|
Rozstrzelani 16 czerwca 1944 r. w lesie koło Lubyczy Królewskiej przez UPA Polacy - pasażerowie pociągu relacji Bełżec - Rawa Ruska - Lwów, zatrzymanego podstępem przez Ukraińców
|
|
|

Tzw. wianuszki z zamordowanych przez OUN-UPA polskich dzieci. Zdjęcie przedstawia jedno z drzew polnej alei, nad którą upowcy zawiesili transparent z napisem w przekładzie na język polski: "Droga do wolnej Ukrainy", Tarnopol, prawdopodobnie 1943 r.
|
|
|
|

Wola Ostrowiecka, wieœ w gminie Huszcza w powiecie lubomelskim, rok 1992. Oczyszczanie i segregacja wydobytych podczas ekshumacji szczątków zamordowanych Polaków.
Fot. Ze zbiorów Towarzystwa Przyjaciół Krzemieńca i Ziemi Wołyńsko-Podolskiej |
|
|

Lipniki, kolonia w gminie Berezne w powiecie kostopolskim, rok 1943. Zwłoki zamordowanych Polaków
Fot. Ze zbiorów W. i E. Siemaszków
|
|
|
|

Zwłoki zamordowanych Polaków w Lipikach złożone do wspólnej mogiły 182 ofiar.
Fot. Sarnowski. Fotografia z książki Ewy i Władysława Siemaszków pt. "Ludobójstwo" tom 2, str. 1294.
|
|

Kolonia Lipniki (gm. Berezne,
pow. Kostopol). Zwłoki zamordowanych Polaków po napadzie UPA na kolonię 26 marca 1943 r.
Fot. Sarnowski. Zdjęcia dzięki uprzejmości p. Henryka Słowińskiego. Fotografia z książki Ewy i Władysława Siemaszków pt. "Ludobójstwo" tom 2, str. 1294.
|
|
|
|

Zwłoki zamordowanych Polaków w Lipnikach podczas napadu UPA na kolonię. Fot. Sarnowski. Fotografia z książki Ewy i Władysława Siemaszków pt. "Ludobójstwo" tom 2, str. 1294.
|
|

Zdjęcie ze zbiorów dr Aleksandra Kormana z wyjaœnieniem: Pomordowani mieszkańcy wsi Połowce obok miasteczka Jagielnica, pow. Czortków. W nocy na 16 stycznia 1944 r. uprowadzeni przez terrorystów-banderowców, znalezione w lesie. Stwierdzono urzędowo,
że ofiary były rozebrane, torturowane, twarze ofiar zmasakrowane przez obcięcie uszu, nosów rozcięcie szyi, wydłubanie oczu, duszenie za pomocą sznurów. Na zdjęciu ciała 26 zamordowanych Polaków, mieszkańców wsi Połowce.
|
|
|
|

Fragmenty kości długich wydobytych z mogiły w Woli Ostrowieckiej podczas prac ekshumacyjnych przeprowadzonych w 1992 roku.
|
|

Fragmenty odkrytych w 1992 roku w wyniku ekshumacji szczątków pochowano w jednej zbiorowej mogile na dawnym cmentarzu rzymskokatolickim w Ostrówkach.
|
|

Zdjęcie (oryginał) rodziny Rudnickich zamordowanej w 1943 r. przez UPA we wsi Chobułtowa gm. Mikulicze pow. Włodzimierz Wołyński stanowiące załącznik do relacji Jerzego Barańskiego ps. „Burza” z Sopotu, 24.03.1985 r., BUiAD, 27 Wołyńska Dywizja AK, nabytki 638, 1985, k. nlb.
|
Pamiętamy!
i nigdy nie
zapomnimy
Cześć
Waszej pamięci
|

Żniwo
nienawiści
O tragicznych losach
Polakow na Kresach wschodnich II Rzeczypospolitej powojenne pokolenia
Polakow nie wiedza prawie nic, albo nie chca wiedziec. Zreszta to nic
dziwnego, PRL-lowskie wladze jak ognia unikaly tych tematow, poniewaz tak
sobie zyczyl Zwiazek Radziecki, od ktorego te wladze byly uzaleznione. Po
odzyskaniu niepodleglosci zaczeto o tych sprawach mowic. Wkrotce jednak
podniosla sie z popiolow po Zwiazku Radzieckim niepodlegla Ukraina i nasze
nowe wladze doszly do wniosku, ze te bolesne sprawy sa przeszkoda w
utrzymaniu dobrosasiedzkich stosunkow miedzy naszymi krajami. Tak, oto
staramy sie nie wracac do przeszlosci, zas pewien senator - rodem ze
Stanislawowskiego - powiedzial nawet publicznie, ze Polska czeka, az
wyginie pokolenie Polakow, ktore te tragedie przezylo i pamieta, dopiero
wtedy bedzie mozna przystapic do ukladania dobrosasiedzkich stosunkow
miedzy Polska a Ukraina.
Wielonarodowa Rzeczpospolita liczyla pod koniec
lat 30. okolo 5 mln obywateli pochodzenia Ukrainskiego. Stanowili oni
najliczniejsza grupe mniejszosciowa w Polsce. Nieudolna polityka
narodowosciowa kolejnych miedzywojennych rzadow sprawiala, ze stosunki
Polsko Ukrainskie zeslizgiwaly sie w coraz glebsza przepasc
niezrozumienia, wzajemnej wrogosci a z czasem palacej nienawisci. Z cala
pewnoscia dlugim cieniem polozyly sie na wzajemnych relacjach nieodlegle
walki z lat 1918-19. Nie bez znaczacego wplywu, zwlaszcza w tym ujeciu
zbiegly lata niewoli austriackiej, kiedy to zaborcy umiejetnie podsycali
wasnie polsko-ukrainskie, a takze niebezpieczny przyklad Ukrainy
sowieckiej, dotknietej glodem i represjami wladzy bolszewickiej. Efektem
byla zatem niechec, a raczej swoista nieufnosc rzadu polskiego do
wszelkiego rodzaju ukrainskich inicjatyw w kwestii tworzenia legalnych
organizacji, szkol oraz uczelni. Poprzez niedopuszczenie Ukraincow do
wysokich stanowisk starano sie wiec ograniczyc ich aktywnosc polityczna i
spoleczna.
W 1939 roku panstwo polskie mialo terytorium
liczace 389,7 km2 mialo swoje granice, pieniadze, kulture, szkolnictwo,
strukture koscielna. Nalezalo do Ligi Narodow oraz innych organizacji
miedzynarodowych. Podzial terytorialny kraju obejmowal miasto stoleczne
Warszawe i 16 wojewodztw. Wsrod nich wydzielono 4 grupy: wojewodztwa
centralne, wschodnie, zachodnie i poludniowe. Nazwa Kresy Wschodnie
przylgnela do 5 wojewodztw wschodnich: Bialostockie, Wilenskie,
Nowogrodzkie, Poleskie i Wolynskie oraz do 3 poludniowych: Lwowskie,
Stanislawowskie i Tarnopolskie. Powierzchnia tych 8 wojewodztw wynosila
214,2 km2 . Ludnosc Polski w 1939 roku liczyla 35 100 000. Na terenie 8
kresowych wojewodztw mieszkalo 13 021 300 osob. A wiec 1/3 ludnosci calego
kraju mieszkala na Kresach Wschodnich, ktore niebawem gwaltem wyrwano z
granic Rzeczpospolitej.
Mieszkancy tych 8 kresowych wojewodztw ulozyli sie
na mapie II Rzeczpospolitej jako wielonarodowa mozaika zroznicowana
zarowno pod wzgledem kulturowym jezykowym jak i religijnym. Jezykiem
polskim poslugiwalo sie tam 5 597 600 osob. Polacy rozsiani po calej
"Scianie wschodniej" w jednym miejscu stanowili wzgledna wieksza
w innych zas pozostawali w zdecydowanej mniejszosci np; w wojewodztwie
Bialostockim stanowili 66,9%, w Wilenskim 59%, w Lwowskim 57,7%, w
Nowogrodzkim 52,4%, w Tarnopolskim 49,3%, w Stanislawowskim 22,4%, w
Wolynskim 16,6%, Poleskim 14,5% mieszkancow. Na polnocy przewage mial
jezyk bialoruski wsrod innych tam wystepujacych (rosyjski, niemiecki,
litewski). W wojewodztwach: Wolynskim, Lwowskim, Stanislawowskim i
Tarnopolskim podczas spisu w 1931 ludzie okreslali swoj jezyk jako ruski
lub ukrainski. Znaczny procent mieszkancow kresowych wojewodztw stanowili
Zydzi, przecietnie 10% ogolu ludnosci. Polacy mieszkali glownie w miastach
i miasteczkach. Na wsiach bialoruskich i ukrainskich ostoja polskosci byly
dwory, koscioly rzymskokatolickie i klasztory. Podzial wedlug jezyka
pokrywal sie w zasadzie z podzialem wedlug wyznania. Wierni kosciola
rzymskokatolickiego stanowili w wojewodztwie Wilenskim 62,5% i odpowiednio
w Bialostockim 61,7%, Lwowskim 46,3%, Nowogrodzkim 40,2%, Tarnopolskim
36,7%, Stanislawowskim 16,6%, Wolynskim 15,7%, Poleskim 11,1%. Na Kresach
dzialala Metropolia Wilenska, w sklad ktorej wchodzily: Archidiecezja
Wilenska, diecezje Lomzynska i Pinska (614 parafii, 1051 kaplanow) oraz
Metropolia Lwowska obejmujaca Archidiecezje Lwowska, Diecezje Przemyska
oraz Lucka (935 parafii i 1666 kaplanow w 1937 roku). W Metropolii
Wilenskiej dzialalo ponad to 30 domow zakonnych meskich (454 zakonnikow)
oraz 77 domow zenskich (810 zakonnic); w metropolii lwowskiej 90 domow
meskich (1078 zakonnikow) oraz 495 domow zenskich (3 992 zakonnic). W
wojewodztwach Lwowskim, Stanislawowskim i Tarnopolskim przewazalo wyznanie
greckokatolickie, w pozostalych prawoslawne.
Wiec co laczylo a co wewnetrznie rozdzieralo
ludnosc ukrainska - wszak znaczna czesc wielobarwnej, niezwyklej
wielonarodowej mozaiki, scielacej sie kostka przy kostce wzdluz wschodnich
rubiezy Rzeczpospolitej. Tak oto: jezyk byl przecie ten sam, choc
rozmaicie przez autochtonow nazywany - (ukrainski, ruski). Wyznanie bylo w
wojewodztwie wolynskim prawoslawne, w trzech pozostalych grekokatolickie.
Laczyla wiec Ukraincow nienawisc do Polski, Polakow i wszystkiego co
polskie. Jednakowa w dawnym zaborze rosyjskim, czyli na Wolyniu oraz w
austriackim - w dawnej Galicji. Nienawisc tak sroga, tak zajadla, ze az
smiertelna. Jej poczatki siegaja czasow I Rzeczpospolitej, jej apogeum,
dziejowa chwila uwiezla w tragizmie zbrodni przypadaja na lata 1939-47 i
grzmia echem hymnu banderowcow "Smert lachom i zydo-komunie" Ale
po kolei.
W dniach 27 I - 3 II 1929 r. w Wiedniu zebrali sie
czolowi ukrainscy dzialacze nacjonalistyczni i w wyniku kilkudniowych
obrad powolali do zycia Organizacje Ukrainskich Nacjonalistow (OUN),
oznaczalo to podjecie zdecydowanych dzialan przeciwko panstwu polskiemu..
Od poczatku OUN stawiala na wspolprace z Niemcami. W Niemczech szkolila
kadry, zaopatrywala sie w bron i amunicje oraz materialy propagandowe.
Wspolpraca owa zaciesnila sie szczegolnie po dojsciu Hitlera do wladzy (po
1936 r.). W latach 30. bojowki OUN dokonaly szeregu zamachow, sabotazy i
akcji terrorystycznych. Najglosniejszym z nich byl, dokonany 15 VI 1934 r.
w Warszawie zamach na owczesnego ministra spraw wewnetrznych, Bronislawa
Piernackiego. Po tej akcji na kare dozywotniego wiezienia zostal skazany
jeden z czolowych dzialaczy OUN - Stepan Bandera. Wydarzenia lat 1938-39
sprawily, iz nadzieje Ukraincow na stworzenie wlasnego panstwa wzrosly.
Jego namiastka - choc byl to krotki i bez znaczenia politycznego epizod -
mialo byc panstewko rzadzone przez ks. Andrzeja Woloszyna, utworzone na
Rusi Zakarpackiej po rozbiorze Czechoslowacji. Po zmarginalizowaniu nurtu
ugodowego i przejeciu wladzy przez Andreja Melnyka OUN jawnie opowiedziala
sie po stronie niemieckiej.
23 VIII 1939 roku hitlerowskie Niemcy i
stalinowskie panstwo sowieckie zawarly pakt Ribbentrop - Molotow. Byl to
spisek uknuty przeciwko niepodleglemu panstwu polskiemu, l wrzesnia
wkroczyli do Polski Niemcy, a 17 do wojewodztw kresowych - Sowieci.. Na
mocy paktu i pozniejszych ustalen moskiewskich (z 28 IX 1939 r.) Niemcy
zabraly 186 000 km2 z ludnoscia liczaca 21 800 000 osob a ZSRR 202 000 km2
z ludnoscia liczaca 13 400 000 osob. Zatem Hitlerowi w podziale lupow
przypadlo 47,9% obszaru Polski zamieszkalego przez 61,9% ludnosci, Stalin
wzial 52, l % obszaru Polski zamieszkalego przez 38,1% ludnosci.
W ten sposob dokonal sie IV rozbior Polski, a wraz
z nim likwidacja panstwa Polskiego. Przebieg aneksji byl szczegolnie
dramatyczny na Kresach poludniowo-wschodnich. Gdy 17 wrzesnia Sowieci
przekroczyli granice Polski w sile okolo miliona zolnierzy, 4 tysiace
czolgow i 2 tysiace samolotow, dodatkowo wspierani przez miejscowa ludnosc
Ukrainska, ktora bez zbednych zachet wspoldzialala z Armia czerwona,
rozbrajajac i mordujac polskich zolnierzy walczacych z wrogiem, atakujac
stanice KOP, likwidujac zdziesiatkowane resztki wojsk polskich wycofujace
sie w gory, drogami na Wegry i do Rumunii. Ukraincy wspoldzialali rowniez
z bolszewikami, gdy nastapila likwidacja walczacych oddzialow policji z
glebi Polski, ktore znalazly sie poza linia demarkacyjna, wytyczona
sowiecko-niemieckim ukladem. Z rak Ukraincow gineli pozostali na miejscu
lub z powodu donosow byli transportowani w glab Rosji zolnierze Korpusu
Ochrony Pogranicza. W tym kontekscie Groby Katynia, Ostaszkowa i Miednoje
jawia sie nam dzis jako smutny, nie rozliczony do konca rachunek z
notatnika banderowca. Laczna liczba polskich jencow wojennych wzietych do
niewoli przez Armie Czerwona dzialajaca na Kresach jest oceniana na 242
000 ludzi. Sklada sie na nia liczba bezposrednio wzietych podczas dzialan
(ok. 181 000), jak i aresztowanych juz po zakonczeniu walk oraz
internowanych na Litwie i Lotwie, ktorych dolaczono w czerwcu 1940 roku.
Wsrod jencow byli mieszkancy calej Polski, ale znaczna liczbe stanowila
stala ludnosc kresowa. Aresztowano tez i rozstrzeliwano natychmiast
cywilow, uznanych za "wrogow klasowych, kulakow, burzujow etc.".
Na ziemiach zamieszkanych przez Ukraincow i przy ich czynnym udziale
najtragiczniejsze wydarzenia mialy miejsce w Sarnach, Zloczowie, Tarnopolu
i w wielu innych miejscowosciach. Wladze stalinowskie nawolywaly w
ulotkach ludnosc ukrainska i bialoruska by wystapila przeciw uciskowi
narodowemu i klasowemu Polakow, by chlopi chwycili za kosy, widly i
sierpy, aby dali "polskim panom nauczke".
W pierwszych paru dniach w okresie przejsciowym od
zalamania sie struktur Polskiej administracji do czasu uformowania sie
nowej wladzy sowieckiej krew potokami poplynela w poludniowo-wschodniej
Polsce. Glownymi ofiarami byli: wlasciciele ziemscy, policjanci, urzednicy
i ich rodziny, sluzba lesna, szlachta zagrodowa, osadnicy polscy.
Szczegolnie przesladowano tzw. "wrogow klasowych": ziemianstwo i
bogatych chlopow. Gwaltow dokonywala miejscowa ludnosc sformowana w
oddzialy tzw. Milicji, w ktorych oprocz Sowietow i Ukraincow bylo wielu
Zydow. Wstrzasajacy byl koniec Polski na Kresach i sposob, w jaki ten
koniec nastapil podczas pierwszych dni okupacji. Za zacheta wladz
sowieckich, ktore podsycajac wzajemna nienawisc zdolaly szybko uchwycic
kontrole na calym zajetym obszarze. Ale juz po kilku tygodniach
nacjonalisci ukrainscy i Zydzi poczeli zapelniac wiezienia obok Polakow.
Wlaczenie terytorium dawnej Polski do Bialoruskiej i Ukrainskiej Republiki
Rad nastapilo po wyborach (22 X 1939) i wylonieniu Zgromadzenia Narodowego
Ukrainskiego we Lwowie i Bialoruskiego w Bialymstoku. Obywatelstwo
radzieckie nadawano wszystkim osobom, ktore l i 2 X 1939 r. przebywaly na
tych terenach. Jak fala po fali, cyklicznie, kolejno nastepowaly roznego
typu zniewolenia: aresztowania, lapanki, wywozki. Natychmiast
przeprowadzono pobor do Czerwonej Armii. Polacy pod znieksztalconymi
nazwiskami, np. (Jan) Iwan Mariampolskij, skierowani zostali do sluzby
daleko od domu, czesto az na chinska granice (objelo to ponad 150 000
osob). Jezyk polski formalnie zostal zastapiony ukrainskim i bialoruskim,
w rzeczywistosci rosyjskim (1939).
W ciagu kilku miesiecy zlikwidowano okolo 4 000
kosciolow wszystkich wyznan oraz instytucje koscielne. Ze szczegolnym
okrucienstwem przesladowano duchowienstwo. Caly majatek panstwa polskiego
i prywatny skonfiskowano. Zbiory oraz muzea panstwowe i osob prywatnych
przepadly. A nalezy pamietac, ze w 8 kresowych wojewodztwach w 1939 roku
dzialaly 62 muzea publiczne (w Bialostockim 5, w Wilenskim 6 - w tym 4 w
Wilnie, w Nowogrodzkim 3, Poleskim l, Wolynskim 5, Lwowskim 33 - w tym 17
we Lwowie, w Stanislawowskim 3, w Tarnopolskim 6). Znaczne byly zbiory
dworow ziemianskich. Na Kresach dzialaly tez Towarzystwa Naukowe z
bogatymi zasobami - w Wilnie bylo ich 17, we Lwowie 38. Przepadly, zostaly
zdewastowane lub wywiezione kresowe biblioteki.
Wedlug nowych wladz ksiazka polska byla reliktem
"panskiej Polski", o rozmiarach tych strat ciagle jeszcze nie
mamy dokladnych danych. Wykorzystujac informacje zawarte w Malym Roczniku
Statystycznym z 1939 roku, mozna wydzielic kilka typow bibliotek
dzialajacych na Kresach oraz w przyblizeniu okreslic ich zasoby, ktore
przepadly bezpowrotnie. W 8 wojewodztwach dzialalo w 1939 roku 14 121
szkol roznego typu. Zalozyc mozna, iz jest to liczba bibliotek szkolnych,
poniewaz wg Rocznika Statystycznego dzialaly one w 98% placowek nauczania.
Ponadto funkcjonowalo 7 szkol wyzszych ze szczegolnie bogatymi zbiorami -
zwlaszcza Uniwersytet Lwowski i Wilenski. Zasoby tych bibliotek mozna
okreslic w sposob posredni: w szkolach kresowych na jednego ucznia
podstawowek wypadala l ksiazka, w szkolach ogolnoksztalcacych - 13 tomow,
w zakladach ksztalcacych nauczycieli - 36, w szkolach wyzszych - 62 tomy.
Wiecej danych posiadamy o bibliotekach oswiatowych: samorzadowych stalych
i ruchomych oraz spolecznych - dzialalo ich na Kresach 10647. Posiadaly
lacznie 2 389 800 tomow. Funkcjonowaly liczne biblioteki w swietlicach,
chorach, teatrach, kosciolach i zakonach, a nawet w wiezieniach. Dzialaly
prywatne wypozyczalnie. Pelne ksiazek byly ksiegarnie, wydawnictwa i
hurtownie przygotowane na rozpoczecie nowego roku szkolnego 1939/1940.
Caly ten dorobek przepadl.
Podczas lat wladzy sowieckiej (1939-1941)
drastycznie zostal zmieniony sklad etniczny na dawnych Kresach Polski.
Jedna z metod bylo wywozenie miejscowej ludnosci do wschodniej i polnocnej
czesci Zwiazku Radzieckiego. Z terenow zabranych wywieziono ponad l 200
000 osob (wg innych zrodel 2 000 000), z tego 250 000 stanowily dzieci do
lat 14. Poniewaz podroz trwala nieraz kilka tygodni, w nieopalonych
wagonach, w lutym 1940 roku ludzie zamarzali (stad nazwa "biale
krematoria"), a gineli z goraca w czerwcu. Polacy stanowili absolutna
wiekszosc deportowanych - 52%, Zydow bylo 30%, Ukraincow i Bialorusinow
18% (wg obliczen polskiego MSZ w Londynie). Rejestry prowadzil tez
Kosciol. Wg biskupa Jalbrzykowskiego z Archidiecezji Wilenskiej w latach
1939-1941 wywieziono 485 000 wiernych narodowosci polskiej, Gdy po wybuchu
wojny z Niemcami rzad londynski wystaral sie o zwolnienie obywateli
polskich przebywajacych na zeslaniu w ZSRR, z armia Andersa mialo wyjsc z
Kraju Rad 100 000 Polakow. Obszar, na ktorym organizowalo sie wojsko
polskie, mial bardzo niezdrowy klimat. Panowala duza smiertelnosc, wiec
ok. 2 000 zmarlo zanim w dwu rzutach w kwietniu i lipcu 1942 roku udalo
sie tej grupie dotrzec do Iranu. Sposobem wyniszczenia mieszkancow Kresow
byly aresztowania. Wiezienia byly przepelnione, a wiezniowie gineli od kul
i z nedzy.
Po wkroczeniu na teren Polski, Niemcy zdecydowanie
odcieli sie od obietnic utworzenia panstwa ukrainskiego. Obsadzali
natomiast Ukraincami odpowiedzialne stanowiska w administracji. Przejecie
wladzy w OUN przez radykalnego niepodleglosciowca Stepana Bandere (10 II
1940 r.) doprowadzilo do powstania w 1941r. Legionu Ukrainskiego,
skladajacego sie z batalionow "Nachtigall" i Roland". Po
ataku na ZSRR batalion "Nachtigall" wkroczyl 30 VI 1941 roku do
Lwowa, gdzie wzial udzial w pogromie ludnosci zydowskiej. Jednoczesnie
dostarczona przez Ukraincow lista polskich profesorow, przyczynila sie do
wymordowania przez Niemcow kilkudziesieciu wykladowcow lwowskich uczelni,
m.in. Kazimierza Bartla i Tadeusza Boya-Zelenskiego. Wkroczenie wojsk
ukrainskich dalo sygnal do powolania we Lwowie samodzielnego panstwa
ukrainskiego. Szefem rzadu zostal Jarolaw Stecko, poparl je
greckokatolicki metropolita Andrej Szeptycki. Panstwo ukrainskie
przetrwalo zaledwie 12 dni. Stecke aresztowano, a niepodleglosciowe
skrzydlo OUN (tzw. banderowcy) zmuszeni byli przejsc do konspiracji.
W II polowie 1943 roku powstala UPA Poludnie,
obejmujaca obwody Kamienca Podolskiego i Winnicy. Na przelomie 1943/44
utworzono UPA Zachod, ktora swym dzialaniem objela wojewodztwo
Tarnopolskie, Stanislawowskie, Lwowskie, a pozniej Chelmszczyzne. Wedlug
prawdopodobnej wersji, UP-owcy byli przekonani, iz powtorzy sie scenariusz
z 1918 r., tzn. wojna zakonczy sie kleska tak ZSRR, jak i Niemiec, i ze
Ukraincy stocza kolejna wojne z Polakami o Lwow.
W tej sytuacji na
przelomie 1942/1943 r. podjeli decyzje o usunieciu sila wszystkich Polakow
zamieszkujacych sporne ziemie po to, aby uzyskac przed ewentualnymi
rozmowami pokojowymi teren czysty etnicznie. Historycy roznia sie w ocenie
celow operacji UPA. Zdaniem jednych banderowcy chcieli wymordowac
wszystkich Polakow. Zdaniem innych - i ten poglad wydaje sie blizszy
prawdy - chodzilo im o bezwzgledne, przy uzyciu wszelkich dostepnych
metod, wypedzenie ludnosci, przy czym na Wolyniu przybralo ono charakter
wyniszczania wszystkich, bez wzgledu na wiek i plec.
Fakt podjecia takiej decyzji, a nastepnie
przeprowadzenia krwawej operacji przez OUN-UPA, nie moze budzic dzisiaj
watpliwosci. Swiadcza o tym dokumenty polskie, sowieckie, niemieckie i
ukrainskie, relacje setek osob ocalalych z pogromow, potwierdzaja je tez
przeprowadzone ekshumacje ofiar w niektorych wsiach. Teza, iz akcje UPA
sprowokowali Niemcy i Sowieci, nie znajduje wiarygodnych potwierdzen. Z
kolei mordy na Ukraincach na Zamojszczyznie, ktore zdaniem autorow
ukrainskich sprowokowaly OUN-UPA do akcji na Wolyniu, mialy faktycznie
miejsce, lecz dopiero w 1943 r., po rozpoczeciu, wolynskich czystek.
Przynajmniej w czesci byly one zreszta odpowiedzia na poczynania
banderowcow.
Na przelomie 1943/44 miala UPA 40 tys. zolnierzy
pod bronia oraz trzy do pieciu razy liczniejsze oddzialy rezerwowe po
wsiach. Dowodca calosci byl gen. Taras Czuprynka. Tej sile nie mogla sie
przeciwstawic watla samoobrona ludnosci polskiej, ani tez nastawiona na
walke z Niemcami Armia Krajowa. Z tej przyczyny bezkarne oddzialy UPA,
przy czynnej pomocy ukrainskich nacjonalistow ze wsi Pacykow w poblizu
Stanislawowa, na Wielkanoc 1944 roku wymordowaly Polakow - w okrutnych
mekach zginelo 60 osob. Ludnosc terenow opanowanych przez UPA szukala
schronienia w wiekszych miastach, w kosciolach i klasztorach. Takim
miejscem np. bylo sanktuarium maryjne w Podkamieniu. Ukraincy 13 III 1944
roku dokonali tam zbiorowego mordu bez ogladania sie na sakralny charakter
swiatyni. Opis tragicznych wydarzen, w ktorych zginelo okolo 2 tysiecy
osob, znajduje sie na pamiatkowej tablicy wmurowanej we wroclawskim
kosciele Sw. Wojciecha, gdzie po wojnie umieszczono cudowny obraz Matki
Bozej z Podkamienia. Zwraca uwage szczegolne okrucienstwo, z jakim
traktowano duchownych katolickich.
W Diecezji Luckiej przed wojna bylo 169 parafii,
okolo 370 000 wiernych. Pracowalo tam 244 ksiezy rzymskokatolickich i 21
ksiezy obrzadku wschodniego. W 1944 roku wladze sowieckie kazaly biskupowi
Szelazkowi opuscic Luck i wyjechac za Bug. Poniewaz tego nie uczynil, 4
VIII zostal aresztowany. Byl jednym z najstarszych wiezniow swiata,
ukonczyl 80 rok zycia. Na skutek staran Stolicy Apostolskiej, zwolniony z
kijowskiego wiezienia, 15 V 1946 roku zostal przymusowo wydalony do
centralnej Polski. Z 244 ksiezy represjonowanych bylo 188, zginelo
tragicznie 51: w tym 13 z rak Sowietow, 17 z rak Niemcow, 21 zgladzila
UPA. Wyjechac do Polski jako "ekspatrianci" musialo 79. Los
innych nie jest znany. Najwiekszy cios zyciu katolickiemu zadali Ukraincy.
Wedlug szacunkow Kurii Biskupiej w Lucku, z rak UPA zginelo na Wolyniu 100
000 katolikow. W sposob niezwykle okrutny mordowano zwlaszcza ksiezy,
gineli wraz z wiernymi. Przyklady wymienil w swej pracy o Diecezji Luckiej
Leon Popek (1992). O. Ludwik Wrodarczyk we wsi Okopy, mimo tego ze jako
dobry lekarz leczyl tez Ukraincow, zostal przez nich w 1943 roku w
najdotkliwszy sposob torturowany i w koncu ukrzyzowany. Ksiedzu
Stanislawowi Dobrzanskiemu obcieto siekiera glowe, wraz z nim zginelo 967
osob sposrod parafian z Ostrowek. Ksiedza Karola Barana przepilowano
drewniana pila. Ks. Boleslaw Szawlowski zginal wsrod 500 osob
zamordowanych w kosciele w Po-rycku, dwu kaplanow wrzucono zywcem do
studni w Wolkowyjach. Ksiedza Jana Kotwickiego zabito przy oltarzu, a wraz
z nim zginelo 200 Polakow. Ze 169 parafii istniejacych w 1939 roku
nieprzerwanie czynna do 1989 roku byla tylko jedna parafia w Krzemiencu.
Tak przestala istniec Diecezja Lucka. Dopiero teraz z wolna sie
odbudowuje.
Przejdzmy jednak do opisu podstawowych faktow.
Antypolska akcja OUN-UPA na Wolyniu rozpoczela sie w marcu/kwietniu 1943
r. Dwie nastepne fale atakow na polskie miejscowosci ruszyly w
lipcu/sierpniu i grudniu 1943 r. Najwieksza akcje przeprowadzono 11 lipca
1943 r., kiedy to jednoczesnie zaatakowano 167 miejscowosci. Dzialania
ukrainskiej partyzantki byly bardzo okrutne - niejednokrotnie wybijano
cala ludnosc, nie szczedzac kobiet i dzieci. W lutym 1944 r. operacja
OUN-UPA rozpoczela sie w Galicji Wschodniej i do czerwca objela wszystkie
powiaty w tym regionie.
Ludnosc polska ogarnela panika. Ludzie uciekali do
miast, grupowali sie wiekszych miejscowosciach, tworzac tam bazy
samoobrony, ukrywali sie w lasach i na bagnach. Czesc uciekinierow
wylapali Niemcy i wywiezli na roboty do III Rzeszy. Juz po pierwszych
mordach dowodztwo AK przystapilo do organizowania samoobrony. Postanowiono
utworzyc silne bazy obronne z zastosowaniem umocnien, rowow strzeleckich i
zasiekow. Ich obrone mialy podjac miejscowe oddzialy podziemia.
Jednoczesnie zdecydowano sie na utworzenie silnych, ruchliwych grup
partyzanckich wspoldzialajacych z obroncami baz.
Polacy nie ograniczali sie do samoobrony.
Nierzadko przeprowadzali krwawe akcje odwetowe (np. w marcu 1944 r. w
Sahryniu czy w marcu 1945 r. w Pawlokomie), w ktorych ginely ukrainskie
kobiety i dzieci. I choc nie mozna stawiac znaku rownosci pomiedzy akcjami
polskimi i ukrainskimi, to faktow tych nie powinno sie przemilczac.
Niszczenia ukrainskich wsi z pewnoscia nie da sie wytlumaczyc
"goraczka walki".
Dzialania ukrainskiej partyzantki nie byly
chaotyczne. Ich celem bylo zdobycie jak najlepszych pozycji wyjsciowych do
ewentualnej wojny z Polska. Ukraincy dazyli do stworzenia silnych baz w
Karpatach, na Wolyniu i w Tarnopolskiem, a nastepnie zablokowania
korytarzy miedzy Lwowem a Przemyslem i Lublinem. Z tego ostatniego powodu
w marcu-czerwcu 1944 r. doszlo do zacietych walk polsko-ukrainskich w
powiatach Lubaczow, Tomaszow Lubelski i Hrubieszow. Powstal tam prawie
regularny front o dlugosci ponad 100 km.
Kres tej swoistej polsko-ukrainskiej "wojny w
wojnie" polozylo przejscie frontu i wlaczenie spornych terenow do
ZSRR. Stalo sie oczywiste, ze to nie Polacy sa glownym wrogiem
niepodleglosci Ukrainy. Z tego powodu dowodca UPA w Galicji Wschodniej
Wasyl Sidor "Szelest" 1 wrzesnia 1944 r. wydal rozkaz
wstrzymujacy "masowe antypolskie akcje". Od tej pory wolno bylo
jedynie atakowac Polakow sluzacych w Istriebitielnych Batalionach
(sowieckiej milicji pomocniczej). Przekazywanie rozkazu do oddzialow
trwalo pare miesiecy, nie zawsze go przestrzegano (tym zapewne nalezy
tlumaczyc ataki UPA w wojewodztwie Tarnopolskim w 1945 r.), niemniej z
czasem doszlo do zmiany taktyki UPA wobec Polakow. Jej wyrazem byly miedzy
innymi porozumienia pomiedzy poakowskim podziemiem a UPA zawarte na
przelomie kwietnia/maja 1945 w wojewodztwach Lubelskim i Rzeszowskim w
Polsce. Od 1945 r. mamy juz zatem do czynienie nie tyle z walka Ukraincow
przeciw Polakom, co z komunistycznymi wysiedleniami Polakow z USRR oraz
Ukraincow z Polski i reakcja na te wysiedlenia polskiego i ukrainskiego
podziemia.
W podsumowaniu sporow ukrainsko-polskich na
Kresach nalezy podkreslic, ze sporna jest jeszcze liczba ofiar
zbrodniczych dzialan Ukraincow. Zwazyc jednak nalezy, ze byl to proces
dlugotrwaly - Polacy kresowi gineli z rak ukrainskich od 1939 do 47 roku.
Podczas okupacji sowieckiej przeciw Polakom wystapili obok Sowietow Zydzi
i Ukraincy. Za niemieckiej okupacji Niemcy i Ukraincy zniszczyli Zydow, a
nastepnie Polakow. Podczas II okupacji Sowieci i Ukraincy dobijali resztki
Polakow. Lacznie wiec mozna przyjac, ze za przyczyna Ukraincow oraz z ich
reki w okrutnych mekach zginelo na Kresach okolo 500 000 obywateli
Polskich, tylko dlatego ze byli Polakami. Bylo to wiec ludobojstwo, w
dodatku popelnione i przeprowadzone z wyrachowania, podyktowane czystkami
etnicznymi. Dzis nazywa sie to walka o samodzielna Ukraine, wladze Ukrainy
chca w pelni rehabilitowac Ukrainska Powstancza Armie i organizacje
ukrainskich nacjonalistow OUN. Wedlug radia Echo Moskwy rzad proponuje, by
ich dzialalnosc uznano za walke o wolnosc i niepodleglosc Ukrainy.
Zastepca dyrektora Instytutu Historii Ukrainy Stanislaw Kulczycki uwaza,
ze pozbawienie socjalnych przywilejow czlonkow UPA jest niesprawiedliwe.
Weterani wojenni, ktorzy walczyli z okupantem do 1944 roku, czyli
opuszczenia Ukrainy przez wojska niemieckie maja szereg ulg i uprawnien.
Zdaniem Kulczyckiego naleza sie one rowniez weteranom Ukrainskiej
Powstanczej Armii.
Projekt ustawy " o przywroceniu historycznej
sprawiedliwosci wobec walczacych o wolnosc i niepodleglosc" powstal
na Ukrainie ponad dwa lata temu.
Chcialbym tez odniesc sie do malo znanej
"kontrowersyjnej" - jak na dzisiejsze warunki - sprawy udzialu
setek Polakow w tzw. istriebitielnych batalionach NKWD, zwalczajacych w
latach 1944-45 partyzantke ukrainska (UPA), ktora, opisano w najnowszym
numerze "Biuletynu Instytutu Pamieci Narodowej". Otoz wedlug IPN
"W 1944 r. na Kresach Poludniowo-Wschodnich zajmowanych przez Armie
Czerwona utworzone zostaly polskie formacje paramilitarne -
"istriebitielne bataliony" - przeznaczone glownie do zwalczania
niepodleglosciowego podziemia ukrainskiego. W ich szeregi wcielono sila
lub zaciagnelo sie wielu Polakow" - pisze Tomasz Balbus z IPN we
Wroclawiu w najnowszym, 6. numerze "Biuletynu IPN". "Kim
byli Polacy walczacy z Ukraincami pod komenda sowieckich czekistow; jakiej
sprawie sluzyli?" - pyta historyk. Otoz odpowiedz na pytanie Pana
Balbusa wydaje sie dosc oczywista - wystarczy zapytac! Pan Balbus skoro
jest historykiem "z prawdziwego zdarzenia" powinien wiedziec, ze
zanim rozpoczela sie II okupacja sowiecka na kresach Poludniowo-Wschodnich
Polska spolecznosc byla pozostawiona wlasciwie sama sobie a w jej obronie
- podkreslam nie wszedzie - mogly dzialac zgrupowania AK, albo
stacjonujace tam odzialy Wegierskie. Tam gdzie nie operowalo Polskie
podziemie, pozostawali Wegrzy, jednak nie zawsze byli w stanie pomoc,
zatem bez pomocy AK tworzyly sie spoleczne grupy "SAMOOBRONY",
ktore pozniej po ponownym zajeciu tych ziem sowieci "z
przyzwyczajenia" nazywali "Istriebitielnymi Batalionami",
choc w ich szeregach nie bylo ani jednego czekisty, nie wspominajac juz o
dowodzeniu tymi grupami. Bywalo tez, ze po wojnie czlonkowie grup
"Samoobrony" byli odznaczani przez wladze sowieckie za walki z
UPA w szeregach "Istriebitielnych Batalionow", choc wczesniej
nie byli nawet swiadomi, ze Rosjanie zaliczali ich do tych paramilitarnych
grup, nikomu z tych ludzi "nawet w najsmielszych snach" nie
przyszloby do glowy dobrowolnie zaciaganiac sie do NKWD.
Dla lepszego zilustrowania calej sytuacji posluze
sie tu przykladem Delatyna gdzie juz od 1943 roku operowaly grupy
"Samoobrony" a front przeszedl przez ta miejscowosc w marcu 1944
- zreszta sytuacja nie ustabilizowala sie z dnia na dzien, miejscowe walki
z UPA i Wegrami trwaly jeszcze ponad 3 miesiace. Na ten okres przypada
najwieksza aktywnosc tutejszych grup "Samoobrony", m in.
wypedzenie ukrainskich chlopow z Zarzecza pozna jesienia 1944 roku, gdzie
stacjonowalo dowodztwo lokalnych band UPA ktore napadaly na Delatyn, gdzie
prowadzono rekrutacje i gdzie zaopatrywaly sie bojowki banderowcow.
Spalono 5 domow a chlopow bez ubran przegnano na sowiecka strone - za
rzeke Prut, gdzie natychmiast sila wcielano ich do Armii Czerwonej i
wywozono do Worochty, na front. W takiej sytuacji nazywnie chocby
domniemanymi "kolaborantami" ludzi, ktorzy bronili sie przed
napascia i wyjatkowo lagodnie obchodzili sie z wrogiem jest conajmniej nie
na miejscu. Wedlug historyka, obecnie - bez szczegolowych i rzetelnych
badan zrodlowych - nie mozna dac jednoznacznej odpowiedzi na "trudne
pytanie", kim byli Polacy z "istriebitielnych batalionow".
"Polskimi zolnierzami broniacymi wlasnych rodzin i domow przed
oddzialami podziemia ukrainskiego; ludzmi wprzegnietymi sila w sowiecka
machine wojenna; czy tez uczestnikami formacji kolaboracyjnych utworzonych
przez nowego okupanta z miejscowej ludnosci?" - zastanawia sie Pan
Balbus, ktory nie przesadza odpowiedzi.
Nalezy rowniez - jesli nie przede wszystkim -
pamietac ze, oprocz podloza etnicznego mordy, ktorych dopuszczali sie
Ukraincy, Niemcy i Sowieci mialy takze podloze rabunkowe.
Cale
mienie panstwa polskiego i Polakow mieszkajacych na Kresach Wschodnich
zostalo zagrabione.
Jak wyszczegolniono na
wstepie artykulu, jezykiem polskim w 8 kresowych wojewodztwach II
Rzeczpospolitej poslugiwalo sie (wg spisu z 1931 r.) 5 597 600 osob.
Biorac pod uwage przyrost naturalny z lat 1931-1939 mozna te liczbe
zaokraglic do 6 milionow Polakow. Po zakonczeniu wojny na ziemie Polski w
granicach wyznaczonych przez Jalte i Poczdam przyjechaly 1 760 263 osoby.
W czasie trwania wojny, z Andersem ewakuowalo sie z ZSRR do Iranu 115 742
osoby, w tym 78 470 zolnierzy. Z I Armia Wojska Polskiego pod dowodztwem
gen. Berlinga do kraju przybylo ok. 100 000 osob. Nie rejestrowane
ucieczki Polakow z Kresow, objely w czasie wojny co najmniej 40 000 osob.
Na Kresach pozostalo po wojnie ok. 2 000 000 ; stad wynika wniosek, ze
reszta - ponad 2 000 000 - zginela za sprawa trzech wrogow. Krew Polakow
splamila rece Sowietow i Niemcow, ale Ukraincy byli wszedzie tam, gdzie
mozna bylo Polakom szkodzic.
Ta ogromna nienawisc Ukraincow towarzyszyla
Polakom nawet wowczas, gdy swoje miasta i wsie musieli opuscic. Aby
zatrzec slady polskosci i rzymskiego Kosciola, pozostawione tam swiatynie
dewastowano, palono, rownano z ziemia bez wzgledu na ich wartosc
artystyczna. Ziemie kresowa Polacy opuszczali w poplochu, jedynie uchodzac
z zyciem, wezelkiem i swietym obrazem. Na wschodzie pozostawili
zagospodarowane wsie i miasta, gdzie w ciagu 600 lat polskiej obecnosci
byly tworzone i gromadzone nieprzebrane skarby materialne i kulturalne.
Nalezy zalowac, ze bardzo niewiele dobr kultury mozna bylo ocalic z
pogromu. Na mocy umowy z 1946 roku przewieziono do Wroclawia czesc zasobow
Ossolineum - 150 000 tomow wybranych z ogolnego zbioru. Pozniej,
dodatkowo, w 1947 przybylo 67 000 tomow. Umozliwilo to reaktywowanie
biblioteki we Wroclawiu, gdzie wlaczono do Ossolineum znalezione na Slasku
cimelia bibliotek lwowskich zagrabione podczas wojny przez Niemcow. Zbiory
czasopism trzeba bylo od poczatku gromadzic, bo ze Lwowa nie mozna bylo
ich zabrac. Reszta Ossolinskich zbiorow wcielona zostala do Biblioteki
Akademii Nauk USRR. Muzeum Lubomirskich wlaczono do Galerii Miejskiej
Lwowa. Ocalal ksiegozbior Teatru Lwowskiego. Po ekspatriacji Teatr Polski
ze Lwowa znalazl sie w Katowicach. Tu w Teatrze im. Stanislawa
Wyspianskiego zlozono cenne druki i rekopisy. W 1978 roku zostaly one
przekazane Bibliotece Slaskiej w Katowicach w liczbie 5 350 egzemplarzy,
ponad 1000 tomow - glownie rekopisow - wcielono do zbiorow Ossolineum we
Wroclawiu. Ocalaly niektore przedmioty kultu, wywiezione z narazeniem
zycia przez ekspatriowana ludnosc. Dzis, po dlugich staraniach, znaleziono
ich ponad 200. Sa rozsiane po calej Polsce, przypominaja o kresowych
swiatyniach, ktore w wielu wypadkach juz nie istnieja. Rozne formy zycia
polskiego na Kresach obecnie powoli odzywaja, nalezy je wspierac, ale sa
to niezwykle skromne relikty dawnej swietnosci. W Kazachstanie mieszkaja
Polacy, ktorzy przypominaja, iz niegdys wywiezieni zostali z terenow
kresowych Rzeczpospolitej Obojga Narodow, siegajacych daleko na Wschod.
Tez wymagaja naszej troski. Wojna wyrwala tych ludzi " z
korzeniami" z ich ziemi. Smierc, glod, trwoga i niezmierzony zal byly
im przez dlugie lata jedynymi towarzyszami. Dzis Ukraina jest wolna,
swobodna, ale bez swych dzieci nie jest i nigdy juz nie bedzie ta sama
Ukraina. Taka do ktorej tesknia nie tylko Polacy ale i sami Ukraincy.
Miejscem gdzie wychodzily sobie na spotkanie trzy kultury, gdzie wsrod
ukrainskich dzieci bawily sie polskie i zydowskie. Ten malenki skrawek
swiata przykryty owa wielobarwna, ujmujaca ludzka mozaika odplywa dzis
gdzies daleko, gubi sie gdzies na wodach zamierzonej Ukrainsko-Polskiej
niepamieci. Czy wzajemna nienawisc jest wciaz az tak silna aby musialy
okazac sie prawda, tragicznym proroctwem slowa wypisane na wstepie tego
artykulu? "Polska czeka az wyginie pokolenie Polakow, ktore te
tragedie przezylo i pamieta, dopiero wtedy bedzie mozna przystapic do
ukladania dobrosasiedzkich stosunkow miedzy Ukraina a Polska". Czy
naprawde tylko o to nam chodzi? Jakie beda te nowe
"dobrosasiedzkie" stosunki?
Marcin Malek
(Ekologia wojny)
|
| z
pełnym poszanowaniem i respektem dla autorów, wydawców i praw
autorskich, w dzisiejszych czasach powszechnego przemilczania i fałszowania
historii i faktów historycznych, uważamy za szczególnie ważną
powinność i obowiązek rozpowszechniania informacji, celem
edukacji i uświadamiania, oraz bezpardonowej walki z owymi
przemilczeniami i fałszami. |
|
wersje internetową
przygotowala Polonica.net
Polski Niezależny Związek
Patriotyczny
Katolicko-Narodowy Ruch Oporu kontrreformacji,
kontrjudaizacji i kontrdepolonizacji
O.R.K.A.N.
|