| Nie dajcie się zastraszyć
...homoseksualizm |
||||||
|
- Pierwsze stowarzyszenie tego typu powstało w 1960 roku w Brazylii. Od tego czasu powołano ich wiele w różnych krajach świata. W skrócie, amerykańskie TFP jest organizacją obywatelską o inspiracji katolickiej. Nasza działalność polega na promowaniu i obronie trzech najważniejszych wartości cywilizacji chrześcijańskiej - tradycji, rodziny i własności - poprzez publikacje książek, spotkania publiczne, konferencje, sympozja. Jesteśmy mocno zaangażowani w pracę z młodzieżą akademicką na terenie uniwersytetów i campusów. Prowadzimy również college dla chłopców i podyplomowy instytut naukowy. Mamy także swoje biuro w Waszyngtonie, które utrzymuje kontakty z senatorami, kongresmanami. Współpracujemy też z organizacjami pro life, które działają w obronie życia i rodziny. - Problem legalizacji związków homoseksualnych był w Stanach Zjednoczonych podnoszony w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Oczywiście, w szerokim oddźwięku publicznym jest to temat bardzo niepopularny, natomiast lobby homoseksualne jest bardzo silne. Do działania zmusiła nas decyzja Sądu Najwyższego z czerwca ubiegłego roku, która niejako odrzuciła wszystkie poprzednie decyzje przeciwne związkom homoseksualnym. Decyzja ta była dla nas wielkim zaskoczeniem. Wszelkie formy publicznego praktykowania homoseksualizmu były wcześniej nielegalne. Decyzja Sądu spowodowała, że homoseksualiści mogą publicznie dopuszczać się swoich praktyk, zakładać związki. Zdefiniowaliśmy ją jako "moralny 11 września". To było ogromne zaskoczenie dla całego systemu prawnego w Stanach Zjednoczonych i spowodowało ogromny wstrząs w ruchach przeciwnych homoseksualizmowi, zmuszając je do podjęcia kampanii przeciwko legalizacji związków homoseksualnych.
- Podejmujemy wszelkie akcje protestacyjne, np. wysyłamy kupony z protestem do osób, które mogą mieć wpływ na zmianę prawa. Zbieramy podpisy pod petycjami do biskupów amerykańskich, aby podjęli stosowne kroki przeciwko legalizacji związków homoseksualnych. Obecnie postulujemy poprawkę do konstytucji, która ma zdefiniować małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety, co automatycznie spowoduje odrzucenie wspomnianej decyzji Sądu Najwyższego. Nasza grupa akademicka rozprowadza ulotki w środowiskach uniwersyteckich. Wydaliśmy też książkę "W obronie wyższych praw: Dlaczego musimy przeciwstawiać się 'małżeństwom' homoseksualnym i ruchowi homoseksualnemu". Teraz chcemy rozpocząć kampanię reklamową w głównych gazetach amerykańskich.
- W Stanach Zjednoczonych istnieją również konserwatywne media, które sprzyjają naszej działalności. Korzystamy z nich. W innych mediach umieszczamy po prostu płatne ogłoszenia i w ten sposób staramy się docierać do odbiorców. W Stanach Zjednoczonych mamy rozwinięty system tak zwanego direkt mailingu, czyli masowej wysyłki do dużej liczby odbiorców. Dzięki temu można dotrzeć do milionów ludzi. To jest bardzo efektywne i często wykorzystywane w Stanach Zjednoczonych. Wykorzystujemy również internet.
- Jesteśmy atakowani szczególnie w mediach. Te ataki rozkładają się na wszystkie organizacje, które sprzeciwiają się legalizacji związków homoseksualnych. Uderzają przede wszystkim w katolików. Zdarzają się też ataki werbalne na terenie campusów uniwersyteckich. Ale oczywiście skoro rozwijamy kampanię, jesteśmy przygotowani na to, że ktoś będzie niezadowolony.
- Po pierwsze dlatego, że Kościół jest główną przeszkodą w rozwoju planów i programów ruchu homoseksualnego. Kościoły protestanckie nie mają czegoś takiego jak magisterium, jednego nauczania, co powoduje, że w łonie nawet tych samych grup wyznaniowych są zwolennicy i przeciwnicy homoseksualizmu, np. anglikanie czy episkopalianie w USA podzielili się w sprawie wyświęcenia homoseksualnego biskupa. Katolicy mają od dwóch tysięcy lat jednoznaczne nauczanie w tej kwestii i homoseksualiści nie mogą tego przełamać.
- Nie wszyscy homoseksualiści chcą "małżeństw" jednopłciowych. Prawdopodobnie większość z nich jest temu przeciwna, ponieważ nadal chcą prowadzić rozwiązły tryb życia. Ci, którzy popierają "małżeństwa" jedno płciowe, robią to dlatego, by w pewien sposób usprawiedliwić swój tryb życia, a nie po to, by ich związki stały się czymś bliższym małżeństwu. Homoseksualiści, nawet jeśli żyją w jakimś stałym związku, nie mają nic przeciwko temu, by każdy z nich miał wielu partnerów. Nie zachodzi więc tutaj żadna analogia między małżeństwem a związkiem homoseksualnym. Jest to jedynie pewien polityczny zabieg.
- Jednym ze źródeł jest fakt, że homoseksualiści nie mają rodzin, więc osiągają większe przychody osobiste i przeznaczają je na niemoralną działalność. Tworzą lokalne organizacje homoseksualistów, które są całkiem nieźle finansowane. Wielu homoseksualistów działa na polu kultury, sztuki, w filmie, wielu jest projektantami mody, więc są to osoby dobrze sytuowane. Takie czynniki sprzyjają dobremu finansowaniu tych grup. Na skalę ogólnokrajową, oczywiście, dostają wsparcie od dużych korporacji.
- Jest to dalsze rozwinięcie filozofii Hegla, a następnie marksistowskiej koncepcji walki klas. To jeden ze sposobów zniszczenia tego, czego socjaliści najbardziej nienawidzą, czyli cywilizacji chrześcijańskiej. I dlatego lewica jest tu naturalnym sojusznikiem.
- Decyzja o usunięciu homoseksualizmu z listy zarówno Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, jak i Światowej Organizacji Zdrowia miała podłoże bardziej polityczne niż medyczne. Robert Spitzner, jeden z głównych psychiatrów, którzy kierowali akcją, by usunąć homoseksualizm z listy chorób, oświadczył później, że zmienił swoje przekonania co do tego, że homoseksualizm jest czymś nieodwracalnym. Kiedy przekonał się, że terapia jest skuteczna, odwołał swoje wcześniejsze poglądy i oświadczył, że homoseksualizm jest nabyty, a nie wrodzony. Coraz więcej psychologów i psychiatrów skłania się ku temu, że jest to jednak zaburzenie mentalne, psychologiczne, a nie coś wrodzonego. Po decyzji Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego zaprzestano jakichkolwiek badań nad homoseksualizmem pod względem terapeutycznym. Dopiero niedawno, pod koniec lat 90., rozpoczęły się ponowne terapie. Wcześniej, w latach 60., homoseksualizm próbowano leczyć, natomiast potem pojawiła się swoista dziura. Przez około 20 lat nie prowadzono żadnych badań, co homoseksualiści wykorzystali dla promowania swojego ruchu. Była to decyzja wyłącznie polityczna.
- Po pierwsze, trzeba zdać sobie sprawę, że to zagrożenie jest rzeczywiste. Nie możecie popadać w samozadowolenie, że to się dzieje w innych krajach, a wy jesteście silnym krajem katolickim i u was nie może się to zdarzyć. Jeżeli nie będziecie świadomi tego zagrożenia, to mała grupa przy pomocy mediów i ludzi stanowiących prawo bardzo łatwo może przeprowadzić tego typu przepisy prawne. Po drugie, nie dajcie się zastraszyć przez ruch homoseksualny. Oni są w mniejszości i jeżeli dochodzi do bezpośredniego starcia, konfrontacji, zachowują się tchórzliwie. Nie bójcie się otwarcie głosić zasad katolickich, nawet gdyby to wiązało się z jakimiś naciskami ze strony Unii Europejskiej czy choćby całego świata. Wreszcie, wszystkie wasze działania musicie zawierzyć Matce Bożej.
NASZ DZIENNIK
Tradiçao, Família, Propriedade Sieć Stowarzyszeń Obrony Tradycji Rodziny i Własności TFP, urosła w siłę wokół kamienia milowego w rozwoju myśli reakcyjnej, jakim jest książka 'Rewolucja i Kontrrewolucja' prof. Plinio Correa de Oliveira (1908-95). Wywodząc się z Brazylii, w 1989 r. działała w 26 państwach na 6 kontynentach.
Cytat z książki 'Rewolucja i Kontrrewolucja' prof. Plinio Correa de Oliveira
wersje internetową przygotowala Polonica.net
Polski Niezależny Związek Patriotyczny Katolicko-Narodowy Ruch Oporu kontrreformacji, kontrjudaizacji i kontrdepolonizacji
|
||||||
|