tau. Podobne odniesienia mają również obeliski wznoszone przez rządy masońskie lub masonizujące: w Paryżu (obelisk na Placu de la Concorde, wieża Eiffla), w Waszyngtonie, w Buenos Aires... Wystarczy wspomnieć tu o najwyższym z nich, o wieży Eiffla, zbudowanej w r. 1889, w pierwsze stulecie masońskiej Rewolucji z r. 1789, która szpeci odtąd jeden z najpiękniejszych widoków Paryża. Tak więc dwa monumenty o znamiennej
symbolice dominują nad Paryżem: wieża Eiffla i bazylika Sacre-Coeur na
Montmartre. W samym centrum stolicy Francji świadczą one o walce dwóch
sztandarów: Szatana i Chrystusa Króla15.
Zachodzi całkowita sprzeczność między rodziną według planu Bożego, a rodziną pojmowaną po masońsku. „Wszystkie czynniki tworzące rodzinę - pisze o. N. Deschamps - wszystko to, co rodzinę stanowi: małżeństwo, monogamia, dozgonna nierozerwalność, podporządkowanie się małżonki w równości praw, wzajemne zobowiązania, podobnie jak wzajemne powinności rodziców i dzieci - mają swe korzenie i swe zasadnicze oparcie w religii objawionej." Masoneria natomiast zwalcza nie tylko
religię objawioną, lecz nawet sam naturalny porządek rzeczy, głosi
bowiem zasadę, że człowiek nie ma żadnego innego celu poza samym sobą
i że moralność polega na satysfakcji, jakiej dostarcza pełna swoboda
udzielona wszystkim popędom"2.
Aby wykazać niezmienność antyrodzinnego nastawienia masonerii, podajemy tu kilka oświadczeń masońskich z różnych epok.
W r. 1822, przedstawiciel włoskiej
Wysokiej Wenty wydał takie zalecenie:
Adolphe Thiers, sławny polityk i zarazem
mason4, w. swym dziele La propriete (Własność), w taki oto sposób
przedstawił sens fałszywej zasady „Moje ciało należy do
mnie", która służy dzisiaj do usprawiedliwiania rozwiązłości
obyczajów i aborcji:
Domaganie się wprowadzenia małżeństwa
cywilnego, by uwolnić naszych współobywateli spod tyranii narzucanej im
w imię Kościoła ekskluzywnego i twardego - była to inicjatywa, którą
podjęliśmy, co prawda nie w imieniu masonerii, ale w jej interesie"6.
Od lat 1820, 1840, 1880 przejdźmy do epoki współczesnej. Otóż wola masonerii zniszczenia fundamentów rodziny występuje z taką samą siłą, jak kiedyś, jak świadczą o tym słowa Pierre'a Simona zawarte w jego dziele De la vie avant toute chose (Przede wszystkim życie), a jest on byłym wielkim mistrzem Wielkiej Loży Francji i namiętnym propagatorem antykoncepcji7: „Polemika w przedmiocie prawa Veil... poruszyła głęboko oba światy" (s. 211). (Idzie tu o istotną różnice między światem katolickim a zlaicyzowanym światem o inspiracji masońskiej). „Rozwiązania, jakie proponuje tradycyjna moralność, nie mogą już nas zadowolić. One się opierają na sakralizacji zasady życia, zasady zabobonnej i fetyszystycznej" (s. 233). „Konflikt między antykonpcepcją a wartościami socjoreligijnymi jest nieunikniony" (s. 145). „Wyzwolicielska antykoncepcja obaliła mur tradycyjnych fatalnych niemożności. Jego zniknięcie otwiera wolną przestrzeń dla wprowadzenia nowej moralności" (s. 194).
W artykule pod takim tytułem Humanisme, organ prasowy Wielkiego Wschodu Francji (lipiec 1987), oznajmia już w pierwszych zdaniach, że tradycyjną rodzinę można uznać za relikt przeszłości: „Współcześnie rozwija się znamienny proces społeczny o ważnych następstwach w wielu dziedzinach, także w odniesieniu do rodziny: tradycyjne jej struktury podtrzymywane przez pewną moralność, pewien pogląd na życie, pewien typ „cywilizacji", okazują swoją niezdolność do utrzymania społecznej równowagi, w której żyliśmy do tego czasu". A oto jeden z proponowanych środków
zaradczych: Formuła kontraktu małżeńskiego, periodycznie odnawianego, (Margaret Mead, USA), bardziej odpowiadałaby aktualnym warunkom społeczno-ekonomicznym"8.
Humanisme woli o czymś nie pamiętać: jeśli dzisiaj tradycyjne struktury rodzinne nie są w stanie „utrzymać społecznej równowagi", wynika to z faktu, iż były one metodycznie osłabiane, to znaczy niszczone przez działalność masonerii - stałą, od dwustu lat!
Rozwody Zalegalizowane we Francji ustawą z dnia 20 września 1792 r., przegłosowaną w Zgromadzeniu Narodowym (którego większość stanowili wolnomularze), rozwody zostały zniesione w r. 1816. Zalegalizowano je ponownie w r. 1884, a z tym faktem związane jest nazwisko deputowanego, później senatora, oczywiście wolnomularza, Alfreda Naquet.
W artykule p.t. „Masoni, triumfalny powrót", L 'Express z 7 października 1988 r. poinformował, że „w gabinecie Simone Veil dr Pierre Simon będzie jednym z twórców ustawy o dopuszczalności aborcji"10. Masoni chętnie się zresztą przyznają
do tego, że w tej sprawie odegrali rolę siły napędowej:
Powszechnie znana jest akcja na rzecz
eutanazji, kierowana przez wolnomularza H. Caillavet'a, byłego senatora.
Inicjatywy tego „czcigodnego parlamentarzysty" nie ograniczyły
się jednak li tylko do eutanazji: Poprzestańmy na tym bardzo niekompletnym wykazie antyrodzinnych działań masonerii. To, cośmy przypomnieli, aż nadto
wystarczająco dowodzi, jak nienawidzi ona rodziny i jak metodycznie zdąża
do jej destrukcji.
Już od r. 1750 francuscy masoni szkołę uważali za priorytetowy przedmiot swego zainteresowania. „Kto ma w ręku szkolę, ten ma wszystko", powiedział jeden z nich, Jean Mace, założyciel francuskiej Ligi Nauczania.
Kilka przykładów tych deklaracji i programów jasno wykaże niezmienność masońskich poglądów w tej dziedzinie. Wiek XVIII 24 marca 1763 r. wolnomularz La Chalotais, prokurator generalny parlamentu Bretanii, złożył w tymże parlamencie swój „Projekt edukacji narodowej". Ów dokument przewidywał między innymi: - monopol państwa obejmujący całe szkolnictwo; - opracowanie nowych podręczników szkolnych; - świeckość; - zawłaszczenie dziecka od 6 do 18 lat życia 13.
Cytowaliśmy już powyżej (s. 131) dokument Wysokiej Wenty włoskiej, gdzie powiedziano: „Zostawcie na boku starość i wiek dojrzały; idźcie do młodzieży i, jeśli to możliwe, do dzieci..." We Francji,, powołanie do życia Ligi
Nauczania przez masona Jean'a Mace, daje masonom okazję do ponownego
potwierdzenia swego stanowiska:
„Z wielkim zadowoleniem możemy stwierdzić, że Liga Nauczania brata Jean'a Mace i statua brata Voltaire'a spotykają się w naszych lożach z najwyższą sympatią. Nie można było połączyć dwóch
subskrypcji bardziej z sobą zgodnych: Nieco później nastanie Trzeciej Republiki stwarza nowe możliwości. Stąd bardziej precyzyjne dopracowanie programów po linii nakreślonej sto lat wcześniej przez La Chalotais. Na konwencie masońskim w r. 1877 tak
wyznaczono pierwszy odcinek drogi do przebycia:
Spośród niezliczonych wypowiedzi
wybierzmy deklaracje Rady Najwyższej Wielkiego Wschodu, ogłoszoną w Le
Monde 21 kwietnia 1982 r.: Ten powrót winien być ukoronowaniem
odnowy laickiej oświaty publicznej, gdyż tylko jej można przyznać
prawo do formowania wolnego obywatela jutrzejszego społeczeństwa. Można
przy tym pozostawić każdemu prawo do kształcenia się uzupełniającego
według własnego wyboru, stosownie do osobistych wierzeń i preferencji".
Programy i deklaracje przed chwilą przytoczone nie były bynajmniej wyrazem pobożnych życzeń, lecz przygotowywały i wspierały akcje długofalowe, o dalekim zasięgu. Oto niektóre z przebytych etapów: Wyeliminowanie Towarzystwa Jezusowego Znana jest istotna rola masonerii w rozwiązaniu Towarzystwa Jezusowego w drugiej połowie XVIII w.17. Był to fakt o decydującym znaczeniu dla przygotowania Rewolucji r. 1789. Tak o tym pisze Eduard Drumond: System wychowawczy jezuitów, a także
akcentowane u nich ćwiczenie w logicznym rozumowaniu formowały ludzi
zdolnych do rozwagi a niepodatnych na uwodzące słówka. Ten przeciwnik,
dobrze obeznany ze sprawami świata, nie ulegający przy tym żadnej z
ziemskich namiętności, był niezwykle groźny j najwyższym ułatwieniem
dla masonów było usunięcie go z teatru, w którym oni mieli wystąpić"18.
6 maja 1806 r. mason Fourcroy, dyrektor Oświecenia Publicznego, przedłożył Izbie Ustawodawczej projekt ustawy dotyczącej organizacji uniwersytetu. Art. I projektu brzmiał, jak następuje: W ten sposób zrealizowano w głównych zarysach, pisze o. N. Deschamps, masoński plan państwowej edukacji młodzieży, a jednocześnie zrównano wszystkie religie i wszystkie podporządkowano prawu cywilnemu zgodnie z planem naszkicowanym przez d'Alemberta, Talleyranda, Condorceta, Lepelletiera.' Tu był początek tego Uniwersytetu Cesarskiego, który mimo iż skupił w sobie wielu wybitnych ludzi, pozostał w swych strukturach i kierunku ideowym, wyrazem Rewolucji i matrycą, w której tyle młodych pokoleń uformowano na indyferentów i panteistów"20.
O założonej w r. 1866 przez wolnomularza Jean'a Mace francuskiej Lidze Nauczania można powiedzieć, iż wyrosła ona z przymierza miedzy uniwersytetem państwowym i masonerią"21. Odegrała też decydującą rolę w
zaprowadzeniu szkoły laickiej.
W rok później, 29 marca 1880 r., zarządzono dekretem kasatę Towarzystwa Jezusowego i rozwiązanie kongregacji, które nie uzyskały zatwierdzenia. W wyniku tego zarządzenia w czerwcu, a następnie w październiku 1880 r. wypędzono z kraju trzydzieści osiem kongregacji zakonnych.
Wprowadzono ją przy pomocy szeregu ustaw, z których pierwsza (r. 1882) ustanawiała świeckość publicznych szkół podstawowych; uznano ją później za „spiżowy filar" Republiki. Od tego czasu, tj. od r. 1879 aż do wybuchu wojny w r. 1914, kolejne rządy masońskie angażowały się w ostre prześladowanie szkolnictwa katolickiego, co w krótkim zarysie przedstawiliśmy powyżej (s. 129). Jednocześnie poszerzał się i utwierdzał system laickiej oświaty państwowej, funkcjonujący do dzisiaj. Tuż po uchwaleniu ustawy w r. 1882,
zaprowadzającej świeckość publicznej szkoły podstawowej, dziennik Le
Temps zamieścił następującą diagnozę sytuacji: W tym samym prawie czasie, nieco tylko
wcześniej, Ernest Renan w swoim Marku Aureliuszu ukazał antykatolickie
ostrze laickiego systemu szkolnego, który przygotowywano:
Po stu latach oto osiągnięte wyniki:
ukierunkowanie „tradycyjnej duszy Francji" szybko się
zmieniło; 80% młodych Francuzów przeszło przez system szkolny „państwowej
oświaty racjonalistycznej" i u wielu z nich jakiekolwiek
zainteresowanie światem nadprzyrodzonym wyparowało całkowicie.
Stąd znaczenie sukcesu politycznego, odmiesionego w maju i czerwcu 1981 przez partię, w której większość stanowią nauczyciele szkół państwowych: „W istocie rzeczy świętowane jest nie co innego, jak zwycięstwo Antykościoła, czynnego na terenie szkoły, tej straszliwej machiny wojny domowej, dzięki której Republika masońska narzuciła swą władzę ludowi, wrogo do niej nastawionemu"27.
Ten krótki rzut oka na problemy, które poruszyliśmy, uświadamia nam, jak konieczną jest rzeczą, by obrońcy rodziny i wolnego szkolnictwa dobrze się zaznajomili z celami i metodami działania masonerii. Niestety, w zainteresowanych środowiskach ta znajomość jest niemal całkowicie zaniedbana. „Podziwiam, napisał Jacąues Ploncard d'Assac, podziwiam, żeby się tak wyrazić - tych dzielnych rycerzy, walczących w obronie wolnego szkolnictwa, którzy zapisują stosy papieru w tej kwestii, lecz nigdy ani nie wspomną o masonerii"28. To samo, niestety, można by powiedzieć o tych, którzy walczą w obronie rodziny i życia poczętego. Tu tkwi przyczyna naszej słabości, której
koniecznie trzeba zaradzić. Jakże można skutecznie walczyć o sprawę
rodziny i wolnej szkoły, jeśli się nie zna ich głównego przeciwnika?
(ROTARIANIE I LWY)
Rotary Club - stowarzyszenie międzynarodowe, założone w r. 1905 przez adwokata z Chicago, Paula Harrisa. Skupia ono biznesmenów i przedstawicieli wolnych zawodów. Jego program zawiera cztery punkty: a) rozwój osobistych przyjaźni miedzy członkami; b) zachowanie reguł moralnych: wysokiej uczciwości i staranności w wykonywaniu zawodów; c) realizacja idei służby w życiu osobistym, zawodowym i społecznym; d) wzajemne zrozumienie między narodami, dobra wola i umiłowanie pokoju.
Lion's International - wyraz „Lion's" powstał z pierwszych liter następujących wyrazów: „Liberty, intelligence our nations safety" ("Wolność i zrozumienie zapewniają bezpieczeństwo naszym narodom"). Jest to stowarzyszenie ludzi najbardziej
wybitnych w każdym zawodzie, przy tym piastujących odpowiedzialne
wysokie stanowiska. Lew jest człowiekiem, który „kultywuje przyjaźń
i jest ożywiony pragnieniem służby". Cel: świadczyć usługi społeczeństwu.
W dniu l stycznia 1990 r. istniało na świecie 39.500 klubów, z czego 1.020 we Francji, i 1.355.000 członków, z czego 33.000 we Francji.
Rotarianie i Lwy z jednej strony, wolnomularze z drugiej - utrzymują, że nie ma więzi organizacyjnych miedzy ich stowarzyszeniami. Niemniej jest rzeczą pewną, że istnieje między nimi pewna wspólnota idei, a także liczne powiązania. a) Kluby w swej istocie masońskie Przegląd naukowy Historia w numerze
pozaseryjnym (nr 30) pt. „Wolnomularze", przyjaznym masonerii,
tak określił naturę związków między Kotary, Lion's Club i masonerią:
Dictionaire universel de la
franc-maconnerie (wyd. Pris-me, 1974) zaznacza dokładnie, że Rotary
zostało założone w r. 1905 przez amerykańskiego masona, Paula
Harrisa, i że założyciel Lion's Club, Jones Melvin,
był członkiem „Garden City Lodge nr 141" w Chicago.
Annales du Grand Orient de France, 1976, nr l, przypominają, czym są te bractwa masońskie (les fraternelles): „Bractwa skupiają na planie lokalnym lub regionalnym, także zawodowym, braci i siostry wszystkich obediencji masońskich". Ten biuletyn podaje też listę 93 masońskich
bractw środowiskowych, a między nimi znajduje się Kotary i Lion's Club,
co pozwala na domniemanie, że w tych klubach jest obecna spora liczba
masonów2.
Oto jak ks. E. Barbier naświetla tę kwestię w swym dziele Les infiltrations maconniąues dans l'Eglise: „Katolik jest synem światłości. Zwykły zdrowy rozsądek wskazuje, że jeśli pod pretekstem swobodniejszego lub bezpieczniejszego zdążania ku swemu celowi, wstępuje on na drogi podziemne i tajemne, to wcześniej czy później okaże się, niestety, że kroczy on ramię w ramię z synami ciemności i że wystawia się na ryzyko, iż oni uwikłają go w tym labiryncie, którego sekrety tylko oni posiadają. Pokusa, aby się uciec do tajnych organizacji, czy to religijnych, czy to polityczno-religijnych, może być wielka dla duchów energicznych i niespokojnych w czasach zachwiania ładu społecznego i jakobińskiego jarzma, gdy wolność jest spętana na sto sposobów i gdy wrogie potęgi sprzymierzyły się z sobą, aby nie dopuścić do jakiejkolwiek próby zbawczego oporu. Pomimo wszystko, nawet w takiej sytuacji, zasada wszelkiego działania katolickiego pozostaje niezmienna: mianowicie robić swoje nie wdając się w konspirację. Reszta jest złudzeniem. Takie są fakty, a one mówią nam, że się wpada we własną pułapkę. Aby wykazać to niebezpieczeństwo, wcale nie musimy powoływać się na przykład na to, co się dzieje w świecie anglo-amerykańskim, gdzie rodzą się takie właśnie stowarzyszenia pod przykrywką filantropii i wzajemnej pomocy. Powołamy się tu na argument rozstrzygający dla każdego szczerego katolika, mianowicie na autorytet Kościoła, a ograniczymy się do przypomnienia paru dokumentów wydanych przez Stolicę św., gdzie kwestia jest przecięta u samych korzeni, gdyż mówią one wprost o samej zasadzie tajnych stowarzyszeń. Deklaracja św. Penitencjarii z dnia 21 września 1850 r. ustala zakres buli papieskich ogłoszonych przeciw tego rodzaju towarzystwom. Deklaracja głosi, że „stowarzyszenia, które oświadczają, iż nie spiskują przeciw religii ani przeciw państwu, lecz niemniej tworzą organizację tajną z mocy przysięgi, są objęte tymi bullami". Instrukcja św. Oficjum, skierowana do biskupów 18 maja 1884 r., powiada: „Oprócz tych towarzystw (masońskich i w ogóle antykatolickich) istnieją inne sekty zakazane, których powinno się unikać pod sankcją grzechu ciężkiego; wśród nich wymienić należy te zwłaszcza, które od swych adeptów wymagają absolutnego sekretu i absolutnego posłuszeństwa wobec nieznanych przełożonych". Na tej samej stronicy wydawca Acta Apostolicae Sedis zamieścił notę, iż wszystkie tajne stowarzyszenia są objęte zakazem Kościoła, niezależnie od tego, czy wymagają przysięgi, czy nie, ponieważ wszystkie one są niezgodne z prawem naturalnym. Według prawa bowiem naturalnego i prawa Bożego istnieją tylko dwie społeczności niezależne i doskonałe: Kościół i Państwo. Wszystkie inne społeczności powinny przynależeć albo do Kościoła, albo do Państwa, są one ich częścią i nie może istnieć żadne uprawnione stowarzyszenie niezależne ani od Kościoła, ani od Państwa. Otóż tajne stowarzyszenie, przez sam fakt swojej tajności, staje się niezależne od Kościoła i Państwa, które nie mają żadnej możności kontroli odnośnie jego organizacji, celu i działalności. Takie stowarzyszenie nie ma więc swego oparcia ani w prawie naturalnym, ani w Boskim prawie objawionym, władza, która nim rządzi, nie pochodzi od Boga, pochodzi więc od demona i jest z gruntu bezprawna. Tak brzmi, w głównych zarysach, komentarz dekretów Stolicy św.
Początek: Zlanie się, w r. 1717, dwóch organizacji uprzednio istniejących: okultystycznego stowarzyszenia różo-krzyżowców i korporacyjnego zrzeszenia „mularzy wolnych i przyjętych".
- Organizuje Rewolucję w r. 1789; - Stanowi kuźnicę myśli republikańskiej.
2) Doktryny gnostyckie: panteizm, reinkarnacja, system trójdzielny, spirytyzm itp.
W konsekwencji masoneria stanowi system nakładających się na siebie tajnych stowarzyszeń, w których żaden stopień nie wie, co się dzieje na poziomie stopni wyższych od własnego.
- laicyzacja oświaty i państwa; - uderzenie w rodzinę: rozwody, antykoncepcja, aborcja... - prześladowanie Kościoła, pozbawienie go środków materialnych i zaufania społeczeństwa.
- tajność jej organizacji (posłuszeństwo wobec nieznanych przełożonych).
Leon de Poncins, La franc-maconnerie d'apres ses documents secrets, str. 385, D.P.F., wydanie II, 1942. Leon de Poncins, Christianisme et franc-maconnerie, str. 352, D.P.F., 1969. Jest to ostatnie i najlepsze z dzieł tego autora o masonerii, stanowi fundamentalne studium w tym przedmiocie.
Jean Ousset, Pour qu'Il regne, D.M.M. Do nabycia wAFS. Jacąues Ploncard d'Assac, Le secret des francs-macons, str. 270, D.P.F. Autorzy różni, Les mysteres de francs-macons, wybrał Georges Virebeau, str. 254. Wyd. Henry Coston. Bernard Fay, La franc-maconnerie et la revolution intel-lectuelle du XVIIIeme siecle, str. 286. Wyd. Henry Coston. Pierre Virion, Mystere d'iniquite, str. 206. Wyd. Tequi. Pierre Virion, Bientót un gouvernement mondial, une super et contre-Eglise, str. 266. Wyd. Teąui. Henry Coston, La fortunę anonyme et vagabonde, str. 279. Wyd. Henry Coston, Zawiera rozdział o Loży P 2. Saint Pastour, La franc-maconnerie au parlement (1870-1970). Wyd. Henry Coston.
Leon XIII, Encyklika Humanum genus. Georges Virebeau, Les papes et la franc-maconnerie, str. 48. Wyd. Henry Coston. Zestaw orzeczeń papieskich na temat masonerii.
KONIEC
|
|||||
|