| Tematy Niebezpieczne Dr Dariusz Ratajczak
|
|||
WSTEP
Pierwsza JUDAICA koncertuje sie na szeroko pojetej tematyce zydowskiej, w tym stosunkach polsko- zydowskich. Mysle, ze mam tutaj do zakomunikowania naszym starszym braciom kilka gorzkich prawd. Jestem realista: nie licze na pelna zrozumienia reakcje. Raczej spodziewam sie pomówien o antysemityzm. O to zawsze najlatwiej. Rozdzial drugi mikroskopijnie objetosciowo MASONICA- to moje spojrzenie na istote dzialalnosci ” fartuszkowej konspiracji”. Jezeli powiem, ze nieprzychylne - sklamie.Wrogowie! Wreszcie VARIA: powazne, mniej powazne, czasem frywolne. Do wyboru, do koloru.
ZYDZI WOBEC ANTYPOLONIZMU ZYDÓW Pisanie o stosunkach polsko-zydowskich jest czynnoscia ryzykowna. Szczególnie dla Polaka, który uwaza, ze stosunki te powinny byc przedstawiane w oparciu o prawde. Latwo wtedy- paradoksalnie- narazic sie na zarzuty o skrajny nacjonalizm, ksenofobie i ”dyzurny” antysemityzm. Konsekwencje sa zazwyczaj smutne: towarzyski bojkot ( kazdy ma takich znajomych na jakich zasluguje), rasowy i wydawniczy ”knebel”, ostatecznie - zawodowa smierc. Sprawa przedstawia sie inaczej, gdy wzorem warszawsko- krakowskiej elitki moralnej, zlozonej z pisarzy- klamców i calego tabunu artystów, ”naukowców” i dziennikarzy- uznamy za pewnik nastepujace bajdurzenia: Polacy to pijana, katolicka holota wspólodpowiedzialna za holocaust (proporcje- 50% winy Polaków, 50 lub mniej nazistów- bron Boze wszystkich Niemców” w koncu mieli szlachetnego Schindlera)” oddzialy Armii Krajowej w przerwach pozorowanych walk z Niemcami zabawialy sie strzelaniem do bezbronnych Zydów, szczególnie podczas anty sowieckiej manifestacji politycznej, jaka bylo Powstanie Warszawskie” polscy chlopi - bez zebne jelopy - masowo wydawali okupantowi ukrywajacych sie Zydów, a nastepnie radosnie kopulowali z kozami ( "Malowany ptak”J. Kosinskiego)” obozy koncentracyjne zbudowano na ziemiach polskich, gdyz takiej wlasnie lokalizacji przyjal zoologiczny antysemityzm prymitywnych tubylców” nie mozna mówic o wspólodpowiedzialnosci Zydów za zbrodnie na Polakach w latach 1944-1956, poniewaz panowie: Berman, Zambrowski, Fejgin, Rózanski nie reprezentowali spolecznosci zydowskiej i przede wszystkim byli internacjonalistami (zasmarkany zas szmalcownik z jakiejs zapadlej dziury byl oczywiscie typowym Polakiem doby okupacji). Ten antypolski, wewnatrzkrajowy trend, przyrównujacy nas do bydlat w ludzkiej skórze, uwazajacy za glupawych, slowianskich untermenschów, jest tylko uzupelnieniem wscieklych ataków kierowanych pod adresem Polaków ze strony wplywowych kól zydowskich Starego i Nowego Swiata. Ciekawskich i znajacych jezyk angielski odsylam na lamy opiniotwórczej prasy amerykansko-kanadyjskiej (” New York Times”, "International Herald Tribune”, ”Washington Post”, ”Toronto Star”), do ksiazek autorstwa np. R.Shoenfelda (”Ofiary holokaustu oskarzaja ”), M.Elkinsa (” Forget in fury”), Biermana (”The penalty of Innocence”), do kin (przygladajcie sie-a dobrze!- ” Liscie Schindlera”- filmowi tylez slynnemu, co nieuczciwemu w stosunku do Polaków), przed ekrany telewizorów (moze jeszcze pokaza skaczacych z radosci Polaków przygladajacych sie eksterminacji Zydów w dokumentalnym ”Shoah” Claude Lanzmanna. Jesli bedzie wam za malo- doprawcie sie ”Shtetl” Marzynskiego). Dla milusinskich zas pozostawiam na deser komiks (nagrodzony ”Pulitzerem”) ”Myszy”, w którym tytulowe gryzonie to Zydzi, koty (zwierzeta czyste i diaboliczne)- Niemcy, natomiast role Polaków - obozowych kapo - graja tarzajace sie w gnoju swinie. I mozemy sobie bez konca powtarzac, ze byla ” Zegota”, ze za pomoc Zydom w okupowanej Polsce grozila smierc (w przeciwienstwie np. do naprawde szmatlawej i zhanbionej kolaboracja Francji), ze tysiace rodzin polskich uleglo eksterminacji wlasnie za pomoc udzielona Zydom, ze podziemne panstwo polskie bezlitosnie tepilo przypadki szmalownictwa, ze wreszcie polski rzad uchodzczy zrobil wszystko co w jego mocy, aby uczulic opinie miedzynarodowa- w tym uparcie milczacych Zydów amerykanskich- na tragedie rozgrywajaca sie w gettach i obozach koncentracyjnych. Te oczywiste prawdy nie trafiaja do calego roju paszkwilantów, polakozerców, pseudonaukowców i niedouczonych literatów.
Ten dzielny czlowiek nie tylko glosno protestowal przeciwko antypolskiej wymowie scenariusza filmu ” Holocaust ” ( w którym polscy zolnierze, kompletnie umundurowani, wespól z ” kolegami ” z SS morduja Zydów w getcie ), ale jednoznacznie bronil sióstr karmelitanek w Oswiecimiu. Niestety w Polsce nie jest znany. Mial nieszczescie byc antykomunista. Wyraznie sprzyjal Polakom profesor Izaak Lewin, który otarl sie o Pokojowa Nagrode Nobla. Nigdy nie godzil sie z twierdzeniami (obecnymi w prasie amerykanskiej), ze to Polacy wybudowali obozy koncentracyjne (” polskie obozy”). Podkreslal równiez, ze slynna polska tolerancja obejmowala takze Zydów. Kto w Polsce zna rabina Salomona Rapaporta - wielkiego obronce Polaków, albo Barnetta Litvinoffa, który w swym dziele "Antysemityzm i historia swiata” napisal wprost” Polska (w wiekach srednich i pózniej) ocalila zydostwo przed wytepieniem”. Wspomnijmy jeszcze o profesorze Aleksandrze Schenkerze (jezykoznawcy z USA), który odrzuca teze o odpowiedzialnosci Polaków za tragedie warszawskiego getta (w tym miejscu ”uklony ” dla prof. Blonskiego i jego balamutnych, ahistorycznych wypocin o ” biednych Polakach patrzacych na getto ”)” Klarze Mirskiej (w ksiazce ”W cieniu wielkiego strachu ” stwierdzila, ze Polacy, jak zaden inny naród, w czasie okupacji wydali ” tylu ludzi bez skazy, tylu aniolów, którzy ” tak ratowali obcych”)” Oswaldzie Rufeisenie i tych Zydach lub Polakach zydowskiego pochodzenia, którzy zyjac tu i teraz, odpowiadaja sie za prawdziwym dialogiem polsko-zydowskim. Czy ich glos zostanie wreszcie zauwazony, rozpatrzony i poddany rzetelnej analizie na lamach polskiej i swiatowej prasy ? Cóz, ” prawdy uswiecone ” wbite w niedouczone, pelne zlej woli glowy prawie nie poddaja sie rewizji. Signum temporis. Jestem wiec pesymista.
Karol Marks urodzil sie w roku 1818 w Trewirze. Byl synem Hirschela ha-levi Marxa, czyli Henryka Marxa, swiezego, protestanckiego przechrzty. Co bylo typowe dla Marksa i dla elity zydowskiej XIX wieku, która z tradycyjnym zydostwem zerwala, by zwiazac sie z ruchami lewicowymi? Tworzyli oni typ uczonych proweniencji talmudycznej (chodzi o forme - nie tresc) , mieli tendencje do gromadzenia olbrzymiej masy na wpól przyswojonego materialu i sklonnosc do planowania prac encyklopedycznych nigdy nie ukonczonych. Wykazywali lekcewazenie dla wszystkich, którzy nie sa uczonymi. Uczuciem tym, pomieszanym z pogarda, dazyli równiez majacych wlasne zdanie badaczy. W ich dzielach komentarz i krytyka dziel innych przewazaly nad twórczymi rozwiazaniami.Byli oczywiscie przeciwnikami zydostwa, nie tylko w sferze duchowej, ale i spoleczno-klasowo-ekonomicznej. Nie inaczej Marks. W polemice z Bruno Bauerem przekonywal: ” Przypatrzmy sie rzeczywistemu swieckiemu zydowi ” Nie szukamy tajemnicy zyda w jego religii (a do tego sklanial sie Bauer- DR). Jaka jest swiecka postawa zydostwa? Praktyczna potrzeba, wlasna korzysc. Jaki jest swiecki kult zyda? Handel. Jaki jest swiecki Bóg? Pieniadz. W slowach tych pobrzmiewaja nowe, zlowieszcze nuty. Rodzi sie nowoczesny antysemityzm, widzacy w Zydach nie przeciwników chrzescijanstwa, równie znienawidzonego przez Marksa, a spolecznych szkodników, pasozytów, a wiec ludzi zbednych. Watki te, nie rozwiane pózniej przez Marksa (w jego koncepcji spoleczno-ekonomicznej Zydów - krwiopijców zastapi miedzynarodowa burzuazja) podejmie niemiecki nazizm w duchu rasistowskim. Zacytujmy dla ilustracji fragmenty listów 43-letniego Marksa do Engelsa: ”A propos Lassalle (Ferdinand Lassalle, organizator ruchu robotniczego w Niemczech, reformista, zginal w pojedynku, pochowany we Wroclawiu. Byl Zydem z pochodzenia- DR )” wyjscie Zydów z Egiptu to nic innego jak historia wyrzucenia narodów tredowatych ” ” W kolejnym, o rok pózniejszym liscie (lipiec 1962) Marks uwaza, ze Lassalle ” pochodzi od Murzynów ”, którzy przylaczyli sie do ucieczki Mojzesza z Egiptu. Wskazuje na to ” ksztalt jego glowy ”. ” Chyba, ze jego matka czy babka skojarzyla sie z czarnuchem ”- dodaje domorosly antropolog. Bylo zapewne klika przyczyn rewolucyjnosci Zydów w XIX- wiecznej Europie. Istniala biblijna tradycja spolecznego krytycyzmu” przeludnione dzielnice przemyslowych miast wzmacnialy ich swiecki radykalizm, uwolniony do tego z pod wladzy totalitarnej gminy, tej wylegarni fanatyzmu i wszelkiej ciemnoty (inna rzecz, ze to wyzwolenie przyszlo z zewnatrz, od gojów)” rezim carski pod koniec wieku XIX czyni z antysemityzmu jeden z filarów ideologii panstwowej (nie dziwi wiec masowy udzial Zydów w obu rosyjskich rewolucjach i to na stanowiskach kierowniczych). Na koniec, w trosce o wlasne bezpieczenstwo (posadzenia o szerzenie antysemityzmu padaja w naszym kraju szybko i gesto), przytocze opinie zydowskiego (dokladnie syjonistycznego) pisma ” Rozswiet ”, wychodzacego w jezyku rosyjskim w Berlinie (nr 49,1923), które w taki oto sposób przedstawia zydowski ciag ku rewolucji, a przy okazji charakteryzuje pozornie zasymilowanego Zyda - obrazoburce i niszczyciela: ”W samym koncu zeszlego stulecia (wieku XIX- DR) w Niemczech dala sie juz stwierdzic kategoria Zydów, bedacych posrednimi typami miedzy starym zydostwem, a nowa cywilizacja europejska. Nowe to srodowisko zydowskie nie jest zdolne do rozplyniecia sie w ogólnym otoczeniu. To nie sa ani Zydzi, ani Europejczycy. Ta kategoria ludzi jakby stworzona jest do tego, aby byc przednia placówka dla wszelkich eksperymentów i doswiadczen. Ze starego zydostwa ta kategoria typów zachowala brak poczucia rzeczywistosci ” Dla Zyda wszystko jest oderwana formulka, a stad plynie jego calkowita pewnosc co do slusznosci jego stanowiska, pochodzi jego brak zwatpien i wszelkich wahan, brak poszukiwan, zazwyczaj wlasciwych ludziom, pracujacym nad zyciem, czerpiacym z jego róznorodnych przejawów swoje twórcze dazenia. Lecz poza tym u Zydów, którzy znalezli sie w tym nowym zyciu, jest jeszcze jedna wlasciwosc: sa pozbawieni tradycji, w odróznieniu od otoczenia, które nie jest zdolne do uwolnienia sie od niej ” Kiedy Zyd tepi szlachte lub burzuazje, nie zaluje tego pieknego zycia i wyzszej kultury, których wyrazicielami byly te warstwy. W Zydzie pozostala z przeszlosci jedynie nienawisc do istniejacego stanu rzeczy, który zawsze byl dla niego wstretny. Wszystko to razem wziete czyni z Zydów typ wybitnie rewolucyjny, scisle mówiac, typ raczej okresu niszczenia, niz twórczosci, poniewaz twórczosc nie moze odbywac sie szablonowo i na podstawie wypracowanych formulek. We wszystkich rewolucjach, poczynajac od zeszlego stulecia, a konczac na obecnej rosyjskiej, ten typ zydowski bierze udzial, odgrywa w nich duza role, stanowi czestokroc dusze tego ruchu, w zaleznosci od odpornosci i rozwoju mas, wsród których dziala ”.Do tej kategorii typów nalezal równiez Karol Marks.
ZYDZI - TALMUD - GOJE Mial on charakter ideologiczno - swiatopogladowy, nie stronil od dysputy ze strona przeciwna, mógl takze stac u podstaw postaw pogromowych. Chociaz te ostatnie nierzadko mialy podloze klasowe, uwazajac za ciemiezyciela nie tylko pana feudalnego, ale i jego pomocnika (który mial nieszczescie byc na miejscu w zasiegu dziejowej zawieruchy)- Zyda. Nalezy tu przy okazji rozwiac jeden mit: w historii feudalnej Europy to nie Zydzi byli najbardziej przesladowana , wyzyskiwana i postponowana grupa ludzka. Prawdziwym chlopcem do bicia ” byl chlop panszczyzniany - na terenach srodkowo - wschodniej czesci kontynentu az do I polowy ubieglego stulecia. Przedstawiajac stosunek Zydów do gojów (relacja odwrotna, bardziej znana, chociaz nierzadko zaklamana, nie jest przedmiotem naszych rozwazan), nalezaloby kilka slów poswiecic Talmudowi, czyli jednemu z kamieni wegielnych judaizmu. Jesli przyjmiemy, ze Zydzi sa naszymi starszymi starotestamentowymi bracmi (co obecnie wiele kregów koscielnych uznaje bez zastrzezen), to Talmud skutecznie rozrywa wszelkie braterskie wiezi. Talmud tworza Miszna i Gemara. Jest to, najogólniej mówiac, zbiór tradycyjnych praw judaizmu, zawierajacych komentarze rabinów. W Talmudzie nazywaja owi rabini chrzescijan balwochwalcami, mezobójcami, rozpustnikami nieczystymi, gnojem, zwierzetami w ludzkiej postaci, gorszymi od zwierzat, synami diabla itd. Ksiezy nazywaja ” kamarim”, tj. wrózbiarzami, kosciól zwa ” bejs tifla”, czyli dom glupstw, paskudztwa. Obrazki, medaliki, rózance zowia ” elylym ” (balwany), niedziele i swieta to ” jom jd” (dni zatracenia). Ucza tez, ze Zydowi wolno oszukiwac, okrasc chrzescijanina, bo ”wszystkie majetnosci gojów sa jako pustynia, kto je pierwszy zajmie, ten jest ich panem. Tak wiec ksiege zawierajaca 12 grubych tomów i dyszaca nienawiscia do chrzescijan Zydzi uwazaja za wazniejsza od Pisma swietego i stanowi ona dla nich do dnia dzisiejszego przypomnienie wlasciwego postepowania w stosunku do gojów. Bez Talmudu, tego krancowego przykladu nietolerancji i swoistego ekskluzywizmu (ma on i swoje odbicie w sprawach czysto swieckich, nawet w srodowiskach dalekich od ortodoksji) Zyd przestaje byc Zydem. Absolutnie nie jestem sklonny przypisywac wszystkim Zydom winy za smierc Chrystusa, alisci klasyczne zródla zydowskie wspominajac jego stracenie, z satysfakcja biorac na siebie odpowiedzialnosc za te smierc, a nie wspominaja nawet o Rzymianach. Samo imie Jezus (Jeszu) jest dla Zydów symbolem tego co ohydne, wstretne. Hebrajska forma imienia Jezus interpretowana byla jako akronim przeklenstwa” niech imie jego i pamiec o nim zostana wymazane”. Mysle, ze dialog chrzescijansko- zydowski powinien byc oparty na prawdzie. Kosciól katolicki zrobil bardzo wiele by te prawde przyblizyc: nazwal Zydów ”starszymi bracmi” potepil antysemityzm, wzial na siebie wiele win, nawet tych nie popelnionych. Strona zydowska przyjela postawe agresywna. Zada coraz wiecej, a jednoczesnie nie chce uznac, ze w dlugiej historii stosunków chrzescijansko - zydowskich popelnila liczne bledy. Ich naprawa lezy moim zdaniem poza mentalno- ideologiczno- religijnymi mozliwosciami Zydów, tego zdolnego i ciekawego narodu, naznaczonego wszelako grzechem pychy i arogancji. Wierzyc jednak nalezy.
Biografowie Adolfa Hitlera podaja ze przyszly Fuehrer III Rzeszy urodzil sie 20 kwietnia 1889 roku w Braunau am Inn, nieduzej miejscowosci na granicy austriacko- niemieckiej. Jego ojcem byl 52-letni urzednik celny Alois Schicklgruber, który wczesniej przybral nazwisko Hitler. Matka, Klara Poelzl, wywodzila sie z chlopskiej rodziny. Na tym etapie sprawa jest jasna i bezdyskusyjna: Alois i Klara byli naturalnymi rodzicami Adolfa. Otóz babka Adolfa, Maria Anna Schicklgruber, powila Aloisa 7 czerwca 1837 roku. Podejrzewano, ze dziecko bylo owocem niepowaznego uczucia syna zamoznego Zyda Frankerbergera (wiedenskiego barona, czlonka rodzinny Otteristein) do skromnej sluzacej. Za ta hipoteza przemawiaja moim zdaniem trzy bezsporne fakty. Po pierwsze Maria Anna dopiero 5 lat po rodzeniu Aloisa poslubila mlynarza- Johana Georga Hiedlera (o przezwisku Hitler). Dopiero po jego smierci do miejscowosci Spital udal sie jeden z wujów Hitlera, Johann Nepomuk Huettler (podobno nie pozbawiony szczypty krwi czeskiej), i w obecnosci dwóch swiadków uzyskal od notariusza poswiadczenie ojcostwa, uznajace Aloisa (juz teraz Hitlera, a nie Schicklgrubera) za syna naturalnego zmarlego mlynarza. A przeciez nieboszczyk za zycia mial wystarczajaco duzo czasu, aby rzecz cala zalatwic. Zajmowanie sie pochodzeniem Hitlera i uznanie, ze biologicznie byl cwierc-Zydem (pamietajmy jednak, ze judaizm uznaje za Zyda osobe zrodzona z matki - Zydówk i - Hitler tego kryterium nie spelnia) byloby zajeciem dosyc jalowym- w koncu wazne jest to, kim sie dany osobnik czuje, a nie jakich ma przodków-gdyby nie fakt, ze wielu ludzi o zydowskich korzeniach staralo sie zacierac wlasne pochodzenie lub goraco mu zaprzeczac i w konsekwencji przebierac postawe jawnie antysemicka. Zjawisko to zauwazali tradycyjni Zydzi, a okreslali je nienawiscia do samego siebie”. Takim wlasnie czlowiekiem mial byc Hitler, a wczesniej- to juz na pewno da sie udowodnic- Karol Marks, zasymilowany Zyd, który teorie walki klas wywiódl z pierwotnych, gleboko antysemickich fobii. Mysle, ze w szerszym kontekscie, ale caly czas w odniesieniu do realistów niemieckich, rzecz cala najcelniej ujal zydowski dziennikarz Rudolf Kommer, który w taki oto sposób komentowal w roku 1922, a wiec w czasie, gdy Hitler byl jeszcze prowincjonalnym krzykaczem, zabójstwo ministra spraw zagranicznych Niemiec Rathenaua: ”Takze Rathenau (chcial upodobnic sie- DR) do blondynów Baldura (minister byl z pochodzenia Zydem- DR). Boze miej nas Zydów i was Niemców w swojej opiece, jesli któregos dnia bezmyslne i brutalne instynkty gangsterów upozowanych na jasnowlose bestie polacza sie z zatruwajaca dusze nienawiscia Zydów do samych siebie lub ze swiatopogladowym blakaniem mieszanców majacych duchowe i moralne defekty. Jego proroctwo w duzym stopniu spelnilo sie. Gdy bowiem analizujemy pochodzenie politycznych, wojskowych i gospodarczych elit III Rzeszy, co rusz natrafiamy na osoby zydowskiego, pólzydowskiego, cwierczydowskiego pochodzenia oraz takich, którzy przez fakt malzenstwa byli spokrewnieni z zydowskimi rodzinami. Wymienmy kilkanascie nazwisk, opierajac sie na ustaleniach niemiecko - zydowskiego wykladowcy akademickiego, Dietricha Brondera oraz wiedzy wlasnej:
Przedwojenny Obóz Narodowo - Radykalny byl organizacja programowo niechetnie nastawiona do Zydów. Juz w ”Deklaracji Obozu Narodowego- Radykalnego”, opublikowanej w dodatku nadzwyczajnym ”Sztafety” (Warszawa, 15 kwietnia 1934r., nr 13/19) czytamy miedzy innymi” Zyd nie moze byc obywatelem Panstwa Polskiego i - póki jeszcze ziemie polskie zamieszkuje - powinien byc traktowany jedynie, jako przynalezny do panstwa”. W konsekwencji Zydzi winni opuscic Polske, gdyz odzydzenie miast i miasteczek jest niezbednym warunkiem zdrowego rozwoju gospodarstwa narodowego. W okresie okupacji to wrogowie stanowisko wzgledem Zydów w srodowiskach narodowo- radykalnych zwiazanych z wojenna mutacja ONR (chodzi tu o Grupe ”Szanca” oraz jej sile zbrojna - poczatkowo Zwiazek Jaszczurczy, a nastepnie Narodowe Sily Zbrojne) nie uleglo w zasadzie zmianie. Fakt ten starali sie w okresie powojennym wykorzystac historycy tak krajowi, jak i emigracyjni, przedstawiajac NSZ jako bande antysemickich maniaków owladnietych idea niszczenia (wspólnie z Niemcami) wszystkiego co zydowskie. Moim zdaniem jest to sad gleboko krzywdzacy NSZ, co postaram sie udowodnic na kilku przykladach. Na wstepie chcialbym zaprezentowac relacje pplk NSZ- Tadeusza Boguszewskiego (uwazajac sie zreszta za pilsudczyka), w której czytamy m.in. "Stwierdzam jednak kategorycznie, ze w latach 1939-1947 tepiono we wlasnych szeregach politycznych, w Zwiazku Jaszczurczym i w Narodowych Silach Zbrojnych wszelkie zapedy antysemickie. Wspólczucie dla tepionego nieludzko narodu zydowskiego, pamiec na pietno antysemickie z lat 1934-1939 i obawa przed wlasnorecznym wlozeniem broni w rece Moskwy, wlasnej komuny i dygnitarzy w rodzaju Tatara, Rzepieckiego, Sanojcy i legionu innych- byly gwarancja, ze grupa ”Szanca” i NSZ beda sie trzymac jak najdalej od jakichkolwiekczynnych wystapien antyzydowskich ! Autor powyzszej relacji opracowal równiez pod kierunkiem ówczesnego dowódcy NSZ- plk Kurcjusza wytyczne do Akcji Specjalnej NSZ. W wytycznych tych wyraznie podkreslano, iz jakiekolwiek wystapienia przeciw Zydom mialy byc karane i tepione. Kapitan J. Wolanski, komendant powiatowy NSZ, stwierdza, ze na terenie okregu, w którym w czasie wojny przebywal, nie zetknal sie z ani jednym przypadkiem dzialalnosci NSZ, która bylaby skierowana przeciw Zydom. Co wiecej” w latach 1943-1944 w jego mieszkaniu znalazl chronienie wraz z zona i synkiem Zyd- mecenas Antoni L., znany mu jeszcze z lat szkolnych. Na jego prosbe kpt. Kolacinski wyprowadzil grupe Zydów (jedenascie kobiet i dwoje dzieci) z piotrkowskiego cmentarza w lasy spalskie, a nastepnie przekazal gospodarzom z sasiednich wsi. Zdarzenie to tym bardziej godne jest podkreslenia, ze kpt. ”Zbik”, który po wojnie nie zaprzestal swej patriotyczno- konspiracyjnej dzialalnosci, byl oskarzony przez komunistyczna propagande o dokonanie wraz z jego podkomendnymi w maju 1945r. w Przedborzu masakry na bezbronnych Zydach. Prawda jest, iz w tym czasie w Przedborzu znajdowalo sie okolo 300 osób narodowosci zydowskiej. Jednak akcja represyjna dotknela tylko figurujacych na liscie kilku wybitnie zasluzonych pracowników UB, tak Zydów, jak i Polaków”. Rozstrzeliwano ich nie za przynaleznosc narodowosciowa, lecz za tropienie bylych konspiratorów, za znecanie sie w czasie sledztwa i w wiezieniach, glównie na bylych zolnierzach- bojownikach! W roku 1960, staraniem Ministerstwa Obrony Narodowej, wydany zostal album poswiecony meczenstwu, walce i zagladzie Zydów polskich w latach 1939- 1945 (opracowanie: Adam Rutkowski). Jedno ze zdjec w tym albumie przedstawia sztab Brygady Swietokrzyskiej NSZ z adnotacja u dolu, ze brygada ta masowo mordowala Zydów. Stwierdzenie to nie odpowiada prawdzie, przeciwnie: wiele Zydówek zawdziecza zycie wlasnie dowództwu Brygady, które 5 maja 1945r. zdecydowalo sie wykonac smiale uderzenie na obóz koncentracyjny w czeskim Holszowie (bo tam wojenne losy zawiodly brygade- jedyna polska jednostke partyzancka, która dzieki pomyslowosci jej dowódcy, plk Dabrowskiego- Bohuna przedarla sie z bronia w reku na zachód Europy). Decyzja ta najprawdopodobniej ocalila wiezniarki- Zydówki, które mialy byc zgladzone przez obozowe wladze w momencie zblizania sie wojsk amerykanskich do Holiszowa. Ostatecznie, zaryzykowalbym hipoteze, ze antysemityzm Grupy ”Szanca”, ZJ i NSZ mial charakter czysto teoretyczny, bez praktycznych nastepstw. W codziennym dzialaniu srodowisko to staralo sie raczej nie uwypuklac cech wyrózniajacych przedwojenny ONR. Dochodzilo do tego z cala pewnoscia równiez zwykle ludzkie wspólczucie dla mordowanego narodu zydowskiemu. Skad wzial sie wiec poglad o ”antysemickich zbirach z NSZ? W moim przekonaniu wynika on z niezrozumienia przez adwersarzy koncepcji walki radykalnego skrzydla obozu narodowego w czasie wojny. Jedna z jej cech przewodnich ( i to zreszta pod koniec okupacji niemieckiej) bylo zwalczanie bolszewickich band w kraju, tak aby wyczyscic przedpole” przed spodziewanym zajeciem Polski przez Armie Czerwona. Sklad narodowosciowy owych band byl niejednorodny, nie brakowalo w nich, obok Polaków i Rosjan, równiez Zydów. W momencie likwidacji danej bandy przez NSZ, gineli takze Zydzi, ale- raz jeszcze podkreslam- nie za pochodzenie, a za dzialalnosc na szkode Rzeczypospolitej.
REWIZJONIZM HOLOCAUSTU Potem mial sprawy sadowe i klopoty z róznymi postepowymi bombiarzami - typowy to sposób rozprawiania sie z rewizjonistami” doswiadczyl tego równiez autor ”Wojny Hitlera - David Irving), przelomem stala sie sprawa kanadyjskiego rewizjonisty Ernsta Zuendela. W 1985 roku postawiono go przed sadem za wydanie broszury autorstwa Richarda Verralla ”Czy naprawde zginelo 6 milionów (Zydów- DR)”. Na drugim procesie Kanadyjczyka, w roku 1988, wystapil jako swiadek obrony Fred Leuchter, jedyny w USA ekspert od budowy urzadzen do wykonywania kary smierci- takze komór gazowych, w których skazancy usmiercani sa cyjanowodorem, a wiec tym samym gazem, jakim mieli byc zabijani Zydzi w Auschwitz- Birkenau. W tym samym roku Leuchter, fachowiec najwyzszej jakosci, czlowiek pozbawiony jakichkolwiek sklonnosci politycznych” (on zna sie po prostu na komorach gazowych i substancjach zabijajacych- tyle i az tyle) udal sie wraz z ekipa do Polski, gdzie zbadal komory gazowe w Oswiecimiu, Brzezince i Majdanku. Tezy opracowanej przez niego po powrocie ekspertyzy okazaly sie zabójcze dla zwolenników oficjalnej wersji Holocaustu, a sprowadzaly sie do jednoznacznej konkluzji, iz pomieszczenia przedstawiane jako komory gazowe nie mogly sluzyc do masowego zabijania ludzi (o czym bardziej szczególowo za chwile).
Uwazaja natomiast, ze nigdy nie istnial i nie byl realizowany przez wladze niemieckie plan systematycznego wymordowania Zydów europejskich, ze nie istnialy komory gazowe do masowego usmiercania Zydów oraz ze liczba Zydów, którzy poniesli smierc w okresie II wojny jest o wiele nizsza od podawanej i traktowanej bardzo rygorystycznie liczby 6 milionów. Rewizjonisci uwazaja, iz mimo naglasniania od lat 40-tych istnienia w obozach koncentracyjnych komór gazowych do masowego usmiercania ludzi (glównie, a w zasadzie wylacznie Zydów i Cyganów), przez dlugie lata nie istnialy zadne ekspertyzy techniczno- kryminalistyczne poswiecone tym szczególnym narzedziom mordu. Przelomem okazaly sie dopiero badania Leuchtera i Rudolfa. Ich wspólna konkluzja jest jednoznaczna: nie bylo mozliwe usmiercanie gazem milionów (a nawet setek tysiecy) ludzi w pomieszczeniach przedstawianych obecnie wycieczkom w Oswiecimiu, czy na Majdanku jako komory gazowe. Decyduja wzgledy techniczne, chemiczne i fizykalne. Pomieszczenia uznawane za komory gazowe nie mialy stalowych drzwi, nie byly uszczelnione, co grozilo smiercia wszystkim znajdujacych sie w poblizu, takze SS- manom. Sciany nie byly pokryte odpowiednia warstwa izolacji, nie bylo urzadzen zapobiegajacych kondensacji gazu na scianach, podlodze czy suficie. Komory posiadaly zupelnie zwyczajna wentylacje, calkowicie nieprzydatna do usuwania mieszaniny powietrza i gazu na zewnatrz budynku, tak, aby nie grozilo to zyciu obslugi i SS- manów. W scianach tzw. komór gazowych nie ma prawie sladów cyjanowodoru. Ze sprawa komór wiaze sie oczywiscie uzycie przez Niemców preparatu Cyklon B, czyli wspomnianego cyjanowodoru. Cyklon B byl w czasie wojny stosowany przez Niemców jako srodek zabijajacy wszy. Stosowano go w komorach do odwszawiania (ale nie gazowania ludzi!), w koszarach itd. Z wielu wzgledów jego zastosowanie w technice mordowania ludzi bylo niemozliwe. Cyklon jest malo inteligentny” (dlugi, 2 godziny czas wydzielania gazu z granulatu, jeszcze dluzszy bo 20 godzinny czas usuwania tegoz z pomieszczen, a przeciez Niemcy nic tylko gazowali i gazowali!). Poza tym bylaby to bardzo kosztowna (towar deficytowy) i niebezpieczna operacja, wymagajaca od ekip wiezniów wyciagajacych ciala uzycia masek przeciwgazowych z filtrami i ubrania specjalnych uniformów ochronnych oraz rekawic (gaz dziala przez skóre). I jeszcze o usuwaniu zwlok, czyli krematoriach. Zbudowane w Oswiecimiu krematoria mialy sluzyc do spalania zwlok zamordowanych (zagazowanych) zydów. Aby to wykonac musialyby jednak, przy podawanej oficjalnie liczbie zabitych przez Cyklon B, miec przepustowosc kilkanascie razy wyzsza od najnowoczesniejszych, sterowanych komputerowo krematoriów wspólczesnych! Takich obozy nie posiadaly. Podsumowujac ten watek mozemy wiec stwierdzic bez popelniania wiekszego bledu, ze Cyklon B stosowano w obozach do dezynfekcji, nie zas mordowania ludzi (tak wiec slynna selekcja do gazu” byla zwyklym podzialem nowoprzybylych wedlug wieku, plci, stanu zdrowotnego)” laznia sluzyla w obozie do kapieli, nie byla miejscem gdzie mordowano ludzi” opowiadania ocalalych wiezniów jakoby widzieli gazowanie ludzi sa bezwartosciowe. Jest to dramatyzowanie i tak juz dramatycznej sytuacji podobnie rzecz sie ma z zeznaniami oskarzonych po wojnie SS-manów- kajajacych sie ulegajacych presji przesluchujacych, chcacych odgrywac w obliczu szubienicy role ”piekielnych facetów”-przypadek Rudolfa Hoessa).
3. Ilu Zydów ginelo podczas II wojny swiatowej na terenach okupowanych przez III Rzesze? Dane dotyczace Zydów, którzy poniesli smierc na skutek polityki wladz III Rzeszy w okupowanej Europie musza dotyczyc nastepujacych przypadków: choroby i epidemie wywolane sztucznie przez wladze okupacyjne (zamykanie i zageszczanie gett, glodowe racje zywnosciowe dla przygniatajacej wiekszosci ludzi), praca ponad sily (obozy koncentracyjne), brutalnosc deportacji do gett i obozów, usmiercanie podczas walk Zydów- uczestników ruchu oporu oraz osób zupelnie nieaktywnych, majacych jednak nieszczescie przebywac na terenach bedacych arena dzialania Einsatzgruppen. Dodajmy do tego ofiary zbrodniczych eksperymentów medycznych oraz Zydów zabitych przez kolaboranckie szumowiny spoleczne (aryjskie i zydowskie). Powyzsze, tragiczne wyliczenie nie bedzie wiec obejmowac ofiar sowieckiej polityki wobec polskich, litewskich, lotewskich, estonskich i rumunskich (besarabskich) Zydów w latach 1939-1941 (a znaczaca to liczba, nie wiedziec czemu przypisywana Holocaustowi dokonanemu przez Niemców), ludzi zmarlych z przyczyn naturalnych bez zwiazku z okupacyjna rzeczywistoscia, czy wreszcie ofiar wypadków drogowych, utoniec, zatruc medykamentami itd. (do tej pory wszystkie te przypadki byly wlaczane do hekatomby Holocaustu). Zsumowujac poszczególne kategorie, uwzgledniajac zydowskie ofiary pacyfikacji, obozów koncentracyjnych, tragicznego, okupacyjnego bytu, wydaje sie, ze liczba 2,5 miliona Zydów - ofiar Holocaustu nie bedzie daleka od prawdy.
CZY IZRAEL JEST PANSTWEM DEMOKRATYCZNYM? Powszechnie uwaza sie, ze panstwo Izrael jest tworem demokratycznym, stanowiacym chlubny wyjatek naBliskim Wschodzie. Zgadzam sie, z jednym wszelako zastrzezeniem: jest to demokracja ”naroduwybranego, nie spelniajaca miedzynarodowych standardów praw czlowieka, oparta o skrajny nacjonalizm, nietolerancje dla gojów i ogólna niechec do wszystkiego co wiaze sie z golusem ( swiatem niezydowskim). Zgodnie z oficjalna definicja Izrael jest panstwem nalezacym wylacznie i tylko, bez wzgledu na miejsce zamieszkania, do osób okreslanych przez wladze izraelskie jako Zydzi. Z drugiej strony Izrael nie nalezy do obywateli niezydowskiego pochodzenia (ok.17% ogól ludno ci w starych granicach panstwa z roku 1967), których oficjalnie zalicza sie do osób nizszej kategorii. Niezydowska ludnosc Izraela - Arabowie i Druzowie- jest dyskryminowana w 3 podstawowych dziedzinach zycia spolecznego - ekonomicznego. Chodzi o prawo do zamieszkania, prawo do pracy i zasade równosci wobec prawa. Dyskryminacja z tytulu zamieszkania wynika z faktu, ze 92% terytorium Izraela jest w rekach panstwa. Tereny te administrowane sa przez Izraelskie Wladze Ziemskie w oparciu o wytyczne Zydowskiego Funduszu Narodowego, organizacji afiliowanej przy Swiatowej Organizacji Syjonistycznej. Uchwalone przez Fundusz przepisy odmawiaja prawa do zamieszkiwania, otwarcia firmy, a czesto prawa do pracy wszystkim nie - Zydom tylko dlatego, ze nie sa Zydami. Jest to przyklad skrajnej nietolerancji, ale jako ze dotyczy panstwa Izrael, na swiecie zbywany jest milczeniem. Kazda uwaga krytyczna bylaby tu poczytywana za antysemityzm. Niezydowskim obywatelom Izraela nie przysluguje równosc wobec prawa. Najwyrazniej widac to w fundamentalnej ustawie o powrocie, zgodnie z która bezwarunkowe prawo wjazdu i osiedlania sie na terenach Izraela maja wylacznie osoby uznane za Zydów. Ludzie ci natychmiast otrzymuja obywatelstwo raz bezzwrotna zapomoge w wysokosci 20 tys. dolarów na rodzine (Zydzi sowieccy). Obywatelowi, który opuscil kraj czasowo, a do którego stosuje sie klauzula: ”moze imigrowac zgodnie z ustawa o powrocie” (chodzi tylko o Zydów), w momencie powrotu do ojczyzny przysluguje szereg ulg celnych, prawo do niskoprocentowej pozyczki itd. Niezydowskim obywatelom Izraela zadne z tych dobrodziejstw nie przysluguje. Intencja jest wiec jasna: przyciagnac do Izraela jak najwiecej Zydów z diaspory, tak aby zapewnic panstwu jednolicie narodowy charakter. Problem to o tyle naglacy, gdyz przyrost naturalny wsród izraelskich Arabów (caly czas pomijamy milczeniem Terytoria Okupowane) jest wyzszy niz u Zydów, co zaowocowalo w ostatnich 40 latach znaczacych wzrostem tej wlasnie ludnosci. Podstawowym narzedziem wdrazania dyskryminacji w zyciu codziennym sa osobiste karty tozsamosci, które kazdy obywatel musi nosic zawsze przy sobie. Na karcie widnieje narodowosc posiadacza (Zyd, Arab, Druz), co ulatwia prace policji. W Izraelu przepisy prawa rabinackiego reguluja prywatny status obywateli zydowskich, skutkiem czego zaden Zyd nie moze poslubic osoby nie bedacej zydowskiego pochodzenia. Malzenstwa zawarte za granica (np. na Cyprze) sa wprawdzie uznawane, ale dzieci ze zwiazków zydowsko - gojowskich uwazane sa za dzieci nieslubne (dzieci pozamalzenskie, ale majace za rodziców Zydów sa uznane za prawowite). Jezeli kto ma nieszczescie byc urodzonym przez matke - gojke, nie moze zawrzec zwiazku malzenskiego. Osoby takiej nie mozna równiez pochowac. Przepisy te dziwnie przypominaja niemieckie Ustawy Norymberskie z roku 1935, a niektórzy wrecz twierdza, ze wspólczesny Izrael to III Rzesza a rebours. Ostatnim czynnikiem wzmacniajacym nacjonalistyczny i izolacjonistyczny charakter Izraela oraz ekskluzywizm Zydów, jest ideologia ziemi Odzyskanej. Ideologie ta wpaja sie Zydom od najwczesniejszych lat. Zgodnie z nia Ziemie Odzyskana stanowia terytoria, które z rak niezydowskich przechodza w zydowskie. Moga one stanowic wlasnosc prywatna lub panstwowa. Ziemia w rekach niezydowskich okreslana jest jako nie odzyskana. Gdy zostaje odzyskana - ludnosc nie zydowska tam mieszkajaca Zydzi staraja sie usunac. Ta wlasnie ideologia doprowadzila do aneksji sasiednich terytoriów arabskich w roku 1967, a plany judaizacji Zachodniego Brzegu to równiez owoc tej oblednej, ekspansjonistycznej idei (Zydzi maja prawa do 70% Zachodniego Brzegu Jordanu, tymczasem stanowia tam malo znaczacy procent ogólu ludnosci. Wspólczesne rozmowy o przekazaniu kolejnych obszarów pod palestynska kontrole rozbijaja sie wobec nieustepliwosci strony zydowskiej, która raz zaanektowane terytoria nie zydowskie nie moze-wbrew tradycji- oddac gojom). Te kilka uwag pozwala, jak sadze, wyrobic sobie zdanie o specyficznej demokracji izraelskiej. Demokracji ”przez Zydów i dla Zydów”. I tylko dla nich.
MASONERIA I SPISKOWA TEORIA DZIEJÓW Historia nigdy nie byla wolna od spisków. Spiski bowiem immanentnie zwiazane sa z zadza wladzy, spisków itd. Tym najmniej, mimo ponawianych prób, nie one na przestrzeni dziejów- do pewnego momentu - wyznaczaly ich bieg. Byly co najwyzej jednym z elementów. Dlaczego? Dlatego, ze swiat ze dzieje ludzkie podazaly naturalna, ewolucyjna sciezka, a jednoczesnie byly mocno osadzone w wierzeniach religijnych, tradycji, poszanowaniu naturalnego porzadku rzeczy. Byly to czasy, gdy Boga uwazano za Boga, a czlowieka za ograniczona w swoich mozliwosciach istote. I nagle 250-300 lat temu wszystko uleglo zmianie . Czlowiek stal sie równy Stwórcy i w koncu zakwestionowal jego istnienie. Postanowil wywrócic naturalny lad - ewolucje zastapil rewolucja. Pojawily sie klamliwe hasla "Wolnosci, Równosci, Braterstwa” szybko okazalo sie, ze maja korzystac z nich tylko nieliczni - tzw. nowe elity wyzwolone z pod Boskiej kurateli. Nastal czas nowoczesnych, tajnych, pól tajnych, supertajnych cial, nienazwanych i nazwanych agend. Historia stala sie planem, igraszka w ich rekach. Uwazam, ze tylko od nas zalezy, czy powróci ona w swoje naturalne, od 2000 lat sprawdzone lozysko. Okreslenie masoneria wywodzi sie z jezyka angielskiego (free masons). Tak okreslano murarzy, kamieniarzy i budowniczych, którzy organizowali sie w miedzyregionalne cechy i pod przysiega przestrzegali murarskich zobowiazan. Zamiennie stosowano i inne nazwy: farmazonia, dzieci wdowy, królewska sztuka, lota miedzynarodówka.Pochodzenie masonerii okryte jest tajemnica. W wiekach XVIII i XIX pisarze masonscy przywiazywali wielka wage do udowodnienia jej starozytnosci. Wskazywali na poczatek masonerii w legendarnych antycznych bractwach i zwiazkach. Niektórzy historycy dochodzili nawet do 12 hipotez tlumaczacych jej pochodzenie.
My ograniczymy sie tylko do kilku: 1.Historia ludzkosci jest tozsama z historia masonerii. Twórca masonerii byl Adam, ewentualnie Kain. 2.Wolnomularstwo wywodzi sie z misteriów Indii i starozytnego Egiptu. 3.Templariusze. Jak wiemy byl to zakon rycerski, który przybral nazwe Militia templi Salomonis. Zostal zalozony w roku 1118. Ich strojem byl bialy habit i bialy plaszcz dla rycerzy. Po 1145 r. na lewym ramieniu nosili czerwony krzyz. Zakon szybko rósl w potege. W wieku XIV we Francji posiadal 2 miliony hektarów gruntów ornych wolnych od podatków. Templariusze byli niewygodnymi konkurentami dla wladzy królewskiej. Dlatego tez rozprawiano sie z nimi okrutnie. W roku 1310 spalono 54 templariuszy jako odszczepienców, a 4 lata pózniej samego Wielkiego Mistrza zakon Jakuba de Molay, który przed meczenska smiercia mial rzucic klatwe na swych przesladowców- króla i Kosciól. Jedna z legend masonskich glosi, ze w dniu spalenia de Molay kilku jego zwolenników zebralo szczatki mistrza i poprzysieglo katom zemste. W lonie samej masonerii zdania na temat zwiazku z templariuszami sa podzielone. Czesc masonów jest sceptyczna, nie przeszkadza to wszelako w powstawaniu szeregu stowarzyszen bedacych blisko masonerii, a powolujacy sie na Jakuba de Molay. Przykladem niech bedzie Zakon Templariuszy Wschodu, którego odnowicielem w XX wieku zostal Aleister Crowley (stojacy od 1912 roku na czele brytyjskiej sekcji zakonu) i noszacy imie Baphomet. Ów Baphomet to anty chrzescijanskie bóstwo, któremu czesc mieli oddawac w Azji templariusze - po latach walk z muzulmanami ostygli z krzyzowego zapalu, podatni na niepokojace idee Wschodu, a z czasem i doczesne uciechy (pijanstwo, homoseksualizm). Przedstawiany jest on jako koziol z wielkimi rogami siedzacy na ujarzmionym globie. Na lbie ma pentagramme (5 ramienna gwiazde), u pleców zas skrzydla. Skojarzenie z symbolika szatanska jest tu jak najbardziej zasadne. 4. Budowniczowie katedr. Jest to najpopularniejsza hipoteza siegajaca zródel masonerii. Bractwa murarskie, zazdrosnie strzegace zawodowych tajemnic, podupadly w wieku XVII. Dla ratowania sytuacji, do lóz zawodowych zaczeto wiec przyjmowac przedstawicieli innych zawodów. Z czasem to oni zmajoryzowali bractwo, dajac poczatek wlasciwej masonerii. 5. Oswiecenie. Wielu badaczy za prawdziwe zródlo masonerii uwaza Oswiecenie. Dorobek myslowy Oswiecenia mozna, w ogromnym skrócie, sprowadzic do kilku twierdzen: uznanie za boskie tego wszystkiego, co jest uniwersalne, wiara w wartosc czlowieczenstwa, odrzucenie spekulatywnosci i metafizyki na rzecz wartosci ziemskich. W efekcie otrzymujemy radykalne odwrócenie dotychczasowych relacji miedzy Bogiem a czlowiekiem, upadek calego szeregu przekonan religijnych i zasad moralnych. 6. U podstaw masonerii stoja mesjanistyczne dazenia Zydów. Mysle, ze powyzsze hipotezy, róznej przeciez jakosci, zmuszaja do precyzyjnego, na ile stac na to autora, pojecia podstawowych nurtów ujetych we wlasciwej, zrodzonej u poczatku wieku XVIII masonerii. Wszystkie one mialy i maja cechy wybitnie antychrzescijanskie, a mówiac precyzyjniej - antykatolickie. Nalezy to powiedziec wprost: bez organicznej nienawisci masonerii do Kosciola i wszystkich wartosci, na których strazy stoi, zrozumienie istoty tej tajnej struktury, jej dazen i ukrytych celów, nie jest mozliwe.Masoneria laczy wiec w sobie gnoze z jej okultyzmem, hermetyzmem i przejawami satanizmu” poganski (neopoganski) naturalizm, w pelni dojrzaly w epoce Oswiecenia- prymitywnie racjonalistyczny, libertynski” nurt protestancki, odrzucajacy frontalnie hierarchie Kosciola, dopuszczajacy dowolna interpretacje prawd wiary oraz nurt judaistyczny, który najmocniej odcisnal swe cechy na symbolice, obrzedowosci i duchu masonerii. Przyznal to nawet XIX wieczny naczelny rabin USA - Issac M. Wise "Masoneria jest instytucja zydowska, której historia stopnie, godnosc, hasla i nauki sa zydowskie od poczatku do konca" Masoneria jest tajnym towarzystwem w tajnym towarzystwie. Jej doktryna zewnetrzna, przeznaczona na uzytek profanów i szarej, czesto otumanionej masy czlonkowskiej, pelna pieknie brzmiacych hasel Wolnosc, Braterstwo, Czlowiek, Dobroczynnosc), stanowiacych przykrywke wlasciwych celów. Tak naprawde wysoko postawieni bracia fartuszkowi” sa lucyferianami pragnacymi zastapic panowanie chrzescijanskiego Boga (Adonaj) rzadami upadlego Aniola - Lucyfera - Wielkiego Budownika Swiata. W konsekwencji nienawidza Kosciola, tradycji chrzescijanskiej, wytworzonej w ciagu 2000 lat moralnosci i wszystkich tych wartosci, które w naukach zawarl Jezus. Z tego negatywnego uczucia wynikaja metody dzialania i ostateczne cele, jakie stawiaja sobie dzieci wdowy. W sferze dzialan masoneria nastawila sie na rewolucje, która miala zniszczyc stary, a wprowadzic nowy porzadek. Obejmowalby on stopniowa likwidacje instytucji Kosciola, nowa moralnosc ustanowiona przez wyzwolonego od Boga czlowieka, rzady Rozumu itd. Bez watpienia tak rewolucja we Francji, jak i rewolucje w Rosji byly przez nia inspirowane. Kazda idea, kazda mysl niszczycielska, przeciwna Bogu i uznanym relacjom miedzy Nim a czlowiekiem byla przez masonerie popierana i sponsorowana. Do pewnego momentu takim sojusznikiem pozostawal socjalizm - komunizm, a nawet neopoganskich faszyzm. Po II wojnie swiatowej tajne bractwo zmienilo taktyke, rozpoczynajac ”pokojowa walke ze starym swiatem”, oparta o stare, liberalno- demokratyczne hasla, z wykorzystaniem najnowoczesniejszych osiagniec techniczno- cywilizacyjnych. W odniesieniu do religii i Kosciola katolickiego postuluja one m.in. usuniecie tychze z dzialów aparatu panstwowego i instytucji publicznych, sekularyzacje malzenstwa, wprowadzanie swieckiej oswiaty, propagowanie wolnosci religijnej dla wszystkich sekt (np. tych wyroslych z New Age - naturalnego, oczywiscie do pewnego momentu, sojusznika masonerii) i grup wyznaniowych, z wyjatkowym wszakze traktowaniem katolicyzmu, oskarzonego bezustannie” o brak tolerancji. Masonska walka ze starym porzadkiem nie rozgrywa sie tylko na plaszczyznie bezposredniego starcia z Kosciolem. Dodajmy do tego swieckie” (ale zawsze zwiazane z dzialalnoscia masonskiego antykosciola) elementy ofensywy: nieograniczona wolnosc prasy w gloszeniu hasel antyreligijnych i zasad sprzecznych z moralnoscia (to samo dotyczy mass - mediów elektronicznych, kin, teatrów)” usuniecie wszelkich róznic w traktowaniu osób plci przeciwnej i popiera nie skrajnego feminizmu (prekursorem byl tutaj Adam Weishaupt, jedna z najbardziej diabolicznych postaci Europy przelomu XVIII/ XIX wieku, czlowiek, który ideologicznie przygotowal rewolucje we Francji, chociaz nie zapominajmy o nikczemnym Voltaire) - tej wymyslonej przez mezczyzn pulapki dla glupich i latwowiernych kobiet. Masoneria stara sie opanowac wszelkie sfery zycia intelektualnego i spolecznego. Jest to niezbedny czynnik do przejecia wladzy nad calym swiatem. Wiele jej postulatów zostalo juz zrealizowanych. Zlotej miedzynarodówce, zasobnej w nieograniczone fundusze, kontrolujacej mass - media, banki, polityków, penetrujacej Kosciól (dobrym przykladem niech bedzie Holandia, a ostatnio nawet Polska ksiedza Tischnera i paramasonskiej katolewicy) i uniwersytety, udalo sie przynajmniej podminowac chrzescijanstwo, wzbudzic wsród ludzi watpliwosci co do jego prawdziwosci i przydatnosci, wreszcie wyzwolic drzemiace w nich poklady permisywizmu, relatywnosci i prymitywnego materializmu. Obawiam sie, ze wypowiedziane 20 lat temu zdanie prominentnego masona Wielkiego Wschodu - Baroin: "Godzina masonerii wybila", czy nie jest to czcza przechwalka. Czas pokaze”
MASONERIA - RYTY- OBRZEDY Rozwijajace sie od XVIII wieku loze masonskie oparly swoja dzialalnosc o zredagowana w roku 1723 przez dr Jamesa Andersona konstytucje. Dzielo tego kaznodziei prezbiterianskiego nosilo tytul "Konstytucje Masonskie Zawierajace Przepisy, Statuty tego Najbardziej Starozytnego i Prawego Bractwa". Do dzis dnia sa one podstawowa masonska wykladnia zasad, praw i regulaminów rzadzacych poszczególnymi lozami. Pamietajmy jednak, ze ogromny rozwój lóz w wieku XIX doprowadzil do rozlamu w lonie masonerii w II polowie tego wieku. Otóz w roku 1877 paragraf 2 art. I ”Konstytucji Andersona”, mówiacy o istnieniu Boga (pomijam antychrzescijanskie rozumienie Jego istoty) zostal usuniety. Dokonala tego Loza Wielkiego Wschodu we Francji. W wyniku tej zmiany Wielka Loza Angielska, okreslajaca sie jako chrzescijanska, zerwala z Loza Wschodu. Oficjalnie wiec Wielki Wschód Francji i pewne meksykanskie oraz poludniowo amerykanskie loze nie sa reprezentowane w Wielkich Lozach anglosaskich, tym niemniej wszystkie loze masonskie polaczone sa ze soba w Wielkim Lancuchu Wolnomularstwa za posrednictwem licznych organizacji pomocniczych- np. Wielkiej Lozy Alpina” w Szwajcarii, miedzynarodowych kongresów, nie mówiac o wspólnocie ducha i celu, który im przyswieca. Sami wolnomularze zreszta przyznaja, ze stanowia jeden organizm. Nie ma zadnej masonerii narodowej ani zorientowanej wyznaniowo, lecz jest tylko jedna, czysta, niepodzielna. Masoneria wszystkich krajów i czesci swiata tworzy jedna calosc. Masoneria tworzy wszedzie zwarta calosc. Ale nie przez rytual” takze nie przez jurysdykcje” i nie przez wspólnote swoich czlonków”. Jest ona zawarta w jej prawdziwym duchu tajnej nauki jednolita (masoneria- DR) w swoich naukach i swoim swietle, jednolita w swojej filozofii i w swoich zakonach. Tworzy zatem jedna rodzine, jedno cialo, jeden wspólny lancuch braterski, jeden jednolity zakon”. To tylko trzy przyklady licznych, ”zjednoczeniowych” wypowiedzi masonów. W strukturze masonerii podstawowa komórka jest loza. Wolnomularstwo dzieli sie na samodzielne wspólnoty (Wielkie Loze lub Wielkie Wschody) zwane tez Federacjami, Wyzszymi Radami, Silami Masonskimi. Te wielkie oddzialy masonerii rzadzone sa przez Rade lub Komitet Wykonawczy. Na czele kazdego z nich stoi Wielki Mistrz. Wielka Loza sklada sie z lóz jednego kraju lub okregu. Na czele Wielkiej Lozy stoi Wielki Mistrz i Rada Wielkich Urzedników (Wielki Warsztat). Na zgromadzeniach Wielkiej Lozy Mistrzowie Katedry (Czcigodni Lóz) reprezentuja poszczególne loze. Do zalozenia lozy potrzebne jest pisemne upowaznienie (konstytucja) Wielkiej Lozy. Loza zalozona nieprawidlowo jest uwazana za ”nieregularna”. Kazda loza nosi symboliczna nazwe, uzupelniona przez nazwe siedziby. Do lóz naleza, oprócz czlonków zwyczajnych, czlonkowie honorowi, bracia odwiedzajacy i bracia sluzacy, nieuprawnieni do glosowania i pelniacy sluzbe w lozy, przy stole itp. Sprawami lozy kieruje Mistrz Katedry. Dodajmy jeszcze, ze w lonie lóz wyrózniamy równiez zgromadzenia rytualne (loze rytualne). Moga byc to przypadkowo loze urzednicze, pracujace (przyjmuja kandydata do stopni masonskich), konstrukcyjne, zalobne, biesiadne. Dosyc ciekawie przedstawia sie stosunek masonów do kobiet, którym werbalnie przyznawali od zawsze” równouprawnienie. Tymczasem w praktyce zycia lozowego mezczyzni decyduja niemal o wszystkim. Malzonki, rodzone siostry i narzeczone wolnomularzy nosza miano sióstr masonskich. Niektóre loze lacza je (i to tylko przy niektórych okazjach) w loze siostrzane. Tylko w niektórych krajach kobiety uczestnicza w pracach lóz na równych prawach. We Francji istnieja takze loze wylacznie kobiece. Nie bede chyba daleki od prawdy, jezeli powiem, ze ta polityka w stosunku do niewiast ma sens. Te bowiem, oprócz wielu zalet umyslowych, no i tych widocznych golym okiem, maja jeden, zasadniczy defekt: lubia gadac. A masoneria to tajemnica. Poszczególne loze róznia sie znacznie iloscia istniejacych w nich stopni wtajemniczenia, obrzedami, symbolami- w zaleznosci od przyjetego i obowiazujacego w danej lozy rytu. Czym jest ryt masonski? Pojawienie sie nowych rytów zawsze znamionowalo koniecznosc przeprowadzenia jakiejs okreslonej akcji politycznej czy zamierzenia filozoficznego. Moglo chodzic np. o rewolucyjny przewrót, czy jakas nowa oprawe symboliczna odpowiadajaca duchowi czasów. Wyrózniamy 3 grupy rytów: ryty studiów filozoficznych i bezposredniej akcji politycznej (niewielka ilosc stopni wtajemniczenia, szczególna tajemniczosc stopni wyzszych. Wg tych rytów pracuje np. Ryt Francuski Nowoczesny i czesc Wielkich Wschodów)” ryty tradycyjne (charakteryzuja sie tradycyjnym symbolizmem i hierarchia. Przedstawiaja poprzez stopnie cala historie tajnych tradycji od Salomona poprzez Templariuszy po Alchemików. Do tego rytu nalezy Ryt Szkocki i Uznany)” ryty kabalistyczne i mistyczne (zastrzezone dla elity, innym rytom zostawiaja trud przygotowania nizszych wtajemniczen. Najbardziej znanym z tych rytów jest Misraim i Memphis). Najbardziej popularny jest Ryt Szkocki i Uznany, który wbrew nazwie powstal we Francji epoki napoleonskiej. Ten mocno przesiakniety tradycja judaizmu obrzadek posiada 33 stopnie wtajemniczenia. Pierwsze trzy stopnie (do mistrza wlacznie) to tzw. Masoneria Niebieska, podstawowa masa czlonkowska bractwa. Stopnie kapitularne (od 4. do 18.) tworza Masonerie Czerwona. Stopnie filozoficzne (od 19 do 30) mieszcza w sobie Masonerie Czarna. Trzy ostatnie stopnie administracyjne to ekskluzywna Masoneria Biala z Wielkim Inspektorem Inkwizytorem Komandorem, Ksieciem Królewskiej Tajemnicy i Generalem Wielkim Inspektorem. Obrzadek Szkocki obierany jest przede wszystkim przez tych, którzy pragna "szybkiej" ziemskiej wladzy. Jezeli braciom zalezy na mozliwie rychlym przejeciu danego, prominentnego dygnitarza, procedura otrzymywania poszczególnych stopni (do 32 wlacznie) odbywa sie w tempie ekspresowym, np. w czasie jednego weekendu. Tak bylo w przypadku prezydenta USA, Tafta, czy gen. Douglasa Mac Arthura. Albo pomyslodawcy odbudowy Europy po II wojnie swiatowej, zgodnie z duchem i celami USA - Marshallem. Powrócmy jeszcze do istoty dzialalnosci masonerii, której cele ostateczne, zawarte w doktrynie wewnetrznej, sa ukryte nie tylko przed niemasonami (profanami), ale i szara masa czlonkowska lóz - tym miesem armatnim knowan wysoko, bardzo wysoko postawionych braci. Zacytujmy tym razem slowa uznanego autorytetu, który mial zreszta romans z masoneria (czyni go to tym samym jeszcze bardziej wiarygodnym) - wicehrabiego Leona do Poncins: ”Wielkim zadaniem masonerii jest szerzenie idei szlachetnych i pieknych niekiedy na pozór, lecz w rzeczywistosci destrukcyjnych (jak) Wolnosc, Równosc, Braterstwo. Masoneria, bedaca ogromna organizacja propagandowa, dziala poprzez wolna sugestie, rozpowszechniajac podstepnie rewolucyjny ferment. Zasiew rzucamy jest przez glowy w lozach wewnetrznych, te przekazuja je lozom nizszym, skad przenika on do zwiazanych z masoneria instytucji i do prasy, trzymajacej w reku opinie publiczna. Niestrudzenie i przez niezbedna liczbe lat, sugestia dziala na opinie publiczna i ksztaltuje ja tak, by pragnela ona reform, od których umieraja narody. W latach 1789 i 1848 (lata rewolucji francuskiej), wolnomularstwo, zdobywszy chwilowo wladze, przegralo jednak w szczytowej fazie swych wysilków. Nauczone tymi doswiadczeniami, zaczelo ono postepowac wolniej i pewniej. Gdy przygotowania rewolucyjne zostaja ukonczone i uznane za wystarczajace, masoneria ustepuje pola walczacym organizacjom, karbonariuszom, bolszewikom lub innym stowarzyszeniom jawnym badz tajnym, a sama usuwa sie w cien na zapleczu. Pozostaje ona tu nie skompromitowana” w razie niekorzystnego zwrotu sytuacji, udaje, ze pozostawala na boku i jest coraz bardziej zdolna do kontynuowania swojego dziela, niczym zracy robak, skryty i niszczycielski. Masoneria nigdy nie dzialala w pelnym swietle dnia. Kazdy wie o jej istnieniu, o miejscach jej zebran i o wielu sposród jej adeptów, nie zna jednak jej prawdziwego celu, jej prawdziwych srodków i jej prawdziwych przywódców. Nawet ogromna wiekszosc samych masonów znajduje sie w tej sytuacji. Stanowia oni tylko slepa maszynerie sekty. Tych slepych trybików nie stanowia wylacznie szeregowi masoni. Wypelniaja one cale zycie spoleczno-polityczne, niemal wszystkie instytucje gospodarcze. Masoneria, dla wzmocnienia swojego dzialania, nie waha sie tez przed powolywaniem do zycia róznych wolnomularskich przedszkoli typu kluby rotarianskie, Lions Clubs, stowarzyszenia krzewienia kultury swieckiej itd., które wykonuja wolnomularskie zadania (chociazby poprzez atakowanie Kosciola), a jednoczesnie pozwalaja wychwycic co bardziej uzytecznych kandydatów na lozowych braci. Jest to swietnie zorganizowany system, który pozwala nielicznej masonerii (bracia zawsze stawiaja na jakosc - nie ilosc) sprawowac rzad dusz nad ”postepowym, antytradycjonalistycznym, swieckim, modernistyczno - liberalnym swiatem”. Dobrze o tym wiedziec: nie trzeba byc masonem, nie trzeba nawet wiedziec o tym bractwie, aby wykonac, czesto nieswiadomie, z dobra wola, jego dyrektywy. Rytual masonski zalezny jest od stopnia wtajemniczenia do jakiego dana osoba pretenduje. W pierwszych dwóch stopniach (uczen, czeladnik) kandydata informuje sie o ” chrzescijanskim charakterze lozy, wierze w Boga itd. Jezeli nadal bedzie upieral sie przy swoim tradycyjnym swiatopogladzie- dalej nie awansuje, ale oczywiscie jako uzyteczny trybik moze juz byc wykorzystany. W stopniu mistrza, czyli trzecim, widac juz subtelne odchylenie od nauk chrzescijanskich. W przysiedze tego stopnia istnieje zapis, iz kandydat nie zaszkodzi lozy ani bratu tego samego stopnia oraz bedzie bronil brata- masona, gdyby chcieli mu zaszkodzic inni. Przysiega ta stwarza fundament pod wielka niegodziwosc masonerii, która rekrutujac, a bardzo to lubi, sedziów, policjantów, szeryfów, adwokatów, prokuratorów, jest przekonana, ze w razie niebezpieczenstwa mistrz masonski, nawet gdyby okazal sie zlodziejem, moze byc pewny bezkarnosci gdy np. sadzi go masonski odpowiednik. W kolejnych stopniach ta swoista solidarnosc, wzmocniona zasada wzajemnego go popierania sie, jest mocno eksponowana. Bylo to widoczne tak w przeszlosci, ze wymienie tylko slynna sprawe Kuby Rozpruwacza, jak i obecnie (sprawa Lozy P-2 we Wloszech, masonskie skandale w Scotland Yardzie). Pisanie i mówienie pod koniec XX wieku o masonerii, jako o poteznym bractwie wywierajacym w przeszlosci i obecnie istotny wplyw na bieg dziejów, nie jest czynnoscia wdzieczna. ”To obled”- powiada postepowa opinia publiczna. Uzupelniaja ja tradycyjni anty komunisci, dla których masoneria to karzel, do tego na glinianych nózkach. Ja pozostane przy swoim: bracia maja sie dobrze, ich wizja swiata nabiera konkretnych ksztaltów, Kosciól slabnie, jest przyzwolenie spoleczne. A ze malo kto slyszal o masonerii? To dobrze, farmazonia nigdy nie zabiegala o tania popularnosc. Liczy sie cicha, wydajna i skuteczna praca. Jej efektem koncowym bedzie globalny rzad fartuszkowych wybranców. I wtedy poznamy prawdziwe oblicze masonerii.
CI OKROPNI ENDECY Dyskredytowanie obozu narodowego przez polska lewice trwalo ”od zawsze”. Jednak od lat 40- tych poczawszy weszlo ono w nowa, dramatyczna faze. Okres pierwszy to zasadniczy konflikt z komunistami. Do zakonczenia wojny szeroko rozumiany obóz narodowy prowadzi ostra i konieczna walke z bolszewickimi, ”gwardyjsko - alowskimi bandami lupiacymi pod pozorem rekwizycji lubelskie, bialostockie i kieleckie wsie. Zolnierze Narodowych Sil Zbrojnych i Narodowej Organizacji Wojskowej bronia mienia i zycia polskiego gospodarza. Po wojnie przyjdzie im za to drogo zaplacic. Bezwzglednie tropieni, okrazani w lesnych pulapkach, gina w walce, podczas sledztwa lub na mocy wyroków sadowych. Oprócz tego odbywa sie prawdziwe polowanie na wybitnych czlonków tak strasznie doswiadczonego przez okupacje niemiecka Stronnictwa Narodowego. Zostaje m.in. aresztowany Adam Doboszynski, znany z przedwojennego ”marszu na Myslenice”. Po nieludzkich torturach - podawano mu takze srodki przeczyszczajace, wywolujace nieznosne cierpienia - zostaje stracony. Przy okazji: czy ludzie gardlujacy po pazdzierniku 1956 roku o metodach dzialania Ministerstwa Bezpieczenstwa Publicznego, ci nawróceni demokraci (a do 1956r. zazarci komunisci najgorszego sortu typu: Andrzejewski, Brandys et consortes) kiedykolwiek upomnieli sie o te ofiare zbrodniczego systemu? Oczywiscie nie. Sprawiedliwosc bowiem i ludzkie uczucia narodowców omijaly. Mozna bylo zrehabilitowac komuniste, socjaliste, nawet chadeka. Endeków nie, bo to w grupie rzeczy ”bandyci, szowinisci, antysemici. Okres drugi rozpoczyna sie w 1956 roku, ale dopiero w ostatnich latach nabiera wyrazniejszych cech. Tym razem krag zajadlych przeciwników endecji zwiekszy sie. Do komunistów, którzy w miedzyczasie w sposób prostacki staraja sie przejac niektóre hasla obozu narodowego, dolaczyli byli komunisci (nazwijmy ich bracmi odlaczonymi”), socjalisci, ateisci, kosmopolici (dzialajacy zgodnie z formula p. Michnika. Moja ojczyzna jest Europa”) - slowem, tworzy sie nieformalny zespól antyendecki. Powstanie tego zespolu laczy sie moim zdaniem z upadkiem komunizmu, a takze z walka polityczna na jego gruzach. Dopóki rzadzila PZPR, wróg byl jeden. Wprawdzie ”demokratyczna” lewica endecji (delikatnie mówiac) nie lubila, co wiecej: obludnie zarzucala jej cicha wspólprace z komunistami, ale byl to drugorzedny front walki. W momencie dziejowego krachu i zastapienia go systemem, w którym lewica niekomunistyczna zawarla kontrakt z bylymi utrwalaczami wladzy ludowej, atak zostal skierowany na narodowców. Mozna by zapytac, dlaczego? Przeciez obóz narodowy AD 1990 jest jeszcze organizacyjnie slaby, wiecej: oprócz Stronnictwa Narodowego istnieje szereg malych grupek mniej lub bardziej udanie nawiazujacych do niesmiertelnych idei lezacych u podstaw dzialania przedwojennego obozu narodowego. Lewica jednak wie, co robi. Zdaje sobie sprawe, ze pomimo 45 lat upodlenia Polacy, przynajmniej duza ich czesc, wiedziona instynktem, akceptuja lub beda akceptowac hasla gloszone przez narodowców, a nade wszystko pozostana szczególnie wyczuleni na tak eksponowane w enuncjacjach Stronnictwa Narodowego niebezpieczenstwo niemieckie. Lewica sie wiec boi, a strach, jak wiadomo, nierzadko wywoluje agresje. Nie jest ona spontaniczna, lecz znakomicie zorganizowana. Wyrazem jej sa artykuly, artykuliki, oswiadczenia, których celem jest osmieszanie endecji (przoduje tu lewicowa ”Gazeta Wyborcza”), przedstawienie jej jako tworu anachronicznego, szowinistycznego, niemal rasistowskiego. Tygodnik Narodowy ”Ojczyzna”, nr 5, 24 czerwca 1990
SLASKI HEIMAT Opole, dzien targowy.Na placu dziesiatki plastikowych stolików. Z ustawionych na nich magnetofonów dobywaja sie tandetne, piwno- parówkowe piosenki typu: ”Ich liebe Dich und warum Du mich nicht?” W przewalajacym sie tlumie ludzi mnóstwo Niemców, takze tych, którzy jeszcze kilka miesiecy temu byli Polakami. Teraz sa butni, pewni siebie. Na parkingach metaliczne BMW, mercedesy, ople. Tak wyglada stolica Slaska Opolskiego Anno Domini 1990. A na wsi? W tych zamieszkalych przez autochtonów- istny festiwal niemieckosci. Juz gdzieniegdzie ukazaly sie szyldy nad restauracjami w jezyku niemieckim, a Opole to, wedlug pewnego znaku drogowego, znowu Haupstadt Oppeln. Zreszta to dopiero poczatek. Oto bowiem germanskie Towarzystwo mniejszosciowe walczy o dwujezycznosc podopolskich miejscowosci, majac zreszta w tym wzgledzie poparcie supereurotomanów” z Solidarnosci oraz pewnej konserwatywnej partyjki (”Jednosc Europejska”), której czlonkowie pewnie zmiesciliby sie na mojej skladanej kanapie, przy zalozeniu, ze wprzódy wpuscilbym tych panów do domu. Mamy juz nawet dwutygodnik mniejszosci niemieckiej na Opolszczyznie, ”Oberschlesische Nachrichten”. Czytam wypowiedzi czolowych dzialaczy mniejszosciowego Towarzystwa. Dominuja stwierdzenia o Europie bez granic. Prawda, jakimi jestesmy demokratami BEZ GRANIC”. I jeszcze pan Kroll, szef Wasserdeutschów (wespól z ojcem - 100% Niemcem, bylym czlonkiem PZPR odznaczonym przez samego Gierka) jest za naplywem obcego kapitalu na Slask. No, zgadnijcie Panstwo jakiego? Ech, to chyba za malo. A moze by tak pobudowac sanatoria, prewentoria, zamkniete kluby golfowe ”nur fuer Deutsche”. Ubierzemy brudnych Polaczków w biale kitle, nauczymy ich podstawowych slówek w naszej pieknej niemczyznie, pouczymy, ze maja byc ”freundlich i juz mamy kelnerów, hostessy (prawda, ladniejsze od naszych Helg)- do tego tanich. Ale uwaga: Achtung, Achtung! Trzeba miec na nich oko. Pewien nasz ”Kamerade” otworzyl na obrzezu Oppeln (smieszna , slowianska nazwa: Opole) sklad z uzywanymi szmatami. Niestety, ci bezczelni Polacy zwineli sztuk kilka. Was machen Wir? Jak to, co, nich sie rozbieraja do koszuli (autentyczne zdarzenie), wchodzac do porzadnego niemieckiego sklepu. W ogóle wytniemy tym uparciuchom niezly numer. Niech sie ciesza na razie, ze Slask jest niby w Polsce. Potem przyjdzie czas na ”europeizacje” terenów ”odwiecznie niemieckich” podlug genialnego planu Hartmuta Koschyka, a nastepnie” Aber langsam, langsam. Tygodnik Narodowy ”Ojczyzna”, nr 11, 7 pazdziernika 1990
Tekst powyzszy pisany byl w goracym okresie tworzenia sie niemieckich organizacji mniejszosciowych w naszym województwie. Prosze mnie nie zrozumiec zle : nigdy nie wystepowalem przeciwko aspiracjom ludnosci autochtonicznej, zawsze staralem sie, czy to na lamach ”Schlesiches Wochenblatt” (które czasami daje zreszta podstawy do podejrzen o nielojalnosc w stosunku do Polski), czy w ksiazce poswieconej niemieckiemu ksiedzu z podopolskiego Naroka, obiektywnie przedstawic tragedie, jakie staly sie jej udzialem po roku 1945. Wszelako uwazam Slask Opolski za integralna, bez zadnych podtekstów, czesc Panstwa Polskiego. A tymczasem dzialania znanych organizacji ziomkowskich w Niemczech, z którymi wielu miejscowych Niemców ma calkiem dobre kontakty i przynajmniej nieoficjalnie- powiedzmy: przy halbie piwa- podziela ich antypolskie poglady, kazda zachowac daleko posunieta ostroznosc. Jest rzecza oczywista, iz ludzie ci licza na ”Europe ”bez granic” a w dalszej kolejnosci mozliwosc swobodnego osiedlania sie Niemców na Slasku. Oczywiscie europejski moloch bedzie dawal w przyszlosci Polakom szanse osiedlania sie w Niemczech, ale powiedzmy sobie szczerze: ilu to Polaków - posesjonatów bedzie stac na np. spedzanie jesieni zycia ”na swoim” w Bawarii, czy Hesji. I zreszta po co mieliby to robic. Tymczasem polskie ziemie zachodnie, juz to ze wzgledów czysto ekonomicznych, juz to zaszlosci historycznych, stana sie atrakcyjnym terenem osiedlenczym przede wszystkim dla Niemców. Przybysze beda mieli za soba europejskie prawo i pieniadze, a wszystko zakonczy sie, trudno tu o inna mozliwosc, swoista rekonkwista. Prowadzona oczywiscie metodami pokojowymi, z poszanowaniem praw czlowieka, slowem w rekawiczkach. Scenariusz jest wiec napisany, a znajac wrecz organiczny brak u Polaków elementarnego, zdrowego egoizmu narodowego (w przeciwienstwie do regionalnego, takze opolskiego), tym latwiejszy do realizowania. Aber langsam, langsam”
PRZYPADKI MARSZALKA ZYMIERSKIEGO Glosno ostatnio wokól marszalka Michala Roli - Zymierskiego. I slusznie - najwyzszy czas. Przypisywane mu powojenne zbrodnie (podpisywanie wyroków smierci, udzial w tworzeniu obozów koncentracyjnych dla czlonków AK) wcale mnie nie dziwia, zauwazywszy jego podejrzana dzialalnosc przed i w czasie wojny. Zacznijmy od nazwiska. Prawdziwe brzmialo: Lyzwinski. Oczywiscie nie w tym nie byloby zdroznego-wszak marszalek Lyzwinski brzmialoby takze niezle - gdyby nie fakt, ze jego zmiana na Zymirski (pierwotna pisownia ) wywolala maly skandal. Mialo to miejsce w Wiedniu, gdzie nasz legionista kurowal sie z ran zadanych mu w krwawej bitwie pod Laskami (23-26.X1914). Wtedy to zaczal uchodzic za prawnuka gen. Zymirskiego - bohatera Powstania Listopadowego. Kompromitacja nastapila w momencie wypelniania papierów w zwiazku ze staraniem hrabiego Mycielskiego o wyrobienie Lyzwinskiemu orderu. Ale to tylko drobiazg. Na poczatku lat dwudziestych odnajdujemy Lyzwianskiego - Zymierskiego na eksponowanym stanowisku zastepcy szefa administracyjnego armii. I tu jego zamilowanie do pospolitych szachrajstw ostatecznie wychodzi na swiatlo dzienne. Za zakup we Francji bez kontroli 50 tysiecy masek gazowych, z których 42% bylo uszkodzonych- oczami wyobrazni widze nieprzeliczone szeregi "szwejków" uczacych sie w czasie cwiczen- zostaje skazany na 5 lat wiezienia i zdegradowany. Wyjezdza do Francji. Tam prawdopodobnie przechodzi na zold wywiadu sowieckiego. W czasie wojny, bedac w Polsce, nawiazuje, za zgoda Moskwy, kontakt z Gestapo. Prowadzi m.in. rozmowy z Alfredem Spilkerem, jednym z najniebezpieczniejszych i najinteligentniejszych funkcjonariuszy gestapo w Generalnym Gubernatorstwie, czlowiekiem, który specjalizowal sie w tropieniu podziemnych struktur panstwa polskiego. Wspólpraca ta byla zreszta tylko fragment ogólniejszych dzialan tzw. komórki dezinformacyjnej Polskiej Partii Robotniczej (zorganizowal ja Marceli Nowotko- za to prawdopodobnie rabneli go niepoinformowani o misternej grze bracia Molojcowie), polegajacych na przekazywaniu Niemcom danych Armii Krajowej i Delegaturze Rzadu. Przy okazji: wcale bym sie nie zdziwil, gdyby w przyszlosci ktos wykryl, ze aresztowanie np. generala Grota- Roweckiego- przeciez m. in. Spilker (niestety zaginal pod koniec wojny) rozpracowywal te sprawe-bylo dzielem owej komórki, w tym i szanownego matuzalema komunistycznego oficerstwa. "Katolik" nr 44, 4 listopada 1990
MALA WOJNA Polacy zamieszkujacy pólnocno- wschodni kraniec przedwojennej Rzeczypospolitej (województwa: wilenskie i nowogrodzkie) w latach II wojny swiatowej stworzyli jedna, powazna organizacje do walki z okupantem niemieckim - Armie Krajowa. Cieszyla sie ona powszechnym powazaniem nie tylko wsród Polaków, ale i Bialorusinów, którzy w niemalej liczbie zasilili jej szeregi szczególnie na Nowogrodczyznie. Oddzialy Armii Krajowej na Wilenszczyznie i Nowogródczyznie nie byly jednak jedyna sila zbrojna, czynnie przeciwstawiajaca sie Niemcom. Obok nich rozwijala dzialalnosc na tych terenach partyzantka radziecka. Nowogródczyznie jej glówna baza operacyjna staly sie puszcze: Nalibocka (ok. 10 tys. zolnierzy), Lipczanska (ok. 5 tys) i Rudnicka. W Okregu Wilenskim AK koncentrowala sie glównie na bagnach jeziora Narocz i w kompleksach lesnych powiatów: postawskiego i braslawskiego. W sklad oddzialów radzieckich wchodzili zolnierze rozbitej w 1941 r. Armii Czerwonej, czlonkowie aparatu partyjnego, którzy nie ewakuowali sie na wschód, Zydzi zbiegli z gett. Od 1943 roku zaczeli je zasilac spadochroniarze przerzucali droga powietrzna przez front - zolnierz pod kazdym wzgledem doskonaly. Ogólnie wiec mozna powiedziec, ze byl to element w duzej czesci naplywowy, nie znajacy miejscowych stosunków i tym samym nie tolerujacy obecnosci innych, nieradzieckich oddzialów. Fakt ten stal sie zródlem niekonczacych sie zatargów miedzy partyzantami radzieckimi a polskimi. Konflikty te przerodzily sie z czasem w krwawe potyczki inspirowane przez Rosjan, widownia których stala sie przede wszystkim Nowogródczyzna. O ich skali swiadczy wyliczenie pplk Janusza Prawdzic-Szlaskiego, Komendanta Okregu Nowogródzkiego AK, który ustalil, ze oddzialy okregu stoczyly 83 walki z partyzantami radzieckimi, co stanowilo 1/3 ogólu walk stoczonych przez nowogródzka AK za okupacji niemieckiej. Przytoczone dane uleglyby prawdopodobnie rozszerzeniu, gdyby policzyc starcia miedzy malomiasteczkowo-wiejskimi samoobronami (zwanymi z bialoruska ”samo schowani, lecz grupujacymi takze Polaków wspólpracujacych z AK) a radzieckimi partyzantami. Byly one szczególnie krwawe, o czym swiadczy przyklad miasteczka Naliboki, w którym oddzial radziecki pod dowództwem mjr Wasilewicza, w kwietniu 1943 r., dokonal mordu na ponad 120 czlonkach miejscowej samoobrony. Ludnosc cywilna na Nowogródczyznie byla zreszta szczególnie narazona na akty terroru ze strony oddzialów radzieckich. Dlatego tez sama, doprowadzona do ostatecznosci powtarzajacymi sie brutalnymi napadami, nie cofala sie przed rozwiazaniami radykalnymi. Znany jest przypadek rozsiekania szabla przez rozsierdzonych mieszkanców pewnej wsi w okolicach Lidy spitych alkoholem partyzantów radzieckich. Kulminacyjnym jednakze momentem w konflikcie polski- radzieckim na Nowogródczyznie stalo sie wydarzenie zwiazane z rozbrojeniem przez radzieckie grupy partyzanckie strefy iwienieckiej Baonu tolpeckiego AK. Oddzial ten zostal 1 grudnia 1943 roku otoczony przez Rosjan a nastepnie rozbrojony. Jego dowódce- mjr Waclawa (Waclaw Pelka) zastrzelono na miejscu. Pozostalych oficerów odseparowano, a pieciu z nich (w tym cichociemnych: por. Rydzewskiego i ppor. Losia) wywieziono na Lubianke do Moskwy. Sukces radzieckiego ataku na Baon okazal sie jednak polowiczny, gdyz rozbrojenia uniknely: grupa ulanów 27 pulku pod dowództwem chor. Zdzislawa Nurkiewicza - ”Nocy i 30 zolnierzy ppor. Adolfa Pilcha-Góry. Warto przy tym nadmienic, ze swiadkiem calego zdarzenia byl wilenski oddzial partyzancki dowodzony przez "Malego" (Andrzeja Kutzera), który przybyl do Puszczy Nalibockiej z obwodu Molodeczno na zimowy odpoczynek i kwaterowal w uroczysku Drywiezna, ok. 0,5 km od Baonu Stolpeckiego. W chwili radzieckiego ataku "Maly" wycofal sie z puszczy, a wraz z nim grupa zolnierzy ppor. "Góry".
Zeby to wszystko (jednak) zrozumiec, trzeba bylo byc partyzantem Puszczy Nalibockiej i przezyc to wszystko, co przezywala miejscowa ludnosc (”). Zrozumiec to wszystko trzeba, zrozumiec tamta beznadziejna sytuacje walki, bedac ze wszystkich stron oblezonym”. Omawiajac wydarzenia zwiazane z tragedia w Puszczy Nalibockiej, nalezaloby postawic pytanie o inspiratorów wrogiego nastawienia oddzialów radzieckich do polskiej partyzantki. Nie byl to przeciez przypadek odosobniony. Juz w sierpniu 1943 roku w sasiednim, wilenskim Okregu AK, zostal rozbrojony i czesciowo wybity przez Rosjan oddzial dowodzony przez Antoniego Burzynskiego -"Kmicica". Nie ulega watpliwosci, ze te akty przemocy byly uzgodnione z wyzszymi instalacjami. Swiadczy o tym uchwala KC KP Bialorusi z 22 czerwca 1943 roku ”O przedsiewzieciach w zakresie rozwijania ruchu partyzanckiego w zachodnich obwodach Bialorusi” i pismo ogólne "O wojskowo-politycznych zadaniach pracy w zachodnich obwodach Bialorusi". To ostatnie w punkcie czwartym glosilo: "wszystkimi sposobami (nalezy) zwalczac oddzialy i grupy nacjonalistyczne". Ponadto, w kilka dni po rozbrojeniu Baonu Stolpeckiego, ppor. Niedzwiecki (”Lawina , "Szary") znalazl przy zabitym radzieckim oficerze sztabowym rozkaz "Do Komendantów i Komisarzy Oddzialów Partyzanckich Brygady im. Stalina", stanowiacy uzupelnienie wczesniejszych ustalen i odnoszacy sie do polskiego oddzialu w Puszczy Nalibockiej. Nakazywal on m.in. przystapienie 1 grudnia do ”osobistego rozbrajania wszystkich polskich legionistów” których miano nastepnie dostarczyc do obozu Milaszewskiego w rejonie wsi Niestorowicze. W razie oporu ze strony rozbrajanych Polaków zalecano rozstrzeliwania na miejscu. Dokument podpisali: plk Guleweicz (Komendant Brygady im. Stalina), pplk Muranow (Komisarz Brygady), pplk Karpow (Naczelnik Sztabu Brygady). Przytoczone przyklady sa tylko drobnym fragmentem pelnych nieufnosci i konfliktów stosunków polsko-radzieckich na pólnocno - wschodnich kresach w czasie wojny. Zreszta równiez po przetoczeniu sie frontu prze Wilenszczyzne i Nowogródczyzne latem 1944r., walki trwaly nadal. Te z oddzialów Akowskich, które nie daly sie internowac, nadal stawialy opór, tym razem regularnemu zolnierzowi radzieckiemu. W jednej z takich potyczek, pod Surkontami, zginal slynny Maciej Kalenkiewicz, cichociemny, oficer wielkich nadziei, wraz z 36 podkomendnymi. Tak oto wygasala niewypowiedziana, mala wojna polsko - radziecka. Chronologicznie trzecia w przeciagu 25 lat. "Katolik", nr 47, 25 listopada 1990
> > > Czesc 2 > > > Ciag dalszy
|
|||
|