|
uwaga: redakcja
polonica.net nie zgadza się z wielu poglądami i tezami, ale uważamy ten
teks za ważny i ciekawy.
Twierdzi Yuri Slezkine,
historyk
W rozmowie z "Europą" Yuri Slezkine, autor głośnej (wydanej także w
Polsce) książki "Wiek Żydów" zwraca uwagę na
szczególną pozycję, jaką Żydzi zajmują w epoce nowoczesnej.
Charakterystyczne cechy Żydów powstałe za sprawą wielowiekowej
egzystencji w diasporze - ruchliwość, przedsiębiorczość, zdolności w
zakresie "pośrednictwa gospodarczego i kulturowego" - stały się także
najważniejszymi elementami nowoczesnej cywilizacji, cechami "typu
idealnego" człowieka nowoczesnego. Żydzi odegrali też niebagatelną rolę
w ukształtowaniu najbardziej wpływowych elementów nowoczesnej myśli. Nie
mogąc włączyć się w nurt najważniejszej z nowoczesnych ideologii, czyli
nacjonalizmu, sami tworzyli bądź współtworzyli alternatywne i nie mniej
ważne systemy ideologiczne kształtujące duchowy pejzaż epoki: komunizm,
liberalizm i syjonizm.
rozmowę prowadzi Filip Memches
Filip Memches: Książkę "Wiek Żydów" zadedykował pan
babci. Przez wiele lat uczestniczyła ona aktywnie w ruchu
komunistycznym, jednak pod koniec życia uznała drogę życiową za błąd,
była natomiast niezwykle dumna ze swojego żydowskiego pochodzenia. Czy
temu jej doświadczeniu chciał pan nadać rangę historyczną?
Yuri Slezkine: Kiedy czytamy teksty na temat historii
Żydów - zwłaszcza rosyjskich i sowieckich - we współczesnym świecie, to
Żydzi komuniści są tam albo przemilczani, albo odgrywają marginalną
rolę. Uznałem, że dzieje fascynacji Żydów komunizmem, ich zaangażowania
w tę ideologię, jej realizacji przez nich w państwie sowieckim, wreszcie
żydowskiego rozczarowania nią - że to wszystko warte jest
zaprezentowania czytelnikom. Miałem poczucie, że moja babcia -
oczywiście w sensie metaforycznym - była dla historiografii niejako
stracona. I chciałem ją odzyskać. Jej siostry - uosabiające tematy
Holocaustu, syjonizmu, amerykańskiego liberalnego kapitalizmu - były
obecne w historiografii, a ona nie. Jednocześnie po prostu interesowałem
się dziejami rewolucji rosyjskiej, a jej nie można opisać bez wzięcia
pod uwagę trwającej w tym samym okresie rewolucji żydowskiej. Obie
rewolucje wiąże ze sobą mnóstwo idei i ludzi. Emancypacja żydowskich
dzieci wobec swoich żydowskich rodziców była ważną częścią żydowskiej
rewolucji w ogóle.
Filip Memches: W roku 1976 ukazała się powieść Jurija
Trifonowa zatytułowana "Dom nad rzeką Moskwą". Budynek o takiej nazwie
("Dom nad Nabierieżnoj") istnieje w stolicy Rosji naprawdę. W epoce
sowieckiej zamieszkiwali go członkowie sowieckiej elity. Fascynacja
historią tego domu była początkiem pańskiego zainteresowania
XX-wiecznymi dziejami narodu żydowskiego.
Yuri Slezkine: Tak. Pisałem zbiorową biografię
pierwszego pokolenia elity sowieckiej. Dom nad rzeką Moskwą stanowił
metaforę rewolucji rosyjskiej. Z jednej strony byłem zaskoczony faktem,
ilu wśród tej elity było Żydów, a z drugiej - tym, jak bardzo różnili
się oni od reszty mieszkańców budynku. W dodatku, gdy studiowałem na
Uniwersytecie Moskiewskim w latach 70., otaczali mnie niemal sami Żydzi
- to wśród nich miałem swoich przyjaciół. Należeli do antysowieckiej,
prozachodniej inteligencji. Zastanawiałem się, jak to się stało, że
wnuki komunistycznych dziadków stały się antykomunistami. Za tym poszły
i inne pytania, m.in. o migracje Żydów z rosyjskich peryferii - tzw.
strefy osiedlenia - do Moskwy i innych dużych miast Rosji. Ponadto
zacząłem się zastanawiać nad rolą społeczności żydowskiej we
współczesnym świecie - np. w amerykańskim życiu politycznym.
Filip Memches: W swojej książce dokonuje pan podziału
na osiadłe narody apolińskie i koczownicze narody merkuriańskie. Te
pierwsze w toku historii tworzyły państwa, prowadziły wojny, trudniły
się rolnictwem, drugie zaś zajmowały się głównie handlem. Żydzi należą
do tej drugiej grupy. Czy tego rodzaju klasyfikacje nie są zbyt proste?
Yuri Slezkine: Chodziło mi jedynie o to, że podręczniki
etnografii wyodrębniają przeważnie trzy typy przedindustrialnych
społeczeństw: łowiecki, pasterski i rolniczy. Chciałem do nich dodać
jeszcze jeden typ - właśnie merkuriański. Bez uwzględnienia modelu
merkuriańskiego nie jest możliwa klasyfikacja społeczeństw tradycyjnych.
Podkreślam - tradycyjnych, nie chodzi tu o nowoczesność. Na przestrzeni
dziejów występowały plemiona i narody, które zachowując swoją odrębność,
żyły z pośrednictwa gospodarczego i kulturowego, ze świadczenia usług
otaczającym je społeczeństwom. Taki model był rozpowszechniony, istniało
sporo regionów, w których go praktykowano. Tym samym tryb życia diaspory
żydowskiej nie jest w sensie etnograficznym wyjątkiem. To jedna rzecz.
Po drugie, chciałem opisać konsekwencje historyczne, jakie niesie
doświadczenie modelu merkuriańskiego - modelu życia koczowniczych
pośredników - dla życia ich potomków. To jest tak jak ze skłonnościami
kulturowymi różniącymi dzieci mieszczan od dzieci chłopów.
Filip Memches: Czy jednak takie ujęcie problemu nie
służy pewnym, nierzadko krzywdzącym, stereotypom na temat poszczególnych
narodów?
Yuri Slezkine: Wszystko zależy od sposobu, w jaki
zdefiniujemy stereotyp. Ale niezależnie od tego, jeśli np. stwierdzamy,
że Żydzi w diasporze pełnili funkcję pośredników między kulturami, to
według mnie mamy do czynienia nie ze stereotypem, lecz z opinią opartą
na faktach. Czy to się komuś podoba, czy nie, takie są fakty z
żydowskiej przeszłości.
Filip Memches: Ale przecież ów merkurianizm, z którym
ma się wiązać koczowniczy charakter narodu żydowskiego stanowi podstawę
potężnego antysemickiego stereotypu. Znany jest wizerunek Żydów
"wiecznych tułaczy", nielojalnych wobec państw, których są obywatelami,
i społeczeństw, pośród których zamieszkują.
Yuri Slezkine: Ale i ten obraz opiera się na prawdziwym
stanie rzeczy. Niewątpliwie występowała wśród nich także alternatywna
lojalność, której mogli nie posiadać ich nieżydowscy sąsiedzi. Faktem
historycznym jest to, że Żydzi w znacznie mniejszym stopniu chcieli
służyć w carskim wojsku niż Rosjanie. Lecz przecież oni sami mieli
świadomość przebywania w diasporze i każdego dnia modlili się o powrót
do ziemi przodków. To nie znaczy, że byli nielojalni. Oni posiadali
specyficzny status kulturowy.
Filip Memches: Czym wyróżniają się Żydzi na tle innych
narodów merkuriańskich?
Yuri Slezkine: Przede wszystkim występują dwa rodzaje
społeczeństw merkuriańskich: te, które zatrzymały się na etapie tradycji
oralnej, oraz te, które w swojej działalności - polegającej głównie na
pośrednictwie gospodarczym i kulturowym - opierają się na piśmie. Żydzi
przynależą do tej drugiej grupy. I wewnątrz niej, na tle innych diaspor
- ormiańskiej, chińskiej, hinduskiej itp. - zajmowali się koczowniczym
pośrednictwem najaktywniej. W swoim repertuarze posiadali bardzo szeroki
zakres tradycyjnych zajęć merkuriańskich: od handlu detalicznego aż po
medycynę i finanse. Ale to nie jest jeszcze sprawa najważniejsza.
Znacznie istotniejszy bowiem wydaje mi się fakt, że byli oni
merkurianami Europy. W Europie między kulturą lokalną i kulturą
merkuriańską, a zwłaszcza żydowską, istniała więź szczególna.
Filip Memches: W czym tkwi wyjątkowość tej więzi?
Yuri Slezkine: Świętą księgą cywilizacji europejskiej
jest żydowska Biblia. Żydami są duchowi przodkowie większości
Europejczyków - patriarchowie i prorocy Starego Testamentu - oraz sam
Zbawiciel. Główne przestępstwo, o które w ciągu wieków oskarżano Żydów -
stanowiące przyczynę, dla której status ich diaspory był niższy z punktu
widzenia większości Europejczyków - to oczywiście odmowa uznania
żydowskiego odstępcy od żydowskiej wiary - Jezusa Chrystusa. Widzimy
tutaj szczególny charakter stosunków między merkurianami i ich
tradycyjnymi gospodarzami. I wreszcie trzeba podkreślić rzecz
najważniejszą: Żydzi byli merkurianami Europy, a przecież Europa stała
się centrum nowoczesnego świata. Ponieważ model życia promowany przez
nowoczesność jest w znacznym stopniu zbieżny z modelem żydowskim, fakt
ten wpłynął na los Żydów w nowoczesnym świecie. Oczywiście cechy
merkuriańskie znamionują każdy miejski sposób egzystencji oraz każdy
kupiecki czy komercyjny stan społeczny.
Filip Memches: Przedstawia pan naród żydowski jako
pewien monolit, który w obliczu modernizacji zaakceptował ją w trzech
różnych wariantach: liberalnym, socjalistycznym i syjonistycznym. Czy
jednak można mówić tutaj o jednym narodzie? Uwarunkowania lokalne i
doświadczenia historyczne Żydów w Rosji były zupełnie inne niż Żydów w
Europie Zachodniej.
Yuri Slezkine: Głównymi bohaterami mojej książki są
Żydzi zamieszkujący Imperium Rosyjskie. Niewątpliwie wewnątrz
zbiorowości żydowskiej występowało rozwarstwienie społeczne, chociaż nie
było ono tak duże jak w zbiorowości ich otaczającej. I oczywiście Żydzi
byli bardzo różni. Żydzi rosyjscy różnili się od Żydów polskich,
białorusko-litewskich, ukraińskich. Byli Żydzi, którzy przeprowadzili
się zgodnie z prawem lub nielegalnie do Moskwy i Sankt Petersburga oraz
Żydzi, którzy pozostali w strefie osiedlenia. Byli Żydzi mieszkający na
wsi oraz Żydzi mieszkający w miastach itd. Ale mnie interesuje
zagadnienie ogólne: migracje Żydów Imperium Rosyjskiego i ich wybory
ideologiczne - to wszystko, co łączy Żydów z poszczególnych krajów.
Wydaje mi się, że we wszelkich badaniach historycznych można warunkowo
ująć w nawias różnice niemające prostego odniesienia do głównej tezy,
którą chcemy przedstawić.
Filip Memches: Jaki jest ten żydowski wspólny
mianownik?
Yuri Slezkine: We wszystkich krajach Europy, zarówno
Zachodniej, jak i Środkowo-Wschodniej, Żydzi wykazywali się
nadzwyczajnymi sukcesami w tych dziedzinach, które są centralne w
społeczeństwach nowoczesnych. Chodzi tu o przedsiębiorczość, szkolnictwo
wyższe, kulturę, naukę, dziennikarstwo itd. Nie mogli - to także bardzo
ważne - posiadać własnego państwa i nie mogli przyłączyć się (w
państwach, które zamieszkiwali) do głównej ideologii nowoczesności, jaką
jest nacjonalizm. Szukając alternatywnych rozwiązań ideologicznych,
znajdowali oni je w tworzonych przez siebie ideologiach: liberalizmie,
komunizmie, syjonizmie. Wszystkie te kwestie, w moim przekonaniu,
odnoszą się do Żydów z całej Europy.
Filip Memches: Michaił Agurski, znany rosyjski dysydent
żydowskiego pochodzenia, który w latach 70. wyemigrował do Izraela,
wskazywał na szczególne kulturowe związki i podobieństwa łączące Żydów z
Rosjanami.
Yuri Slezkine: Nie dostrzegam niczego wspólnego między
tradycyjną (biblijną) kulturą żydowską czy żydowską tradycją ekonomiczną
a tradycyjnym stylem życia prawosławnego chłopstwa czy prawosławnej
szlachty, nie mówiąc już o prawosławnym duchowieństwie. Pod jednym
względem opinia Agurskiego może mieć sens: w społeczeństwie rosyjskim
XIX stulecia pojawiła się taka grupa - Polakom tego wyjaśniać nie trzeba
- jak inteligencja. Ta grupa miała poczucie, że jest wybrana, że jest
wykorzeniona i wyobcowana we własnym społeczeństwie, że jest nosicielką
odwiecznych uniwersalnych wartości. Wszystkie te rzeczy, które są tak
typowe dla rosyjskiej, ale, jak sądzę, również dla polskiej inteligencji
(chociaż poczucie wykorzenienia w przypadku polskiej jest pewnie
mniejsze), mogły być odczuwane jako zbieżne z kulturą żydowską.
Filip Memches: Nowoczesność silnie kojarzona jest z
procesami sekularyzacyjnymi. Jednak tacy myśliciele jak chociażby
Gershom Scholem postrzegali żydowskie zaangażowanie w socjalizm, a więc
projekt z założenia modernizacyjny, nie tyle jako świadectwo racjonalnej
postawy i refleksji, co jako rodzaj mesjanicznej wiary.
Yuri Slezkine: Myślę, że jak najbardziej uzasadnione
jest mówić o komunizmie czy już bez wątpienia o bolszewizmie jako
pewnego rodzaju religii, zawierającej w sobie mesjaniczne oczekiwanie
Tysiącletniego Królestwa i końca świata, jako że dla większości
bolszewików nadejście komunizmu było początkiem apokaliptycznej
rewolucji i ostatecznej bitwy między dobrem a złem. I wreszcie nadejście
komunizmu przedstawiane jest jako nowy świat, w którym nie znajdują już
zastosowania żadne prawa, tradycje i obyczaje życia ludzkiego. To jest
ujęcie religijne.
Filip Memches: Czy historycznym powołaniem narodu
żydowskiego nie okazuje się zatem naprawa świata ("tikun olam")? W
czasach biblijnych prorocy Starego Testamentu nawoływali ludzi do
zwrócenia się ku Bogu. Z kolei w epoce nowoczesnej Żydzi opowiedzieli
się po stronie ideologii głoszących postęp społeczny.
Yuri Slezkine: Oczywiście nie mamy twardych dowodów na
to, że tradycja prorocka i mesjanizm przekazywane są kulturowo tym
Żydom, którzy odeszli od judaizmu. Ale przypuszczenia w tym przypadku są
uprawnione. W tradycji biblijnej charyzmat przepowiadania kary i nadziei
był bardzo rozwinięty. Co prawda prorocy przemawiali nie tyle do całego
świata, co do samych Żydów, samego Izraela. Można jednak rozważać, czy
tradycja ta w nowych warunkach nie przybiera nowych form. I nie sposób
pominąć tu innej cechy tego narodu: szczególnych predyspozycji do
odnoszenia sukcesów, sprzężonych ze szczególną wrażliwością. Stąd bierze
się nieco zadziwiająca i pod wieloma względami unikalna pozycja Żydów w
nowoczesnym świecie, co sprzyjało intensywnemu poszukiwaniu przez nich
alternatyw dla sytuacji, która była dla nich niezadowalająca.
Filip Memches: W XX wieku Żydzi dokonywali też innych
wyborów niż zaangażowanie w trzy wielkie ideologie. Wybór ten nie mieści
się w dychotomii tradycja - nowoczesność. Tacy ludzie jak Edith Stein,
André Frossard czy w Rosji Aleksander Mień nawrócili się po prostu na
chrześcijaństwo.
Yuri Slezkine: W przypadku Żydów ze strefy osiedlenia,
a potem w Rosji Sowieckiej, nie było masowej tendencji przechodzenia na
chrześcijaństwo. Ci, którzy zmieniali wiarę w Imperium Rosyjskim,
czynili to najczęściej wtedy, gdy przyjęcie chrześcijaństwa stawało się
warunkiem sukcesu i kariery. Ale kwestia ta łączy się też z inną sprawą.
Żydzi, podejmując problem własnego nacjonalizmu, otworzyli debatę wokół
tego, jaki ten nacjonalizm powinien być, w jakim języku Żydzi powinni
rozmawiać, gdzie powinni mieszkać, i w ogóle na czym ów nacjonalizm
polega. Syjonizm był najciekawszą odpowiedzią na pytanie o nowoczesną
żydowską tożsamość narodową. Ale dla Żydów istniała także i inna ścieżka
narodowego samookreślenia. Chodziło o utożsamienie się z kanonem kultury
wysokiej społeczeństw, pośród których przebywali. Moim zdaniem to jest
nadzwyczaj ważne. W Rosji miało miejsce przechodzenie na "wiarę"
Puszkina, w Niemczech "czczono" Schillera itd. Przypuszczam, że dla
części Żydów wybór chrześcijaństwa był elementem takiego właśnie
przejścia. Wspomniał pan ojca Mienia. No właśnie, w latach 60. i 70.
nawrócenie na prawosławie stawało się dla Żydów elementem wtopienia się
w rosyjską kulturę. Chodziło więc o to, by przypieczętować decyzję ich
rodziców, całkowicie zerwać z żydowskością i stopić się w pełni z
rosyjskością - pójść dalej niż wybór Puszkina i kanonu kultury
rosyjskiej.
Filip Memches: Mamy już wiek XXI. W tej chwili na
arenie dziejów batalie toczą nowe propozycje ideologiczne. Wśród nich
jest amerykański neokonserwatyzm. Jego krytycy snują analogie z
trockizmem i postrzegają go m.in. jako rodzaj mesjanicznej wiary w
upowszechnienie demokracji na całej planecie.
Yuri Slezkine: Jak wiadomo, wielu neokonserwatystów
zaczynało jako ludzie lewicy bądź było dziećmi lewicowych rodziców. I
potem dokonali zwrotu od socjalizmu ku żydowskiemu nacjonalizmowi.
Najbardziej znani spośród nich, np. Richard Perle, byli uczestnikami
kampanii na rzecz sowieckich Żydów w Ameryce. Ich szczególny stosunek do
Izraela przejawia się w polityce bliskowschodniej. Ich wola
rozprzestrzeniania demokracji amerykańskiej ma wymiar mesjaniczny. Te
rzeczy, o których wspomniałem przed chwilą, rzucają się po prostu w
oczy.
Filip Memches: Na Zachodzie można także zaobserwować
odwrotną tendencję. Dzisiaj bunt żydowskich dzieci przeciw żydowskim
rodzicom przybiera nową postać. Niegdyś obiektem kontestacji była - jak
dowodzi pan w swojej książce - przede wszystkim religia mojżeszowa.
Obecnie jej miejsce zajął Izrael.
Yuri Slezkine: To jest państwo narodowe, które stało
się apolińskim fenomenem w merkuriańskim świecie. Żydzi o poglądach
lewicowych należący do zachodniego establishmentu mają wypisane na
swoich transparentach: wielokulturowość, podejrzliwość wobec państwa
narodowego jako takiego (zwłaszcza gdy z założenia jest ono jednolite
etnicznie) i wobec kultu wojska. Izrael jawi się im więc jako symbol
tego wszystkiego, co odrzucają. I tu można zauważyć ciekawy efekt
psychologiczny. Wielu z tych ludzi w dzieciństwie czy w młodości
uwielbiało Izrael, bywało w Izraelu...
Filip Memches: Twierdzi pan, że jedną z głównych
przyczyn klęski komunizmu okazało się to, iż - w przeciwieństwie do
syjonizmu - wystąpił on przeciw porządkowi natury, w tym zwłaszcza
przeciw instytucji rodziny i poczuciu przynależności etnicznej. Na
gruncie tradycyjnej kultury żydowskiej rodzina zawsze stanowiła istotną
wartość. Czy dzisiejsze postulaty nowej lewicy dotyczące zredefiniowania
pojęcia rodziny nie są powtórką z przeszłości?
Yuri Slezkine: Każdy konsekwentny radykalizm, każda
radykalna próba przemiany ludzkiego życia, tak czy inaczej musi
doprowadzić do sporu z rodziną jako najstarszą i z natury konserwatywną
instytucją ludzkich dziejów, wokół której budowano wszelkie
społeczeństwa. Idea, wedle której życie społeczności funkcjonuje
nieprawidłowo i potrzebny jest jakiś kataklizm, by je zmienić, związana
jest z przekonaniem, iż rodzinę trzeba zniszczyć albo całkowicie
przemienić. Od tego przecież zaczynało się chrześcijaństwo - gdy
Chrystus mówił o nienawidzeniu rodziców. Nie jestem przekonany, czy tego
typu idee są charakterystyczne akurat dla Żydów, chociaż można
przypuszczać, że ich konsekwentne wdrażanie staje się szczególnie
bolesne dla tradycyjnej społeczności żydowskiej, w obrębie której
instytucja rodziny odgrywała zawsze bardzo istotną rolę.
Yuri Slezkine, ur. 1956, historyk. Urodził się i wychowywał w rodzinie
rosyjsko-żydowskiej. Studiował językoznawstwo i literaturę na
uniwersytecie w Moskwie. W roku 1982 wyemigrował do USA. Obecnie jest
profesorem i dyrektorem Instytutu Studiów Słowiańskich,
Wschodnioeuropejskich i Eurazjatyckich Uniwersytetu w Berkeley. Rozgłos
przyniosła mu książka "Arctic Mirrors: Russia and the Small Peoples of
the North" (1994). Jest autorem bestsellera "Wiek Żydów" (2004), który
nakładem wydawnictwa Nadir - Media Lazar ukazał się pod koniec ub.r. w
Polsce.
FILIP MEMCHES
Tekst główny artykułu z wydania 154/2007-03-17 ze strony 12
|
| z
pełnym poszanowaniem i respektem dla autorów, wydawców i praw
autorskich, w dzisiejszych czasach powszechnego przemilczania i fałszowania
historii i faktów historycznych, uważamy za szczególnie ważną
powinność i obowiązek rozpowszechniania informacji, celem
edukacji i uświadamiania, oraz bezpardonowej walki z owymi
przemilczeniami i fałszami. |
|
wersje internetową
przygotowała, opracowała i fotografiami opatrzyła Polonica.net
Polski Związek
Patriotyczny
Katolicko-Narodowy Ruch Oporu
kontrjudaizacji i kontrdepolonizacji
O.R.K.A.N.
|