Obecność zła w świecie

Felieton
11.06.2002r.
Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

 

 

Obecnosc zla w swiecie przybiera rózne postaci. Moze to byc choroba, 
bieda, niesprawiedliwosc, zdrada, klamstwo, przemoc, czy zbrodnia. Wrazenie 
wszechobecnosci zla dodatkowo intensyfikuja media, które w wiekszosci 
nastawione sa na wylapywanie i naglasnianie jak najgorszych zdarzeń. Góruje w 
tym telewizja, której serwisy informacyjne nie moga sie obejsc bez skandalu, 
zlodzieja i nieboszczyka. Te same wiadomosci,  tyle ze w wersji fabularnej, 
czesto podzielonej na odcinki,  stanowia glówna tresc filmów fabularnych i 
seriali. Powstaje pytanie, co robic, jak przeciwstawiac sie zlu, czy walczyc ze 
zlem, czy moze po prostu sie poddac, zostawiajac sprawy wlasnemu biegowi?
 Zla jest tak duzo, ze latwo jest utracic wiare w  zwyciestwo dobra, a tym 
samym zniechecic sie do dzialania, a nawet do zycia. A jednak poddawac sie nie 
wolno. Zlo bowiem niezwykle przemyslnie deformuje rzeczywistosc, nasz obraz 
rzeczywistosci i nasze odnoszenie sie do niej.  
Zlo przeslania soba dobro, które na prawde jest. 
Co wiecej, bez dobra nie ma zla. Zlo jest jak choroba, która 
panoszy sie w dobru, którym jest organizm. Jesli zginie organizm, zginie i 
choroba. Ale jesli organizm jest, jest zdrowie,  to nie musi byc zla i choroby. 
Problem polega na tym, ze organizm moze zachorowac, ze wszystko, co jest na 
swiecie,  moze doznac swoistego uszkodzenia. Dlaczego? Bo w rzeczywistosci 
wystepuja jestestwa zlozone,  posiadajace wiele elementów, a te elementy sa 
utracalne. Nie ma rzeczy absolutnie prostych, sa rzeczy zlozone. A jako zlozone 
moga sie rozpadac. 
Zlo pojawia sie wlasnie jako brak naleznego elementu, jako 
brak dobra. Zlo doskwiera jako brak czegos, co powinno byc, a czego z róznych 
powodów nie ma. Taka jest natura rzeczywistosci w której zyjemy, ze sklada sie 
z elementów utracalnych, lacznie z mozliwoscia utraty istnienia. Mozna stracic 
noge lub reke i to jest cos zlego, ale czlowiek, który nadal zyje, jest dobrem. To 
nie jest zly czlowiek. Zlem jest tylko brak. Ten brak pierwszy rzuca sie w oczy, 
ale czy on jest najwazniejszy? W zadnym wypadku. Obiektywnie najwazniejsze 
jest dobro, którym jest czlowiek. Widzac zlo, widzimy w rzeczywistosci dobro, 
w którym pojawily sie braki. Zlo nie ma wiec przewagi nad dobrem. To 
nieprawda, ze w swiecie jest tylko zlo. W swiecie jest dobro, tylko, ze narazone 
na powstanie braku. Natomiast,  dlaczego tak zostal stworzony swiat, ze jest 
podatny na braki,  pozostaje tajemnica. Starajac sie zrozumiec zlo, stajemy 
wobec pewnej tajemnicy. Wiemy na pewno, ze nie ono jest pierwsze i ze nie jest 
samodzielne, ze moze pojawiac sie tylko w jakims dobru. Jezeli tak, jezeli u 
podstaw rzeczywistosci lezy dobro, to nie wolno sie zniechecac i poddawac. 
Zyjemy na gruncie dobra i to musimy dostrzec i docenic. Musimy cenic to, ze 
jestesmy, jako najwiekszy i najwspanialszy dar dobro. Jezeli zlo pojawia sie 
jako brak, to doslowna walka ze zlem nie jest walka ze zlem, ale z dobrem, które 
posiada braki. Walczac ze zlem zniszczymy zlo, ale tylko dlatego, ze 
zniszczymy dobro. Jezeli zastrzelimy zlodzieja, to przestanie on krasc, ale 
dokona sie to kosztem pozbawienia go zycia. Na zlo odpowiemy jeszcze 
wiekszym zlem. Z drugiej strony musimy sobie zdac sprawe, ze cala otaczajaca 
nas rzeczywistosc podatna jest ze swej natury na utrate róznych czesci, czyli na 
zlo. A nade wszystko jest przygodna, czyli moze nie istniec. My nie zmienimy 
struktury rzeczywistosci. Ludzie beda chorowali,  beda umierac. Taka jest kolej 
rzeczy. Zmiana struktury rzeczywistosci nie lezy w naszej gestii. Co wiec 
mozemy robic? 
Nie wolno rezygnowac, nie wolno wprost walczyc ze zlem, 
musimy natomiast chronic i umacniac dobro. To jest zadanie,  któremu trzeba 
sie poswiecic i które wyznacza pozytywny cel zycia. Realizm zycia nie moze 
opierac sie na naiwnym optymizmie, bo byle nieszczescie zada mu klam, ale nie 
moze tez wziac góry apatia, lub rozpacz. Zlo nie ma przewagi nad dobrem. Zlo 
tylko zeruje na dobru, przeslania je,  a nawet niszczy,  a wówczas i samo ginie, 
zlo bez dobra jest bezsilne. Wiedzac o tym,  musimy nieustannie krzatac sie 
kolo dobra. Pielegnowac je,  leczyc, gdy chore, umacniac je tak dlugo,  jak jest. 
Nie mozemy dac sobie wmówic, ze na swiecie zwyciezylo zlo, ze jestesmy 
bezsilni i bezradni. Dobro jest i dobro zwycieza. Przegraja ci, którzy poddali sie 
zlu i na nie licza w swoim zyciu. Nikt nie moze powiedziec, ze nie ma wokól 
siebie dobra, ze nie ma dobra, które potrzebuje umocnienia. Tego dobra jest 
bardzo duzo, niewiarygodnie duzo i to jest wlasnie pole naszego dzialania, 
przepotezny rezerwuar sily. Umocnieni dobrem zmienimy sie i zmieni sie nasz 
naród. Na walke ze zlem, z którego korzysta tylko zlo,  szkoda czasu. 
Szczesc Boze.


 

>>> Kliknij -  Wróć do poczatku - Do Gory <<<

 

 
 

 

 

Zamknij to okno