|
Niewielu polityków w XX
wieku miało tak złą i kłamliwą legendę jak generał Augusto Pinochet.
Lewicowe salony swoją
propagandą uczyniły go w oczach opinii publicznej faszystą, diabłem
wcielonym i mordercą. Lewicowi "humaniści" chętnie za to
usprawiedliwiają Stalina, Fidela Castro, Che Guevarre czy Mao.
Jak pisze dr Roman
Konik
"Stałym i charakterystycznym propagandowym zabiegiem lewicy jest to,
że zawsze musi ona wedle dialektycznych założeń mieć wyraźnego i
czytelnego wroga. Jeżeli takowego nie ma, to tworzy go sama na potrzeby
propagandowe. Tworzy go na wzór anty-ikony, uosobienia wszelkiego zła,
czarnego Luda, jest to stały element misternie budowanej lewicowej wizji
świata."
Czym więc zawinił Pinochet? Jakie są jego grzechy? Dlaczego
podstępnie chce go się sądzić za zbrodnie przeciw ludzkości? Odpowiedź
jest prosta - był jednym z ogniw w łańcuchu Reagan-Jan Paweł II w wojnie
przeciw uwielbianemu przez lewaków komunizmowi.
CZERWONA REWOLUCJA
W latach 60 tych i 70 tych Związek Radziecki przejmował wpływy w
Jemenie, Wietnamie, Kambodży, Nikaragui, Grenadzie. Komuniści wspomagali
partyzantkę w Argentynie, Urugwaju, Salvadorze i Panamie. Coraz
mocniejszy był Fidel Castro, na świecie agenci KGB umieszczani w ruchach
pacyfistyczno-lewicowych przygotowywali społeczności zachodnie do
przewrotu. W Chile Kongres wybrał na prezydenta komunistę Salvatore
Allende, który w 1973 roku za tworzenie państwa robotniczego dostał
Międzynarodową Nagrodę Leninowską.
W Polsce zaś czerwone pismo "Polityka" ufundowało nagrodę jego imienia.
Allende przyjaźnił się z Breżniewem i innymi przywódcami "bloku
wschodniego". Sam Che Guevarra był pod wrażeniem jego przywiązania do
marksizmu. Allende szybko po wyborze na głowę państwa wprowadził swoje
reformy. W 1971 roku parlament ogłosił, że wszystkie naturalne bogactwa
kraju stanowią własność państwa. Znacjonalizowano złoża i kopalnie
miedzi, które stanowią główny surowiec eksportowy Chile. Reżim odebrał
majątki chłopom i zagarnął amerykańskie kopalnie.
Przez trzy lata rząd wywłaszczył 1400 majątków o łącznej powierzchni 3,6
miliona hektarów. Znane są przypadki morderstw właścicieli ziem czy
sklepów za "pomoc wyzyskowi kapitalistycznemu". Allende przejął władzę ,
kiedy Chile miało poważny wzrost gospodarczy a bezrobocie wynosiło
poniżej 5 procent. Samowolne zajmowanie ziemi przez klasę robotniczą
doprowadziło jednak do tego, że część gospodarstw rolnych zostało
zniszczonych. "Reforma" rolna spowodowała, że zmniejszyły się dostawy
żywności, zagrożeni właściciele gospodarstw wybijali bydło lub
przepędzali je do sąsiedniej Argentyny.
Zaczęło brakować jedzenia. Zapasy dewizowe za rządów komunistów
stopniały z kilkuset milionów dolarów do niespełna kilkudziesięciu.
Produkcja miedzi spadła o ? i kraj zadłużył się na ponad 4 miliardy
dolarów. Inflacja w 1973 roku osiągnęła 750%. Na półkach sklepowych
zabrakło nawet octu. Propaganda zachęcała ludzi by zamiast popularnego w
Chile dorsza spożywali skorupiaki, które można było znaleźć na nabrzeżu.
Ludzie tracili swoje oszczędności i byli zastraszani przez czerwone
bojówki. Jak pisał mieszkający pół wieku w Chile ksiądz Michał
Poradowski: Tym terrorystycznym bandom często przewodzili młodzi ludzie
pochodzący ze znanych chilijskich rodzin dotkniętych dżumą
marksistowską. Na przykład córka rektora Uniwersytetu Katolickiego w
Santiago, który sam był komunistą [?] organizowała i uczestniczyła z
bronią w ręku w zamachach na ?kapitalistyczne? banki?.
Jedną z najsłynniejszych bojówek Allende był Ruch Lewicy Rewolucyjnej
(MIR), który w czasie rządów komunistów angażował się w działalność
prowokacyjną. Podkładali oni bomby w redakcjach niezależnych i
prawicowych gazet, napadali na banki, mordowali przeciwników
politycznych. Władza winą obarczała ?faszystów? i wykorzystywała
propagandowo te incydenty do pogłębiania swojej władzy. O tym, że dążono
do przejęcia pełnej kontroli nad krajem, świadczy ilość przerzuconej
broni palnej z Kuby. Armia chilijska liczyła w 1973 roku 26 tysięcy
żołnierzy a ilość przemyconej broni palnej wynosiła ponad 30 tysięcy!
Broń przewoziły państwowe linie lotnicze LAN, na pokładzie których
znajdować miał się ładunek cygar z Kuby.
"Allende, uważał, że parlament oraz sądy, w ogóle cały
dotychczasowy porządek prawny, nie spełniają oczekiwań mas pracującyc."
pisze Wojciech Klewiec w książce "Proces Pokazowy".
Po wrześniowym
przewrocie nowa władza odkryła, że w posiadłości prezydenta znajdowały
się specjalne sale lekcyjne, gdzie bojówki uczono jak konstruować bomby
i strzelać.
"Uczestnicy wykładów
mogli się dowiedzieć, jak wykorzystywać do wsparcia grupy operacyjnej
czołgi i pojazdy opancerzone oraz poznać różne techniki walki w ciasnych
podwórkach, przejściach, zaułkach, korytarzach. Ogniwem władzy były też
"kordony przemysłowe" czyli "komitety samoobrony", które rewolucjoniści
zakładali w fabrykach. Miały rozdzielać żywność dla robotników, walczyć z sabotażem i oczywiście
?prawicowym terrorem?. Istnienie kordonów utwierdzało opozycję w
przekonaniu, że Allende nie zamierza przestrzegać zobowiązań, jakie
złożył trzy lata wcześniej, kiedy zabiegał o poparcie Kongresu, by
zostać prezydentem." - pisze Klewiec.
W kwietniu 1973 roku bojówkarze lewicowi otworzyli ogień do
strajkujących górników a strajkującym kierowcom ciężarówek zarekwirowano
wszystkie pojazdy. Przy zmasowanych protestach studentów, robotników i
przedstawicieli niemal wszystkich zawodów Allende wprowadził stan
wojenny. Bandyci z MIR w akcjach sabotażowych wysadzali słupy wysokiego
napięcia, podkładali bomby i porywali ludzi. Reżim przekonywał, że to
sprawki "prawicowych faszystów".
W tym czasie w liście do Allende Fidel Castro napisał:
"Nie zapominaj o olbrzymiej sile chilijskiej klasy robotniczej i o
stanowczym poparciu, które Ci ofiarowywała we wszystkich trudnych
chwilach. Kiedy rewolucja znajdzie się w niebezpieczeństwie, klasa
robotnicza może na Twe wezwanie sparaliżować zamachowców, podtrzymać
chwiejnych, narzucić swoje warunki i ,jeśli będzie trzeba, wpłynąć na
losy Chile."
Parlament widząc próbę zawłaszczenia państwa przez komunistów odwołał we
wrześniu 1973 roku Allende ze stanowiska. Lewicowa propaganda nigdy nie
wspomina, że to Trybunał Konstytucyjny wraz z parlamentem oddał w ręce
wojska pełnię władzy.
Augusto Pinochet tak
wyjaśniał powody puczu wojskowego:
"Gdybyśmy wtedy nie wkroczyli, Chile przestałoby istnieć jako
państwo, a komunistyczna pożoga rozprzestrzeniłaby się na cały
kontynent. Rosjanie tylko zacierali ręce. Zapłaciliśmy za to ogromną
cenę. Wystarczy, ze zginie chociażby jeden człowiek, to już cena jest
zbyt wysoka. Stanęliśmy przed klasycznym wyborem mniejszego zła;
ratowaliśmy kraj, ratowaliśmy byt i przyszłość kilkunastu milionów
Chilijczyków. Na kilka miesięcy przed zamachem stanu nawet życzliwe
Allende media krytykowały armię za bezczynność. Robiliśmy wszystko, by
problem rozwiązać na drodze rokowań, ale Allende działał jak szaleniec."
11 września 1973 r. wojsko zajęło większość rozgłośni radiowych i
telewizyjnych, zlikwidowało magazyny broni, internowało komunistycznych
bojówkarzy. Pinochet poprosił prezydenta by ten bezpiecznie z rodziną
opuścił kraj, ten jednak zamknął się w swoim pałacu.
Jak pisze Roman Konik:
"Lewicowa propaganda uczyniła z Allende bohatera walki socjalizm,
kreując między innymi wizję jego bohaterskiej śmierci. Za pomocą
Gabriela Garcia Marqueza cały świat mógł się dowiedzieć, w jak
bestialski sposób siepacze Pinocheta zamordowali walczącego do końca
prezydenta."
Media pisały bzdurne relacje jakoby żołnierze zastrzelili prezydenta na
oczach rodziny i masakrowali jego zwłoki. W rzeczywistości Allende
popełnił samobójstwo, strzelając sobie w głowę z karabinu podarowanego
przez towarzysza Fidela Castro. Ofiary puczu po obu stronach wyniosły
około 1600 osób.
KOMUNIŚCI I KLER
Niestety nawet duży odłam duchowieństwa został zarażony komunistyczną
propagandą. W Ameryce Łacińskiej szalała wówczas teologia wyzwolenia a
Papieżem był uległy wobec komunizmu Paweł VI. Na początku lat 70-tych w
Chile pojawił się Ruch Chrześcijan na rzecz socjalizmu. Jego członkowie
wierzyli, że można pogodzić ideologie Marksa z nauką Chrystusa. Jezuicki
miesięcznik "Mensaje" głosił, że kiedy postępowy Allende dąży do
ukształtowania "nowego człowieka" chrześcijanin powinien stać u jego
boku.
Na łamach gazety pojawiały się opisy ?bohatersko? walczących u boku
komunistów duszpasterzy.
Jak pisał ks. Michał
Poradowski:
"Niestety marksistowski komunizm miał swych sympatyków nie tylko w
Watykanie, ale także wśród wielu biskupów i księży na całym świecie. Po
przegranej wojnie domowej w Hiszpanii, hiszpańska partia komunistyczna
natychmiast rozkazała masowe wejście młodzieży męskiej do Seminariów
Duchownych i do zakonów. Stad tak wielka ilość księży komunistów w
Hiszpanii, z których wielu emigrowało do Ameryki Południowej, gdzie
oddawali się działalności rewolucyjnej."
Mimo tego większość duchowieństwa przeciwstawiło się reżimowi. Zdarzały
się porwania niepokornych księży, morderstwa, wydalanie z kraju. Po
dojściu do władzy Pinocheta Kościół w Chile cały czas był podzielony.
Jednak jak pisze
Wojciech Klewiec
"Podczas wizyty Ojca Świętego (Jan Paweł II odwiedził Chile w 1987
roku - przyp. aut.) generał przypomniał, że wojsko ocaliło kraj od
"nienawiści, kłamstwa i kultury śmierci" jakie niesie ze sobą komunizm.
Papież, który powtarzał, że Kościół nie może pozostać obojętny wobec
wrogiej religii ideologii marksistowskiej, uśmiechnął się i stanął z
wojskowym prezydentem Chile na balkonie pałacu La Moneda."
Poza tym po aresztowaniu generała przez lewaków w 1998 roku Jan Paweł II
jako jeden z pierwszych apelował o jego uwolnienie.
SALON ATAKUJE
Mimo kłamstw lewicowego salonu o rozstrzeliwaniu na ulicach Santiago
podejrzanych, gwałtach, masakrach ludności rzekomo dokonywanych przez
juntę okazało się, że nie zginął żaden z najwyższych rangą urzędników
rządu ( oprócz prezydenta) ani komunistyczny polityk. Wielu członkom
reżimu Allende udało się bez przeszkód wyjechać za granicę. Puszczenie
ich wolno było największym błędem Pinocheta. To właśnie oni w Europie i
Moskwie rozpuszczali swoje nikczemnie kłamstwa na temat władzy generała
i inspirowali świat sztuki swoimi absurdalnymi scenariuszami filmowymi
czy powieściami o krwawym dyktatorze Pinochecie.
Moskwa sponsorowała płatne ogłoszenia w światowej prasie o masakrach i
torturach dokonywanych przez wojsko. We Francji organizowano marsze
studenckie przeciwko "bandytom" w Chile. W Belgii każdego 11 dnia
miesiąca manifestowano solidarność z prześladowanymi ludźmi Allende.
Edward Gierek z
honorami przyjmował wdowę Hortensję Allende, która znalazła się obok
Cyrankiewicza, salonowego reżysera Wajdy i Iwaszkiewicza w gronie
przedstawicieli budowniczych pokoju.
Jak pisze Roman Konik:
"Jeżeli uznać logikę komunistów kreujących Allendego na bohatera,
możemy także za kilka lat usłyszeć o nieszczęsnym idealiście, który do
końca walczył na gruzach zbombardowanego Berlina o prawa do swojego
narodu. Na końcu, widząc swą beznadziejną sytuację, też popełnił
samobójstwo, obaj też byli socjalistami."
Przeciw "terrorowi" Pinocheta wystąpili niektórzy politycy amerykańskiej
Partii Demokratycznej. Edward Kennedy zażądał, aby USA nie sprzedawało
Chile broni (na szczęście prezydentami USA w latach 70-tych i 80-tych
byli patrioci Richard Nixon i Ronald Reagan, którzy zacięcie walczyli z
komunizmem).
Oczywiście śmierć
Allende opłakiwał socjalista Mitterrand i jego towarzysze z Niemiec i
Włoch. Solidarność z komunistami nawiązali również: "Światowa
Organizacja Związków Zawodowych", "Międzynarodowa Organizacja
Dziennikarzy", czy będące na usługach Moskwy "Amnesty International" i
"Światowa Rada Pokoju".
KRAJ WŁAŚCICIELI A NIE
PROLETARIUSZY
Junta od razu po objęciu władzy rozpoczęła wielką reformę gospodarki.
Radykalne posunięcia ekonomiczne Pinochet mógł przeprowadzić tylko w
przypadku posiadania pełni władzy. Mechanizmy rynkowe wprowadzono dzięki
kredytom Międzynarodowego Funduszu Walutowego i oddania gospodarki w
ręce fachowców z tzw. Szkoły Chicagowskiej. ? Wiedziałem, że od wielu
lat na Univeridad Catolica de Chile działa silna grupa wykształconych w
USA ekonomistów, mądrych, światłych ludzi, którzy nie mieli dotychczas
okazji wykazania się. Zwróciłem się do nich. Powstała grupa
konsultacyjna, do której zaprosiłem przedstawicieli wszelkich ugrupowań
społecznych i politycznych? mówił w jednym z wywiadów Pinochet. Doradcą
reformatorów został późniejszy noblista i guru światowej ekonomii Milton
Friedman.
Za rządów junty przeprowadzono proces reprywatyzacyjny, zwrócono
wszystkie majątki ziemskie i przedsiębiorstwa zagrabione przez
komunistów. Sprywatyzowano oświatę i służbę zdrowia. Wpuszczono na rynek
21 prywatnych funduszy emerytalnych, zniesiono przymus ubezpieczeń.
Obniżono radykalnie podatki i zniesiono cła. Dzięki zniesieniu koncesji,
w Chile inwestowały największe koncerny świata ( do tej pory Chilijczycy
płacą najmniejsze rachunki telefoniczne na świecie). Rząd zlikwidował
nadmiar biurokracji. Pinochet zapowiedział, że Chile stanie się krajem
właścicieli, a nie proletariuszy.
Żaden inny kraj na świecie nigdy przedtem ani potem nie odważył się na
taką czysto kapitalistyczną innowację. Do dziś Chile są jednym z
najbogatszych krajów Ameryki Łacińskiej. O tym, że Pinochet i jego junta
nie byli dyktatorską i reżimową władzą świadczą referenda przeprowadzane
w roku 1976, w którym 3/4 społeczeństwa opowiedziało się za kontynuacją
rządów junty. Cztery lata później 67% Chilijczyków chciało by Pinochet
pozostał prezydentem kraju przez okres kolejnych 9 lat. Dopiero w roku
1988 społeczeństwo w referendum zdecydowało, że chce oddania władzy w
ręce cywili, która zgodnie z umową w 1991 roku Augusto Pinochet oddał.
Jaki dyktator dobrowolnie zgadza się na oddanie władzy? Warunkiem
odejścia generała była deklaracja nowo wybranych władz, że zaniechają
zemsty na zwolennikach jak i przeciwnikach puczu. Oczywiście warunek ten
nie został spełniony.
PRZEŚLADOWANIE GENERAŁA
W 1998 roku podczas pobytu leczniczego w Wielkiej Brytanii generał
został aresztowany przez hiszpańskiego sędziego-socjalistę Baltazarra
Garzona. Pinocheta oskarżono o zbrodnie przeciw ludzkości, terroryzm,
stosowanie tortur, ludobójstwo i "antysemityzm". W oskarżeniu maczał
palce Joan Garces, były bliski współpracownik Allende!. Jan.M.Fijor
zwrócił uwagę na to, że wniosek o ekstradycję był zupełnie niezgodny z
prawem ponieważ: Pinochet był honorowym senatorem niezawisłej Republiki
Chile i przebywał w WB jako gość oficjalny, na paszporcie
dyplomatycznym. Miał 82 lata co ustawowo uniemożliwiało uwięzienie
(gdzie byli "obrońcy praw człowieka"??!).
Wniosek hiszpańskiego sędziego o aresztowanie był o tyle absurdalny, że
generał nie popełnił żadnej zbrodni na terytorium Hiszpanii ani Wielkiej
Brytanii. Margaret Thatcher była oburzona i domagała się uwolnienia
Pinocheta, zarzucając rządowi brak lojalności w stosunku do chilijskich
przyjaciół. To samo sugerował George Carem, zwierzchnik Kościoła
anglikańskiego. Lewacy burknęli z oburzenia. Media stwierdziły, że
Thatcher zardzewiała. W czasie 16 miesięcznego (sic!) więzienia generała
po świecie jeździł zbrodniarz Fidel Castro, którego mimo wniosków
kubańskich imigrantów nikt nie postawił w stan oskarżenia. Augusto
Pinochet stwierdził kiedyś, że pojęcie praw człowieka jest wymysłem
komunistów i polityków lewicy.
Generał przypominał, że postępowanie "obrońców praw człowieka" w czasie
II wojny światowej ograniczało się do piętnowania nazistów z pominięciem
zbrodni Stalina. Jednak ani brytyjscy, ani hiszpańscy prawnicy nie byli
do tej pory w stanie postawić Pinocheta w stan oskarżenia. W 2000 roku
generał wrócił do ojczyzny i został powitany jak bohater. Przez paranoje
komunistów i lewaków wymiar sprawiedliwości Wielkiej Brytanii został
skompromitowany. We wrześniu 2006 roku chilijscy komuniści będący
obecnie przy władzy zastosowali wobec generała areszt domowy w Santiago.
Oskarżony jest o 36 uprowadzeń, 23 przypadków tortur i liczne zabójstwa
w więzieniu Villa Grimaldi w latach 1974-1977. Prokuratorzy z czerwonego
kraju Zappaterro również nie zrezygnowali z vendetty na Pinochecie i
zabrali się za szukanie rzekomo skradzionego złota i gromadzenia
pieniędzy ze sprzedaży narkotyków przez juntę. Jak nie znaleziono
dowodów morderstw, robi się z generała pospolitego gangstera.
Salon od ćwierćwiecza łże o liczbie rzekomo zamordowanych przeciwników
rządów junty. Oficjalne dane mówią o 3.196 przypadkach śmierci lub
zaginięć, rzadko dodaje się, że jest to liczba obejmująca ofiary po oby
stronach. Wdowa po Allende szacowała, że ofiar było między 15 a 90
tysięcy.
Porównywanie Pinocheta
do Hitlera jest nikczemnym zabiegiem salonowych piesków.
"Pinochet stworzył niedościgniony wzór postępowania dla dyktatorów,
po wprowadzeniu własnego kraju w stan dobrobytu i wolności potrafił
odsunąć się w cień, dając wolną rękę demokratycznie wybranym rządom
cywilnym." pisze Konik.
Chilijski przewrót nie był tak krwawy jak walki z komunistami w Peru czy
Kolumbii. Liczba ofiar junty jest nieproporcjonalnie niska w stosunku do
zbrodni popełnionych przez komunistyczne reżimy. Obecnie Chile pogrąża
się jednak w socjalistycznym amoku, niszcząc wszystkie kapitalistyczne
reformy gospodarcze junty.
Historia pokazuje, że
tylko rządy silnej ręki mogą wprowadzić kraj na drogę dobrobytu i
pomyślności.
Jak mówił generał
"Demokracja formalna jest zaprzeczeniem naturalnej formuły państwa
i stanowi sztuczny twór myśli ludzkiej. Stanem naturalnym jest
poszanowanie autorytetu, który nie stanowi przeciwieństwa wolności, lecz
tylko anarchii. My, katolicy, wiemy, że istnienie autorytetu jest czymś
normalnym gdyż wywodzi się od Boga."
|
| z
pełnym poszanowaniem i respektem dla autorów, wydawców i praw
autorskich, w dzisiejszych czasach powszechnego przemilczania i fałszowania
historii i faktów historycznych, uważamy za szczególnie ważną
powinność i obowiązek rozpowszechniania informacji, celem
edukacji i uświadamiania, oraz bezpardonowej walki z owymi
przemilczeniami i fałszami. |
|
wersje internetową
opracowala i przygotowala Polonica.net
Polski Związek
Patriotyczny
Katolicko-Narodowy Ruch Oporu
kontrjudaizacji i kontrdepolonizacji
O.R.K.A.N.
|