|
R A P O R T
o działaniach żołnierzy
i pracowników WSI oraz wojskowych jednostek organizacyjnych
realizujących zadania w zakresie wywiadu i kontrwywiadu wojskowego przed
wejściem w życie ustawy z dnia 9 lipca 2003 r. o Wojskowych Służbach
Informacyjnych w zakresie określonym w art. 67. ust. 1 pkt 1 – 10 ustawy
z dnia 9 czerwca 2006 r. „Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie
Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o
służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby
Wywiadu Wojskowego” oraz o innych działaniach wykraczających poza sprawy
obronności państwa i bezpieczeństwa Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej
Polskiej.
Spis treści
Wstęp
1. Potencjał służb - mapa problemu
2. Finanse WSI
3. Penetracja rosyjska: zagrożenia dla wewnętrznego i zewnętrznego
bezpieczeństwa
państwa
4. Wykorzystywanie przez WSI aparatu Służby Bezpieczeństwa
5. Inwigilacja przez WSI środowisk politycznych
6. Wpływ WSI na kształtowanie opinii publicznej
7. Nielegalny handel bronią
8. Nieprawidłowości związane z osłoną przetargu na Kołowy Transporter
Opancerzony
9. Ingerencja WSI na rynku paliwowo-energetycznym
10. Działalność oficerów WSI w Wojskowej Akademii Technicznej
11. Inne nieprawidłowości w funkcjonowaniu WSI
12. Operacja ZEN
Zakończenie
Aneksy
Wykaz ważniejszych i częściej używanych skrótów
* * *
Strona 2 z 374
Wstęp
Podstawa prawna
Uchwalona 14 grudnia 2006 r. ustawa o zmianie ustawy – Przepisy
wprowadzające
ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służbie Wywiadu Wojskowego
oraz
ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz
Służby Wywiadu
Wojskowego (Dz. U. z 2007 r., Nr 7, poz. 49) nałożyła na Prezydenta
Rzeczypospolitej
Polskiej obowiązek podania do publicznej wiadomości sporządzonego przez
Przewodniczącego Komisji Weryfikacyjnej Raportu o działalności żołnierzy
i pracowników
WSI oraz wojskowych jednostek organizacyjnych realizujących zadania w
zakresie wywiadu
i kontrwywiadu wojskowego wykraczających poza określony prawem obszar
działań tych
służb.
Zakres informacji objętych Raportem
Zgodnie z art. 70a ustawy z dnia 14 grudnia 2006 r. Raport obejmuje
informacje o
działalności żołnierzy i pracowników wojskowych służb specjalnych (oraz
osób
współdziałających z nimi), dotyczące:
-
ujawniania lub wykorzystywania informacji stanowiących tajemnicę
państwową lub
służbową,
-
zaniechań powiadamiania organów ścigania o czynach przestępczych,
-
utrudniania i udaremniania prowadzenia postępowań karnych,
-
stosowania przemocy i bezprawnych gróźb,
-
bezprawnego wpływania na podejmowanie rozstrzygnięć przez władze
publiczne,
-
prowadzenia tajnej współpracy z przedsiębiorcami oraz osobami
działającymi w sferze
mediów publicznych,
-
fałszowania informacji w celu prowadzenia przeciwko określonym osobom
postępowań
karnych lub ich poszerzania,
-
osiągania ze wskazanych wyżej działań korzyści majątkowych lub
osobistych,
-
a także innych działań wykraczających poza sprawy obronności państwa i
bezpieczeństwa
Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.
Raport, jak stanowi ustawa, obejmuje również informacje o osobach współdziałających z żołnierzami i pracownikami wojskowych służb
specjalnych, które
Strona 3 z 374
prowadziły wskazane wyżej działania, a także o osobach, które nakłaniały
do nich lub ułatwiały ich popełnienie. Wolą Parlamentu było także ujawnienie w Raporcie informacji o osobach
zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, które mimo posiadanej wiedzy o
wykraczających poza obowiązujące prawo działaniach wojskowych służb specjalnych nie podjęły
czynności zmierzających do ich zaprzestania.
Podstawy prawne działania WSI i ich poprzedników po 1989 r.
Wojskowe Służby Informacyjne oraz ich poprzednicy prawni – wojskowe
jednostki organizacyjne realizujące zadania w zakresie wywiadu i kontrwywiadu
wojskowego – stanowiły integralną część Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.
Zadania Sił Zbrojnych określały obowiązujące od dnia 31 grudnia 1989 r. przepisy konstytucyjne
oraz ustawa z dnia 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony Polskiej
Rzeczypospolitej Ludowej, zgodnie z którymi Siły Zbrojne stoją na straży suwerenności i
niepodległości Narodu Polskiego, jego bezpieczeństwa i pokoju.
Jako część Sił Zbrojnych RP wojskowe służby specjalne mogły działać
wyłącznie w zakresie obronności i bezpieczeństwa Państwa. Nowela konstytucyjna z
dnia 29 grudnia 1989 r. nałożyła na wszystkie organy państwa nakaz działania wyłącznie na
podstawie przepisów prawa, a przestrzeganie praw Rzeczypospolitej Polskiej uczyniła ich
podstawowym obowiązkiem.
Ustawowe podstawy prawne działań wywiadu i kontrwywiadu wojskowego wprowadziła ustawa z dnia 25 października 1991 r. o zmianie ustawy o
powszechnym obowiązku obrony Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej oraz niektórych
innych ustaw. Ustawa ta ściśle określała obowiązki Wojskowych Służb Informacyjnych, wskazując
że obejmują one jedynie zadania związane z rozpoznawaniem i przeciwdziałaniem
zagrożeniom godzącym w obronność Państwa oraz naruszeniom tajemnicy państwowej w zakresie
obronności. Ustawa ta po raz pierwszy użyła w odniesieniu do wojskowych służb specjalnych
nazwy: Wojskowe Służby Informacyjne. Do 2003 r. brak było kompleksowej regulacji
dotyczącej WSI. Ustawa z dnia 9 lipca 2003 r. o Wojskowych Służbach Informacyjnych
uszczegółowiła zadania tych służb, ograniczając je wyraźnie do zwalczania zagrożeń godzących w
obronność i bezpieczeństwo Sił Zbrojnych oraz zagrożeń godzących w niepodległość
państwa, jego terytorium i granice. Ustawa o WSI z dnia 9 lipca 2003 r. określała
dozwolone formy działalności operacyjnej, wiążąc je w każdym przypadku z realizacją
ustawowych zadań tych służb.
Strona 4 z 374
Nie ulega wątpliwości, że zgodnie z obowiązującym po 1989 r. prawem
służby wywiadu i kontrwywiadu wojskowego, a następnie od grudnia 1991 r.
Wojskowe Służby Informacyjne mogły ingerować - w prawem dozwolonych formach - w życie
społeczne i gospodarcze wyłącznie wówczas, gdy łączyło się to bezpośrednio z
obronnością lub bezpieczeństwem Państwa. W pozostałym zakresie ingerencja taka była
możliwa - gdy prawo takie działania dopuszczało – jedynie poprzez działania cywilnych służb
specjalnych: Urzędu Ochrony Państwa, a następnie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Każde działanie wojskowych służb specjalnych wykraczające poza wskazane
wyżej dziedziny, niezależnie od tego w jakim okresie miało miejsce, stanowiło
naruszenie obowiązującego prawa oraz złamanie wiążącej żołnierzy Wojskowych Służb
Informacyjnych przysięgi, która nakazywała im strzec Konstytucji.
Przedmiot badań i podstawy prawne prac Komisji
Przedmiotem badań stanowiących podstawę niniejszego, sporządzonego przez Komisję Weryfikacyjną Raportu były działania i czyny żołnierzy oraz
innych osób w zakresie wskazanym przez art. 70a ust. 1-3 Ustawy „Przepisy wprowadzające ustawę
o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o
służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu
Wojskowego”.
Zostały one ustalone przez Komisję Weryfikacyjną powołaną przez
Prezydenta RP oraz Prezesa Rady Ministrów RP zgodnie z art. 63 ust. 1 ustawy i
rozporządzenia Prezesa RM z dnia 26 lipca 2006 r. w sprawie trybu działania Komisji Weryfikacyjnej
powołanej w związku z likwidacją Wojskowych Służb Informacyjnych (Dz. U. Nr 135, poz. 953).
Komisja, pracując w oparciu o Ustawę oraz Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów
gromadziła i analizowała materiały pochodzące z wysłuchań żołnierzy WSI oraz osób
trzecich a także z akt archiwalnych oraz akt spraw bieżących znajdujących się w dyspozycji WSI,
SKW, SWW, IPN, CAW.
Regulacje prawne dotyczące wysłuchań
Komisja Weryfikacyjna rozpoczęła prace 2 sierpnia 2006 r. Do 30 września
2006 r. potrzeby Komisji zabezpieczane były poprzez pełnomocnika ds. organizacji
SKW, obecnie realizowane są poprzez Szefa SKW. W zakresie dostępu do materiałów
źródłowych WSI Komisja do 30 września korzystała z dostępu zapewnianego dzięki
kompetencjom w zakresie kierowania WSI powierzonym Wiceministrowi Obrony Narodowej. Od 30
września dostęp do materiałów archiwalnych realizowany jest poprzez
Ministra Obrony Narodowej (w zakresie dostępu do zbioru zastrzeżonego Instytutu Pamięci Narodowej i
Centralnego Archiwum Wojskowego), Szefa Służby Wywiadu Wojskowego (w zakresie
dostępu do akt Zarządu II Sztabu Generalnego LWP oraz Zarządu II WSI) oraz Szefa Służby
Kontrwywiadu Wojskowego (w zakresie dostępu do akt WSW oraz Zarządu III WSI). Pełen
opis problemów związanych z działalnością Komisji znajdzie się w sprawozdaniu końcowym
z prac Komisji zgodnie z art. 70 ust. 1 i 2 Ustawy.
Uwarunkowania prawne i wartość wysłuchań żołnierzy WSI
Poza materiałami pisanymi pochodzącymi z akt archiwalnych (akta
operacyjne, teczki personalne, Akta Postępowania Sprawdzającego) Komisja korzystała także z
Akt Postępowania Wyjaśniającego, powstałych na podstawie pisemnych i ustnych
oświadczeń żołnierzy WSI oraz osób trzecich a także z materiałów powstałych na
skutek ich wysłuchań przez Komisję zgodnie z regulacjami art. 67, 68, 69, 76 ust. 2 i 6 oraz
art. 79 Ustawy. W tym miejscu należy podkreślić, że o ile oświadczenia pisemne składane były
zgodnie z art. 79 - „Kto (…) oświadczył nieprawdę, podlega karze pozbawienia wolności od 6
miesięcy do lat 8” - o tyle relacje składane podczas wysłuchań nie były objęte takimi
rygorami. Przeciwnie, ustawodawca zwolnił wysłuchiwanego z odpowiedzialności, o ile przed
Komisją przyzna się do nieprawdy zawartej w oświadczeniu. Oświadczający nie miał też
obowiązku odpowiedzi na pytania. Osoby trzecie (w tym np. b. żołnierze WSW i Zarządu II
Sztabu Generalnego a generalnie wszyscy żołnierze, którzy nie starali się o zatrudnienie w
nowych służbach) nie miały obowiązku stawiennictwa przed komisją, zaś na zeznawanie w
zakresie tajemnicy państwowej musiały uzyskiwać zgodę Ministra Obrony Narodowej. Regulacje
te uległy zmianie w ramach nowelizacji Ustawy z dnia 17 stycznia 2007 r., która
weszła w życie 1 lutego 2007 r.
Rola i znaczenie wysłuchań jest znaczące. W wielu wypadkach informacje
uzyskane tą drogą stanowiły pierwszy istotny sygnał umożliwiający dalsze
poszukiwania źródłowe związane z danym problemem. Tak było m.in. w wypadku systemu szkoleń w
ZSRR i w innych krajach obozu socjalistycznego, a zwłaszcza w sprawie „GWIAZDA” 1
prowadzonej przez WSI.
Podobnie wygląda sprawa działalności zorganizowanej grupy znanej pod
nazwą „rolowisko”, łączącej polityków SLD i wyższych wojskowych. Wprawdzie
pierwsze informacje na ten temat uzyskane przez komisję mówiły o „zwałowisku”,
ale precyzyjnie opisywały ten sam krąg osób, mechanizm i przedmiot działania, który w
odkrytych później aktach WSI nazywany jest „rolowiskiem”. Sprawa ta zapewne długo jeszcze
nie zostałaby wykryta, gdyby nie informacje uzyskane podczas wysłuchania przed
Komisją. Nie można jej było odnaleźć w archiwum ani w jednostce właściwej miejscowo dla sprawy,
nie wykazano jej też w ramach zestawienia spraw aferowych, do czego wiceminister
obrony narodowej zobowiązał ówczesnego szefa WSI gen. Jana Żukowskiego. Żołnierze
zgłaszający informację posiadali wiedzę szczątkową, gdyż obowiązywał ich zakaz prowadzenia tej
sprawy. Ale to ta właśnie wiedza pozwoliła Komisji na odnalezienie akt prowadzonych przez
jednostkę oddaloną zresztą od miejsca wydarzeń o ponad 300 km.
_______________
1 Pewnymi informacjami na ten temat dysponowali członkowie Komisji ds. Służb Specjalnych Sejmu IV kadencji, ale była to wiedza szczątkowa, nie dająca możliwości prowadzenia dalszych poszukiwań.
Nie inaczej wyglądały sprawy paliwowe powiązane z aferą Orlenu. Komisja Weryfikacyjna uzyskała od oficerów operacyjnych informacje, że terenowe
oddziały WSI zajmowały się tą aferą, ale zebrana przez nie wiedza była blokowana na
szczeblu centralnym. bCentrala WSI wyhamowywała działania szczebla operacyjnego a informacji
na ten temat nie przekazywała systematycznie innym organom państwa.
Podobnie było z inwigilacją polityków i z aferą fundacji „Pro Civili”, a
w konsekwencji z aferą związaną z działaniem grupy żołnierzy WSI i
międzynarodowych aferzystów wyłudzających pieniądze na szkodę Wojskowej Akademii
Technicznej. Precyzyjne wskazanie miejsca poszukiwań akt i osób byłyby niemożliwe bez
informacji uzyskanych od żołnierzy składających oświadczenia przed Komisją.
Także w sprawie nielegalnego handlu bronią, a zwłaszcza związku z tą
działalnością niektórych oficerów WSI, informacje uzyskane podczas wysłuchań odegrały
znaczącą rolę. Niewątpliwie jednak największe znaczenie miał ten rodzaj źródeł dla
odtworzenia stosunków panujących wewnątrz służb i dla ustalenia związków personalnych oraz
identyfikacji przestępczości pospolitej, czyli dla rozpoznania zjawisk w istotny
sposób wpływających na kształt i jakość działania WSI.
Uwarunkowania i wartość źródeł pochodzących z archiwów WSI
Podstawowymi źródłami, na podstawie których Komisja prowadzi badania, są
akta Informacji Wojskowej, Wojskowej Służby Wewnętrznej, Zarządu II Sztabu
Generalnego LWP oraz Wojskowych Służb Informacyjnych - czyli kolejnych mutacji
wojskowych struktur organizacyjnych, w czasach komunistycznych oraz w latach 1991-2006
formalnie rzecz biorąc zajmujących się ochroną Sił Zbrojnych i szeroko pojętym
bezpieczeństwem sfery obronnej. Akta te były wielokrotnie niszczone i przejmowane na własność
kolejnych ekip kierujących służbami. Znana jest akcja niszczenia akt WSW, dokonywana w
latach 1988-1989 pod kierownictwem ówczesnego szefa WSW gen. Edmunda Buły. 2
Omawiający te działania raport z 1991 r., autorstwa podkomisji sejmowej pod
przewodnictwem posła Janusza Okrzesika, wskazywał niektórych winnych i część mechanizmów
towarzyszących tym wydarzeniom.3
Ówczesne ograniczenia polityczne uniemożliwiały jednak
pełną analizę zjawiska. Przede wszystkim działania podkomisji Okrzesika zostały
ograniczone do spraw związanych z działaniami WSW, więc nie dotyczyły Zarządu II Sztabu
Generalnego. W ten sposób Raport Okrzesika stał się jednym z narzędzi ułatwiających
przejęcia kierownictwa tworzonych wówczas Wojskowych Służb Informacyjnych przez oficerów
Zarządu II SG. Raport ten nigdy zresztą nie został opublikowany i nie jest dostępny w
jawnych materiałach sejmowych, a jedyny znany Komisji pełny egzemplarz znajduje się w
archiwum sejmowym. Charakterystyczne, że Raport ten nie zawiera informacji kluczowej dla
oceny stanu archiwaliów – a skądinąd potwierdzonej w licznych informacjach ustnych w
tym udokumentowanych w aktach sprawy „GWIAZDA” – a mianowicie, iż przed
planowanym zniszczeniem akt szef WSW gen. Buła nakazał ich sfilmowanie i przekazał
je wojskowym służbom ZSRR, czyli GRU.
Niszczenie akt i system ich ukrywania po 1989 r.
Specyfika przemian dokonywanych w wojsku po roku 1989 – polegająca na utrzymaniu podstawowych struktur i dawnej kadry służb specjalnych oraz
na podporządkowaniu ich kierownictwu oficerów wywodzących się z Zarządu II
SG – sprawiły, że nie wyciągnięto żadnych wniosków z obrazu sytuacji zarysowanego przez
Raport Okrzesika, a zwłaszcza nie zapobieżono możliwości manipulowania aktami w
przyszłości. Jak wynika z danych przekazanych przez Komisję Likwidacyjną
wiceministrowi obrony narodowej i z oświadczeń złożonych Komisji Weryfikacyjnej akta
byłych służb wojskowych oraz akta na bieżąco wytwarzane przez poszczególne jednostki
WSI były systematycznie niszczone i ukrywane. Świadczy o tym także raport
sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych z września 2003 r., zawierający m.in. doniesienie do
prokuratury o przestępstwie fałszowania teczki sprawy operacyjnej „BELFER”. Identyczne
praktyki stwierdziła Komisja Weryfikacyjna w toku analizy akt m.in. oddziału IV
WSI, czyli późniejszego Biura Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Dotyczy to w szczególności akt rozpracowań polityków ugrupowań prawicowych oraz prowadzonych przez
Zarząd II i Zarząd III rozpracowań dotyczących agentury rosyjskiej.
___________________________
2 Teczka kp „GWIAZDA” k. 48. 3 Patrz Aneks nr 1.
Strona 8 z 374
Jak z kolei wynika ze sprawozdania Wojciecha Sawickiego z Komisji
Likwidacyjnej, począwszy od 1992 r. w WSI rozpoczęto tworzenie całego systemu mającego
na celu ukrycie istotnych danych przed ewentualnym wejściem w życie ustawodawstwa
lustracyjnego. Częścią tego systemu było utworzenie dwóch oddziałów paraarchiwalnych:
oddziału 26 w zarządzie wywiadu i oddziału 35 w zarządzie kontrwywiadu, nazwanych -
dla ukrycia ich rzeczywistych funkcji - „nieetatowymi składnicami akt nie archiwalnych”.
Oddziały te gromadziły także wciąż aktualne, ale na bieżąco nie prowadzone sprawy
operacyjne o szczególnym znaczeniu, dotyczące polityków, działaczy gospodarczych i
przedstawicieli mediów. „Nieetatowe składnice akt nie archiwalnych” były miejscem, do
którego trafiały akta przed ewentualnym przekazaniem ich do IPN. Zaletą tej konstrukcji było
to, że w razie pytania o archiwa lub akta archiwalne można było odpowiedzieć, że nie
dotyczy to materiałów umieszczonych w „składnicach”, gdyż z punktu widzenia
struktury organizacyjnej „składnice” nie były to archiwa, a akta nie miały charakteru
archiwalnego - to dawało pretekst do nie ujawniania ich organom Rzecznika Interesu Publicznego czy też
IPN. Równocześnie tam właśnie przechowywano podstawowe pomoce ewidencyjne, umożliwiające
zorientowanie się w aktach przekazanych do archiwum IPN.
4
Także po wejściu w życie ustawy o IPN realizowano plan niszczenia i
ukrywania akt.
Świadczy o tym m.in. próba niszczenia, przez wykreślenie flamastrem,
danych personalnych w „Książce nr 12”, zawierającej rejestr agentury z Wybrzeża Gdańskiego z
lat 70. i 80. Dzięki pracy Komisji Weryfikacyjnej i Komisji Likwidacyjnej odkryto ponad 1000
akt ukrytych w pomieszczeniach WSI, które już przed wielu laty winny być przekazane do
IPN.
Zidentyfikowano także fakty prowadzenia współpracy nierejestrowanej, w
tym przechowywania teczek pracy i teczek personalnych agentów w sposób
wskazujący na zamiar ich ukrycia (m.in. dotyczy to teczki personalnej „M” związanej ze sprawą
„ZEN”, a przechowywanej bez wiedzy oficera prowadzącego w odrębnym
pomieszczeniu).5
Wszystko to razem sprawia, iż badane akta są dalece niekompletne
(dotyczy to przede wszystkim akt przechowywanych w centrali; zasoby znajdujące się w
ekspozyturach i inspektoratach, czyli w jednostkach terenowych, są w o wiele lepszym
stanie).
Na koniec trzeba stwierdzić co następuje: Komisja rozpoczynała swoją
pracę koncentrując się na identyfikowaniu nieprawidłowości wynikających z
działań żołnierzy b. WSI w zakresie wskazanym przez ustawę z 9 czerwca 2006 r. Przedstawiony
poniżej Raport odwołuje się do wciąż nie zakończonych prac Komisji Weryfikacyjnej.
Ustawa z dnia 14.12.06. o zmianie ustawy – Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie
Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służbie Wywiadu Wojskowego ( Dziennik Ustaw z 2007 r. Nr
7, poz. 49 ) umożliwia przedstawienie kolejnych publikacji wraz z pojawianiem się
nowych materiałów.
_____________________
4 Patrz Sprawozdanie Komisji Likwidacyjnej. 5 Spis agentury nierejestrowanej przesłał szef WSI gen. Jan Żukowski
wiceministrowi Macierewiczowi, nr pisma PS/00-30/06 z 29.08. 2006
Komisja Weryfikacyjna skierowała do Prokuratury doniesienia o
popełnieniu przestępstwa w następujących sprawach:
- w sprawie penetracji rosyjskiej Wojskowych Służb Informacyjnych i
zaniechania podjęcia stosowanych działań zmierzających do neutralizacji zagrożenia;
- w sprawie przekroczenia uprawnień oraz przejęcia majątku państwowego w
celu nielegalnego zdobycia środków na finansowanie służb specjalnych;
- w sprawie nielegalnego handlu bronią, a także ukrywania dokumentów;
- w sprawie działania na szkodę Skarbu Państwa oraz bezpieczeństwa
państwa poprzez uprzywilejowanie firmy Siltec w przetargach organizowanych dla WP;
- w sprawie stworzenia rezydentury, której funkcjonariusze podejmowali
nielegalne działania przy współudziale byłych, nie zweryfikowanych pracowników
Służby Bezpieczeństwa;
- w sprawie nieprawidłowości związanych z gospodarowaniem funduszem
operacyjnym w krakowskim oddziale WSI oraz przywłaszczania lokali operacyjnych;
- w sprawie wprowadzenia w błąd polskich organów państwowych przez
udzielanie fałszywych wiadomości mających istotne znaczenie dla Rzeczypospolitej
Polskiej oraz niedopełnienia obowiązków;
- w sprawie nieprawidłowości związanych z przetargiem na Kołowy
Transporter Opancerzony;
- w sprawie nielegalnej inwigilacji partii politycznych;
- w sprawie prowadzenia działalności szpiegowskiej przeciwko interesom
obronności Rzeczypospolitej Polskiej i jej Siłom Zbrojnym;
- w sprawie ujawniania w zamian za korzyści majątkowe poufnych
informacji przez pracowników polskich ministerstw oraz nie przekazania przez WSI
informacji o zagrożeniu energetycznym państwa właściwym organom;
- w sprawie ujawnienia tajemnicy państwowej oraz stosowania bezprawnych
gróźb;
Raport zawiera 24 aneksy dokumentalne, szerzej omawiające referowane
problemy.
Strona 10 z 374
1. Potencjał służb - mapa problemu
W latach 80. dwie struktury składały się na wojskowe służby specjalne
PRL. Były to Zarząd II Sztabu Generalnego Ludowego Wojska Polskiego (powstały
ostatecznie w 1951 r. wywiad zagraniczny) i Wojskowe Służby Wewnętrzne (przekształcone w 1955
r. z Informacji Wojskowej, pełniące rolę kontrwywiadu i żandarmerii wojskowej, a w
istocie wojskowej policji politycznej). W 1990 r. z WSW wyłączono żandarmerię, a resztę
włączono do Zarządu II SG. Tak powstały organizm nazwano jesienią 1991 r. Wojskowymi
Służbami Informacyjnymi i jako osobny Inspektorat podporządkowano Ministrowi
Obrony Narodowej.
W 1994 r. WSI powróciły do podległości wobec Sztabu Generalnego, by
ostatecznie znaleźć się w dyspozycji MON. W 2006 r. ustawa rozwiązała WSI i powołała dwie
osobne służby (SKW i SWW), stanowiące centralne organa administracji rządowej.
Zmiany organizacyjne dokonane na przełomie lat 80. i 90. nie miały
zasadniczego znaczenia. Służby przez cały czas pełniły rolę aparatu politycznego.
Prace Komisji Weryfikacyjnej pozwoliły ujawnić obraz rzeczywistej struktury służb
wojskowych: spośród blisko 10 tysięcy działających w 1990 r. w kraju i za granicą
współpracowników tych służb aż 2,5 tysiąca to ludzie ulokowani w centralnych instytucjach
administracyjnych i gospodarczych kraju. Już samo tylko wyliczenie tych instytucji oraz
liczby działających w nich agentów określa rzeczywistą skalę problemu, z jakim Polska musiała
uporać się, odzyskując niepodległość po 1989 roku. Zagadnienie to obrazuje poniższe
zestawienie, obejmujące 2457 współpracowników uplasowanych w
instytucjach cywilnych PRL 6
Urzędy centralne:
- Urząd Rady Ministrów - 6
- Kancelaria Sejmu - 1
- Ministerstwo Spraw Zagranicznych - 108
- Państwowy Instytut Spraw Międzynarodowych - 7
- Ministerstwo Handlu Zagranicznego - 32
- Ministerstwo Handlu Wewnętrznego - 1
- Ministerstwo Pracy - 1
- inne ministerstwa - 13
- Urząd ds. Wyznań - 1
_________________
6 Analizy dokonano na podstawie materiału będącego w dyspozycji SKW.
Pismo numer SKW/00-68/06
Inne jednostki administracji państwowej:
- Główny Urząd Statystyczny - 3
- Okręgowy Urząd Górniczy - 1
- Państwowy Komitet Normalizacyjny - 2
- Zarząd Ruchu Lotniczego - 3
- Urząd Gospodarki Morskiej - 3
- Urząd Telekomunikacji - 2
- Urząd Celny - 1
- Zakład Ubezpieczeń Społecznych - 1
- Sądy i prokuratury - 4
- Samorząd terytorialny (rady narodowe, rady gmin, urzędy wojewódzkie) -
14
- Organizacje polityczne i społeczne (instancje centralne):
- Komitet Centralny Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej - 2
- Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych - 1
- Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej - 2
- Zjednoczone Stronnictwo Ludowe - 1
- Związek Młodzieży Socjalistycznej - 1
- Związek Młodzieży Wiejskiej - 1
- Związek Socjalistycznej Młodzieży Polskiej - 1
- Zrzeszenie Studentów Polskich - 4
- Centralny Komitet Stronnictwa Demokratycznego - 1
- Centralna Rada Związków Zawodowych - 1
- Ogólnopolskie Hufce Pracy - 5
- Towarzystwo Polonia - 3
- Związek Kółek Rolniczych - 1
- Uczelnie i placówki akademickie:
- Akademia Górniczo-Hutnicza - 7
- akademie rolnicze - 17
- akademie medyczne - 10
- Politechnika Gdańska - 8
- Politechnika Krakowska - 4
- Politechnika Szczecińska - 18
- Politechnika Śląska - 5
- Politechnika Warszawska - 22
- Politechnika Wrocławska - 20
- inne uczelnie techniczne - 9
- Szkoła Główna Planowania i Statystyki - 10
- Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu - 7
- Uniwersytet Jagielloński - 6
- Uniwersytet Łódzki - 4
- Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie - 3
- Uniwersytet Wrocławski - 6
- Uniwersytet Warszawski - 20
- Akademia Wychowania Fizycznego - 3
- wyższe szkoły pedagogiczne - 3
- wyższe szkoły zawodowe - 7
- inne szkoły wyższe - 18
- Studenci zarejestrowano 342 studentów; najwięcej (106) w latach 1987-1990
- Polska Akademia Nauk – 38
- Instytuty naukowe - 41
- Szkoły:
- licea, technika i szkoły zawodowe - 21
- szkoły podstawowe - 4
- Redakcje telewizyjne, radiowe i prasowe - 67, w tym:
- radio i telewizja - 28
- Polska Agencja Prasowa - 10
- „Rzeczpospolita” - 3
- „Trybuna Ludu” - 4
- „Sztandar Młodych” - 3
- „ITD” - 2
- oraz „Chłopska Droga”, „Przegląd Techniczny”, „Sportowiec”, „Głos
Szczeciński”, „Wieczór”, „Tygodnik Polski”, „Radar” i inne redakcje
- RSW „Prasa, Książka, Ruch” - 7
- Instytucje artystyczne i kulturalno-oświatowe, wydawnictwa i drukarnie
- 21
- Szpitale i zakłady opieki zdrowotnej - 34
- Banki:
- Bank Handlowy - 5
- Pekao SA - 4
- Narodowy Bank Polski - 3
- inne - 2
- Firmy ubezpieczeniowe – 3
- Centrale Handlu Zagranicznego:
- Agros - 9
- Animex - 9
- Baltona - 12
- Budimex - 6
- Chemitex - 3
- Ciech - 22
- Coopexim - 6
- DAL - 12
- Dromex - 2
- Elektrim - 24
- Hortex - 11
- Impexmetal - 35
- Kolmex - 3
- Megadex - 3
- Metalexport - 33
- Metronex - 14
- Minex - 15
- Paged - 6
- Pewex - 1
- Polcoop - 7
- Polimex (Polimex Cekop) - 25
- Polservice - 19
- Rolimpex - 5
- Skórimpex - 12
- Stalexport - 8
- Textilimpex - 7
- Universal - 19
- Varimex - 33
- inne - 23
a także:
- Polska Izba Handlu Zagranicznego - 2
- firmy polonijne - 25
- Międzynarodowe Targi Poznańskie - 2
- Przedsiębiorstwa handlowe:
- Agromet - 17
- Centrozap - 19
- Centromor - 15
- inne - 7
- Przedsiębiorstwa branży zbrojeniowej:
- Bumar - 12
- Cenzin - 1
- CZInż - 3
- Inter Vis - 1
- Steo - 1
- Vis - 1
- Przedsiębiorstwa sektora paliwowo-energetycznego:
- CPN - 3
- Gdańskie Zakłady Rafineryjne - 1
- Naftobudowa - 1
- inne zakłady branży energetycznej - 32
- Huty i kopalnie, sektor górniczy:
- kopalnie - 11
- huty - 9
- przedsiębiorstwo handlowe Węglokoks - 14
- inne przedsiębiorstwa górnicze - 3
- Zjednoczenia przemysłowe - 7
- Przedsiębiorstwa transportowe i spedycyjne:
- LOT - 143
- PKP - 5
- PKS - 15
- Hartwig - 15
- Polskie Linie Oceaniczne - 36
- Polska Żegluga Bałtycka - 32
- Polska Żegluga Morska - 26
- Przedsiębiorstwa związane z gospodarką morską:
- Dalmor - 9
- Nawimor - 3
- Polcargo - 10
- Polfracht - 8
- inne firmy żeglugowe - 6
- stocznie - 41
- inne przedsiębiorstwa z tego sektora gospodarki - 14
- zarządy portów - 10
- Zakłady branży
elektronicznej - 32
- Nadawcze Stacje Radiowo-Telewizyjne - 3
- ośrodki ZETO - 5
- Zakłady branży farmaceutycznej (produkcyjne i handlowe) - 4
- Zakłady branży lotniczej - 8
- Przedsiębiorstwa produkcyjne i handlowe branży motoryzacyjnej - 15
- Zakłady produkcyjne różnych branż - 189
- Przedsiębiorstwa budowlane - 60
- Przedsiębiorstwa komunalne - 23
- Ośrodki badawczo-rozwojowe związane z różnymi gałęziami przemysłu,
biura projektowe i konstrukcyjne - 49
- Biura turystyczne i biura podróży:
- Orbis - 22
- Almatur - 3
- Gromada - 3
- Juwentur - 5
- inne - 4
- hotele - 2
- Spółdzielczość i spółdzielczość mieszkaniowa oraz administracje
mieszkaniowe - 38
- Pojedynczy współpracownicy uplasowani byli ponadto m.in. w:
- areszt śledczy - 1
- biuro zatrudnienia - 1
- Drukarnia Skarbowa - 1
- firmy taksówkarskie - 5
- Instytut Meteorologii - 1
- kluby sportowe - 3
- Ludowy Zespół Jeździecki - 1
- Mennica Państwowa - 1
- obserwatorium astronomiczne - 1
- ośrodki szkoleniowe - 3
- Państwowa Inspekcja Radiowa - 1
- Państwowe Gospodarstwo Rolne - 1
- Państwowy Zakład Wychowawczy - 1
- Prywatna Szkoła Języków Obcych - 1
- Rada Gospodarki Materiałowej - 1
- Rejonowy Dozór Techniczny - 1
- restauracje - 3
- Stacja Kwarantanny i Ochrony Roślin - 1
- straż pożarna - 1
- Wojskowy Dom Wypoczynkowy - 1
- Wrocławski Klub Łączności - 1
- Związek Łowiecki - 1
Geneza WSI
W 1980 r. władze komunistyczne – świadome głębokości kryzysu
społecznogospodarczo-politycznego – przewidywały zasadnicze pogorszenie się sytuacji państw komunistycznych i ograniczenie możliwości oddziaływania na zewnątrz.
Spodziewano się zaostrzenia sytuacji militarno-politycznej, a nawet uważano za realny
wybuch wojny. W związku z tym postawiono przed oddziałami operacyjnymi wywiadu
wojskowego zadanie sformułowania koncepcji utrzymania bezpiecznej łączności między centralą
a agenturą działającą w krajach zachodnich7. Wybrano plan, który przewidywał
stworzenie na terenie pasa krajów neutralnych - ciągnącego się od Skandynawii po południowe
wybrzeża Morza Śródziemnego - sieci spółek. Bazować miano na istniejących spółkach
polonijnych, ale
___________________________________
7 Jeszcze w 1977 r. będący wówczas szefem wywiadu wojskowego Czesław
Kiszczak wydał instrukcję operacyjną, która przewidywała skoncentrowanie pracy wokół dwu pionów: Agenturalnego
Wywiadu Strategicznego i Agenturalnego Wywiadu Operacyjnego, przy czym ten drugi był wyraźnie faworyzowany.
Zgodnie z tą instrukcją i dotychczasową praktyką łączność agenturalna z centralą realizowana była przede wszystkim
poprzez oficerów pod przykryciem umiejscowionych w placówkach dyplomatycznych i innych działających za granicą oficjalnych
instytucjach PRL. Ta sytuacja uległa zasadniczej zmianie wraz z powstaniem NSZZ „Solidarność”, a następnie po
wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego. Patrz Instrukcja Operacyjna z grudnia 1976 r. - Aneks nr 2
Strona 17 z 374
planowano też utworzyć nowe i pozyskać już istniejące spółki
zagraniczne. Przedsiębiorstwa te, działając jako legalne firmy gospodarcze, miały być tajnymi
ekspozyturami komunistycznego wywiadu wojskowego i koncentrowałyby się na tworzeniu
sieci przekazywania informacji od agentury umieszczonej w krajach zachodnich
do sowieckiej centrali. Przewidywano, że uruchomienie takiej sieci potrwa do 10 lat.
Zakładano, że przedsięwzięcie będzie wymagało dużych nakładów finansowych, bo firmy
będą musiały utrzymać się na zachodnich rynkach. Przewidywano także wykorzystywanie
jako części składowych systemu łącznikowego firm przesyłających do kraju paczki oraz
rozpracowywano pod tym samym kątem międzynarodową łączność systemu TIR.8
Komisja w toku pracy zidentyfikowała przynajmniej cztery źródła
finansowania sieci firm tworzonych przez wywiad PRL - zapoczątkowane już w latach 80. a
kontynuowane później:
1. Były to dochody z przemycanych z Zachodu części komputerowych,
chronionych w latach 80. przez COCOM zakazem eksportu do krajów komunistycznych, a
niezbędnych obozowi sowieckiemu w wyścigu zbrojeń. Komisja udokumentowała przynajmniej dwa
przypadki zaangażowania wywiadu wojskowego PRL w operacje tego rodzaju.
Pierwszy
dotyczył zorganizowanej w latach 1983-85 przez Grzegorza Żemka i
Piotra
Kuczyńskiego sieci pośredników, która – według ówczesnych organów ścigania – miała się
składać z około stu osób odbierających nadchodzące z zachodu paczki z częściami
komputerowymi. Paczki te były z wielkim zyskiem odsprzedawane zorganizowanej przez Żemka i
prowadzonego przezeń agenta penetrującego NSZZ „S” firmie IMPOL. Z kolei IMPOL
sprzedawał towar firmom wojskowym i należącym do MSW. Operacja była możliwa dzięki
współdziałaniu wywiadu wojskowego PRL ze związanymi z nim firmami na zachodzie. Żemek
wytypował do tych działań – obok szwajcarskiej firmy Akerman Electronics – firmę
BATAX Wiktora Kubiaka; współpracował też z firmami wskazanymi mu przez
współzałożyciela IMPOL, Piotra Kuczyńskiego: „Capitami” z Belgii i ICL z Wielkiej Brytanii oraz
z firmą Jerzego Pilcha-Kowalczyka z USA.9
Olbrzymie zyski z nielegalnego handlu
częściami komputerowymi zdobywały też IV i VIII departament Centralnego Zarządu
Inżynierii, kierowany w końcu lat 80. przez Jerzego Dembowskiego działającego jako
OPP „WIRAKOCZA”. Sprzedawane do ZSRR i do KRLD części komputerowe przynosiły
- jak stwierdzono w jednym z raportów - zyski rzędu 500-600 tys. USD za
jednorazową partię dostaw.10
2. Wywiad wojskowy zaangażowany był w nielegalne operacje finansowe
polegające m.in. na:
a. zagranicznych operacjach bankowych typu „PORTOFOLIO” i „AKREDYTYWA”, przynoszących zyski rzędu 40% rocznie. Źródłem finansowania były m.in.
fundusze Central Handlu Zagranicznego; przebieg niektórych z tych operacji znamy
dzięki agenturalnym materiałom dotyczącym Grzegorza Żemka.11 Jedną z nich (do
dziś nie w pełni wyjaśnioną) była operacja udzielenia BATAX-owi Wiktora Kubiaka
kredytu w wysokości 32 mln USD przez Żemka działającego w imieniu BHI (filię Banku Handlowego) w Luksemburgu, gdzie pełnił rolę dyrektora Komitetu Kredytowego;
Żemek twierdził zresztą, że pożyczka ta nigdy nie została zrealizowana,
a jedynie wydano
_________________________________
8 Z zachowanej w IPN teczki 43 Zarządu II Sztabu Generalnego WP (Pion
Operacyjny, Oddział Studiów Specjalnych, nr 7466/95/12; nr IPN 001103/177) zatytułowanej „Analiza Metod i Form Pracy
Operacyjnej Zarządu II i Wywiadów Sojuszniczych” patrz też Aneks 3. 9 Teczka Pracy „DIK” II, IPNz 001257/505 k. m.in. 44,49; p. też Teczka
Personalna „DIK” t. I IPN 00704/11 k. 114-128. 10 Patrz Aneksy nr 4, nr 5, nr 6. 11 Teczka Pracy „AKREDYTYWA” IPN Z/001257/1150 oraz teczka pracy
„PORTOFOLIO”, IPN 00704/16
Strona 19 z 374
rodzaj promesy pożyczki.12
BATAX, jak się wydaje pełnił ważną rolę w strategii wywiadu wojskowego
PRL;13
b. wykup polskiego długu poprzez Fundusz Obsługi Zadłużenia
Zagranicznego, kierowany przez współpracownika wywiadu tw. DIK (Grzegorz Żemek). W działania te
Żemek zaangażował m.in. ABI.14; Żemek został dyrektorem generalnym FOZZ po
konsultacjach przeprowadzonych przez wywiad wojskowy i wywiad cywilny. W raporcie
napisanym po tych konsultacjach stwierdził m.in., że „zyski jakie można dodatkowo
`wycisnąć` z tej operacji sięgają rocznie sumy 500 mln dolarów.”15.
c. Przejmowanie spadków byłych obywateli polskich zmarłych za granicą.
Udokumentowane zyski osiągnięte z tych
operacji przekroczyły milion dolarów16;
d. Handel bronią z terrorystami arabskimi. W planach i zamierzeniach na
rok 1990 Oddziału Y (o którego genezie i działaniu więcej niżej) napisano, iż handel
bronią powinien stanowić ważne źródło „pozabudżetowego finansowania służb”.
Janusz
Onyszkiewicz jako Minister Obrony Narodowej wydał dyrektywę aprobującą pozabudżetowe finansowanie wojska17.
Bolesław Izydorczyk wydał zgodę na operację
sprzedaży broni do Sudanu i na Łotwę, co miało przynieść służbom zysk 200-400 tys. USD.18
3. Wywiad zakładał na terenie Polski – poprzez tajnych współpracowników
działających w firmach krajowych – wspólne przedsięwzięcia (joint venture), mające
przynieść szczególnie wielkie zyski. Do takich należała m.in. inwestycja polegająca na
założeniu przez LOT oraz powołaną w Chicago firmę ABI kasyna gier hazardowych w Hotelu Marriot w
Warszawie. Pośrednikiem w tej operacji – na konto którego ABI przekazało milion
dolarów – była spółka BATAX Wiktora Kubiaka.19
4. Wywiad podejmował też
wysiłki powołania firmy telewizyjnej.
Pierwotnie zamierzonym celem tych działań miało być ułatwienie plasowania agentury na
zachodzie. Tak tłumaczył swoje działanie Grzegorz Żemek, który na zlecenie wywiadu miał podjąć w
tej sprawie rozmowy z firmą ITI i reprezentującymi ją Janem Wejchertem i Mariuszem
Walterem. Ważną rolę odegrał w tych działaniach pracujący w Filmie Polskim agent
wywiadu, ale relacje były bardziej skomplikowane, bo istotną rolę w operacjach FOZZ odgrywał też
Weinfeld, mieszkający w Kalifornii obywatel niemiecki pochodzenia polskiego, który
m.in. posiadał przedsiębiorstwo medialne. Weinfeld i Żemek zaangażowali się w przejęcie
holenderskiej firmy medialnej SEPP i w tym celu Żemek w imieniu FOZZ przekazał
pełnomocnictwa należącej do Andrzeja Kuny firmie Biccarco, która wykupiła akcje SEPP.20
W latach 90. budowane wokół dawnego wywiadu (Zarządu II SG) służby
wojskowe skoncentrowały swój wysiłek na tworzeniu aparatu krajowego i firm
działających pod przykryciem. Konsekwencją tej praktyki było uzyskanie wpływu przez
służby na życie gospodarcze i społeczne. Służy kładły też nacisk na zdobywanie
pozabudżetowych środków finansowych.21
Począwszy od 1983 r. wywiad przechodzi zasadnicze przekształcenia, w
wyniku których centralną rolę zaczyna w nim odgrywać nowoutworzony 1 listopada
1983 r. Oddział Y. To temu właśnie oddziałowi, którego większość żołnierzy przeszła
przeszkolenie w ZSRR, powierza się realizację zadania reorientacji wywiadu i stworzenia sieci
przedsiębiorstw mających stanowić tajne ekspozytury komunistycznych
służb22.
________________________________
12 Patrz wyjaśnienia Żemka dotyczące stosunków z firmą BATAX, teczka
pracy „DIK” t. 2, IPN BU Z/001257/505, k. 50 oraz 131-142 13 Patrz Aneks nr 7, Aneks do protokołu kontroli przeprowadzonej w Banku
Handlowym International w Luxemburgu z dn. 24 lipca 1992 r. k. 5 14 Patrz Aneks nr 7, zeznania Żemka dotyczące ABI w odkupywaniu długu. 15 Patrz Aneks nr 8, Notatka służbowa, Dotyczy: zmiany miejsca
zatrudnienia, Teczka pracy „DIK” t. 3 IPN 00704/16. 16 Plany nielegalnego przejęcia spadków za granicą pojawiają się po raz
pierwszy w „Sprawozdaniu z prac oddziału Y za rok 1985”: „2. Analiza realizacji zadań operacyjnych. (…) – podjęto próbę
przejmowania spadków zagranicznych. Po rozpracowaniu 14 spraw do dalszego prowadzenia zakwalifikowano: 2 spadki z terenu Francji (ŁAW-1 i ŁAW-2) na sumę dwóch milionów franków
francuskich; 1 spadek kanadyjski (ŁAW-3) na sumę ponad 1 mln dolarów. (…)” Od tego roku sprawa przejmowania spadków znajduje się w stałym
zainteresowaniu oddziału Y. p. Teczka spraw Oddziału Y IPN 00704/61 k. m.in. 62, 219.
Sprawa ta stała się także tematem notatki instruktażowej zawierającej
streszczenie zaleceń oficerów wywiadu przebywających za granicą, gdzie w konkluzji stwierdza się m.in., że: „ad. 2 Specyfika pracy w konsulatach jest wyraźna. Przede wszystkim
przejawia się w olbrzymiej ilości kontaktów osobistych spośród których zawsze można wybrać kontakty cenne dla
wywiadu wojskowego. Praca w konsulacie daje również dostęp do dokumentów stanu cywilnego kraju pobytu, dokumentów
identyfikacyjnych (np. paszporty), czy spraw spadkowych, z których można czerpać duże kwoty w dewizach na potrzeby
wywiadu wojskowego. Nie wykorzystuje się jednak szans na pozyskanie poważnych kwot dewizowych jakie dają spadki z
USA. Chodzi tutaj o spadki, co do których nie było możliwości ustalenia spadkobierców w kraju. Procedura przekazywania
spadków jest dosyć rutynowa i w przypadku kooperacji dwóch osób - jednej w konsulacie, drugiej w Wydziale Spadków
MSZ oraz przygotowaniu odpowiednich dokumentów stanu cywilnego (metryki) przez centralę wywiadu wojskowego
stosunkowo szybko można sprowadzić do kraju lub przekazać je osobie w USA kwoty sięgające tysięcy dolarów.
Teczka 43. Op. cit. k. 177.
17 Dyrektywa Ministra Obrony Narodowej J. Onyszkiewicza z dnia 3 grudnia
1992 r. 18 Patrz rozdział „Nielegalny handel bronią”.
19 Patrz Aneks nr 7. 20 P. m.in. Teczka pracy „DIK” nr 3, k. 94-96,
IPN 00704/16 oraz informacje przekazane Komisji Weryfikacyjnej, APW
Waldemara Żaka. 21 Pełny zakres tych operacji nie jest znany. Opis
operacji zamieszczony w rozdziale 4 Raportu oparto na aktach Wydziału
Finansów WSI („Bieżący depozyt walutowy Oddziału Y” cz. II; wg protokołu
00344/POY/88) zawierających dowody nielegalnych operacji finansowych
idących w setki tysięcy dolarów w latach 1989-1993. Oddział Y został
formalnie rozwiązany w 1991 r., ale jego faktyczną kontynuacją był
Oddział 2 (później: 22) Zarządu II WSI. Patrz aneks nr 23. 22 Część
dokumentacji w tej sprawie przedstawiono w Aneksie nr 3.
Strona 21 z 374
2. Finanse WSI
Od listopada 1985 r. do kasy Oddziału Finansów Zarządu II wpływały kwoty pieniężne na tzw. depozyt operacyjny Oddziału Y, którego przeznaczeniem
miało być finansowanie działalności operacyjnej w okresie zagrożenia i wojny. W
1985 r. - jak wynika z księgi Oddziału Y - „Łącznie uzyskano ok. 9 tys.
dol. USA, z czego ponad 6 tys. wpłacono do kasy Zarządu”.23 Pieniądze te pochodziły z wpływów pozabudżetowych
wynikających z działalności operacyjnej Oddziału Y. Dochody były uzyskiwane z
„dodatkowych prowizji, darowizn i dodatkowych zarobków uzyskiwanych przez oficerów pod
przykryciem i współpracowników działających w firmach zagranicznych oraz z wpływów z
operacji bankowych i nielegalnego przejęcia spadków zagranicznych”. Pozyskiwanie
takich środków finansowych możliwe było dzięki decyzji Szefa Sztabu Generalnego nr
POR/01643/74.
Środki z depozytu operacyjnego Oddziału Y nigdy nie były wpłacane na
konta bankowe i stanowiły źródło finansowania operacji, wobec których
niepożądane było ich ścisłe dokumentowanie.
W aktach dotyczących bieżącego depozytu walutowego Oddziału Y Zarządu II
można odnaleźć szereg operacji finansowych, których przeznaczenia Komisja
Weryfikacyjna do dnia dzisiejszego nie jest w stanie dokładnie określić. Niemniej odnaleziono
dokumenty ukazujące, gdzie lokowano poszczególne kwoty pieniężne.
W 1988 r. Oddział Y udzielił swojemu współpracownikowi ps. „MERC” (Jan Załuska) na okres jednego roku oprocentowanej na 20% rocznie pożyczki w
wysokości 50 tys. dolarów. Załuska został pozyskany w 1986 r. i był wykorzystywany do
kupowania urządzeń „embargowanych” (co zwykle oznaczało części elektroniczne
obłożone zakazem eksportu do krajów komunistycznych, którym USA i inne państwa zachodnie
chciały w ten sposób utrudnić udział w wyścigu zbrojeń). Na początku lat 90. Załuska
był właścicielem dwóch zarejestrowanych w Polsce firm („Carpatia” i „Agaricus”) oraz
austriackiej firmy „Riedrich”. Udzielając pożyczki Oddział Y zobowiązał Załuskę do
zatrudniania wskazywanych mu osób oraz do odprowadzania 5% zysków z firm krajowych i
3% z firmy austriackiej.
Można sądzić, że prawdziwym celem pożyczki były nielegalne
operacjefinansowe, choć w dokumentacji cel tej pożyczki ujęto inaczej: „Celem
pożyczki było ścisłe związanie „MERCA” z Centralą oraz zapewnienie warunków plasowania w jego
firmie naszych ludzi. Pożyczkę wraz z odsetkami „MERC” zwrócił do Centrali w
styczniu 1991 r.
_______________________________
23 Teczka spraw Oddziału Y IPN 00704/61 k. 69
Strona 22 z 374
Zgodnie z decyzją Szefa Wywiadu w styczniu 1991 r. wszystkie
zobowiązania finansowe współpracownika względem Centrali zostały anulowane.”24
9 października 1990 r. z kasy Oddziału Y na podstawie pisma
płk.
Zdzisława Żyłowskiego przekazano płk. Konstantemu Malejczykowi 7 tys. dolarów USA.
Brak dowodów zwrotu tej sumy lub wyjaśnienia celu jej wydatkowania.
Innym przykładem wykorzystywania środków finansowych przez Oddział Y
było udzielenie w nieokreślonych celach inwestycyjnych pożyczki w wysokości
15 tys. dolarów konsultantowi ps. „YUGO”.
Dostępna dokumentacja w wielu przypadkach nie pozwala na stwierdzenie, w
jakim celu i na jakie operacje finansowe oficerowie WSI pobierali środki z
bieżącego depozytu walutowego Oddziału Y - czego przykładem jest notatka z 25 stycznia 1991
r., w której potwierdza się odbiór od płk. Żyłowskiego sumy 30 tys. dolarów,
stanowiącej zwrot wydatku na inwestycje realizowane zgodnie z decyzją zawartą w piśmie Oddziału Y
nr 0213/PO-Y/90. Ponadto dokument zawiera odręczny dopisek mówiący, że „nie osiągnięto
korzyści przewidzianych w w/w notatce”25.
Z depozytu Oddziału Y korzystał także Zarząd III. Między innymi płk
Eugeniusz Lendzion uzyskał 14 kwietnia 1992 r. za zgodą B. Izydorczyka zaliczkę w
wysokości 100 tys.dolarów. Kwota ta miała być zabezpieczeniem „celów ujętych w planie
z dn. 13.04.92 r. realizowanym w SKW krypt. Kontrakt nr 0110/92”.26
W dokumentacji finansowej można też znaleźć akceptację na wypłatę z
depozytu Oddziału Y 100 tys. dolarów dla Marka Mackiewicza. Zgodę taką B.
Izydorczyk wyraził 3 czerwca 1992 r.27
Środki finansowe tego depozytu Oddziału Y były także powiększane o
środki z przedsięwzięć operacyjnych realizowanych w kraju (odnotowane są wpłaty w
wysokości 1000 dolarów, 500 dolarów itp.) oraz za granicą przez np. Oddział 3
Zarządu III WSI (odnotowano wpływ sumy pieniężnej w wysokości 1500 DM).
Powyższe operacje finansowe, choć odnotowane w „Bieżącym depozycie
walutowym Oddziału Y”, nigdzie indziej nie zostały odnotowane. W szczególności nie
ma o nich wzmianki w prowadzonych przez szefa Wydziału Finansów teczkach
dotyczących kont bankowych WSI28. Komisja Weryfikacyjna nie ustaliła, jaki był dalszy los
tych środków. Ostatni wpis dotyczy operacji przeprowadzonej przez płk. Malejczyka i
płk. Dukaczewskiego,
_______________________________
24 Zeszyt kandydata Z.J. oraz Akta bieżącego depozytu walutowego
Oddziału Y. 25 Akta bieżącego depozytu walutowego Oddziału Y 26 Akta bieżącego depozytu walutowego Oddziału Y 27 Akta bieżącego depozytu walutowego Oddziału Y 28 Teczka Konto Wołkowicz oraz Teczka Konto 2554.
Strona 23 z 374
którzy 5 lutego 1993 r. przekazali do depozytu oddziału finansów 552.160
franków francuskich i 43.700 zł. Pewnym śladem jest też zapis z 1991 r., który
nakazuje wstrzymanie uzyskiwania dodatkowych pozabudżetowych środków finansowych w ramach
działalności operacyjnej wywiadu wojskowego do czasu prawnego usankcjonowania
działalności wywiadu wojskowego. Równocześnie podjęto decyzje o utworzeniu konta
bankowego w trzech niezależnych bankach szwajcarskich, gdzie zdeponowano po 500 tys.
dolarów w każdym.
Ta suma - 1,5 miliona dolarów wyprowadzonych z Polski przez wywiad -
stanowiła minimalny zasób, z którym struktura ta rozpoczęła działalność w III RP.
Suma ta nigdy nie została rozliczona. Nie wiemy, jak ją wydatkowano ani jakie przyniosła
zyski, nigdy bowiem nie dokonano jej zbilansowania.
W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r.
Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu
Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: gen. bryg. Marek Dukaczewski,
gen. dyw.
Bolesław Izydorczyk, płk. Zdzisław Żyłowski, płk Konstanty Malejczyk,
płk
Eugeniusz Lendzion.
Działanie Jana Załuski wypełnia dyspozycję art. 70a ust. 2 pkt. 1
powołanej wyżej ustawy.
W opisanym okresie Szefem WSI był
kadm. Czesław Wawrzyniak.
Strona 24 z 374
3.
Penetracja rosyjska: zagrożenia dla wewnętrznego i zewnętrznego bezpieczeństwa państwa
Sowieckie służby specjalne (KGB i GRU) utworzyły i ściśle kontrolowały
wojskowe służby specjalne PRL. Tak było w latach 40. i nie uległo to zasadniczej
zmianie do 1989 r.
W Zarządzie II Sztabu Generalnego oraz w Wojskowej Służbie Wewnętrznej
służby sowieckie miały swoje stałe przedstawicielstwa, w których umieszczani
byli rezydenci GRU i KGB. Także na poziomie struktur terenowych WSW nawiązane były stałe
kontakty z oficerami GRU, którzy ochraniali poszczególne jednostki wojsk
radzieckich. Mieli oni swobodny dostęp do kadry kontrwywiadu i wywiadu wojskowego PRL oraz do
ich bazy operacyjnej, w tym do dokumentów operacyjnych, lokali konspiracyjnych,
osobowych źródeł informacji oraz do informacji o pozostałych współpracownikach.
Kadra WSI
WSI powstały w październiku 1991 r. z połączenia WSW i Zarządu II SG.
Mimo nowej nazwy i zmienionego kierownictwa WSI utrzymały zasadniczą cechę
służb specjalnych krajów podległych ZSRR: ich kadra składała się z wybranych i zaufanych
ludzi, którzy przeszli specjalne szkolenia gwarantujące lojalność, przy czym w czasach
komunistycznych służby sowieckie miały decydujący wpływ na politykę kadrową w Zarządzie
II SG, w WSW i w całym LWP. Tylko wytypowane przez nie osoby były przewidziane do
sprawowania dowódczych funkcji w wojskowych służbach specjalnych PRL oraz do służby
w dyplomacji wojskowej, szczególnie w państwach NATO. Była to tzw. „kadra
perspektywiczna”, czyli oficerowie, którzy w przyszłości mieli objąć stanowiska dowódcze.
Zakwalifikowane do tego grona osoby kierowano na szkolenie przez GRU lub KGB w Związku Sowieckim
lub innych krajach bloku komunistycznego.
Analiza oświadczeń złożonych przed Komisją Weryfikacyjną oraz wybranych
spraw operacyjnych wskazała na istotne znaczenie w służbie osób, które
przeszły szkolenie w ZSRR lub w szkołach wojskowych innych krajów obozu. Z zebranych danych
wynika, że od początku lat 70. rozpoczęto cykliczne szkolenia polskich oficerów w
szkołach KGB i GRU.
Były to studia magisterskie (dzienne lub wieczorowe), studia podyplomowe
(sześcio- lub dziewięciomiesięczne) lub trzymiesięczne kursy, które organizowano w
zamkniętych budynkach specjalnych.29 Wciąż nie dysponujemy pełnymi danymi o liczbie
absolwentów i rodzaju szkół, które kończyli.
__________________________________
29 Więcej na temat kursów w Aneksach nr 10, nr 11, nr 12, nr 13.
Strona 25 z 374
Przykładowo w jednym tylko roku szkolnym 1973/74 w 21 wyższych
uczelniach ZSRR przebywało na przeszkoleniach 127 polskich słuchaczy ze służb
specjalnych. O dynamice zmian świadczy fakt, że - jak czytamy w sprawozdaniu zastępcy
attache wojskowego przy Ambasadzie PRL w Moskwie - „ilość słuchaczy
przeszkolonych w jednym roku wzrosła na przestrzeni ostatnich 3 lat prawie trzykrotnie”.30
Według innych, zebranych dotychczas przez Komisję materiałów, od początku lat 70. do roku 1989 w
szkołach w ZSRR przebywało przynajmniej 800 oficerów z Polski.
Skierowanie na szkolenie w ZSRR było traktowane jako wyróżnienie za
postawę ideową, efekty pracy i lojalność.
Kandydaci do szkoleń mieli spełniać
kryteria31:
- nienagannej postawy ideologicznej;
- potwierdzonej i stale weryfikowanej lojalności wobec systemu;
- predyspozycji do realizacji zadań operacyjnych;
- bezwzględnego realizowania poleceń przełożonych.
Ukończenie szkolenia w ZSRR było warunkiem objęcia kierowniczego
stanowiska w służbach specjalnych PRL. Taka polityka kadrowa zapewniała oczekiwany
przez Rosjan stopień kontroli i integracji wojskowych służb specjalnych PRL ze
służbami sowieckimi.32
Na podstawie relacji uczestników kursów wiadomo, że w ich trakcie
dochodziło do ujawnienia procedur i szczegółów działań operacyjnych służb PRL.
Oficerowie byli pod nieprzerwaną obserwacją sowieckich służb specjalnych. Jak wynika z tych
relacji, w internatach oraz w salach wykładowych założone były podsłuchy, a każde
wyjście poza teren tych obiektów zawsze odbywało się w towarzystwie tzw. „ogona”. Jest też
prawdopodobne, że KGB werbowało polskich żołnierzy. Na zajęciach szczegółowo wypytywano
o metody operacyjne stosowane w Polsce, zaś wykładowcy przekazywali jedynie
książkową i zdezaktualizowaną wiedzę. Organizowanie przez GRU i KGB kursów dla
żołnierzy krajów bloku wschodniego ukierunkowane było na zdobycie wiedzy na temat
uczestników kursów, ich nałogów i przyzwyczajeń, stworzenia ich profili psychologicznych i
na poszerzenie wiedzy o składzie kadrowym służb.33
„Kadra perspektywiczna” była kierowana z Polski także do sowieckich
wyższych szkół wojskowych i cywilnych oraz do akademii dyplomatycznych
znajdujących się pod ścisłą kontrolą sowieckich służb specjalnych.
______________________
30 Teczka „Dokumenty oficerów attachatów wojskowych”. 31 Notatka służbowa dot. absolwentów kursów KGB i GRU - oficerów
Inspektoratu WSI, teczka kp „GWIAZDA” k. 55. 32 Zagrożenia wynikające z powiązań służb PRL-ZSRR, op. cit. k. 48-52. 33 Jak wynika z relacji płk W. K., uczestnika kursu KGB w 1988 r.,
„pobyt na kursie w Moskwie był pełen oznak świadczących o inwigilacji polskiej grupy tj.: stała świadomość
podsłuchu w salach mieszkalnych, stałe monitorowanie przebiegu zajęć w salach lekcyjnych, doskonała znajomość sytuacji
polskiej grupie, pytania dyżurnych tłumaczy o niektóre typowo polskie znaczenia wyrazów, które po wyjaśnieniu jak ustaliliśmy
padały w konkretnym dniu w konkretnym pokoju”, patrz Aneks nr 10.
Szkolenia w ZSRR przeszli
m.in. szefowie WSI kontradmirał Kazimierz Głowacki i gen. Marek Dukaczewski, oraz kolejni
szefowie wywiadu, w tym płk Waldemar Żak i ostatni z nich, płk Krzysztof Surdyk.
Szkolenie w ZSRR przeszli także szefowie Oddziału Bezpieczeństwa WSI: płk Marek
Witkowski (kurs GRU) i płk Andrzej Ziętkiewicz (kurs KGB). Szkoleni byli także
oficerowie pod przykryciem z Oddziału Y (późniejszy Oddział 22 Zarządu II).34 Na szkolenia
kierowane były osoby w średnim wieku, ze znajomością języków obcych i dobrymi wynikami w pracy
operacyjnej.
Ostatnie szkolenia prowadzone były przez KGB i GRU jeszcze na przełomie
lat 80. i 90., gdy rozpad bloku komunistycznego był już nieuchronny. Według danych
posiadanych przez Komisję Weryfikacyjną na sowieckie kursy wysłano oficerów, co do których
planowano, iż po zmianach politycznych obejmą w nowych służbach specjalnych stanowiska
kierownicze (oraz agenturę wpływu). Dla niektórych uczestników było
to już drugie takie szkolenie35.
Przypadki szkolenia oficerów WSI w Rosji odnotowano jeszcze w 1992 i
1993 r.36
Fakt, że do 2006 roku w strukturach WSI służyło kilkudziesięciu
absolwentów sowieckich szkoleń i kursów świadczy jednak o tym, że do tego czasu
zasadniczych zmian w wojskowych służbach specjalnych RP nie przeprowadzono.
Sytuację tę
obrazuje zestawienie funkcji, jakie w poszczególnych komórkach organizacyjnych WSI pełnili
niektórzy z oficerów szkolonych w ZSRR37:
_______________________________
34 Komisja Weryfikacyjna uzyskała informację, że jeszcze w maju 1992 r.
przebywał pod Moskwą na miesięcznym szkoleniu specjalistycznym w zakresie obsługi systemów namierzania płk. P. Z
notatki tego oficera wynika, że na kursie tym było prócz niego czterech oficerów z Polski, którzy tworzyli odrębną grupę
szkoleniową. 35 Teczka SO „GWIAZDA” tom II, k. 24. 36 Jest to o tyle istotne, że jeszcze parę lat temu były Minister Obrony
Narodowej Janusz Onyszkiewicz kategorycznie twierdził, iż wojskowy wywiad PRL zachował dużą niezależność od ZSRR.
Były szef MON zdecydowanie wykluczał, by wschodnie służby mogły przewerbować agentów wojskowych służb PRL.
„Podległość [od GRU] była więc oczywista, ale zyskiem tej sytuacji było to, że gdy zmienił się ustrój i wojsko mogło
być już armią suwerennego państwa (a tego chciało wielu oficerów), to nie mieli tu żadnej formalnej, rozbudowanej
struktury. W dodatku polski wywiad czasów PRL (tak jak każdy wywiad na świecie), zachowywał sporą suwerenność”. J.
Onyszkiewicz, „Ze szczytów do NATO. Z Januszem Onyszkiewiczem rozmawiają Witold Bereś i Krzysztof Burnetko”, Warszawa
1999, s. 97. Przeprowadzone na początku lat 90. zmiany w wojskowych służbach specjalnych J. Onyszkiewicz ocenił
pozytywnie: „Od razu podzieliliśmy się z Komorowskim pracą w tym sensie, że on raczej zajmował się WSW i
kontrwywiadem, związanymi z wnętrzem wojska. Mnie przypadł wywiad, jako związany bardziej z polityką zagraniczną”. J.
Onyszkiewicz, „Ze szczytów do NATO…”, s. 99. „Jeśli chodzi o tak zwaną agenturę, to służby postradzieckie nie miały
do nich żadnego dostępu” J. Onyszkiewicz, „Ze szczytów do NATO…”, s. 100. Bronisław Komorowski twierdził, że współpraca wojskowych służb PRL i
ZSRR nie była oparta o związki agenturalne. B.Komorowski w wywiadzie powiedział: „Między służbami specjalnymi Wojska
Polskiego i armii radzieckiej istniała ścisła współpraca. Była to jednak raczej współpraca instytucji a nie kontakty
agenturalne oparte na zasadzie indywidualnego werbunku. Po co radzieckie służby specjalne miałyby lokować agentów w
instytucji w pełni sobie podporządkowanej? To jest wątpliwe… Uważam, że odwołanie radzieckich oficerów łącznikowych –
rezydentów, powinno przerwać współpracę. A oni odwołani zostali już dawno. „Nie ma niechęci”, rozmowa z Bronisławem
Komorowskim, „Gazeta Wyborcza” z 15 lipca 1992 r. 37 Sporządzona przez Komisję Weryfikacyjną lista uczestników omawianych
kursów i studiów stanowi Aneks nr 12 do Raportu. Dokument ten - z uwagi m.in. na niszczenie materiałów
źródłowych przez oficerów WSI - nie zawiera kompletnej listy nazwisk.
Strona 27 z 374
Szefowie WSI
1. gen. bryg. Dukaczewski Marek (2001-2006) 2.
kadm. Głowacki Kazimierz (1996-1997) 3. gen. dyw. Izydorczyk Bolesław (1992-1994)
Zastępcy Szefa WSI
1. płk Januchta Roman (1996-1998) 2.
płk Janus Stefan (1996-1997) 3. płk Puchta Janusz (1991-1992)
Agenturalny Wywiad Operacyjny
1. płk Czyżyk Julian (1975-1988) 2. ppłk Głowicki Marek (1975) 3. płk Krużel Andrzej (1979-1983) 4. płk Ludwichowski Stanisław (1975-1977;1980-1982;1990) 5. płk Mąka Dobrosław (1976; 1977-1980; 1984-1987) 6. płk Pieniak Janusz (1975; 1976-1981; 1984-1986) 7. kmdr por. Russjan Jerzy (1987-1990) 8. ppłk Smaza Stefan (1975; 1976-1985; 1986-1990) 9. płk Staluszka Władysław (1983-1989) 10. płk Worożbit Zbigniew (1977-1979) 11. płk Wysocki Marek (1976-1980; 1981-1983)
Oddział Y (Oddział 22)
1. płk Bekier Maciej (b.d.) 2. płk Biernat Zygmunt (1983-1984) 3. ppłk Bobek Janusz (b.d.) 4. mjr Bolewski Ryszard (b.d.) 5. ppłk Cibulla Jan (b.d.) 6. płk Dunal Henryk (1983-1986) 7. kontradm. Głowacki Kazimierz (1983-1986) 8. ppłk Głowicki Marek (1985-1986) 9. płk Lipert Cezary (1983-1989) 10. kmdr Lewicki Ryszard (1990) 11. płk Michalski Grzegorz (1987-1989 szef Oddziału Y) 12. kpt Romański Kazimierz (b.d.) 13. ppłk Siwanowicz Ryszard (b.d.) 14. płk Sosnowski Ryszard (1983-1987) 15. płk Surdyk Krzysztof (b.d.) 16. ppłk Szuba Tadeusz (1983-1984) 17. płk Witkowski Marek (1985-1988) 18. płk Worożbit Zbigniew (1987) 19. płk Żyłowski Zdzisław (1984-1991)
Biuro/Zarząd Studiów i Analiz
1. ppłk Adamczyk Krzysztof – specjalista (1995-1999; ZSiA – 1999-2004) 2. płk Arczyński Janusz - starszy specjalista (1991-1994) 3. płk Bartkowiak Henryk - szef oddziału (1993-1996) 4. płk Bekier Maciej - szef oddziału (1998-1999, ZSiA 1999-2001) 5. płk Biernat Zygmunt - zastępca szefa biura studiów i analiz
(1997-1999) 6. płk Błaszczak Marian - szef oddziału (1996-1997) 7. płk Budzik Zdzisław - szef oddziału (1998-1999, ZSiA 1999-2005) 8. mjr Doroz Marek – specjalista (ZSiA 2002-2004) 9. kmdr Dziubiński Ryszard - główny specjalista (1996-1997) 10. mjr Ferenz Arkadiusz - starszy projektant (1996-1999) 11. płk Gajewski Bonifacy - szef biura studiów i analiz (1995-1997) 12. płk Kendziorek Zdzisław - szef oddziału (1991-1992) 13. ppłk Kłoczewski Marek - starszy specjalista (1995-1999) 14. płk Kośla Piotr - szef oddziału (1991-1994) 15. mjr Lis Jerzy – oficer (1993-1995) 16. płk Lisiak Marek - szef oddziału (2002-2003) 17. płk Mazurkiewicz Artur - zastępca szefa zarządu (ZSiA 1999-2001) 18. płk Nowak Marek - starszy specjalista (1993-1996; ZSiA 2000-2003) 19. ppłk Obolewicz Zbigniew - starszy specjalista (1996-1999, ZSiA 1999) 20. ppłk Piars Stanisław – specjalista (1996-1998; ZSiA 2001-2003) 21. kmdr Ppor. Rygiel Jacek - starszy oficer (1997) 22. płk Sabak Zbigniew - główny specjalista (ZSiA 2004-2005) 23. ppłk Stocki Jerzy - starszy oficer (1991-1994) 24. płk Szubert Jerzy – szef oddziału (2000-2002) 25. płk Tratkiewicz Andrzej - zastępca szefa oddziału (ZSiA 2004-2005) 26. płk Twardowski Wiesław - z-ca szefa oddziału (1993-1999) 27. płk Wolak Jan - starszy specjalista (ZSiA 2001-2002) 28. płk Woźniak Maciej - szef oddziału (1996-1999) 29. płk Wysocki Marek - zastępca szefa oddziału (1996-1999) 30. płk Zawiliński Kazimierz - główny specjalista (1995-1996)
Zarząd II
1. płk Bazylak Stanisław - szef oddziału (1999-2003) 2. płk Boryszczyk Romuald- szef oddziału (1996-1998) 3. płk Broda Krzysztof - starszy specjalista (1997-1999) 4. płk Bury Władysław - starszy oficer (1996-2000) 5. płk Czyżyk Julian - szef ekspozytury (1998-2003) 6. gen. bryg. Dukaczewski Marek - główny specjalista (1992-1997) 7. płk Gajewski Bonifacy – szef zarządu (1997) 8. płk Gapys Władysław - zastępca szefa zarządu (2004-2005) 9. ppłk Głowicki Marek – starszy oficer (1991-1999) 10. ppłk Goszczycki Tomasz - szef ekspozytury (1998-2000) 11. ppłk Gryss Wojciech - szef ekspozytury (1994-1998) 12. gen. bryg. Izydorczyk Bolesław - szef zarządu wywiadu (1991-1992) 13. ppłk Jesionowski Janusz - zastępca szefa oddziału - szef wydziału
(1998-1999) 14. płk Jurgielewicz Stanisław - starszy oficer (1991-1995) 15. kmdr Karczewski Czesław - główny specjalista (1997-1998) 16. płk Kastelik Marian - zastępca szefa ekspozytury (1996-1999) 17. ppłk Kozłowski Andrzej - starszy specjalista (1991-1992; 1997) 18. płk Krajewski Zbigniew - szef ekspozytury (1998-1999) 19. płk Leśniowski Tadeusz - szef ekspozytury (1993-1997) 20. płk Lipert Cezary - szef zarządu (1996-1997) 21. płk Lisiak Marek – szef oddziału (2003) 22. płk Ludwichowski Stanisław - szef ekspozytury (1996-1999) 23. płk Łączyński Wit - szef oddziału (1992-1995) 24. płk Łuczkiewicz Robert - szef ekspozytury (1995-1999) 25. płk Marzęda Włodzimierz - zastępca szefa oddziału (1996-1999) 26. mjr Moskała Jerzy - starszy oficer (1997) 27. płk Paciorek Wojciech - zastępca szefa oddziału (1995-1999) 28. płk Paraszczuk Józef - starszy oficer (1991-1996) 29. płk Pater Jerzy - szef ekspozytury (1996-1999) 30. płk Pieniak Janusz - główny specjalista (2001-2004) 31. ppłk Przelaskowski Witold - szef ekspozytury (2003-2004) 32. płk Puchała Zygmunt – szef zarządu (2001) 33. płk Rosowski Jan - szef wydziału (1993-1999) 34. ppłk Rudziński Zbigniew – zastępca szefa oddziału (1999-2001) 35. kmdr por. Russjan Jerzy - szef ekspozytury (1996-1999) 36. kmdr ppor. Rygiel Jacek - zastępca szefa ekspozytury (1997-1999) 37. płk Sosnowski Ryszard - szef oddziału (1992-1995) 38. płk Staluszka Władysław - szef ekspozytury (1993-1996) 39. ppłk Staniszewski Andrzej – zastępca szefa ekspozytury (1996-1999) 40. ppłk Stocki Jerzy - starszy oficer (1994-1995) 41. płk Surdyk Krzysztof - szef zarządu (2003-2006) 42. ppłk Szlakowski Wojciech - starszy oficer oddziału (1992) 43. płk Szołucha Michał - zastępca szefa zarządu (1998-2000) 44. płk Szubert Jerzy - starszy oficer (1996-1998) 45. płk Ubych Tadeusz – szef oddziału (1998-1999) 46. płk Witaszczyk Kazimierz - szef ekspozytury (1997-2002) 47. płk Worożbit Zbigniew - szef oddziału (1991-1995) 48. płk Woźniak Ryszard - szef ekspozytury (1996-1997) 49. ppłk Wysokowicz Marek - szef ekspozytury (1992-1997; 1998-2001) 50. płk Zadora Jerzy - szef oddziału (1998-1999) 51. płk Żyłowski Zdzisław - główny specjalista (1991-1992)
Zarząd III
1. płk Białek Adam - starszy oficer (1996-1999) 2. płk Bocianowski Ryszard - szef oddziału (1992-1995) 3. płk Boczek Waldemar - szef oddziału (2002)? 4. płk Bortnowski Andrzej - starszy oficer (1991-1993) 5. płk Broda Krzysztof - zastępca szefa biura (1999-2002) 6. płk Czapliński Marek - szef oddziału (1996-1999) 7. płk Kalina Lech - z-ca szefa zarządu (1993-1995) 8. płk Koczkowski Mieczysław - starszy specjalista (1998-2000) 9. ppłk Kowalski Wiesław - starszy specjalista (1998-2001) 10. ppłk Kuczyński Zygmunt - zastępca szefa oddziału (1999-2000) 11. płk Kulita Mieczysław - główny specjalista (1995-1996) 12. płk Lendzion Eugeniusz - zastępca szefa biura (2002-2003) 13. płk Lipert Cezary - szef oddziału (1993-1994) 14. płk Lisak Krzysztof - zastępca szefa oddziału (1999-2001) 15. ppłk Listowski Jerzy - starszy oficer (1998-1999) 16. płk Mikołajczyk Czesław - szef oddziału (2001-2004) 17. ppłk Nabożny Stanisław - starszy specjalista (1996-1999) 18. płk Nowakowski Marek - szef oddziału (1991-1998) 19. ppłk Packo Wiesław - zastępca szefa oddziału (1992-1997) 20. płk Paraszczuk Józef - starszy specjalista (1996-1998) 21. ppłk Piars Stanisław - starszy specjalista (2004) 22. płk Przepiórka Marian - starszy specjalista (1997) 23. ppłk Radzewicz Edmund - starszy specjalista (1997-1998) 24. płk Rzepecki Jerzy - szef zarządu (1997-1999) 25. płk Sadowski Romuald - starszy specjalista (1996-1998) 26. ppłk Szałaciński Zbigniew - zastępca szefa oddziału (2005) 27. ppłk Szlakowski Wojciech - starszy specjalista (2000-2003) 28. płk Wiluś Jerzy - starszy specjalista (1994-1995; szef oddz.
1995-1999) 29. płk Witkowski Marek - starszy specjalista (1991-1993) 30. płk Wołoszyk Maciej - starszy specjalista (1993-1996) 31. płk Ziętkiewicz Andrzej - starszy specjalista (b.d.) 32. płk Żyrek Emil - starszy oficer oddziału (1981-1990)
Centrum Szkolenia Wojskowych Służb Informacyjnych
1. płk Dąbroś Lucjan - zastępca komendanta centrum, szef oddziału
(2001-2002) 2. kmdr Karczewski Czesław - kierownik cyklu (1998-2002) 3. płk Kobacki Jerzy - kierownik cyklu (1996-1998) 4. ppłk Kozłowski Andrzej - starszy wykładowca (1997-1998) 5. kmdr Lewicki Ryszard – z-ca komendanta centrum, komendant centrum
(1992-1996) 6. ppłk Krajewski Tadeusz – wykładowca (1990-1996) 7. płk Pierzak Zbigniew - zastępca komendanta (2000-2005) 8. płk Przepiórka Marian - kierownik cyklu (1997-1998) 9. ppłk Szlakowski Wojciech – wykładowca lektoratu j.obcych (1991-1992) 10. płk Targiński Edward - starszy wykładowca (1995-1998)
Zakład Zabezpieczenia Technicznego
1. płk Andrzejewski Michał - zastępca szefa oddziału (1995-1998) 2. płk Kożuchowski Andrzej - szef oddziału (1990-1997) 3. ppłk Kujawa Bogdan - starszy oficer organizacyjno-kadrowy (1992) 4. płk Lorek Kazimierz - szef oddziału (1995-1995) 5. płk Pieniak Janusz - kierownik zakładu (1992-1995) 6. ppłk Rak Piotr - szef oddziału (1994-2000) 7. płk Winnicki Ryszard - z-ca kierownika zakładu (1992-1996) 8. płk Żyrek Emil - szef oddziału (1996-1999)
Centrum Bezpieczeństwa Teleinformatycznego
1. płk Kasperek Jan – dyrektor (1999) 2. płk Mąka Dobrosław - szef centrum (2001-2003) 3. płk Polkowski Krzysztof - szef centrum (2004-2006) 4. płk Rembacz Bogdan - szef wydziału (2000-2001)
Oddział Kontrwywiadu Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej
1. płk Bocianowski Ryszard - szef oddziału (1990-1997) 2. płk Bugajny Jacek - zastępca szefa wydziału (1992-1997) 3. ppłk Choptowy Kazimierz - zastępca szefa wydziału (1994-1997) 4. ppłk Dudys Henryk – specjalista (2001-2004) 5. ppłk Karski Tadeusz - szef wydziału (1992-1997) 6. ppłk Walczak Lech - szef wydziału (1992-1996)
Oddział Kontrwywiadu Pomorskiego Okręgu Wojskowego
1. płk Białek Adam - szef wydziału (1990-1996) 2. ppłk Cichocki Marek - zastępca szefa oddziału (1993-1996) 3. ppłk Domagalski Andrzej - starszy oficer (1990-1997) 4. ppłk Kiepas Bogdan - starszy oficer (1990) 5. płk Kowalik Ryszard - szef wydziału (1993-2001) 6. ppłk Kowalski Wiesław - szef wydziału (1990-1995) 7. ppłk Kuwik Stanisław - szef wydziału (1995-1996) 8. płk Musiałek Tadeusz - szef oddziału (1995-1997) 9. płk Pasternak Zenon - szef wydziału (1992-2001)
Oddział Kontrwywiadu Marynarki Wojennej
1. płk Bałuch Adam - szef oddziału (1990-1997) 2. ppłk Domagalski Andrzej - szef wydziału (1997) 3. ppłk Haryszyn Jan - szef wydziału (1998-2001) 4. płk Jarosławski Andrzej - szef oddziału (1990-1997) 5. ppłk Nawieśniak Jacek - starszy oficer (1990) 6. ppłk Snarski Krzysztof - szef wydziału (1996-1998)
Oddział Kontrwywiadu Śląskiego Okręgu Wojskowego
1. ppłk Basiński Paweł - zastępca szefa wydziału (1992-1996) 2. ppłk Bisaga Jan - zastępca szefa wydziału (1993-1996) 3. płk Cieślak Ireneusz - szef wydziału (1990) 4. ppłk Jankowski Wiesław - szef wydziału (1990-1996) 5. płk Popławski Jerzy - szef wydziału (1990-1993) 6. ppłk Szajerka Wiesław - szef wydziału (1990-1997) 7. ppłk Świder Józef - starszy oficer (1990-1997) 8. płk Wojtczak Tadeusz - szef wydziału (1990-1998)
Oddział Kontrwywiadu Warszawskiego Okręgu Wojskowego
1. płk Dąbroś Lucjan - szef wydziału (1992-1997) 2. płk Gwizdała Władysław - szef wydziału (1990-1993) 3. płk Jankowski Jerzy - szef wydziału (1990-1996) 4. płk Pierzak Zbigniew- zastępca szefa oddziału (1995-2000) 5. płk Śliwiński Tadeusz - szef wydziału (1992-1996) 6. ppłk Zawadzki Krzysztof - zastępca szefa wydziału (1996-1997) 7. płk Zieliński Władysław - szef wydziału (1990)
Oddział Kontrwywiadu Instytucji Centralnych MON
1. płk Dolata Władysław - szef oddziału (1990) 2. płk Szostek Józef – starszy specjalista (1990-1992)
Biuro Attachatów Wojskowych
1. płk Biegański Stanisław - szef biura (1996) 2. płk Demski Zbigniew - szef oddziału (1998-2000) 3. ppłk Goszczycki Tomasz - zastępca szefa oddziału (2001-2004) 4. płk Klimek Tomasz - zastępca szefa biura (1996-1999, 2002-2005) 5. płk Kolasa Kazimierz - szef biura (1997-1999) 6. płk Pelczar Władysław - szef oddziału (1991-1992) 7. ppłk Szlakowski Wojciech – starszy oficer (1996-1997) 8. płk Woźniak Ryszard - szef oddziału (2003-2004)
Ataszaty wojskowe
1. płk Henryk Bartkowiak -
1994 attache w Jugosławii; 1992 attache w
Syrii 2. płk Bekier Maciej -
1997 attache w Austrii; 2003 attache w Niemczech;
2006 przeniesienie BAW 3. płk Biegański Stanisław -
1977-1980 z-ca attache w USA; 1987-1990
attache w Berlinie Zach. 4. kpt Bobek Janusz -
1988-1992 attache w Szwecji; 1993-1997 attache w
Rosji 5. płk Bortnowski Andrzej -
1993-1996 attache na Białorusi 6.
płk Boryszczyk Romuald -
1992-1995 attache w Egipcie; 1999 attache w
Chorwacji 7. płk Bury Władysław -
od 2002 attache w Jugosławii 8.
ppłk Cibulla Jan –
1989-1992 attache we Francji 1995 attache w Belgii 9.
płk Cukierski Kazimierz -
1974-1978 z-ca attache w Wlk. Brytanii;
1990-1993 attache w Wlk. Brytanii 10.
płk Czerwonka Władysław -
1975-1978 z-ca attache w Belgii 11.
płk Czyżyk Julian -
1993-1997 z-ca attache w Wlk. Brytanii;
2003-2006 attache w Malezji; 2006 przeniesiony do BAW 12.
płk Demski Zbigniew -
1993-1996 z-ca attache w Izraelu; 2000-2003
attache w Grecji 13. płk Edward Duda -
1982-1986 z-ca attache w Libanie 14.
gen. bryg. Dukaczewski Marek -
1990-1992 attache w Norwegii 15.
kmdr Dziubiński Ryszard -
1984-1988 z-ca attache w Wlk. Brytanii;
1992-1995 attache w Danii; 1997-1999 attache w Szwecji 16.
płk Cempa Eugeniusz - 1999-2002 attache we Francji 17.
płk Ferenz Bogdan - 1978-1982 attache w Szwecji; 1990-1992 attache w
Niemczech 18. mjr Ferenz Arkadiusz -
1990-1991 z-ca attache w Norwegii 19.
płk Gajewski Bonifacy - 1974-1978 rzeczoznawca attachatu w Berlinie
Zach.; 1983-1986 attache w Szwajcarii; 1991-1994 attache w Rumunii 20.
płk Gapys Władysław - 1979-1981 rzeczoznawca attachatu w Danii;
1989-1992 attache w Danii 21. kontradm. Głowacki Kazimierz - 1979-1983 z-ca attache w Kanadzie;
1986-1990 attache w Wlk. Brytanii 22. kmdr Góreczny Ireneusz - 1996-1999 attache w Wlk. Brytanii;
2002-2004 attache we Francji; 2006 przeniesiony do BAW 23. płk Grodzki Paweł - 1991-1994 attache w Japonii 24. płk Gryz Jerzy - 1979 rzeczoznawca attachatu w Norwegii; 1982-1986
rzeczoznawca attachatu w Szwecji; 1993-1996 attache we Franci; 25. gen. bryg. Izydorczyk Bolesław - 1982-1984 z-ca attache w USA;
1994-1995 attache w USA; 1995-1997 attache w Kanadzie 26. płk Januchta Roman - 2004-2006 attache w Kazachstanie 27. płk Janus Andrzej - 1991-1992 oraz 1994-1997 attache w Bułgarii 28. płk Janus Stefan - 1981-1984 z-ca attache w Austrii; 1992-1995
attache w Niemczech; 1999 attache w Szwajcarii 29. kmdr. Karczewski Czesław - 1983-1985 oficer attachatu w NRD;
1985-1986 z-ca attache w Berlinie Zach.; 1992-1996 attache na Ukrainie; 2004-2006 attache na
Litwie 30. płk Kędziorek Zdzisław - 1986-1989 attache w Szwajcarii 31. płk Klimek Tomasz - 1989-1992 attache w Wlk. Brytanii; 1999-2002
attache w Japonii 32. płk Klisowski Zbigniew - 1978-1983 rzeczoznawca attachatu; 1998-2002
attache w Estonii 33. płk Kobacki Jerzy - 1986-1988 z-ca attache we Włoszech; 1998-2001
attache we Włoszech 34. płk Kolasa Kazimierz - 1979-1981 attache w Turcji; 1986-1989 attache
w Turcji; 1999-2000 attache na Słowacji 35. płk Kośla Piotr - 1978-1980 rzeczoznawca attachatu we Francji;
1994-1996 z-ca attache w Rosji 36. ppłk Kozłowski Andrzej - 1993-1996 z-ca attache w Bułgarii 37. płk Krużel Andrzej - 1976-1979 attache w Finlandii; 1993-1997
attache w Czechach 38. płk Lendzion Eugeniusz - 1997-2000 z-ca attache w Rosji; 2003-2004
attache na Łotwie 39. płk Lesiński Jan - 1974-1977 rzeczoznawca w attachacie w Wlk.
Brytanii; 1994-1996 attache w Japonii 40. płk Leśniowski Tadeusz - 1990-1993 attache w Austrii; 1997-2000
attache w Rumunii 41. gen. bryg. Lewandowski Andrzej - od 2004 attache w Rosji 42. kmdr Lewicki Ryszard - 1973-1976 rzeczoznawca attachatu w Danii;
1982-1984 attache w Szwecji 43. płk Lipert Cezary - 1978-1981 rzeczoznawca w Berlinie Zach.;
1989-1992 attache w Szwajcarii; 1997-2001 attache w Austrii; od 2004 attache obrony w
Czechach 44. mjr Lis Jerzy - 1995-1998 z-ca attache na Węgrzech 45. płk Lisak Marek - 1997-2000 attache na Węgrzech; 2003-2004 attache w
Wlk. Brytanii 46. płk Łączyński Wit - 1972-1975 rzeczoznawca w attachacie na Kubie;
1983-1987 attache we Włoszech; 1995-1999 attache w Chorwacji 47. płk Marzęda Włodzimierz - 1999-2003 attache na Litwie 48. płk Matuszak Tadeusz - 1986-1988 z-ca attache w Austrii; 1994-1997
attache w Rumunii 49. płk Mazurkiewicz Artur - 1986-1989 attache w Danii; 1994-1997
attache w Szwecji 2002-2004 attache w Danii 50. płk Mąka Dobrosław - 1980-1983 rzeczoznawca attachatu we Francji;
1990-1993 attache w Szwecji; od 2003 attache w Kanadzie (w 2004, 3 miesiące w dyspozycji
MON); 51. płk Michalski Grzegorz - 1990-1995 attache w Turcji 52. gen. bryg. Mika Henryk - 1997-1999 attache w Chinach 53. gen. bryg. Mikrut Czesław - 1997-1999 attache w Indiach 54. płk Nowak Marek - 1990 z-ca attache w NRD; 1996-2000 attache w
Niemczech; 2003-2004 attache w Holandii 55. ppłk Obolewicz Zbigniew - 1993-1996 z-ca attache w Czechach 56. gen. bryg. Olesiak Marian - 1997-2000 attache w Rosji 57. płk Pelczar Władysław - 1983-1987 attache w Finlandii; 1993-1997
attache na Węgrzech 58. ppłk Piars Stanisław - 1998-2001 attache na Węgrzech; 2003-2004 z-ca
attache na Węgrzech; od 2004 attache na Węgrzech 59. płk Pieniak Janusz - 1981-1984 z-ca attache w Belgii 60. płk Polkowski Krzysztof - 1996-1999 z-ca attache w USA; 1999-2003
szef oddziału IHQ CENTRE NIEMCY - Dowództwo Sztabu NATO 61. płk Puchta Janusz - 1973-1976 z-ca attache w Chinach; 1979-1982
attache w Egipcie; 1987-1990 attache w Chinach 62. płk Romański Kazimierz - 1989-1984 attache w Egipcie; 1995-1996
attache na Łotwie 63. płk Rudnicki Edward - 1972-1974 rzeczoznawca attachatu w Norwegii;
1994-1996 attache w Jugosławii 64. kmdr. por Russjan Jerzy - 1990-1993 ekspert w attachacie w Niemczech 65. gen. Sadzonek Władysław - 1999-2000 attache w Kanadzie 66. gen. dyw. Słowiński Jerzy - 1995-1999 attache w Egipcie 67. ppłk Smaza Stefan - 1996-1999 z-ca attache w Czechach 68. płk Sobkowski Jan - 1979-1982 attache w Austrii 69. ppłk Solak Janusz - 1999-2002 z-ca attache w Rumunii 70. płk Sosnowski Ryszard - 1977-1979 rzeczoznawca attachatu we Francji;
1987-1991 attache w Syrii; 1995-1998 attache w Izraelu 71. płk Staluszka Władysław - 1979-1982 rzeczoznawca w attachacie w USA;
1989-1992 attache w Finlandii; 1997-1999 attache w Japonii 72. ppłk Stocki Jerzy - 1995 z-ca attache w Rumunii 73. płk Surdyk Krzysztof - 1999-2002 attache w Finlandii 74. ppłk Szlakowski Wojciech - 1997-2000 z-ca attache obrony w Wlk.
Brytanii; 2002-2003 attache w Kuwejcie; 2003-2006 MONS Belgia - NATO 75. płk Szołucha Michał - 1990-1993 attache w Niemczech; 2000-2003
attache w Austrii; kandydat na attache w Niemczech 76. płk Szubert Jerzy - 1990-1993 z-ca attache w Wlk. Brytanii;
2003-2006 attache w Grecji 77. ppłk Szulik Władysław - 1982-1983 st. oficer w Syrii; 1987-1989
attache w Holandii 78. kmdr. por. Tomaszewicz Ryszard - 1973-1977 rzeczoznawca attachatu w
Wlk. Brytanii; 1982-1985 attache w Egipcie; 1992-1995 attache w Izraelu 79. gen. bryg. Tyszkiewicz Andrzej - 1995-1998 attache w Turcji 80. płk Ubych Tadeusz - 1992-1995 z-ca attache na Węgrzech; 2000-2004
attache na Węgrzech 81. płk Witaszczyk Kazimierz
- 1993-1996 z-ca attache w Austrii;
2002-2003 w sztabie wojskowym w Brukseli; 2003-2004 attache na Białorusi 82. płk Wolak Jan - od 2004 attache w Kuwejcie 83. płk Wołoszyk Jerzy - 1996-2000 attache na Białorusi 84. płk Worożbit Zbigniew - 1982-1985 attache w Austrii 85. płk Woźniak Maciej - 1990-1994 z-ca attache w Rosji; 2000-2003
attache na Białorusi 86. płk Woźniak Ryszard - 1997-2000 z-ca attache w USA; 2004 attache w
Iranie; od 2004 attache w Iraku 87. ppłk Zabłocki Marek - 1990-1993 attache w Australii 88. płk Zadora Jerzy - 1988-1990 z-ca attache w Austrii; 1999-2004
attache w Szwajcarii 89. płk Zawiliński Kazimierz - 1984-1987 attache w Norwegii; 1996-1998
attache w Jugosławii 90. płk Żyłowski Zdzisław - 1969-1972 rzeczoznawca attachatu we
Włoszech; 1979-1984 zca attache we Włoszech
Powyższe zestawienie potwierdza tezę, że WSI stworzono na bazie kadry
wyłonionej z grona oficerów kształconych w ZSRR. Zajmowali oni w WSI kluczowe
stanowiska, dzięki czemu decydowali o kierunkach ich działania.
Penetracja rosyjska: zagrożenia dla Wojska Polskiego
W ostatnich latach stacjonowania w Polsce jednostek Armii Radzieckiej,
GRU i KGB intensywnie pozyskiwały agenturę i operacyjnie zbierały informacje o
obywatelach RP38. W każdym z radzieckich obiektów wojskowych znajdowały się etatowe placówki
służb specjalnych (Oddziały, Wydziały lub Sekcje KGB i GRU), które prowadziły
pracę operacyjną w środowisku oficerów WP i wśród cywilnych obywateli polskich
zamieszkałych w otoczeniu obiektów zajmowanych przez Armię Radziecką lub jednostki WP.
Głównym celem tej działalności miało być stworzenie bazy informacyjnej, czyli tzw.
„agentury zamrożonej”, która mogłaby zostać uruchomiona przez sowieckie lub postsowieckie
służby w przyszłości, gdy na terytorium RP nie będą już stacjonowały jednostki Armii
Radzieckiej. Realizując te założenia, w latach 1994-1996 GRU i KGB podjęły działania zmierzające do
ponownego podjęcia na kontakt osób wcześniej zwerbowanych bądź do zwerbowania
spośród obywateli RP nowej agentury.39
Należy wyróżnić dwa kanały informacyjne, na których rosyjskie służby
specjalne opierały aktywność na terenie Polski.40
_________________________
38 Według WSI ostatni szef WSW gen. Edmund Buła polecił sfotografować
kartotekę operacyjną na zlecenie KGB – Teczka kp „GWIAZDA” k. 48. Wskazywano również na możliwość dekonspiracji lokali
operacyjnych i możliwości przejęcia lub szantażu ze strony służb specjalnych ZSRR współpracowników b. WSW.
Informacja ta znalazła się także w „Raporcie Podkomisji Nadzwyczajnej do zbadania działalności byłej WSW” – patrz
Aneks nr 1. Członkowie ww. Komisji w trakcie swoich prac uzyskali informacje, że gen. Buła skupił w swoich rękach
„wszelkie decyzje personalne, co zaowocowało dobieraniem ludzi na stanowiska według kryterium posłuszeństwa, nie zaś
według kryteriów merytorycznych. Co więcej, ludzie uzależniani byli przez niego materialnie, gdyż decydował on o
nagrodach pieniężnych, asygnatach na samochody czy też przydziałach na mieszkania. Ważnym mechanizmem uzależniania były
decyzje o wyjazdach zagranicznych, zarówno krótkoterminowych, służbowych, bądź wypoczynkowych, jak i
długoterminowych na placówki dyplomatyczne bądź na misje wojskowe (np. Korea, Syria itp.)”. 39 Teczka „BK” k. 27. 40 Teczka „B” k. 39, 59-64.
Strona 39 z 374
Pierwszy z nich opierał się na oficerach WP - absolwentach wyższych
szkół wojskowych oraz kursów specjalistycznych w ZSRR, a drugi na kontaktach
wznowionych w latach 9041.
Drugim kanałem informacyjnym były kontakty z obywatelami polskimi, jakie oficerowie postsowieckich służb nawiązali w drugiej połowie lat 90.
Kontakty nawiązywano w środowiskach wojskowych i cywilnych, nie były to jednak - jak
wspomniano - kontakty całkowicie nowe. Ich genezy należy szukać w okresie, gdy na terytorium
RP stacjonowały jednostki Armii Radzieckiej. Oficerowie z funkcjonujących w ramach tych
jednostek komórek KGB i GRU „odmrażali” pozyskaną przed laty, bądź lokowali nową
agenturę oraz intensywnie zbierali wszelkiego rodzaju informacje o obywatelach RP.
Działania te bardzo częste były prowadzone pod przykryciem działalności handlowej lub
gospodarczej, a szczególną rolę odgrywały w niej spółki z udziałem kapitału rosyjskiego.
Część tych spółek ukierunkowana została na współpracę w różnej formie z jednostkami i
instytucjami wojskowymi oraz firmami obsługującymi WP.42
Poza działalnością
typowniczą i werbunkową, prowadzoną w środowisku wojskowym i cywilnym, rosyjskie
służby prowadziły głębokie rozpoznanie procesu integracji WP ze strukturami
NATO oraz rozpoznanie kierunków aktywności WSI, w szczególności ich działalności
na tzw. kierunku wschodnim. Istotnym elementem rozpoznania działalności WSI było
typowanie przez rosyjskie służby byłych obywateli ZSRR, którzy zamierzali przybyć do
Polski w celach handlowych.
Zakładano, że osoby wytypowane przez rosyjskie służby mogą
wejść w obszar zainteresowania WSI w związku z ich działalnością na tzw. kierunku
wschodnim i dzięki temu strona rosyjska zyska możliwość dezinformowania WSI.
Z zabranych materiałów wynika, że w aktywnym zainteresowaniu służb
specjalnych Federacji Rosyjskiej znalazły się43:
- kadra WP utrzymująca w przeszłości kontakty służbowe lub towarzyskie z
żołnierzami AR, w tym absolwenci kursów na terenie ZSRR oraz absolwenci Centralnego
Ośrodka Szkolenia Wojsk Łączności w Legnicy z lat 1990-1991;
- żołnierze zawodowi i ich rodziny z tzw. małżeństw mieszanych;
- żołnierze i pracownicy wojska,
utrzymujący służbowe kontakty z obywatelami państw postsowieckich
należących do WNP, w tym uczestniczący w oficjalnych kontaktach na
terenie Polski lub państw trzecich, np. podczas misji pokojowych ONZ,
inspekcji CFE itd.;
- żołnierze i pracownicy wojska posiadający powiązania rodzinne lub
utrzymujący prywatne kontakty z obywatelami ze wschodu oraz wyjeżdżający w celach
turystycznych lub handlowych na Wschód;
- osoby przewidziane do służby lub pełniące służbę w strukturach NATO;
- osoby kierowane na zagraniczne studia, kursy, sympozja czy konferencje
w krajach NATO i UE;
- kierownicza kadra ochranianych jednostek i instytucji wojskowych;
- pracownicy zakładów przemysłu obronnego, w tym przedsiębiorstw
współpracujących lub kooperujących z różnymi podmiotami NATO.
Efektem rozbudowy bazy informacyjnej na terenie Polski było podejmowanie
przez rosyjskie służby działań w celu identyfikacji i neutralizacji
prowadzonych przez polskie służby działań ofensywnych na tzw. kierunku wschodnim.
Zaniechania kontrwywiadowcze: spółki rosyjsko-polskie
Wiarygodne informacje o wzmożonej aktywności sowieckich służb
specjalnych uzyskano m.in. w trakcie prowadzenia SOW „BZ”, którą w latach 1993-1995
prowadził oddział KW ŚOW. Potwierdzały one, że w ostatnim okresie pobytu jednostek
AR w Polsce, to jest w latach 1993-1994, aktywność ta uległa nasileniu.
Zintensyfikowaniu działań służb sowieckich sprzyjały częste kontakty przedstawicieli AR z
przedstawicielami polskiej administracji państwowej, związane z koniecznością przekazywania stronie
polskiej mienia i nieruchomości.
Tak było np. w woj. gorzowskim, na terenie którego stacjonowały Brygada
Łączności AR w Kęszycach oraz jednostka rozpoznania radioelektronicznego AR w
Bukowcu. W ramach tych jednostek działały komórki KGB, których pracownicy - mając
możliwość oficjalnych kontaktów urzędowych z przedstawicielami strony polskiej -
bardzo intensywnie zbierali informacje o kadrze oficerskiej 17 PZ z Międzyrzecza, o
Wojewódzkim Inspektoracie Obrony Cywilnej w Gorzowie Wielkopolskim i innych jednostkach WP, które
stacjonowały w tamtym rejonie.
Prowadzone wówczas przez oficerów KGB rozpoznanie nie
ograniczało się do środowiska wojskowego, ale dotyczyło również administracji
samorządowej, urzędów celnych i firm prywatnych. Równolegle do tego typu działań na terenie
zachodniej Polski tworzone były z inicjatywy oficerów AR spółki prowadzące działalność
gospodarczą, np. „TE” sp. z o.o., która czasowo przejęła w dzierżawę niektóre z obiektów
przekazanych Polsce przez stronę rosyjską. 44 Spółka „T-E” została zarejestrowana we
Wrocławiu i miała file w innych krajach, m.in. na Łotwie. Poza administrowaniem obiektami
należącymi dawniej do AR, spółka zajmowała się również eksportem ropy naftowej.
___________________
44 Wniosek na przeprowadzenie „U” wraz z odpowiedzią, teczka „BZ” k.
21-23.
Po wycofaniu jednostek AR z terenu woj. gorzowskiego zaobserwowano po
roku 1994 wzmożone kontakty oficerów AR z obywatelami RP, które zazwyczaj miały
charakter pozornie handlowy bądź turystyczny.45 Zintensyfikowanie kontaktów kadry
WP z oficerami AR po roku 1994 potwierdzone zostało również w ramach prowadzonej w
latach 1997-2001 przez Oddział KW ŚOW i KW POW SP krypt. „B”. Uzyskane w ramach sprawy
informacje wskazywały m.in. na to że oficerowie ŚOW (m.in. płk A.K. – szef Wojsk
Łączności i Informacji ŚOW, ppłk A.J. – dowódca 10 Pułku Dowodzenia ŚOW, płk J.B. –
szef Oddziału Mobilizacyjnego sztabu ŚOW) utrzymywali kontakty z oficerami AR, którzy
wcześniej przebywali w Polsce.
Tego rodzaju spotkania z oficerami AR organizowane
były przez płk A.K. w jego willi w Walimiu. Kontakty płk A.K. i ppłk A.J. z oficerami
sowieckimi wynikały również z faktu, że obaj studiowali na uczelniach wojskowych w ZSRR i z
tego tytułu byli znani wielu oficerom AR, którzy w połowie lat 90. postanowili odnowić tę
znajomość.
Kontakty z oficerami AR utrzymywali również ppłk J.D. i płk S.P. ze ŚOW.
Według uzyskanych w sprawie informacji utrzymywali oni zażyłe kontakty z b.
dowódcą jednostki AR stacjonującej we Wrocławiu i b. pracownikiem Misji Wojskowej przy
Północnej Grupie Wojsk Radzieckich w Polsce. Utrzymywali też bliskie związki z działającą
we Wrocławiu spółką „A”, założoną w połowie lat 90. przez obywateli FR, która była
właścicielem restauracji „AR”, gdzie organizowano spotkania z wyższą kadra oficerską
wrocławskiego garnizonu WP. W organizowanych przez Rosjan spotkaniach w restauracji
„AR” brali udział przedstawiciele klubu sportowego „S”, kadra dowódcza garnizonu
wrocławskiego oraz szereg innych osób ze środowiska wojskowego i świata polityki. „Spotkania” w
tej restauracji odbywały się w zaufanym gronie, z udziałem kobiet z agencji towarzyskich
i na koszt właścicieli lokalu. Według prowadzących sprawę w trakcie tych „spotkań”
zbierane były tzw. materiały nacisku wobec ich uczestników46.
Prowadzący sprawę krypt. „BK” zwrócili uwagę, że wiele tego rodzaju
kontaktów zostało nawiązanych przez byłych oficerów AR pod przykryciem
działalności handlowej, co zdefiniowane zostało następująco: „Istotnym zagrożeniem ze strony
wschodnich służb specjalnych jest ekspansja handlowa osób pochodzących z krajów WNP, na
tereny gdzie w przeszłości stacjonowały jednostki wojskowe Północnej Grupy Wojsk AR.
Dotyczy to przede wszystkim garnizonów Wrocław i Strzegom. Oceniamy, ze wśród osób
zajmujących się działalnością handlową, gro z nich to byli żołnierze zawodowi,
pracownicy cywilni tychże jednostek, którzy pod przykryciem prowadzonej przez siebie działalności
handlowej mogą również realizować zadania charakteru wywiadowczego”.47
_______________________
45 Teczka „BZ” k 71-72. 46 Notatka dot. analizy zagrożenia wywiadowczego ze strony wschodnich
służb specjalnych, teczka „B” k. 7-14 oraz notatka dot. oceny zagrożeń wywiadowczych ze strony państw trzecich 53-58. 47 Notatka dot. oceny zagrożeń wywiadowczych ze strony państw trzecich
teczka „B”, k. 53-58.
Poza organizowaną po roku 1990 na terenie Polski indywidualną
działalnością handlową utworzonych zostało kilka tysięcy spółek z udziałem kapitału
rosyjskiego.
Przykładowo na terenie samego tylko Poznania w latach 1990-1998 powstało
35 takich spółek, z których kilka utworzyli oficerowie AR. Większość tych spółek
powstała w tych miastach zachodniej Polski, w których w przeszłości stacjonowały
sowieckie garnizony.48
W Warszawie w dalszym ciągu trzy niezwykle atrakcyjne działki w centrum
miasta zarządzane są przez rosyjskie firmy. Jedną z tych firm jest Avtoexport,
której przedstawicielem w Polsce jest firma Abexim, do jesieni 2006 roku
serwisująca samochody należące do WSI.
Zaniechania kontrwywiadowcze: tolerowanie szpiegostwa
Sprawy problemowe „B”, „BK” i „BZ” - będące de facto analizą zagrożeń szpiegowskich - zakończono w 2001 i 2002 r., w ogóle nie wykorzystując
zgromadzonych informacji. Poprawne zdiagnozowanie zagrożeń dotyczących bezpieczeństwa
WP i polskiego przemysłu zbrojeniowego nie miało dalszego biegu a za genezę tego stanu
należy uznać brak rozwiązania opisanego problemu kadr samych WSI, w których większość
oficerów sprawujących kierownicze funkcje przeszła szkolenia w akademiach ZSRR.
Podobnie jak w innych tego typu sprawach, także w przypadku teczki
kontroli problemowej „B” widoczne są ślady usuwania z niej dokumentów. Świadczy o
tym:
- zmieniona paginacja, z której wynika, że teczka liczyła minimum 234
karty (obecnie 76).
Brak adnotacji, kto i kiedy wyłączył z niej brakujące dokumenty;
-
pomiędzy notatką z 30.11.2000 r. (k. 59-64), a informacją z 30.11.2001
r. (k. 65-70) brak jakichkolwiek innych dokumentów. Po dokonaniu analizy zebranych w teczce
dokumentów nie sposób przyjąć za prawdziwą tezę, że przez tyle miesięcy nie
wykonano w sprawie żadnych czynności, które powinny być udokumentowane.
Kompromitacją WSI - w aspekcie omówionych wyżej zagrożeń - była
prowadzona od 1996 r. sprawa „Z”.49 Podjęto ją po sygnałach świadczących o założeniu
rezydentury obcego wywiadu w Polsce. Przedmiotem sprawy było ustalenie charakteru
nieformalnych kontaktów dowództwa jednej z jednostek wojskowych z A.B., urodzonym w Polsce
obywatelem RFN.
________________________
48 Wykaz firm z udziałem kapitału rosyjskiego działających w Poznaniu,
teczka „BK”, k. 24-37. 49 Teczka „Z” t. I-XII
Strona 43 z 374
Ten najprawdopodobniej b. współpracownikiem STASI to właściciel trzech
firm - dwóch w Berlinie a trzeciej w Polsce - zajmujących się działalnością
spedycyjną, za pośrednictwem których prowadzi interesy w Polsce oraz w krajach b. ZSRR.
Większość pracowników jednej z jego berlińskich firm to b. oficerowie NAL, b.
pracownicy STASI oraz absolwenci radzieckich uczelni wojskowych i cywilnych (w tym uczestnicy
kursów KGB i GRU).
Za pośrednictwem S.K. (b. pracownika SB, od 1992 policjanta Sekcji
Kryminalnej KPP), właściciela agencji ochrony „CT” oraz M.M. (chor. rez. WP) A.B.
nawiązał kontakt z kadrą jednostki wojskowej JW. Spotkania odbywały się pod legendą
oficjalnych kontaktów, których celem było korzystanie przez niego z obiektów wojskowych: kasyna
i strzelnicy.
A.B. bardzo szybko nawiązał zażyłe stosunki z kadrą JW, a dążąc do jej
uzależnienia od siebie, hojnie udzielał pożyczek za pokwitowaniem, fundował pobyty w
będącej jego własnością agencji towarzyskiej oraz często zapraszał do swojej willi na
libacje alkoholowe z udziałem prostytutek. Spotkania były dokumentowane za pomocą aparatu
fotograficznego i kamer wideo, a uzyskane w ten sposób materiały A.B. wywoził za granicę.
A.B. był też często zapraszany na imprezy z udziałem oficerów. Na
przykład na imprezie zorganizowanej przez płk. M.G. i mjr. M.R. na terenie tzw.
„willi generalskich” A.B. wraz ze swoją żoną F.Z. podczas – jak zanotowano w aktach –
„zwykłej libacji alkoholowej” paradowali w mundurach Bundeswehry w obecności całkowicie
pijanych oficerów Wojska Polskiego.
A.B. zorganizował także wyjazd na zawody strzeleckie na obiekcie NAL w Niemczech, w którym bez zgody przełożonych uczestniczyła kadra JW - płk
G., ppłk W. i mjr P., chor. S. z ŻW oraz podinspektor Policji T. Organizator nalegał, by
przyjechali oni w swoich mundurach polowych, co następnie udokumentował na zdjęciach. Szef
Sztabu JW w jednym z uczestników imprezy rozpoznał wykładowcę grupy niemieckiej z
Akademii Wojskowej w Moskwie w 1986 r. Wspomniany utrzymuje bliskie kontakty z
H.J.C., przyjacielem A.B. i b. oficerem STASI a także z M.P., oficerem AR i
pracownikiem służb specjalnych.
Osoba A.B. przewija się jako podejrzewana w sprawie kradzieży dużej
ilości paliwa z JW. Jak wynika z akt, w kradzież miał być zamieszany inny jego znajomy -
ppłk G.Ł., logistyk, z-ca d-cy JW. Był on także oskarżonym w sprawie kradzieży
paliwa z innej jednostki.
Nawiązując kontakty A.B. skupiał uwagę na osobach perspektywicznych, zajmujących kierownicze stanowiska w strukturach jednostek i instytucji
wojskowych, względnie mogących pełnić takie funkcje w niedalekiej przyszłości.
Równie ważnym kryterium przy zawieraniu znajomości był fakt uczestniczenia w kursach w
ZSRR, co tworzyło naturalną bazę werbunkową.
Żołnierzami, którzy utrzymywali kontakty z A.B. byli m.in.:
- ppłk A.G. (Szef Sztabu JW, absolwent kurs KGB w Moskwie),
- ppłk G.Ł. (logistyk, z-ca d-cy JW),
- ppłk Z.G. (Szef Wydziału Szkolenia JW1),
- mjr M.R. (d-ca JW),
- mjr R.O. (szef szkolenia, z-ca d-cy JW),
Na podobnej zasadzie A.B. nawiązał kontakty z kadrą Żandarmerii
Wojskowej:
- płk M.G. (obecnie z-ca komendanta okręgowego ŻW, absolwent kursu KGB,
wcześniej szef Wydziału KW, z-ca szefa Oddziału WSW, miał bliskie kontakty z KGB w
trakcie stacjonowania AR w Polsce, przyjaciel innego kursanta z Moskwy – płk.
K.W. oficera WSI),
- płk J.W. (z-ca komendanta komendy okręgowej ŻW),
- st. chor. szt. W.S. (komendant ŻW, wcześniej WSW, bliski
współpracownik kpt. M.N. - oficera Wydziału KW i przyjaciela A.B.),
- ppłk W.R. (komendantem oddziału ŻW),
a także z komendantami powiatowymi Policji: podinsp. E. K. podinsp. Z. T.
oraz z oficerami Straży Granicznej i żołnierzami z jednostki GROM –
m.in. z A.M. (w 1996 i 1999 roku A.B. był zaproszony na ćwiczenia GROMU).
Funkcjonowanie A.B. w środowisku kadry WP stanowiło duże zagrożenie dla ochranianych jednostek. Uzyskiwał on informacje z zakresu obronności i
dane o charakterze personalnym, w tym dokładne charakterystyki interesujących go osób
(skłonności, nałogi, przyzwyczajenia, poglądy, preferencje seksualne). Dzięki zgromadzonym
informacjom w łatwy sposób mógł kierować interesującymi go osobami poprzez szantaż,
uzależnienie finansowe, bądź poprzez wykorzystanie bardzo zażyłych kontaktów.
Interesującą w kontekście podejrzewanej współpracy A.B. z obcym wywiadem
była jego wypowiedź, iż posiada wspólnika w Etiopii, z którym prowadzą
interesy w tamtej części świata. Ujawnił także, iż posiada znajomych porozrzucanych po całym
świecie (Liban, Libia, Nikaragua) i że są to osoby, które poznał na kursach w ZSRR. A.B.
prowadzi też interesy ze spółką „A.I. S.I.” w Berlinie, której przedstawiciele podejrzewani są o
nielegalny handel i przemyt pierwiastków strategicznych. Przedstawicielem tej firmy w
Moskwie jest osoba o nazwisku Ałganow. Przykrywką tej nielegalnej działalności jest m.in.
należący do A.B. Night Club M.
Jak wynika z meldunków straży granicznej, lokal ten ochraniany
jest przez b. żołnierzy SPECNAZU oraz KGB. Obok tego lokalu A.B. posiada willę
(budynki sąsiadują ze sobą), w której często organizował imprezy z udziałem wojskowych i
prostytutek. Obecnie budynek ten jest przygotowywany na bazę hotelowo-internatową dla kadry
kierowniczej i wykładowców jednej z wyższych uczelni. W transakcji najmu ma
pośredniczyć nieznanych personaliów znajomy A.B., b. pułkownik NAL, zamieszkały w Berlinie
makler nieruchomości. Nie ulega wątpliwości, że ta sąsiadująca z agencją
towarzyską inwestycja może ułatwić A.B. dotarcie do kadry tej uczelni i jej werbunek.
Z uzyskanych informacji wynika, że mówił on, iż utrzymuje kontakty z
Ministrem Sprawiedliwości Grzegorzem Kurczukiem50. Twierdził, że odwiedzał
Kancelarię Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, a także powoływał się na swoje znajomości w
MSZ w Warszawie. Mimo to nigdy nie zwrócono się do wymienionych instytucji w
celu ustalenia, kiedy i z kim spotykał się na ich terenie A.B. Z akt nie wynika też, by
Kontrwywiad WSI przestrzegał przedstawicieli władz RP przed niebezpieczeństwami
wynikającymi ze znajomości z b. współpracownikiem STASI, obecnie podejrzewanym o
działanie na rzecz wywiadu któregoś z państw b. ZSRR.
Działania podejmowane w tej sprawie charakteryzuje bezradność - od
najniższego szczebla WSI aż po Ministra Obrony Narodowej. Przez 11 lat prowadzenia
sprawy nie uzyskano żadnych korzyści operacyjnych. Wręcz przeciwnie, celowo - jak
się wydaje - wszystkie działania prowadzono tak, by „nie przeszkadzać” podejrzanemu.
A.B. działał całkowicie nieskrępowanie, z roku na rok poszerzając krąg uzależnionych
od siebie osób.
Nigdy nie ustalono, dla kogo pracował, do kogo trafiały zbierane przez
niego informacje, jak wiele osób udało mu się zwerbować. Przez pierwsze 6 lat procedury
oficerowie KW WSI nie sprawdzili nawet, kto formalnie w imieniu A.B. prowadzi agencję
towarzyską, w której krzyżowały się wszystkie jego interesy.
Dla oceny tej sprawy nie bez znaczenia jest fakt, że w okresie
działalności A.B. na terenie JW przeprowadzano testy najnowocześniejszych wojskowych
technologii. Wypada tu też powtórzyć, że w ostatnim okresie pobytu jednostek AR w Polsce
(1992-1993) działając w rejonie stacjonowania Brygady Łączności AR oraz jednostki rozpoznania radioelektronicznego w tym rejonie, KGB intensywnie zbierało informacje
o kadrze oficerskiej JW. O tych dwóch, fundamentalnych dla oceny sprawy
informacjach nie ma wzmianki w aktach.
50 Teczka „Z” t. III k. 70.
Strona 46 z 374
Sukcesy A.B. (skądinąd człowieka o wykształceniu podstawowym, wcześniej operatora koparki) nie świadczą o jakichś jego niezwykłych czy
nadzwyczajnych umiejętnościach, lecz są raczej efektem przygotowań poczynionych przez
KGB prawie 15 lat temu i braku właściwych przeciwdziałań ze strony polskiego kontrwywiadu.
Rzecz w tym, że już przed kilkunastu laty rozpracowano całą kadrę JW, w tym ochraniający
ją oddział KW WSW.
Nieprzypadkowo też A.B. wytypował jako swoich informatorów dwóch
kursantówKGB z Moskwy: ppłk. A.G. - Szefa Sztabu JW. i płk. M.G. - z-cę
komendanta okręgu ŻW SOW, który utrzymywał bliskie kontakty z szefem i oficerami tamtejszego
Wydziału KGB.
Z dokumentów zgromadzonych w teczce wynika, że sprawą z poziomu Centrali
WSI kierowali ppłk Krzysztof Kłosiński (Szef Zarządu III WSI), płk Marek
Słoń (szef Oddziału 32 Zarządu III WSI) i płk Zenon Klamecki (z-ca szefa Zarządu III), a o
sprawie wiedział gen. Marek Dukaczewski.
Po dokonaniu analizy czynności podejmowanych w opisywanej sprawie,
należy stwierdzić, że odpowiedzialność za nieprawidłowe prowadzenie procedury
„K” na szczeblu Centrali WSI ponoszą:
1. Gen. Marek Dukaczewski, Szef WSI
2. Ppłk Krzysztof Kłosiński, szef Zarządu III WSI
3. Płk Zenon Klamecki, z-ca szefa Zarządu III WSI
4. Płk Marek Słoń, szef Oddziału 32 Zarządu III WSI
5. Płk Waldemar Dzięgielewski, Szef Zarządu KW WSI
Sprawa operacyjna „GWIAZDA”: geneza i fakty
WSI nigdy nie podjęły kompleksowego rozpracowania operacyjnego oficerów
i żołnierzy, którzy przeszli szkolenie w ZSRR - i faworyzowania ich w
służbie oraz w Siłach Zbrojnych RP. Nieprawdą jest to, co stwierdził np. gen. Konstanty
Malejczyk, że „WSI analizuje kontakty oficerów niegdyś szkolonych w ZSRR, bo zawsze jest
możliwe, że dziś mogą być werbowani. Jednak na razie nie stwierdzono ani
jednego tego przypadku”.51
Tylko niektórym byłym słuchaczom wręczono specjalnie przygotowane
pytajniki, jednak nie egzekwowano ich dokładnego wypełniania. Z tych, którzy je
dostali, wielu odpowiadało ogólnikowo lub lakonicznie, często zasłaniając się
niepamięcią. Ogólnikowy charakter odpowiedzi powoduje, że nie posiadają one żadnej wartości
operacyjnej.
Także w trakcie prowadzonych postępowań sprawdzających wynikających z
Ustawy o ochronie informacji niejawnych nie odnoszono się do zapisów w tych
punktach ankiety
bezpieczeństwa osobowego, które dotyczą kontaktów międzynarodowych i
szkoleń za granicą.52
__________________________________
51 „`Wojskowi` a `cywilni` - rozmowa z płk Konstantym Malejczykiem”,
Tygodnik Powszechny nr 39 z 25.09.1994 r. 52 Punkty 23, 28 i 29 ankiety.
Absolwentów szkoleń nie poddano kompleksowym badaniom poligraficznym,
które mogłyby służyć potwierdzeniu ich lojalności i wiarygodności. Nie
prowadzono systematycznych badań poligraficznych w celu wyjaśnienia ewentualnych
związków osób szkolonych w Związku Sowieckim ze wschodnimi służbami specjalnymi. Nie
podjęto aktywnych działań operacyjnych celem ustalenia, czy osoby takie dają
rękojmię zachowania tajemnicy. Nie podjęto także aktywnych działań rozpoznawczych w celu
zweryfikowania ich szczerości i lojalności oraz wyłonienia ewentualnych symptomów zagrożeń
wywiadowczych.
Dopiero w drugiej połowie lat 90. zdecydowano o rozpoczęciu kontroli
problemowej o kryptonimie „GWIAZDA”.53
Samo podjęcie problemu spowodowało zwolnienie
się ze służby niektórych osób przeszkolonych przez KGB i GRU.
Pozostała w służbie
kadra utrudniała rozpoznanie zagadnienia. Na skierowany do oficerów zestaw pytań
dotyczący szkoleń nie odpowiadano zasłaniając się niepamięcią lub upływem czasu albo wpisywano
lakoniczne „nie” w odpowiedzi na pytania wymagające rozwinięcia tematu.
Procedura „GWIAZDA” (dotycząca osłony i weryfikacji oficerów WSI przeszkolonych na akademiach i kursach spec. KGB i GRU w byłym ZSRR)
została formalnie wszczęta 14 stycznia 1998 r. i zatwierdzona przez Szefa
Oddziału Bezpieczeństwa płk Andrzeja Ziętkiewicza, uczestnika kursu w Wyższej Szkole KGB
zakończonego w czerwcu 1983 r. Podobnie zresztą było wcześniej. W aktach sprawy
zachowały się pojedyncze dokumenty z połowy lat 90., z których wynika, że WSI zbierały
informacje na temat oficerów studiujących w ZSRR.
W notatce z grudnia 1995 roku płk T.
Koczkowski trafnie wskazywał zagrożenia wynikające z nieprawidłowej polityki
kadrowej względem byłych kursantów GRU/KGB i opracował plan działań mających na celu
zneutralizowanie wynikających z tego faktu zagrożeń. Przedstawione przez płk T.
Koczkowskiego założenia zostały zaakceptowane przez płk. Stefana Janusa - uczestnika kursu GRU
zakończonego w sierpniu 1987 r. Nadzór nad prowadzeniem przedmiotowej sprawy zlecił on
płk. Mieczysławowi Kulicie, uczestnikowi kursu w Wyższej Szkole KGB
zakończonego w marcu 1983 r.54
Tak więc od początku postępowanie kontrolowały osoby, którym
mogło ono zagrozić, wykluczyć je ze służby w WP albo nawet postawić w stan
oskarżenia. Nic więc dziwnego, że nie poczyniono żadnych czynności zmierzających do
faktycznego rozwiązania problemu.
_______________________
53 Sprawę kontroli problemowej „GWIAZDA” prowadzono od 1998 do 2001. W
latach 2005-2006 prowadzono Sprawę Operacyjną „GWIAZDA”. 54 Meldunek dot. zagrożenia wywiadowczego ze strony rosyjskich służb
specjalnych, teczka kp „GWIAZDA” k. 138-143.
W aktach sprawy znajduje się np. informacja, że „w stosunku do
trzech osób Oddział Bezpieczeństwa I WSI dysponuje informacjami świadczącymi o tym,
iż stanowili obiekt zainteresowań radzieckich służb specjalnych”.55 Nie ma żadnej
informacji, aby w ramach procedury „GWIAZDA” podjęto jakiekolwiek czynności zmierzające do
pogłębienia i zweryfikowania tej informacji.
Dopiero 14 stycznia 1998 r. szef Oddziału Bezpieczeństwa Inspektoratu
WSI w „Notatce dot. zagrożeń i powiązań wojskowych służb specjalnych PRL-ZSRR”
wskazał, że istnieje potrzeba przeprowadzenia działań operacyjno-osłonowych
zmierzających do ustalenia, czy kadra powiązana ze wschodem gwarantuje zachowanie
tajemnicy.
WSI nie posiadały dokładnej liczby oficerów, którzy przeszli takie szkolenia.
Oddział Bezpieczeństwa WSI zaniżał tę liczbę i nie wykazywał wszystkich znanych sobie
uczestników kursów.
Oceniano, że w ośrodkach służb specjalnych oraz akademiach wojskowych
ZSRR i innych krajów obozu socjalistycznego przeszkolono około 300 oficerów z WSW i
Zarządu II SG, którzy pełnili służbę w WSI w chwili jego powstania. W 1998 r. służbę
pełniła jeszcze ponad połowa z nich (tzn. 153)56 i w zdecydowanej większości (ok. 75%)
zajmowali oni eksponowane i kierownicze stanowiska.
Sprawa „GWIAZDA”: wiarygodność procedury
Podkreślić należy, że w sprawie „GWIAZDA” przywoływane są różne liczby –
w materiałach WSI z 1998 r. mowa o zaledwie 153 oficerach. Natomiast w
jednym z wcześniejszych dokumentów wskazuje się, że w latach 1980-1992 w ZSRR na
wyższych akademiach przebywało ok. 800 oficerów ze służb wojskowych PRL, a ok.
3000 żołnierzy zawodowych ukończyło różnego rodzaju kursy i przeszkolenia. W aktach nie
ma pełnej i ujednoliconej listy słuchaczy tych szkoleń, a w kolejnych ich wersjach
pojawiają się nowe nazwiska.57
Charakterystyczne, że nazwisko generała Marka
Dukaczewskiego, który przeszedł kurs w Moskwie w 1989 r., znalazło się dopiero w wykazie
kursantów sporządzonym w październiku 2005 r., choć informacja o jego
przeszkoleniu zawarta jest w jego teczce personalnej przechowywanej obecnie w IPN. W komputerowej
bazie WSI – stanowiącej z założenia kompletne źródło wiedzy o każdym żołnierzu WSI –
nie ma żadnych informacji dotyczących kariery zawodowej gen. Dukaczewskiego przed
rokiem 1990.
Okoliczność ta pozwala na postawienie tezy o celowym manipulowaniu opracowywanymi wcześniej materiałami w sprawie „GWIAZDA”. Brak
kompletnej listy żołnierzy WP przeszkolonych w krajach bloku sowieckiego oznacza, że
przez kilkanaście lat nie sporządzono podstawowego dokumentu, który powinien stanowić punkt
wyjścia dla podjęcia jakichkolwiek działań osłonowych. Być może prace podjęte w
ramach sprawy „GWIAZDA” miały jedynie charakter pozorny.
_________________
55 Notatka dot. zagrożeń i powiązań wojskowych służb specjalnych
PRL-ZSRR, op. cit. k. 1-3. 56 Teczka kp „GWIAZDA” k. 1-3. 57 Op. cit. k. 138-145.
Analizę tę potwierdzają informacje, jakie Komisja Weryfikacyjna
otrzymała od żołnierzy zeznających, że sprawa „GWIAZDA” „była prowadzona bardzo
niepoważnie” i że było to „zbieractwo, a nie merytoryczne prowadzenie sprawy”, bowiem
wystarczyło „wyselekcjonować osoby i prowadzić wobec nich rozpracowanie operacyjne w
ramach TOK albo sprawy operacyjnej”.
Nieprawidłowe prowadzenie obu procedur „GWIAZDA” nie było zwykłym zaniedbaniem, ale skutkiem działań kolejnych szefów poszczególnych
komórek WSI. W latach 1990-2006 osoby przeszkolone w ZSRR były rozmieszczone
praktycznie we wszystkich komórkach WSI, głównie na stanowiskach kierowniczych w:
szefostwie WSI, Zarządzie II, Zarządzie III, Biurze Bezpieczeństwa Wewnętrznego,
Oddziale Y (potem: Oddziale 22), attachatach wojskowych, Oddziale 24, CZT (Centrum
Zabezpieczenia Technicznego), CBT (Centrum Bezpieczeństwa Teleinformatycznego) i wielu
innych ważnych jednostkach organizacyjnych WSI. Oficerów przeszkolonych w
sowieckich uczelniach oddelegowano także - jako OPP (oficerów pod przykryciem) – do
służby poza WSI w firmach i instytucjach państwowych w kraju i zagranicą. Z racji
zajmowanych stanowisk osoby szkolone w ZSRR posiadały w latach 1989-2005 dostęp do
informacji stanowiących tajemnicę wywiadu i kontrwywiadu WSI, w tym pochodzących z
wymiany międzynarodowej.
Stanowiło to zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa i
negatywnie rzutowało na wiarygodność wojskowych służb specjalnych wobec NATO. WSI
traktowały jednak wszelką krytykę tego stanu rzeczy jako atak na bezpieczeństwo
państwa. W początkach lat 90. podnoszenie publicznie takich spraw było nawet
przyczyną wszczynania rozpracowań operacyjnych wobec polityków, gazet
oraz fundacji58.
Sprawa „GWIAZDA”: konsekwencje
Skutkiem tego stanu rzeczy była izolacja polskich służb bezpieczeństwa w
NATO, co wyraziło się m.in. w odmowie przez Niemcy wyrażenia zgody na pełnienie
przez płk C. L., byłego żołnierza Oddziału Y i uczestnika kursu GRU w 1985 r., służby w
attachacie w Kolonii (powierzono mu za to funkcję z-cy Szefa Zarządu II WSI w latach
1994-97; następnie attache w Wiedniu w latach 1997-2000 i z-cy Szefa WSI ds. Operacyjnych w
latach 2001-2004; ostatnio pełnił obowiązki attache w Pradze).
_________________
58 Więcej w rozdziale „Inwigilacja przez WSI środowisk politycznych”.
Jak wynika z meldunku z 20 kwietnia 1998 r., Januszowi Onyszkiewiczowi, ówczesnemu Ministrowi Obrony Narodowej, przekazano informację o
zagrożeniach związanych z pełnieniem w WSI służby przez osoby przeszkolone przez GRU
i KGB.59
Gdy Szefem WSI był gen. M. Dukaczewski (2002-2005), prowadzenie
procedury „GWIAZDA” zostało, nawet w tym ograniczonym wymiarze, zaniechane.
Harmonogram czynności operacyjnych sporządzono dopiero 12 października 2005 r.
Wznowiona na przełomie 2005/2006 r. sprawa ta nadal była prowadzona w bardzo wąskim
zakresie; nie przeznaczano też na ten cel odpowiednich sił i środków, pozostających w
dyspozycji kontrwywiadu. W efekcie na początku 2006 r. służbę w WSI pełniło jeszcze
38 oficerów zidentyfikowanych jako absolwenci sowieckich kursów specjalnych.
Dopiero
wtedy rozpoczęto sprawdzać połączenia wychodzące i przychodzące z ich aparatów
telefonicznych, ale także wówczas działania te paraliżowano – na 9 wniosków w sprawie
billingów telefonicznych ustalono 4 numery telefonu stacjonarnego i 1 numer
telefonu komórkowego, w pozostałych nie podjęto działań tłumacząc to niemożnością ustalenia
numeru telefonu.60
Sprawa „GWIAZDA” była jedyną próbą zmierzenia się WSI z kwestią
infiltracji przez służby rosyjskie polskich służb specjalnych po roku 1989. Ze względu na
sposób prowadzenia procedura „Gwiazda” nie przyniosła wymiernych efektów.
Analiza przeprowadzona przez Komisję Weryfikacyjną potwierdza, że WSI świadomie tolerowały i sprzyjały ukrywaniu związków własnych żołnierzy i
oficerów ze służbami komunistycznymi i sowieckimi:
1. W WSI nigdy nie opracowano i nie wdrożono procedury weryfikacyjnej,
która korzystając z postanowień ustawy o ochronie tajemnicy mogłaby
doprowadzić do nie wydawania poświadczeń bezpieczeństwa osobom, jako nie dającym rękojmi
wiarygodności.
Byłby to najprostszy sposób oczyszczenia służb z tych ludzi, ale
postępowano wręcz przeciwnie. Komisja Weryfikacyjna napotkała na liczne przypadki
wydawania oficerom pod przykryciem instrukcji, by w ankiecie bezpieczeństwa nie przyznawali się
do faktu pracy na rzecz komunistycznych służb specjalnych.
Przykładem takiego procederu jest działanie podjęte w sprawie
współpracownika „R”, wieloletniego dyplomaty, w tym ambasadora w Mińsku, którego oficerowie
WSI instruowali, iż może poświadczyć nieprawdę w pkt. 11 Ankiety Bezpieczeństwa Osobowego
(punkt ten dotyczy tajnej współpracy ze służbami specjalnymi PRL).61
____________________________
59 Teczka „G”, k. 53-54. 60 Teczka SO „GWIAZDA”, k. 81-91; 110-116. 61 Teczka „R”.
Instrukcji
takich udzielali:
- 10.06.1999 r. płk Józef Wąsik – na dokumencie jako zatwierdzający
działanie podpisali się kpt. Wojciech Resiak oraz mjr Krzysztof Rola. Bezpośrednią decyzję
dotyczącą takiego działania podjął ówczesny szef ZWW,
- 18.02.2005 r. ppłk Bogusław Świątek i płk Kazimierz Kolasa – na
dokumencie podpisał się płk Grzegorz Sobecki.
2. Innym przykładem zacierania prawdy o pobycie na kursach w ZSRR jest
działanie ppłk. Ryszarda Piwońskiego, oficera KW, który oddelegowany w 1999 r. do
pracy w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów podjął próby „wyczyszczenia” swoich
akt personalnych z kompromitujących dla niego elementów. Zwrócił się do oficera kadrowego
oddziału o zmianę tekstu decyzji MON o zwolnieniu do rezerwy tak, by nie wynikało z niej,
że był oficerem WSW. Prosił też, by zwrócić mu znajdujące się w teczce akt personalnych
świadectwo ukończenia kursu KGB w Moskwie (pisane cyrylicą). Po uzyskaniu
odpowiedzi odmownej od oficera kadrowego, ppłk Piwoński stwierdził „że w tej sytuacji osiągnie
swój cel inną drogą”.
Po odejściu na (wojskową) emeryturę miał objąć kierownicze stanowisko w
dziale kadr MSZ.62
3. Powszechnie znanym efektem braku działań w opisywanej sprawie było umożliwienie prowadzenia działalności szpiegowskiej ppłk. Czesławowi
Wojtkunowi, byłemu szefowi kontrwywiadu WSW (a potem WSI) w Łodzi. W lutym 1986 r.
ukończył on kurs KGB i najprawdopodobniej już wtedy został zwerbowany przez
sowieckie służby.
Został skazany na degradację i 4 lata pozbawienia wolności za
przekazywanie Rosjanom dokumentów polskiego wywiadu.
Postawiono też tezę, iż ppłk
Wojtkun został ujawniony z zemsty przez funkcjonariuszy KGB, z którymi łączyły go także
wspólne interesy, a którym ukradł z konta miliard starych złotych. Faktem jest,
że jeszcze na początku lat 90. w siedzibie kontrwywiadu odwiedzali go funkcjonariusze KGB.
Charakterystyczne dla sytuacji w WSI jest to, że rozpracowanie i aresztowanie Wojtkuna było
możliwe dzięki działaniom UOP – a nie WSI, które sprawy nie podejmowały.
4. Podobne zjawiska można zaobserwować w sprawach kontrwywiadowczych mających, formalnie rzecz biorąc, przeciwdziałać rosyjskiej penetracji.
Na przykład sprawę „K” założono w celu wypracowania sytuacji werbunkowej w stosunku do
oficera Federacji Rosyjskiej, ale wskutek skandalicznego jej prowadzenia, więc też i braku
jakichkolwiek efektów, wszystkie czynności skierowano - celem zatuszowania
rzeczywistego stanu rzeczy - na figuranta, starszego oficera oddziału
KW.
________________________
62 Notatka służbowa dot. ppłk Ryszarda Piwońskiego, teczka kp „GWIAZDA”
k. 87.
Nie podjęto natomiast
żadnych istotnych dla sprawy wątków, m.in. zaangażowania w sprawę oficera KGB oraz kpt. J.S.,
uczestnika kursu w Moskwie w latach 1985-86. Nigdy nie wyjaśniono, czy cała ta sprawa nie
była wynikiem prowokacji KGB oraz czy kpt. J.S. nie był współpracownikiem obcej
służby. Procedura ukierunkowana była jedynie na kwestie drugorzędne.63
Procedura „S” założona była na oficera WP, ppłk J J („S”) i prowadzona
była przez KW w kierunku rozpoznania jego ewentualnej działalności na rzecz
rosyjskich służb specjalnych. Kluczową kwestią był w tej sprawie brak przepływu
informacji pomiędzy ZWW i KW, wynikający przede wszystkim z ochrony bliżej nieokreślonych
interesów Wywiadu.
Zaniechano realizacji zaplanowanych czynności operacyjnych, które mogły
przynieść korzyści kontrwywiadowcze.
Rozpoznanie „S” prowadzono w sposób
powierzchowny, nie kontynuowano najważniejszych wątków. W latach 1980-83 „S” przebywał na
Akademii w Kijowie. Z uzyskanych informacji wynika, że w trakcie tego pobytu
przekazywał dane o środowisku studenckim jednemu z wykładowców, współpracującemu
prawdopodobnie z KGB. „S” deklarował także chęć służenia w byłej Armii Radzieckiej.
Utrzymywał kontakty towarzysko-handlowe z Rosjanką, która od kilkunastu lat utrzymywała
bliskie znajomości z polskimi oficerami odbywającymi studia w ZSRR. We wrześniu 1989 r. „S”
rozpoczął studia na Akademii Dowódczo-Sztabowej Wojsk OPK w Twerze. Nie wiadomo, z czyjej
inspiracji 10 lat później, w 1998 r. „S” wyjechał na roczne studia do Moskwy, ale w
tym samym roku podjęto wobec J.J. działania ochronne. Dokonał tego oficer ZWW, mjr Jan
Szczęsny, szkolony dawniej w ZSRR.
Po powrocie ze studiów w Moskwie „S” został w sierpniu 1999 r. p.o.
Szefa Sztabu I Brygady Rakietowej Obrony Przeciwlotniczej. W trakcie procedury ustalono
m.in. następujące fakty świadczące o uzasadnionym podejrzeniu kontaktów „S” z
obcym wywiadem:
- pomiędzy 1992 (pobyt „S” w Twerze) a 1999 r. (pobyt w Moskwie) miały
miejsce dwie
- próby nawiązania kontaktu z „S” przez osoby mające powiązania z
rosyjskimi służbami specjalnymi;
- „S” ukrywał swoje kontakty, w tym również z obywatelami FR;
- „S” wykazywał szczególną inicjatywę w nawiązywaniu kontaktów z kadrą
państw NATO, starał się o wyjazdy do tych krajów; 63 Teczka „K”.
- „S” zabiegał o kontakty z szefostwem WLOP i SG WP w celu wypromowania
własnej osoby;
- w trakcie prowadzonego postępowania sprawdzającego „S” nie ujawnił
kontaktów z cudzoziemcami;
- podczas pobytu za granicą „S” realizował połączenia telefoniczne z FR;
- bez zgody przełożonych „S” zaprosił attache wojskowego Ambasady
Francji w Warszawie na ćwiczenia wojskowe;
- „S” utrzymywał kontakt z NN mężczyzną odwiedzającym go w jednostce
wojskowej;
- „S” miał negatywny wynik badania poligraficznego - silna reakcja na
pytania dotyczące jego współpracy z obcymi służbami specjalnymi; mimo to nie podjęto
żadnych czynności zabezpieczających;
- w lutym 2002 r. „S” wyjechał pod pretekstem kontroli w dywizjonach
rakietowych na Wybrzeże, nie poinformował o tym najbliższego otoczenia, zabrał ze sobą
dwie ciężkie walizki i służbowego laptopa, z którego wysyłał korespondencję, której
treści ani adresata nie ustalono; nigdy nie ustalono też faktycznego pobytu figuranta na
Wybrzeżu;
- stwierdzono próbę wręczenia „S” pieniędzy w formie łapówki z polecenia
rosyjskich służb
specjalnych (wpłata na konto miała być dokonana po przejściu na
emeryturę). Pomimo tak wyraźnych sygnałów, konsekwentnie odrzucano tezę, że „S” jest współpracownikiem obcych służb specjalnych i procedurę prowadzono w
sposób wręcz osłaniający jego podejrzane działania. Prawdopodobnie w 2005 r. jego
sprawę złożono do archiwum. W tym samym roku „S” odszedł ze służby i zatrudnił się w
BGŻ.64 Sprawa o kryptonimie „K” dotyczy współpracy płk. Mariana Kastelika65
(absolwenta kursu GRU w ZSRR, odwołanego karnie z placówki w Norwegii za nadużywanie
alkoholu) z podpułkownikiem sowieckiego wywiadu wojskowego Kozyriewem i ujawnienia
mu informacji mogących wyrządzić szkodę Rzeczypospolitej Polskiej. W
trakcie pobytu na placówce w KRLD płk Kastelik ujawnił dane oficera WSI pod przykryciem
oraz zakres prowadzonej przez niego na terenie FR działalności. Nie poinformował
także Centrali o fakcie próby werbunku przez służby wywiadowcze KRLD i Rosji podwładnych
mu oficerów – ppłk. J. i por. K. W trakcie pobytu na wspomnianej placówce płk Kastelik: 64 Teczka „S”. 65 Rozpracowywał i zwerbował do współpracy z WSI dziennikarza TVP i
wicedyrektora ds. programowych TVN – Milana Suboticia (TW „MILAN”). Strona 54 z 374 wbrew instrukcjom Centrali utrzymywał bardzo zażyłe kontakty z
pracownikami ambasady FR, w tym z żołnierzami GRU (Kozyriew) oraz liczne kontakty intymne z
podstawianymi mu przez GRU Rosjankami; przez cały czas pobytu dokonywał zakupów dla ambasady FR przedmiotów
deficytowych (z powodu embarga) a wyjeżdżając wydał swojemu następcy polecenie, by
ten kontynuował te działania; prowadził za pośrednictwem Amerykanów korespondencję między ppłk. J. a
byłą pracownicą ambasady FR w Phenianie z pominięciem oficjalnego kanału
łączności; doprowadził do zapoznania gen. K.O. z rezydentami GRU w Korei
(Kozyriewem i jego szefem, Smirnoffem). Jak wynika z akt sprawy gen. K.O. przekazywał
dyplomatom FR, w tym oficerom GRU i KGB, informacje uzyskane z racji pełnionego
stanowiska, w tym także od szefów innych misji; wielokrotne w obiekcie polskiej ambasady w Phenianie spędzał czas z
przywożonymi przez Kozyriewa Rosjankami; brał udział w skandalu związanym z zakupem i serwisem sprzętu
komputerowego dla ambasady RP w Phenianie za pośrednictwem firmy rosyjskiej, co przez
miesiąc umożliwiało wgląd do komputera przez serwisanta sprzętu - obywatela Rosji. Sprawa na płk. Mariana Kastelika została założona dopiero ponad rok po
jego powrocie z placówki. Nie prowadzono osobnych spraw, rozpoznających
przypadki kontaktu innych oficerów WSI na Misji w Korei z Rosjanami, nie podjęto też
żadnych czynności, które mogłyby doprowadzić do udokumentowania kontaktów płk. Kastelika z
przedstawicielem rosyjskich służb specjalnych po jego powrocie do Polski. Pomimo uznania, iż płk Kastelik „nie daje swoim postępowaniem gwarancji szczerości i lojalności, jest niewiarygodny jako oficer wywiadu i może
stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa realizowanych przez Instytucję zadań operacyjnych na
rzecz obronności RP”, jedynym działaniem jakie zaproponowano było zwolnienie ww. do
rezerwy.66 Niżej wymienione osoby znające wyżej opisaną sprawę nie podjęły działań adekwatnych do skali zagrożenia: 1. ppłk Ryszard Niedziałkowski (prowadzący sprawę) 2. płk Janusz Bogusz 3. płk Andrzej Ziętkiewicz (uczestnik kursu w ZSRR) 4. płk Stanisław Mańczyński 5. płk Marek Witkowski 66 Teczka „K”. Strona 55 z 374 Innym przykładem braku należytej reakcji na powiązania oficerów WSI ze wschodnimi służbami specjalnymi była SOZ o kryptonimie „P”, której
figurantem był kmdr Piotr Gawliczek z Oddziału 2 Zarządu II (wcześniej oficer Oddziału Y i
rzeczoznawca attachatu w Norwegii. W toku prowadzenia sprawy figurant nie przyznał
się do znajomości z oficerem GRU, która została zawarta w latach 80. w 24 Brygadzie
Mieszanej wojsk sowieckich, która stacjonowała w Świnoujściu. Jak ustalono, występujący
w roli tłumacza tej jednostki oficer GRU w rzeczywistości wykonywał zadania
rozpoznawczo-wywiadowcze. Na początku lat 90. znacznie zintensyfikował on swoją aktywność w
środowisku oficerów WP i osób cywilnych z otoczenia garnizonu MW w Świnoujściu oraz jednostek WP
na Pomorzu Zachodnim. W następnych latach oficer GRU pod legendą działalności
handlowej wielokrotnie przyjeżdżał do Polski, ponownie nawiązując kontakty z
poznanymi wcześniej obywatelami RP. Jego działania na terenie Polski po roku 1994 zmierzały
do penetracji kadry oficerskiej oraz najbliższego otoczenia jednostek wojskowych dzięki
kontaktom nawiązanym w czasie wcześniejszego pobytu w Polsce. Mimo poważnych i
niewyjaśnionych podejrzeń gen. M. Dukaczewski podjął decyzję o skierowaniu kmdr. Gawliczka do
pracy w komórce analitycznej WSI, gdzie jego dostęp do informacji niejawnych został
rozszerzony (a w 1999 r. został awansowany na Szefa ZSiA). W aktach tej sprawy znajduje się notatka mjr. Jana Żukowskiego do płk.
Tadeusza Rusaka, w której ten pierwszy stwierdza, że choć nie można wykluczyć, iż
ww. kontradmirał podjął współpracę z GRU, to nie należy podejmować wobec niego żadnych
działań, bowiem „rzutowałoby to negatywnie na wiarygodność polskich wojskowych służb
specjalnych wobec sojuszników z NATO”67. Wnioski, jakie wynikały z wyżej opisanych spraw, nie były wykorzystywane
do planowania i organizacji pracy operacyjnej WSI, czego skutkiem było
zaniechanie przez WSI pogłębiania wiedzy na temat aktywności służb specjalnych państw b. ZSRR
na terenie Polski, zwłaszcza na terenach, gdzie w przeszłości stacjonowała Armia Radziecka.
Prowadziło to do utrwalania się przekonania o tolerancji, jeśli nie wręcz o aprobacie dla
faktów współpracy agenturalnej ze służbami ZSRR. Penetracja rosyjska: podsumowanie Powyższa analiza wybranych spraw operacyjnych wskazuje, iż WSI były
niezdolne do prowadzenia efektywnej pracy kontrwywiadowczej w tym zakresie. Przez
cały okres swojego istnienia nie zatrzymały ani jednego szpiega rosyjskiego. Wszystkie
sukcesy na tym polu były 67 Teczka„P” k. 201-204. Strona 56 z 374 wynikiem działania służb cywilnych. Sami przedstawiciele WSI poddawali w
wątpliwość wiarygodność tej służby. W jednym z dokumentów „GWIAZDA” stwierdzono: „z
całą odpowiedzialnością stwierdzam, że służby te nie są wiarygodne a to
głównie za sprawą kadry uwikłanej w niewyjaśnione kontakty ze Wschodem”68. Z kolei w „Notatce służbowej” z 24 marca 1999 r. wskazano, że absolwenci
kursów KGB i GRU „byli i są naturalną bazą werbunkową dla wschodnich służb
specjalnych”. Według innego dokumentu, kontrwywiad i wywiad wojskowy uzyskiwały na ten
temat „szereg ciekawych informacji” ale nie przyniosły one żadnych efektów.
Odnotowywano trafnie, że jedną z przyczyn tej sytuacji „była i jest infiltracja WSI
przez wschodnie służby specjalne, których bazę werbunkową i informacyjną mogli stanowić
oficerowie szkoleni na Wschodzie”.69 Ocena działań operacyjnych WSI, zarówno w zakresie
wywiadowczym jak i anty szpiegowskim musi być negatywna. Przez kilkanaście ostatnich lat
wojskowe służby specjalne nie były w stanie zbudować żadnej struktury operacyjnej, która
mogłaby prowadzić rozpoznanie wywiadowcze i zabezpieczenie kontrwywiadowcze nie narażone
na infiltrację sowiecką70. Uznać także należy, że główne czynności podejmowane w sprawie o
kryptonimie „GWIAZDA” były bądź pozorne, z założenia nieefektywne, bądź też - z
uwagi na fakt, iż były nadzorowane przez oficerów szkolonych przez GRU i KGB - skazane na
niepowodzenie. Należy tu mieć na uwadze, że pragmatyka wynikająca z przepisów o
rejestracjach procedur w ewidencji służb specjalnych dawała gwarancje, że każde zainteresowanie
tym tematem lub pojawienie się dodatkowych informacji bądź podejrzeń musi zostać
skoordynowane - a to oznacza przekazanie ich do jednostki, która prowadziła sprawę „GWIAZDA”. W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r.
Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu
Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: gen. bryg. Jan Żukowski, gen. Marek
Dukaczewski, płk Marek Słoń, płk Zenon Klamecki, płk Andrzej Ziętkiewicz, płk Stanisław
Mańczyński, płk 68 Ocena działania Instytucji i kadry WSI, teczka kp „GWIAZDA” k. 51-52. 69 Notatka służbowa dot. absolwentów kursów KGB i GRU – oficerów
Inspektoratu WSI, teczka kp „GWIAZDA” k. 55-58. 70 Podczas wysłuchania uzyskano informację, że w ostatnim okresie osłoną
kontrwywiadowczą jednostek wojskowych pogranicza północno-wschodniego zajmowały się jedynie dwie osoby, choć w
sekcji było przewidzianych sześć etatów. Składający wyjaśnienia oficer podkreślił, że wielokrotnie meldował o
trudnej sytuacji kadrowej uniemożliwiającej, choćby w stopniu podstawowym, realizację zadań kontrwywiadowczych, ale nie
znalazło to żadnego odzewu. Jego zdaniem „przynajmniej od kilku lat kontrwywiad na ścianie wschodniej jest nie
doinwestowany od strony osobowej, co musi rzutować na wynikach bieżącej pracy”. Strona 57 z 374 Marek Witkowski, płk Waldemar Dzięgielewski, płk Mieczysław Kulita, płk
Kazimierz Kolasa, płk Grzegorz Sobecki, płk Stefan Janus, płk Józef Wąsik, płk
Marian Kastelik, płk Janusz Bogusz, ppłk Krzysztof Kłosiński, płk Jerzy Rzepecki, kmdr Piotr
Gawliczek, ppłk Bogusław Świątek, ppłk Czesław Wojtkun, ppłk Ryszard Piwoński, ppłk
Ryszard Niedziałkowski, ppłk Paweł Selwet, ppłk Krzysztof Gardian, ppłk Andrzej
Goczał, ppłk Janusz Łuszcz, mjr Grzegorz Wilczewski, mjr Piotr Jaskólski, mjr Marek
Kwasek, mjr Jacek Popławski, mjr Marek Orzeł, mjr Maciej Antczak, mjr Krzysztof Rola, kpt.
Wojciech Resiak. W świetle art. 70a ust. 3 przytoczonej na wstępie ustawy, osobami
zajmującymi kierownicze stanowiska państwowe, które powzięły wiadomości o
działaniach niezgodnych z prawem i nie podjęły czynności zmierzających do zaprzestania takich
działań był Minister Obrony Narodowej Janusz Onyszkiewicz. W opisanym okresie Szefem WSI był gen. bryg. Marek Dukaczewski. W art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 roku o urzędzie Ministra
Obrony Narodowej zawarto regulację, że Wojskowe Służby Informacyjne podlegały
bezpośrednio ww. ministrowi. Uszczegółowieniem tego przepisu był §1 pkt 16
rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 lipca 1996 roku w sprawie szczegółowego zakresu
działania Ministra Obrony Narodowej. Nakładał on na Ministra Obrony Narodowej obowiązek
sprawowania nadzoru nad działalnością Wojskowych Służb Informacyjnych, w tym
zwłaszcza nad ich działalnością operacyjno rozpoznawczą. Zgodnie z ustawą z dnia 9 lipca
2003 roku o Wojskowych Służbach Informacyjnych nadzór nad działaniem tych służb
ponosił Minister Obrony Narodowej, który wyznaczał na stanowisko służbowe i zwalniał z
niego szefa WSI. Na mocy art. 9 ust 1 tej ustawy szef WSI podlegał bezpośrednio
Ministrowi Obrony Narodowej. Ministrami ON w opisanym okresie byli: Stanisław Dobrzański,
Bronisław Komorowski i Jerzy Szmajdziński. Przytoczone w niniejszym rozdziale fakty powodują wątpliwość co do
legalności postępowania żołnierzy WSI, w związku z powyższym Komisja Weryfikacyjna
skierowała do Naczelnej Prokuratury Wojskowej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia
przestępstwa stosownie do art. 304 § 2 kodeksu postępowania karnego. Strona 58 z 374 4. Wykorzystywanie przez WSI aparatu Służby Bezpieczeństwa – studium przypadku WSI wykorzystywały do organizowania struktur zamiejscowych negatywnie zweryfikowanego aparatu komunistycznej Służby Bezpieczeństwa. Przykładem
takiego nielegalnego działania było utworzenie w Bielsku-Białej w połowie lat
90. tajnej rezydentury terenowej w ramach sprawy o kryptonimie „O”. Sprawa ta była prowadzona od 10.10.1994 do 25.09.1996 r.71. Dynamicznie rozwijająca się w pierwszym okresie (jesień 1994 – wiosna 1995), została
później wyhamowana, co być może miało związek ze zmianami kadrowymi w WSI. Z drugiego okresu zachowały się dwa dokumenty. Pierwszy (z 30.11.1995
r.) jest zbiorem opinii wygłaszanych w środowisku wojskowym i, jak dopisał M.
Wolny72, była to realizacja zadania Szefa WSI. Drugi (z 16.04.1996 r.) dotyczy środowiska
biznesowego zaproszonego na „Bal Orła Białego” w Wiedniu. W informacji tej
wymienione są m.in. nazwiska takie jak: Kuna, Żagiel i Wiatr, reprezentujących m.in. firmy
BILLA czy SLAVIK. Odnotowano też fakt zaangażowania tych osób w handel bronią z krajami b.
Jugosławii. Informacje pochodziły od Piotra Wawrzyczka (wspólnika S. Zasady) i
uzyskano je pośrednio przez źródło „GRAŻYNA”. Sygnalizuje to kierunek podtrzymania aktywności
utworzonej struktury informatorów. Plan rozpoczynający teczkę o kryptonimie „O” wskazuje na konieczność
budowania systemu zabezpieczenia kontrwywiadowczego na terenie województwa
bielskiego z wykorzystaniem negatywnie zweryfikowanych b. oficerów SB i ich źródeł
osobowych. Działalność ta miała być prowadzona pod przykryciem jako firma
ochroniarska „Komandos”. Rezydentura miała składać się z trzech b. funkcjonariuszy SB, którzy
mieli powtórnie pozyskać b. funkcjonariuszy oraz tajnych współpracowników SB w
interesujących WSI środowiskach w kraju i zagranicą. Planowano podjęcie b. współpracowników
uplasowanych w środowiskach dziennikarskim, prawniczym, urzędników administracji
państwowej, biznesu, stanowisk kierowania oraz osób związanych ze służbami
specjalnymi i wojskiem. Przewidywano zwerbowanie 8-10 b. TW na jednego członka rezydentury.
Planowano wyposażenie szefa rezydentury (negatywnie zweryfikowanego b.
funkcjonariusza SB) w dokument polecający do organów Policji i Straży Granicznej, skłaniający
szefów 71 Teczka „O”. 72 Marek Wolny był oficerem WSI w służbie czynnej do 1996 r., pełnił
m.in. funkcję szefa Oddziału KW Krakowskiego Okręgu Wojskowego Strona 59 z 374 miejscowych organów MSW do udzielania pomocy. Wynagrodzenie dla
rezydentów miało opiewać na kwotę 4-5 milionów starych złotych miesięcznie. Do
łącznikowania rezydentury wyznaczeni zostali płk Marek Wolny i ppłk Jan Węgierski. Wykluczono
kontakty rezydentury z jawnymi placówkami terenowymi Kontrwywiadu WSI. Był to
zabieg zapewniający konspirację działań, przy czym jednocześnie powodował, że
stworzona struktura nie podlegała niczyjej kontroli ani merytorycznej, ani
finansowej. Do działań zaangażowanych zostało trzech b. funkcjonariuszy SB, którzy
zostali pozyskani do współpracy jako rezydenci o pseudonimach: „RYSZARD
JAWORSKI”, „WŁADYSŁAW KWOCZAK” i „JAN MICHNA”73. Najprawdopodobniej byli to dawni funkcjonariusze Referatu III i V SB z RUSW w Cieszynie. Odebrano od nich
szczegółową relację na temat osobowych źródeł informacji, które prowadzone były na
kontrolowanym przez nich terenie w latach 80. Sporządzono listę ponad stu nazwisk
(choć w aktach nie jest ona kompletna, co wskazuje na selekcję włączanych do teczki dokumentów).
Nie można wykluczyć, że osoby, które nie znalazły się w aktach sprawy realizowały
przedsięwzięcia tak dalece naruszające prawo, że prowadzący sprawę nie zaryzykowali ich
udokumentowania. Następnie prowadzono działania dwutorowe. Wytypowane nazwiska sprawdzono
w ewidencji operacyjnej UOP, uzyskując potwierdzenie charakteru
rejestracji i możliwość wglądu w materiały. Niektóre osoby poddano rozpoznaniu poprzez
prowadzenie rozmów z osobami z bliskiego otoczenia a także podejmowano dialog z
zainteresowanymi. Na podstawie znajdujących się w teczce „O” dokumentów można odtworzyć
kryteria stosowane w doborze agentury. Poszukiwano osób, które: nie przeszły weryfikacji (w przypadku funkcjonariuszy), były negatywnie nastawione do rządów RP po roku 1989, chciały wejść do ponownie utworzonej służby, oceniały rzeczywistość przed 1989 r. jako uporządkowaną, przyczynę wzrostu przestępczości i różnych patologii upatrywały w
demokracji. Szukano więc osób szczerze oddanych komunistycznym strukturom
państwowym, które z uwagi na swoje umiejscowienie byłyby chętne do współpracy, ale i
podatne na manipulację. Przykładem tego nastawienia jest działanie b. funkcjonariusza SB, ps.
„JANUSZ OKRZESIK”74, który przed pozyskaniem ujawnił, że posiada w ukryciu
materiały ze sprawy 73 Z akt wynika, że są to pseudonimy nadane przez WSI, jednak w
niektórych przypadkach są to jednocześnie imiona i nazwiska osób powszechnie znanych na terenie b. województwa bielskiego. 74 Z akt wynika, że takim pseudonimem WSI określiły swojego
współpracownika. Tymczasem są to jednocześnie dane personalne osoby publicznie znanej - Janusza Okrzesika, posła a
następnie senatora z województwa bielskiego, na początku lat 90. przewodniczącego sejmowej Podkomisji Nadzwyczajnej Do Zbadania
Działalności Byłej Wojskowej Służby Strona 60 z 374 prowadzonej w czasie, gdy służył w SB (sprawa miała kryptonim „PALESTRA”
a z ukierunkowania funkcjonariusza można wnioskować, że dotyczyła środowiska
prawniczego w rejonie bielskim). Około 300 stron tych materiałów przekazał on do
WSI. Zawierały one m.in. fakty kompromitujące osoby ze środowiska prawniczego, wskazywały
na tajnych współpracowników w tym środowisku (m.in. prokurator, sędzia, notariusz).
O ukryciu materiałów oraz o ich zawartości zostali poinformowani M. Wolny i K.
Głowacki. Inny funkcjonariusz SB, ps. „WŁADYSŁAW KWOCZAK” wskazywał na swoje źródła,
które były zwerbowane do rozpracowania struktur NSZZ „Solidarność”. Komisja
dotychczas nie ustaliła, co dalej stało się z tymi materiałami. Z dotychczasowej
analizy sposobu działania WSI można wnioskować, że zostały użyte bądź do szantażu występujących w
sprawie osób, bądź jako pretekst do ich ponownego rozpracowania i zwerbowania.
Tymczasem obowiązkiem WSI było przekazanie akt sprawy „PALESTRA” do IPN. Informacje gromadzone przez rezydenturę dotyczyły: fundacji „V”, której sekretarzem jest były pracownik aparatu
partyjnego PZPR i funkcjonariusz SB (do chwili jej rozwiązania;) rosyjskiej firmy „N”, handlującej lenteksem; zakładów „W”, przetwarzających złom metali nieżelaznych; firmy „I”, handlującej produktami rolno-spożywczymi, metalami
kolorowymi oraz oferującej doradztwo w zakresie systemów przeciw pożarowych. To pomaga stwierdzić, dlaczego działalność rezydentury nie mogła
przynieść efektów wywiadowczych czy kontrwywiadowczych. Trudno bowiem w zakresie działania wymienionych podmiotów odnaleźć elementy związane z bezpieczeństwem
państwa w sferze obronnej. Zasadniczy cel działań tej rezydentury był inny, więc nie może
dziwić, że nie był on wyrażony wprost w dokumentacji. Potwierdzeniem tego faktu jest: 1. kierunek typowania i sprawdzeń agentury – osoby typowane do
pogłębionych sprawdzeń w UOP nie miały ani kompetencji związanych z bezpieczeństwem
państwa, tym bardziej w aspekcie sił zbrojnych (aktor, plastyk, handlowiec), ani
możliwości (np. rok urodzenia: 1920); 2. brak przesłanek wskazujących na prowadzenie pracy w celu
zabezpieczenia obronności państwa; 3. typowanie do dalszego opracowania przed pozyskaniem w charakterze współpracownika osób, których zasób wiedzy lub kariera zawodowa nie
wiązały się z ustawowymi zadaniami WSI: Wewnętrznej. Strona 61 z 374 - ekonomista A.W., co do którego WSI sądziły, że posiada wiedzę o aferze
Art.-B i o powiązaniach biznesowych grupy polityków - w tym o wyprowadzeniu z
Polski równowartości 800 mld starych zł (WSI interesowały się też politycznymi
znajomymi W.); - prawnik B., uwikłany we współpracę z SB; - b. TW ps. „KRZEMIŃSKI”, przestępca i przemytnik, posiadający kontakty
z międzynarodowymi grupami przestępczymi handlującymi narkotykami; 4. poszukiwanie możliwości uzyskiwania informacji ze środowiska
bankowego (takie możliwości zdecydowały o wytypowaniu do werbunku byłego i negatywnie zweryfikowanego funkcjonariusza operacyjnego SB, Stanisława Bajdy), co
tłumaczono faktem, iż bliskimi współpracownikami Bogusława Bagsika byli dwaj
pracownicy Referatu V SB RUSW w Cieszynie; 5. akceptowanie tych działań przez Szefa Służby Kontrwywiadu WSI kmdr. Kazimierza Głowackiego, co może wskazywać na to, że prowadzono
zaprogramowane sprawdzenia środowiska biznesowo-prawniczego w woj. bielskim, z wyraźnym ukierunkowaniem na pozyskanie wiedzy umożliwiającej szantażowanie
wybranych osób. Materiał w sprawie „O” został wytworzony przez Zarząd III WSI, ale po
jej zakończeniu został wysłany do Oddziału Bezpieczeństwa WSI. Zapis sprawy
prowadzonej przez gł. specjalistę Zarządu III WSI płk. Marka Wolnego za zgodą Szefa
Służby Kontrwywiadu WSI kmdr. K. Głowackiego przekazano do Oddziału
Bezpieczeństwa, co miało go ukryć przed pracownikami Zarządu III WSI. Prowadzono działania
wykraczające poza kompetencje kontrwywiadu WSI, prowadząc działania nakierowane na
rejon bielski i typowe dla wywiadu. Zrealizowano zaplanowane działania w ściśle wybranym
miejscu i czasie, co mogło mieć związek z przemytniczą aktywnością środowiska
biznesmenów „wiedeńskich”. Działania te mogły mieć dwojaki wymiar: z jednej strony
służyły rozpoznaniu stanu zabezpieczenia przez służby specjalne pewnych środowisk i osób, z
drugiej zaś mogły być preludium dla planowanych działań, dla których konieczne było
rozpoznanie przeprowadzone w środowisku politycznym i prawniczym. Patrząc z tej
perspektywy, można uznać, że mogliśmy tu mieć do czynienia z działaniami osłonowymi
związanymi z planowaną aktywnością biznesową, dla której rejon bielski miał istotne znaczenie.
O takiej intencji autorów tego przedsięwzięcia świadczy też fakt, iż rezydenci WSI podjęli
- za zgodą kierownictwa służby - decyzję o nadaniu swoim informatorom pseudonimów,
będących nazwiskami osób publicznie znanych i odgrywających szczególnie istotną
rolę w społeczności Bielska-Białej (np. „JANUSZ OKRZESIK”, czy „JAN MICHNA”). Mamy tu do
czynienia z maskowaniem przestępczych działań, które w przypadku wszczęcia
postępowania karnego Strona 62 z 374 miały skierować podejrzenia na niewinne osoby i zdyskredytować je tym
samym w oczach opinii publicznej. Sprawa „niejawnej rezydentury O” dobrze pokazuje patologię służb
specjalnych w latach 90., gdy dla uzyskania wiadomości mogących kompromitować
polityków i służyć do ich kontrolowania sięgano po elementy zdeprawowane i kryminalne. O
takich właśnie zamiarach twórców i organizatorów rezydentury „O”, świadczy nie tyle
fakt, iż nie przyniosła ona żadnych korzyści operacyjnych, ale to, iż żaden spośród
zidentyfikowanych przestępców nie został pociągnięty do odpowiedzialności. Dobór osób
zabezpieczających spływ informacji i stanowiących potencjalny aparat ochronny w przypadku konfliktu z
prawem, przemawia za tym, że powołanie tajnej ekspozytury KW WSI w Bielsku-Białej, nie miało
nic wspólnego z zadaniami służb wojskowych. 75 W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r.
Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu
Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: kmdr Kazimierz Głowacki, płk Marek Wolny,
ppłk Jan Węgierski. W opisanym okresie Szefem WSI był gen. bryg. Konstanty Malejczyk. Do 1995 roku nadzór nad działaniami Wojskowych Służb Informacyjnych na zasadach ogólnej odpowiedzialności za podległy resort sprawował Minister
Obrony Narodowej. W opisanym okresie urząd ten piastowali: Zbigniew Okoński i
Stanisław Dobrzański. Przytoczone w niniejszym rozdziale fakty wywołują wątpliwość co do
legalności postępowania żołnierzy WSI, w związku z powyższym Komisja Weryfikacyjna
skierowała do Naczelnej Prokuratury Wojskowej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia
przestępstwa stosownie do art. 304 § 2 kodeksu postępowania karnego. 75 Więcej na ten temat w następnym rozdziale. Strona 63 z 374 5. Inwigilacja przez WSI środowisk politycznych WSI aktywnie penetrowały środowiska polityczne, przede wszystkim
polityków prawicy. Pomimo manipulowania przez WSI dokumentacją archiwalną oraz
fałszowania zawartości teczek prowadzonych spraw operacyjnych można zdecydowanie
stwierdzić, że skrupulatnie inwigilowano niektóre ugrupowania prawicowe. Były to
środowiska tworzące lub sympatyzujące m.in. z Porozumieniem Centrum, Ruchem dla
Rzeczpospolitej, Ruchem Trzeciej Rzeczpospolitej i Polską Partią Niepodległościową.76. Zorganizowano działania operacyjne nakierowane na Jarosława i Lecha
Kaczyńskich. Celem tych działań było rozbicie Porozumienia Centrum, uwikłanie jego
przywódców i dezintegracja tej partii77. Operacja była prowadzona od 1990 aż do 2001
r. Już w 1990 r. skierowano Grzegorza Żemka do rozpracowywania J. i L. Kaczyńskich, a
szczególnie intensywnie działania przeciw środowisku PC prowadzono w latach
2000-2001, gdy telewizja publiczna kierowana przez Roberta Kwiatkowskiego wyemitował film „Dramat
w trzech aktach” (oficerowie WSI zaangażowani w inwigilację PC na początku lat
90. - m.in. Zenon Klamecki - na bieżąco informowali kierownictwo WSI o swoich kontaktach z
autorami filmu „Dramat w trzech aktach”)78. Kontynuacja praktyk z lat PRL Działania odnośnie tych środowisk dowodzą, że WSI zachowywały się jak komunistyczna WSW, która będąc tzw. „policją polityczną” w armii
kontrolowała poglądy polityczne żołnierzy i kadry dowódczej oraz zajmowała się zwalczaniem
„wrogów ideologicznych”. Działalność tej formacji została oceniona już na
początku lat 90. przez Podkomisję Nadzwyczajnej Do Zbadania Działalności Byłej Wojskowej Służby
Wewnętrznej posła Janusza Okrzesika. Po zakończeniu prac w kwietniu 1991 r. komisja
ta opracowała specjalny Raport, w którym wskazano m.in. na prowadzenie przez WSW
działań przeciwko opozycji politycznej. We wszystkich instrukcjach tej służby istniał
zapis o zwalczaniu wrogiej działalności politycznej. Do zadań WSW należało m.in. kontrolowanie
udziału żołnierzy w 76 Komisja Weryfikacyjna dotarła do informacji, że prowadzono wiele
akcji operacyjnych przeciwko opozycji politycznej. Wskazują na to dowody zgromadzone w takich sprawach jak „APEL”,
„WYDAWCA”, „SZPAK”, „PACZKA” i „HYDRA”. 77 Informacje pochodzą z wysłuchania przed Komisją Weryfikacyjną. 78 Teczka żołnierza WSI - Zenon Klamecki. Strona 64 z 374 praktykach religijnych i słuchaniu radiostacji zachodnich oraz
wykrywanie w wojsku przestępstw o charakterze politycznym79. WSI działały jak WSW w czasach
PRL80. Inwigilowanie żołnierzy Działania WSI przeciwko stowarzyszeniom wojskowym postulującym przeprowadzenie zmian w armii były skorelowane z działaniami przeciwko
osobom cywilnym; występuje tu zasadnicza zbieżność działań operacyjnych.
Działania wobec żołnierzy można by uznać za uzasadnione na tyle na ile mieściły się w
ramach ustawowych. To co było jednak charakterystyczne dla omawianych spraw to fakt, iż
działania wobec żołnierzy stanowiły jedynie pretekst do rozpracowywania partii
politycznych. Aktywnie zbierając informacje na temat związków funkcjonujących wśród oficerów WP
(np. Stowarzyszenia Oficerów Na Rzecz Przemian w Wojsku, Stowarzyszenia
Facta, Non Verba, Stowarzyszenia ”VIRITIM”) WSI przyjęły jako założenie operacyjne tezę,
że „VIRITIM” jest organizacją inspirowaną przez środowiska polityczne skupione wokół
polityków z rządu Jana Olszewskiego. Prowadzi to do wniosku, że opisywane tu działania WSI
miały na celu zwalczanie politycznych przeciwników układu reprezentowanego przez WSI. Działania WSI w tym zakresie były prowadzone ponadresortowo. Po 4
czerwca 1992 r. ówczesny Szef WSI Bolesław Izydorczyk na bieżąco przesyłał innym
organom państwa ustalenia (także operacyjne) dotyczące stowarzyszeń wojskowych, ich
sympatyków i byłego kierownictwa MON. Przedsięwzięcia WSI były koordynowane z Zarządem
Kontrwywiadu UOP a szef tego pionu Konstanty Miodowicz zwrócił się do WSI o pomoc w
rozpoznaniu nieformalnych grup działających w wojsku i ich związków z oddziałami
podległymi MSW81. W odręcznej dekretacji z 1 lipca 1992 r. wskazano, aby „nie nawiązywać w
tej sprawie kontaktu z UOP do czasu oficjalnego uregulowania współdziałania KW WSI z
UOP”. Do współpracy WSI z pionem Konstantego Miodowicza niewątpliwie jednak
doszło. Wskazał na to Szef WSI w pismach do Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jerzego
Milewskiego z 79 Pełny tekst Raportu posła Janusza Okrzesika został zamieszczony w
Aneksie nr 1 80 W latach 90. wieloletnim szefem kontrwywiadu WSI był płk Lucjan
Jaworski, który był wieloletnim żołnierzem WSW. W latach 90. płk Jaworski akceptował sprawy operacyjne wymierzone
przeciwko ówczesnej opozycji. Zgodnie z wyjaśnieniami złożonymi przez płk L. Jaworskiego przed Komisją Weryfikacyjną „min.
Komorowski zgodził się, abym mógł dobierać sobie ludzi do kontrwywiadu” Informacja z wysłuchania Komisji
Weryfikacyjnej. 81 Dyrektor Zarządu Kontrwywiadu UOP Konstanty Miodowicz w piśmie z 24
czerwca 1992 r. do Szefa Zarządu III WSI płk. Lucjan Jaworskiego stwierdził: „W ramach kontrwywiadowczego
zabezpieczenia Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych MSW uzyskaliśmy sygnalną informację o możliwości działania
Związku Młodszych Oficerów. Organizacja ta skupiająca młodszą kadrę dowódczą, ma działać na zasadach
konspiracyjnych, co utrudnia rozpoznanie inspiratorów, kierujących i cele. Fakt istnienia nieformalnych grup w wojsku
potwierdzać mogę – naszym zdaniem – nasilone ostatnio kontakty młodszych oficerów NJW MSW z kolegami z 10 Pułku Samochodowego
MON. Uprzejmie proszę Pana Pułkownika o poinformowanie nas o posiadanym rozpoznaniu w odniesieniu
do działających w wojsku nieformalnych grup. Szczególnie zainteresowani jesteśmy ewentualnymi powiązanymi z wojskami
podległymi MSW”. Teczka Nr 41 „Stowarzyszenie Oficerów Młodych”, k. 18. Strona 65 z 374 8 lipca 1992 r. i do Ministra Spraw Wewnętrznych Andrzeja
Milczanowskiego z 17 lipca 1992 r.82. WSI informowały także Naczelnego Prokuratora Wojskowego o
konieczności uwzględnienia, że prasa i radio wskazywały, iż ulotki Stowarzyszenia „są
wytwarzane i wysyłane co najmniej za wiedzą J. PARYSA, R. SZEREMIETIEWA i R.
SIKORSKIEGO”83. Doktryna przeciwnika politycznego Występuje tu daleko idąca zbieżność działań tzw. grupy płk. Jana Lesiaka
(UOP) z akcjami WSI, przy czym wojskowe służby specjalne precyzyjniej określiły
działania operacyjne i wprost wskazały, kogo postrzegają jako głównego przeciwnika
dla struktur państwa. Tym przeciwnikiem miały być środowiska z jasno określonym
programem antykomunistycznym, zarówno wojskowe, jak i cywilne. Według WSI wszelkie
środowiska krytykujące ośrodki władzy lub wojskowe służby specjalne powinny być
ściśle kontrolowane84. Działania te prowadzono od początku przemian ustrojowych
w Polsce a WSI wypracowały swoistą doktrynę przeciwnika politycznego, którego należy
zwalczać, ponieważ zagraża strukturom państwa. Pod pozorem gromadzenia informacji na temat
ukazujących się artykułów prasowych, wywiadów radiowych i ulotek krytycznych wobec MON,
WP i WSI, zbierano informacje o dziennikarzach i politykach. Inwigilowano przede
wszystkim ugrupowania, grupy, partie polityczne i osoby, które domagały się
przeprowadzenia dekomunizacji i lustracji w wojsku, rozwiązania Układu Warszawskiego,
przystąpienia do NATO itd. Występując przeciwko osobom ujawniającym nieprawidłowości czy
pozostałości nomenklatury PRL w armii, WSI działały na rzecz zachowania
komunistycznych wpływów w siłach zbrojnych. Uznano, że powinny być inwigilowane środowiska i osoby, których celem
jest m.in.: przedstawienie WSI jako organizacji skompromitowanej, wykazanie, że WSI są powiązane ze służbami specjalnymi państw b. ZSRR, oskarżenie WSI o usługi dla Prezydenta i występowanie przeciwko
rządowi, inspirowanie zmian personalnych i organizacyjnych w WSI85. 82 Opracowanie WSI na temat Stowarzyszenia Oficerów Młodszych na Rzecz
Przemian w Wojsku otrzymał 29 czerwca 1992 r. również Naczelny Prokurator Wojskowy płk Ryszard Michałowski.
Fakt przesłania tego dokumentu oraz niektóre sformułowania zawarte w notatce na temat Stowarzyszenia wskazują, że
planowano podjąć zdecydowane działania karne wobec organizatorów i inspiratorów zmian w wojsku. W dokumencie
wskazano, że pomimo szybkiego (tj. 29 kwietnia 1992 r.) wyłonienia „kpt. Damiana Jakubowskiego, jako podejrzanego o
uczestnictwo lub organizację Stowarzyszenia Oficerów Młodszych, nie został objęty czynnościami wyjaśniającymi z uwagi na
przejście do MSW. Nie posiadamy na niego żadnych materiałów pozwalających na obecnym etapie podejrzenia te potwierdzić,
lub wyeliminować”. Teczka Nr 41 „Stowarzyszenie Oficerów Młodych”, k. 28-33. Patrz Aneks nr 14. 83 Teczka Nr 41 „Stowarzyszenie Oficerów Młodych”, k. 33. 84 Świadczą o tym sprawy operacyjne „APEL”, „PACZKA”, „SZPAK”,
„WYDAWCA”. 85 Patrz: „NOTATKA SŁUŻBOWA dotycząca ujawniania informacji o Wojskowych
Służbach Informacyjnych w środkach masowego przekazu” autorstwa ppłk. Ryszarda Loncy, zamieszczony w
Aneksie nr 15. Strona 66 z 374 Na początku lat 90. WSI prowadziły rozpoznanie środowisk oficerów
domagających się przeprowadzenia zmian w Siłach Zbrojnych, zweryfikowania wyższej
kadry dowódczej, odsunięcia osób skompromitowanych i wyciągnięcia konsekwencji wobec
odpowiedzialnych za czystki polityczne z lat stanu wojennego86. Do tej pory nie
odnaleziono wszystkich dokumentów, a odszukane akta „Stowarzyszenie Oficerów Młodych.
Profilaktyka kontrwywiadowcza” świadczą o manipulowaniu zawartością teczki87. 29 marca 1991 r. Szef Oddziału Kontrwywiadu Instytucji Centralnych MON w
notatce dla zastępcy Szefa Zarządu II SG opisał działalność Stowarzyszenia na
Rzecz Przemian w Wojsku w garnizonie Warszawa. Stwierdzono tam m.in.: „Mimo deklarowanych
wzniosłych celów, do realizacji których stowarzyszenie zostało powołane, np.
krzewienie patriotyzmu, honoru oficerskiego, to sposób naboru członków nosi znamiona
konspiracji”. W ciągu następnych miesięcy WSI podjęły głębokie działania operacyjne
odnośnie tego środowiska, m.in. wyjaśniano kwestię autorstwa listów z ulotkami
wysyłanych do jednostek wojskowych. WSI poddały też analizie ulotkę kolportowaną w
lipcu 1991 r. na terenie WAT, podpisaną przez Stowarzyszenie Facta, Non Verba88. Inwigilowanie prawicy WSI prowadziły też działania operacyjne przeciwko środowiskom cywilnym.
Z materiałów posiadanych przez Komisję Weryfikacyjną wynika, że na
początku 1990 r. płk. Henryk Dunal z Zarządu II SG wydał Grzegorzowi Żemkowi dyspozycję, by
ten wszedł do środowiska braci Kaczyńskich i podjął ich rozpracowanie. Według tychże
materiałów działania, jakie następnie Żemek podejmował wobec braci Kaczyńskich i
ich współpracowników miały charakter operacyjny i były próbą realizacji
postawionego mu 86 Wobec członków Stowarzyszenia Oficerów Młodszych na Rzecz Przemian w
Wojsku prowadzona była sprawa o krypt. „HYDRA”. Za jej prowadzenie odpowiedzialny był ppłk R. P. ze Stołecznego
Oddziału Kontrwywiadu WSI. Nie należy wykluczać, że w wyniku tych działań doszło do sytuacji, w której WSI
mogły - właśnie poprzez niektórych członków VIRITIM - podejmować działania, których celem było rozpracowanie
środowisk prawicowych. 87 Teczka „Stowarzyszenie Oficerów Młodych. Profilaktyka
kontrwywiadowcza”, archiwum WSI 717/03/2. Sprawa została rozpoczęta 24 grudnia 1991 r., a zakończona 8 kwietnia 1993 r. Natomiast
teczka została przesznurowana i opieczętowana dopiero 16 października 2003 r. W dodatku z kart dokumentów zawartych w
teczce starano się usunąć wcześniejszą paginację, ale ponieważ zrobiono to nieumiejętnie, na niektórych
dokumentach widać jej ślady (np. karta z teczki numer 1 wcześniej miała numerację 17, karta nr 2-51, karta nr 3-53, karta nr
27-99, karta nr 45-120). Oznacza to, że dużą cześć pierwotnych dokumentów (przypuszczalnie około 80 kart) usunięto z
teczki. Oficjalnie rozpracowanie w sprawie Stowarzyszenia Oficerów Młodszych rozpoczęto w grudniu 1991 r.,
tymczasem w teczce znajduje się dokument z 29 marca 1991 r., który zawiera informacje operacyjne, czyli inwigilację tej
grupy prowadzono jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem sprawy. 88 W ulotce wskazano, że zmiany przeprowadzone w Wojsku Polskim są
iluzoryczne: „Jesteśmy przekonani, że kluczowe postaci MON, które zrezygnowały z zebrań partyjnych na korzyść mszy
polowych nie są i nie będą wiarygodne dla młodych oficerów. Tacy ludzie nie są godni miana oficera WP i nie widzimy w nich
gwarantów bezpieczeństwa państwa”. W ulotce domagano się również usunięcia z wojska absolwentów sowieckich akademii,
twórców doktryny wojskowej Układu Warszawskiego i zbudowania Wojska Polskiego w oparciu o młode kadry o
czystych rękach i nowym spojrzeniu, wykształcone i nie mające starych nawyków. Strona 67 z 374 zadania. Oficerami związanymi z Żemkiem byli Łada, Żyłowski i
Klamecki89. Informacja ta jest o tyle istotna, że nazwiska tych samych oficerów pojawiają się na
początku lat 90. przy okazji rozpracowywania Porozumienia Centrum przez WSI. Oznacza to, że
spotkania grupy oficerów Zarządu II SG prowadzących sprawę Grzegorza Żemka z Maciejem
Zalewskim były częścią znacznie większej operacji WSI w związku z inwigilacją PC. Latem
1991 r. płk Zenon Klamecki zainicjował spotkanie ppłk. Jerzego Klemby z M. Zaleskim.
Spotkanie odbyło się w kawiarni przy ul. Grójeckiej. Ppłk Klemba twierdził, że M.
Zalewski miał zamiar wytypować oficerów z wojskowych służb specjalnych, którzy mieliby
pracować w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Wkrótce miało dojść do kolejnych dwu
spotkań z M. Zalewskim – pierwsze odbyło się w siedzibie BBN, drugie w firmie „Klif”
w pobliżu ul. Marsa. Po ustąpieniu M. Zalewskiego z BBN kontakty te ustały. Jeden z
uczestników tych spotkań, płk Jerzy Zadora o spotkaniu z M. Zalewskim miał poinformować
płk. Żyłowskiego. Płk Zadora stwierdził także, że informacje o tych rozmowach posiadali
inni wyżsi oficerowie wojskowych służb specjalnych: „Wiedza o tych spotkaniach nie zamykała
się w wąskim gronie oficerów Zarządu II. Rozmówca stwierdził, że `wszyscy szefowie o
nich wiedzieli`”. Według wyjaśnień płk. Zadory „kontakty oficerów Zarządu II z osobami z
ministerstw, a taką osobą był p. Zalewski, były wówczas częste i naturalne”. Z relacji płk.
Klameckiego wynika, że nigdy nie poznał osobiście Jarosława Kaczyńskiego i Adama
Glapińskiego z PC90. Warto nadmienić, że płk Klemba od połowy lat 80. prowadził ożywioną
działalność gospodarczą. W kierowanym przez niego wydziale wykonywano usługi
remontowe sprzętu elektronicznego, w tym radioodbiorników, składano tam również telewizory
„Jowisz” a ich koszt był dwukrotnie niższy niż w sklepach - i większość tej produkcji
trafiała do prywatnych mieszkań szefów Zarządu II. W tym czasie płk Klemba zaczął budować dom i
na ten cel zaciągał kolejne kredyty. Dla pokrycia wydatków miał utworzyć spółkę
handlową, zajmującą się importem towarów ze stref wolnocłowych. Po odejściu ze służby
„zaczął się obracać w kręgach ówczesnej finansjery związanej z FOZZ”. Jeden z jego znajomych
meldował na początku lat 90., że Klemba „pracuje dla premiera Mazowieckiego i będzie
w zespole zajmującym się polskim zadłużeniem”91. Mniej więcej w tym samym czasie dwóch młodych oficerów WSI - por. Piotr Polaszczyk92 i kmdr por. K.[nazwisko w aktach Komisji Weryfikacyjnej] -
nawiązało kontakty z środowiskiem cywilnych polityków. W drugiej połowie 1991 r.
nawiązywali oni 89 Informacje pochodzą z wysłuchania przed Komisją Weryfikacyjną. 90 Teczka żołnierza WSI - Zenon Klamecki, k. 104, 198-200. 91 Teczka pk „J”, k. 18. 92 Piotr Polaszczyk - w latach 1991-1996 oficer KW WSI, w latach
1992-1995 zajmował się tzw. osłoną obiektową WAT, rozpracowywany następnie w ramach sprawy „PACZKA”. Strona 68 z 374 kontakty z politykami ugrupowań prawicowych (m.in. z Janem Parysem i
Janem Olszewskim). Kontakty te mogły spełniać rolę sondażową, zmierzając do
określenia nastawienia tych polityków do ewentualnych zmian w wojsku i WSI. Wiedzę
na temat tych spotkań posiadali przełożeni obu oficerów. K. meldował o spotkaniach z
politykami prawicy swojemu szefowi, płk. M. Czaplińskiemu. K. po raz pierwszy skontaktował się z politykami prawicy jesienią 1991
r., gdy por. Polaszczyk zaproponował mu udział w spotkaniu towarzyskim z mec. Janem
Olszewskim i dr. Wojciechem Włodarczykiem. Spotkanie to zapoczątkowało wiele innych -
z osobami o prawicowej orientacji politycznej i z dostojnikami kościelnymi.
Oficerowie spotykali się z J. Parysem w prywatnym mieszkaniu, ale by porozmawiać wychodzili na spacer
do parku. Oprócz J. Parysa w spotkaniach uczestniczyli m.in.: Józef Szaniawski,
bp. Sławoj Leszek Głódź, płk Franciszek Sznajder (zdaniem K. to on mógł być pośrednikiem
przy nawiązaniu kontaktów z J, Parysem), płk Józef Pawelec (poseł na Sejm RP w latach
1991-1993 i jeden z założycieli stowarzyszenia „Viritim”) oraz Leszek Moczulski (spotkanie z
nim zostało zorganizowane po wyborach 1991 r., gdy był wymieniany jako kandydat na
Ministra ON; inicjatorem spotkania był płk Pawelec, a odbyło się ono w jego
mieszkaniu w Nadarzynie). Rozmawiano o zmianach zachodzących w kraju i w siłach zbrojnych (także w
WSI), o stosunku młodszej kadry oficerskiej do tych zmian i o nastrojach
panujących w kadrze. K. ocenił, że kontakty por. Polaszczyka z politykami prawicy z lat
1991-1993 mogły być inspirowane przez wysokich rangą byłych oficerów Szefostwa WSW: płk.
Aleksandra Lichockiego (ostatniego szefa Zarządu I Szefostwa WSW) oraz płk. Marka
Wolnego (ostatniego szefa Oddział II w Zarządzie III, a wcześniej szefa Oddziału
III w Zarządzie I Szefostwa WSW)93. Według K. por. Polaszczyk utrzymywał w tym czasie
częste kontakty z tymi oficerami. We wrześniu 1992 r. K. został wezwany na rozmowę do oficera ówczesnego
oddziału bezpieczeństwa - płk. Krzysztofa Kucharskiego, któremu szczegółowo
opisał i wyjaśnił historię swojego udziału w spotkaniach z politykami. Inwigilacja życia politycznego w 1992 r. WSI odnotowywały przypadki nadsyłania do oddziałów wojskowych listów z ulotkami na temat uwłaszczenia komunistycznej nomenklatury w wojsku oraz
nieudolności 93 Oddział III w Zarządzie I Szefostwa WSW pod koniec istnienia tej
służby zajmował się zwalczaniem dywersji ideologicznej. Strona 69 z 374 szefów MON (J. Onyszkiewicza i B. Komorowskiego)94. Dążyły do
precyzyjnego ustalenia autorów ulotek i organizatorów stowarzyszeń przedstawianych jako
działające w wojsku. WSI dokonały m.in. analizy stempli pocztowych, przeprowadziły
kryminalistyczne badania biologiczne znaczków pocztowych na obecność śliny nadawców listów,
porównano też wzory pism maszyn do pisania. Uzyskano kopie dokumentów sporządzonych przez
wojskowych, których wytypowano jako mogących uczestniczyć w akcji rozsyłania listów.
Poddano też badaniom grafologicznym wzory ich pisma ręcznego (podjęto decyzję o
uzyskania od tych osób, bez ich wiedzy, pisma ręcznego). Zastosowano podsłuch telefoniczny
wybranych numerów. Nie podjęto natomiast działań zmierzających do wyjaśnienia
przedstawionych w ulotkach informacji na temat nieprawidłowości gospodarczych,. W notatce z 3 czerwca 1992 r. szef Oddziału KW WLiOP płk Andrzej
Firewicz napisał, że autorami ulotek byli raczej niezadowoleni z rozwoju swych
karier zawodowych oficerowie starsi ze Sztabu Generalnego lub Departamentu Wychowania MON.
Informatorzy KW wskazywali, że autorzy mogli wywodzić się z Pomorskiego Okręgu
Wojskowego. Tydzień później płk Firewicz stwierdził, że list Stowarzyszenia Oficerów
Młodszych na Rzecz Przemian w Wojsku mógł „być próbą ingerencji w środowisko wojskowe
niektórych ugrupowań politycznych”. Rozmówca płk. Firewicza wskazał, że mogły to
czynić KPN, PPN, PC, ale „nie podał żadnych konkretów zastrzegając się, że to jego
prywatna ocena, za którą przemawia jednak zawarta w liście deklaracja poparcia dla Parysa i
niechęć do Komorowskiego i Onyszkiewicza”. Bardziej szczegółowe informacje posiadała warszawska komórka WSI. Szef
Oddziału Stołecznego WSI ppłk Jerzy Drąg informował, że operacyjnie wytypowano
inspiratorów akcji rozsyłania listów, których miano poddać kontroli operacyjnej95. Kolejny
fragment tej notatki 94 WSI były zaniepokojone np. kolportażem w maju 1992 r. ulotki
Stowarzyszenia Oficerów Młodszych, w której stwierdzono m.in.: „Wojskowa nomenklatura komunistyczna czuje się bardzo
dobrze. W związku z tym pan Prezydent Wałęsa winien zaprzestać ochraniać tą nomenklaturę i nie przeszkadzać w
przeprowadzeniu reform w wojsku. Pan Premier Olszewski i pan Minister Parys winni bezzwłocznie przeprowadzić
konieczną reorganizację Instytucji Centralnych [MON] i dostosować je do niezbędnego minimum. Przy tym należy jak najszybciej
wymienić pracowników Departamentu Wychowania WP. Żądamy, aby Naczelny Prokurator Wojskowy wszczął
postępowanie karne w sprawie wybudowania za bezcen willi dla wysoko postawionych oraz sprzedaży po zaniżonych cenach
284 samochodów osobowych dla generałów i pułkowników. Były wiceminister ON B. Komorowski winien być rozliczony za
obniżenie dyscypliny w wojsku oraz drukowanie i rozwożenie samochodami wojskowymi materiałów wyborczych dla
Unii Demokratycznej. Żądamy usunięcia z wojska wszystkich nie zweryfikowanych prokuratorów wojskowych, którzy
objęli wysokie stanowiska i mimo uprzednio popełnionych nadużyć swych obowiązków [tak w tekście – przyp. KW] czują
się bardzo dobrze. Janusz Onyszkiewicz ze względu na swą krótkowzroczność i nieudolność (nie potrafił nawet
zorganizować sobie sekretariatu, zatrudniając w nim oficerów z propagandy specjalnej „czerwieńszych z czerwonych”, podczas
gdy zwalniano dużo młodych i dobrze wykształconych i to tych, którzy w 1989 w wyborach popierali
„Solidarność”) nie powinien zajmować żadnego stanowiska (…).” Autorzy ulotki domagali się usunięcia z wojska m.in. generałów
Franciszka Puchały, Edwarda Rogali, Mariana Robełka, Zbigniewa Lewandowskiego, Krzysztofa Owczarka i Czesława
Laszczkowskiego. 95 Inspiratorami akcji ulotowej mieli być kpt. Tomasz Siemion, kpt.
Damian Jakubowski, ppłk Jan Grudniewski, płk Stanisław Krowicki i płk Andrzej Kubicki. Według ppłk. Drąga „wymienione
osoby nie cieszą się autorytetem w swoim środowisku służbowym, a ich poglądy na sytuację w wojsku są oceniane
jako mało obiektywne”. W ocenie WSI istniało „uzasadnione podejrzenie”, że działania podjęte przez to Stowarzyszenie
„mogło być inspirowane przez osoby zajmujące kierownicze stanowiska w MON”. Według WSI autorem listu mógł być kpt. T.
Siemion, natomiast w przypadku pozostałych Strona 70 z 374 dowodzi, że inwigilowano szefostwo MON z czasów rządu J. Olszewskiego:
„Na podstawie posiadanych danych operacyjnych jako inspiratorzy działań politycznych w
przedmiotowej sprawie są wymienieni między innymi Jan Parys, Romuald Szeremietiew,
Radosław Sikorski, gen. Marian Sobolewski oraz inni oficerowie WP bezpośrednio związani lub
sympatyzujący głównie ze Stowarzyszeniem „VIRITIM”, KPN, PPN”96. Podjęto decyzje o zastosowaniu przedsięwzięć specjalnych wobec
wytypowanych osób, zorganizowano również ich „kontrolę poprzez OZI”. Jednak w teczce
nie ma raportów informatorów WSI. Zwraca uwagę fakt, że ustalenia organizatorów były
prowadzone przez różne grupy WSI, które nie przekazywały sobie ustaleń97. W tym czasie WSI monitorowały także działalność innych środowisk
cywilnych. W „Informacji miesięcznej dot. aspektów kształtujących sytuację
kontrwywiadowczą” za maj 1992 r. Oddział 4 WSI zwrócił uwagę na odbywający się w Krakowie wiec Niepodległościowego Sojuszu Małopolskiego, Federacji Młodzieży
Walczącej, „Solidarności `80” i Partii Wolności z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja.
W trakcie zebrania zapowiedziano utworzenie tzw. Gwardii Narodowej, „niezależnej
organizacji wojskowej, składającej się z młodych ludzi, nie mających powiązań z b. PZPR.”
Inicjatorem tego przedsięwzięcia był Krzysztof Kopeć z KPN. WSI uzyskały informacje na
temat spotkań organizacyjnych tej formacji, które 15 i 18 maja odbyły się w siedzibie
FMW. WSI podejrzewały, że organizatorzy prowadzą nabór ochotników do walk w
Jugosławii (wg WSI w kwietniu 1992 r. Krzysztof Kopeć i Wojciech Polaczek rozmieścili w
Krakowie plakaty, na których informowali o walkach tzw. „Legionu Polskiego” w b. Jugosławii i
postulowali walkę z „pozostałościami komunizmu w Polsce”), ale obaj działacze zaprzeczali,
by prowadzili punkty werbunkowe98. W czerwcu WSI nie kryły zaniepokojenia opublikowaniem w „Gazecie
Krakowskiej” artykułu, który był instruktażem dla osób odmawiających służby
wojskowej. Pomocy w oficerów istniały „uzasadnione podejrzenia o prowadzenie działalności
pozasłużbowej w wojsku”, np. kpt. D. Jakubowski naraził się WSI kontaktami z KPN i „VIRITIM” oraz udzielaniem
krytycznych wywiadów o wojsku (w sierpniu 1991 r. dla tygodnika „Spotkania”, w styczniu 1992 r. dla I Programu Polskiego
Radia). 96 Teczka Nr 41 „Stowarzyszenie Oficerów Młodych”, k. 9. 97 Zgodnie z „Notatką z wyjaśnień dotyczących Stowarzyszenia Oficerów
Młodszych na Rzecz Przemian w Wojsku” (z 29 czerwca 1992 r.) już pod koniec kwietnia 1992 r. stwierdzono, że
„znaczącą rolę w tych stowarzyszeniach odgrywa kpt. Damian Jakubowski (pełnił służbę w b. Dowództwie Wojsk Lotniczych w
Poznaniu, kandydował na posła do Sejmu XII kadencji [tak w tekście! - jest to pomyłka sporządzającego notatkę
oficera WSI; nie było Sejmu XII kadencji, w latach 1991- 93 pracował Sejm I kadencji – przyp. KW] z poręczenia Polskiego Związku
Zachodniego, zblokowanego z KPN, pod koniec kwietnia 1992 r. przeszedł z inicjatywy Antoniego Macierewicza do pracy
w MSW i od tego czasu nie odnotowano przypadku kolportażu ulotek). Tymczasem np. w meldunku szefa Oddziału KW
WLiOP płk A. Firewicza z 24 czerwca 1992 r. wskazano jedynie na nieformalne spotkania oficerów (także z WLiOP),
pracujących nad restrukturyzacją Wojska Polskiego: „Z rozmowy wynikało, że grupę taką organizują oficerowie Dep.
Wychowania i działać mają bezpośrednio przy ministrze Parysie. Spotykali się w każdy czwartek w gmachu MON przy ul.
Klonowej”. 98 Informacje miesięczne Zarządu Kontrwywiadu, k. 57-58. Strona 71 z 374 pisaniu wniosków o zastępczą służbę udzielały kościoły w Nowej Hucie
oraz placówki krakowskich organizacji anarchistycznych. Miesiąc później w Warszawie
odnotowano kolportaż ulotek organizacji „Wolność i Pokój”99. Inwigilacja mediów Większość spraw operacyjnych związanych z politykami opozycji prowadziła
stale ta sama grupa oficerów WSI. Innymi słowy, w strukturach wojskowych służb
specjalnych funkcjonowała wyspecjalizowana grupa oficerów, których zadaniem było
zbieranie informacji na temat kontaktów żołnierzy WSI ze środowiskiem
dziennikarzy, podmiotów prowadzących działalność wydawniczą i polityków. Sprawy te były
osobiście nadzorowane przez ówczesnego Szefa Zarządu III WSI, płk. Lucjana Jaworskiego. Wśród
osób prowadzących bądź zatwierdzających podejmowane w ramach spraw działania
byli m.in. ppłk Ryszard Lonca, płk Janusz Bogusz, płk R. Bocianowski, płk Krzysztof
Kucharski i mjr Niedziałkowski. W największym stopniu zaangażowany w prowadzenie spraw
dotyczących polityków (bądź bezpośrednio kierujący tymi sprawami) był ppłk Ryszard
Lonca100. Decyzje o wszczęciu rozpoczętych wówczas spraw miał podejmować szef WSI, gen.
dyw. Bolesław Izydorczyk. Pod pozorem osłony określonych instytucji lub osób zbierano informacje,
które miały im zaszkodzić i skompromitować. Już 11 sierpniu 1992 r. została wszczęta
sprawa pod kryptonimem „WYDAWCA” 101. Także tu oficerem prowadzącym był ppłk
Ryszard Lonca. Głównym celem było rozpoznanie rzeczywistych autorów artykułów prasowych
z 1992 r., w których pojawiły się krytyczne informacje o WSI. Chodziło też o
ustalenie źródeł informacji tych autorów. Szczególnie wskazano na teksty „Telepatia w wojskowej
dyplomacji” („Nowy Świat” z 24 kwietnia 1992 r.), „Oficerowie Dwójki odchodzą z pracy”
(„Ekspres Wieczorny” z 20 czerwca 1992 r.) i „Wojskowy wywiad PRL” (pismo „Honor i
Ojczyzna”).102 99 Teczka nr 139/I – Informacje miesięczne Zarządu Kontrwywiadu 254/99/1 100 Ryszard Lonca służbę w WSW rozpoczął w 1978 r. Po ukończeniu kursu w
Mińsku Mazowieckim został skierowany do oddziału ochraniającego Sztab Generalny. Od 1986 r. pełnił służbę w
komórce kontrwywiadowczej przy Sztabie Generalnym (wśród tych osób był m.in. płk Sumiński, który uciekł do Wielkiej
Brytanii). Następnie znalazł się w ochronie Ministra Obrony Narodowej gen. Floriana Siwickiego, uczestniczył w sprawie
attache USA w Warszawie, płk Meyera. W latach 1989-1990 zajmował się ochroną kontrwywiadowczą Wojciecha Jaruzelskiego.
W 1992 r. znalazł się w oddziale 4 Ochrony Wewnętrznej, zajmował się m.in. sprawą „SZPAK”, której figurantem był
Radosław Sikorski. 101 Sprawa krypt. „WYDAWCA” – nr 06/1992. 102 W „Notatce służbowej dotyczącej ujawnienia informacji o Wojskowych
Służbach Informacyjnych w środkach masowego przekazu” z 18 sierpnia 1992 r. ppłk R. Lonca podejrzewał, że głównym
autorem tekstów był Jerzy [właściwie: Józef – przyp. KW] Szaniawski oraz (w kolejnych miesiącach) płk rez. Stanisław
Dronicz, zaś źródłem była osoba związana z WSI. W opinii R. Loncy ważniejsze artykuły – pod względem szczegółowości
informacji – ukazują się jako listy lub opracowania anonimowe wywiadu, kontrwywiadu lub Sztabu Generalnego. Strona 72 z 374 W ocenie płk. Loncy teksty te szkalowały WSI i dowodziły, że ich autorzy
mogą posiadać źródła informacji ulokowane w WSI. Zwraca uwagę wniosek płk R. Loncy, który stwierdził, że kreśląc czarny
wizerunek WSI autorzy „domagają się dokonania zmian pod hasłem dekomunizacji tych
służb”. Ocenił, że należy odciąć informacje dla „skrajnie prawicowych ugrupowań”.
Zalecił podjęcie działań operacyjnych w celu m.in. ustalenie „redakcji czasopism i ugrupowań
politycznych, które dążą do uzyskiwania niejawnych informacji o WSI w celu kompromitowania
tych służb”. Swoje zainteresowanie operacyjne ukierunkował głównie na środowisko
Fundacji „MYŚL” i wydawanego przez nią czasopisma „Honor i Ojczyzna” oraz na środowisko
skupione w „VIRITIM”. Wśród osób, odnośnie których WSI aktywnie zbierały informacje, byli
m.in. Janusz Szpotański oraz Janina Łukasik-Mikłasz i Paweł Mikłasz z Fundacji
„Myśl”, Józef [w aktach błędnie wymieniany także jako Jerzy] Szaniawski i ppłk rez. Stanisław
Dronicz. W zainteresowaniu WSI znaleźli również sympatycy i członkowie „VIRITIM”
(m.in. Czesław Bielecki, Wojciech Bogaczyk, Henryk Czarnecki, płk rez. Ryszard Dorf,
kpt. Damian Jakubowski, Romuald Szeremietiew i Piotr Woyciechowski)103.
Zainteresowanie to przekraczało zwykłe ramy osłony kontrwywiadowczej Sił Zbrojnych RP. W
przypadku Pawła Mikłasza i Janusza Szpotańskiego w aktach sprawy zachowały się zapytania
Oddziału 4 WSI (tzw. E-15) skierowane do Wydziału II Biura Ewidencji i Archiwum UOP.
Jako powód zapytania wskazano „przed rozpracowaniem”. W podjętych w toku sprawy
działaniach chodziło o dotarcie operacyjne do tych osób. W wyniku dalszych działań wytypowano osobę płk. Jana Bąka z Zarządu XV
Sztabu Generalnego WP jako osoby, która będąc związana z ekipą min. J. Parysa
mogła dostarczać informacji o WSI. Według prowadzących sprawę płk Bąk, pełniąc w
przeszłości służbę w JW (rozpoznania radioelektronicznego) w Przasnyszu, wiedział o udziale tej
jednostki w rozpracowywaniu środowisk opozycji politycznej przed 1989 r. i jako
osoba związana z redakcją czasopisma „Honor i Ojczyzna” mógł być zainteresowany w
przekazywaniu takich informacji temu środowisku. Jednak w toku sprawy informacji tych nie
potwierdzono. W dalszej kolejności autorstwo artykułów na temat WSI przypisano red.
Jerzemu [właściwie: Józefowi] Szaniawskiemu, który według prowadzących sprawę związany był z
J. Parysem i miał kontakty ze wojskowym środowiskiem skupionym w „VIRITIM” (m.in. z
red. naczelnym „Honor i Ojczyzna” ppłk. S. Droniczem, ppłk. Grudniewskim i
płk. Mańką). Chcąc to zweryfikować aktywnemu rozpracowaniu poddano redakcję
czasopisma „Honor i 103 Teczka Nr 06 pk „WYDAWCA”, k.4. Strona 73 z 374 Ojczyzna”. W aktach sprawy „WYDAWCA” zachowały się notatki na temat
Fundacji „Myśl” – określano jej profil gospodarczy, schemat organizacyjny, placówki
terenowe i warunki lokalowe, są też wzmianki o kłopotach finansowych, informacje o planie
przestrzennym i wyposażeniu redakcji w telefony, system alarmowy i sprzęt komputerowy, o
posiadaniu przez sekretarkę notatnika (wskazano, że jest to informacja ważna) i
finansowaniu przez środowiska kombatanckie z Wielkiej Brytanii. Pomimo ewidentnego manipulowania zawartością teczki „WYDAWCA” zachowały się dowody na prowadzenie przez WSI działań inspirujących104. Na jednej
z notatek ppłk J. Bogusz naniósł odręczną adnotację: „W dniu 03.10.1992 r. informowałem
szefa WSI o zainteresowaniach red Krzemienia ataszatami. Płk Izydorczyk wyraził
zgodę na zaproponowaną koncepcję podstawienia redaktorowi „K” oficera z WSI.
Szczegóły do omówienia”105. Sprawa kryptonim „SZPAK” W 1992 r. rozpoczęto również - w ramach Sprawy Operacyjnej Rozpracowania
o kryptonimie „SZPAK” - szczegółowe rozpracowanie wiceministra obrony
narodowej Radka Sikorskiego106. Dokładna data wszczęcia SOR „SZPAK” nie jest znana.107
Jako powód wszczęcia SOR „SZPAK” przyjęto fakt, że R. Sikorski jest „zaangażowany w
działalność polityczną ugrupowań stawiających sobie za cel osłabienie struktury i
spoistość wojska, osłabić autorytet Zwierzchnika Sił Zbrojnych i kierownictwa MON. W
perspektywie podporządkowania Sił Zbrojnych określonym celom politycznym „Szpak” [tj.
R. Sikorski] szczególnie zaciekle atakuje Wojskowe Służby Informacyjne podważając ich
cele i zadania, chce paraliżować działania WSI.” 104 Nawet pobieżne zapoznanie się z teczką sprawy „WYDAWCA” wskazuje, że
manipulowano także zawartością. Ponad połowa teczki zawiera wycinki prasowe. Ostatnia notatka służbowa
datowana jest na 2 listopada 1992 r. Według adnotacji na okładce sprawę zakończono 28 grudnia 1993 r., teczkę przesznurowano
(zgodnie z pieczęcią na okładce) 28 grudnia 1993 r. Tymczasem w przesznurowanej teczce umieszczono kopię artykułu ze
„Sztandaru Młodych” z 27 maja 1994 r. Co więcej, ślady zewnętrzne tej manipulacji próbowano nieumiejętnie ukryć – np.
zszyto i opieczętowano teczkę inną pieczątką do pakietu niż ostatnią stronę z pieczątką informującą o ponumerowaniu i
przesznurowaniu teczki. Ostatnia strona została opieczętowana: „Pieczęć do pakietu III”, natomiast na miejscu
przesznurowania odciśnięta jest „Pieczęć do pakietu II”, tak jak okładki teczki. 105 Sprawa krypt. „WYDAWCA” – nr 06/1992, Notatka służbowa z dnia
01.10.1992 r., k. 36. 106 Teczka Nr 021/92 pk „SZPAK”. 107 „Plan czynności operacyjnych kryptonim SZPAK” został sporządzony 2
października 1992 r. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że formalnie rzecz biorąc sprawę rozpoczęto 1
października 1992 r., ale jedna z pierwszych notatek powstała już w pierwszej połowie maja 1992 r. W notatce tej zawarte są informacje
– uzyskane od „źródeł osobowych” – o zajęciach zawodowych i kontaktach towarzyskich R. Sikorskiego. Podano nawet sumę
rachunku za połączenia telefoniczne z początku maja 1992 r. a autor tego dokumentu (prawdopodobnie płk R. Lonca)
podkreślił wręcz, że są to „dane operacyjne”. W końcowym fragmencie notatki zawarł nawet informację, że czynności
wyjaśniające (dot. artykułu w „Globie”) prowadził na polecenie płk. Jaworskiego i kmdr. Głowackiego, i że otrzymał na to
stosowną notatkę. Zatem wszczęcie SOR „Szpak” mogło mieć miejsce znacznie wcześniej a figurująca na okładce teczki
data rozpoczęcia (1 października 1992 r.) nie odpowiada prawdzie. Sam płk Ryszard Lonca w czasie wysłuchania przed
Komisją Weryfikacyjną stwierdził: „Teczka sprawy „SZPAK” była grubsza, jej część została zniszczona bądź wyłączona
ze sprawy”. Strona 74 z 374 Prowadzenie SOR „SZPAK” również zlecono płk. R. Loncy a nadzór nad nim sprawowali płk Lucjan Jaworski i płk Janusz Bogusz. Według wyjaśnień
płk. Loncy prowadzenie SOR „SZPAK” miał mu zlecić sam szef WSI, gen. Izydorczyk, a
on był jedynie kontynuatorem sprawy, która była już prowadzona. W toku sprawy podjęte zostały działania mające na celu inspirowanie
artykułów prasowych negatywnie pokazujących osobę Sikorskiego, zwłaszcza jako
wiceministra obrony narodowej w rządzie Jana Olszewskiego. Jedną z inspirowanych przez WSI
osób był dziennikarz „Gazety Wyborczej”, Edward Krzemień108. Niewykluczone, że w
trakcie prowadzenia SOR „SZPAK” WSI same mogły kreować negatywny wizerunek
figuranta (tj. wiceministra Sikorskiego) poprzez ujawnianie i nagłaśnianie
dyskredytujących zdarzeń z jego udziałem109. Sprawa kryptonim „PACZKA” Na początku marca 1993 r. rozpoczęto prowadzić sprawę pod krypt.
„PACZKA”, której głównym figurantem był kpt. Piotr Polaszczyk (ten sam, który w
1991 r. nawiązał kontakty z politykami prawicy)110. Na przełomie 1992/93 r. rozpoczął on
działalność w branży samochodowej, gdzie m.in. kooperował z firmą Polmot Trading. W toku tej sprawy WSI zajmowała się również Fundacją „Pro Civili”
(założoną m.in. przy współudziale obywateli Austrii, Manfreda Hollestscheka i Antona
Kasco), mającą pomagać b. funkcjonariuszom państwowym. Z fundacją związany był również
kpt. P. Polaszczyk, którego żona pełniła funkcję Dyrektora Generalnego Fundacji.
Członkami Rady Fundacji byli również m.in. Janusz Maksymiuk111. Fundacja ostatecznie
została całkowicie 108 Wcześniej dokonano rozpoznania operacyjnego osoby E. Krzemienia za
pośrednictwem rzecznika prasowego MON Ryszarda Tabora – który był OZI obsługiwanym przez płk R. Loncę. Poprzez
R. Tabora WSI uzyskało informacje o negatywnym nastawieniu red. E. Krzemienia do postulowanych przez
środowiska prawicowe zmian w WP i do osoby wiceministra R. Sikorskiego. W toku dalszych działań ustalono, że red.
E. Krzemień jest zainteresowany napisaniem krytycznego artykułu o R. Sikorskim i skompromitowaniu go. Dzięki temu
doszło do sytuacji ocenionej jako niezwykle „korzystna” dla WSI w aspekcie podjęcia działań inspirujących. Wówczas
prowadzący sprawę zdecydowali się podstawić red. E. Krzemieniowi oficera WSI, który miał podsuwać mu materiały
źródłowe do planowanych przez niego artykułów. E. Krzemień w swoich artykułach dotyczących sytuacji w resorcie obrony
narodowej bardzo negatywnie przedstawiał osobę wiceministra R. Sikorskiego. 109 Wątpliwości budzi zdarzenie do jakiego doszło w dniach 6-7 maja 1992
r. w gmachu MON, gdy kierowca wiceministra R. Sikorskiego, szer. J. B. miał rzekomo zostać złapany na wynoszeniu z
budynku ministerstwa kserokopiarki i tajnych dokumentów w celu powielenia ich na polecenie figuranta sprawy (tj. R.
Sikorskiego). Wskutek interwencji jednego z oficerów próba ta została udaremniona. Potencjalny sprawca tego czynu
miał działać w sposób dyskretny na wyraźne polecenie R. Sikorskiego. W rzekomej paczce miały znajdować się
dokumenty (bez klauzuli tajności), w ocenie prowadzących sprawę zawierające tajemnice państwowe (m.in. miał tam
znajdować się kilkudziesięciostronicowy dokument z charakterystykami wyższej kadry WP). Kreowanie tego typu sytuacji
mogło w oczywisty sposób dyskredytować R. Sikorskiego, jednak z perspektywy WSI mogło też dawać podstawy do
zainteresowania się jego osobą. 110 Teczka p.k. „PACZKA” nr rej. 012/1993 111 Okoliczności powstania Fundacji „Pro Civili” nie są do końca znane.
W końcu 1999 r. postępowanie w tej sprawie wszczęła Prokuratura Wojskowa, jednak aż do chwili obecnej żadnej osobie
związanej z Fundacją „Pro Civili” nie przedstawiono zarzutów. Szerzej temat ten został opisany w rozdziale
„Działalność oficerów WSI w WAT”. W Radzie Fundacji zasiadały następujące osoby: Piotr Polaszczyk, Krzysztof
Werelich, Marek Olifierczuk, Stanisław Świtalski, Dariusz Czapski, Janusz Maksymiuk, Tomasz Lis (Komisja nie ustaliła
tożsamości tej osoby). Zarząd Fundacji tworzyli: Strona 75 z 374 przejęta przez oficerów WSI (w tym m.in. przez płk. Marka Wolnego) i
współtworzyła sieć spółek wykorzystujących Wojskową Akademię Techniczną. Z upływem czasu rozpracowanie „aktywności gospodarczej” kpt. P.
Polaszczyka przestało być zasadniczym celem sprawy. Prowadzący ją zainteresowali się
przede wszystkim kontaktami figuranta sprawy ze środowiskami politycznymi, a zwłaszcza z
politykami z rządu J. Olszewskiego. M.in. dokonano rozpoznania operacyjnego kontaktów kpt.
Polaszczyka z b. ministrem J. Parysem, który w tym czasie pełnił funkcję szefa Hotelu
„Merkury” w Warszawie i skupił wokół siebie grupę polityków prawicy, organizując u
siebie spotkania polityczne. Spotkania polityków w Hotelu „Merkury” były operacyjnie
monitorowane (obserwacja stacjonarna). Ponadto aktywnie zbierano informacje o E.
Małeckim (byłym burmistrzem dzielnicy Warszawa-Praga a następnie prezesie Fundacji „Pro
Civili”), pośle Mariuszu Marasku, Witoldzie Nieduszyńskim (współtwórca Ruchu
Chrześcijańsko- Społecznego), red. Józefie Szaniawskim i red. Pawle Rabieju. W toku
dalszych działań powiązania kpt. Polaszczyka ze środowiskami prawicowymi były
rozpoznawane za pomocą OZI („PACZKA-2” i „PACZKA-3”). W końcowym okresie prowadzenia sprawy
wątek związany z kontaktami kpt. Polaszczyka ze środowiskami prawicowymi i
rozpoznanie tego środowiska stanowiły wątek dominujący. Dokumentacja sprawy „PACZKA” jest
jednak niekompletna, ponieważ znajdują się w niej prawie wyłącznie dokumenty
wytworzone w roku 1995, choć - jak wspomniano - sprawa miała być prowadzona do lutego 2000
r. Inwigilacja krytyków postkomunistów i Rosji WSI prowadziły rozpoznanie środowiska dziennikarskiego także w związku z „Odezwą” z 31 stycznia 1995 r., w której autorzy alarmowali opinię
publiczną, pisząc o politycznym wykorzystywaniu Wojska Polskiego i wojskowych służb
specjalnych przez urzędującego Prezydenta RP Lecha Wałęsę do rzekomo przygotowywanego
przez niego zamachu stanu112. W celu znalezienia autorów „Odezwy” porównywano
stylistykę artykułów o WSI publikowanych w prasie oraz kolportowanej w maju 1992 r. ulotki
Stowarzyszenia Oficerów Młodszych na Rzecz Przemian w Wojsku. Ppłk Lonca ocenił, że
styl „Odezwy” wskazuje: - wrogość wobec Belwederu, - autorzy są związani z ugrupowaniami prawicowymi, wrogo nastawionymi do
UOP, który ich inwigiluje, Tadeusz Dousa i Elżbieta Polaszczyk. 112 Teczka Nr 012/1995 pk. „APEL”. Za bezpośrednie prowadzenie tej
sprawy znowu odpowiedzialny był ppłk Lonca, a nadzór nad nią sprawował płk Janusz Bogusz. Strona 76 z 374 - mają negatywny stosunek do ugrupowań postkomunistycznych, wrodzy wobec
Rosji, - negatywny stosunek do kleru, że indoktrynuje wiernych, - autorzy wskazują, że reprezentują WSI113. Na tej podstawie R. Lonca wytypował, że autorów wspomnianej „Odezwy”
należy szukać w środowisku związanym z byłym ministrem Janem Parysem. W notatce Lonca
wskazał także na konkretne osoby („znaną nam grupę tego ugrupowania stanowią”), do
której oprócz J. Parysa zaliczył płk. Władysława [właściwe imię Franciszek – przyp. KW]
Sznajdera z CUP, red. Józefa Szaniawskiego, red. Pawła Rabieja oraz kpt. Piotra
Polaszczyka, którego scharakteryzował słowami: „nasz oficer” (przypomnieć tu trzeba, że na
początku 1991 r. P. Polaszczyk nawiązał kontakty z J. Parysem, J. Olszewskim i L.
Kaczyńskim). Domniemani autorzy „odezwy” mieli być sprawdzeni operacyjnie (także w
kontekście kontaktów z kpt. Polaszczykiem – notatka ppłk Loncy). Sprawie nadano
priorytet „pilnej realizacji” – taką dyspozycję podpisał płk R. Bocianowski a domniemani
autorzy zostali objęci czynnościami operacyjnymi. Poza aktywnym zbieraniem informacji na
ich temat, prowadzona była aktywna penetracja ich środowiska z wykorzystaniem OZI,
wśród których było m.in. źródło o pseudonimie „REDAKTOR”, mające bezpośrednie kontakty
z red. Józefem [w dokumentach WSI nazywanym też błędnie Jerzym] Szaniawskim. Rozpracowywanie Bronisława Komorowskiego WSI rozpracowywały również środowisko polityczne Bronisława
Komorowskiego. Pretekstem do tego typu ingerencji były jego kontakty z Januszem
Paluchem. Jednak wojskowe służby zebrały informacje zdecydowanie wykraczające poza ich
zakres kompetencji. Pretekstem do takich działań miało być zwalczanie
ingerencji obcych służb, lecz zdobyte informacje mogły posłużyć do nacisku na wymienione osoby. W 1993 r. kontrwywiad WSI uzyskał, poprzez współpracownika o pseudonimie „TOMASZEWSKI”, informację że obywatel francuski Julien Demol próbował
dotrzeć do osób z administracji państwowej (wiceminister Bronisław Komorowski,
Maciej Rayzacher, Jerzy Milewski) oraz wysokich oficerów WP (gen. Leon Komornicki, gen.
Zalewski, gen. Roman Pusiak, gen. Zenon Bryk)114. WSI i UOP oceniły, że istnieją
przesłanki wskazujące na związki J. Demola z obcymi służbami specjalnymi. Z dokumentów nie
wynika, że ostrzeżono przedstawicieli administracji i wojska o możliwości pracy J. Demola dla
obcego wywiadu. Ta 113 Teczka jw. pk. „APEL”, k. 4. 114 J. Demol przedstawiał się jako przedstawiciel firm zagranicznych,
proponował podjęcie wspólnych działań gospodarczych (np. sprzedaż materiałów pędnych i smarów dla wojska,
budowę mieszkań dla żołnierzy Warszawskiego Okręgu Wojskowego, utworzenie spółki joint venture z lotniskiem w
Bydgoszczy). Strona 77 z 374 sytuacja posłużyła WSI jako pretekst do podjęcia rozpracowania
Bronisława Komorowskiego i Macieja Rayzachera. W trakcie czynności operacyjnych WSI zebrały m.in.
charakterystykę Rayzachera oraz informacje na temat pobytu Komorowskiego w obozie
internowanych w Olesznie115. W toku tego rozpracowania kpt. Piotr Lenart wypytywał ws.
„TOMASZEWSKI” m.in. o okoliczności poznania Komorowskiego i wydarzenia z okresu
internowania116. Działania te podejmowano, mimo że ws. „TOMASZEWSKI” podkreślał, że nie
chce brać udziału w rozpracowywaniu polityków117. Służby interesowały się również
kontaktami finansowymi Komorowskiego i Rayzachera z Januszem Paluchem, który
prowadził tzw. „działalność parabankową”. Komorowski, Rayzacher i Benedyk mieli
zainwestować w przedsięwzięcie Palucha 260 tys. DEM. Płk Janusz Paluch działał wśród
oficerów, a jego pośrednikiem w przyjmowaniu lokat był m.in. ppłk Janusz Rudziński118. Po
bankructwie Palucha (wiosną 1992 r.) ws. „TOMASZEWSKI”, Bronisław Komorowski i
Maciej Rayzacher chcieli odzyskać zainwestowane pieniądze przy pomocy
wynajętych firm detektywistycznych, które wkrótce wycofały się z umowy, obawiając się
powiązań politycznych Palucha. Komorowskiemu sugerowano, że pieniądze może
odzyskać kontrwywiad WSI, który pomógł innym oszukanym w ten sposób wysokim
oficerom WP119. „TOMASZEWSKI” twierdził, że fundusze zbierane nieoficjalnie przez
Palucha mogły 115 W sprawie rozpracowania „M” stwierdzono: „Po ogłoszeniu stanu
wojennego, w Olesznie utworzono ośrodek dla internowanych działaczy „Solidarności”, wśród których znaleźli się
Bronisław Komorowski i Maciej Rayzacher. Zadaniem WSW w tym czasie było odizolowanie internowanych od wpływu z zewnątrz,
przez co również zapewnienie im wojskowej opieki lekarskiej. W zakresie leczenia stomatologicznego funkcjonował
ws. „Tomaszewski”, który miał bieżące kontakty z w/w dysydentami z racji ich leczenia, a następnie również charakteru
osobistego. Kontakty takie łatwo nawiązywał mając wesołe usposobienie i będąc otwartym, chętnym do udzielania pomocy. Z
tej sytuacji korzystał niejednokrotnie por. Henryk Gut, będący w tym czasie oficerem KW w Olesznie. Jego prośby wobec ws.
„Tomaszewski” dot. ustalenia wypowiedzi, zachowania internowanych - były przez źródło spełniane. Podrzucał np.
prasę zachodnią internowanym i informował o ich reakcji na powyższe, itp. Por. Gut nie starał się jednak uformalnić
praktycznie istniejącego kontaktu operacyjnego”. 116 Pytania zadawano WS „Tomaszewskiemu” w trakcie badania
poligraficznego mającego zdecydować o jego wiarygodności i przydatności do służby: „w trakcie odbywanego spotkania
- pisze Lenart - powróciłem do kwestii kontaktów „Tomaszewskiego” z członkami elit politycznych i okoliczności ich
poznania w 1981/82. WS „Tomaszewski” zrelacjonował mi bardziej szczegółowo swoją rolę w utrzymywaniu kontaktu internowanych
z ich rodzinami i w ogóle ze światem (...).tą drogą doszedł list papieża do internowanych. Wtedy nie zdawał sobie
sprawy z faktu, że brał udział w przedsięwzięciu, które mogło by się dla niego bardzo źle skończyć (...)”. 117 „WS Tomaszewski wywołał spotkanie w trakcie którego przekazał swoje
wątpliwości odnośnie wykorzystania jego kontaktów w toku wykonywania złożonych zadań kontrwywiadowczych.
Stwierdził, że aktualnie posiada jedynie ograniczony kontakt z Komorowskim i Rayzacherem więc trudno mu będzie
zarekomendować swoja osobę posiadanymi kontaktami w środowiskach politycznych i gospodarczych.” 118 Według „Notatki służbowej” z 14.04.1995 r., sporządzonej przez kpt.
Piotra Lenarta z Wydziału 2 Oddziału KW POW, Bronisław Komorowski i Maciej Rayzacher w okresie 1991-92 powierzyli WS.
„Tomaszewski” wysokie sumy pieniędzy, aby ten wpłacił je do tzw. „banku Palucha” za pośrednictwem płk. Janusza
Rudzińskiego. Cała suma opiewała na 260 tys. DM. Z odnalezionych dokumentów nie wynika, że WSI interesowały się
źródłem pochodzenia zgromadzonego kapitału. Według rozpoznania Kontrwywiadu Wojskowego, pieniądze wpłacali także
inni wyżsi oficerowie WP. 119 W notatce WSI stwierdzono, że Rayzacher i Komorowski nie mieli
„możliwości żądania zwrotu pieniędzy drogą prawną”. WS Tomaszewski dowiedział się, że „generałom udało się odzyskać
pieniądze przy pomocy kontrwywiadu wojskowego”. Próbą odzyskania pieniędzy zajął się w imieniu
Komorowskiego i Rayzachera WS „Tomaszewski”. Podjął się on obserwować Demola, w zamian za pomoc w odzyskaniu od Palucha
pieniędzy. W aktach nie ma informacji, czy próby odzyskania zainwestowanych pieniędzy przez ws. „Tomaszewski”,
Komorowskiego i Rayzachera w „Bank Palucha” powiodły się. Brak też informacji, skąd tak dużą sumę posiadali wyżej
wymienieni. Nie wiadomo też, jak zakończyło się rozpracowanie Komorowskiego, Rayzachera oraz wyższych oficerów WP. Strona 78 z 374 posłużyć do sfinansowania biura wyborczego Lecha Wałęsy lub kandydata
przez niego popieranego.120 W czasie, gdy miał kłopoty z policją, Paluch ukrywał się
w mieszkaniu siostry Wachowskiego w Bydgoszczy a w listopadzie 1994 r. zaproponował „TOMASZEWSKIEMU” wspólne interesy121. Dopiero 22 maja 1995 r. szef WSI gen. Konstanty Malejczyk poinformował
Szefa Sztabu Generalnego gen. Tadeusza Wileckiego o tym, że J. Demol prowadzi
działalność stanowiącą zagrożenie dla obronności i skarbu państwa RP. W ślad za tym
postanowiono poinformować wyższą kadrę dowódczą o działalności J. Demola i przestrzec
przed utrzymywaniem z nim kontaktów. Nic nie wiadomo o losach przestępczej
działalności J. Palucha i związanych z nim oficerów WP zidentyfikowanych przez WSI122. „Nasłuch obiadu drawskiego” WSI do tego stopnia kontrolowały działania wysokich przedstawicieli
administracji, że podsłuchiwały ich rozmowy. Dobitnym przykładem jest tzw. obiad
drawski. 30 września 1994 r. żołnierze Oddziału Radioelektronicznego WSI
zarejestrowali rozmowy prowadzone przez gen. Tadeusza Wileckiego i gen. Konstantego
Malejczyka z Szefem UOP gen. Gromosławem Czempińskim oraz rozmowę wiceministra obrony narodowej Jana Kuriaty z gen. Henrykiem Miką. Rozmowy dotyczyły
realizowanego kontraktu sprzedaży do Angoli 62 transporterów opancerzonych BWP-2.
Prowadzący nasłuch natychmiast zameldowali przełożonym o przebiegu tych rozmów. Na ich
polecenie taśmę z nagraniem zabezpieczono, sporządzono z niej stenogram, ale nie nadano
jej wymaganej klauzuli tajności. Szef Oddziału Radioelektronicznego WSI przekazał
kasetę z nagraniem Zastępcy Szefa Zarządu Kontrwywiadu, który przekazał ją swojemu szefowi,
kmdr. Kazimierzowi Głowackiemu. Ten przedstawił materiały ówczesnemu szefowi
MON Piotrowi Kołodziejczykowi. Minister zwrócił dokument kmdr. Głowackiemu, który - w
nieustalonych okolicznościach - utracił go. 120 Tworzeniem takiego biura miał się zająć Mieczysław Wachowski.
Natomiast Paluch - po bankructwie swego banku - przez pewien czas ukrywał się u siostry Mieczysława Wachowskiego. 121 W imieniu Palucha miał je prowadzić ppłk rez. Landowski, były szef
Wydziału Wczasów WP. Pieniądze miały być ulokowane w zachodnich bankach. Według WS „Tomaszewskiego” pochodzić
miały z nielegalnych transakcji: handlu bronią, narkotykami. Paluch twierdził, że posiada kontakty z mafią ze
Wschodu i proponował WS „Tomaszewski” wspólne przedsięwzięcie polegające na handlu bronią, narkotykami i materiałami
promieniotwórczymi. Firma miała służyć do prania tak uzyskanych pieniędzy. 122 26 listopada 2001 r. sporządzono wniosek o zakończenie sprawy krypt.
„M”, z którego wynika, że na wniosek UOP J. Demol został wydalony z Polski. Konsekwencji prawnych nie wyciągnięto
wobec żadnej z osób objętych rozpracowaniem. Strona 79 z 374 16 czerwca 1995 r. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Henryk
Goryszewski zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości z wnioskiem o wszczęcie
postępowania karnego przeciwko osobom odpowiedzialnym za podsłuchiwanie prowadzonych na
poligonie w Drawsku Pomorskim rozmów telefonicznych wysokich urzędników państwowych.
W sierpniu 1995 r. Prokuratura Warszawskiego Okręgu Wojskowego odmówiła
wszczęcia postępowania przygotowawczego w tej sprawie. W uzasadnieniu Prokuratura
stwierdziła, że WSI nie naruszyły prawa, ponieważ prowadzony był jawny „nasłuch”, a nie
„podsłuch”123. Sprawa kontaktów z tygodnikiem „NIE” W porównaniu z zakrojonymi na szeroką skalę działaniami operacyjnymi
przeciwko politykom prawicy i oficerom postulującym zmiany w wojsku, reakcja
kierownictwa WSI na informacje o przeciekach do tygodnika „NIE” była skromna. Na początku
1992 r. Zarząd Kontrwywiadu UOP poinformował szefa Zarządu Kontrwywiadu WSI płk. L.
Jaworskiego o kontaktach kilku żołnierzy z pismem „NIE”. Byli to płk. J.Cz., chor.
Z.G., ppłk Z.K. z szefostwa wojskowych służb łączności, ppłk M.S., płk W.R. (pracownik
redakcji programów wojskowych Polskiego Radia), mjr rez. C.R. i ppłk L.Z. Podjęte przez WSI działania świadczą o tym, że żołnierze ci znaleźli się
pod ochroną swoich szefów. Pomimo uzyskania informacji wskazujących na możliwość
przecieku, nie podjęto rutynowych akcji. Pozorowano jedynie podjęcie działań, by
ostatecznie zaniechać nawet tych okrojonych przedsięwzięć. Z odręcznych adnotacji na dokumentach wynika, że płk L. Jaworski zalecił
ustalić źródła przecieku informacji do „NIE”. Na meldunku zastępca Szefa WSI
kmdr Kazimierz Głowacki poprosił o sprawdzenie stanu prawnego (czy opisany przez UOP
kontakt żołnierza z „NIE” jest zabroniony?), potwierdzenie przekazanych faktów i meldunek
w sprawie wniosków. W aktach zachował się także podpisany przez szefa WSI Czesława
Wawrzyniaka meldunek do min. Jana Parysa na temat kontaktów żołnierzy z tygodnikiem
„NIE”. Odręczna adnotacja na końcu dokumentu wskazuje, że egzemplarz nr 1 został
zniszczony, a sam meldunek sporządzono wbrew stanowisku Zarządu III. Prawdopodobnie nie
został przedstawiony szefowi MON. W aktach brakuje wniosków o wszczęcie sprawy
operacyjnej, są tylko karty z zapytaniem do kartoteki Zarządu III WSI124. 123 Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, Teczka Nr 39, k. 113-118. 124 Teczka Głównego Specjalisty ZIII za rok 1993, k. 8-18. Strona 80 z 374 W kontraście do spraw operacyjnych prowadzonych przeciw wojskowym postulującym konieczność przeprowadzanie dekomunizacji, do żołnierzy
kontaktujących się z tygodnikiem Jerzego Urbana WSI ustosunkowały się pobłażliwie i
tolerancyjnie, co świadczy o pozorowaniu działań w tej sprawie. Działania WSI wobec polityków lewicy Podobnie lekceważąco WSI traktowały sygnały o popełnianiu ewentualnych przestępstw przez postkomunistów. Wprawdzie zbierano takie informacje o
politykach z tego środowiska, jednak w tych przypadkach służby wojskowe zachowywały się
bardzo wstrzemięźliwie. Informacje te nie posłużyły WSI do wszczęcia spraw
operacyjnych. Nie zachowały się też dokumenty świadczące o tym, że sygnały o potencjalnych
przestępstwach przekazywano do przełożonych tych osób albo do prokuratury, cywilnych
służb specjalnych lub ministrów odpowiedzialnych za daną sferę działalności. W odróżnieniu
od spraw dotyczących polityków prawicowych zwykle odnotowywano jedynie
zaistnienie jakiegoś zdarzenia. Oznaczać to może, że albo służby wojskowe były ukierunkowane
na rozpracowywanie i zbieranie informacji tylko o jednej grupie
politycznej, która stanowiła istotne zagrożenie dla dotychczasowego układu postkomunistycznego, albo
że WSI stanowiły w istocie autonomiczny podmiot dążący do kontrolowania rzeczywistości
społecznej, gospodarczej i politycznej bez względu na zabarwienie ideowe. Na rzecz tej drugiej możliwości przemawia fakt, że WSI podejmowały także
działania operacyjno-rozpoznawcze wobec polityków SLD. Według informacji zawartych
w notatce ze spotkania z TW Wojciechem M., w nielegalnym obrocie bronią i materiałami rozszczepialnymi brali na początku udział także liczni politycy
lewicy125. WSI usiłowała zebrać materiały na Prezydenta RP Aleksandra
Kwaśniewskiego. Komisja Weryfikacyjna natrafiła na dokumenty omawiające sprawę rzekomego
przyjęcia czeku na milion dolarów dla Fundacji Jolanty Kwaśniewskiej126. Działania
WSI wobec Prezydenta Kwaśniewskiego wynikały z zaangażowania niektórych oficerów
WSI w rywalizację firm zagranicznych na polskim rynku alkoholowym. Ppłk. M.
Trylińskiego wspierał interesy francuskiej firmy EURO-AGRO (był bratem
współwłaściciela tej firmy), która usiłowała przejąć zyski z produkcji i sprzedaży wyrobów Zakładów
POLMOS w Żyrardowie127. Konkurentem firmy francuskiej była amerykańska firma
Philips Millenium 125 Notatka wymienia nazwiska polityków, ale ze względu na
jednoźródłowość w niniejszym raporcie nie są one przedstawione. Teczka materiały operacyjne oddziału KW, k 131-132. 126 Informacja na ten temat ma charakter tzw. informacji ze słuchu i
trudno jej przypisać istotne znaczenie dowodowe. 127 W dokumencie WSI odnotowano: „Podczas ostatniej rozmowy
telefonicznej z bratem, mjr Tryliński dowiedział się, że przebywający aktualnie w Polsce Tadeusz Dorda ma prawdopodobnie
zorganizować spotkanie swojego amerykańskiego Strona 81 z 374 Beverage, należąca do G. Philipsa, której reprezentant był powiązany z
UOP. W 1996 r. amerykańska firma przejęła dystrybucję wyrobów żyrardowskiego POLMOSU na
światowym rynku alkoholowym i z tego tytułu mogła czerpać ogromne zyski. W
naturalny sposób doszło do konfliktu między WSI a UOP na kanwie wspierania rywalizujących
przejęcia żyrardowskiego POLMOSU firm: EURO-AGRO i Philips Millenium Beverage.
Konflikt interesów UOP i WSI został przez przedstawicieli polskich mediów nazwany
„wojną alkoholową”128. Sprawa Jerzego Szmajdzińskiego Asymetria w podejściu do oceny zagrożeń wywiadowczych związanych z działalnością świata politycznego widoczna jest jeszcze na innym
przykładzie. Do WSI dotarły informacje o pobytach w Polsce Rosjanina Walerego
Topałowa i o jego kontaktach z ministrem obrony narodowej Jerzym Szmajdzińskim129. W
latach 80. Topałow był szefem Komsomołu PGW AR oraz (według źródeł WSI)
pracownikiem służb specjalnych, prawdopodobnie GRU. Przebywał m.in. w Świdnicy, gdzie
oficjalnie zajmował się sprawami młodzieżowymi. Po powrocie do ZSRR rzekomo kierował ochroną
elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Po odejściu do rezerwy nawiązał kontakt z
działaczem młodzieżowym NAL, Manfredem Marko, absolwentem akademii w ZSRR, później pracownikiem GZP NAL oraz wojskowych służb specjalnych. Obaj mieli
utworzyć firmę, która pośredniczyłaby w handlu lekami. Przy okazji WSI zgromadziły informacje na temat innych Rosjan, m.in.
niejakiego A. Oskina. Panowała opinia, że Topałow i Oskinem byli pracownikami
radzieckich służb specjalnych. Obaj Rosjanie często odwiedzali GZP LWP, gdzie otrzymywali
do wglądu dokumenty dotyczące sytuacji i nastojów w WP. Korzystali z nich w
oddzielnym pomieszczeniu, które zamykali na czas pracy. Ich opiekunem był płk
Tadeusz Rzepecki, który mocodawcy – Philipsa z Aleksandrem Kwaśniewskim. Krzysztof Tryliński
miał się dowiedzieć od swoich wspólników, z którymi prowadzi interesy w USA, że Philips spotkał się już raz z
Prezydentem Kwaśniewskim podczas jego pobytu na igrzyskach olimpijskich w Atlancie. Prawdopodobnym tematem rozmowy były
możliwości inwestycji Philipsa w Polsce, K. Tryliński twierdzi również, że podczas tego spotkania żona Prezydenta
miała otrzymać czek na 1 milion USD na prowadzoną przez siebie działalność charytatywną. Mimo, iż w mediach nie było
informacji na temat tego spotkania, mjr Tryliński pokazał mi (jako dowód, że do niego doszło) slajd, na którym NN
mężczyzna wręcza ozdobne pudełko Aleksandrowi Kwaśniewskiemu. Mjr Tryliński twierdzi, iż brat powiedział mu, że
mężczyzna ten to jego amerykański partner – Philips. (W załączeniu wydruk komputerowy zeskanowanego slajdu). Mjr Tryliński
stwierdził również, że powiedział mu, iż żałuje poinformowania go o całej sprawie. W grę mają wchodzić tak ogromne
pieniądze, że nie wyklucza próby wywierania nacisku na A. Kwaśniewskiego ze strony Philipsa i Dordy, nie chce więc
wciągać brata w brudne rozgrywki polityczne. K. Tryliński miał stwierdzić, że sprawę załatwi sam, wspólnie ze swoimi
partnerami. Teczka żołnierza WSI - Mieczysław Tryliński. Pod zdjęciem oficer WSI zapisał: „Wydruk komputerowy ze
slajdu przedstawiającego rzekomo Prezydenta Kwaśniewskiego z amerykańskim przemysłowcem PHILLIPSEM, podczas
spotkania w trakcie igrzysk olimpijskich w Atlancie. PHILLIPS jest właścicielem firmy PHILLIPS BEVERAGE COMP. w
USA, partnerem handlowym Krzysztofa TRYLIŃSKIEGO i Teda DORDY”. 128 Teczka żołnierza WSI - Mieczysław Tryliński. 129 Teczka „K”, t. VII. Strona 82 z 374 organizował także podobne wizyty u gen. Jaruzelskiego130. WSI uzyskały
też informację, że będąc w Polsce Topałow około 2000/2001 roku przebywał w Sejmie, gdzie
prowadził z posłami rozmowy na temat przedsięwzięć gospodarczych. Także Oskin
przebywał kilka razy w Polsce i miał w tym czasie kontaktować się z „ludźmi” Leszka Millera.
Do znanych kontaktów Oskina należeli m.in. Jarosław Pachowski - szef Polkomtela i
Waldemar Świrgoń - b. sekretarz KC PZPR. Na podstawie zebranych informacji oficer WSI stwierdził: „1. Rosjanie wykorzystują swoje kontakty w RP do realizacji
przedsięwzięć gospodarczych. 2. Działania gospodarcze stanowią jedynie legendę dla działalności
wywiadowczej, która na obecnym etapie może polegać na odtworzeniu `starych kontaktów` z osobami
zajmującymi aktualnie eksponowane stanowiska polityczne i administracyjne.” Po kolejnych informacjach na temat polskich kontaktów Topałowa oficer
WSI ponownie wskazał na występowanie realnego zagrożenia wywiadowczego: „Z
dotychczasowych ustaleń wynika, że Rosjanie identyfikowani w przeszłości jako kadrowi pracownicy
KGB wykorzystują nawiązane kontakty w środowisku działaczy młodzieżowych do
prowadzenia działalności gospodarczej. Uwzględniając wnioski z rozpoznania
rosyjskiej aktywności wywiadowczej nie należy wykluczyć, że stanowi ona jedynie parawan dla
tamtejszych służb specjalnych”. Wnioski te są istotne w świetle innych dokumentów. WSI uzyskały
mianowicie informację, że Topałow przyjeżdża do Polski na zaproszenie Jana
Chaładaja, wiceprezesa spółki Kolmex. Jednym z celów przyjazdów Rosjanina do Polski miało być
przygotowywanie kontraktów na dostawę wagonów kolejowych do Afganistanu, które miała
realizować firma Kolmex. Rosjanin wypytywał w Polsce o oficerów poznanych w czasie pobytu
w Polsce, m.in. o płk. Tadeusza Rzepeckiego. Według uzyskanych przez WSI
informacji Topałow był gościem min. Szmajdzińskiego podczas uroczystości z okazji jego 50.
urodzin. W trakcie przyjęcia miało dojść do kilkunastominutowej rozmowy min.
Szmajdzińskiego z Topałowem „w cztery oczy”. Do Sejmu Topałow został wprowadzony przez Chaładaja,
potem poruszał się po budynku sam. WSI uzyskiwały również dokładne informacje na temat
zamierzeń gospodarczych Topałowa. Docierały do nich wiadomości o planowanej
wizycie w Polsce delegacji firmy Machinoexport. Rosjanie mieli prawdopodobnie spotkać się
z posłem Janasem131: „Przedmiotem rozmów będzie sprawa działalności gospodarczej
na terenie RP, w 130 W jednym z dokumentów WSI stwierdziły: „Natomiast płk Tadeusz
Rzepecki ma być zamieszany w sprawę przewozu dolarowej pożyczki dla PZPR z ZSRR”. Płk T. Rzepecki prowadził interesy
gospodarcze na terenie Rosji m.in. w ramach Fundacji Wschód-Zachód, Współpraca, Nauka, Kultura. Teczka sprawy „K” t.
VII, k. 169. 131 W tym czasie jedynym posłem o tym nazwisku był Stanisław Janas
(SLD), przewodniczący sejmowej komisji obrony narodowej. Strona 83 z 374 tym na odcinku wojska. Aktualny projekt dotyczy zakupu ZNTK w Jeleniej
Górze oraz produkcji cystern kolejowych (ok. 6 tys. sztuk na rynek wschodni, w tym
także do Afganistanu). Powyższe przedsięwzięcie ma być realizowane przy udziale:
Kolmexu, Manfreda Marko, firmy ZASTA ze Słupska - za jej wprowadzeniem optuje
poseł SLD Sieńko, wiceprzewodniczący sejmowej komisji obrony – Machinoexport”. WSI
uzyskała informacje, że „organizatorzy przedsięwzięcia (Pertek, Ciereszko i poseł
Sieńko) mają otrzymać ok. 5 % prowizji od wartości zawartej umowy”. Według kolejnego dokumentu „przedsięwzięcie posiada akceptację Ministra
ON, który ma posiadać osobiste kontakty z Walerym Topałowem (spotkanie
podczas uroczystości 50-lecia J. Szmajdzińskiego)”. Fakt, że obok wpisano „inf. 100%”
świadczy o tym, że WSI uznały tę informację za bardzo wiarygodną. W dodatku zdawały sobie
sprawę z tego, że kontakty z Topałowem stwarzają „istotne zagrożenie” dla min.
Szmajdzińskiego: „Nie można wykluczyć, że aktywność Rosjan na terenie Polski nieoficjalnie
inspirowana jest przez rosyjskie służby specjalne. Wskazuje na to m.in. zainteresowanie
Walerego T. środowiskiem wojskowym. Stwarza to istotne zagrożenie, tak dla ministra ON (możliwość
ewentualnego propagandowego wykorzystania przeciwko niemu), jak i SZ RP”. Pomimo wyciągnięcia z posiadanych informacji tak daleko idących
wniosków, nie podjęto w tym przypadku przedsięwzięć w celu skutecznej ochrony
kontrwywiadowczej osób - jak wskazały WSI - „zajmujących eksponowane stanowiska polityczne i
administracyjne”. Podsumowując: w ocenie WSI środowiska prawicowe zostały uznane za
skrajną część polskiej sceny politycznej. Służby sugerowały, że to właśnie z tej
strony spodziewać się należy zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa. Kreowanie przez WSI takich
diagnoz wynikało w rzeczywistości z chęci obrony własnych interesów i nie miało żadnego
związku z realnym bezpieczeństwem państwa i Sił Zbrojnych. Zasadniczym celem takiej dezinformacji było uzyskanie przez WSI
„politycznego przyzwolenia” dla bardziej aktywnego rozpracowywania środowisk
prawicowych, które uznano wcześniej za „wrogie”. Jako powód wszczęcia wspomnianych spraw
operacyjnych („APEL”, „PACZKA”, „SZPAK”, WYDAWCA”) wskazywano m.in. na krytyczną
postawę środowisk ówczesnej opozycji wobec WSI, ich negatywny stosunek do
ugrupowań postkomunistycznych i do Rosji oraz niechęć wobec polityki Belwederu. W
tym samym czasie mogli bez większych przeszkód funkcjonować w służbie oficerowie
WSI, którzy odbyli szkolenia w GRU lub KGB, a nawet - to właśnie oni kierowali
służbą i nadawali kierunek jej działaniom. W tym kontekście uderzająca jest pobłażliwość
WSI wobec środowisk postkomunistycznych oraz kontaktujących się z nimi żołnierzy.
Wprawdzie Strona 84 z 374 zbierano takie informacje, ale generalnie rzecz biorąc nie skłaniało to
WSI do wszczynania spraw operacyjnych. Nie przekazywano również informacji o przestępstwach
do innych organów państwa. Można więc z dużą dozą pewności postawić tezę, że
służby wojskowe były ukierunkowane na rozpracowywanie środowisk prawicy niepodległościowej. W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r.
Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu
Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: gen. bryg. Bolesław Izydorczyk, płk Zenon
Klamecki, płk Lucjan Jaworski, płk Ryszard Lonca, płk Henryk Dunal, płk Zdzisław
Żyłowski, płk Jerzy Zadora, płk Marek Czapliński, płk Aleksander Lichocki, płk Marek Wolny,
płk Krzysztof Kucharski, płk Andrzej Firewicz, płk Janusz Bogusz, płk Ryszard
Bocianowski, kmdr Kazimierz Głowacki, ppłk Jerzy Klemba, ppłk Mieczysław Tryliński, mjr
Niedziałkowski, por. Piotr Polaszczyk. W opisanym okresie Szefami WSI byli: kadm. Czesław Wawrzyniak, gen.
bryg. Bolesław Izydorczyk, gen. bryg. Konstanty Malejczyk. W art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 roku o urzędzie Ministra
Obrony Narodowej zawarto regulację, że Wojskowe Służby Informacyjne podlegały
bezpośrednio ww. ministrowi. Uszczegółowieniem tego przepisu był §1 pkt 16
rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 lipca 1996 roku w sprawie szczegółowego zakresu
działania Ministra Obrony Narodowej. Nakładał on na Ministra Obrony Narodowej obowiązek
sprawowania nadzoru nad działalnością Wojskowych Służb Informacyjnych, w tym
zwłaszcza nad ich działalnością operacyjno rozpoznawczą. Zgodnie z ustawą z dnia 9 lipca
2003 roku o Wojskowych Służbach Informacyjnych nadzór nad działaniem tych służb
ponosił Minister Obrony Narodowej, który wyznaczał na stanowisko służbowe i zwalniał z
niego szefa WSI. Na mocy art. 9 ust 1 tej ustawy szef WSI podlegał bezpośrednio
Ministrowi Obrony Narodowej. Ministrami ON w opisanym okresie byli: Janusz Onyszkiewicz,
Piotr Kołodziejczyk, Zbigniew Okoński, Stanisław Dobrzański. Przytoczone w niniejszym rozdziale fakty powodują wątpliwość co do
legalności postępowania żołnierzy WSI, w związku z powyższym Komisja Weryfikacyjna
skierowała do Naczelnej Prokuratury Wojskowej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia
przestępstwa stosownie do art. 304 § 2 kodeksu postępowania karnego. Strona 85 z 374 6. Wpływ WSI na kształtowanie opinii publicznej WSI wpływały na media poprzez werbunek dziennikarzy i członków
kierownictw redakcji stacji telewizyjnych, dzięki którym pośrednio wpływały na
politykę wydawniczą i linię programową redakcji lub nadawców. W początkach lat 90. działania operacyjne były prowadzone tak w mediach publicznych, jak w komercyjnych, co doprowadziło do wypracowania przez
WSI pozycji, z których można było kontrolować wszystkie stacje telewizyjne i większość
pism centralnych. Działalność WSI w mediach publicznych była prowadzona m.in. przez
informatorów tych służb oraz tzw. oficerów pod przykryciem (OPP). Przykładem OPP jest Janusz Brodniewicz132 ps. „BURSKI” i „GRZEGORZ”.
Centrala ściśle sterowała działalnością „BURSKIEGO”. Świadczą o tym zapiski o
wskazywaniu odpowiednich stowarzyszeń biznesowych czy fundacji, do których firma
tego oficera powinna przystąpić (np. Fundacja Kultury, Dom Polski, TVP, POLSAT). W 1994 r. „BURSKI” został wprowadzony do TVP na stanowisko zastępcy
dyrektora w organizowanej Prasowej Agencji Telewizyjnej (PAT) i formalnie zajmował
się m.in. weryfikacją umów TVP z jej partnerami, ich opracowaniem itd. „BURSKI”
dążył do uzyskania wpływu na TVP i w 1994 r. zaproponował Centrali WSI realizację
projektu dotyczącego kontroli obiegu informacji. Chodziło o wykorzystanie tzw.
sieci rozsiewczych do przesyłu informacji gromadzonych przez wszystkie regionalne stacje
telewizyjne w Polsce. WSI planowały uzyskanie wyprzedzającego dostępu do tych informacji i
zamierzały gromadzić je poprzez ówczesne Biuro ds. Obronnych TVP. Wykorzystanie
przez WSI tego systemu przekazywania informacji miało wiązać się z korzyściami dla
służby m.in. poprzez: - uzyskiwanie dodatkowych środków finansowych dla Centrali z dystrybucji
urządzeń do komputerów odbiorczych; - przekazywanie do Centrali i gromadzenie danych i informacji o
charakterze jawnym i kodowanym w kraju i za granicą; - możliwość kontroli wszystkich odbiorców i informacji przesyłanych
przez nich (obsługa serwisowa sieci przez firmę lub instytucję w której Centrala ma lub
mogłaby uplasować swoich przedstawicieli i techników. 132 Teczka „BURSKI”, dotyczy żołnierza Zarządu II Sztabu Generalnego LWP
Janusza Brodniewicza, od 1990 r. w Oddziale Y, w 1993 r. tworzył instytucję przykrycia o nazwie „Fundacja Kultury” i
spółkę jej podległą „Dom Polski”, a następnie rozpoczął pracę w TVP. Strona 86 z 374 Ponadto planowano „produkcję dekoderów i serwisowanie sieci przez
podmiot prowadzący działalność gospodarczą, zależny od WSI, ale nie związany z
MON. Takie rozwiązanie pozwoliłoby na transfer zysków do Centrali z pominięciem
MON”. Ówczesne przepisy stanowiły bowiem, że środki finansowe uzyskane na rynku
zewnętrznym musiały być odprowadzone do budżetu państwa. Głównym celem tego przedsięwzięcia miała być możliwość kontrolowania
obiegu informacji wszystkich telewizji regionalnych w Polsce oraz uzyskanie
dodatkowych pieniędzy dla WSI. Wydaje się, że usprawiedliwiona jest teza, iż wysiłki
„BURSKIEGO” stanowiły część operacji, mającej na celu kontrolę nie tylko środowiska
dziennikarskiego czy świata mediów133. Wszystkie plany i działania „BURSKIEGO” były
każdorazowo analizowane i przed realizacją aprobowane przez jego zwierzchników. „BURSKI” zajmował się również tworzeniem i przejmowanie instytucji i
firm zajmujących się obiegiem i przetwarzaniem informacji. Najbardziej
spektakularną jego akcją było przejęcie na rzecz wywiadu ośrodków kultury i informacji MSZ.
Jeszcze w grudniu 1991 r. „BURSKI” został dzięki pomocy swojego kolegi, ówczesnego wiceministra
kultury Macieja J. Ramusa134, dyrektorem biura Fundacji Kultury. Od 1993 r.
„BURSKI” był również członkiem zarządu tej Fundacji135. Fundacja Kultury powstała pod koniec
1990 roku i posiadała „licencję w ramach przyznanych przez EWG limitów na
prowadzenie działalności gospodarczej i handlowej z partnerami w ZSRR”. Najprawdopodobniej to
właśnie uczyniło ją tak interesującą dla wywiadu, który postanowił Fundację przejąć. Decyzje
o próbie przejęcia fundacji podjęli (po zapoznaniu się z raportem „BURSKIEGO”) ówcześni
szefowie oddziałów Y i A, płk Konstanty Malejczyk i płk Zdzisław Żyłowski.
Wkrótce później zasugerowane przez „BURSKIEGO” przekształcenia organizacyjno-prawne
Fundacji dały wywiadowi wojskowemu decydujący wpływ na kierunki jej rozwoju. Wywiad przejął kierowanie Fundacją i użył jej do zawłaszczenia - pod
względem organizacyjnym i finansowym - Ośrodków Kultury i Informacji za Granicą.
Dokonano tego poprzez stworzenie (przez Fundację i państwowe przedsiębiorstwa
finansowe) spółki „Dom Polski”. Tej z kolei spółce minister Krzysztof Skubiszewski przekazał
Ośrodki Informacji i 133 Identycznie zamierzano - poprzez ws. „TUR” (Piotr Nurowski) -
działać w stosunku do nowopowstającej prywatnej stacji telewizyjnej POLSAT. 134 M. J. Ramus, od 1.3.1991 do 1.3.1992 dyrektor generalny MKiS (w
randze ministra). Sprawował nadzór nad działalnością Biura Przekształceń Własnościowych i procesami prywatyzacyjnymi w
przedsiębiorstwach podległych MKiS. 135 W skład zarządu wchodziły osoby z b. kręgów rządowych (Andrzej
Siciński, Izabela Cywińska, Elżbieta Suchocka- Roguska, Maciej Ramus, Andrzej Rottermund), biznesowych (Feliks
Kulikowski, Tomasz Konarski, J. Romanowski, Aleksander Gawronik i Robert Rządca - ostatni prezes spółki Art.-B). WSI
planowały pozyskanie R. Rządcy w charakterze tajnego współpracownika/informatora. W 1993 r. RR został zatrudniony w
Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. L. Koźmińskiego, do której trafiało wielu b. oficerów i
współpracowników WSI. W 2005 r. został dyrektorem Centrum Studiów Zarządzania WSPiZ. W 2006 r. w Fundacji pozostawali jeszcze A.
Siciński, F. Kulikowski, E. Suchocka-Roguska i A. Rottermund. Strona 87 z 374 Kultury, przy czym z istniejących materiałów wynika, że z pewnością
przejęto ośrodki w Berlinie, Mińsku, Pradze, Wiedniu i w Duesseldorfie (wraz z tym ostatnim
uzyskano także nieruchomość będącą dotychczas własnością „Ars Polona”). Spółka „Dom Polski - Towarzystwo Handlu Międzynarodowego”136 powstała 23 października 1992 r. z inicjatywy „BURSKIEGO” i doświadczonego
współpracownika WSI ps. „SAS”. Projekt przygotowywany był w ścisłej współpracy z MSZ
(działania popierali zwłaszcza min. Skubiszewski, który miał naciskać na szybkie załatwienie
tej sprawy, dyrektor generalny MSZ Tomasz Drzewosowski oraz Podsekretarz Stanu w MKiS Piotr Łukasiewicz137). Akt założycielski podpisali przedstawiciele KIG (w
porozumieniu i za wiedzą min. Andrzeja Arendarskiego), PAIZ i Business Foundation, w tym
m.in. Izabela Cywińska, Bogdan Chojna, Andrzej Sadkowski i Andrzej Voigt. Celem spółki miało być „wypracowywanie środków finansowych na promocję
kultury polskiej za granicą oraz prowadzenie działalności gospodarczej,
handlowej i promocyjnej wszystkiego, co polskie (przy wykorzystaniu znaku i godła „Teraz
Polska”)”. Najważniejsze było jednak przejęcie Instytutów i Ośrodków Kultury Polskiej za granicą
oraz „wyjście na Wschód i zarabianie na interesach tranzytowych Niemcy - kraje b. ZSRR”. Dokumenty spółki zostały tak przygotowane, aby zarząd fundacji miał
bezpośredni wpływ (poprzez prezesa spółki) na obsadę personalną firmy i kierunki jej
działania. Prezesem zaś został, dzięki staraniom „BURSKIEGO” wspomniany współpracownik WSI
ps. „SAS”. „BURSKI” przeprowadził w tej sprawie rozmowy w MKiS (z min. prof.
Andrzejem Sicińskim) i MSZ oraz z wymienionym wyżej zarządem Fundacji, który miał
decydujący wpływ na powołanie prezesa nowej spółki. W raporcie dla centrali
„BURSKI” stwierdzał z dumą, że „w gestii MSZ pozostało jedynie prawo do nadzoru nad częścią
instytutów o statusie dyplomatycznym, poprzez wyznaczanie dyrektorów (na istniejących
dotychczas zasadach). Dyrektorzy ci jednak nie mieli wpływu na działalność spółki w części
handlowej instytutów.” Na uwagę zasługuje udział w tym przedsięwzięciu firmy „Ars Polona”,
która przekazała nieodpłatnie MSZ nieruchomość w Dusseldorfie, choć teoretycznie rzecz
biorąc nie miała do niej tytułu prawnego (mieścił się tam Instytut Kultury Polskiej).
Pośrednikiem był likwidator RSW Prasa, zgodę wydało MKiS a MSZ przekazało go, również nieodpłatnie,
Fundacji Kultury, ta zaś - spółce „Dom Polski”. Ośrodek, i dotąd prawdopodobnie
wykorzystywany 136 Firma wpisana do KRS w 2004 r. W składzie Rady Nadzorczej spółki
widnieje Janusz Bryś, czyli prawdopodobnie ta sama osoba, która umożliwiła „BURSKIEMU” zatrudnienie w „Paged Papier
Market SA” (Bryś był prezesem zarządu tej spółki). O powiązaniach „Domu Polskiego” z „Pagedem” świadczą też
dokumenty z 1992 r. (wstępne rozmowy na przekazanie „Domowi” całego asortymentu handlowego „Pagedu”). 137 Kierownik resortu kultury i sztuki w rządzie Hanny Suchockiej. Strona 88 z 374 przez wywiad, wrócił do niego, tym razem już z prawnym tytułem
własności. Rozmowy z „Ars Poloną” w imieniu Fundacji prowadził „SAS”. W ten sposób WSI uzyskały sieć spółek na całym świecie i zamiast na
uzyskiwaniu informacji skupiło się na organizowaniu na koszt państwa polskiego
własnej infrastruktury gospodarczej. Działania te akceptowali płk Konstanty Malejczyk, płk
Zdzisław Żyłowski i płk Ryszard Sosnowski (płk K. Malejczyk 30 czerwca 1992 r. osobiście
zadecydował o postawieniu „SASA” na czele „Domu Polskiego”). W 1993 r. z inicjatywy „BURSKIEGO” Fundacja Kultury podjęła rozmowy z urzędami centralnymi RP w celu zorganizowania Centralnego Banku
Informacji (CBI). WSI chciały wykorzystać ten bank i jego dane do pracy informacyjnej i
operacyjnej. CBI miał powstać w ramach opracowywanego wówczas Centrum Informacji i Kierowania
(„za świadomą lub nieświadomą zgodą BBN” - jak stwierdzał wywiad). Bank miał
usprawnić przesyłanie informacji, koordynację działań pomiędzy urzędami, kontrolę
ruchu granicznego i prowadzenie wywiadowni gospodarczej. Personel pracujący w CBI miał mieć
bezpośredni dostęp do gromadzonych danych i w pewnym stopniu decydować o zakresie
informacji przekazywanych adresatom. Burski przypuszczał, że MSW obsadzi stanowiska
w CBI „swoimi” ludźmi i w związku z powyższym sugerował Centrali włączenie się
do projektu poprzez MON138. W pracach MSW nad komputeryzacją i poprawą przepływu
informacji uczestniczył również Marian Zacharski139 jako wiceprezes firmy
„InterArms”, dystrybutora sprzętu IBM na Europę Wschodnią. Całość prac miała być koordynowana
przez BBN w ramach opracowywanego wówczas Krajowego Centrum Informacji i Kierowania.
Uwagę zwraca fakt, że w przedsięwzięcie to - oprócz BBN, MF, UKS, MSW, GUS,
CUS i Telekomunikacji Polskiej - zaangażowana była bliżej nieznana szwajcarska
firma PDT. Na działania te wydał zgodę płk Konstanty Malejczyk. Kolejną inicjatywą „BURSKIEGO” były starania o utworzenie firmy
zajmującej się prowadzeniem wywiadowni gospodarczej. O tej ewentualnej firmie „BURSKI”
pisał: „odpowiednio pokierowana organizacyjnie pozwoli na przeniesienie pod
przykrycie wskazanych komórek operacyjnych Centrali”. Podczas prac Komisji Weryfikacyjnej ujawniono także wiele przypadków
wywierania przez żołnierzy WSI wpływu na środowisko dziennikarzy140. Oficerowie WSI
podejmowali 138 Wstępnie do pracy w CBI WSI wyznaczyły ppłk. Twarowskiego z Oddziału
5. 139 Chodzi tu o osobę agenta wywiadu PRL, później funkcjonariusza Dep. I
UOP (wywiad). 140 Komisja ustaliła nazwiska wielu dziennikarzy i osób pracujących w
mediach a współpracujących z WSI (lista w Aneksie nr 16). W wielu przypadkach można uznać, iż współpraca ta była
uzasadniona operacyjnymi potrzebami wywiadu lub (częściej) kontrwywiadu. Częściej jednak werbunek i współpraca nie były
związane z ustawowo uzasadnionymi zadaniami WSI. Warto przytoczyć niektóre przypadki ujawnionych w trakcie wysłuchań
przed KW współpracowników wśród Strona 89 z 374 wobec dziennikarzy działania inspirujące, których zasadniczym celem było
kreowanie określonego obrazu danego zdarzenia bądź zjawiska. Zazwyczaj działo się
to wówczas, gdy w grę wchodziły interesy WSI lub mające z nimi związek. Stosowaną
zazwyczaj w tego typu działaniach metodą było prowadzenie przez oficerów WSI rozmów z
dziennikarzami, którym przekazywano określone informację, bądź podsyłanie dziennikarzom -
zazwyczaj przez osoby trzecie - przygotowanych przez siebie materiałów informacyjnych. Przykładem działań inspirujących WSI w mediach była publicystyka współpracowników tych służb o pseudonimach „SKRYBA” i „DROMADER”. W
tekstach publikowanych w prasie wojskowej angażowali się oni w promowanie oferty
firmy Patria Vehicles Oy na kołowy transporter opancerzony. Pisząc artykuł „SKRYBA”
podkreślał tylko pozytywne wyniki testów na KTO, nie uwzględniał wad technicznych sprzętu
a ponadto mocno uwypuklał, że przeprowadzane próby przebiegały korzystnie dla KTO.
Stwierdził nawet: „Jak na razie, wszystko przebiega zgodnie z harmonogramem”141. Oficer prowadzący zadaniował „SKRYBĘ” na zdobycie dokumentacji
fotograficznej i informacji na temat AMV PATRIA142. Natomiast „SKRYBA” w trakcie
spotkania z oficerem prowadzącym krytykował dziennikarkę prasy wojskowej (również
współpracownika WSI, tyle że o pseudonimie „SARIS”). Jego zdaniem dziennikarka ta wykazała
się „całkowitym brakiem podstawowej nawet wiedzy z zakresu wojskowości i prezentowanego
sprzętu. Podczas poczęstunku wywołała zamieszanie ostro krytykując jednego z
gości za nietaktowne jej zdaniem, zachowanie”. W ocenie „SKRYBY” zachowanie krytykowanej
przez „SARIS” osoby nie dawało żadnych podstaw do takiej reakcji143 Natomiast „DROMADER” opublikował tekst chwalący umowę zawartą z firmą
Patria Vehicles Oy. Stwierdził, że kontrakt ten uratował Wojskowe Zakłady w
Siemianowicach. Minimalizował problemy przetargowe: „Zgodnie z konstrukcją przetargu,
kwestie zgodności z założeniami taktyczno-technicznymi (ok. 100 parametrów) zostały
potraktowane marginalnie”. Pisał - również w samych superlatywach - o wybranym
pojeździe: „Jak podkreślają przedstawiciele Patria Vehicles, AMV był jedynym z
oferowanych w Polsce pojazdów, w którym już na etapie projektowania wzięto pod uwagę
konieczność redukcji dziennikarzy. Informator ps. „SZWED” już po pozyskaniu pracował w latach
2002-2003 w Radio Parlament. Informatorem WSI był też WS „DROMADER”, dziennikarz miesięcznika „Raport WTO”. WS
„KORNEL” był prezesem fundacji ANKRA. W 2001 r. kontynuowano współpracę z byłym pracownikiem telewizji
Szczecin, zarejestrowanym jako WS „MARCIN”. Prowadzona była tajna współpracy z byłym dziennikarzem
(korespondentem Informacyjnej Agencji Radiowej), a następnie przedsiębiorcą o ps. „AWIW”. 141 A. Kiński, Sprawdzian Rosomaka, „Nowa Technika Wojskowa”, wrzesień
2004. 142 Teczka współpracownika ps. „Skryba”, tom II. Notatka ze spotkania
przeprowadzonego ze współpracownikiem ps. „Skryba”, k. 22. 143 Teczka współpracownika ps. „Skryba”, tom II. Notatka ze spotkania
przeprowadzonego ze współpracownikiem ps. „Skryba”, k. 77. Strona 90 z 374 wizerunku termicznego, elektromagnetycznego i akustycznego, co ma
istotne znaczenie dla jego przetrwania na polu walki przyszłości”144. Tymczasem już wtedy
istniały wiarygodne informacje, że AMV „PATRIA” nie spełnia szeregu parametrów (np. masy
bojowej, zasięgu i prędkości pływania). W opinii ekspertów pojazd był prototypem, który nie
znajdował się ani w produkcji, ani na wyposażeniu żadnej armii. Kolejnym przykładem tego rodzaju inspiracji były działania jakie
podejmował mjr Mieczysław Tryliński w odniesieniu do tzw. „wojny alkoholowej”, w którą
zaangażowane były m.in. WSI. W sierpniu 1998 r. mjr Tryliński odbył m.in. spotkanie z
red. Piotrem Najsztubem i red. Maciejem Gorzelińskim, którym udzielił ściśle
ukierunkowanych informacji o działaniach inwestorów na polskim rynku alkoholowym, w
efekcie czego dwaj wymienieni dziennikarze zamieścili w Internecie artykuł „Belvedere
wojna”. Z inspiracji mjr. Trylińskiego powstał również artykuł Michała Matysa „Czyja wódka” (w
„Gazecie Wyborczej”) oraz artykuł Henryka Schulza „Wódka Marsyliankę śpiewa” (w
„Nie”). Celem tej inspiracji było wsparcie pragnącej zainwestować na polskim rynku
alkoholowym francuskiej firmy EURO-AGRO, która należała do K. Trylińskiego, brata
mjr. M. Trylińskiego 145. Z akt WSI wynika, że korzystano z usług wielu tajnych współpracowników w środowisku mediów. Do najgłośniejszych należeli m.in. Krzysztof
Mroziewicz146 ps. „SENGI” (dziennikarz PAP, „Polityki” i TVP); Maciej Górski147 ps.
„GUSTAW” (wiceprezes PAI S.A.); Andrzej Nierychło ps. „SĄSIAD” (dziennikarz „Kuriera
Polskiego” i redaktor naczelny „Przeglądu Tygodniowego”); Jerzy Tepli ps. „EUREKO”
(dziennikarz i korespondent „Polsatu” w Niemczech); Piotr Nurowski148 ps. „TUR”
(wiceprezes „Polsatu”; oficerowie WSI liczyli m.in. na to, że Nurowski pomoże im w nawiązaniu
współpracy z właścicielem „Polsatu”, Zygmuntem Solorzem149); Rafał Steffen150 ps.
„JERICHO” (prezes 144 G. Hołdanowicz, Zwycięstwo Finów – nadzieja dla Siemianowic,
„Raport” 01/03 145 Teczka żołnierza WSI - Mieczysław Tryliński. 146 Teczka Personalna - Mroziewicz Krzysztof. W całości dotyczy K.
Mroziewicza ps. „SENGI”, dziennikarza PAP, „Polityki” oraz TVP (program „7 Dni Świat”). Zwerbowany w 1983 r. jako
tajny współpracownik w Indiach. Współpracował jeszcze na przełomie 1991/92 r. Ostatnio na kontakcie płk. Mirosława
Kosierkiewicza (lata 1988-1991). 147 Teczka personalna Oddziału 2 zawiera notatkę z 24 I 1995 r.
(podpisaną przez płk. Ryszarda Nieczypora i zaakceptowaną przez płk. Marka Dukaczewskiego), z której wynika, że „GUSTAW”
(wiceprezes PAI) Maciej Górski otrzymał zadanie „lobbowania” tematyki związanej z wojskiem w środkach masowego przekazu. 148 Teczka personalna współpracownika „TUR”. Wynika z niej, że Piotr Jan
Nurowski został zwerbowany do współpracy z wywiadem wojskowym PRL w 1985 r. Po 1990 r. kontynuował współpracę z
Zarządem II WSI, realizując m.in. zadania dla Oddziału Y. W jednej z notatek czytamy, że „Gen. Malejczyk poprosił
współpracownika o zdjęcie z anteny kontrowersyjnego programu o tzw. `fali` w wojsku. „Tur” obiecał to
uczynić.” 149 Zygmunt Solorz już w latach 80. został współpracownikiem wywiadu
Służby Bezpieczeństwa. IPN. Jacket nr. 9468 150 Teczka personalna „JERICHO” oraz Teczka pracy „JERICHO” dotyczą
współpracy Rafała Steffena ps. „JERICHO” z Zarządem II WSI w latach 2002-2003. Powodem zainteresowania WSI jego
osobą był fakt kierowania PAI S.A. Strona 91 z 374 PAI S.A.); Milan Subotić151 ps. „MILAN” (dziennikarz TVP, potem
wicedyrektor ds. programowych TVN; oficer, który rozpracowywał i zwerbował M. Suboticia
do współpracy z WSI, podczas pracy jako attache w Korei utrzymywał zażyłe stosunki z
kadrowym oficerem GRU, ppłk. Siergiejem Kozyriewem, a w latach 1982-83 był na kursie w
Moskwie); A. Bilika152, ps. „GORDON” (redaktora naczelnego Dziennika Telewizyjnego
TVP). W zasobie archiwalnym WSI znajduje się teczka personalna dotycząca
współpracy w latach 1994-2000 z Zarządem Wywiadu WSI Andrzeja Madery ps. „CHARON”,
dziennikarza gazety „Nowiny” w Rzeszowie oraz Tygodnika „Ład” w Warszawie153. Andrzej
Madera został pozyskany do współpracy z Zarządem Wywiadu WSI w 1994 r. w
Rzeszowie przez kpt. Leszka Piotra. „CHARON” otrzymywał głównie zadania z zakresu
typowania osób do współpracy z WSI. Współpracę z „CHARONEM” rozwiązano formalnie we
wrześniu 1999 r., w związku z jego „zaangażowaniem w działalność polityczną w
strukturze jednej z partii prawicowych, skupiającej się wokół osoby byłego Prezydenta RP” oraz
„utratą możliwości wywiadowczych”. W materiałach brak jest jakiejkolwiek informacji o
zakomunikowaniu współpracownikowi faktu zerwania z nim współpracy. Poprzez dobrze usytuowane osobowe źródła informacji WSI dysponowały
bieżącym przeglądem stanu kadrowego w mediach i interesującymi kontaktami
politycznymi. WSI starały się zwerbować do współpracy takie osoby w mediach, które
gwarantowały kontrolę środowiska dziennikarskiego. Do osobistego prowadzenia agentury w
mediach publicznych i komercyjnych angażował się także gen. Konstanty Malejczyk. Osobiście
prowadził m.in. Sławomira Prządę154 ps. „TEKLA” (kierownika „Teleexpressu” w TVP 1,
który przekazywał WSI pisemne analizy rynku prasowego w Polsce, ich sytuacji kapitałowej
m.in. po likwidacji RSW „Ruch” oraz poziomu inwestycji zagranicznych w rynek prasowy w
Polsce). K. Malejczyk interesował się także kształtem ustawy prawo prasowe.
Posiłkował się tu 151 Teczka personalna współpracownika „MILAN”. Milan Subotic został
zwerbowany przez Zarząd II Sztabu Generalnego LWP w 1984 r. Po 1990 r. uznano go za obiecujące źródło. Ponownie wywiad
wojskowy zainteresował się nim w 2002 r. 152 Teczka pracy, k. 138-139, Andrzej Bilik został współpracownikiem
wywiadu wojskowego od lipca 1965 r. W latach 1967-1984 wielokrotnie znajdował się w zainteresowaniu Departamentu I
MSW. Wskutek odmowy współpracy z wywiad cywilny usiłował go zdyskredytować wobec wywiadu wojskowego. Od 1988 r.
często kontaktował się z kierownictwem wywiadu wojskowego. Z tych spotkań nie sporządzano żadnych notatek. 153 Od grudnia 2005 do maja 2006 r. pełnił funkcję Wiceprzewodniczącego
Rady Nadzorczej spółki „Nafta Polska” S.A. oraz Prezesa Zarządu tej spółki. W okresie pełnienia funkcji Prezesa
Zarządu spółki „Nafta Polska” S.A., zawarł dwie umowy prywatyzacyjne z niemiecką firmą PCC AG na sprzedaż pakietu
kontrolnego akcji spółek chemicznych: Zakłady Azotowe Kędzierzyn-Koźle S.A. (ZAK S.A.) oraz Zakłady Azotowe Tarnów
S.A. (ZAT S.A.). W chwili obecnej, ze względu na zastrzeżenia Ministra Skarbu Państwa, trwa kontrola procesu
prywatyzacji w/w spółek, prowadzona przez Najwyższą Izbę Kontroli oraz Departament Kontroli MSP. Andrzej Madera
złożył rezygnację z funkcji Wiceprzewodniczącego Rady Nadzorczej „Nafta Polska” S.A. w maju 2006 r.
po tym, gdy ujawniono publicznie fakt powołania z jego rekomendacji na stanowisko Prezesa Zarządu ZAK S.A. -
Wojciecha Zaremby, byłego wysokiego oficera wywiadu PRL. Andrzejem Maderą w latach 2005-2006 zainteresowany był
Departament Przeciwdziałania Korupcji ABW. 154 Teczka personalna ps. „Tekla”, dotycząca współpracy z WSI (lata
1995-1999) Sławomira Przędy ps. „Tekla” - kierownika „Teleexpressu” w TVP 1. Strona 92 z 374 obszernymi ekspertyzami „TEKLI”. Kiedy S. Prząda ps. „TEKLA” stracił
pracę w TVP, gen. Malejczyk obiecał mu znalezienie pracy w „jednej z gazet”155. Informatorem WSI był również Andrzej Ledwoch. Do współpracy został
wytypowany jeszcze jako absolwent Wydziału Zarządzania UW i Podyplomowego Studium Dziennikarskiego UW oraz student Instytutu Krajów Rozwijających się
Wydziału Geografii UW. 6 października 1989 r. mjr Zbigniew Demski (jego późniejszy oficer
prowadzący) uznał, że za werbunkiem przemawia wykształcenie A. Ledwocha i fakt, że wkrótce
planował objąć pracę w Polskiej Agencji Prasowej. Po spotkaniu z kandydatem 30 stycznia
1991 r. ppłk Zbigniew Demski wnioskował o wykorzystanie go przez Wywiad Wojskowy.
Odtąd A. Ledwoch posługiwał się w pracy operacyjnej pseudonimem „ALF”. W momencie
rekrutacji Ledwoch pracował w „Trybunie”, a następnie w redagowanej przez
Krzysztofa T. Toeplitza „Nowej Europie”, gdzie wszedł do zespołu obsługi parlamentarnej.
Współpraca z „ALFEM” okazała się na tyle obiecująca, że doszło do spotkania „ALFA” i oficera
prowadzącego z ppłk Gryzą (występującym pod ps. „Grymski”), szefem Oddziału Centrali Wywiadu
Wojskowego. Jednym z tematów był sposób opisywania WSI „na łamach polskiej prasy
codziennej”. Po takiej inspiracji „ALF” zobowiązał się opublikować w „Nowej Europie”
oparty na materiałach dostarczonych mu przez ppłk. Gryzę i ppłk. Demskiego artykuł
ukazujący w pozytywnym świetle. Podczas spotkania 3 września 1992 r. Ledwoch
zobowiązał się przygotować konspekty dwóch artykułów: jeden o aferze w
Przedsiębiorstwie „Łucznik”, drugi omawiający problematykę handlu bronią. Teksty te po konsultacji
miały zostać opublikowane w prasie. W dokumentach zachowały się materiały konsultacyjne, związane z przygotowywaniem wspomnianych artykułów. Są tam „Tezy do artykułu nt.
WSI”, opracowane przez kapitana Chymkowskiego 2 października 1992 r., sugestie
odnośnie sposobu przedstawienia „historii służb wywiadowczych” oraz informacje o
strukturze WSI, opracowane przez kontradmirała rezerwy Cz. Wawrzyniaka. Kolejne konsultacje „ALFY” (9 i 14 października 1992 r.) zaowocowały przygotowaniem i omówieniem tekstu o reorganizacji służb specjalnych.
Już w pierwszym zdaniu znajdujemy tam sugestię, że reorganizacja służb jest szkodliwa,
bo rzekomo spowoduje wciągnięcie wywiadu w „gry polityczne”. W aktach znajdujemy
też gotowy, skonsultowany i wydrukowany artykuł pt. „Tajne puzzle”, podpisany
nazwiskiem Andrzeja Ledwocha i opublikowany w „Nowej Europie” 22-23 października 1992 r. 155 Teczka personalna ps. „TEKLA”. Strona 93 z 374 W uznaniu zasług Andrzej Ledwoch został tajnym współpracownikiem
zwolnionym z obowiązku złożenia „podpisu pod deklaracją współpracy”. Co najmniej od 3
listopada 1992 r. Ledwoch posługiwał się pseudonimem ps. „LANED”. Od lipca 1994 r. Ledwoch
pracował także w redakcji czasopisma „Teraz”, redagowanego przez Andrzeja Bilika.
Należał tam do 7-osobowej Rady Redakcyjnej, zbierającej się w budynku przedsiębiorstwa
„Polskie Nagrania”. Pracował tam także po zmianach własnościowych, gdy firma
zmieniła nazwę na „Super Ekspress”. 1 maja 1995 r. odszedł z redakcji na własną prośbę.
Wkrótce podjął pracę w redakcji „Gazety Bankowej”, którą oceniał jako najbardziej prestiżowy
i najlepiej opłacany polski tygodnik. „LANED” przejawiał znaczną aktywność w typowaniu kandydatów na współpracowników. Wskazywał w tym celu Marię Kulczycką (swoją koleżankę
z redakcji „Nowej Europy”), Dorotę Bardzińską (z redakcji „Sztandaru Młodych”),
Marię Graczyk (dziennikarkę tygodnika „Wprost”) i Jarosława Srokę z „Gazety Bankowej”.
Od 1996 r. „LANED” pracował na stanowisku rzecznika prasowego prezesa BGŻ.
Kontynuował tam pracę typowniczą i zbierał informacje o podmiotach gospodarczych. W
dokumentacji „LANEDA” zachowała się wzmianka z listopada 1992 r. o zaplanowanym
wynagrodzeniu upominkiem rzeczowym w kwocie do 500 tys. starych złotych ze środków
operacyjnych Oddziału IV.156 Przykładem aktywnej roli służb w sferze mediów była sprawa związana z „Przeglądem Międzynarodowym”, dodatkiem do „Trybuny Śląskiej”157, który
został powołany przez WSI w połowie lat 90. W inicjatywę tę zaangażowani byli
m.in. gen. K. Malejczyk i gen. M. Dukaczewski. Jednym z realizatorów przedsięwzięcia
był Grzegorz Woźniak ps. „CEZAR”158, znany i doświadczony dziennikarz, zajmujący się
problematyką międzynarodową. 3 marca 1994 r. Woźniak spotkał się z ppłk. Jerzym
Gajewskim i kmdr. S.T. jako kandydat na współpracownika o pseudonimie „CEZAR”.
Postanowiono, że Woźniak będzie działał w ramach Grupy Wywiadowczej „GROT”, działającej
pod przykryciem jako miesięcznik „Przegląd Międzynarodowy”. Redakcja gazety
mieściła się w Warszawie przy ul. Koszykowej. „CEZAR” został zaakceptowany przez „EUREKĘ”, organizatora Grupy Wywiadowczej „GROT” i przez wydawcę „Przeglądu Międzynarodowego”
(równocześnie redaktora naczelnego „Trybuny Śląskiej”). Woźniak zgodził się zostać
sekretarzem redakcji 156 Teczka personalna ps. „LANED”. 157 W inicjatywie prowadzenia „Przeglądu Międzynarodowego” brała udział
także dziennikarka „Trybuny Śląskiej” Edyta Maluta-Gąsior, która równocześnie była tzw. OPP (oficerem pod
przykryciem) ps. „KRYSTYNA”. 158 Zeszyt kandydata „Cezar”. Strona 94 z 374 „Przeglądu Międzynarodowego” i jego kierownikiem w Warszawie, co
sugeruje zamiar organizowania oddziałów terenowych „Przeglądu”. Wywiad zastrzegł sobie
dostęp do wszelkich informacji oraz prawo wglądu w artykuły i ewentualnego
wstrzymywania ich publikacji (przy zachowaniu prawa autora do honorarium). „Przegląd” miał
zlecać opracowania znanym publicystom, politykom i specjalistom. Jednym z
argumentów za zwerbowaniem Woźniaka był jego „łatwy dostęp do czołowych polityków tak
w kraju, jak i zagranicą”159. Tajny współpracownik „CEZAR” został zaakceptowany przez
kmdr. Dypl. Jerzego Żaka (11.04.1994) i płk. Konstantego Malejczyka. Miesięczne
honoraria „CEZARA” wynosiły 1200 marek, a w dokumentacji zachowało się 18 pokwitowań na
powyższą kwotę, podpisanych nazwiskiem współpracownika. Przełom w pracy „CEZARA” nastąpił 12 kwietnia 1995 r., kiedy
poinformował on oficera prowadzącego (ppłk. Jerzego Gajewskiego) o zamiarze prowadzenia
telewizyjnej kampanii wyborczej Aleksandra Kwaśniewskiego, kandydata na Prezydenta RP
(wcześniej pracował w kampanii SdRP do Sejmu i Senatu RP). Oficer uznał, że WSI
oczekiwały „większego zaangażowania” Woźniaka nawet przed rozpoczęciem kampanii
wyborczej. W konsekwencji postanowiono obniżyć jego zarobki o połowę. Współpraca
„CEZARA” z WSI trwała około 9 miesięcy. Oceniano ją jednak krytycznie. W konsekwencji
takiej oceny „CEZARA” na wniosek oficera prowadzącego postanowiono zrezygnować z jego współpracy. Zachowana dokumentacja nie pozwala na skonfrontowanie tych
ocen z dokumentami. Współpracownikiem WSI był również Krzysztof Marcin Krzyszycha160.
Studiował on w Moskiewskim Instytucie Stosunków Międzynarodowych, skąd po dwóch
latach przeniósł się do Mińska, gdzie ukończył studia na Wydziale Dziennikarstwa
Radiowo-Telewizyjnego. Jego rozpracowywanie przez wywiad wojskowy rozpoczęto 25 lutego 1993 r.,
na podstawie bezpośredniej rozmowy. W momencie wytypowania do współpracy z wywiadem Krzyszycha pracował jako dziennikarz w lubelskim dzienniku „Ekspress Fakty”. Został wytypowany do
współpracy przez ppłk. Roberta Łuczkiewicza. 24 sierpnia 1993 r. podpisał
deklarację współpracy z wywiadem, uzyskując status tajnego współpracownika o pseudonimie
„TERON”. Zdaniem oficera wywiadu, „pracując jako dziennikarz Krzyszycha ma możliwość
zbierania materiałów i informacji”. Może „stanowić (…) źródło, naprowadzeń na interesujące
osoby” i „posiada 159 Patrz Zeszyt kandydata „Cezar”, „Wniosek o pozyskanie w charakterze
informatora świadomego Pana Grzegorza Woźniaka, pseudonim „Cezar”, zatwierdzony przez płk. Konstantego
Malejczyka, szefa Zarządu II”; k. 11 160 Teczka personalna „TERON”. Strona 95 z 374 możliwości legendowanego wyjazdu za granice”. Ważnym argumentem była
także znajomość innych krajów i języków. Od 2 listopada 1993 do 30 kwietnia 1995 r. Krzyszycha pracował jako
cywilny starszy specjalista w Jednostce Wojskowej 3362. Następnie od września 1994 r. do
kwietnia 1995 r. był zatrudniony na umowę zlecenie w Stowarzyszeniu „Wspólnota Polska”.
Jego akta były prowadzone bardzo niedbale, niezbyt wyraźnie precyzując status
współpracownika, ale niewątpliwie był tajnym współpracownikiem. W trakcie kursu wywiadowczego Krzyszycha był namawiany do kontynuowania kariery dziennikarskiej (wśród namawiających na pewno był płk Marek
Dukaczewski). Skierowano go też do „Kuriera Polskiego”, „pod opiekę” dziennikarza
Andrzeja Nierychło (obecnie wydawcę „Pulsu Biznesu”, jednak Krzyszycha nie wykazał
poważniejszego zainteresowania tego rodzaju pracą. Od sierpnia do 31 października 1993
r. pracował w warszawskiej firmie „Public Relations Center”. W maju 1997 r. Krzyszycha podjął pracę w Kancelarii Senatu RP -
początkowo jako specjalista Działu Studiów i Analiz, a następnie w Biurze Informacji i
Dokumentacji Senackiej. „TERON” nawiązał kontakt z Krakowskim Ośrodkiem Myśli
Politycznej, o czym poinformował oficera prowadzącego. W aktach Krzyszychy zachowały się niepełne zestawienia kosztów
poniesionych na jego wynagrodzenie i rachunki opłacone podczas spotkań w lokalach. Od 8
marca do 24 lipca 1993 r. wypłacono mu ponad 1,8 mln zł, z czego 422.200 zł za
rozpracowywanie różnych osób (licząc z kosztami poczęstunków). Inne jego tytuły do wynagrodzenia
to sporządzanie różnego rodzaju opracowań i tłumaczeń obcojęzycznych tekstów oraz
dostarczanie materiałów. Zachowały się dwa pokwitowania „TERONA” na łączną kwotę
650.000 starych zł, podpisane nazwiskiem współpracownika. Z czasem „TERON” bywał oceniany krytycznie: emocjonalny. Ostatecznie 14 stycznia 2003 r. mjr Ryszard Sztorc polecił zaprzestać dalszej
współpracy. WSI swoje działania koncentrowały także na werbowaniu znanych
publicystów, wywodzących się z opozycji solidarnościowej, którzy pośrednio lub
bezpośrednio mieli wpływ na życie polityczne kraju, gdyż m.in. wykorzystywano ich jako
konsultantów: Andrzeja Grajewskiego161 ps. „MUZYK” (dziennikarza, późniejszego członka
Kolegium IPN 161 Teczka - Andrzej Grajewski. W teczce zachowane są: własnoręcznie
wypełniona „Ankieta Osobowa” dla kandydujących do służby oraz życiorys. W kwestionariuszu A. Grajewski napisał m.in.:
„w 1990 r. luźno współpracowałem z Biurem Analiz UOP”. Z lektury teczki konsultanta ps. „MUZYK” wynika, że intensywne
kontakty z WSI A. Grajewski utrzymywał w latach 1992-93. Wypłacono mu 15 mln starych złotych. Współpracę z
konsultantem ps. „MUZYK” podjęto ponownie w 1995 r., choć miał on wówczas pewne opory związane ze zwycięstwem
Aleksandra Kwaśniewskiego w wyborach prezydenckich. W aktach brak informacji o przyczynach zaniechania
dalszej współpracy bądź o jej kontynuacji. Strona 96 z 374 i zastępcę redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego”) oraz Jerzego
Marka Nowakowskiego ps. „FALKOWSKI” (dziennikarza „Wprost”, publicysty i komentatora
telewizyjnego)162. Z analizy materiałów archiwalnych dotyczących Andrzeja Grajewskiego
wynika, że 7 września 1992 r. płk Z. Jachniak kontakt z „MUZYKIEM” nawiązał w miejscu
jego zamieszkania. „MUZYKOWI” przekazano wykaz tematów, którymi
zainteresowane były WSI, oraz prośbę o zebranie materiałów informacyjnych i opracowania.
Data tego spotkania nie jest jednak początkiem kontaktów „MUZYKA” z oficerami WSI, albowiem
z treści dowiadujemy się, że takie spotkania - m.in. z ówczesnym szefem WSI płk
Izydorczykiem oraz z szefem BSiA WSI płk Woźniakiem - miały miejsce już wcześniej.
Pewne jest, że 7 września 1992 r. „MUZYK” w trakcie spotkania z oficerem ZWW WSI zgodził
się przekazywać materiały informacyjne i opracowania na temat sytuacji w
Europie Środkowo- Wschodniej. Jako powód podjęcia współpracy „MUZYK” podał fakt
wcześniejszego związania z WSI, co miało nastąpić z inspiracji wiceministra B.
Komorowskiego. Wg. zapisów oficerów WSI w trakcie kolejnego spotkania „MUZYK” 2 grudnia
1992 r. wystąpić miał do przedstawicieli WSI (płk Woźniak, płk Pągowski i płk Łączyński)
z ofertą pomocy w działaniach mających na celu publikowanie w prasie korzystnych dla WSI
artykułów prasowych, a także podjęcia w prasie akcji dezinformacyjnych. Jako
istotną okoliczność oferowanej WSI pomocy miał wskazać fakt, że będąc w przeszłości
likwidatorem RSW miał wpływ na obsadę redaktorów naczelnych wielu tytułów prasowych i z tego
względu ma możliwości wpływania na tematykę wielu publikacji prasowych m.in. w
„Życiu Warszawy” i w „Dzienniku Zachodnim”. Grajewski zaprzecza tej relacji twierdząc, że
jest sfałszowana a jego współpraca ograniczała się do roli konsultanta. Kwestionuje też
część podpisów pod potwierdzeniem poboru pieniędzy uznając je za sfałszowane. W trakcie kolejnego spotkania, 10 grudnia 1992 r., formalnie nadano
Grajewskiemu (z uwagi na realizowanie - poza zadaniami stawianymi konsultantowi -
również zadań operacyjnych) pseudonim „MUZYK”, którym od tego momentu sygnował
pokwitowania odbioru pieniędzy. Zasadniczym owocem tego spotkania było ukierunkowanie
przez płk. Łączyńskiego i płk. Jachniaka pracy „MUZYKA” w - jak zaznaczono -
„sprawach informacyjnych i operacyjnych” Wśród zadań operacyjnych postawionych
„MUZYKOWI” były m.in. „wyszukiwanie i zaproponowanie do wykorzystania kandydatów
[z] grona dziennikarzy, w tym mogących jak „Muzyk” prowadzić działalność
informacyjną”. W związku z dalszym pogłębianiem zadań operacyjnych dla „MUZYKA”
zorganizowano mu szkolenia operacyjne. W notatce ze spotkania z „MUZYKIEM” 21 stycznia
1993 r. 162 Teczka pracy „JMN” dotyczy współpracy z WSI Jerzego Marka
Nowakowskiego w latach 1993-1995. Strona 97 z 374 odnotowano: „w zakresie działalności nieoficjalnej „Muzyk” będzie
typował i wstępnie rozpracowywał osoby zatrudnione w ośrodku pod katem celowości i
możliwości ich wykorzystania w działalności nieoficjalnej, typował spośród specjalistów
współpracujących z ośrodkiem kandydatów na konsultantów i informatorów”. Andrzej Grajewski
kwestionuje te informacje, twierdząc, że jego współpraca ograniczała się do roli
konsultanta. Wyjaśnienie tej kwestii będzie podjęte przez Komisję Weryfikacyjną. Jerzy Marek Nowakowski ps. „FALKOWSKI”, pracując w charakterze
konsultanta Wywiadu Wojskowego WSI, w 2002 r. m.in. informował o swoim zaangażowaniu
w działalność prawicowych organizacji politycznych, w tym w ugrupowaniu
Kazimierza M. Ujazdowskiego (SKL). Jako swoich protektorów politycznych wymieniał
Czesława Bieleckiego z „Ruchu 100” oraz Agnieszkę Miszewską, współpracowniczkę
premiera Jerzego Buzka. „FALKOWSKI” informował też o swojej aktywności w PiS oraz o
spotkaniach przedstawicieli PO i PiS w związku z wyborami samorządowymi w 2002 r.
„FALKOWSKI” prognozował wówczas, iż współpraca PiS z PO nie utrzyma się. W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r.
Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu
Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: gen. bryg. Konstanty Malejczyk, gen. bryg.
Marek Dukaczewski, płk Zdzisław Żyłowski, płk Ryszard Sosnowski, płk Mirosław
Kosierkiewicz, płk Ryszard Nieczypor, płk Z. Jachniak, płk Woźniak, płk Pągowski, płk
Łączyński, ppłk Zbigniew Demski, ppłk Jerzy Gajewski, kmdr Jerzy Żak, ppłk Gryz, ppłk
Robert Łuczkiewicz, mjr Mieczysław Tryliński. W opisanym okresie Szefami WSI byli: kadm. Czesław Wawrzyniak, gen.
bryg. Bolesław Izydorczyk, gen. bryg. Marek Dukaczewski. Do 1995 roku nadzór nad działaniami Wojskowych Służb Informacyjnych na zasadach ogólnej odpowiedzialności za podległy resort sprawował Minister
Obrony Narodowej. W opisanym okresie urząd ten piastowali: Janusz Onyszkiewicz,
Piotr Kołodziejczyk, Zbigniew Okoński. W art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 roku o urzędzie Ministra
Obrony Narodowej zawarto regulację, że Wojskowe Służby Informacyjne podlegały
bezpośrednio ww. ministrowi. Uszczegółowieniem tego przepisu był §1 pkt 16
rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 lipca 1996 roku w sprawie szczegółowego zakresu
działania Ministra Strona 98 z 374 Obrony Narodowej. Nakładał on na Ministra Obrony Narodowej obowiązek
sprawowania nadzoru nad działalnością Wojskowych Służb Informacyjnych, w tym
zwłaszcza nad ich działalnością operacyjno rozpoznawczą. Zgodnie z ustawą z dnia 9 lipca
2003 roku o Wojskowych Służbach Informacyjnych nadzór nad działaniem tych służb
ponosił Minister Obrony Narodowej, który wyznaczał na stanowisko służbowe i zwalniał z
niego szefa WSI. Na mocy art. 9 ust 1 tej ustawy szef WSI podlegał bezpośrednio
Ministrowi Obrony Narodowej. Ministrami ON w opisanym okresie byli: Stanisław Dobrzański,
Bronisław Komorowski i Jerzy Szmajdziński. Przytoczone w niniejszym rozdziale fakty powodują wątpliwość co do
legalności postępowania żołnierzy WSI, w związku z powyższym Komisja Weryfikacyjna
skierowała do Naczelnej Prokuratury Wojskowej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia
przestępstwa stosownie do art. 304 § 2 kodeksu postępowania karnego. Strona 99 z 374 7. Nielegalny handel bronią Do 1989 r. monopol na handel bronią posiadał Centralny Zarząd
Inżynierii, usytuowany w Ministerstwie Handlu Zagranicznego, a następnie w
Ministerstwie Współpracy Gospodarczej z Zagranicą. Po wejściu w życie ustawy o działalności
gospodarczej w 1989 r. zmieniono zakres kompetencji CZInż. i działalność handlową związaną z
międzynarodowym obrotem bronią podjęły spółki prawa handlowego „CENZIN” oraz „CENREX”. Na przełomie 1991/92 r. WSI wypracowały tzw. koncepcję organizowania kontrwywiadowczej ochrony produkcji broni i monitoringu obrotu
specjalnego przez polskie firmy. Uznano, że istnieje „zagrożenie prowokacjami dla bezpiecznego
handlu bronią realizowanego przez polskie instytucje”163. Prawdziwym celem było
stworzenie mechanizmu nielegalnego handlu bronią. W tym m.in. celu utworzono specjalny oddział
zajmujący się tymi zagadnieniami - Oddział 6 (później: 36) Ochrony Przemysłu
Zbrojeniowego w składzie 14 stanowisk wojskowych. Od samego początku w Oddziale tym służył Marek
Słoń, a kierowali nim m.in. oficerowie wywodzący się z Oddziału Y i szkoleni w
ZSRR: Eugeniusz Lendzion i Cezary Lipert. Działania Oddziału 6 (36) Zarządu III były
swoistym zabezpieczeniem interesów Zarządu II (wywiadu) WSI. Podstawy do monitoringu W istocie zamiast monitoringu autorzy tej koncepcji – K. Malejczyk i K.
Głowacki (obaj byli w swoim czasie oficerami Oddziału Y Zarządu II) - za zgodą
gen. Izydorczyka (uczestnika kursu GRU)164 dążyli do udziału w tym rynku i kontroli nad
nim przez wojskowe służby specjalne. Zyski z operacji miały stanowić „pozabudżetowe źródła
finansowania działalności wojskowych służb specjalnych”. Głównym oparciem miały być
firmy stworzone przez Zarząd II Sztabu Generalnego LWP lub kontrolowane przez oficerów
pod przykryciem i agentów Zarządu II.165 Taki charakter miały wytypowane do działań
firmy zajmujące się handlem bronią: Cenrex, Steo, Falcon. Przedsięwzięcie to było - według
gen. Malejczyka - odwzorowaniem podobnych działań prowadzanych przez UOP wobec firmy
„Nat”166. Widać 163 Jako argumentu WSI wykorzystała wydarzenia związane z aresztowaniem
10 marca 1992 r. we Frankfurcie n/Menem w tzw. „aferze karabinowej” gen. Wojciecha Barańskiego, wicedyrektora
firmy Łucznik Rajmunda Szwondera, byłego wiceministra Jana Napiórkowskiego oraz trzech innych obywateli polskich,
zaangażowanych w handel bronią. Wydarzenia te WSI uznała za prowokację amerykańskich służb celnych, która stwarzała
realne zagrożenie dla handlu bronią realizowanego przez polskie firmy. 164 Informacja dot. gen. B. Izydorczyka - patrz Aneks nr 17. 165 Szereg firm założono w Wiedniu. Jedną z nich była „ITEX”, zajmująca
się handlem bronią. Prowadził ją Bolesław Łukowski, a pracowali w niej inni oficerowie: Stanisław Terlecki i
Tadeusz Koperwas. 166 Zeznanie gen. K. Malejczyka przed sejmową Komisją ds. Służb
Specjalnych, 2003 r. WSI zabiegała u Szefa SG WP Tadeusza Wileckiego o zgodę na sprzedaż do Łotwy broni i amunicji (pismo
z 2.11.1993 r.). Teczka sprawy operacyjnego Strona 100 z 374 w tym bezpośrednią ciągłość koncepcji i działań wypracowanych jeszcze w
latach 80., gdy zyski z nielegalnego handlu bronią były jednym ze źródeł finansowania
działalności wojskowych służb specjalnych.167 Działania zakładające pozabudżetowe zyski z handlu bronią były, według
oficerów WSI, prowadzone za zgodą MON. Ich podstaw prawnych kontrwywiad WSI
upatrywał w dotyczącej działalności operacyjno-rozpoznawczej dyrektywie Ministra
Obrony Narodowej J. Onyszkiewicza z dnia 3 grudnia 1992 r. W dyrektywie tej min.
Onyszkiewicz zezwalał na zasilanie funduszu operacyjnego kontrwywiadu w środki finansowe
uzyskiwane w wyniku działalności operacyjnej. Min. Onyszkiewicz podjął też decyzję, że
fundusz operacyjny zostanie wyjęty spod kontroli innych organów państwa (np. NIK)168, co
dawało kontrwywiadowi uprzywilejowaną pozycję. Skutkiem angażowania służb cywilnych i wojskowych w proceder obrotu
specjalnego niejednokrotnie dochodziło do konkurencji polsko-polskiej, co prowadziło
do wykluczenia rywali z negocjacji handlowych, a chęć zysku powodowała, że podejmowano
się także handlu z przedstawicielami ugrupowań terrorystycznych. Dla uzyskania korzyści materialnych WSI wykorzystywały swoje uprawnienia
i ułatwiały uzyskiwanie odpowiednich zezwoleń na prowadzenie działalności
w tej sferze. Często do otrzymania stosownych dokumentów oficerowie WSI wykorzystywali
oficerów działających pod przykryciem lub współpracowników zatrudnionych w
odpowiednich komórkach organów aparatu państwowego. Firma Steo Pod pozorem realizowania celów operacyjnych Zarządu II dotyczących
pozyskiwania opinii o sytuacji wojskowo-politycznej na Łotwie, stosunkach panujących
na terenie Federacji Rosyjskiej i stosunkach łotewsko-rosyjskich gen. Malejczyk postanowił
przeprowadzić kontrakt sprzedaży broni do Łotwy169. Do tych zamierzeń użył firmę
Cenrex (wówczas kierowaną m.in. przez OPP „WIRAKOCZA”, płk Jerzego Dembowskiego) i Steo
(założoną dla tajnego współpracownika Edwarda Ochnio ps. „TYTUS”, wcześniej już wykorzystywanego przez Oddział Y Zarządu II)170. Transakcja miała
dostarczyć WSI prowizję wartości ok. 150-200 tys. USD. Zamierzenia te aprobował
ówczesny szef WSI, gen. zabezpieczenia „M”, tom I część 2, k. 111-112 167 O Oddziaiale Y patrz: Rozdział 2 – Finanse WSI. 168 Teczka kontroli problemowej „F”, tom I, k. 160-164. Zobacz Aneks nr
18 do Raportu dot Dyrektywy Onyszkiewicza 169 W dostępnych dokumentach nie odnaleziono informacji, które
wskazywałyby, że te zamierzenia operacyjne przynosiły jakiekolwiek korzyści operacyjne. 170 Teczka sprawy operacyjnego zabezpieczenia „M”, tom I część 2, k.
111-112. Zob. Aneks nr 19. Strona 101 z 374 Izydorczyk. O przedsięwzięciu tym informował on Szefa Sztabu Generalnego
WP T. Wileckiego171. W dostępnej dokumentacji nie odnaleziono pisemnej zgody
Szefa Sztabu Generalnego WP. Ppłk Jerzy Dembowski (OPP „WIRAKOCZA”) w połowie lat 80. prowadził z ramienia wywiadu operacje handlu bronią z arabskimi terrorystami, a w
końcu lat 80. kierował operacjami mającymi na celu nielegalne sprowadzanie na teren
państw sowieckich technologii informatycznych, które były następnie dostarczane do ZSRR
(na Ukrainę) i do Korei Północnej. W 1989 r. Dembowski na polecenie gen Władysława
Seweryńskiego. utworzył firmę Cenrex wyprowadzając w tym celu mienie z państwowego
CZInż.172 W 1992 r. Dembowski, jeszcze jako reprezentant firmy „Cenrex”, sprzedał
broń do Ludowo-Demokratycznej Republiki Jemenu, które reprezentował „Menzer
Galion”, a w rzeczywistości syryjski terrorysta Monzer Al-Kassar. Człowiek ten był
zamieszany w zamachy terrorystyczne, w których zginęło ponad 400 osób. Jego nazwisko
pojawiało się przy okazji eksplozji Jumbo-Jeta nad szkocką miejscowością Lockerby. J.
Dembowski poznał go i z polecenia wywiadu wojskowego PRL prowadził z nim negocjacje dotyczące
handlu bronią, gdy w latach 1982-87 pełnił on funkcję attache handlowego w Trypolisie
(Libia). Transakcje Dembowskiego z Al-Kassarem zostały w 1992 r. sfinalizowane
sprzedażą broni do Chorwacji i Somalii (objętej wówczas przez RB ONZ
międzynarodowym embargiem na dostawy broni i sprzętu wojskowego).173 Jerzy Dembowski do
realizacji tych transakcji wykorzystywał zarejestrowaną w Panamie firmę „Scorpion Int.
Services” S.A. z siedzibą w Wiedniu174. Działania te miały charakter przestępczy i objęto
je oskarżeniem prokuratorskim w 2000 r. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku oskarżyła m.in.
J. Dembowskiego o to, że wystawiał dokumenty, które zawierały nieprawdę co
do miejsca przeznaczenia sprzedawanej broni i amunicji. Zamiast do Łotwy broń
trafiała do nieustalonego odbiorcy w Somalii.175 Ta działalność i poprzedni okres handlu bronią stały się podstawą do
wytypowania Dembowskiego w 1992 r. przez płk. K. Malejczyka do operacji nielegalnego
handlu bronią r.176 Istotne jest i to, że do ochrony tej operacji użyto Edwarda Ochnio
(„TYTUSA”), który od lat 80. był współpracownikiem Oddziału Y Zarządu II. 171 Meldunek B. Izydorczyka do T. Wileckiego nr 076/W/93. 172 Spółka „Cenrex” została powołana 31 marca 1989 r. Udziałowcami było
Ministerstwo Współpracy Gospodarczej z Zagranicą oraz Wojewódzki Związek Rolników, Kółek i Organizacji
Rolniczych w Warszawie. Teczka personalna „W”, k. 5. 173 Rezolucje ONZ nr 713/1991, 724/1991, 727/1992, 757/1992. 174 Już od 1987 r. J. Dembowski jako przedstawiciel CZInż. handlował
bronią z przedstawicielem spółki „Scorpion Int. Services” – Constantinem Daefermosem. Zobacz - Aneks nr 4. 175 Czyny określone m.in. w art. 18 § 2 kk, art. 271 § 1 i 3 kk, 176 Musiał o tym wiedzieć późniejszy gen. M. Dukaczewski, w latach 80.
opiniujący płk. J. Dembowskiego. Strona 102 z 374 Już w 1991 r. WSI posiadały informacje, że decydenci z MWGzZ w trakcie załatwiania zezwoleń na handel bronią uzyskiwali korzyści materialne. W
tym przypadku zezwolenia miał wydawać Jan Suwiński z MWGzW177. Mechanizm procederu,
według zachowanej notatki służbowej, wyglądał następująco: „Złożone dokumenty
były kserowane i przekazywane do MSW, w celu sprawdzenia, co trwało ok. 6 miesięcy.
Suwiński otrzymywał określony procent (do 50%) od zysków za przyspieszenie decyzji.
Załatwiał to Jerzy Dembowski (…). Suwiński miał przyjmować w zamian łapówki wysokości 20-50
tys. USD. Według współpracownika Wojciecha W. za zezwolenie dla firmy `Net`
(chodzi zapewne o spółkę NAT założoną przez funkcjonariuszy UOP) jej prezes Cichocki
zapłacił 20 tys. USD. Z procederem tym związani mieli być także Leszek Grot, Leszek Gaj, płk
Moraczewski i Andrzej Gluza. Istotną rolę miał też odgrywać wysoki urzędnik, który w
grudniu 1991 r. miał przyjąć za wydanie zezwolenia na wywóz broni za granicę do 50 tys.
USD”.178 Nikogo ze wskazanych tu osób nie pociągnięto do odpowiedzialności. Przeciwnie, WSI
postarały się sprawę ukryć, a nielegalny handel bronią lepiej zorganizować. Jedyną
konsekwencją tej sprawy było odejście Dembowskiego z Cenrexu i podjęcie przezeń pracy w
Steo oraz przerzucenie ciężaru nielegalnego handlu bronią właśnie na Steo. W listopadzie 1993 r. Malejczyk poprosił pisemnie Głowackiego o pomoc w uzyskaniu koncesji dla firmy Steo. W piśmie tym Malejczyk informuje, że
„Zgodnie z decyzją Ministra Obrony Narodowej Pana Piotra Kołodziejczyka (notatka nr
078/W/93) Zarząd Wywiadu Wojskowych Służb Informacyjnych realizuje transakcję
sprzedaży Łotwie używanego sprzętu wojskowego i amunicji”179. K. Głowacki sprawę
przekazał szefowi Oddziału 6 Zarządu III E. Lendzionowi, który polecił M. Słoniowi: „pilne
podjęcie czynności zmierzających do uzyskania pozwolenia wywozowego. Sprawa znana p.
Spisowi. W sprawie dalszych szczegółów proszę kontaktować się bezpośrednio z płk. K.
Malejczykiem”.180 Pilotując sprawy firmy Steo płk Słoń podkreślał wobec decydentów z
MWGzZ, iż WSI zależy na szybkim i pozytywnym załatwianiu formalności. Wszelkie
pozwolenia i koncesje 177 Teczka personalna „S”. Jan Suwiński - pracownik Urzędu Miasta
Stołecznego Warszawy od 1984 r., członek i działacz PZPR, zwerbowany do współpracy z wywiadem wojskowym (ps. „SAM”) 7 marca
1985 r. przez kpt. Sławomira Michalskiego (k. 25 i 56), wykorzystywany przez Oddział Y, pracownik
Ministerstwa Współpracy Gospodarczej z Zagranicą od 1987 r., od 1990 r. odpowiadał w MWGzZ za udzielanie zezwoleń i
koncesjonowanie obrotu produkcją specjalną (k. 56), wicedyrektor „Cenzinu”, pracownik Biura Bezpieczeństwa Narodowego od 1
kwietnia 1992 r. (k. 99), wiceprezes GUC (1998-1999), pracownik Urzędu Wojewody Mazowieckiego (1999-2000) i
właściciel firmy zajmującej się obrotem specjalnym (k. 103). Kontakty z „SAMEM” utrzymywali: ppłk Tadeusz Ubych,
płk Jan Szczęsny i ppłk Roman Karaś. W 1999 r. „SAM” obawiał się lustracji, która mogłaby go dosięgnąć
chociażby przy okazji składania ankiety bezpieczeństwa (k. 108). W maju 2002 r. sondowano „SAMA” pod kątem tego, czy nie zechciałby
wyjechać do jednego z krajów b. ZSRR (k. 104) w ramach zatrudnienia w placówce konsularnej (konsul, wicekonsul,
kierownik punktu konsularnego). Sprawę zatrudnienia „SAMA” w MSZ kontynuowano również na początku 2003 r. (k.
106-107). 178 Teczka Materiały Operacyjne Oddziału POW, k. 128-132. 179 Teczka kontroli problemowej „F”, tom I 180 Teczka sprawy operacyjnego zabezpieczenia „M” tom I część 2. Strona 103 z 374 dla firmy Steo były załatwiane od ręki (wnioski realizowano w dniu
złożenia). Mimo to broń w istocie przygotowywana była do nielegalnego handlu. Przemycano ją pod
pozorem wywozu różnych towarów eksportowanych na wschód. W maju 1994 policja estońska przechwyciła dużą ilość pistoletów TT, w
tym 2420 szt. z Polski. Okoliczność ta nie zraziła E. Ochnio i J. Dembowskiego, którzy
kontynuowali współpracę z przestępcami estońskimi. Dwa lata później celnicy estońscy
ujawniają kolejny przemyt broni z Polski - tym razem 1600 szt. pistoletów TT w kontenerach
z makaronem należącym do firmy „Danuta” SA z Malborka. J. Dembowski i E. Ochnio
wiedzieli, że odbiorcą tego towaru miała być estońska grupa przestępcza kierowana
przez Raiło Riisa i Raina Raimo181. W ten sposób nastąpiło naruszenie ograniczeń wywozu i
wykorzystania towaru, gdyż broń, podlegająca ścisłym reglamentacjom eksportowym,
ponownie opuściła polski obszar celny – i to przy świadomości osób realizujących eksport,
że trafi ona do osób nieuprawnionych, bo członków grupy przestępczej w Estonii. Pomimo
dwukrotnych przypadków ujawnienia afer przemytniczych do krajów nadbałtyckich z
udziałem firmy Ste,o nadal podtrzymywano kontakt operacyjny z jej właścicielem, o czym
świadczyły notatki ze spotkań z E. Ochnio sporządzone przez mjr. M. Słonia182. Zakończona fiaskiem dostawa z 1996 r. położyła kres przestępczej
działalności PHZ Steo w zakresie obrotu bronią i amunicją. Gdy afera przemytu broni do Estonii została w 1996 r. ujawniona, WSI
świadomie wprowadziły w błąd urzędującego premiera Włodzimierza Cimoszewicza,
któremu za pośrednictwem UOP przekazano, iż WSI nie mają informacji na temat
współpracy E. Ochnio z wojskowymi służbami specjalnymi183. Tymczasem w ramach tej właśnie
operacji Ochnio, będący cały czas współpracownikiem WSI, współorganizował nielegalny
handel bronią z mafią rosyjską184 oraz z arabskimi ugrupowaniami terrorystycznymi. Kmdr
Głowacki, odpowiadając zastępcy Szefa UOP płk Jerzemu Nóżce, pominął fakt powiązań
z WSI właściciela firmy Steo (Ochnio) i jej przedstawiciela na Łotwie - a
wcześniej dyrektora firmy Cenrex – ppłk. Dembowskiego185. 181 Teczka kontroli problemowej „F”, tom I 182 Sprawa operacyjna „B”. Teczka kontroli problemowej „F”, tom I. W
załadunkach statków, w których była przemycana broń uczestniczyła firma „Nordtechnik”, której właściciel był także
współpracownikiem WSI ps. „Bronia”. 183 Patrz: raport sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych z września 2003
r. oraz Teczka sprawy operacyjnego zabezpieczenia „M” tom I część 2. 184 Teczka kontroli problemowej „F”. Niezależnie od działalności PHU
„Cenrex”, dostawy broni i amunicji dla grup przestępczych w Estonii realizowane były - przy wykorzystaniu
dokumentacji wytwarzanej przez spółkę „Arnex” z Łotwy - również przez PHZ „Steo”. 185 Sprawa operacyjna „B”. Strona 104 z 374 O działaniach na rzecz nielegalnego handlu bronią szefowie WSI nie
informowali też innych organów państwowych (Premiera, Prezydenta)186, zaś zyski
wypracowane przez te firmy miały służyć jako dodatkowe źródło finansowania nie ujawnianej
przed władzami działalności WSI187. Wszystkie transakcje realizowane przez Steo i Cenrex z Łotwą polegały na
tym, że wywożone z Polski broń i amunicja były przeznaczone dla innych odbiorców
niż wskazywano we wnioskach o wydanie pozwoleń i w Pozwoleniach Wywozu Broni
i Amunicji. Ochnio i Dembowski celowo podawali niezgodne z prawdą miejsce
przeznaczenia broni, by nie podawać nazw państw objętych embargiem RB ONZ. Pomimo zaangażowania tylu sił i środków, wielokrotnie nie udało się
uzyskać wartościowych kontraktów handlowych dających korzyść obronną krajowi. Firma Falcon Innym tego rodzaju przedsięwzięciem biznesowym WSI było stworzenie
„Falcon” sp. z o.o. z siedzibą w Szczecinie188. Z notatek oficera Marka Słonia
wynika, że właścicielem firmy był współpracownik działający jako osoba zaufana (OZ) ps. „MATUS”,
czyli płk rez. Witold Wąsikowski189. Powstanie tej firmy i jej działanie od samego
początku wiązało się z nielegalnym uczestniczeniem WSI w działalności gospodarczej i
wykorzystywaniem w tym celu możliwości aparatu państwowego. W marcu 1993 r. Marek Słoń
przedstawił swoim przełożonym (E. Lendzionowi, C. Lipertowi i K. Głowackiemu) następujący
projekt: „OZ Matus byłby przydatny jako osoba kierująca firmą specjalizującą się w
transakcjach sprzętem specjalnym realizująca zadanie z zakresu ujawniania nielegalnych
transakcji uzbrojeniem, przeciwdziałanie ewentualnym prowokacjom wobec polskich producentów i
handlowców 186 W odpowiedzi na pismo z-cy Szefa UOP J. Nóżki (przysłane do WSI z
polecenia premiera W. Cimoszewicza) K. Głowacki w 16 grudnia 1996 r. informował, że WSI kontynuują „czynności
wyjaśniające zmierzające do ustalenia przebiegu kontraktów realizowanych w latach 1992-1993 na potrzeby sił zbrojnych
Łotwy przez PHZ Cenrex. O uzyskanych efektach poinformujemy dodatkowo”. 187 Zobacz Aneks nr 19 (dot. notatki Malejczyka do Izydorczyka o
projektowanej transakcji). 188 Spółkę utworzono 9 kwietnia 1993 r. 189 Teczka personalna współpracownika „Z”. W ramach dalszej współpracy
W. Wąsikowskiemu nadano jeszcze inne pseudonimy: „WOLFGANG FRANKL” i „GUSTAW”, a po przejęciu go przez Zarząd
II - „ZAAN”. Początek tajnej współpracy OZ „MATUS” oficer Marek Słoń datuje na lata 1980-1983.
Współpracował on wtedy z Oddziałem WSW w Krośnie Odrzańskim. Rozwiązano z nim współpracę, gdy został powołany na
stanowisko starszego specjalisty Dowódcy WOPLot. Ponownie podjęto z nim kontakt operacyjny po jego przejściu do
Szczecina (1985 r.). Tam objął stanowisko dowódcy 124 PEPLot 12 Dywizji Zmechanizowanej. Jednostka ta była wówczas
wyposażana w sprzęt radiolokacyjny produkowany przez firmę „Radwar”, która w 1988 r. podpisała kontrakt na
dostawę sprzętu radiolokacyjnego do Indii. Dyrekcja „Radwaru”, działając „z pozycji spoza wojska” spowodowała
oddelegowanie Wąsikowskiego na roczny kontrakt do Indii (1989-90), gdzie poznał on osoby zatrudnione w firmie „Cenzin”.
OZ „MATUS” przekazywał w sposób ciągły (do 1992 r.) „wartościowe kontrwywiadowczo informacje” ppłk. Wiesławowi
Kowalskiemu, oficerowi Wydziału Kontrwywiadu 12 DZ. Warto przypomnieć, że to ten oficer WSI w latach 1984-87 wspólnie
z M. Słoniem pracowali w Oddziale III Zarządu WSW POW. W 2003 r. Kowalski zostaje szefem Delegatury UOP (później ABW)
w Szczecinie, a jego kontakty z mafią paliwową - wg zeznań W. Grochulskiego - miały charakter korupcyjny. Strona 105 z 374 sprzętem specjalnym. Proponuję ponadto zawrzeć z nim poprzez podstawioną
osobę umowę handlową posiadającą moc prawną. Podstawą umowy może stanowić pożyczka
udzielona przez centralę Matusowi co powinno zapewnić środki na wykupienie pakietu
kontrolnego w spółce, która zostanie powołana z jego udziałem – za udzielenie, której
zobowiąże się udostępnić dane i dokumenty o każdej transakcji i przekazywanie na
ustalone konto określonego procentu od zysku z każdej operacji handlowej. Wielkość
udzielonej pożyczki mogła by wynosić 10 tys. dol. amerykańskich. Z tego 2,5 tys. w gotówce a
7,5 tys. dol. jako wartość bezgotówkowa – wsparcie centrali dla przyznania spółce Matusa
stosownych koncesji MSW i MWGzZ. Przyjęto by jednak pokwitowanie na sumę 10 tys.
dol. ze zobowiązaniem do zwrotu w przypadku nie wywiązania się z zawartej
umowy”190. Firma „Falcon” miała także przekazywać do WSI cześć zysku od każdego
zrealizowanego zamówienia. Projektowane przedsięwzięcie oficera Marka Słonia uzyskało
akceptację zastępcy Szefa Oddziału 6 Zarządu III Departamentu WSI ppłk. Eugeniusza
Lendziona oraz Szefa Oddziału 6 Zarządu III Departamentu WSI ppłk. Cezarego Liperta191.
Opisane działania zostały - jak wynika z zapisów WSI – zrealizowane, przy czym decyzje WSI
zmierzały wprost do przejęcia handlu bronią m.in. w celu osiągnięcia zysków. W
ramach działalności spółki „Falcon” dochodziło do przypadków wykorzystywania aparatu
państwowego do wspierania nielegalnie działających firm. O poparciu działań handlowych
firmy „Falcon” świadczyła korespondencja między WSI a Departamentem Obrotu Specjalnego
w MWGzZ. 14 lutego 1995 r. Andrzej Spis, wicedyrektor Departamentu Obrotu
Specjalnego w Ministerstwie Współpracy Gospodarczej z Zagranicą, zwraca się do WSI o
wyrażenie opinii na temat udzielenia firmie „Falcon” jednorazowej koncesji na dokonanie
transakcji eksportowej sprzętu do Peru. 23 lutego 1995 r. szef pionu Kontrwywiadu
Wojskowego, kmdr Kazimierz Głowacki udzielił odpowiedzi pozytywnej, w której można
przeczytać m.in.: „Stoimy na stanowisku, że firmy uczestniczące w obsłudze obrotu
specjalnego z udziałem MON RP poza spełnieniem określonych ustawowych wymogów formalnych muszą
dawać rękojmię lojalności wobec interesów politycznych i obronnych państwa.
Oceniamy, że kryteria te spełnia „Falcon” Sp. z o.o.”. 190 Teczka personalna współpracownika „Z”, k. 25. 191 Ppłk Lipert zaakceptował projekt Marka Słonia słowami: „Propozycja
założenia przez „Matusa” spółki z naszym udziałem przy zabezpieczeniu względów formalno-prawnych i odpowiednich
wymogów konspiracji, wydaje się być interesująca ze względu na możliwość uzyskiwania informacji
(kanalizowania) o handlu bronią w pł-zach rejonie kraju, prowadzenia gier operacyjnych z możliwością wyjścia na WNP oraz
uzyskiwania dodatkowych źródeł finansowania działalności WSI. Proponuję akceptację zamierzeń i opracowanie wniosku
do Szefa WSI o ew. udziale Instytucji w spółce (finansowym). W przypadku akceptacji idei udziału w spółce podjęte
zostaną dodatkowe ustalenia operacyjne, sprawdzające kompleksowo to przedsięwzięcie”. Teczka personalna współpracownika „Z.”,
k. 25. Strona 106 z 374 W przypadku firmy „Falcon” (i innych tu omówionych) rękojmia oznaczała,
że są one własnością służb, czyli że właściciel firmy de facto sam poświadcza
sobie swoją wiarygodność.192 Pranie brudnych pieniędzy WSI chroniła swojego współpracownika „WOLFGANGA FRANKLA” i prowadzone przezeń nielegalne operacje - nie tylko te związane z handlem bronią,
lecz także z praniem brudnych pieniędzy wespół z włoską mafią. Podjęto w tym celu konkretne
działania operacyjne wobec Policji. 27 lutego 1995 r. do szefa Oddziału 6 Zarządu
III Departamentu WSI wpłynęło pismo od naczelnika Wydziału ds. Przestępczości
Gospodarczej KWP w Szczecinie, zawiadamiające, że wobec Witolda Wąsikowskiego planuje się
podjąć czynności operacyjne, ponieważ Policja z wiarygodnego źródła informacji uzyskała
dane wskazujące na wspólne działania ws. „WOLFGANG FRANKL” z T.M. z Warszawy poświęcone
praniu brudnych pieniędzy oraz przypuszczalny związek tej operacji z
międzynarodowym handlarzem broni Kashogim (znanym także jako Monzer Al Kassar). Wysokość
transakcji miałaby opiewać na około 100 mln USD. 193 WSI przeszła do porządku
dziennego nad uzyskanymi od Policji informacjami na temat swojego współpracownika i
sugerowała niekompetencję Wydziału ds. Przestępczości Gospodarczje KWP w
Szczecinie. 31 lipca 1995 r. wpłynęło do szefa Oddziału 6 Zarządu III Departamentu WSI kolejne
pismo z Biura do Walki z Przestępczością Zorganizowaną KGP, w którym - po analizie
materiałów ze Szczecina - potwierdzono poprzednie ustalenia dotyczące Witolda
Wąsikowskiego, a także stwierdzono, że „Wszystkie istotne informacje dotyczące przebiegu
operacji, osób w nią zaangażowanych pochodzą ze stosowanego u T.M. środka techniki
operacyjnej w postaci podsłuchu telefonicznego i jako takie są wiarygodne”. Policja nie była w
stanie ustalić, czy operacja „wyprania brudnych pieniędzy” doszła do skutku. 11 sierpnia
1995 r. zastępca szefa Zarządu Kontrwywiadu WSI płk Jan Maria Oczkowski zlecił szefowi Oddziału
KW POW nawiązanie kontaktu z Wydziałem ds. Walki z Przestępczością
Zorganizowaną KWP w Szczecinie - w sprawie uzgodnienia zasad współpracy. Żadnych jednak
działań wobec Wąsikowskiego nie podjęto, a Oczkowski nie domagał się ich realizacji. W
listopadzie 1995 r. przełożony oficera Marka Słonia zakazał dokumentowania pozawojskowych
działań współpracownika „WOLFGANGA FRANKLA”: „W przeszłości zwracałem Panu
uwagę, 192 Podobnych poręczeń firmie „Falcon” udzielał wielokrotnie gen. M.
Dukaczewski – m.in. w pismach z 22.04.2002, 18.06.2003, 03.11.2003, 27.01.2004, 06.05.2004. Sprawa Operacyjna „K”,
k. 49-50 i n. 193 Teczka „S.”, k. 87 i n. „Według opisu Wąsikowskiego, który je
widział, są banknoty o różnych nominałach, różnych państw o łącznej kwocie ok. 100 mln dolarów amerykańskich, zapakowane w
kartonach, zajmujące pomieszczenie wielkości średniego pokoju.” Strona 107 z 374 żeby unikać przypadków angażowania się współpracownika w sprawy nie
wchodzące w zakres zainteresowań i właściwości WSI. Proszę WS. „Frankel”
ukierunkowywać na problemy ściśle związane z wojskiem i takie właśnie należy
dokumentować”194. Osłona bezprawnych działań współpracownika WSI prowadziła także do
namawiania do okłamywania innych organów państwowych. W lutym 2002 r. WS „GUSTAW”
(WS „WOLFGANG FRANKL”) odbył spotkanie z dyrektorem szefem Delegatury
UOP/ABW płk Wiesławem Kowalskim, który kierował tą placówką w latach 2002-2005
(wcześniej był żołnierzem WSI)195. W związku z tą rozmową oficer Marek Słoń zalecił WS „GUSTAWOWI” udzielać UOP jedynie ogólnie znanych i powszechnie
dostępnych informacji. Nakazał także nie ujawniać, bez względu na okoliczności,
charakteru kontaktów z WSI196. WSI nie tylko osłaniały swoich współpracowników przed policją i UOP ale
także zwracały się o pomoc w rozwiązaniu kłopotów poprzez nieformalne kontakty
z wymiarem sprawiedliwości, w sprawach karnych itd. Takim właśnie zaangażowaniem było wsparcie dla Stanisława Wyrożemskiego
(ws. „MARIA”, „MAX”, „MAKSYMILIAN”). Wyrożemski był pracownikiem Zarządu II
SG LWP i od 1985 r. pracował jako rezydent w przedstawicielstwie CENZIN-u w
Austrii. Tam też poznał innych oficerów zajmujących się obrotem specjalnym, m.in.
Stanisława Terleckiego, Zbigniewa Tarkę oraz Tadeusza Koperwasa. Po odejściu z zawodowej służby wojskowej Wyrożemski zajął się
pośrednictwem w obrocie specjalnym. Prowadził spółkę „Arespo” oraz firmę „Kunat”.
Doprowadził do transakcji handlowej między BHZ Bumar-Łabędy a państwem Myanmar (b.
Birmą). Kontrakt ten posłużył ws. „MAKSYMILIAN” do wyprowadzenia z Polski do
nieistniejącej firmy Paladion w Genewie kwoty ponad 8 mln USD. W tej sprawie prokuratura w
Katowicach prowadziła od 1992 r. śledztwo, w następstwie którego Wyorożemskiego („MAKSYMILIANA”) w marcu 1993 r. aresztowano. WSI interweniowały wówczas
u Prokuratora Generalnego RP w sprawie zwolnienia go z aresztu. W 1995 r. „MAKSYMILIAN” doczekał umorzenia sprawy. Mając świadomość, że sprawa
może być 194 Teczka pracy współpracownik „Z.” tom II k. 95. 195 Rozmowa odbyła się w obecności Naczelnika Wydziału Kontrwywiadu UOP.
Kowalski poinformował Wąsikowskiego, że został poproszony w celu wyjaśnienia podejrzenia Urzędu Skarbowego o
wyłudzenie VAT. Ponadto zadano mu kilka pytań związanych z transakcją dla Sił Powietrznych USA: (1) dlaczego był
taki łańcuch: Falcon, Cenrex, producenci; (2) z kim muszą dzielić się zyskiem z transakcji. Teczka pracy współpracownik „Z” 196 Marek Słoń w uzupełnieniu do notatki WS „GUSTAWA” pisze, że dyr. W.
Kowalski wykorzystywał „GUSTAWA” jako współpracownika w czasie służby w 12 DL w latach 80. Następnie przekazał
go do wykorzystania przez O 36. Teczka personalna współpracownika „Z”. Strona 108 z 374 wznowiona, zwrócił się do WSI o pomoc we „wcześniejszym wypracowaniu
stanowiska, które prezentowałby w przypadku wznowienia procesu karnego”197. O swojej
sytuacji prawnej związanej z kontraktem z byłą Birmą na bieżąco informował WSI. W grudniu
2002 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieście umorzył postępowanie wobec ws. „MAKSYMILIANA”, który z chwilą uzyskania korzystnego rozstrzygnięcia
sprawy karnej zakończył współpracę z WSI. Analiza tego przypadku wskazuje na to, że
współpracownik WSI był chętny do udzielania pomocy wojskowym służbom specjalnym jedynie
póty, póki służby te były pomocne w postępowaniu karnym prowadzonym przeciwko
niemu. Terroryści Niejednokrotnie skutkiem zaangażowania dwu służb (cywilnych i
wojskowych) w proceder obrotu specjalnego była konkurencja polsko-polska na rynkach
zagranicznych i sięganie po wsparcie ze strony rosyjskiej198. Natomiast operacje handlu
bronią prowadziły do wchodzenia w związki z grupami terrorystycznymi.199 Przykładem powiązań
z terrorystami jest udział w egipskiej transakcji Adnana Kashogiego. Kashogi (vel
Monzer Al-Kasser) to znany z przestępczej działalności międzynarodowej i karany za handel
bronią wspólnik Edmunda Ochnio ps. „TYTUS” i Jerzego Dembowskiego ps. „WIRAKOCZA”. Rolę
Al Kassera w transakcji konspirowano i znało ją bardzo ograniczone grono
osób z Cenrexu i Zarządu KW WSI. Przyjęta przez WSI linia postępowania wobec Al-Kassera
zakładała, że spotkania będą odbywać się za granicą w uzgodnionych wcześniej
miejscach, a negocjacje będą prowadzone przez uprawnione podmioty osłaniane przez służbę
kontrwywiadu WSI. Szczególna ostrożność i konspiracja kontaktów z Al-Kasserem wynikała -
według WSI - z 197 Teczka personalna osobowego źródła pracy ws. „M”, k. 133 198 W ramach programu modernizacji systemu przeciwlotniczego NEWA w 1997
r. „Cenzin” blokował w Egipcie negocjacje prowadzone przez „Cenrex” i dążył do przejęcia tego kontraktu. Zarówno
Cenrex jak i Cenzin wciągnęły w grę konkurujące firmy i służby rosyjskie, byle by uzyskać kontrakt wart setki milionów
dolarów. Teczka pracy współpracownik „Z” tom V 199 Teczka pracy współpracownika „Z” tom IV k. 97-105. W 1995 r.
Mohammed Al-Khafagi, wraz z Jackiem Merklem i Januszem Baranem założył firmę „Caravana” Polsko-Arabska spółka z o.o.
Według informacji zgromadzonych przez WSI firma ta miała być założona za aprobatą generałów: H. Jasika i G.
Czempińskiego. Z informacji Zarządu KW UOP dla WSI wynikało, że M. Al-Khafagi ma powiązania z irackimi służbami
specjalnymi. Natomiast według ustaleń poczynionych przez ppłk. Słonia - Jacek Merkel „posiadał naturalne dotarcie” do polityków
Unii Wolności i niektórych urzędników kancelarii Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego. Kontakty te współwłaściciel
firmy „Caravana” Mohammed Al-Khafagi starał się wykorzystywać do zapewnienia sobie bezpieczeństwa osobistego. Według WSI Jacek Merkel (w dokumentach operacyjnych nazwano go
„Bankierem”) działał z inspiracji UOP: „UOP realizuje wobec Bankiera przedsięwzięcia, które są kontrowersyjne. Budzą
wątpliwości również z powodu celu, który ma być osiągnięty. Bankier zbudował sobie pozycję w sferze interesów i pełni
rolę „spinacza” grup interesów o różnych rodowodach. Prowadząc działalność gospodarczą Bankier nawiązał kontakty
polityczne przydatne dla aktualnych decydentów (w tym zagraniczne). (...) Osoba Bankiera może być „kluczem”
do zrozumienia określonych zjawisk gospodarczych, które występują na naszym rynku telekomunikacyjnym i
zbrojeniowym. Jest osobą „operacyjnie” interesującą.” Na uwagę zasługują informacje ws. „GUSTAWA”, z których wynika, że
Al-Khafagi tak przed atakiem Bin Ladena na USA (bo 15 sierpnia 2001 r.) jak po nim (ok. 14 września 2001 r.) wyjeżdżał
na spotkania do Libanu, gdzie zlokalizowane są duże obozy palestyńskie (ok. 400 tys. osób), stanowiące oparcie dla
organizacji Hezbollach i Dżihad. Mimo to WSI nie zapobiegły działaniom Al Khafagiego na terenie RP, nie ostrzegły polityków i
przedsiębiorców, przeciwnie - ułatwiały działanie podejrzewanemu o prowadzenie handlu bronią i o kontakty terrorystyczne. Strona 109 z 374 oceny sytuacji i informacji, że wymieniony może być powiązany z
organizacjami terrorystycznymi działającymi na Bliskim Wschodzie. Wiedziano, że na
zlecenie niektórych rządów miał on organizować dostawy uzbrojenia dla tych organizacji.
Wiedziano też, że przed 1989 r. był wykorzystywany przez służby specjalne PRL jako
pomocnik organizujący dostawy uzbrojenia dla OWP z krajów pozostających w stanie wojny z
Izraelem i prowadzących politykę antyamerykańską. Po 1989 r. kontakty z nim podjął
Departament I UOP.200 Kontakt został zerwany na przełomie 1993/1994 r., gdy Al-Kasser
został zatrzymany w Hiszpanii w związku z procesem terrorystów, którzy przeprowadzili
zamach na statek Achille Lauro. Mimo wszystko płk Słoń próbował podtrzymywać kontakty z Al-Kasserem. W ramach programu modernizacji systemu przeciwlotniczego NEWA w czerwcu
1997 r. ws. „WOLFGANG FRANKL” podjął - za wiedzą i zgodą WSI - rozmowy z grupą
Al-Kassera, która miała pozyskać z Arabii Saudyjskiej ok. 400 mln USD na
sfinansowanie modernizacji tego systemu przez siły zbrojne Egiptu. Zapewne dlatego płk Słoń już w
marcu 1999 r. proponował powiadomić o sytuacji gabinet premiera i MSZ. Propozycja ta
nie została zaakceptowana przez jego przełożonych. Szef Oddziału 36 płk Jerzy
Marszalik napisał: „oceniam propozycje jako niecelowe”201. Zamiast tego WSI postanowiły
przeprowadzić - konspirując przed polskimi władzami politycznymi - wspólne operacje z
Al-Kasserem. WSI zaakceptowały udział Al.-Kassera w kontrakcie egipskim, a przygotowana w
lipcu 1999 r. przez ppłk Słonia instrukcja dla ws. „WOLFGANG FRANKL” stwierdzała:
„proszę negocjować udział w transakcji wg. propozycji Kashogiego [Al-Kassera -
przyp. KW] (bez konkretyzowania własnych powiązań, które będzie Pan faktycznie
wykorzystywać). (...) Maksymalizować cenę świadczonej usługi poprzez uzmysławianie Kashogiemu
[Al.- Kasserowi - przyp. KW] skutków ujawnienia udziału Pańskiej firmy w
organizowaniu transakcji polegającej na możliwości pozbawienia jej przez Departament
Kontroli Eksportu koncesji na obrót specjalny”202. WSI nie zapobiegły działaniom
Al.-Kassera na terenie RP, nie ostrzegły polityków i przedsiębiorców, przeciwnie – ułatwiały
prowadzenie handlu bronią podejrzanemu o kontakty terrorystyczne. 200 Wg WSI spotkania z nim odbywał w Hiszpanii gen. G. Czempiński, który
nadzorował transakcje dotyczące dostawy czołgów do Pakistanu. Teczka pracy współpracownika „Z”, tom V, k.
101-102. 201 WSI wiedziały też, że Al-Kasser w latach 1992-94 zwracał się do
pośredników o zorganizowanie wizyty w Polsce a w 1993 r. starał się o uzyskanie stanowiska honorowego Konsula RP w Arabii
Saudyjskiej W tym czasie WSI handlowały z nim w ramach operacji „Steo”. Teczka pracy współpracownika „Z”, tom V,
k. 94-95. 202 Teczka pracy współpracownika „Z”, tom V, k. 101-102. Strona 110 z 374 Kolejnym przykładem na działania WSI w handlu bronią była operacja „H”, prowadzona przez Zarząd II. Celem tej operacji miało być wprowadzenie
polskiej agentury do rosyjskiego przemysłu stoczniowego, ale w istocie było odwrotnie -
rosyjskie służby wprowadziły do polskiego przemysłu stoczniowego swojego człowieka,
równocześnie korumpując kierownictwo Marynarki Wojennej. Gdy w sprawie pojawiła się
firma Pertron (kontrolowana wówczas przez ZW WSI), zajmowała się obrotem sprzętem
specjalnym a jej rozliczenia finansowe budzą uzasadnione podejrzenia - np. bardzo duże
sumy były przelewane na konto włoskiej firmy Fiatagri, której nie łączyły z
Pertronem żadne związki. Rozliczenia dokonywane były za pośrednictwem oddziału Kredyt Banku w
Gdyni, którego dyrektorem był ppłk Leszek Fiertek, st. oficer Zarządu II WSI (1993-1997
wykonujący służbę jako OPP). Filię Kredyt Banku w Gdyni utworzył Adam Kisler - ówczesny
dyrektor oddziału Kredyt Banku w Gdańsku (wcześniej pracownik oddziału Kredyt Banku w
Kalingradzie; następnie pracownik firmy Enamor zajmującej się obrotem specjalnym i
dokonującej rozliczeń za pośrednictwem gdyńskiego oddziału Kredyt Banku, którym
nadal kieruje ww. L. Fiertek). Adam Kisler, dawny współpracownik Zarządu II SG, po roku 1991
podjęty przez wywiad WSI prowadzący z ramienia wywiadu operację Pertronu. Kojarzony
przez WSI z rosyjską mafią Kisler utrzymywał kontakty m.in. z Naumem Isakowiczem
Słuckim, agentem FSB i z zajmującym się obrotem specjalnym b. z-cą d-cy Floty Bałtyckiej
FR, kadm. rez. Nikołajem Kaczanowiczem,. Przelewy dużych sum pieniędzy pomiędzy
Pertronem a firmą Fiatagri były efektem rozliczeń interesów prowadzonych przez
przedstawicieli środowiska przestępczego z krajów b. ZSRR. Działalność mafijna Kislera była możliwa
tylko dzięki ochronie wywiadu. W ramach czynności operacyjnych prowadzonych wobec firmy Pertron płk
Marek Nowakowski z WSI mógł świadomie spreparować informację o rzekomym
szpiegu w strukturach MW – jedynie w celu uzasadnienia operacyjnego
zainteresowania Andrzejem Fornalskim, prezesem PHZ Pertron. Zainteresowanie tą firmą miało
zapewnić swego rodzaju osłonę przed działaniem innych służb (m.in. UOP) w realizacji
przestępczego procederu polegającego na korumpowaniu oficerów MW i wyprowadzaniu pieniędzy z
budżetu MON. W latach 2002-2003 Zespół Departamentu Kontroli MON pod kierownictwem
gen. Józefa Flisa kontrolował w Marynarce Wojennej wszystkie przetargi.
Wynikiem tej kontroli był raport, który zawierał szereg spostrzeżeń dotyczących
nieprawidłowości w zakresie zrealizowanych przetargów. Raport utajniono, a za zgodą i aprobatą
Ministra Obrony Narodowej Jerzego Szmajdzińskiego nie udostępniono go do wiadomości
organów ścigania. Strona 111 z 374 Zaangażowanie oficerów WSI w działalność firm zajmujących się obrotem
specjalnym mogło pomóc w wytransferowaniu uzyskanych środków finansowych na konta partii,
fundacji lub poza granice kraju.203 Przy analizowaniu powyższej sprawy ujawniono informację dotyczącą
przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków służbowych w związku z ochroną
tajemnicy państwowej przez D-cę MW RP, adm. Ryszarda Łukasika. Nie respektował on
wydanych przez WSI odmów poświadczeń bezpieczeństwa dla kadm. Popka i kmdr.
Kaszubowskiego. Admirał Łukasik przez długi okres czasu zwlekał z przekazaniem kadm.
Popkowi dokumentu poświadczenia bezpieczeństwa i pozostawił go na stanowisku Szefa
Logistyki MW. Sprawowanie tej funkcji bez poświadczenia bezpieczeństwa jest niemożliwe
i kadm. Popek powinien zostać natychmiast zwolniony z tego stanowiska. Został jednak
odwołany dopiero 3 lata później, po głośnej sprawie kradzieży granatów i amunicji z
magazynów Portu Wojennego w Gdyni. Na łamanie prawa przez właściciela firmy Pertron, Andrzeja
Fornalskiego204, polegające na wielokrotnym wręczeniu łapówek kadm. Popkowi (ok. 200 tys.
zł.) nie reagował gen. bryg. M. Dukaczewski. O fakcie łapówek poinformowano go
pismem 00-45 z 18 lutego 2002 r., którego do maja 2005 r. nie zarejestrował w
kancelarii tajnej, a także nie podjął czynności służbowych, do których był zobowiązany jako
funkcjonariusz państwowy.205 Decyzje podejmowane przez oficerów MW, WSI206 i ŻW oraz prokuratorów z Prokuratur Wojskowych prowadziły do blokowania informacji o działaniach
niezgodnych z obowiązującymi przepisami207. Źródło nieprawidłowości związanych z
handlem bronią prowadzonym przez WSI można wiązać z faktem, że koncepcja zorganizowania
tzw. kontrwywiadowczej ochrony produkcji broni i monitoringu obrotu
specjalnego nie dawała żadnych efektów operacyjnych. Wywiad odgrywał tu rolę inicjatywną i
wiodącą, a kontrwywiad zabezpieczał jego działania tak, by służby cywilne lub inne
organa państwa nie zagrażały monopolowi wywiadu. Podsumowując: większość działań
operacyjnych była sposobem ukrycia udziału służb wojskowych w obrocie specjalnym w firmach
przez nie stworzonych (m.in. Steo, Cenrex, Falcon). Firmy zajmujące się obrotem
specjalnym, razem z 203 Sprawa operacyjna „T” 204 Andrzej Fornalski był tajnym współpracownikiem ps. „MIROSŁAW” (OZ
„MIROSŁAW”), prowadzonym przez Marka Nowakowskiego, a następnie jako ws. „ASTER” pozostawał na kontakcie płk.
M. Słonia. 205 Sprawa operacyjna „T” k. 30-42 206 Czynności operacyjne wobec płk. Nowakowskiego niechętnie akceptował
płk Słoń. Ostrożność Słonia wobec podejmowania jakichkolwiek działań w sprawie Nowakowskiego wynikała z
obawy przed ujawnieniem kulisów wspólnie realizowanych (w okresie służby Słonia w Oddziale 36 Zarządu
Kontrwywiadu) przedsięwzięć w handlu bronią. 207 Śledztwo KŚL 7/04 dotyczyło nieprawidłowości przy odzyskiwaniu
srebra z zużytych baterii okrętowych. Zostało przerwane z nieustalonych przyczyn. Prowadzący oficer został
przeniesiony przez Komendanta Głównego ŻW gen. bryg. Packa z Komendy Głównej do Mazowieckiego Oddziału ŻW. Strona 112 z 374 osobami nadzorującymi je z poziomu WSI, tworzyły w istocie zorganizowaną
grupę przestępczą i działania przestępcze wspierały. W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r.
Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu
Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: gen. bryg. Konstanty Malejczyk, gen. Bolesław
Izydorczyk, gen. Marek Dukaczewski, kmdr Kazimierz Głowacki, płk Jerzy Dembowski,
płk Marek Słoń, płk Cezary Lipert, płk Jan Oczkowski, płk Witold Wąsikowski, ppłk
Wiesław Kowalski, ppłk Leszek Fiertek, adm. Ryszard Łukasik, adm. Zbigniew Popek. Działanie Edwarda Ochnio, Jacka Merkla oraz Andrzej Spisa wypełnia
dyspozycję art. 70a ust. 2 pkt. 1 powołanej wyżej ustawy. W opisanym okresie Szefami WSI byli: gen. bryg. Bolesław Izydorczyk,
gen. bryg. Konstanty Malejczyk, gen. Marek Dukaczewski, kadm. Kazimierz Głowacki. Do 1995 roku nadzór nad działaniami Wojskowych Służb Informacyjnych na zasadach ogólnej odpowiedzialności za podległy resort sprawował Minister
Obrony Narodowej. W opisanym okresie urząd ten piastowali: Janusz Onyszkiewicz,
Piotr Kołodziejczyk, Zbigniew Okoński. W art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 roku o urzędzie Ministra
Obrony Narodowej zawarto regulację, że Wojskowe Służby Informacyjne podlegały
bezpośrednio ww. ministrowi. Uszczegółowieniem tego przepisu był §1 pkt 16
rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 lipca 1996 roku w sprawie szczegółowego zakresu
działania Ministra Obrony Narodowej. Nakładał on na Ministra Obrony Narodowej obowiązek
sprawowania nadzoru nad działalnością Wojskowych Służb Informacyjnych, w tym
zwłaszcza nad ich działalnością operacyjno rozpoznawczą. Zgodnie z ustawą z dnia 9 lipca
2003 roku o Wojskowych Służbach Informacyjnych nadzór nad działaniem tych służb
ponosił Minister Obrony Narodowej, który wyznaczał na stanowisko służbowe i zwalniał z
niego szefa WSI. Na mocy art. 9 ust 1 tej ustawy szef WSI podlegał bezpośrednio
Ministrowi Obrony Narodowej. Ministrami ON w opisanym okresie byli: Stanisław Dobrzański,
Bronisław Komorowski i Jerzy Szmajdziński. Co do części opisanych zagadnień prokuratura prowadzi lub prowadziła
postępowania karne, jednakże ze względu na nowe okoliczności ujawnione w trakcie
wysłuchać i uzyskanej przez Komisję Weryfikacyjną dokumentacji, może dojść do rozszerzenia
podmiotowego i Strona 113 z 374 przedmiotowego zainteresowania prokuratury w niniejszej sprawach, lub
nawet wszczęcia nowych postępowań. W związku z powyższym Komisja Weryfikacyjna
skierowała do Naczelnej Prokuratury Wojskowej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia
przestępstwa stosownie do art. 304 § 2 kodeksu postępowania karnego. Strona 114 z 374 8. Nieprawidłowości związane z osłoną przetargu na Kołowy Transporter Opancerzony Działania WSI skupione na zyskach czerpanych z obrotu specjalnego nie
pozwoliły na właściwe reagowanie na nieprawidłowości przeprowadzanych przetargów na
uzbrajanie armii. Przykładem takiej sytuacji jest ochrona kontrwywiadowcza
przetargu na kołowy transporter opancerzony (KTO). Gen. Marek Dukaczewski publicznie mówił,
że WSI nie miały żadnych uwag do przetargu. Szef WSI przekonywał, że zastrzeżenia
dotyczące wymogów technologicznych dotyczą nie tylko wybranej oferty, ale i innych zaproponowanych kołowych transporterów opancerzonych208. Te stwierdzenia
stoją w sprzeczności z treścią zachowanych dokumentów. Komisja do przeprowadzenia postępowania przetargowe została powołana 2
sierpnia 2001 r. a 13 sierpnia skierowano zaproszenie do udziału w przetargu do
producentów sprzętu wojskowego. Wniosek o wszczęcie procedury operacyjnej w sprawie
przetargu na KTO został zatwierdzony 14 listopada 2001 r. Oferty złożyły następujące
firmy: austriacki Steyer, szwajcarski Mowag, fińska Patria Vehicles OY. 15 i 16 listopada 2001 r. na terenie Wojskowych Zakładów Mechanicznych
(WZM) w Siemianowicach Śląskich przebywała delegacja fińskiej firmy Patria
Vehicles OY. Wizyta odbyła się z inicjatywy WZM, zainteresowanych kooperacją ze stroną
fińską w zakresie wdrażania i produkcji Kołowego Transportera Opancerzonego(KTO). Celem
spotkania były konsultacje w zakresie sprzętu specjalnego, o którego produkcję strona
polska ubiega się, przystępując do głoszonego przetargu. W trakcie wizyty dokonano ustaleń
warunków współpracy pomiędzy Patria Vehicles OY a Wojskowymi Zakładami
Mechanicznymi (WZM) w Siemianowicach Śląskich. Od stycznia 2002 roku przedstawiciele Patrii zintensyfikowali działania
lobbingowe w kierownictwie WZM w Siemianowicach Śl. m.in. poprzez częste kontakty na
terenie Polski, w tym w siedzibie WZM. 208 W wywiadzie radiowym udzielonym 12 sierpnia 2003 r. „Sygnałom Dnia”
(Program I PR) gen. M. Dukaczewski powiedział: „Wojskowe Służby Informacyjne zajmowały się osłoną
kontrwywiadowczą tego przetargu i nie wnosiliśmy żadnych zastrzeżeń, nie mieliśmy uwag co do prowadzonego przetargu, jak
również nie mieliśmy żadnych uwag co do zasad przestrzegania ochrony informacji związanych z tym, co poszczególni
startujący w przetargu, poszczególne firmy powierzały resortowi obrony narodowej. Żadne informacje nie wypływały, nie było
żadnych zastrzeżeń co do szczelności prowadzonej procedury. (…) z wypowiedzi pana pułkownika Nowka i pana ministra
Komorowskiego pojawiały się te elementy, że w 2004 roku będziemy wiedzieli, czy ten pojazd, który jest w
zainteresowaniu resortu obrony narodowej spełni normy, jakich od tego pojazdu oczekujemy. Natomiast, oczywiście, mamy świadomość tego,
że jest to produkt nowy, produkt, który dopiero na rynek wejdzie. I te wszystkie sprawy, które pojawiają się
obecnie w mediach nie są niczym nowym. O tym już od kilku miesięcy słyszymy, słyszymy o problemach dotyczących również
innych kołowych transporterów opancerzonych, jak również wybranej przez resort obrony narodowej Patrii. Tak że nie są to
żadne nowe sprawy”. Strona 115 z 374 Ponadto w ostatnim kwartale 2002 r. odnotowano wzmożoną aktywność
oficjalnych i gospodarczych kręgów fińskich wobec Ambasady RP w Finlandii w sprawie
oferty firmy Patria na KTO. Ambasada RP w Helsinkach w depeszy przesłanej do Polski
wyraziła pozytywną opinię na temat fińskiej oferty. W jej ocenie tak duży
kontrakt wzmocniłby tendencję poprawy salda dwustronnych obrotów handlowych i byłby ważnym
impulsem do wzrostu fińskich inwestycji w RP.209 Już na początku lat 90. WSI poprzez swych przedstawicieli w Finlandii
podejmowały rozmowy z SISU. Potem, podczas wizyty wiceministra Janusza Zemke w
Finlandii 2-4 marca 2003 r. w siedzibie Patrii i w fińskim MON doszło do rozmów, w trakcie
których kierownictwo Patrii obiecałoi, że do końca 2003 r. będzie gotowy
pierwszy pojazd spełniający „wszystkie kryteria postawione mu przez stronę polską”210. Z
analizy materiałów dotyczących KTO Patria wynika, iż nie dotrzymano tej deklaracji. Z
danych zawartych w prowadzonej przez WSI sprawie „S” wynika, że strona ekonomiczna tego
przetargu była traktowana przez Komisję Przetargową MON jako drugoplanowa, mimo iż
kwestia finansowa i offset powinny być jednymi z najważniejszych elementów mających wpływ
na wynik przetargu. Według Ministerstwa Gospodarki oferta fińska była zbyt słaba. Dlatego MG zasugerowało MON zrezygnowanie z oferty Patrii poprzez wykluczenie jej z
dalszych etapów procedury przetargowej211. W dokumencie do min, Jerzego Szmajdzińskiego
MG ostrzegał, że Patria rozumie swój udział w offsecie jedynie jako rekompensatę za
dostarczone przez siebie podzespoły i nie chce brać odpowiedzialności offsetowej za dostarczanie
innych podzespołów będących częścią pojazdu (np. silnik, skrzynia biegów) jakie polski
producent będzie musiał importować do dostarczanego MON kołowego transportera opancerzonego.
Taki stan rzeczy jest - zdaniem Ministerstwa Gospodarki - niekorzystny z punktu widzenia
interesów polskiej gospodarki. Zagrożenie wzmacnia fakt, że Komisja Przetargowa do wyboru
kołowego transportera opancerzonego nie uwzględnia w kryterium atrakcyjności
zakupowej nie uwzględnia offsetu212. Według MG wskazane było postawienie zagranicznemu
dostawcy w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia (SIWZ) wymogu przejęcia na
siebie obowiązku roli koordynatora offsetu oraz zawarcie kompleksowej umowy
offsetowej. Zdaniem MG brak takiej deklaracji powinien stanowić o wyłączeniu z
przetargu polskiej firmy (WZM), której strategicznym partnerem będzie jej zagraniczny
dostawca, który nie 209 Wyciąg z informacji otrzymanej z Ambasady RP w Helsinkach z
10.12.2002, tom III, sprawa „S”, k. 16. 210 Pismo z 14.03.2003, tom III, sprawa „S” 211 Notatka 18.04.2002r., tom I, sprawa „S”. 212 Pismo z 3.04.2002r., tom I, sprawa „S”. Strona 116 z 374 przyjął wymienionego warunku. Mimo to minister ON nie dostrzegał swojej
roli w tym zagadnieniu, przerzucając odpowiedzialność na MG. Wkrótce potem I zastępca ministra ON Janusz Zemke przekazał dowódcy
Wojsk Lądowych gen. Edwardowi Pietrzykowi notatkę sporządzoną przez
przewodniczącego Komisji Przetargowej MON płk. Pawła Nowaka, z treści której wynikała
bardzo pochlebna opinia nt. Patrii213. Podobną opinię napisał J. Zemke w piśmie do min.
Szmajdzińskiego214. W korespondencji przekazanej gen. Pietrzykowi i min. Szmajdzińskiemu J.
Zemle stwierdził, że KTO Patria jest jedynym transporterem, który spełnia wymagania i
powinien znaleźć się na wyposażeniu SZ RP. Dużo wątpliwości co do opłacalności zakupu KTO Patria budziły usterki uniemożliwiające spełnienie warunków techniczno-taktycznych (WTT).
Podczas prób transportera przeprowadzonych 1-15 marca 2003 r. doszło do jego
zatopienia i całkowitego zniszczenia silnika215. Reprezentanci firm uczestniczących w tym
zdarzeniu zobowiązali się (prawdopodobnie pod naciskiem osób lobbingujących KTO Patria) do
nieujawniania mediom zaistniałego zdarzenia. Poświęcone temu faktowi pismo szefa Oddziału KW
Wojsk Lądowych do szefa Oddziału 36 Z III WSI pochodziło dopiero z lipca 2003
r., co może oznaczać, że WSI o tak ważnym zdarzeniu, które miało miejsce w marcu,
dowiedziało się dopiero kilka miesięcy później216. Jeszcze podczas trwającego przetargu attache obrony przy Ambasadzie RP w
Wiedniu przekazał informacje, z których wynikało, iż KTO firmy Patria nie
spełnia wymogów technicznych zawartych w dokumentach przetargowych. Wymieniony
transporter nie odpowiadał ani założeniom taktyczno-technicznym rozpisanego przetargu,
ani polskiej normie. Dlatego też pod adresem MON miały zostać podniesione oskarżenia
o nierzetelne przeprowadzenie przetargu na KTO na korzyść firmy Patria. W marcu 2003
r. gen. Dukaczewski przekazał te dane ministrowi i I zastępcy ministra ON217. Ponadto w marcu 2003 r. szef ABW poinformował szefa WSI, że ABW uzyskała szereg informacji wskazujących na możliwość wystąpienia nieprawidłowości
w procesie wyboru KTO fińskiej firmy Patria, które wynikają z nieprecyzyjnych
postanowień SIWZ oraz z decyzji podjętych przez Komisję Przetargową MON. Jedna z uwag odnosiła
się do rozmiarów konstrukcyjnych transportera. ABW podkreślała, że nie
spełniają one wymogu transportowania drogą powietrzną, a także wymogu pływalności do przodu z
prędkością 10 213 Karta 189-191, t. III, sprawa „S”. 214 Pismo z 17. 04. 2003, t. III, sprawa „S”. 215 Pismo szefa Oddziału KW Wojsk Lądowych do szefa Oddziału 36 Z III
WSI z 02.07.2003, tom III, sprawa „S”) 216 Pismo z 2.07.2003 r., tom III, sprawa „S”. 217 Parafraza z Wiednia z 20.03.2003 r., tom III, sprawa „S”. Strona 117 z 374 km/h. Z uwagi na możliwość podpisania w najbliższym czasie kontraktu na
dostawę KTO, jak również konieczność przedstawienia przez ABW opinii nt. offsetu agencja
prosiła szefa WSI o priorytetowe potraktowanie tej sprawy i ustosunkowanie się do
podniesionych wątpliwości218. Gen. Dukaczewski poinformował ministrów Szmajdzińskiego
i Zemke o tym piśmie, jednocześnie sugerując, aby MON nie przekazywał ABW
szczegółowych informacji, ponieważ jest to wewnętrzna sprawa resortu obrony. Natomiast w
odpowiedzi dla szefa ABW gen. Dukaczewski napisał, iż WSI „nie zauważyły” nieprawidłowości przy
procedurze przetargowej. Jednocześnie zapewnił ABW, iż o wszelkich usterkach na
bieżąco informował kierownictwo MON219. Pomimo tych niekorzystnych informacji, w kwietniu 2003 r. zakończono
procedurę przetargową i podpisano z fińską firmą Patria umowę na dostawę KTO dla
Sił Zbrojnych RP. O wyborze decydowały cena (60%), polonizacja (25%) i okres gwarancji
(15%). Oferta Patrii była najtańsza (jej wartość to 4.925.248.449 PLN), ale
zawierała najmniejszy udział polskich zakładów w produkcji. Dyrektor Wojskowych Zakładów
Mechanicznych (WZM) w Siemianowicach Śl. podpisał umowę z fińską firmą Patria na
dostawę KTO. W imieniu MON umowę o zakupie KTO dla SZ RP podpisał z dyrektorem WZM dyrektor Departamentu Zaopatrywania MON płk Paweł Nowak. Decydujący
wpływ na wybór Patrii miała Komisja Przetargowa (KP MON), powołana jeszcze w sierpniu
2001 r. decyzją min. B. Komorowskiego220. Przewodniczącym komisji był płk Paweł Nowak,
zastępcą gen. Krzysztof Karbowski (powołany przez min. Szmajdzińskiego po rezygnacji
gen. Waldemara Skrzypka), sekretarzem-koordynatorem płk Władysław A. Grębowski.
Członkami komisji byli także płk Tadeusz Pyrcak, mjr Robert Jamka, ppłk Włodzimierz
Kościk, ppłk Zbigniew Tomasik (WSI), płk Janusz Groskrejc, ppłk Zbigniew Kowalczyk i kpt.
Mariusz Soczyński. Komisji doradzało grono ekspertów pod kierownictwem płk. Krzysztofa
Szymaniaka i jego zastępcy płk. Jerzego Zatońskiego. Wśród ekspertów byli także ppłk
Andrzej Durka, ppłk Grzegorz Nowak, płk Jerzy Cymbaluk, płk Wiesław Korczyc, Leszek
Orłowski, Tadeusz Kuśnierz i płk Jan Renc (powołany 5 października 2001 r. na prośbę gen.
E. Pietrzyka). Obserwatorami byli Bronisław Komorowski i Zbigniew Zaborowski (z
sejmowej Komisji Obrony Narodowej) oraz przedstawiciele MG. Dokonanie wyboru transportera
przed przeprowadzeniem jego szczegółowych badań sprawiło, że członkowie
zespołów badawczych i komisji pracowali pod presją potrzeby ich pozytywnego zakończenia. W
wielu przypadkach przedstawiciele MON biorący udział w badaniach wspólnie z fińskim
producentem, 218 Pismo z 13.03.2003, tom III, sprawa „S”. 219 Pisma z 24.03.2003, tom III, sprawa „S”. 220 Decyzja MON z dn. 02.08.2001. Strona 118 z 374 wypracowywali sposób usunięcia usterek stwierdzonych podczas testów,
mimo że ich rola powinna sprowadzać się jedynie do stwierdzenia tych usterek221. Protokół
końcowy z badań zdawczo–odbiorczych KTO Rosomak (polska nazwa Patrii) był wielokrotnie
zmieniany przed wypracowaniem wersji ostatecznej: starano się uniknąć zajęcia
jednoznacznego stanowiska, co do faktycznego spełnienia wymagań zawartych w WTT. Mogło to być
spowodowane chęcią sprostania oczekiwaniom decydentów odpowiedzialnych za wybór
transportera z Finlandii oraz świadomością ewentualnych konsekwencji wynikających z
możliwości jego nie przyjęcia na wyposażenie SZ RP. Na podstawie wspomnianego protokołu
końcowego (zaakceptowanego przez gen. E. Pietrzyka) opracowano Orzeczenie z badań
zdawczoodbiorczych pierwszych egzemplarzy KTO Rosomak, podpisane przez dyrektora DPZ MON gen. Romana Iwaszkiewicza. Wynikało z niego, iż parametry WTT próbowano przystosowywać do tego transportera dopiero po jego wprowadzeniu na
wyposażenie SZ RP (31 grudnia 2004 r.). Skoro dążenie do spełnienia tych parametrów nie
może obciążać polskiego MON,. należało przystąpić do renegocjacji ceny. Nie
wystąpienie z takim wnioskiem, przy jednoczesnym odstąpieniu od obowiązku spełnienia
parametrów WTT, było działaniem niezrozumiałym i naraziło Polskę na straty finansowe. Związek Zawodowy Inżynierów i Techników (Zarząd Sekcji Krajowej Zakładów Przemysłu Obronnego) informował Prezydenta RP, że AMV Patria został
ogłoszony zwycięzcą przetargu mimo niespełnienia szeregu warunków zawartych w
specyfikacji przetargowej, m.in. dotyczących masy bojowej, zasięgu, prędkość pływania
i gabarytów. Eksperci uznali ofertę cenową za nierzetelną. Powierzenie tak ważnego
produktu WZM nazwali zaś ryzykiem na kilka miliardów złotych, skoro WZM nie posiadają
ani wymaganych warunków technologicznych, ani zaplecza badawczo-rozwojowego222. (Aby
dotrzymać terminy dostaw, fińska firma wykonywałaby elementy KTO przypadające
pierwotnie dla WZM). Takie informacje docierały do gen. Dukaczewskiego a nieprawidłowości
dotyczące KTO zostały wyartykułowane w sprawozdaniu końcowym Komisji
zdawczo-odbiorczej i były znane kierownictwu MON (dane docierały do szefa Z III WSI, szefa
Oddziału 36 Z III WSI, a poprzez nich do szefa WSI223). W październiku 2004 r. gen.
Dukaczewski stwierdził w piśmie do min. Zemke, że z danych posiadanych przez WSI wynika, iż
zarzuty stawiane transporterowi ROSOMAK są bezpodstawne224. Wcześniej podobną opinię gen.
Dukaczewski 221 Tom I, sprawa „B” 222 Pismo wpłynęło do BBN w dn. 15.01.2003 –ZZ/SK/01/03, tom III,
str.63. 223 Notatki z 20.11.2004 r. i 02.02.2005 r., tom III, sprawa „B”. 224 Pismo z 14.10.2004 r., sprawa „B" t. I, cz. I. Strona 119 z 374 zaprezentował min. Szmajdzińskiemu.225. Gen. Dukaczewski ostrzegał też
ministra ON, że w mass mediach pojawią się kolejne informacje, które jednoznacznie
krytycznie będą prezentowały dokonanie wyboru KTO Patria na wyposażenie SZ RP oraz
negatywną rolę w tej sprawie kierownictwa resortu226. Dowodzi to, iż WSI posiadały OZI w
środkach masowego przekazu i wykorzystywały je do ochrony interesów kierownictwa
resortu ON w aspekcie KTO Rosomak227. W kolejnym piśmie do min. Zemke gen. Dukaczewski stwierdził m.in. że: - transporter AMV firmy Patria Vehicles Oy z uwagi na najwyższą cenę
oraz wyniki testów ma niewielką szansę na wygranie przetargu w Portugalii oraz nie ma
żadnych szans w Czechach; - wydanie komunikatu dla PAP, że MON dokonał optymalnego wyboru
transportera jest przedwczesne; - istotnym elementem dla ewentualnego procesu wdrażania KTO Rosomak dla
SZ RP jest m.in. niemożność wyposażenia transportera zgodnie z podpisaną umową - w
niektóre systemy i urządzenia produkcji polskiej.228 W piśmie z 18 marca 2005 r. gen. Dukaczewski poinformował min.
Szmajdzińskiego o możliwości przyjęcia KTO Rosomak na wyposażenie SZ RP z naruszeniem
polskiego prawa. Z treścią tego dokumentu zapoznał się tylko min. Zemke, który
krytycznie odniósł się do zawartych w nim uwag. Dodatkowymi przykładami świadczącymi o nieprzydatności KTO Rosomak dla
SZ RP były: - udział niesprawnego transportera w pokazach w Czechach 16-19 czerwca
2005 r.229; - zwarcie instalacji elektrycznej w dwóch KTO; w trakcie ich naprawy
ucierpiało od poparzeń dwu pracowników WZM z Siemianowic Śląskich w kwietniu 2005 r. Informacje przekazywane do WSI nie zostały w żaden sposób wykorzystane, ponieważ nie znalazły się ani w sprawach „S”, ani w „B”. Może to
oznaczać, że Oddział KW Wojsk Lądowych w ogóle nie przesłał tych danych do Zarządu III WSI,
uznając je za mało istotne przy tak ważnym przedsięwzięciu. Tymczasem uzyskane przez WSI
informacje dodatkowo potwierdziły dane, z których wynikało, iż KTO Patria nie
spełniał zasadniczych 225 Pismo z 05.10.2004 r., sprawa „B”. 226 Pisma z 05.10.2004 r. i 14.10.2004 r., cz. I, sprawa „B” 227 W prasie wojskowej w promowanie oferty firmy Patria byli
zaangażowani tajni współpracownicy WSI - ps. „Skryba” i ps. „Dromader”. O działaniach inspiracyjnych w mediach czytaj w
rozdziale „Wpływ WSI na kształtowanie opinii publicznej”. 228 Pismo z 02.11.2004 r. sprawa „B" t. I, cz. I. 229 Pismo szefa Wydz. WSI 11 DKPanc. do szefa Szefostwa WSI Wojsk
Lądowych z 7 lipca 2005 r., sprawa „I”. Strona 120 z 374 parametrów taktyczno-technicznych. Mimo to transporter ten został
zwycięzcą procedury przetargowej. Do 2006 roku SZ RP dysponowały kilkudziesięcioma KTO, praktycznie nieużytecznymi pod względem bojowym, ponieważ bez wyposażenia.
Transportery nie były dostarczane w umówionych terminach i ilościach a z raportu zgłoszenia
niesprawności podpisanego w październiku 2006 r. przez dowódcę 17 WBZ gen. bryg.
Mirosława Różańskiego wynika, że transportery te miały bardzo dużo nieusuwalnych
wad konstrukcyjnych. WSI, jako organ zobligowany do kontrwywiadowczej ochrony SZ RP, były odpowiedzialne za procedurę przetargową na KTO, jednak oficerowie WSI
praktycznie uzyskiwali informacje tylko „drogą oficjalną”. Nie potwierdzali
uzyskiwanych danych poprzez OZI i inne środki pracy operacyjnej, nie dokonywali ocen i
analiz gromadzonych materiałów (w tym także z ABW). Zadawalały ich informacje pochodzące z
posiedzeń Komisji Przetargowej MON oraz z rozmów - przeważnie z członkami tej
komisji. Przełożeni tych oficerów nie wymagali od nich nic więcej. Nie można wykluczyć, że
było to zaplanowane działanie. Reasumując, osoby funkcyjne - od szczebla szefów Oddziałów WSI WL,
poprzez szefa Zarządu III WSI, szefa Oddziału 36 aż do szefa WSI - nie
podejmowały żadnych działań mających na celu neutralizację zagrożeń występujących przy KTO
Patria już w fazie wstępnej tego przedsięwzięcia, czyli głównie w latach 2002-2003.
Wymienieni wiedzieli o wadze istniejących zagrożeń, jednak nie chcieli narażać się kierownictwu
resortu, które niemal od początku swego urzędowania podjęło decyzję o przyjęciu KTO
Patria na wyposażenie jednostek WP. Postępowanie Żandarmerii Wojskowej w sprawie przetargu na KTO nadzorował
płk Edward Jaroszuk (szef Oddziału Dochodzeniowo-Śledczego w Zarządzie
DochodzeniowoŚledczym KG ŻW), który od sierpnia 1988 do czerwca 1989 r. przebywał na szkoleniu
w wyższej szkole KGB w Moskwie230 (innym uczestnikiem tego kursu KGB był
płk Eugeniusz Lendzion). Po otrzymaniu kolejnych informacji z ABW (w tym o zamiarze
poinformowania kierownictwa państwa o niezgodnym z WTT wyborze KTO dla potrzeb SZ RP)
gen. Dukaczewski jako szef WSI zaczął obawiać się, iż sam może ponieść
konsekwencje braku 230 Według informacji WSI podczas szkolenia w Moskwie płk E. Jaroszuk
zajmował się na dużą skalę m.in. zakupem telewizorów, radioodbiorników, magnetofonów, które następnie przewoził
do Polski. Po powrocie do kraju handlował tymi towarami, a do tego procederu wykorzystywał swoją rodzinę. Jednocześnie
płk Jaroszuk zaopatrywał kierownictwo WSW w sprzęt radiotelewizyjny. W ocenie informatorów WSI proceder zakupu i
przewożenia do Polski odbiorników znajdował się pod kontrolą KGB. Strona 121 z 374 reakcji na rażące nieprawidłowości przy procedurze przetargowej na KTO.
W związku z tym na jego polecenie przekazano ABW dokument, z którego miało wynikać
m.in., że WSI także zaczęły uzyskiwać negatywne dane. Mimo otrzymywania informacji
świadczących o tym, że KTO Patria nie spełnia podstawowych parametrów techniczno-taktycznych,
kierownictwo MON miało być zdecydowane wdrożyć na wyposażenie SZ RP231 transporter
fińskiej produkcji, a nie dokonano by wyboru KTO Patria bez wiedzy i zgody
kierownictwa resortu. Sporządzając meldunek dla ministra ON gen. Dukaczewski przypomniał min. Szmajdzińskiemu, iż na bieżąco przekazywał mu opinie zawierające
wątpliwości i zastrzeżenia dotyczące wyboru KTO. Mimo to kierownictwo resortu
zignorowało zastrzeżenia pod adresem KTO z Finlandii. Min. Szmajdziński twierdził, że wdrożenie Rosomaka będzie jednym z
głównych sukcesów kierowanego przez niego ministerstwa. Za wiedzą i zgodą
kierownictwa MON powyższe przedsięwzięcie realizowali podlegli im oficerowie na czele z
dyrektorami Departamentu Polityki Zbrojnej, Departamentu Zaopatrywania i dowódcą
Wojsk Lądowych. Ci z kolei postawione im zadania (w zakresie KTO ROSOMAK) wykonywali
poprzez swoich podwładnych. W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r.
Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu
Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: gen. bryg. Marek Dukaczewski. W opisanym okresie Szefem WSI był gen. bryg. Marek Dukaczewski. W art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 roku o urzędzie Ministra
Obrony Narodowej zawarto regulację, że Wojskowe Służby Informacyjne podlegały
bezpośrednio ww. ministrowi. Uszczegółowieniem tego przepisu był §1 pkt 16
rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 lipca 1996 roku w sprawie szczegółowego zakresu
działania Ministra Obrony Narodowej. Nakładał on na Ministra Obrony Narodowej obowiązek
sprawowania nadzoru nad działalnością Wojskowych Służb Informacyjnych, w tym
zwłaszcza nad ich działalnością operacyjno rozpoznawczą. Zgodnie z ustawą z dnia 9 lipca
2003 roku o Wojskowych Służbach Informacyjnych nadzór nad działaniem tych służb
ponosił Minister Obrony Narodowej, który wyznaczał na stanowisko służbowe i zwalniał z
niego szefa WSI. Na mocy art. 9 ust 1 tej ustawy szef WSI podlegał bezpośrednio
Ministrowi Obrony 231 Notatki z 20.11.2004 i z 02.02.2005, tom II, sprawa „B”) Strona 122 z 374 Narodowej. Ministrami ON w opisanym okresie byli: Bronisław Komorowski,
Jerzy Szmajdziński. Z posiadanych przez Komisję Weryfikacyjną informacji wynika, iż do tej
pory nie skierowano postępowań karnych w niniejszej sprawie w stosunku do
żołnierzy WSI, którzy nie dopełnili obowiązków, także kierownictwo MON nie zostało pociągnięte
do stosownej odpowiedzialności. W związku z tym Komisja Weryfikacyjna skierowała do
Naczelnej Prokuratury Wojskowej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia
przestępstwa stosownie do art. 304 § 2 kodeksu postępowania karnego. Ponadto materiały uzyskane
przez Komisję Weryfikacyjną mogą być użyteczne w rozpoczętych już postępowaniach
karnych. Strona 123 z 374 9. Ingerencja WSI na rynku paliwowo-energetycznym W ramach prowadzonej działalności WSI realizowały czynności
operacyjnorozpoznawcze w obszarze gospodarki paliwowej w jednostkach rodzajów sił zbrojnych232. Do końca 1990 r. zaopatrywanie jednostek wojskowych w paliwa było
realizowane centralnie233. Od 1991 r. dla dostosowania gospodarki
kwatermistrzowskiej do nowych uwarunkowań rynkowych, rozpoczęto prace nad „Koncepcją restrukturyzacji
instytucji Głównego Kwatermistrzostwa WP”234, która zakładała m.in. całkowite
przejście na zakupy bezpośrednie od prywatnych producentów materiałów pędnych i smarów (mps)
oraz przedstawicielstw firm zachodnich (z pominięciem pośredniczących
przedsiębiorstw handlu zagranicznego np. CIECHU) - w celu ograniczenia wydatków na zakup mps
poprzez eliminowanie pośredników handlowych, w tym CPN. Ten argument wypadałoby
zestawić z sytuacją na rynku paliwowym ZSRR, który był głównym źródłem paliw w
okresie komunistycznym i głównym źródłem paliw pozostał do dziś. Zmiany podjęte
przez Sztab Generalny nie doprowadziły do uniezależnienia WP od rosyjskich dostawców
a jedynie stworzyły nową strukturę pośrednictwa i korzystania z zysków płynących z
handlu paliwami235. Do roku 1990 zyski płynęły do państwowego przedsiębiorstwa
CIECH, po zmianie zaczęli korzystać przedsiębiorcy mający kontakty z dowódcami
okręgów wojskowych i garnizonów, gdzie mieściły się bazy paliwowe wykorzystywane
jako mieszalnie. Największe jednak zyski osiągali rosyjscy pośrednicy (np.
spółka J&S) oraz ci wyżsi wojskowi, którzy nadzorowali ten handel (np. Romuald Waga,
wieloletni szef logistyki MW a następnie udziałowiec jednej ze spółek paliwowych, brat Jana Wagi
prezesa Kulczyk Holding, a następnie przewodniczącego rady nadzorczej „Orlenu”). Przykładem takiej działalności był monitoring sytuacji związanej z
umowami zawartymi w latach 1992-2001 przez Komendę Portu Wojennego w Gdyni z podmiotami
cywilnymi w przeładunku oraz dzierżawy infrastruktury paliwowej (PHU „Arion”, PUM
„Ship Service”, „SOG Energy Polska Ltd”, „Oktan Energy V/L Service S.C.”, „BMG
Petrotrade Poland”). 232 Pierwsze informacje na temat afery paliwowej Komisja Weryfikacyjna
uzyskała w trakcie wysłuchań oficerów WSI. Jednak dopiero dogłębna analiza materiałów sejmowej komisji do zbadania
tzw. Afery Orlenu oraz artykułów prasowych pozwoliła na odnalezienie dokumentacji WSI na ten temat. 233 Zarządzenie Ministra Obrony Narodowej nr 45/MON z dn. 11.08.1976 r. 234 Zarządzeniem Szefa Sztabu Generalnego WP Nr 088/Org. z dnia 6
sierpnia 1990 r. utworzono Szefostwo Zaopatrzenia Głównego Kwatermistrzostwa WP z zasadniczymi zadaniami: - zaspakajanie potrzeb wojsk w zakresie mps; - określania koncepcji i kierunków rozwoju systemu zaopatrywania sił
zbrojnych w warunkach garnizonowych i polowych na podstawie aktualnych badań oraz możliwości materiałowych,
technicznych i finansowych gospodarki kraju, przy współdziałaniu z zainteresowanymi instytucjami wojskowymi i cywilnymi; - inicjowania i nadzorowania działalności merytorycznej szefostw
zaopatrzenia okręgów wojskowych, jednostek centralnej dyspozycji, w tym Wojskowego Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Służby MPS 235 Zarządzenie Ministra Obrony Narodowej nr 49/MON z dn. 26.09.1991 r. Strona 124 z 374 Umowy te dotyczyły sposobu i warunków przeładunku materiałów pędnych z tankowców zaopatrujących firmy dzierżawiące magazyny paliwowe. Jak
wynika z raportów kontrwywiadu: „Przeładunków dokonywano korzystając z rurociągu MW
należącego do 35 Składnicy Materiałów Pędnych i Smarów w Dębogórzu. Ponadto w tej
składnicy mieszane były paliwa z innymi produktami w celu poprawienia ich własności
chemicznych. Z tankowców pobierany był olej opałowy, a do wydzierżawionych zbiorników
dolewane było paliwo lotnicze, które po wymieszaniu z tym olejem uzyskiwało parametry
zbliżone do oleju napędowego. Prawdopodobnie przedstawiciele Rafinerii Czechowice,
nadawali temu produktowi `klasę` (zgodnie z obowiązującymi normami), zatwierdzali
ważność badań laboratoryjnych i wyrażali zgodę na jego dystrybucję. Paliwo to trafiało
następnie do cystern kolejowych i było rozprowadzane do kontrahentów (dystrybutorów)
wymienionej Rafinerii. Podczas ostatnich przeładunków, realizowanych na terenie ochranianych
przez nas jednostek wojskowych, do oleju opałowego dodawano prawdopodobnie barwnik, który
utrudniał wzrokowe odróżnienie oleju opałowego od oleju napędowego. Surowiec ten
był dystrybuowany na terenie całej Polski.”236 WSI miały zatem pełną świadomość uczestnictwa oficerów WP w tym
procederze i wykorzystywania doń infrastruktury wojska. Trudno, żeby było inaczej,
skoro jedną z głównych postaci był w tych działaniach m.in. admirał Romuald Waga.
Fakty te jednak ukrywano przed organami państwowymi, w tym przed Komisją Sejmu RP ds.
Orlenu, której nie ujawniono m.in. materiałów świadczących o objęciu płk.
Kruczkowskiego rozpracowaniem już w 1991 r. jako podejrzanego o kontakty ze
środowiskami przestępczymi. Dokumenty tego rozpracowania zaginęły. Jedynym śladem tych działań
pozostał meldunek operacyjny skierowany do Szefa WSI B. Izydorczyka z sieprnia 1992 r.237. Szef WSI, gen. Marek Dukaczewski w piśmie z 18 marca 2005 r. zapewniał
premiera Marka Belkę, że WSI nie korzysta z pomocy osób zatrudnionych w sektorze
paliwowym238. To oświadczenie było jawnie nieprawdziwe, choćby dlatego, że od
października 2002 r. do 2005 r., wiceprezesem Orlenu był Andrzej Macenowicz239, współpracownik
WSI ps. 236 Sprawozdanie zespołu do badania prawidłowości gospodarowania
paliwami w Siłach Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1990-2005. 237 Przestępcza działalność T. Kruczkowskiego znana była WSI już od 1992
r. W meldunku do Szefa WSI B. Izydorczyka z 5.08.1992 r. K. Głowacki informował, że J. Kruczkowski od 1991 r. jest
członkiem zorganizowanej grupy przestępczej, zajmującej się przemytem papierosów, alkoholu i narkotyków oraz
nielegalnym handlem bronią. Ponadto wspólnie z Jeremiaszem Barańskim znanym jako „Baranina” oferował on policji
kryminalnej RFN współdziałanie w poszukiwaniu skradzionych samochodów. Notatka informuje, że podjęto ich
rozpracowanie. Dalszych dokumentów brak. Zobacz Aneks nr 20. 238 Akta Teczka Firmy Polskie, P. t. I. k. 233-237: „Ponadto pragnę
poinformować Pana Premiera, że Wojskowe Służby Informacyjne nie wykorzystują w tym sektorze oficerów oddelegowanych,
nie mają wiedzy o zatrudnianiu tam byłych oficerów WSI jak również nie korzystają z pomocy zatrudnionych tam
osób.” 239 Został on przez wywiad wojskowy PRL pozyskany w 1988 r., a w 1992 r.
przerwano z nim współpracę. Sprawę „PARYSA” prowadzili wówczas oficerowie wywodzący się z Oddziału Y: płk
Jerzy Gryz i płk Michał Kryszczuk. Oni też Strona 125 z 374 „PARYS”. Dukaczewski świetnie o tym wiedział, a i sam „PARYS” powoływał
się na znajomość z nim w czasie rozmów z oficerem prowadzącym. W toku współpracy „PARYS” zadeklarował pełną lojalność i gotowość współdziałania z wywiadem wojskowym, podkreślając, że ma pełen dostęp do
„wszystkich informacji będących przedmiotem posiedzeń zarządu i rady nadzorczej”.
Złożył też obszerną relację z bieżących rokowań w sprawie przygotowywanego kontraktu z
Rosją: „Niebawem podejmowane będą decyzje dotyczące dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia
Orlenu, zamiast jednego pośrednika - firmy DGC240 - będzie kilku, najprawdopodobniej
pięciu dostawców. Jest to zgodne z wytycznymi rządu RP, a także oczekiwaniami Rosji, która
wskazuje potencjalnych kandydatów, w tym Łukoil i Jukos. Decyzje w tej sprawie
będą podejmowane w ciągu najbliższych dni, jeśli więc chcielibyśmy uzyskać możliwość
wpływania na rozwój sytuacji, to konieczne byłoby podjęcie stosownych działań w jak
najkrótszym czasie. Jest to tym bardziej istotne, że planuje się podpisanie umów na kolejne pięć
lat. Wsp. zadał mi pytanie jakie są nasze preferencje w tym względzie...”241 - notował
wypowiedź Macenowicza Waldemar Żak z b. Oddziału Y. Jak widać „PARYS” nie tylko przekazywał informacje, ale gotów był podjąć wskazane przez WSI działania dotyczące Orlenu - bez względu na swoje
zobowiązania wobec akcjonariuszy i rządu RP, który reprezentował w Zarządzie. „PARYS”
deklarował też gotowość „w razie potrzeby umieszczenia kogoś w strukturach firmy”.
Skrytykował innych współpracowników wywiadu wojskowego oraz poinformował o umieszczeniu
znacznej ilości „swoich ludzi” przez UOP: „są w Orlenie ludzie WSI, którzy zapomnieli o
celu jaki powinien im przyświecać” (wśród nich wymienił nazwisko Praksmajer242). Podczas
spotkania Parys ujawnił swoją znajomość z gen. Dukaczewskim. Podsumowując spotkanie płk
Żak podkreśla wartość „PARYSA”: „W nieodległej przyszłości można spodziewać się
wzmożonego zdecydowali o zawieszeniu współpracy z „PARYSEM” (bez powiadamiania go o
tym), a decyzje zatwierdził ówczesny szef Zarządu Wywiadu płk Konstanty Malejczyk. Macenowicz, blisko związany z
Oleksym po zwycięstwie SLD w 1993 r., zajmował szereg stanowisk państwowych, m.in. podsekretarza stanu w
Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, na którym pozostawał aż do roku 1997 r. Wówczas kmdr Czesław Karczewski z Zarządu
Kontrwywiadu (uczestnik kursu GRU w Moskwie w 1989 r.) odbył spotkanie mające na celu „postawienie Parysowi
nowych zadań wywiadowczych”. W spotkaniu uczestniczył poprzednio prowadzący „PARYSA” płk Kryszczuk. Macenowicz -
pracujący wówczas w URM - podaje numer telefonu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów „w przypadku pilnej potrzeby
skontaktowania się z „Parysem”. Parys ma być zadarniowany ”biorąc pod uwagę jego szerokie kontakty w kołach biznesu i
przemysłu zbrojeniowego...”. Już wówczas interesowały się nim elity WSI, często oficerowie wywodzący się z
oddziału Y tacy jak: Worożbit, Dunal, Oczkowski, Boryszczuk czy Dukaczewski 240 najprawdopodobniej jest to fonetyczny zapis firmy J&S 241 Teczka personalna WS „P”, k. 58-60 242 Dyrektor Departamentu Zamówień Orlenu decydujący o tym, kto i w
jakiej ilości otrzyma możliwość dostarczania ropy do Orlenu, w czasie przesłuchania przed Komisją ds. Orlenu złożył
fałszywe zeznanie w sprawie swoich związków ze służbami specjalnymi, stwierdzając że nigdy z nimi nie współpracował. Strona 126 z 374 zainteresowania Orlenem ze strony Rosjan, którzy po nieudanej próbie
przejęcia Rafinerii Gdańskiej będą dążyć do wejścia na polski rynek paliw poprzez udział w
PKN Orlen.”243 Sprawą „Parysa” zajęli się także płk Roman Karaś (Oddział Y) i płk
Krzysztof Łada (też oddział Y). Ten ostatni będąc już szefem operacji zarządu III
zadecydował, iż „w dalszych kontaktach należy: - ustalić aktualne możliwości wywiadowcze Parysa i efektywnie je
wykorzystywać; - zaktywizować współpracownika; - wypracować płaszczyznę współpracy oraz sukcesywnie rozpracowywać współpracownika”. 2 grudnia 2003 r., podczas następnego znanego z teczki pracy spotkania,
które odbył mjr Krzysztof Rengel z Z II, a zatwierdził Krzysztof Surdyk, szef Z II,
skupiono się na charakterystyce Krzysztofa Kluzka - innego wiceprezesa Orlenu.
Prawdopodobnie było to związane ze spotkaniem, jakie Kluzek odbył wcześniej z gen. Dukaczewskim
i podczas którego oferował mu swoją współpracę244. Rengel podkreślił, że zarówno
sprawa Kluzka jak i ocena roli ABW w Orlenie stanowią dla wywiadu sprawy bardzo ważne.
„PARYS” bardzo obszernie i przychylnie scharakteryzował Krzysztofa Kluzka jako
człowieka uczciwego, sumiennie zwalczającego nadużycia w Orlenie. Powołał się przy tym na
pozytywną opinię gen. Petelickiego o Kluzku, a także wskazał, że Kluzek odrzucił
propozycje łapówki wielkości 1 mln 200 tys. zł. Macenowicz ujawnił też, że pomiędzy Orlenem
a ABW „istnieje porozumienie w ramach którego w firmie zatrudniono 23 wskazane osoby.
(...) Zajmują stanowiska pozwalające na dostęp do informacji niezbędnych ich
macierzystej instytucji”. Z notatką ze spotkania zapoznali się płk Marek Szlenk i płk Roman Karaś z
ZII, a ten ostatni napisał: „Pr. monitorować sytuację w przedmiotowej sprawie - decyzja
szefa ZII z 10 12 03.” (Oficerem Zarządu II Sztabu Generalnego był też prezes Ciechu Zdzisław
Monkiewicz, dążący do udziału firm zależnych w handlu ropą naftową z Rosją.
Dukaczewski musiał wiedzieć o jego związkach ze służbami wojskowymi). 243 Teczka personalna WS „P”, k. 60 244 To samo zdarzenie M. Dukaczewski w piśmie do premiera M. Belki tak
je opisuje: „Jednocześnie, informuję Pana Premiera, że w listopadzie ubiegłego roku [2004 r. – przyp. KW] z WSI
skontaktował się były członek PKN Orlen – Pan Krzysztof Kluzek twierdząc, iż posiada dane, z których wynika, że WSI w
sposób nieformalny wpływają na politykę paliwową państwa, decyzje zarządu PKN Orlen, a także, że dysponuje listą
osób z PKN Orlen powiązanych z WSI. Podczas spotkania z przedstawicielem WSI, wymieniony przekazał nazwiska siedmiu
osób, które w jego opinii są powiązane z WSI. Rozmówca nie potrafił określić charakteru tych powiązań jednak
stwierdził, iż w PKN Orlen nie podejmuje się żadnej decyzji bez wiedzy i zgody WSI. Panie Premierze, dokonana w WSI szczegółowa analiza zasobów kadrowych
operacyjnie nie potwierdziła powiązań, wymienionych przez Pana Krzysztofa Kluzka, osób z WSI. Mając jednak na
uwadze fakt funkcjonowania, w różnych środowiskach, obiegowych opinii dotyczących domniemanych powiązań WSI z
decydentami związanymi z rynkiem paliwowym Szef WSI wystąpił z wnioskiem do Szefa ABW o przekazanie
posiadanych w tym względzie informacji celem dokonania ich rzetelnej weryfikacji.” akta Teczka Firmy Polskie, Paliwa
t. I. Strona 127 z 374 WSI i ekspansja rosyjska Przynajmniej od października 2003 r. dążenie Rosji do opanowania
polskiego sektora energetycznego było świetnie znane kontrwywiadowi WSI245 Informację taką
otrzymano z krakowskiego oddziału WSI w trakcie realizowania czynności
operacyjno-rozpoznawczych. Wtedy to ustalono, że firma X z Poznania, należąca do obywatela Ukrainy
A.W. 246 sporządziła w maju 2002 r. - dla rosyjskiej firmy Q z Moskwy, należącej
do b. szefa KGB gen. F. J. Bondarenki, noszącego pseudonim „Mały Kreml” - analizę
ekonomiczną Rafinerii Gdańskiej przed jej prywatyzacją, uwzględniającą różne aspekty jej
przejęcia przez konsorcja paliwowe wywodzące się z państw b. ZSRR. Uzyskane dokumenty prezentowały plany Rosjan doprowadzenia do bankructwa polskiego sektora energetycznego celem przejęcia go. Analiza zawierała
perspektywiczne i strategiczne plany działalności na terytorium Polski po jej wstąpieniu
do UE247. W projektach wrogiego przejęcia sektora energetycznego A. W. mówi o „możliwościach
`działania`, tzn. bezpośrednie dojścia do Ministra Gospodarki pana Jacka Piechoty,
Ministra Skarbu pana W. Kaczmarka; Ministra Infrastruktury i Wicepremiera Marka Pola, no i
oczywiście samego Premiera (zgodnie ze wstępnym porozumieniem z panem A. Żukowym, Paryż,
grupa Meryl Linch i Glave International Inc., zostały przeprowadzone rozmowy z wyżej
wymienionymi, w sprawie przesunięcia w czasie decyzji komu sprzedać kontrolny pakiet
Rafinerii - W. Alikpierowi czy A. Chodorkowskiemu, czekamy na Pańskie [F. J. Bondarenki
- przyp. KW] instrukcje)”.248 Pełna dokumentacja tej sprawy została przekazana szefowi szefostwa Wojsk Lądowych płk Jerzemu Skwarcowi, a następnie Szefowi Zarządu III WSI K.
Kłosińskiemu. Trwało ponad rok, zanim informacja - uzyskana i przesłana w październiku
2003 r. - zostanie zauważona w Warszawie w grudniu 2004 r. Płk Kłosiński nie przedstawił
pisemnego meldunku Szefowi WSI gen. Dukaczewskiemu, uczynił to tylko ustnie - i
wspólnie mieli postanowić o poinformowaniu o całej sprawie Komisji ds. Służb
Specjalnych oraz Premiera. Nie wiadomo dlaczego Komisja została poinformowana nie w ramach
sprawozdania Szefa WSI, lecz dwa tygodnie później osobnym pismem, którego zresztą nikt w
Komisji nie przeczytał. WSI nie przekazały też tej informacji sejmowej Komisji ds.
Orlenu249, a pismo do Premiera pozbawione było głównych załączników informacyjnych. Postarano
się o 245 Patrz Aneks nr 21. 246 Pseudonim „Profesor” 247 Załącznik do pisma z 22.11.2004 r. dot. oceny sytuacji operacyjnej
krypt. „Z” – dokument „Przejęcie firmy za długi”. Patrz Aneks nr 21. 248 Teczka dot. oceny sytuacji operacyjnej krypt. „Z” 249 patrz Aneks nr 22. Strona 128 z 374 precyzyjne zablokowanie dalszego dopływu informacji. Szef szefostwa
Wojsk Lądowych z inicjatywy płk. Kłosińskiego wydał jednostce krakowskiej polecenie
zaprzestania prowadzenia sprawy operacyjnej, w ramach której uzyskano informacje o
zamiarach doprowadzenia polskiego sektora energetycznego do bankructwa.
Kierownictwo WSI uznało bowiem, że informator jest inspirowany przez służby rosyjskie. Nakazano
też zerwać współpracę, zaniechać kontaktów i podjąć rozpracowanie byłego
współpracownika jako figuranta.250 Z kolei gen. Dukaczewski uznał w styczniu 2005 r., że posiadane
informacje odnoszące się do zagrożenia interesów ekonomicznych państwa nie
podlegają jego kompetencji i poinformował premiera Belkę, że „całość materiałów”
przekazał do ABW. Z istniejącej dokumentacji wiadomo z pewnością jedynie to, że materiały te
przekazano delegaturze ABW w Krakowie. Jednocześnie te same materiały zostały
przesłane na ręce Przewodniczącego Komisji do Spraw Służb Specjalnych posła Andrzeja
Grzesika. Analizy A. W. dla b. szefa KGB nie zostały jednak przedstawione Komisji Śledczej
ds. PKN Orlen, która ich nigdy nie otrzymała, choć wielokrotnie domagała się pełnej
informacji.251 Pozostaje do wyjaśnienia, jak organizowano utajnianie tych informacji. Wiemy, że płk
Kłosiński przygotowując gen. Dukaczewskiemu tezy do wystąpienie podczas narady w
MON zawarł tam wiadomość o rosyjskich materiałach. Pisał, że akta te zostały
przekazane do posła Gruszki z Komisji ds. Orlenu, jednak poseł nie otrzymał tych materiałów.
Szokuje, iż posiadając tak krytyczne dla bezpieczeństwa państwa polskiego informacje
WSI nie podjęły próby ich sprawdzenia, uzyskania dodatkowych źródeł i kontroli
istniejących, skonfrontowania tych wiadomości z innymi. Przeciwnie, czyniono wszystko,
by informację zablokować i by chronić interesy rosyjskie. WSI nie sprawdzało i nie
weryfikowało uzyskanej informacji, zagrażającej bezpieczeństwu państwa a osoba dostarczająca
ważne informacje została potraktowana jako wróg. Aktywność Rosjan nie zakończyła się na opracowaniu i wdrożeniu planu
przejęcia Rafinerii Gdańskiej. W 2006 r. Rosja rozpoczęła gromadzenie informacji
dotyczących polskiego górnictwa węgla kamiennego i brunatnego, by wdrożyć plan
przejęcia 12 strategicznych kopalń.252 250 akta Teczka Firmy Polskie, Paliwa t. I. Pismo do Szefa Zarządu III
WSI ze stycznia 2005 r.: „Mając na uwadze, mjr (...) (osobiście) oraz Szef Wydziału WSI w Krakowie (na piśmie), zostali
ukierunkowani aby zaniechać kontaktów z W. „M”. Wobec wymienionego będzie kontynuowana kontrola operacyjna w ramach
sygnału operacyjnego krypt. „Z.”, głównie w celu zweryfikowania hipotez o możliwości inspiracji jego działań przez
wschodnie służby specjalne, w tym przeciwko obronności RP. Podjęliśmy również decyzję o zmianie formuły (powodu)
zabezpieczenia W. „M.” z dotychczasowej „osoba udzielająca pomocy WSI”, na „osoba rozpoznawana”. 251 Akta Teczka Firmy Polskie, Paliwa t. I 252 Teczka dot. oceny sytuacji operacyjnej krypt. „Z.” k. 122-125 Strona 129 z 374 Z kolei istotne informacje na temat niemieckich planów wyeliminowania
Polski ze światowego rynku węgla kamiennego i brunatnego znajdują się w aktach
pracy współpracownika Oddziału 22 o pseudonimie „W” (prowadzonego przez mjr.
Grzegorza Sobeckiego). Wynika z nich, iż zatajanie przed organami władzy
państwowej istotnych informacji było działaniem szeroko akceptowanym w WSI.253 Wspomniany
współpracownik, zatrudniony w jednym z polskich banków, w 2002 roku przekazał swojemu
oficerowi prowadzącemu dokument dotyczący prognozy chłonności rynku węgla
kamiennego do 2010 roku. Ten kilkusetstronicowy raport przedstawia eksperckie prognozy
zapotrzebowania na węgiel kamienny oparte na badaniach zużycia węgla w poprzednich latach i
przewidywanego zużycia określonego na podstawie makroekonomicznych scenariuszy wzrostu
gospodarczego. Przedstawia także alternatywne źródła energii oraz perspektywy ich
wykorzystania w przemyśle narodowym. Omawia korzyści i zagrożenia dla środowiska
naturalnego spowodowane ewentualnym przestawieniem gospodarki narodowej na inne
źródła energii. W drugiej części raportu przedstawiono także m.in. perspektywy rozwoju
branży koksowniczej oraz sytuację kilku największych konsumentów energii (zakładów produkcji
cieplnej oraz przemysłu ciężkiego, cukrowniczego i cementowego). Opracowanie traktowało o strategicznej gałęzi polskiej gospodarki i o
niemieckich planach dotyczących wyeliminowania Polski z tego rynku, więc „W”
słusznie wskazał za celowość zapoznania z tym materiałem kierownictwa resortu gospodarki254.
Materiałów tych nigdy jednak nie przekazano właściwym organom państwa. W 2002 r. na
wniosek ppłk. Tomasza Korpaka zostały one przesłane do Zarządu III WSI a w 2006 r. ten
sam oficer odesłał je z powrotem do Zarządu II bez podjęcia jakichkolwiek działań.
Dopiero w 2006 r. sporządzono pierwszą notatkę w tej sprawie. Z teczki pracy współpracownika „W” wynika ponadto, że omawiany dokument
został przygotowany przez zespół ekspertów powołanych przez zagraniczną firmę
konsultingową na zlecenie jednego z banków. W skład tego zespołu wchodzili pracownicy
polskich ministerstw, wykradający poufne informacje, sprzedawane potem firmom konsultingowym.
Działanie takie stanowi przestępstwo ujawnienia osobie nieuprawnionej informacji
stanowiących tajemnicę służbową lub informacji, które uzyskano w związku z
wykonywaniem czynności służbowych, a których ujawnienie może narazić na szkodę prawnie
chroniony interes. WSI nie przekazały tych informacji organom ścigania, umożliwiając
kontynuowanie szkodliwego 253 Teczka pracy „W”, t. II 254 „W” dokonał oceny omawianego raportu na podstawie analizy rynku oraz
swojej wiedzy na ten temat. Strona 130 z 374 dla bezpieczeństwa RP procederu. W aktach współpracownika nie ma
informacji, by podjęto jakąkolwiek próbę ustalenia składu osobowego „grupy ekspertów”. Tak jak w przypadku próby przejęcia polskiego sektora paliwowego przez
Rosjan, tak w opisanej sytuacji istnieje zagrożenie, że raport stanowił wstęp do
analogicznych działań strony niemieckiej wobec polskiego rynku węgla kamiennego. Brak polskich
działań w tej sprawie naraził nie tylko bezpieczeństwo energetyczne Polski, ale i
umożliwił obcym podmiotom analizę strategicznych sektorów naszej gospodarki (zakłady
produkcji cieplnej, przemysłu ciężkiego, cukrowniczego i cementowego). Z uwagi na fakt, że
zakłady te opierają swoją produkcję na wykorzystaniu węgla kamiennego, dane te pozwalają z
duża dozą prawdopodobieństwa przewidzieć ich kondycję finansową na przestrzeni
najbliższych lat. Posiadając takie analizy, zagraniczni inwestorzy mają możliwość
sterowania poszczególnymi gałęziami polskiej gospodarki. Sprawa mafii paliwowej to jedno z poważniejszych oskarżeń pod adresem
WSI. Nie dość, że służba wiedziała o nielegalnych działaniach i tolerowała ich
prowadzenie, ale jej żołnierze współtworzyli główne ogniwa mafii, a jak wynika z losów
raportu dla Małego Kremla, WSI ochraniała przestępcze działania rosyjskich służb i mafii
mających na celu niszczenie i przejęcie polskiego sektora energetycznego. Materiały dokumentujące działania WSI w ramach kontroli nad rynkiem
paliwowym do 2000 r. są w wielu przypadkach niepełne, gdyż zostały w znaczącej
części zniszczone lub ukryte. Materiały dotyczące spraw paliwowych niszczono jeszcze 30
czerwca 2006 r., gdy już było wiadomo, że WSI zostaną rozwiązane255. W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r.
Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu
Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: gen. bryg. Marek Dukaczewski, płk Waldemar
Żak, płk Roman Karaś, płk Krzysztof Łada, płk Krzysztof Surdyk, płk Marek Szlenk,
płk Krzysztof Kłosiński, ppłk Tomasz Korpak, mjr Krzysztof Rengel, mjr Grzegorz
Sobecki. Działanie Andrzeja Macenowicza, Krzysztofa Kluzka i Andrzeja Grzesika
wypełnia dyspozycję art. 70a ust. 2 pkt. 1 powołanej wyżej ustawy. 255 Sprawa problemowa „B”. W spisie zawartości spraw znajdujących się w
teczce naniesiono adnotacje o zniszczeniu dokumentów zawierających meldunki dotyczące PKN Orlen. Dokumenty te były
wytworzone w 2005 r., a zniszczone 30.06.2006 r. Powyższe meldunki uznano za dokumentację podręczną i po
sporządzeniu syntezy z nich wybrakowano je. Tak szybkie zniszczenie ich może świadczyć o zamiarze ukrycia faktów
ukazujących szerzej problem nieprawidłowości w gospodarowaniu paliw płynnych. Strona 131 z 374 W opisanym okresie Szefem WSI był gen. bryg. Marek Dukaczewski. W art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 roku o urzędzie Ministra
Obrony Narodowej zawarto regulację, że Wojskowe Służby Informacyjne podlegały
bezpośrednio ww. ministrowi. Uszczegółowieniem tego przepisu był §1 pkt 16
rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 lipca 1996 roku w sprawie szczegółowego zakresu
działania Ministra Obrony Narodowej. Nakładał on na Ministra Obrony Narodowej obowiązek
sprawowania nadzoru nad działalnością Wojskowych Służb Informacyjnych, w tym
zwłaszcza nad ich działalnością operacyjno rozpoznawczą. Zgodnie z ustawą z dnia 9 lipca
2003 roku o Wojskowych Służbach Informacyjnych nadzór nad działaniem tych służb
ponosił Minister Obrony Narodowej, który wyznaczał na stanowisko służbowe i zwalniał z
niego szefa WSI. Na mocy art. 9 ust 1 tej ustawy szef WSI podlegał bezpośrednio
Ministrowi Obrony Narodowej. Ministrami ON w opisanym okresie byli: Bronisław Komorowski i
Jerzy Szmajdziński. Strona 132 z 374 10. Działalność oficerów WSI w Wojskowej Akademii Technicznej Aktywność oficerów WSI niejednokrotnie przybierała charakter
przestępczości gospodarczej na wielką skalę, wskutek której Skarb Państwa tracił
wielomilionowe sumy. Bardzo często środki finansowe należące do podmiotów gospodarczych lub
instytucji związanych z wojskiem były transferowane bądź malwersowane za
pośrednictwem firm, fundacji bądź innych instytucji tworzonych z inicjatywy oficerów WSI lub
mających z nimi ścisłe powiązania. Przykładem tego rodzaju aktywności oficerów WSI była prowadzona przez
nich w latach 1996-2000 działalność gospodarcza wokół Wojskowej Akademii
Technicznej. Na ślad tej przestępczej działalności oficerów WSI natrafiono w połowie 1999 r.
podczas kontroli finansowej prowadzonej w WAT przez UKS/ Kontrola dotyczyła realizacji
założeń budżetowych uczelni. Ujawniono wówczas sfabrykowane dokumenty finansowe
świadczące o przestępczym procederze na WAT. W związku z ustaleniami UKS, w lipcu
1999 r. Prokuratura Rejonowa w Warszawie przy współudziale Zarządu Ochrony
Interesów Ekonomicznych UOP wszczęła śledztwo, w trakcie którego potwierdzono
istnienie przestępczych mechanizmów na WAT przy udziale szeregu podmiotów
gospodarczych, z uczelni tej nielegalnie wyprowadzono 381.962.568 zł. Jak ustalono,
pieniądze te wypływały z budżetu WAT przez utworzone w roku 1996 Centrum Usługowo-Produkcyjne
WAT, które miało zajmować się handlową i marketingową obsługą WAT256. Proceder polegał na podpisywaniu przez CUP WAT umów wieloletnich na
dostawę towarów bądź świadczeń usług na rzecz WAT z różnymi spółkami. Znaczna
część z nich miała bardzo bliskie powiązania z Fundacją „Pro Civili”. Mechanizm tych
umów polegał na fikcyjnym ustanowieniu WAT jako odbiorcy towarów lub podmiotu
zlecającego usługi, za które WAT był zobowiązany do zapłaty zleceniodawcom bądź wykonawcom
znacznych środków finansowych. W procederze tym ważną rolę odgrywała Fundacja „Pro Civili”, ale też
powiązane z nią spółki „Olbart”, „Kiumar”, „Glicor” „Sicura” i inne. Fundacja „Pro
Civili” została założona 5 lipca 1994 r. z kapitałem założycielskim 300 tys. starych zł.
Miała zajmować się ochroną pracowników i funkcjonariuszy służb państwowych i samorządowych
oraz działaczy 256 CUP WAT powołane zostało Zarządzeniem Komendanta Akademii gen. dyw.
A. Ameljańczyka nr 23 z 12.02.1996 r. jako jednostka nieetatowa. Zakres działalności CUP WAT nigdy nie został
precyzyjnie określony. Szefem CUP WAT był m.in. Andrzej Kucharski. Na mocy rozkazu dziennego z 18.11.1996 r. nadano mu
szerokie upoważnienia w zakresie podpisywania umów wewnętrznych i zewnętrznych. W okresie swojego istnienia CUP WAT
podjęło szereg działań sprzecznych ze statutem WAT i przepisami prawa. CUP WAT istniało do 31.12.1999 r. W
jego miejsce powołano wówczas spółkę z CUP WAT S.A. Strona 133 z 374 społecznych i związkowych a także niesieniem pomocy osobom, które
poniosły szkodę bądź doznały uszczerbku na zdrowiu, broniąc bezpieczeństwa i porządku
prawnego RP. Głównymi założycielami fundacji byli Anton Wolfgang Kasco i Patryk Manfred
Holletschek (twórca pierwszej w Polsce piramidy finansowej: „Global System”). Prezesem
Zarządu Fundacji był Krzysztof Werlich a Dyrektorem Generalnym Elżbieta Polaszczyk. Radę
Fundacji tworzyli: przewodniczący Piotr Polaszczyk (do sierpnia 1995 r. oficer WSI), Beata
Werlich, Krzysztof Kostrzewski, gen. Stanisław Świtalski oraz Marek Olifierczuk
(współpracownik prowadzony przez Piotra Polaszczyka). Jednym z pracowników Fundacji był oficer
Zarządu III WSI Marek Wolny. W 1994 r. w skład Rady Fundacji wchodzili ponadto Janusz
Maksymiuk i Tomasz Lis257. Ujawnionych zostało co najmniej kilkadziesiąt przedsięwzięć
usługowo-handlowych między CUP WAT a Fundacją „Pro Civili” i wymienionymi spółkami. Znaczna
część transakcji z udziałem WAT i Fundacji „Pro Civili” była operacjami
gospodarczymi mającymi pozorny charakter. Ich jedynymi celami było wyłudzenie wielomilionowego
zwrotu podatku VAT, uzyskanie kredytów bankowych oraz sprzedaż bankom wierzytelności z
umów leasingowych. Ze strony WAT sygnatariuszem tych transakcji było CUP WAT.
Przykładem działań podejmowanych przez „Pro Civili” był zakup dla WAT systemu do
zabezpieczania dokumentów „Axis” (system ten miał służyć do zabezpieczenia dokumentów
przed podrobieniem i umożliwiać szybką, bezbłędną weryfikację wiarygodności
dokumentów, ale dokonane w toku śledztwa ustalenia podważały istnienie wspomnianego
programu). Ustalono też, że mająca ścisłe związki z CUP WAT Fundacja „Pro Civili”
oraz powiązane z nią firmy były jednocześnie tzw. „pralnią pieniędzy”, które
mogły pochodzić również z nielegalnej działalności grup przestępczych. Taką tezę
potwierdzają niektóre ujawnione przez prokuraturę umowy, jakie w latach 1996-2000 w imieniu
WAT zawierało CUP WAT z Fundacją „Pro Civili” i innymi spółkami. Jedną z nich była
umowa leasingu jachtu motorowego przez Korporację Adar S.A. dla WAT. Pierwsza umowa
była zawarta na wysokość ok. 36 mln zł a druga 20 mln zł. Właścicielem jachtu cały czas
pozostawała cypryjska firma Parsley Co. Ltd. Raty leasingowe były wpłacane na konto
Bank of Cyprus. Celem zawarcia tych umów był transfer pieniędzy za granicę kraju. Celem kolejnej umowy zawartej między WAT a Korporacją Adar miało być
wspólne sfinansowania zakupu oraz sprzedaży nieruchomości przy ul.
Konduktorskiej 4 w Warszawie. Wartość przedmiotu transakcji określono na 4,5 mln zł., a udział WAT
wynosił 2,5 mln zł. 257 Komisja nie ustaliła tożsamości tej osoby. Według ustaleń UOP z
fundacja powiązany był również uważany za przedstawiciela mafii włoskiej Andreas Edlinger oraz Jarosław Sokołowski
ps. „Masa”. Proces powołania tej fundacji przypomina powołanie działającej przy MSW fundacji „Bezpieczna Służba”. Strona 134 z 374 Wycena nieruchomości stanowiła 1,2 mln zł. Udział WAT przewyższał
znacznie wartość nieruchomości. Ta działalność była obliczona na udzielenie przez
przedstawicieli WAT „taniego i szybkiego” kredytu firmie Adaer. Szefem zarządu Korporacji
ADAR był cudzoziemiec posługujący się trzema różnymi danymi personalnymi
(obywatel Litwy Valerijus Baskowas, Igor Kapylov z Białorusi oraz Konstantinos
Pelivanidis, reprezentant spółki Parsley Company Limited z Cypru). Wiele przedsięwzięć z udziałem WAT było z góry skazanych na straty
finansowe a mimo to uczelnia partycypowała w kosztach. Przykładowo: w roku 1997 WAT
podpisała z firmą „Pol-Bot” umowę dotyczącą eksploatowania złóż piasku i żwiru, w
wyniku której to transakcji WAT straciła 750 tys. zł. Straty przyniosło też utworzenie i
ulokowanie w Łodzi Zakładu Usług Reklamowych WAT (w 1999 r. płk Janusz Łada bez stosownych
upoważnień podpisał w imieniu ZUR WAT umowę najmu nieruchomości przy ul.
Piotrkowskiej 89 w Łodzi; umowę zawarł z firmą „Secesja 89 Piotrkowska Centrum
Biurowo-Apartamentowi”, której właścicielem był Krzysztof A.). Współpraca WAT ze Szkołą Wyższą Warszawską (SzWW), formalnie
zorganizowaną przez ustanowioną z inicjatywy WAT Fundację Rozwoju Edukacji i Techniki
i finansowaną – teoretycznie rzecz biorąc - ze środków publicznych była możliwa dzięki
utworzeniu w 2000 r. przez WAT: Biura ds. Współpracy z Uczelnią Niepaństwową. Koszty tego
biura były finansowane z dotacji przyznanej WAT przez MON na cele dydaktyczne. W
2003 r. SzWW posiadała wobec WAT dług za dzierżawę pomieszczeń w wysokości prawie 1,5
mln zł. W kłopoty finansowe wpędziło WAT także podpisanie - za zgodą ówczesnego komendanta WAT, gen. A. Ameljańczyka - kolejnej umowy najmu „Domku
Myśliwskiego” z Mariuszem Krawczykiem258, choć władze uczelni wiedziały, że Krawczyk nie
wywiązał się wobec WAT z poprzedniej umowy. Wpływ na finalizowanie kolejnej umowy z
Krawczykiem miała osobista protekcja płk. Romualda Miernika (oficera WSI, z-cy
Komendanta WAT ds. Ekonomiczno-Organizacyjnych). Skutkiem zawarcia umowy z Krawczykiem było doprowadzenie w ciągu półtora roku „Domku Myśliwskiego” do całkowitej
dewastacji, a dokonane zmiany budowlane obiektu w konsekwencji spowodowały, że obiekt
nie mógł być odebrany przez nadzór budowlany. Zaległości Krawczyka z tytułu najmu (co
najmniej 100 tys. zł) oraz koszta związane z ponowną adaptacją należącego do WAT
obiektu złożyły się na znaczne straty finansowe (co najmniej kilkaset tysięcy złotych) w
pozornie niewielkim przedsięwzięciu. 258 M. Krawczyk był właścicielem firmy: Invest Partner Construction, a
następnie firmy Red Manor Managment. Strona 135 z 374 Mimo złej sytuacji finansowej uczelni kierownictwo WAT nie podejmowało
działań zaradczych. Nie wykazywało inicjatywy w celu wyzbycia się przez WAT
udziałów w spółkach prawa handlowego, których działalność gospodarcza była
niedochodowa lub przynosiła straty. Marginalizowany był fakt, że przedmiot działalności
tych spółek był często całkowicie rozbieżny z zadaniami wyższej uczelni wojskowej (świadczenie
usług ubezpieczeniowych, handel ropą naftową, hotelarstwo…). Często przy
zawieraniu umów osoby z kierownictwa WAT rażąco przekraczały swoje uprawnienia.
Zazwyczaj podpisywane przez nie umowy przynosiły uczelni straty finansowe na ogromną skalę. Katastrofalna sytuacja finansowa WAT pogłębiła się, gdy funkcję
Komendanta WAT pełnił gen. dyw. Andrzej Ameljańczyk. To właśnie gen. Ameljańczyk dawał
przyzwolenie na podpisywanie w imieniu WAT umów pożyczek z prywatnymi inwestorami bądź
udzielanie pożyczek prywatnym inwestorom, inwestowaniu w przedsięwzięcia
gospodarcze z góry obliczone na straty. Prowadzona za jego kadencji polityka finansowa WAT
rażąco naruszała przepisy regulujące gospodarkę finansową jednostek budżetowych.
WAT-owskie transakcje nie uwzględniały wiarygodności partnerów. Kierownictwo WAT i
reprezentujące uczelnię CUP WAT nie sprawdzały ani wiarygodności kontrahentów, ani przeszłości
osób, które je reprezentowali wobec WAT. Nierzadko zdarzało się, że osoby, które były
akcjonariuszami CUP WAT reprezentowały jednocześnie interesy innych firm, z którymi
uczelnia zawierała umowy. Przykładowo zawarto umowy i prowadzone transakcje z : - Romanem Pudereckim – właścicielem firmy „Budimex” (współakcjonariuszem
CUP WAT), wobec którego toczyło się postępowanie sądowe za malwersacje finansowe. - Karolem Gilskim – b. funkcjonariuszem SB i akcjonariuszem firmy
„Sicura” (współakcjonariuszem CUP WAT”) - Leszkiem Grotem - Krzysztofem Osuchem i Francesco Bellonim – przedstawicielami firmy
„Korporacja Bemowo”. - Andrzejem Góralczykiem – pełnomocnikiem firmy „Pol-Bot”, karanym w
przeszłości za udział w związku przestępczym, kradzieże, oszustwa, wyłudzenia i
fałszowanie dokumentów. Czołowe role odegrali w opisywanym procederze oficerowie WSI. Byli
zazwyczaj motorem napędowym tych transakcji. Niektórzy z nich jeszcze jako czynni
oficerowie WSI odpowiadali w przeszłości za tzw. osłonę kontrwywiadowczą WAT, by
następnie zostać pracownikami tej uczelni - i to nierzadko na bardzo eksponowanych
stanowiskach. Jeśli zaś nie byli pracownikami WAT, to zazwyczaj reprezentowali podmioty
gospodarcze, które były partnerami uczelni w transakcjach handlowych. Strona 136 z 374 Jedną z takich osób był kpt. rez. Piotr Polaszczyk, który do sierpnia
1995 r. był oficerem WSI odpowiedzialnym za osłonę obiektową WAT i z tego tytułu
posiadł dużą wiedzę na temat funkcjonowania WAT oraz znał osoby z WAT, które w
przeszłości były jego OZI. Od 1996 r. był on przewodniczącym Rady Fundacji „Pro Civili” a
potem pomysłodawcą wielu transakcji z udziałem WAT (za pośrednictwem CUP WAT). Płk rez.
Marek Wolny259, były oficer Zarządu III WSI, został pracownikiem „Pro Civili”. Ogromna
rolę odegrali ppłk Janusz Łada, z-ca Komendanta WAT ds. Ekonomiczno-Organizacyjnych, który
osobiście akceptował wiele przedsięwzięć z udziałem WAT oraz płk Roman Miernik260
– oficer WSI a następnie także z-ca Komendanta WAT ds. Ekonomiczno-Organizacyjnych. Oficerowie ci nie działali na własną rękę. Znali się od lat, mieli do
siebie zaufanie, wspólnie planowali bądź inicjowali przestępcze przedsięwzięcia, w
których budżet WAT stanowił podstawę realizacji. I nawet fakt, że w przedsięwzięciach tych
reprezentowali odmienne strony i zobowiązani byli do działania na korzyść tych stron,
nie przeszkadzał im w finalizowaniu zaplanowanych wcześniej przedsięwzięć. Tacy oficerowie WSI
jak z-ca Komendanta WAT płk J. Łada i komendanta WAT płk R. Miernik. To właśnie
oni podejmowali pomysły robienia „wspólnego biznesu” z Fundacją „Pro
Civili”, której mózgiem był kpt. rez. P. Polaszczyk. Była to swoista zmowa oficerów WSI na rzecz
przestępczych interesów robionych na bazie WAT. Nie była to przy tym jedynie doraźna
zmowa, lecz - w miarę rozwoju procederu - przestępcza grupa zorganizowana, sterowana
przez oficerów WSI. O tym, że szyld WSI był akceptowany w tym środowisku świadczy i ten
drobny fakt, że P. Werlich z Fundacji „Pro Civili” podawał się za oficera WSI, choć nigdy
nim nie był., lecz szyld WSI miał go uwiarygodnić w oczach kontrahentów Fundacji. Gdy w połowie 1999 r. sprawą polityki finansowej WAT zainteresowały się
UKS, Prokuratura Okręgowa w Warszawie oraz Stołeczny Oddziała KW WSI,
kierownictwo WAT podjęło na uczelni szereg zmian organizacyjnych i personalnych, których
zasadniczym celem była próba zatarcia śladów, jakie mogłyby naprowadzić organy ścigania na
trop przestępczego procederu z udziałem kierownictwa WAT. Inicjatorem zmian
był z-ca Komendanta płk. Łada. Rozwiązano CUP WAT i powołano w to miejsce spółkę
CUP WAT S.A., której formalnymi założycielami byli płk J. Łada, K. Gilski i R.
Puderski, a jej pełnomocnikiem płk Krzysztof Bernat. Prawdopodobnie uległo wówczas
zniszczeniu wiele dokumentów dotyczących transakcji prowadzonych z udziałem WAT. 259 Płk rez. Marek Wolny, ur. 04.08.1942 r., s. Mieczysława, oficer WSI
w służbie czynnej do 1996 r., był m.in. szefem Oddziału KW Krakowskiego Okręgu Wojskowego. 260 Płk Roman Miernik, oficer KW WSI a od roku 1999 z-ca Komendanta ds.
Organizacyjno-Ekonomicznych. Strona 137 z 374 W końcu 2000 r. Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie przedstawiła
zarzuty m. in. zastępcy Komendanta WAT ds. Ogólnych gen. bryg. Aleksandrowi
Boronowskiemu, zcy Komendanta WAT ds. Ekonomiczno-Organizacyjnych płk. rez. Januszowi
Ładzie i kierownikowi Zakładu Szkolenia Ogniowego WAT płk. Tomasz Kwietniowi,
radcom prawnym WAT Markowi Gniewaszewskiemu i Januszowi Wojciechowskiemu,
dyrektorowi Oficyny Wydawniczej WAT Wojciechowi Pogonowskiemu, kwestorowi WAT płk.
rez. Tadeuszowi Kudłaczkowi oraz z płk. rez. Andrzejowi Spychale. Prowadzone przez prokuratury cywilną i wojskową odrębne śledztwa objęły
także osoby związane z Fundacja „Pro Civili” - kpt. P. Polaszczyka i płk. rez.
M. Wolnego. W wyniku przestępczego procederu, który obrazują omówione przypadki, WAT straciła co najmniej 381.962.568 zł. Większość utraconych przez WAT kwot
została wyprowadzona poza polski system bankowy. Istnienie przestępczego
procederu na WAT potwierdzone zostało w ramach trzech niezależnych od siebie procedur: - kontroli UKS; - postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową i Wojskową
Prokuraturę Okręgową w Warszawie; - prowadzonych przez WSI spraw SP krypt. „K”261 i SOW krypt. „KA”262. We wszystkich działaniach kontrolnych i dochodzeniowo-śledczych
potwierdzony został udział żołnierzy WSI bądź osób, które w przeszłości były
żołnierzami WSI. Osoby te albo wcześniej ochraniały kontrwywiadowczo WAT, albo będąc w przeszłości
żołnierzami objęły następnie różnego rodzaju funkcje w kierownictwie WAT. Udział
żołnierzy WSI w przestępczym procederze nie był równomierny. Nie należy wykluczać, że
działalność niektórych z nich była kierowana przez kierownictwo WSI. Taka sytuacja
mogła istnieć pomimo faktu, że WSI prowadziły sprawy operacyjne SP „K” i SOW „K”,
których celem miało być rozpoznanie a następnie rozpracowanie przestępczego procederu
na WAT. Wiadomo, że z-ca Komendanta WAT ppłk R. Miernik w 2000 r. został
skierowany do WAT w celu uporządkowania sytuacji i na bieżąco kontaktował się z Szefem
Zarządu III płk. Kazimierzem Mocholem oraz z szefami Biura Operacji Specjalnych w tymże
Zarządzie III - płk Eugeniuszem Lendzionem i płk Józef Łangowskim. Fakt ten mógłby
wskazywać na 261 Sprawa „K” dotyczyła niedopełnienia obowiązków służbowych przez
osoby funkcyjne zobowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi WAT w Warszawie. Sprawa prowadzona była od
25.02.2000 r. do 02.07.2006 r. przez mjr. Mirosława Wosia ze Stołecznego Oddziału KW WSI. Prowadzenie sprawy
zostało zakończone, gdy osobom przechodzącym w sprawie Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła zarzuty. 262 Sprawa „K” realizowana była przez Oddział 36 Zarządu III WSI w
latach 2000-2001. W wyniku podjętych działań zebrano materiały potwierdzające udział osób funkcyjnych WAT w badanym
procederze. M.in. ustalono fakty wskazujące na przekroczenie uprawnień podczas podpisywania umów z podmiotami
gospodarczymi oraz na bezprawne posługiwanie się przez przedstawicieli Fundacji „Pro Civili” pieczęciami uczelni.
Potwierdzono również fikcyjność wielu podmiotów, z którymi CUP WAT zawierała umowy. Strona 138 z 374 bezpośredni nadzór WSI nad działalnością wielu swych byłych żołnierzy,
którzy rozwinęli działalność gospodarczą z udziałem WAT. Nie należy wykluczać, że
olbrzymi budżet WAT wynikający z konieczności prowadzenia prac badawczych mógł być
interesującym celem dla WSI, które przy zaangażowaniu różnych podmiotów gospodarczych chciały
wyprowadzić go z WAT i bezpiecznie ulokować poza polskim obszarem skarbowym263. Z kontrwywiadowczego punktu widzenia na szczególną uwagę zasługuje
ujawniony fakt obecności w przestępczym procederze wielu cudzoziemców, a w
szczególności obywateli krajów b. ZSRR264, co stwarzało olbrzymie zagrożenie całkowitej
przezroczystości WAT jako uczelni wojskowej. Sytuacja była o tyle niepokojąca, że zawierane z WAT
umowy często dawały kontrahentom możliwość dostępu do informacji stanowiących
tajemnicę państwową i służbową. W szczególności dotyczyło to informacji związanych z
finansowaniem prowadzonych przez WAT prac badawczych i wdrożeniowych na potrzeby Sił
Zbrojnych RP265.. Część transakcji z udziałem WAT objęta została śledztwem
prowadzonym przez prokuraturę w Warszawie, w wyniku którego kilkudziesięciu osobom
przedstawiono zarzuty. W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r.
Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu
Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: płk Marek Wolny, płk Roman Miernik, płk
Janusz Łada, płk Kazimierz Mochol, płk Eugeniusz Lendzion, kpt Piotr Polaszczyk. Działanie gen. bryg. Aleksandra Bortonowskiego, gen. dyw. Andrzeja
Ameljańczyka, Antona Wolfganga Kasco, Patryka Manfreda Holletschek, Krzysztofa
Werlicha, Beaty Werelich, Krzysztofa Kostrzewskiego, gen. Stanisława Świtalskiego, płk
Tomasza Kwiecień, płk Józefa Łangowskiego, płk Krzysztof Bernata, Marka Olifierczuka oraz
Mariusza Krawczyka wypełnia dyspozycję art. 70a ust. 2 pkt. 1 powołanej wyżej
ustawy. W opisanym okresie Szefami WSI byli: gen. bryg. Konstanty Malejczyk oraz
kadm. Kazimierz Głowacki. W art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 roku o urzędzie Ministra
Obrony Narodowej zawarto regulację, że Wojskowe Służby Informacyjne podlegały
bezpośrednio ww. ministrowi. Uszczegółowieniem tego przepisu był §1 pkt 16
rozporządzenia Rady 263 Spółki „Sicur”, „Kiumar”, „Glicor” i „Olbart” przeprowadziły w tym
czasie wiele transakcji za granicą. 264 M.in. Valerijus Baśkowas i Rudokas Rajmunda (Litwa); Igor Kapylov
(Białoruś); Tamaz Goshadze (Gruzja); Valentyn i Valenttyna Skaliychuk (Ukraina); Jurij Filimonow (Rosja) oraz
zidentyfikowani pracownicy Rosyjskiego Ośrodka Nauki i Kultury w Warszawie: Władimir Pantiuchow i Andriej Taranow. 265 Notatka szefa Oddziału 2 Stołecznego Szefostwa WSI płk J.Kowalskiego
z dnia 08.09.2006 r. Strona 139 z 374 Ministrów z dnia 9 lipca 1996 roku w sprawie szczegółowego zakresu
działania Ministra Obrony Narodowej. Nakładał on na Ministra Obrony Narodowej obowiązek
sprawowania nadzoru nad działalnością Wojskowych Służb Informacyjnych, w tym
zwłaszcza nad ich działalnością operacyjno rozpoznawczą. Zgodnie z ustawą z dnia 9 lipca
2003 roku o Wojskowych Służbach Informacyjnych nadzór nad działaniem tych służb
ponosił Minister Obrony Narodowej, który wyznaczał na stanowisko służbowe i zwalniał z
niego szefa WSI. Na mocy art. 9 ust 1 tej ustawy szef WSI podlegał bezpośrednio
Ministrowi Obrony Narodowej. Ministrami ON w opisanym okresie byli: Stanisław Dobrzański,
Janusz Onyszkiewicz i Bronisław Komorowski. Strona 140 z 374 11. Inne nieprawidłowości w funkcjonowaniu WSI W WSI dochodziło do wielu innych nieprawidłowości. Dotyczyły one zarówno podstawowych wymogów przy powoływaniu do służby jak i np. realizacji
procedur przetargowych, dotyczących zakupu sprzętu specjalistycznego. Występowały
również rażące nieprawidłowości w zakresie ochrony kontrwywiadowczej instytucji i
jednostek wojskowych. Skutkiem oparcia struktury WSI na absolwentach kursów sowieckich było
tworzenie barier dla kandydatów spoza tego środowiska. W konsekwencji polityka
kadrowa zmierzała do zakonserwowania dawnego układu. Nieprawidłowości kadrowe Dobór nowych kandydatów do służby nie był prowadzony w oparciu o
właściwe kryteria. Negatywne przesłanki zebrano o kandydatach do służby i
żołnierzach WSI nie miały wpływu na decyzje kadrowe. Dokumentacja procedur związanych z naborem kandydatów do służby
wskazuje, że w wielu przypadkach pomimo zebrania negatywnych opinii o kandydacie (np.
negatywne opinie psychologiczne, nadużywanie alkoholu, informacje wskazujące na brak
rękojmi zachowania tajemnicy, istotne przeciwwskazania do pracy operacyjnej) podejmowane
były decyzje o przyjęciu do służby w WSI266. Dochodziło również do sytuacji, w których
oficerowie starali się wywrzeć wpływ na podwładnych w celu ukrycia niekorzystnych faktów z
życiorysu267. Zebrane przez pion BBW informacje negatywne (np. o nadużywaniu alkoholu
i leczeniu odwykowym, o przestępstwach, o wykroczeniach) nie miały
większego wpływu na dalszą karierę danego żołnierza, jego awans, umiejscowienie w służbie,
powierzanie tajemnic państwowych czy wysyłanie na zagraniczne placówki268. 266 Najbardziej jaskrawym przykładem była sprawa por. P. z szefostwa WSI
Wojsk Lądowych, który pomimo tego, że wojskowa prokuratura we Wrocławiu prowadziła w jego sprawie postępowanie
karne (o przestępstwo z art. 350 KK - znęcanie się nad podwładnymi) zakończone w 2004 r. wyrokiem skazującym
WSG we Wrocławiu (sygn. SG 28/04) znalazł się w oddziale WSI. 267 W 1997 r. płk P. ze stołecznego KW wywierał naciski na podwładnych i
współpracowników w celu zmiany tekstu decyzji w związku z jego przejściem do pracy w URM i MSZ. Celem nacisków
było usunięcie z akt personalnych materiałów świadczących o odbytym w Rosji przeszkoleniu i faktu służby w
WSW. 268 Zastępca attache ambasady w Mińsku mjr M. został wprawdzie odwołany
z placówki za nadużywanie alkoholu, ale w krótkim czasie (ok. 1 miesiąca) wystawiono mu kolejną opinię, tym razem
pozytywną. Pierwsza opinia wskazywała na średnie osiągnięcia w pracy na zajmowanym stanowisku (niewłaściwe
kontakty międzyludzkie, picie alkoholu), druga opinia była wręcz przeciwna. Wynik badania poligraficznego był dla tego oficera
pozytywny. W teczce TOK mjr. M. znajduje się też informacja sugerująca jego bliskie powiązania towarzyskie z
przedsiębiorcą białoruskim podejrzewanym o współpracę z KGB. Mjr M. nie został, jak oświadczył podczas wysłuchania, ostrzeżony
przed tym potencjalnym zagrożeniem. Zastrzeżenia może budzić także sytuacja rodzinnych powiązań w pracy, w
dodatku na placówce dyplomatycznej. Żona majora M. była sekretarką konsula. W tym przypadku dodatkową przesłanką
negatywną było podejrzewanie przez męża, że jeden z przełożonych żony usiłował ją uwodzić. Strona 141 z 374 Dochodziło do skandalicznych sytuacji wysyłania żołnierzy za granicę
pomimo negatywnych przesłanek269. W bardzo wielu przypadkach uzyskano informacje wskazujące na brak
rękojmi dochowania tajemnicy, jednak w prawie każdym tego typu przypadku osoby
te otrzymywały poświadczenie bezpieczeństwa do informacji oznaczonych klauzulą ściśle
tajne. Dochodziło nawet do przypadków zajmowania stanowiska dowódczego mimo braku dostępu
do informacji niejawnych270. W związku ze stosowaniem pozornych procedur rekrutacyjnych i
sprawdzających, bardzo poważnym problemem stało się nadużywanie alkoholu przez oficerów
WSI. Proceder ten był powszechny i akceptowany271. Normą stało się picie alkoholu w
miejscu pracy272. Opisane praktyki stanowiły nie tylko naruszenie wewnętrznych przepisów,
czy zaniedbanie obowiązków. Skutkowały wieloma nadużyciami, np. w związku z gospodarowaniem funduszem „O”. Z uzyskanych przez Komisję Weryfikacyjną
informacji wynika, że fundusze operacyjne WSI, często traktowano jako dodatkowe
źródło dochodu, swoisty dodatek. Pod byle pretekstem wypłacano pieniądze do prywatnych
kieszeni żołnierzy i ich OZI. W latach 1999-2001 żołnierze WSI wydziału KW w Krakowie dopuszczali się fałszowania dokumentów rozliczeniowych związanych z kosztami
realizowanych przedsięwzięć operacyjnych273. 269 Kpt. J. podczas pobytu w Rydze i Wilnie w 2003 r. poszukiwał - jak
wynika z informacji OZI - kontaktów seksualnych z kobietami. Jednocześnie miał mieć kłopoty rodzinne: dochodziło do
częstych kłótni z żoną na tle niskich zarobków. W związku z tym nadużywał alkohol, szczególnie podczas zagranicznych
wyjazdów. Informacje te nie przeszkodziły w podjęciu decyzji o wysłaniu kpt. J. do Iraku w 2006 r. W aktach brak
jakiejkolwiek próby wyjaśnienia wiarygodności tego oficera. Podczas pobytu w Iraku i Jordanii oficer operacyjny płk B.
utrzymywał intymne kontakty z miejscowymi kobietami, przyjmował także prezenty od oficerów armii USA. W teczce TOK znajduje
się sugestia, że nie powinien być dopuszczony do informacji niejawnej. Nie wyciągnięto jednak wobec niego żadnych
konsekwencji. 270 W 2005 r. meldowano o nieprawidłowościach w postępowaniu szefa
Szefostwa WSI Sił Powietrznych, który utracił prawo dostępu do informacji niejawnych, ale dalej zajmował swoje
stanowisko, choć nie wykonywał swoich obowiązków. Nie wyciągnięto z tego żadnych konsekwencji. 271 W teczce sprawy o kryptonimie „K” dotyczącej współpracy płk. Mariana
Kastelika (absolwent kursu GRU w ZSRR) z sowieckim wywiadem wojskowym istnieje wiele stron notatek dot.
nadużywania przez niego alkoholu, np.: „[Kastelik] dał się przy tym poznać jako osoba nadużywająca alkoholu, wstawiająca się w
stan nietrzeźwości do tego stopnia, że tracił kontrolę nad odruchami fizjologicznymi. W stanie takim przebywał często
od kilku do kilkunastu dni (…) po każdej uroczystości wracał na „Olimp”, gdzie sam sobie dolewał upijając się do
nieprzytomności (…). Był przypadek, że będąc pijany narobił w spodnie”. 272 Jak wynika z jednej z notatek w sprawie o kryptonimie „K”,
oficerowie często „zostawali w pracy, aby wypić kielicha”. 273 W latach 1999-2001 żołnierze WSI wydziału KW w Krakowie dopuszczali
się fałszowania dokumentów rozliczeniowych związanych z kosztami realizowanych przedsięwzięć operacyjnych. Według
informacji przekazanych Komisji Weryfikacyjnej, szef wydziału KW w Krakowie wypłacał z puli środków
wspomnianego funduszu kwoty pieniężne na pokrycie kosztów związanych z realizowanymi działaniami operacyjnymi.
Kwoty te były wypłacane danemu oficerowi dopiero po podpisaniu przez niego pokwitowania na określoną sumę
pieniędzy. Wypłacana kwota była jednak znacznie mniejsza od kwoty, jaka figurowała w pokwitowaniu, które było
przedstawione do podpisania pobierającego pieniądze oficerowi. Zazwyczaj różnica ta sprowadzała się do kilkuset złotych.
Takie praktyki miały odbywać się m.in. przy czynnym współudziale kpt. S. Wierzbickiego, mjr. P. Werchnera, kpt. Burligi,
mjr. Krawca i mjr. P. Pawula. Prawdopodobnie proceder ten uprawiali również inni żołnierze z krakowskiego wydziału KW w
rozliczeniach ze swoimi OZI. Stosowane praktyki były znane szefowi oddziału WSI w Krakowie ppłk. Wojciechowi Wójcikowi. W
2002 r. ppłk Z. Bielecki odszedł do rezerwy, a jego funkcje objął ppłk Janusz Adamkiewicz, który dokonując wcześniej
kontroli funduszu „O”, jakim dysponował Strona 142 z 374 Z dokumentów zgromadzonych przez BBW WSI wynika, że w wydziale KW w Krakowie doszło także do dekonspiracji Lokalu Kontaktowego oraz do
uzyskiwania korzyści o charakterze seksualnym. W lutym 2004 r. do BBW WSI wpłynęły informacje
o niewłaściwym postępowaniu Zastępcy Szefa Oddziału WSI w Krakowie, ppłk.
W. Wójcika. Informacje te potwierdził oficer osłaniający Oddział Krakowski WSI
(ciekawe, że jego notatka - datowana na 30.01.2004 r. - została prawdopodobnie
antydatowana). W wyniku przeprowadzonego sprawdzenia informacje te znalazły
potwierdzenie w relacjach 3 tajnych współpracowników BBW (OZ „W”, OZ „BI”, OZ „B”),
uzyskanych w czerwcu 2004 r. Z zgromadzonych materiałów wynikało, zatem że ppłk
Wójcik doprowadził do dekonspiracji podległych mu LK („L” – którego używał jako swoje
drugiego mieszkania, „M” – wykorzystywany dla kontaktów seksualnych oraz „R” w Zakopanem i
„G” w Krynicy), wprowadzając do nich osoby nieuprawnione, a nadto
wykorzystując do celów prywatnych samochód operacyjny z kierowcą (który m.in. robił zakupy na
potrzeby swojego przełożonego i za jego zgodą wykorzystywał także wraz z rodziną LK „R” w
Zakopanym w czasie urlopu) oraz wykorzystując swoje stanowisko do uzyskiwania
korzyści o charakterze seksualnym (przez zatrudnienie M.M. w pionie finansowym WSI na zasadzie
„praca za seks” oraz załatwienie pracy D.M. w szpitalu wojskowym na tej samej zasadzie
(obie te osoby były wprowadzane w celach seksualnych do LK). Oprócz tego ppłk W. wprowadził
na teren podległej mu jednostki byłego oficera WSI, który przygotował zamiast
niego sprawozdanie finansowe Oddziału. Uzyskano także informację o zażywanie przez ppłk
Wójcika środków psychotropowych274. Na podobnych zasadach nielegalnie wykorzystywano lokale operacyjne do zakwaterowania w nich osób zajmujących kierownicze stanowiska w
jednostkach, w których krakowski wydział KW, zataił nieprawidłowości w jego gospodarowaniu i
nie powiadomił właściwych organów ścigania. Jak wynika z postępowania ppłk. J. Adamkiewicza, proceder ten był znany
i akceptowany przez przełożonych. 274 W lutym 2004 r. przeprowadzono badanie poligraficzne ppłk. Wójcika,
które wykazało, że odpowiadając na pytania dotyczące udostępniania LK osobom spoza WSI, ujawnienia osobom
nieuprawnionym tajemnicy państwowej oraz wykorzystywania do celów prywatnych samochodu służbowego mijał się z
prawdą. Przeprowadzone badania psychologiczne doprowadziły osobę je przeprowadzającą do wniosku, że: „Ze względu na ogólną nerwowość i obniżoną odporność na stres, a także
skłonność do agresji słownej stwierdza się występowanie istotnych przeciwwskazań do podjęcia przez badanego służby
na proponowanym stanowisku.” („Opinia psychologiczna”, 9.02.2004, TOK ppłk W.). 7.06.2004 r. mjr J. Łuszcz sporządził „Notatkę”, w której stwierdził, że
ppłk Wójcik: „1. Narusza zasady pracy operacyjnej, gdyż: przejął najlepiej sytuowane
LK w Krakowie i Zakopanem do swojej dyspozycji, udostępnia je osobom postronnym także spoza służby, przyjmuje w nich
kobiety prawdopodobnie w celach intymnych 2. Nadużywa stanowiska służbowego przez wykorzystywanie samochodu
służbowego prawie wyłącznie do celów prywatnych i prawdopodobnie wykorzystuje seksualnie pracownicę podległej
mu jednostki 3. Prawdopodobnie ujawnia informacje dot. bieżących spraw swojej
jednostki b. pracownikom WSI.” Mimo to 1.07.2004 r. ppłk Wójcik został mianowany Szefem Wydziału WSI w
Krakowie. Ze zgromadzonych dokumentów wynika, że postępowanie ppłk Wójcika miało miejsce od dłuższego czasu,
było powszechnie znaną w Oddziale Krakowskim WSI tajemnicą i do czasu poruszenia tej sprawy przez mjr. Werschlera nie
spotkało się z żadną reakcją przełożonych ani BBW. Prowadziło to do demoralizacji podległych ppłk. Wójcikowi oficerów
i praktycznie całkowitego rozkładu pracy podległej mu jednostki. Strona 143 z 374 dyspozycji były zajmowane przez nich lokale275. Było tak m.in. z
wybudowanym w latach 1997-98 lokalem konspiracyjnym „T”. Służyć miał on do szkolenia agentury
oraz OPP na kierunku wschodnim. Przedsięwzięcie to z góry skazane było na
niepowodzenie, gdyż wśród osób znających sprawę było co najmniej kilku oficerów szkolonych w ZSRR,
a sam lokal wykorzystywany był przez oficerów WSI w celach wypoczynkowych, często
wraz z rodzinami. Przykładem takiego procederu jest notatka z 22.07.2003, w
której ppłk Bogdan Świątek pisze do swojego przełożonego: „W celu zapewnienia naturalnego
maskowania [LK] „TARAS”, wnioskuję o wyrażenie zgody na mój pobyt z rodziną na jego
terenie w terminie 01-15.08.03 r. Przebywanie w obiekcie będzie legendowane letnim
wypoczynkiem w ramach mojego urlopu”276. Koszty pobytu były opłacane z funduszu operacyjnego.
Wybudowanie LK „T” kosztowało 220 tys. zł, a koszty utrzymania w latach 1998-2001
wyniosły ponad 30 tys. zł. Całość wydatków została pokryta z budżetu WSI. Odpowiedzialność za
te nieprawidłowości ponoszą szefowie oddziału 24 i 34, szefowie
kontrwywiadu i wywiadu, a ostatecznie szefowie WSI: gen. Dukaczewski i gen. Żukowski. Nieprawidłowości przy organizacji zakupów Istotnym polem do nadużyć był w WSI zakup sprzętu specjalistycznego dla
pionów zajmujących się obsługą techniczną działań operacyjnych. Niepisaną regułą stało się, że podmioty zajmujące się dystrybucją i
serwisem sprzętu techniki specjalnej zatrudniały byłych żołnierzy WSI i WP. Taka sytuacja
powodowała, że firmy te prowadziły rozpoznanie rynkowe poprzez swoich pracowników
wywodzących się z WSI, którzy mieli kontakty z byłymi kolegami z WSI i uzyskiwali w ten
sposób od nich wyprzedzające informacje o planowanych zakupach potrzebnego sprzętu. W
wielu przypadkach do przetargu przystępowała tylko jedna firma, która
dysponowała wiadomościami o planowanych przez WSI zakupach. Często informacje o
przetargach na sprzęt dla WSI nie trafiały w ogóle do innych zainteresowanych a
działających na rynku firm. Taka sytuacja mogła wskazywać na istnienie zmowy pomiędzy stronami, z
której obie strony czerpały nieuprawnione korzyści. 275 W okresie od lipca 2001 r. do września 2006 r. w lokalu „S”
zamieszkiwał zastępca szefa Oddziału Bezpieczeństwa Przemysłowego, natomiast w lokalu „K” w okresie od października do
września 2006 r. szef Oddziału Bezpieczeństwa Przemysłowego. Opłaty za czynsz i abonament RTV w obu lokalach opłacano
z funduszu operacyjnego (wyniosły one ok. 30 tys. zł). Pozostałe opłaty wynikające z eksploatacji mieszkań (tzn.
opłaty za telefon, gaz, energię elektryczną) uiszczały osoby zajmujące te lokale. 276 Teczka pracy nr 001/00 k. 171. Strona 144 z 374 Firma SILTEC powstała w 1982 r. prawdopodobnie jako firma przykrycia
Zarządu II Sztabu Generalnego LWP.277 W porozumieniu z firmą DGT-System
nieformalnie podzieliły między siebie rynek dostaw sprzętu komputerowego i komunikacyjnego dla
WP, wygrywając wszystkie większe przetargi (niektóre z nich opiewały na kilkanaście
milionów złotych)278. Takie działanie umożliwiło im znaczne (o ok. 30-40%) zawyżanie cen w
stosunku do warunków rynkowych. W 2000 r. w przetargu na komputery klasy TEMPEST startowała oprócz firmy SILTEC także firma SIEMENS, oferując stanowiska o ok. 20.000zł/szt
tańsze niż konkurencja. Przetarg wygrała jednak firma SILTEC. Było to możliwe
przede wszystkim dzięki poparciu gen. Wojciecha Wojciechowskiego z Generalnego Zarządu
Dowodzenia i Łączności SG WP, przyjaciela z czasów studenckich Andrzeja
Pokrzewnickiego - jednego ze współwłaścicieli firmy SILTEC.279 Gen. Wojciechowski nie po raz pierwszy
aktywnie wspierał wówczas i faworyzował firmę SILTEC, wskazując ją jako jedynego
dostawcę sprzętu komputerowego dla WP. Analizując działania zmierzające do zakupu specjalistycznego sprzętu od
z góry ustalonych firm warto przywołać zachowania zmierzające nie tylko do
obejścia prawa, ale w szczególności ewentualne próby wpłynięcia na kształt przepisów ustawy. Pierwsze starania zmierzające do zakupu sprzętu kryptograficznego firmy
SILTEC podjęto już w roku 2001. Obowiązujące wówczas przepisy uniemożliwiały
zakup i dopuszczenie do użytku urządzeń, które nie przeszłyby stosownej
certyfikacji. W roku 2005 doszło do nowelizacji przepisów ustawy o ochronie informacji niejawnych.
Gruntownej zmianie uległy przepisy art. 60 i następnych. Z posiadanych informacji
wynika, że WSI liczyły na to, iż zostanie uchwalony przepis w brzmieniu umożliwiającym
wyrażenie przez Szefa właściwej służby zgody na używanie sprzętu kryptograficznego do
klauzuli „poufne” bez przeprowadzania stosownych badań certyfikacyjnych. Jednakże taka
redakcja przepisu spotkała się ze stanowczym oporem ekspertów sejmowych. Wskazywali oni
m.in. na 277 Dyrektorem ds. wdrożeń w tej firmie jest płk rez. H.D., wieloletni
oficer Zarządu II, w latach 1992-1998 Szef Oddziału Łączności i Informatyki „odpowiedzialny za szereg niejasnych i
kontrowersyjnych zakupów. Został odwołany ze stanowiska w związku z podejrzeniem o korupcję, chociaż takiego zarzutu nigdy mu
nie postawiono (prowadzono SOZ „A”). W firmie pracuje wielu oficerów Zarządu II, którzy podobnie jak H.D. rozpoczynali
służbę w 2 pułku rozpoznania radioelektronicznego w Przasnyszu (Zarząd II Sztabu Generalnego).” W
sprawie SILTEC postępowanie prowadzi również Żandarmeria Wojskowa. Informacja dot. zaangażowania byłych i czynnych
oficerów i pracowników WSI w pracę na rzecz przedsiębiorstw realizujących usługi dla resortu ON, SO „T”, k. 123-128 278 Jak wynika z notatki WS „GUSTAW” (Teczka „Z” t. VII), w 2002 r.
przetarg na komputery klasy TEMPEST dla Marynarki Wojennej wygrała firma DGT-System. Po ogłoszeniu tej decyzji,
przedstawiciel firmy SILTEC Tadeusz Orłowski stosując szantaż wobec jednego z właścicieli DGT-System - Marka Antosza
- nakazał mu wycofanie się z wygranego przetargu. Podstawą takiego żądania miała być nieformalna umowa między
dwoma firmami o podziale rynku kontraktów na zakup komputerów. W efekcie tych działań DGT-System zmuszona została do
złożenia protestu formalnego na wygrany przez siebie przetarg. 279 Z Generalnego Zarządu Dowodzenia i Łączności SG WP z
przedstawicielami firmy SILTEC utrzymywali także kontakt gen. bryg. Wojciech Kubiak, gen. Stanisław Krysiński oraz płk Aleksander
Kuber. Strona 145 z 374 korupcjogenność powyższego zapisu. Ostatecznie uchwalony został przepis,
który pozwalał na dopuszczenie omawianego sprzętu do użytku warunkowo, na okres 2 lat.
Przedstawiciele służb zapewniali, że takie rozwiązanie może być stosowane jedynie
wyjątkowo, np. w wypadku braku odpowiednich urządzeń, w warunkach polowych, w trakcie
misji zagranicznych. Powyższe zapewnienia w kontekście podejmowanych od 2001
r. zabiegów zmierzających do zakupu sprzętu kryptograficznego konkretnej firmy, o
którym od początku wiadomo było, że nie spełnia i nie będzie spełniał wymagań ustawowych,
mogą budzić poważne wątpliwości. Pełną świadomość naruszeń prawa, który nastąpiły po
uchwaleniu nowelizacji ustawy, musiał mieć gen. Dukaczewski, który sporządził
notatkę dotyczącą interpretacji zapisu art. 60 pkt. 7 opisywanej ustawy. Smutnym epilogiem
opisanych, acz nie w pełni skutecznych zabiegów, było podpisanie w maju 2005 r. przez min.
Jerzego Szmajdzińskiego, Szefa WSI gen. Marka Dukaczewskiego oraz Szefa
Generalnego Zarządu Dowodzenia i Łączności gen. Stanisława Krysińskiego „Aneksu do Koncepcji
rozwoju systemów ochrony kryptograficznej w resorcie Obrony Narodowej”. W
dokumencie tym zatwierdzili oni de facto plan niestosowania obowiązujących przepisów w
procedurze akredytacji urządzeń kryptograficznych oferowanych przez SILTEC.280 Jest
to przykład całkowitej instrumentalizacji prawa w celu zabezpieczenia swoich
partykularnych interesów z oczywistą szkodą dla poziomu bezpieczeństwa tajemnicy państwowej, której
ochroną na mocy ustawy zajmowały się właśnie WSI. Opisane, nie będące wyjątkiem, działania powodowały wymierne straty dla
budżetu państwa. Stanowiły również, poprzez akredytowanie urządzeń
kryptograficznych bez faktycznego przeprowadzenia wymaganych badań, olbrzymie zagrożenie dla
bezpieczeństwa państwa. Z dopuszczonych w ten sposób do użytku urządzeń korzystały lub
korzystają osoby sprawujące najwyższe urzędy państwowe w tym: Prezydent RP, Szef BBN,
Minister Obrony Narodowej, Szef Sekretariatu MON, Sekretarz Stanu I Zastępca MON, Szef
Sztabu Generalnego WP, Szef WSI czy Komendant Główny ŻW. Na uwagę zasługuje
także fakt, iż gdyby zamiast wieloletnich starań zmierzających do zakupu obcych
urządzeń zdecydowano się na przygotowanie własnych rozwiązań, prawdopodobnie w tym samym
czasie udałoby się je wdrożyć. 280 Aneks ten jest zwieńczeniem działań nielegalnego lobby na rzecz
firmy SILTEC. W jego skład wchodzili najwyżsi rangą oficerowie Sztabu Głównego WP oraz WSI; poza wymienionymi także gen
Henryk Tacik (Polskie Przedstawicielstwo Wojskowe przy Komitecie Wojskowym Organizacji Traktatu
Północnoatlantyckiego), gen. Henryk Szumski (Członek Rady Bezpieczeństwa Narodowego), gen. Maj, gen Wojciech Wojciechowski, gen.
Wojciech Kubiak, płk Glonek, płk Dobrosław Mąka (dyr. Biura Bezpieczeństwa Teleinformatycznego), płk Jerzy Cichosz
(autor Aneksu, dyr. WBBiŁ), płk Andrzej Dańczak (WBBŁiL), płk Marek Sobczak (CAŁiBT), płk Krzysztof Polkowski
(szef CBT). Opis poszczególnych etapów działania tej grupy znajduje się w „W notatce w sprawie dopuszczenia do
eksploatacji w WP urządzeń kryptograficznych oferowanych przez firmę SILTEC w latach 2001-2006”. Większość
wymienionych oficerów w latach 70. lub 80. była szkolona w Moskwie. Strona 146 z 374 Brak kontroli i dowolność w dysponowaniu państwowymi pieniędzmi były w
WSI niemal codziennością. Dochodziło do sytuacji, w których nie stosowano
żadnych zasad przetargowych i kupowano sprzęt specjalistyczny z pominięciem
jakichkolwiek procedur. W jednym z ujawnionych przypadków odbywało się to przy współudziale
polskiej placówki dyplomatycznej281. W tym kontekście istotna jest przekazana Komisji Weryfikacyjnej
informacja, dotycząca nieformalnej grupy wewnątrz WSI, powiązanej z gen.
Dukaczewskim. Dzięki mianowanej według ustalonego przez siebie klucza kadrze, stanowiącej w
razie potrzeby swoiste lobby lub grupę nacisku, miała ona mieć możliwość realizacji
dowolnego zadania, niekoniecznie legalnego i związanego z działaniem służby. Powstało nie
podlegające żadnej kontroli „grono” osób wspierających i osłaniających swoje działania. Nieprawidłowości w zakresie procedur przetargowych, jakie występowały w
WSI, odnotowano także w prowadzonej od 2005 r. sprawie „P”. Prowadząc tę
sprawę funkcjonariuszy WSI ustalili, że procedury przetargowe były na ogół źle
zorganizowane. Nadmiernie często ze szkodą dla WSI stosowano procedurę zakupów „z
wolnej ręki” i dzielono przetargi celem obejścia przepisów. Zazwyczaj nie publikowano
ogłoszeń w „Biuletynie Zamówień Publicznych”, a ograniczano się do wysyłania
zaproszeń przetargowych do kilku zaprzyjaźnionych firm, bez konfrontowania ich
ofert na szerszym rynku. W roku 2004 wytypowano m.in. firmę INSAM, która została wpisana
do Krajowego Rejestru Sądowego w 8 dni po wygraniu przetargu282. Zwieńczeniem sprawy
„P” było zawiadomienie prokuratury wojskowej o podejrzeniu popełnienia
przestępstwa. W tej sprawie interesujące jest także to, iż całość postępowania ograniczono do
stosunkowo niskich rangą oficerów. Najstarszy z nich był w stopniu majora. Nieprawidłowości w związku z osłoną kontrwywiadowczą Interesujący był brak właściwej osłony kontrwywiadowczej instytucji i
jednostek wojskowych ze strony WSI, które były zobligowane do prowadzenia nadzoru
nad tymi podmiotami. Powinny kontrolować m.in., czy kooperujące z instytucjami
wojskowymi cywilne podmioty gospodarcze nie prowadzą działalności przestępczej - w
tym zakresie odnotowano jednak brak właściwej reakcji ze strony WSI. Dochodziło do
ewidentnych 281 Przykładem takiego działania była operacja kupna w Wielkiej Brytanii
urządzenia VC-5000 (wideokomparatora). Miała ona odbyć się z pominięciem wszelkich procedur przetargowych. Pieniądze
zostały przekazane za pośrednictwem Ambasady RP w Londynie. Suma 42.000 funtów brytyjskich została tam dostarczona
przez dwu oficerów Zarządu II (kurierów) – mjr. Pawła Grabona i ppłk. Bogdana Grenicha. Mieli oni oświadczyć, że ten
pozaprawny tryb zakupu uzasadniany jest „dodatkowymi pieniędzmi z MON” oraz „brakiem czasu na bawienie się w
przetargi”. Według osoby składającej przed Komisją wyjaśnienia, miał to być „kolejny przykład przekrętów byłego
szefa WSI, gen. M. Dukaczewskiego i jego ekipy”. W tym kontekście pojawiło się określenie „grona kolesiów”. Z
przekazanych Komisji informacji wynika, że osoby spoza tego grona były pomijane przy wyznaczaniu do służby poza granicami
kraju. 282 Notatka dot. Analiz związanych z dokonywaniem zakupów z wolnej ręki,
cz. I i II, t. I, s. 30-32. Strona 147 z 374 przypadków nieformalnych powiązań pomiędzy wysokimi oficerami WP a
przedstawicielami biznesu i aparatu państwowego. Oficerowie operacyjni WSI uzyskiwali
informacje o nieprawidłowościach, przekazywali je swoim zwierzchnikom, jednak ci nie
wyciągali z tych meldunków odpowiednich wniosków. Brak właściwej osłony kontrwywiadowczej wystąpił np. w związku z
działalnością Fundacji Pilotów i Spadochroniarzy „Gloria Victis Aeronauticus”, którą
kierował mjr pil. Andrzej Wydrych. Wydrych rozkazem Ministra Obrony Narodowej został
oddelegowany do działalności w Ministerstwie Pracy i Polityki Socjalnej. Jego fundacja
od początku lat 90. wynajmowała sześć budynków Dowództwa Garnizonu Modlin, usytuowanych w
rejonie lotniska 45 Lotniczej Eskadry Doświadczalnej. Po kilku latach okazało
się, że w pomieszczeniach Fundacji przechowywano przemycany spirytus283. Komisja Weryfikacyjna powzięła również informacje w sprawie
patologicznego układu związanego z realizowanymi przez WP inwestycjami i usługami
budowlanymi. Informacje uzyskiwane przez oddział WSI w Bydgoszczy wskazywały, że w
regionie tym regularnie odbywały się spotkania z udziałem wysokich oficerów WP,
polityków, przedstawicieli lokalnego biznesu i aparatu władzy. Spotkania te
określono mianem „ROLOWISKA” (z dopiskiem roku w którym odbyły się). Spotkania mają swój
regulamin, a nawet i hymn. Nazwa wywodzi się od nazwiska jednego z poprzednich szefów
Służby Zakwaterowania i Budownictwa Pomorskiego Okręgu Wojskowego Anatola Roli.
W trakcie spotkań dochodziło do zawierania porozumień i optowania na rzecz
określonych inwestycji lub wykonywania określonych usług na zasadzie uprzywilejowania.
Zamówienia uzyskiwały firmy powiązane z „ROLOWISKIEM”, zaś koszty realizacji znacznie
przekraczały wartość kosztorysową. W kolejnym roku zapraszane do takiego przetargu były firmy
starannie wybrane, należące do „ROLOWISKA”. Potencjalne zyski miały przypadać wszystkim optantom. Część tych
inwestycji realizowana była na potrzeby wojska przy aktywnym udziale wyższej kadry
WP. Wszystko miało odbywać się przy pozornym zachowaniu przepisów przetargowych.
Proceder ten dotyczył projektów realizowanych przez Rejonowe Zakłady Infrastruktury
(RZI) i Zakład 283 Wydrych powoływał się na znajomości ze znanymi osobami, „uważany był
za szarą eminencję, którego obawiali się miejscowi dowódcy”. Według meldunków oficera kontrwywiadu Wydrych lubił
okazywać mocną pozycję: „jako przykład swych wpływów podawał fakt, że będąc w rezerwie na wniosek DWLOP
awansowany został na stopień majora. Wyżej wymieniony w Borach Tucholskich wykupił i wyremontował pałacyk dokąd
zapraszał na wypoczynek i polowania osoby wspierające fundację”. Działalność Fundacji „Gloria Victis Aeronauticus”
znajdowała się poza kontrolą miejscowych władz. Dysponowała pomieszczeniami, które nie były ujęte w ewidencji,
nieformalnie zaadaptowano stare miejsca stacjonowania samolotów. Dopiero we wrześniu 1994 r. Żandarmeria Wojskowa i Policja
przeprowadziła przeszukanie pomieszczeń Fundacji, gdzie znaleziono m.in. 550 beczek spirytusu, tablice
rejestracyjne, wystawione in blanco upoważnienia do przewozów bezcłowych. Wydrych został zatrzymany przez policję. Dowódca
45 Lotniczej Eskadry Doświadczalnej w rozmowie z oficerem WSI wskazywał, że służba ta była bezsilna wobec
istniejących nieprawidłowości. Patrz Teczka Problemowa dot. „B”, k. 22-124. Strona 148 z 374 Inwestycji i Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (ZIOTP). Cel ten
osiągano poprzez realizowanie przetargów w trybie specjalnym, powołując się przy tym na
interes bezpieczeństwa państwa. ZIOTP występował do ministra odpowiedzialnego za
infrastrukturę wojskową o udzielenie zgody na ten tryb, potem do przetargu zapraszano
wybrane firmy. Głównym organizatorem tej nieformalnej struktury był gen. rez. Tadeusz
Głowacki, który piastował różne stanowiska w pionach Służby Zakwaterowania i
Budownictwa MON. Poprzez swoje znajomości m.in. z byłym dyrektorem ZIOTP Janem
Antoniukiem oraz dyrektorem Wojskowego Biura Projektów Budowlanego w Poznaniu
(Pikulikiem) wpływał na decyzje urzędów. Głowacki był powiązany z właścicielem Przedsiębiorstwa Wielobranżowego
„LECH”. Ta spółka z o.o. uzyskiwała z „ROLOWISKA” największe korzyści. Głowacki
znajdował się również w bliskich kontaktach z Tomaszem Woźniakiem, właścicielem firmy
„MEGA” (byłym SLD-owskim radnym w Bydgoszczy). Firma „MEGA” była podwykonawcą „LECHA”. Inwestycję nadzorował z ramienia Departamentu Infrastruktury
MON płk Andrzej Erdman, były podwładny płk. Głowackiego w RZI w Bydgoszczy. Istotną rolę we wspomnianym przedsięwzięciu odgrywał b. dyrektor
Departamentu Infrastruktury MON mjr Henryk Grobelny. W MON uważany był za prawą rękę
wiceministra Janusza Zemke284. Z posiadanych informacji wynika, że H. Grobelny był
inicjatorem przejęcia przez MON zespołu pałacowo-parkowego w Samostrzelu pod
pretekstem umiejscowienia tam części kwater JFTC. Zespół pałacowy został wniesiony
aportem przez AMW do spółki GROMADA AMW, członkiem rady nadzorczej spółki został H.
Grobelny, który jako ministerialny urzędnik zdecydował o przyznaniu kontraktu na
budowę bydgoskiego hotelu JFTC Gromadzie AMW. Komisji Weryfikacyjnej przekazano, że H. Grobelny „dysponował
informacjami służbowymi wyprzedzającymi”285. Razem z innym b. oficerem SB założył on
spółkę GROMADA sp. z o.o., która zamierzała wspólnie z Agencją Mienia
Wojskowego wybudować hotel w Bydgoszczy przy Centrum Szkolenia Sił NATO. Zgodnie z przekazanymi KW informacjami „Agencja Mienia Wojskowego wniosła tytułem
aportu nieruchomość położoną w centrum Bydgoszczy przy ul. Szubińskiej 2.
Spółka jednak upadła, ponieważ żaden bank nie zgodził się na kredytowanie tej inwestycji.” 284 W okresie 1997-2002 był zastępcą Prezesa Agencji Mienia Wojskowego,
w latach 2003-2005 dyrektorem Departamentu Infrastruktury MON. W 2005 r. został doradcą Prezesa Agencji Mienia
Wojskowego. W okresie PRL był wieloletnim funkcjonariuszem cywilnych służb specjalnych. W latach 1972-1990 był
funkcjonariuszem MSW w województwie bydgoskim. W 1976 r. ukończył WSO MSW w Legionowie. Na przełomie 1987/88
przebywał w Moskwie na szkoleniu kontrwywiadowczym KGB dla kadry kierowniczej WSW, MON i MSW. Na kurs ten
był delegowany przez MSW z racji zajmowanego stanowiska. Na szkoleniu przebywał w grupie m.in. z Markiem
Czaplińskim i płk. Kochańskim. 285 Informacja pochodzi z wysłuchania żołnierza przed Komisją
Weryfikacyjną. Strona 149 z 374 Decyzję o przekazaniu pałacu w Samostrzelu podjął wiceminister ON J.
Zemke. Z osobą wiceministra Zemkego powiązani są także T. Głowacki, inicjator
„ROLOWISKA” oraz J. Antoniuk, były dyrektorem ZIOTP. Wiceminister J. Zemke utrzymywał
również kontakty z właścicielem firmy „M”. WSI otrzymywały informacje na temat tych nieprawidłowości oraz dziwnych
roszad personalnych w instytucjach odpowiedzialnych za inwestycje m.in. w
ZIOTP, ale nie wykorzystywały ich. Komisja Weryfikacyjna posiadała wiedzę, że
oficerowie operacyjni uzyskiwali „informacje wskazujące na popełnienie przestępstwa i czynów
zabronionych”. Następnie informacje te były przekazywane przełożonym, jednak nie
wszczynano czynności procesowych. Według informacji uzyskanych przez Komisję Weryfikacyjną
wszystkie notatki jakie na temat tej inwestycji były sporządzane „nie zostały
wykorzystane” przez przełożonego, ppłk.. Waldemara Siatkowskiego.” O nieprawidłowościach
związanych z budową hotelu w Bydgoszczy było informowane szefostwo WSI Wojsk
Lądowych. W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r.
Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu
Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: gen. bryg. Marek Dukaczewski, gen. bryg. Jan
Żukowski płk Glonek, płk Dobrosław Mąka, płk Jerzy Cichosz, płk Andrzej Dańczak, płk
Krzysztof Polkowski, ppłk Bogdan Grenich, ppłk Wojciech Wójcik, ppłk Janusz
Adamkiewicz, ppłk Bogdan Świątek, mjr Werchner, mjr Paweł Grabon, mjr Krawiec, mjr Pawula,
mjr Andrzej Wydrych, kpt. Wierzbicki, kpt. Burliga. Działanie gen. Wojciecha Wojciechowskiego, gen. Henryka Tacika, gen.
Stanisława Krysińskiego, gen. Henryka Szumskiego, gen. Maja, gen. Wojciecha Kubiaka
oraz płk Marka Sobczka wypełnia dyspozycję art. 70a ust. 2 pkt. 1 powołanej wyżej
ustawy. W opisanym okresie Szefem WSI był gen. bryg. Marek Dukaczewski. W art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 roku o urzędzie Ministra
Obrony Narodowej zawarto regulację, że Wojskowe Służby Informacyjne podlegały
bezpośrednio ww. ministrowi. Uszczegółowieniem tego przepisu był §1 pkt 16
rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 lipca 1996 roku w sprawie szczegółowego zakresu
działania Ministra Obrony Narodowej. Nakładał on na Ministra Obrony Narodowej obowiązek
sprawowania nadzoru nad działalnością Wojskowych Służb Informacyjnych, w tym
zwłaszcza nad ich działalnością operacyjno rozpoznawczą. Zgodnie z ustawą z dnia 9 lipca
2003 roku o Strona 150 z 374 Wojskowych Służbach Informacyjnych nadzór nad działaniem tych służb
ponosił Minister Obrony Narodowej, który wyznaczał na stanowisko służbowe i zwalniał z
niego szefa WSI. Na mocy art. 9 ust 1 tej ustawy szef WSI podlegał bezpośrednio
Ministrowi Obrony Narodowej. Ministrami ON w opisanym okresie byli: Stanisław Dobrzański,
Janusz Onyszkiewicz, Bronisław Komorowski Jerzy Szmajdziński. Przytoczone w niniejszym rozdziale fakty powodują wątpliwość co do
legalności postępowania żołnierzy WSI, w związku z powyższym Komisja Weryfikacyjna
skierowała do Naczelnej Prokuratury Wojskowej zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia
przestępstw stosownie do art. 304 § 2 kodeksu postępowania karnego. Strona 151 z 374 12. Operacja ZEN W drugiej połowie grudnia 2001 r. w jednym z konspiracyjnych mieszkań
służb specjalnych w Warszawie doszło do spotkania Ministra Obrony Narodowej
Jerzego Szmajdzińskiego, p.o. szefa Urzędu Ochrony Państwa Zbigniewa
Siemiątkowskiego, szefa WSI płk. Marka Dukaczewskiego oraz wiceprezesa firmy Konsalnet286 (i
b.naczelnika Wydziału XI Departamentu I SB MSW) Aleksandra Makowskiego. Przedmiotem
spotkania była misja w „Z”, a w szczególności rola, jaką w tej misji miał odegrać
Aleksander Makowski.287 Jak stwierdził podczas wysłuchania przed Komisją Weryfikacyjną Zbigniew Siemiątkowski, Minister Obrony Narodowej Jerzy Szmajdziński „usiłował
zweryfikować możliwości Makowskiego w (...), chodziło o jego możliwości operacyjne.
Ja nie wierzyłem w jego możliwości, bo one zostały zweryfikowane. (...) Komuś zależało, by
Makowski został w (...). On stąpał po śliskim gruncie na styku biznesu i służb. Byliśmy
wówczas przekonani, że do źródeł informacji Makowskiego należy podchodzić bardzo ostrożnie.
Sprawa w ogóle zaczęła się od sprawdzenia operacyjnego jakiejś jednej ze służb
sojuszniczych, która wnosiła dużo wątpliwości. (...) Jako szef Urzędu Ochrony Państwa byłem
wewnętrznie przekonany, że trzeba postępować bardzo ostrożnie, bo mamy do czynienia z
najważniejszą sprawą z punktu widzenia bezpieczeństwa naszego kraju i naszych sojuszników
(...). Ja przekazywałem swoje wątpliwości odnośnie Makowskiego Ministrowi Szmajdzińskiemu i
szefowi WSI. (...) Interesy w (...) prowadził również Rudolf Skowroński. Nasza weryfikacja
osoby Makowskiego, jego informacji i możliwości operacyjnych nie wypadła dla
niego dobrze. Dlatego on poszedł ze swoimi pomysłami do WSI. My zakładaliśmy, że
Makowski może być konfabulantem, a jego źródła mogą być inspirowane.”288 Fakt odbycia spotkania i ogólną treść rozmowy potwierdzają także min.
Szmajdziński i szef WSI Dukaczewski, choć inaczej przedstawiają stanowisko min.
Siemiątkowskiego. W ich relacji miał się on zgodzić na przejście Makowskiego pod skrzydła
wywiadu wojskowego i nie uprzedzał o wątpliwościach sojuszników i niewiarygodności
informacji Makowskiego. Dlatego min. Szmajdziński podjął decyzję o wykorzystaniu Aleksandra
Makowskiego i zlecił odpowiednie działania płk. Dukaczewskiemu.289 286 Konsalnet, spółka detektywistyczna grupująca głównie byłych wysokich
funkcjonariuszy wywiadu b. SB 287 APW 00-281/B Wysłuchanie J. Szmajdzińśkiego, Z. Siemiątkowskiego, M.
Dukaczewskiego. W tekście zmieniono kryptonimy i pseudonimy, a także opuszczono lub zmieniono nazwy własne. 288 APW op. cit., Wysłuchanie Z. Siemiątkowskiego 289 APW op. cit. Wysłuchanie M. Dukaczewskiego i J. Szmajdzińskiego. Strona 152 z 374 Ten zlecił prowadzenie sprawy płk. Oziembale, który miał znać
Makowskiego z okresu wspólnego przebywania na placówce w Rzymie w latach 80. Oziembała
prowadził Makowskiego jako źródło „HAMID” i na początku 2004 r. przekazał sprawę
płk. Surdykowi wraz z częściowo nie rejestrowaną dokumentacją.290 Szef WSI płk Dukaczewski, przekazał Surdykowi dyspozycję prowadzenia postępowania podkreślając, że odbywa się to na osobisty rozkaz min.
Jerzego Szmajdzińskiego.291 Poszczególne meldunki mają parafę Dukaczewskiego, a czasem są też
kierowane do Szmajdzińskiego. Ten ostatni podczas wysłuchania przez Komisję nie
kwestionował swojego udziału w podjęciu decyzji o użyciu Makowskiego. Podkreślał jedynie
wyjątkowość sytuacji, w jakiej znalazł się wywiad wojskowy, nie dysponujący źródłami w
przeddzień wysłania wojska do „Z”. Dlatego chcąc uzyskać informacje miał nie wnikać w
szczegóły obowiązującej procedury prawnej. Były Minister Obrony Narodowej odmówił
odpowiedzi na pytanie, czy znana mu jest treść Rozporządzenia Rady Ministrów z 1996 r.
nakładającego na Ministra ON szczególną odpowiedzialność za pracę operacyjno-rozpoznawczą
WSI.292 Sprawa Makowskiego prowadzona była przez WSI w ramach dwu rozpracowań,
przy czym jedno – pierwotne - z lat 2001-2004 o kryptonimie „HAMID” odnalazło
się dopiero po miesiącu analizowania sprawy przez Komisję Weryfikacyjną. Nie
odnaleziono teczki sprawy, pozostała jedynie teczka źródła, prowadzona od 14 maja 2002 r. Sprawa druga - o kryptonimie „ZEN” - założona została jako sprawa
problemowa dopiero w grudniu 2003 r. i z tego czasu pochodzi pierwszy zawarty w
teczce dokument (brak na nim podpisu i jakichkolwiek informacji co do jego wytwórcy). Pierwszy
meldunek sygnowany przez oficera prowadzącego i opisujący sprawę pochodzi z
15.09.2004 r. Podobnie jak teczka „HAMID”, także „ZEN” jest zdekompletowana: brak
karty założenia sprawy, strony mają zmienianą paginację a niektóre dokumenty pochodzące
z początkowego okresu prowadzenia sprawy wpięte zostały na koniec teczki. Teczka nosi
też ślady prób niszczenia dokumentacji przez zaklejenie części informacji (próbowano
uniemożliwić identyfikację danych personalnych Makowskiego, a także informacji o jego
przeszłości, w tym o pracy na rzecz departamentu I MSW PRL oraz o jego pracy w firmie
Konsalnet).293 Z wysiłkami tymi koresponduje fakt, że niektórzy żołnierze WSI i politycy,
podejmujący 290 Sprawa „Hamid”, k. 83, świadczy, że jeszcze w marcu 2004 A. Makowski
prowadzony był jako źródło Hamid. Patrz aneks nr 24. 291 APW op. cit. Wysłuchanie płk K. Surdyka 292 APW op. cit. Wysłuchanie J. Szmajdzińskiego 293 Patrz teczki sprawy „HAMID” i „ZEN” w dyspozycji Komisji
Weryfikacyjnej. Strona 153 z 374 decyzję o wykorzystywaniu Makowskiego przez wywiad, zaprzeczali że
wiedzą o miejscu jego zatrudnienia i powiązaniach z Konsalnetem).294 Zapisy z teczki „HAMID” nie budzą wątpliwości: Makowski opisany jest
jako źródło wywiadu WSI i z tej racji wynagradzany. Również teczka „Z” zawiera
dokumentację potwierdzającą fakt, iż dla wywiadu Makowski był źródłem, które
przekazywać miało informacje (także od trzech innych źródeł umiejscowionych w „Z”). Za
swoje usługi Makowski pobrał - począwszy od 2002 r. w 17 ratach - 31.440 zł oraz
108.616 USD. Dostarczył co najmniej 75 notatek i raportów, odbył 15 zarejestrowanych
spotkań operacyjnych oraz kilka podróży do „Z” na koszt WSI. Żołnierze wywiadu
spotykali się kilkakrotnie ze wskazanym przez Makowskiego źródłem - raz w Polsce i
dwukrotnie w „Z”. Za każdym razem w spotkaniach uczestniczył też Makowski, a żołnierze
realizujący zadania wywiadu podkreślali przed Komisją, że nie wyrażał on zgody na
samodzielne spotkania źródeł z wywiadem. Z dwoma pozostałymi źródłami nigdy nie doszło do
spotkania i nie ma jasności czy w ogóle istniały. Kończąc ten etap współpracy Makowski
doprowadził do zawarcia nieformalnego porozumienia z wywiadem, zgodnie z którym zażądał
miesięcznie 40 tysięcy USD na zabezpieczenie potrzeb swoich i prowadzonych przez siebie
źródeł. Miało to zapewne związek z prowadzonymi przez niego od jesieni 2005 r. rozmowami
z wywiadem, których celem było zorganizowanie „strefy wpływów”, „budowy rezydentury”
i rozbudowy „sieci biznesowej jako instytucji przykrycia”.295 Z materiału zawartego w dostępnych źródłach pisanych oraz z wysłuchań
żołnierzy biorących udział w operacji „ZEN”, a także z wysłuchań polityków
odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa polskiego wynika, że koncepcja tej osłony czy
strefy polegać miała na stworzeniu firmy handlowej (lub sieci firm), które zaopatrywałyby
wojska w „ZEN”. Firmy te miałyby stanowić z jednej strony bazę dla działań
rozpoznawczo-wywiadowczych, z drugiej zaś strony miały zaspokajać potrzeby finansowe współpracujących
z polskimi wojskami środowisk w kraju „ZEN”.296 Udziały w tej działalności miał
mieć także Aleksander Makowski, a nie można wykluczyć, iż także inni właściciele Konsalnetu
lub nawet cała ta firma. W każdym razie inny współwłaściciel i założyciel Konsalnetu -
Wiesław Bednarz - już w lutym 2002 r., a więc na samym początku operacji, wziął wraz z
Makowskim i min. Szmajdzińskim udział w podróży do „ZEN”. Po wyborach 2005 r. sprawę Makowskiego i prowadzonej przezeń operacji dezinformowania władz RP trzymano w tajemnicy przed najwyższymi
władzami: 294 APW op. cit. Wysłuchania J. Szmajdzińskiego, K. Surdyka. 295 Sprawa „ZEN” t. IV, m.in. k. 68, 105, 108. 296 Sprawa „ZEN”. t. III, k. 227-241. Strona 154 z 374 Prezydentem i Premierem. Po przejęciu urzędu Ministra Obrony Narodowej
przez Radosława Sikorskiego poinformowano go o ogólnych założeniach operacji, na
początku 2006 r. min. Sikorski został wprowadzony w szczegóły. Jak wyjaśniał płk Surdyk,
Radosław Sikorski przybył wówczas do siedziby wywiadu i został tam zaznajomiony z całą
dokumentacją „ZEN”. Przy lekturze obecni byli, celem udzielania dodatkowych
wyjaśnień, prowadzący sprawę płk Surdyk, gen. Dukaczewski i prowadzący dokumentację. W
wyjaśnieniach przed Komisją obaj potwierdzają, że min. Sikorski zapoznawał się z
dokumentacją. Później, miano poinformować Prezydenta i Premiera, przedstawiając im
jednak wyłącznie wersję zgodną z punktem widzenia źródła „ZEN”. Z kolei w notatce z 11 września 2006 r., w przeddzień wyjazdu polskiej
delegacji do USA, szef WSI informował, że min. Sikorski proponował Prezydentowi L.
Kaczyńskiemu zawiadomienie o całej sprawie sojuszników i podjęcie wspólnej z nimi
akcji. Min. Sikorski miał też osobiście wesprzeć całą inicjatywę podczas swych rozmów w USA.
Surdyk stwierdził: „Ministra Sikorskiego poinformowałem o roli, jaką w tej
sprawie spełnia Aleksander Makowski na początku 2006 r., kiedy ukazał się artykuł w
prasie na temat pana Skowrońskiego, w którym napisano o jego związkach z Makowskim w firmie
Inter Commerce.297 Sprawy „ZEN” i „HAMID” nasuwają zasadnicze pytania. Po pierwsze, o co tu naprawdę chodziło? Po drugie, jak mogło dojść do tego, że władze RP w
kluczowej dla bezpieczeństwa państwa sprawie przez blisko 4 lata były zwodzone przez
byłego, negatywnie zweryfikowanego funkcjonariusza I-go Departamentu MSW PRL, biznesmena podejrzewanego o hochsztaplerstwo, informatora negatywnie ocenianego
przez najważniejsze służby specjalne świata? Zgodnie z zapisem pierwszego zachowanego meldunku dotyczącego sprawy
„ZEN” z 15.09.2004 r. jej celem było: „przeciwdziałanie zagrożeniu Polski i jej
obywateli oraz innych podmiotów prawa międzynarodowego ze strony organizacji terrorystycznych,
a także podjęcie próby doprowadzenia do ujęcia głównych organizatorów i
przywódców „X” i „Y”.”298 Tak zarysowany cel operacji z pewnością wymagał najwyższej
wiarygodności osób biorących w niej udział, absolutnie pewnej informacji oraz szczególnego
wysiłku nastawionego na weryfikację źródeł. Tymczasem w operacji „ZEN”, podobnie
zresztą jak i w operacji „HAMID”, sytuacja jest dokładnie przeciwna. Choć Makowski
opisany jest w dokumentacji jako źródło, podpisuje przyjęcie pieniędzy, a także
instrukcję specjalną jako 297 APW 00-281/B. Wysłuchanie K. Surdyka. 298 Sprawa „ZEN”. t. I, k. 80 Strona 155 z 374 źródło lub OZI - w istocie, jak twierdzą oficerowie, nie był traktowany
jako źródło. Miał być, jak ujął to min. Szmajdziński i w pełni potwierdzający to M. Dukaczewski
a także prowadzący oficerowie płk Surdyk, płk W. i płk Z., „osobą
pośredniczącą”, „kontaktem ze źródłem”, „kontaktem”. Instrukcja operacyjna nie zna takich kategorii
współpracy.299 Lekceważenie instrukcji operacyjnej oznacza łamanie prawa, narażanie
życia ludzkiego i powodzenia całej operacji na skrajne niebezpieczeństwo. W konsekwencji
zaś zagraża wprowadzeniem w błąd organów państwa, w tym Prezydenta. Ocena wiarygodności Makowskiego i jego źródeł ma więc kluczowe znaczenie
dla całej sprawy. Wywiad wojskowy powierzył mu bowiem zadanie zorganizowania
osłony wywiadowczej obecności polskiej w „ZEN”, a w miarę upływu czasu to on w
coraz większym stopniu decydował o przedsięwzięciach wywiadu i państwa
polskiego w sprawach związanych z „ZEN”. Tymczasem Makowskiego jako źródła nikt nigdy nie weryfikował. Nie
sprawdzano jego wiarygodności, nie kontrolowano jego osoby, nie sprawdzono nawet
jego miejsca pracy i otoczenia. Co więcej, nigdy nie podjęto weryfikacji jego źródeł w „ZEN”,
a on sam nie zgodził się na ujawnienie ich personaliów wywiadowi.300 Oficerowie
wywiadu nie mieli też możliwości spotkać się z nimi osobiście bez towarzystwa Makowskiego.
Pytani o ten niezwykły tryb postępowania, sprzeczny z normami prawnymi obowiązującymi
w działaniach operacyjnych, odpowiedzialni za to tłumaczyli się różnymi
okolicznościami. Min. Szmajdziński wskazywał przede wszystkim na konieczność natychmiastowego
działania w związku z bliskim terminem akcji w „ZEN”. Szef WSI podkreślał zasługi i
skuteczność Makowskiego z okresu pracy dla SB. Oficerowie Surdyk, W. i Z. wskazywali
na rozkazy, jakie otrzymali od przełożonych, w tym od ministrów obrony narodowej,
którzy wskazali im Makowskiego jako źródło.301 Te tłumaczenia nie są wiarygodne. Wydaje się wręcz, że operacja „Z” była
swoistym przykryciem do zupełnie innych działań, mających na celu odniesienie
osobistych korzyści przez Makowskiego i związanych z nim ludzi. Wskazuje na to fakt
systematycznego 299 Sprawa „ZEN”. t. IV, m.in. k. 11-12, patrz też instrukcja operacyjna
wywiadu wojskowego WSI z r. 1993 k. 36-44; 73,oraz instrukcja operacyjna wywiadu wojskowego WSI z roku 2005 ss.
m.in. 36-39, .46-48, 59. 300 APW op. cit. Wysłuchanie M. Dukaczewskiego, K. Surdyka. Próbowano
zresztą przy tej okazji wprowadzić w błąd Komisję Weryfikacyjną. Wywiad wojskowy bowiem podjął w 1998 r.
rozpracowanie firmy Konsalnet i prowadzili je właśnie płk. Sobecki, który prowadził dokumentację sprawy „ZEN” i płk Żak, który
jako szef wywiadu sprawą „ZEN” też się zajmował. Obaj zaprzeczyli tym faktom udokumentowanym w archiwum.
Oznacza to w sposób oczywisty, że wywiad podejmując współpracę z Makowskim świetnie wiedział o jego związkach z
Konsalnetem lecz nie przeprowadzono nakazanej prawem procedury by uniknąć jej dokumentowania. Zapewne
dlatego też próbowano przedstawić Makowskiego jako „osobę współpracującą” co miało oznaczać, że nie podlega on tym
rygorom jakie instrukcja operacyjna nakłada na pracę ze źródłem. W aktach sprawy są zresztą rachunki hotelowe wystawiane
przez Konsalnet dla współpracowników Makowskiego, Sprawa „ZEN”., t.1 k. 44) ) 301 APW op. cit. Wysłuchania K. Surdyka Strona 156 z 374 ignorowania ostrzeżeń, iż Makowski jest osobą niewiarygodną,
konfabulantem, osobnikiem ukrywającym rzeczywiste intencje i dążenia. Szczególnie trzeba tu
podkreślić fakt znajomości takiej opinii o Makowskim przez Ministra Obrony Narodowej i szefa WSI,
którzy zostali o tym uprzedzeni przez szefa UOP Zbigniewa Siemiątkowskiego. Istotne
znaczenie ma fakt, że wskazywał on zarówno na ustalenia UOP, jak i na informacje pochodzące od
sojuszników. W tej perspektywie szczególnego znaczenia nabiera fakt próby sfałszowania
dokumentacji operacyjnej zarówno poprzez zaklejenie danych personalnych Makowskiego,
jak i poprzez opisanie go jako źródła, którym w istocie nie był, nie podlegając
normalnym procedurom operacyjnym, a więc i nie będąc dostarczycielem wiarygodnych dla wywiadu
informacji.302 Trzeba też podkreślić, że na ten fakt przynajmniej dwukrotnie zwracali
uwagę oficerowie wywiadu – płk Hermel i płk Szlenk. Ten pierwszy w analizie z
października 2004 r. wskazywał, że informacje Makowskiego są ogólnikowe, nie potwierdzają
się, a przede wszystkim mają charakter następczy, a nie wyprzedzający:303 „W ocenie pracy źródeł dostrzegamy, że podawane informacje są
powierzchowne, co daje przesłankę do przypuszczeń, że : - źródło dorabia historię do zasłyszanej informacji – nie ma jednak do
niej bezpośredniego dostępu, lub; - jest ona przekazywana przez kilka kolejnych osób tracąc w ten sposób
wiele istotnych szczegółów i będąc w efekcie przeinaczoną lub niepełną.” Jeszcze dalej idącą diagnozę zawarli płk Szlenk i płk Hermel w konkluzji
prowadzonej na bieżąco analizy zamieszczonej na końcu Sprawy „Z” (t. IV, k. 256,
257). Piszą tam, że: „(…) Brak szczegółów i ogólnikowość informacji czyni je mało
wartościowymi, 2. Źródło myli dane osób powiązanych z X, Y, ugrupowaniem Z, W itp. 3. Zdecydowana większość informacji jest powierzchowna i dotyczy spraw,
które już miały miejsce, 4. Przedstawiane dane są mało precyzyjne, nieweryfikowalne, a nawet
nieprawdziwe. Dotychczasowy procent weryfikowalności dostarczanych informacji jest
drastycznie niski. We wnioskach zaś stwierdza się wprost: „1. Przekazywane informacje nie spełniają deklarowanych przez kontakt
efektów operacyjnych, 2. Nasz kontakt ma ograniczone możliwości uzyskiwania wiarygodnych i tym
samym weryfikowalnych informacji od jego rzekomych źródeł osobowych. 302 Patrz sprawa „ZEN”. t. I, k. 80, t. II, k. 1 i 3 a także Sprawa
„HAMID”, k. , 69, Sprawa „ZEN”. t. III, k. 258/59, całościowa analiza z sojuszniczego punktu widzenia wiarygodności tej
sprawy w dyspozycji Szefa SKW, SKW/03/zagr./06 303 Sprawa „ZEN”. t. I, k. 155. Strona 157 z 374 3. Nie można wykluczyć, że kontakt celowo prowadzi z WSI grę w celu
uzyskania korzyści osobistych (np. finansowych)”. Mimo takiej miażdżącej diagnozy nie tylko prowadzono sprawę dalej,
wydatkowano olbrzymie sumy na utrzymanie rzekomego „źródła” czy też „kontaktu”.
Przede wszystkim jednak świadomie wprowadzano w błąd władze państwowe, a przede wszystkim
Prezydenta RP i odpowiednie instytucje sojusznicze. W dokumentach sprawy zachowały
się przynajmniej trzy meldunki i raporty skierowane do najwyższych władz
państwowych stwierdzające, że WSI jest w posiadaniu informacji wskazujących ma
możliwość ujęcia kierownictwa terrorystów z ugrupowania X. Sugerowano porozumienie się z
sojusznikami, celem podjęcia wspólnej operacji mającej doprowadzić do likwidacji
terrorystów, namawiano najwyższe władze na podjęcie stosownych rozmów międzynarodowych,
przekazywano fałszywe meldunki innym odpowiednim służbom krajowym, wiceministrowi MON odpowiedzialnemu za WSI, a przede wszystkim Premierowi i Prezydentowi
Rzeczpospolitej Polskiej. W oparciu m.in. o rzekome meldunki Makowskiego i jego źródeł
M. Dukaczewski zimą 2005 r. sugerował władzom państwowym wprowadzenie w całym państwie nadzwyczajnych środków mających ochronić przed zamachem terrorystycznym.
Realizacja jego sugestii oznaczałaby narażenie spokoju społecznego na istotne
zagrożenie.304 Niewątpliwie jednak najgroźniejsze skutki płynęły z prób wprowadzenia w
błąd Prezydenta RP, najwyższych instancji państwowych oraz sojuszników Polski
w chwili, gdy na skutek dezinformacji wywiad rozpoczął operację, która miała na celu
wyłudzenie od sojuszników wielomilionowej nagrody pod pozorem eliminacji
terrorystów.305 Równocześnie sojusznicy byli oskarżani przez oficerów wywiadu o złą wolę, a nawet o
politycznie inspirowaną niechęć do ujęcia terrorystów, ponieważ wskazywali na
fikcyjność informacji. Szczególnie należy podkreślić zawartą m.in. w raporcie z 24.07.2006 r.
sugestię wskazująca, że stosowana przez USA polityka siły jest przyczyną niechęci wobec prób
ujęcia terrorystów i odrzucania propozycji płynących od Zarządu Wywiadu WSI.306 Wszystkie te
argumenty stanowiły kamuflaż prawdziwych celów, jakie przyświecały Aleksandrowi
Makowskiemu, 304 Patrz m.in. Sprawa „ZEN”. t. I, k. 149, t. II, k. 5-10, 32-40,
42-59, a zwłaszcza k. 75-80, 108-111. Na podstawie tych raportów MON Radosław Sikorski polecił przekazać informację dotyczącą
zagrożeń sojusznikom. Wykaz osób oraz instytucji do których skierowano pisma w tej sprawie do października
2005 r., p. k. 117, 187, 265, sprawa konsultacji z innymi służbami, k. 216-218, informacja dla MON R. Sikorskiego, k.
267-272, dla Ministra Koordynatora Zbigniewa Wassermanna, k. 273-278, ministra Witolda Marczuka, szefa ABW i szefa AW
k. 279-288, Komendanta Głównego Straży Granicznej k. 289-293 i nast. Szczególna intensyfikacja informacji
bazujących m.in. na doniesieniach Makowskiego nastąpiła zimą 2005 r., po zwycięstwie wyborczym PiS i zaprzysiężeniu
Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, p. m.in. Sprawa „ZEN”. t. III, k. 30-42, 51-51-52, 254/55, 283-284, stanowisko wywiadu
WSI w związku z negatywną oceną wiarygodności informacji, sprawa „ZEN”. t. III, k. m.in. 272-276). 305 Sprawa „ZEN”. t. IV, k. 1-12, 30-34, 56-57, 58-63, 64-66, 68-71,
114-116, a w szczególności informacja dla MON R. Sikorskiego z 26 04 2006 r. i dla Kolegium ds. Służb Specjalnych k. 229,
i dla wiceministra MON z 11 września, k. 236-237 i 238-243 a także Sprawa „ZEN”. t. IV,k. 84-85). 306 Sprawa „ZEN”. t. IV, k. 214-216 Strona 158 z 374 który był prawdziwym autorem całej operacji i który w istocie inspirował
działania wywiadu WSI. Nie znamy wszystkich okoliczności i powodów współpracy wywiadu
wojskowego z Aleksandrem Makowskim. Z pewnością istotne znaczenie mają kwestie
podnoszone przez żołnierzy i polityków w oświadczeniach złożonych Komisji Weryfikacyjnej,
gdzie wskazali na zaufanie żywione do Makowskiego przez wywiad, a wynikające z jego
długoletniej pracy w SB. Z tego okresu pochodziła też znajomość Makowskiego z Markiem
Oziembałą, który miał go poznać podczas pobyt na placówce w Rzymie w latach 80. Oziembała
został też pierwszym oficerem prowadzącym Makowskiego. Jakiś wpływ na decyzję
ministra Jerzego Szmajdzińskiego miało zapewne także doświadczenia biznesowe Makowskiego. Szmajdziński zaprzecza by wiedział, jak one wyglądały, lecz trudno w to
uwierzyć; dokładną relację o związkach finansowych łączących Makowskiego z mieszkańcami „Z”
przedstawili Komisji zeznający żołnierze wywiadu WSI. O konflikcie na tle finansowym
między Makowskim a wywiadem UOP mówił min. Siemiątkowski, a o rozliczeniach
ustalanych w kamieniach szlachetnych żołnierze wysłuchiwani w tej sprawie przez
Komisję.307 Z relacji tych wyłania się obraz szeroko zakrojonych, w tym także nielegalnych,
operacji przy użyciu polskiego aparatu państwowego prowadzonych przez Waldemara Makowskiego, Skowrońskiego oraz ich krajowych i zagranicznych wspólników. Trzecią
kwestią, którą zapewne brano pod uwagę były stosunki i znajomości Makowskiego wśród
części przywódców „ZEN”. Te bliskie związki potwierdza w swych wyjaśnieniach
min. Szmajdziński, który miał je obserwować na miejscu podczas wizyty w 2002
r. w „ZEN”, a także inni żołnierze przebywający tam w ramach działań wywiadu WSI.308 Dlatego poza kwestiami finansowymi trzeba też brać pod uwagę
uwarunkowania polityczne.. Taka sugestia zawarta jest w meldunkach podkreślających, iż
sojusznicy zachodni ze względu na wielkomocarstwową grę polityczną nie są
zainteresowani likwidacją terrorystów i, że tym właśnie - nie zaś niewiarygodnością Aleksandra
Makowskiego - powodowany jest brak zaufania do informacji polskich źródeł. Ale też
przesłanki takie wynikają ze stanowiska zajętego przez niektórych żołnierzy podczas
wysłuchań, gdy gdy stwierdzali oni, że nie widzą nic złego we współpracy z ugrupowaniami
penetrowanymi przez przeciwników USA i nie traktują tego jako zagrożenia dla polskiej
misji.309 Sprawy „ZEN” i „HAMID” jawią się więc jako swoiste podsumowanie
negatywnych konsekwencji wynikających z oparcia polskich wojskowych służb
specjalnych na zespołach 307 APW op. cit. Wysłuchania K. Surdyka, M. Hermela, K. Sobali, J.
Szmajdzińskiego i Z. Siemiątkowskiego. 308 APW op. cit. Wysłuchania J. Szmajdzińskiego, Z. Siemiątkowskiego, K.
Surdyka i M. Hermela. 309 APW 00-470/B Wysłuchanie K. Strona 159 z 374 ludzkich, koncepcjach i sposobie działania wyniesionych z PRL. Zbiegły
się tu wszystkie nieomal patologie opisywane w niniejszym raporcie: oparcie służb na
zespołach szkolonych w ZSRR, korzystanie z ludzi byłej SB (zorganizowanych w tzw.
wywiadowniach, w istocie będących zespołami z aspiracjami kierowania polskimi służbami),
budowanie rezydentur i działań wywiadowczych na sieci przedsiębiorstw gospodarczych, a wreszcie
całkowite lekceważenie władz państwowych i ich kontroli nad służbami specjalnymi
oraz gotowość oszukiwania własnego państwa. Rzekomy profesjonalizm, sprawność,
skuteczność i niezbędność tych służb okazały się swymi przeciwieństwami. W sprawie
„ZEN” służby, działając na zlecenie hochsztaplera, okradały państwo polskie i były
gotowe narazić polskich żołnierzy i zwierzchników sił zbrojnych na najwyższe niebezpieczeństwo i
międzynarodową kompromitację. Trzeba więc postawić pytanie o inspirację takich działań,
pamiętając że stało się tak przede wszystkim dlatego, iż przez całe lata służbom wyrosłym z
sowieckiego zaplecza pozwalano na zupełną bezkarność a poza paru miesiącami rządów
gabinetu Jana Olszewskiego nikt dotąd nie próbował zmusić ich, by służyły interesowi
Państwa i Narodu Polskiego. Patrząc z tej perspektywy likwidacja WSI i budowa nowych
wojskowych służb specjalnych jawi się jako jedyne możliwe rozwiązanie. W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r.
Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu
Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: płk Jerzy Surdyk, płk Dariusz Sobala i płk
Waldemar Żak. Działanie Andrzeja Makowskiego wypełnia dyspozycję art. 70a ust. 2 pkt.
1 powołanej wyżej ustawy. W opisanym okresie Szefami WSI byli: gen. bryg. Marek Dukaczewski oraz
gen. bryg. Jan Żukowski. W art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 roku o urzędzie Ministra
Obrony Narodowej zawarto regulację, że Wojskowe Służby Informacyjne podlegały
bezpośrednio ww. ministrowi. Uszczegółowieniem tego przepisu był §1 pkt 16
rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 lipca 1996 roku w sprawie szczegółowego zakresu
działania Ministra Obrony Narodowej. Nakładał on na Ministra Obrony Narodowej obowiązek
sprawowania nadzoru nad działalnością Wojskowych Służb Informacyjnych, w tym
zwłaszcza nad ich działalnością operacyjno rozpoznawczą. Zgodnie z ustawą z dnia 9 lipca
2003 roku o Wojskowych Służbach Informacyjnych nadzór nad działaniem tych służb
ponosił Minister Strona 160 z 374 Obrony Narodowej, który wyznaczał na stanowisko służbowe i zwalniał z
niego szefa WSI. Na mocy art. 9 ust 1 tej ustawy szef WSI podlegał bezpośrednio
Ministrowi Obrony Narodowej. Ministrami ON w opisanym okresie był Jerzy Szmajdziński. Przytoczone w niniejszym rozdziale fakty powodują wątpliwość co do
legalności postępowania żołnierzy WSI, w związku z powyższym Komisja Weryfikacyjna
skierowała do Naczelnej Prokuratury Wojskowej zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia
przestępstw stosownie do art. 304 § 2 kodeksu postępowania karnego. Strona 161 z 374 Zakończenie Wojskowe Służby Informacyjne kierowane były przez Szefa, któremu
podlegali szefowie poszczególnych zarządów i biur, oddziałów, wydziałów etc. To
on, stojąc na najwyższym szczeblu w strukturze organizacyjnej WSI, odpowiedzialny był
za działania wszystkich żołnierzy, funkcjonariuszy i pracowników WSI. Do 1995 roku odpowiedzialność za działania Wojskowych Służb
Informacyjnych expressis verbis nie była uregulowana przepisami na poziomie ustawy, czy
nawet rozporządzenia. Wywoływać to może błędne przekonanie, że nie ma osoby,
która jako nadzorująca działanie służby – łącznie z jej szefem – ponosiłaby
solidarną odpowiedzialność z funkcjonariuszami dopuszczającymi się czynów niezgodnych z
obowiązującym porządkiem prawnym. Na mocy art. 35 ust. 1 tzw. „małej konstytucji” z 1992 roku, to
Prezydent jest najwyższym zwierzchnikiem Sił Zbrojnych RP. W ustępie następnym mowa
jest o tym, iż to Prezydent w porozumieniu z Ministrem Obrony Narodowej mianuje i zwalnia
Szefa SG WP, a na wniosek Ministra ON mianuje i zwalnia zastępców Szefa SG, dowódców
rodzajów Sił Zbrojnych oraz dowódców okręgów wojskowych. Z przepisów tych wynika, że
w czasie pokoju odpowiedzialność za działanie Sił Zbrojnych RP ponosi zarówno
Prezydent, jak i Minister ON. Co oznacza ich szczególną odpowiedzialność za działania
WSI. Analogiczne rozwiązanie wprowadzono w Konstytucji Rzeczypospolitej
Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 roku. Artykuł 134 ustawy zasadniczej mówi o tym, iż
to Prezydent RP w czasie pokoju sprawuje zwierzchnictwo nad Siłami Zbrojnymi za
pośrednictwem Ministra ON. W obu stanach prawnych większy ciężar odpowiedzialności spoczywa na
Prezydencie RP, który wykonuje swoje prerogatywy za pośrednictwem Ministra ON. Dopiero w art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 roku o urzędzie
Ministra Obrony Narodowej zawarto regulację precyzującą, że Wojskowe Służby
Informacyjne podlegały bezpośrednio temu ministrowi. Nie wyklucza to oczywiście w
żaden sposób odpowiedzialności kolejnych ministrów ON za działania WSI przed wejściem
w życie tej ustawy, bowiem każdy minister na zasadach ogólnych odpowiedzialny jest
za swój resort. Kluczową regulacją jest §1 pkt 16 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9
lipca 1996 roku w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra Obrony
Narodowej. Nakłada on na Strona 162 z 374 Ministra Obrony Narodowej obowiązek sprawowania nadzoru nad
działalnością Wojskowych Służb Informacyjnych, w tym zwłaszcza nad ich działalnością operacyjno
rozpoznawczą. Jednolity zapis został umieszczony dopiero w ustawie z dnia 9 lipca 2003
roku o Wojskowych Służbach Informacyjnych, na mocy której odpowiedzialność za
działanie tych służb ponosił Minister Obrony Narodowej, który wyznaczał na stanowisko
służbowe i zwalniał z niego szefa WSI. Zgodnie z art. 9 ust 1 tej ustawy Szef WSI
do czasu ustawy z 9 czerwca 2006 podlegał bezpośrednio Ministrowi Obrony Narodowej. Ten stan prawny wskazuje, iż za nieprawidłowości i zaniechania wskazane
w raporcie szczególną odpowiedzialność ponoszą: · Prezydent RP Lech Wałęsa · Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski · Szef Sztabu Generalnego WP gen. broni Tadeusz Wilecki (w okresie
podległości WSI pod SG WP) · Minister ON Piotr Kołodziejczyk · Minister ON Janusz Onyszkiewicz · Minister ON Zbigniew Okoński · Minister ON Stanisław Dobrzański · Minister ON Bronisław Komorowski · Minister ON Jerzy Szmajdziński oraz następujący Szefowie WSI: · kadm. Czesław Wawrzyniak · gen. Bolesław Izydorczyk · gen. Konstanty Malejczyk · gen. Kazimierz Głowacki · gen. Marek Dukaczewski Antoni Macierewicz Przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej Strona 163 z 374 ANEKSY Aneks nr 1 RAPORT PODKOMISJI NADZWYCZAJNEJ DO ZBADANIA DZIAŁALNOŚCI BYŁEJ WOJSKOWEJ SŁUŻBY WEWNĘTRZNEJ Podkomisja Nadzwyczajna do Zbadania Działalności byłej Wojskowej Służby
Wewnętrznej powołana została przez Prezydia Komisji i Obrony Narodowej oraz
Administracji i Spraw Wewnętrznych w związku z napływającymi informacjami o: 1) pozornym charakterze dokonanych w WSW reorganizacji; 2) prowadzonym w byłych jednostkach organizacyjnych WSW niszczeniu na
wielką skalą dokumentacji, mogącej stanowić dowód działalności sprzecznej z
prawem; 3) przesuwaniu skompromitowanych funkcjonariuszy b. WSW do nowych zadań
w zreorganizowanych strukturach MON i innych jednostkach
administracyjnych; 4) usuwaniu pod różnymi pretekstami funkcjonariuszy znanych ze swych
legalistycznych poglądów, Zweryfikowaniu tych informacji i przed powołaniem Podkomisji i
Nadzwyczajnej nie sprzyjał brak reakcji i kierownictwa Ministerstwa Obrony Narodowej na
wnioski o przedstawienie raportu dotyczącego reorganizacji byłej Wojskowej Służby
Wewnętrznej oraz odmowa podjęcia przez Najwyższą Izbę Kontro1i legalności brakowania
dokumentów b. WSW. W trakcie swych prac Podkomisja Nadzwyczajna odbyła cztery posiedzenia,
przeprowadziła szereg rozmów z oficerami b. WSW, zapoznała się także z wieloma
dokumentami dotyczącymi kwestii będących przedmiotem jej zainteresowania. W związku
z napływającymi informacjami o nadużyciach materialnych Podkomisja
zwróciła się do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie kontroli gospodarki finansowej w b. Szefostwie WSW. Realizacja postawionych przed Podkomisją Nadzwyczajną zadań utrudniał
fakt zniszczenia znacznej czyści dokumentacji b. WSW. W związku z tym odpowiedzi na wiele
pytań nie mogło udzielić takie obecne kierownictwo kontrwywiadu wojskowego, które
np. przejęło po b. WSW jedynie materiały operacyjne bez dokumentacji finansowej. Strona 164 z 374 Efektem prac Podkomisji Nadzwyczajnej jest niniejszy raport. Składa się
on z trzech czyści. Pierwsza z nich obejmuje okres do chwili rozwiązania Wojskowej
Służby Wewnętrznej. Druga dotyczy obecnego stanu kontrwywiadu wojskowego,
trzecia zawiera wnioski Podkomisji. CZĘŚĆ I 1. Podstawy prawne działania WSW: Wojskowa Służba Wewnętrzna powołana została rozkazem Ministra Obrony Narodowej ze stycznia 1957 r. (jego tekst nie zachował się). Wymienione
w nim zostały następujące zadania WSW: ochrona kontrwywiadowcza wojska, działalność dochodzeniowo-śledcza, - utrzymywanie porządku poza rejonami koszar. Zasady działania WSW określane były w takich dokumentach jak: instrukcje Ministra Obrony Narodowej (ostatnia pochodzi z marca 1984 r.
- Załącznik nr 1) roczne wytyczne Szefa WSW (ostatnie z 1990 r. - Załącznik nr 2). zarządzenia Szefa WSW oraz szefów poszczególnych zarządów. Charakter normatywny dla WSW miały też takie dokumenty jak: "Zasady współpracy w dziedzinie działalności kontrwywiadowczej"
(załącznik do "Zasad współpracy Ministerstwa Obrony Narodowej i Ministerstwa Spraw
Wewnętrznych" z 1974 r.), instrukcje KC PZPR o pracy partyjno—politycznej w wojsku. Należy tu zauważyć, iż pewna część działań WSW (zwłaszcza przeciwko
opozycji politycznej) prowadzona była w oparciu o polecenia ustne, nie znajdujące
następnie odbicia w dokumentach. 2. Nieprawidłowości finansowe: W trakcie swych prac Podkomisja Nadzwyczajna otrzymała wiele sygnałów o nieprawidłowościach, a nawet nadużyciach finansowych. Ponieważ
Podkomisja nie była w stanie zbadać zasadności pojawiających się zarzutów, zwróciła się do
Prezesa Najwyższej Izby Kontro1i o przeprowadzenie kontroli gospodarki finansowej w dawnym
Szefostwie WSW. W skierowanych do NIK pismach Podkomisja podniesione zostały takie
kwestie, jak: - sposób prowadzenia dokumentacji finansowej oraz jej losy po
rozwiązaniu WSW. - sposób gospodarowania środkami pozabudżetowymi, pochodzącymi m.in. z
gier wywiadowczych i polowań dewizowych, Strona 165 z 374 - powiązania z przedsiębiorstwami polonijnymi, które miały odprowadzać
część dochodów do WSW, nieprawidłowości w dysponowaniu funduszem operacyjnym (np. utrzymywanie
mieszkań tajnych, które faktycznie nigdy nie były w takim charakterze
wykorzystywane, zajmowali je natomiast oficerowie WSW lub ich rodziny), korzystanie z usług zakładów wojskowych (np. wyrób sztucerów dla gen.
Buły i gen. Poradki przez 1 Składnicy Techniczną w Pomiechówku), zasady rozdzielania asygnat na samochody (Załączniki nr 3 i 4). Zespół Obrony Narodowej i Spraw Wewnętrznych NIK podjął działania
kontrolne. 3. Działania przeciwko opozycji politycznej: We wszystkich kolejnych instrukcjach dotyczących działań WSW zawarty był
zapis o zwalczaniu wrogiej działalności politycznej. W praktyce zadania
wykraczały daleko poza kontrwywiad: przedmiotem zainteresowania była nie tylko
działalność w ścisłym tego słowa znaczeniu, ale również słuchanie radiostacji
zachodnich, posiadanie wydawnictw niezależnych, a także udział w praktykach religijnych.
Nasilenie działań przeciwko opozycji politycznej zwiększyło się po objęciu Szefostwa WSW
przez gen. Czesława Kiszczaka. zaś po objęciu przez niego stanowiska ministra spraw wewnętrznych nawiązana została ścisła współpraca z tym resortem. Zna c z eni e , j aki e pr z ypi s ywan o zwa l c z aniu opoz yc j i
politycznej. dobrze odzwierciedla "Instrukcja o działalności kontrwywiadowczej w siłach
zbrojnych PRL" z 1984 r., w której spoś ród c zt e r e ch post awionych pr z ed WSW ce
lów dwa dotyc zył y zwalczania opozycyjnej działalności politycznej: "Działalność
kontrwywiadowcza w siłach zbrojnych ma na celu (…): 2) ochronę wojska przed oddziaływaniem sił antysocjalistycznych oraz
ośrodków dywersji ideologicznej; 3) wykrywanie w wojsku przestępstw, zwłaszcza charakteru politycznego
oraz ich sprawców (...)" (Załącznik nr 1). Faktycznie zainteresowania WSW wykraczały poza wojsko i środowiska z nim
związane. Świadczy o tym treść dokumentu p.t. "Notatka służbowa dot.: oceny
efektywności działań zmierzających do umocnienia pozycji operacyjnych w ugrupowaniach
przeciwnika politycznego" z 29.07.1988 roku (Załącznik nr 5). Wymienia się w nim
przykłady sukcesów polegających na ulokowaniu tajnych współpracowników w u g r u p
owa n i a c h o p o z yc yj n yc h o r a z z a l e c a n a j s k u t e c z n i e j s z
e me t o d y p r a c y o p e r a c yj n e j . Strona 166 z 374 Do b a r d z i e j z n a n yc h a k c j i WSW p r z e c iwk o o p o z yc
j i politycznej należą aresztowanie Władysława Frasyniuka oraz rozpracowanie zespołu wydającego
pismo "Reduta". 4. Rola gen. Edmunda Buły: Na ostateczny .kształt, jaki. przybrały opisane powyżej zjawiska,
znaczny wpływ wywarł ostatni szef WSW (od 1986 r.). gen. Edmund Buła. Członkowie Podkomisji Nadzwyczajnej często spotykali się z informacjami o autokratycznych
metodach postępowania gen. Buły. Skupił on w swych rękach wszelkie decyzje
personalne, co zaowocowało dobieraniem ludzi na stanowiska według kryterium
posłuszeństwa, nie zaś według kryteriów merytorycznych. Co więcej, ludzie ci uzależniani byli
przez niego materialnie, gdyż decydował on o nagrodach pieniężnych, asygnatach na samochody czy też przydziałach na mieszkania. Ważnym mechanizmem
uzależniania były decyzje o wyjazdach zagranicznych, zarówno krótkoterminowych, służbowych
bądź wypoczynkowych, jak i długoterminowych na placówki dyplomatyczne bądź na
misje wojskowe (np. Korea. Syria itp.). 5. Niszczenie akt: Jedną z podstawowych przeszkód, na jakie natknęli się członkowie
Podkomisji, była niemożność znalezienia odpowiedzi na pojawiające się pytania i
wątpliwości w dokumentach, pozostałych po WSW. Znaczna część archiwum b. WSW została bowiem z
polecenia gen. Buły zniszczona. Ujawnienie tej sytuacji spowodowało powołanie przez
Szefa Sztabu Generalnego zarządzeniem nr 31 z dnia 26.07.1990 r. specjalnej komisji,
której zadaniem było "zbadanie przyczyn, okoliczności i skutków niszczenia
dokumentów archiwalnych Szefostwa Wojskowej Służby Wewnętrznej". Kolejnym
zarządzeniem nr 37 z 10,08.1990 r. komisji tej powierzono kontrolę "stanu zasobu
archiwalnego i sposobu postępowania z dokumentami o wartości archiwalnej w terenowych organach
WSW (zarządach i podległych im wybranych oddziałach)" [Załączniki nr 6 i 7)
. Komisja wykazała, iż swobodna interpretacja przepisów spowodowała. że w
całym okresie funkcjonowania WSW niszczono szereg dokumentów o wartości
archiwalnej. Szczególne spustoszenie akt archiwalnych miało miejsce na przełomie lat
1989-90, kiedy to pod pretekstem restrukturyzacji WSW na polecenie i pod nadzorem
szefostwa WSW oraz z własnej inicjatywy dokonano totalnych niszczeń zasobów. Komisja
jednoznacznie wskazała na gen. Edmunda Bułę jako tego, który wydał ustne polecenie
podjęcia likwidacji zasobów archiwalnych Szefostwa WSW. Podobne działania podjęto w
terenowych organach Strona 167 z 374 WSW. Największe zniszczenia miały miejsce w Zarządzie WSW ŚOW, gdzie zlikwidowano także ewidencję dokumentów archiwalnych oraz protokoły
zniszczenia dokumentów, co zdaniem komisji było ewidentnym zacieraniem śladów.
Bezpośrednią odpowiedzialność za taki przebieg wypadków ponosi b. szef Zarządu WSW
ŚOW płk Stanisław Torebko (do niedawna attache w Moskwie). Niszczenie dokumentów
często odbywało się na polecenie ustne. Zniszczeniu uległy materiały o wartości historycznej, m. in. dokumenty
Głównego Zarządu Informacji oraz materiały kompromitujące pracowników Najwyższego Sądu
Wojskowego i Naczelnej Prokuratury Wojskowej z okresu 1.09.1946-31.12.1947 r.
Komisja stwierdziła także szereg wypadków zniszczenia akt operacyjnych z ostatniego
dziesięciolecia, przydatnych w dalszej działalności kontrwywiadu wojskowego. Miały
miejsce przypadki niszczenia dokumentów po terminie wydania zarządzenia szefa Sztabu
Generalnego z dnia 26.07.1990 r. zabraniającego ich niszczenia w siłach zbrojnych
(Załączniki nr 7 i 8). Komisja wyraziła pogląd, iż "niszczenie akt bieżącej działalności
spowodowane było angażowaniem kontrwywiadu wojskowego do rozpracowania opozycji
politycznej, a tym samym wkraczania w kompetencje Służby Bezpieczeństwa" . Odnośnie
materiałów archiwalnych stwierdzono, iż "mogło wystąpić tzw. zacieranie siadów"
poprzez niszczenie dokumentów kompromitujących działalność organów byłego Głównego Zarządu
Informacji i WSW" (Załącznik nr 9). Komisja wskazała także osoby odpowiedzialne za podjecie i przebieg akcji
niszczenia dokumentów i zaproponowała wszczęcie wobec nich postępowania karnego. W związku z tym, iż sprawą tą zajmuje się Prokuratura Warszawskiego
Okręgu Wojskowego, Podkomisja Nadzwyczajna zwróciła się o poinformowanie o
stanie zaawansowania postępowania przygotowawczego oraz - jeśli postępowanie
osiągnęło odpowiednią fazę - o przedstawienie wykazu osób podejrzanych i
przedstawionych im zarzutów. W dniu 19.02.1991 r. Prokuratura WOW przedstawiła zarzuty
pierwszej z zamieszanych w sprawę niszczenia akt osób, ppłk. rez. Janowi
Duzinkiewiczowi, b. szefowi Oddziału V Zarządu WSW ŚOW, zapowiedziała także przedstawianie zarzutów kolejnym podejrzanym. Podkomisja Nadzwyczajna będzie na bieżąco informowana o
rozwoju postępowania (Załącznik nr 10). Należy w tym miejscu zauważyć, iż Podkomisji Nadzwyczajnej nie wiadomo
nic o tym, by osoby winne niszczenia akt zostały pociągnięte do odpowiedzialności
dyscyplinarnej. 6. Współpraca z kontrwywiadami państw UW: Strona 168 z 374 Jednym z najpoważniejszych zarzutów, stawianych niektórym oficerom b.
WSW, jest zarzut współpracy z KGB. Podkomisja Nadzwyczajna nie była w stanie
rozstrzygnąć zasadności tych zarzutów. Może jedynie stwierdzić. iż - mimo zaprzeczeń
ze strony kierownictwa MON - wątpliwości nie zostały do końca rozwiane. Faktem
jest, iż część oficerów obecnego Kontrwywiadu Wojskowego przechodziła szkolenie w
Akademii KGB w Moskwie. Faktem jest także, iż do stycznia 1990 r. przy WSW
funkcjonował i oficjalni rezydenci (ostatnim był gen. Fomin), którzy mogli swobodnie kontaktować
się ze wszystkimi oficerami WSW. Jest wreszcie faktem, iż ścisłe kontakty
pomiędzy polskimi i radzieckimi organami kontrwywiadu utrzymywane były także na
szczeblu okręgów wojskowych i związków taktycznych. Wszystkie te sytuacje
sprzyjały pozyskiwaniu przez KGB i inne tego rodzaju instytucje współpracowników
wśród oficerów WSW, zwłaszcza, że za taką współpracę nie groziły żadne
sankcje. Wręcz przeciwnie, dobre kontakty osobiste z oficerami radzieckimi mogły
wywrzeć znaczący wpływ na karierą oficera WSW. Podkomisja Nadzwyczajna uzyskała też informacje, iż znaczna część akt b.
WSW została w przeszłości zmikrofilmowana, przy czym mikrofilmy te mogły być
udostępniane bądź przekazywane KGB. CZĘŚĆ II: 1. Zmiany strukturalne: W sierpniu 1990 r. nastąpiło rozwiązanie Wojskowej Służby Wewnętrznej. W
jej miejsce utworzono Żandarmerią Wojskową oraz Kontrwywiad Wojskowy, który przejął
zadania byłego Zarządu III Szefostwa WSW. Dokonane zostały przy tym zmiany
strukturalne. Oddział I Szefostwa WSW (profilaktyka kontrwywiadowcza) przekształcono w
Oddział Profilaktyki; Oddział II (zwalczanie działalności wywiadowczej i
ofensywa) - w Oddziały Ofensywy i Rozpracowania; Oddział IV (analityczno-informacyjny) - w
Wydział Badań i Analiz. Dawny Oddział III, zajmujący się zwalczaniem dywersji
ideologicznej i politycznej, został zlikwidowany i nie ma swego odpowiednika w nowej strukturze. Zmiany w organach terenowych polegały przede wszystkim na redukcji
1iczby oddziałów terenowych drogą łączenia kilku w jeden. Jakkolwiek pozwoliło to na
redukcję kadr, to jednak spowodowało także oderwanie struktur kontrwywiadu od struktur wojska. Należy to ocenić jako osłabienie kontrwywiadu, gdyż liczba
pracowników struktur pośrednich, analizujących przetwarzających informacje, jest
zbyt duża w stosunku do liczby pracowników operacyjnych, informacje te zbierających. 2. Zmiany personalne: Strona 169 z 374 Ze zmianami strukturalnymi wiązały się także zmiany personalne.
Zredukowana została łączna 1iczebnosć Kontrwywiadu Wojskowego i Żandarmerii
Wojskowej: pełni w nich służbę 60% stanu etatowego b. WSW (t.j. 73% stanu ewidencyjnego -
różnice wynikają; z dość dużej - 19% - liczby wakatów). W kontrwywiadzie służbę pełni 24%
stanu etatowego (29% stanu ewidencyjnego) b. WSW. Pozostali skierowani zostali na wykazy przejściowe, przy czym ok. 1/3 z
nich miała być - ze względu na osiągniecie wieku emerytalnego - zwolniona z zawodowej
służby wojskowej w roku 1990 i 1991. Przy obsadzie stanowisk w nowych strukturach nie uwzględniono 83
oficerów zajmujących dotąd kierownicze stanowiska w WSW (Załącznik nr 11). Proces zmian personalnych przebiegał nie bez zakłóceń. Podkomisja
Nadzwyczajna otrzymała szereg sygnałów świadczących, iż nie wszędzie dobór kadr do
organów kontrwywiadu wojskowego oparty był wyłącznie na kryteriach
merytorycznych. W niektórych ośrodkach reorganizacja stała się okazją do pozbycia się
"niewygodnych" oficerów. Podkomisji znane są też wypadki, gdy nowa komórka kontrwywiadu wojskowego składa się w połowie z byłych szefów i zastępców szefów
komórek WSW. Tego rodzaju działania budzą rozgoryczenie młodych oficerów, w oczach,
których reorganizacja polegała jedynie na umocnieniu pozycji dotychczasowych
szefów, niekiedy uwikłanych w przeszłości w nadużycia materialne bądź zwalczanie
opozycji. Ujemne skutki niewłaściwego doboru kierowników organów terenowych mogą
mieć nie tylko wymiar personalny. Zostali oni bowiem obdarzeni znacznie większą
niż w przeszłości samodzielnością. W takich warunkach wybór osoby
niekompetentnej czy też o budzącej wątpliwości przeszłości zagraża skuteczności pracy kontrwywiadu
wojskowego, a co za tym idzie, zagraża bezpieczeństwu państwa. Także poza obecną strukturą kontrwywiadu zmiany personalne nie zostały w
pełni zakończone. Wciąż trwa jeszcze odwoływanie z różnych stanowisk ludzi skompromitowanych, bliskich współpracowników gen. Buły, niekiedy
wywodzących się jeszcze z Informacji. Przykładem może być płk Stanisław Torebko,
który po nieudanej próbie zwerbowania na tajnego współ pracownika posła obecnej kadencji
trafił na stanowisko attache w ambasadzie w Moskwie, skąd wrócił dopiero w lutym
b.r. CZĘŚĆ III : 1. Wnioski dotyczące struktury kontrwywiadu: Strona 170 z 374 Odnośnie centralnych organów kontrwywiadu zasadne wydają się być wnioski
formułowane przez obecne kierownictwo kontrwywiadu o konieczności połączenia komórek
zajmujących się ofensywą i rozpracowaniem przy jednoczesnym rozdzieleniu ich na
oddziały "W" i "Z" (wschód i zachód). Natomiast w organach terenowych wskazane jest
odejście od struktury terytorialnej do struktury ścisłej powiązanej ze strukturą wojska
(Załącznik nr 12) , co powinno być związane ze zwiększeniem liczby pracowników operacyjnych
kosztem struktur pośrednich. Wnioski personalne: Jak wspomniano wcześniej, zmian personalnych w organach kontrwywiadu
wojskowego nie można uznać za zakończone. Wydaje się konieczne stosowanie bardziej
przemyślanych, skierowanych na przyszłość k |